Quantcast
  • Gość odsłony: 3249

    Jakie znacie przepisy kuchni polskiej?

    Przyjeżdzaja do mnie na tydziń Francuzi. mUsze zatem przez ten tydzień im gotować, ale prawdę mówiąć w kuchni Polskiej nie jestem zbyt dobra.Więc proszę o pomysły.Najlepiej z przepisami.Na razie mam takie przemyślenia.1) Na pewno raz zrobię kotlety schabowe.2)Próbowałam robić pierogi, ale próbne średnio mi wyszły więc może gdzies kupię.3) planuje śledzia i sałatkę warzywną w armach przystawek4) Prawdę mówią sama nigdy nie robiłam bigosu. Od tego zawsze była mam i babcie. Wydaje mi się, ze nie da się tego zepsuć. Ale może i da jak się nie ma doświadczenia. (wię się trochę boję)5) Nie lubię zup, ale może zrobię raz rosół, raz grzybowa, choć przy takich upałąch to średnio mi się widzi...Jak macie jescze jakieś pomysły, albo przepisy do moich propozycji (moze poza kotletami schabowymi, bo te raczej powinny mi wyjść).

    Odpowiedzi (37)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-02, 05:44:14
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
agnieszka82 2013-11-02 o godz. 05:44
0

:D :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 05:41
0

super :D

Odpowiedz
agnieszka82 2013-11-02 o godz. 05:40
0

Kolacja wyszla pyszna, goscie zachwyceni i objedzeni. :) I chca jak najszybciej wrocic. :)
Podalam zurek (z torebki..) z jajkiem, schab z sosem grzybowym (mix przepisow K2 i Kerali - klaniam sie w pas dziewczyny!) i kluskami kladzionymi, a na deser ciasto drozdzowe.

Slowo daje, pierwszy raz pieklam mieso, jakiekolwiek. I bez Was, Kerala i K2, bym sobie nie poradzila, w necie nie moglam nic "zaufanego" znalesc. ;)

Do tego maz polewal im polskie wodeczki, jak Krupnik, Miodowka, Zubrowka, Malinowka (mamy caly zapas). Byli zachwyceni! 8)
Takze jeszcze raz dzieki! :prayer: :prayer:

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 05:38
0

no i jak poszlo?:)

Odpowiedz
agnieszka82 2013-11-02 o godz. 05:34
0

Kerala i K2 jestem wam przeogromnie wdzieczna. :) Za opisy takie dokladne i cierpliwosc.
Zdam Wam relacje, jak kolacja wyszla i jak smakowala. :)
Teraz biegne marynowac.

jeszcze raz wielkie dzieki!

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-02 o godz. 05:31
0

agnieszka, ja nie mam czasu :D :D:D wiec ja myje schab, dzgam go nozem z zabkami, bo bez zabkow nie mam i gdzie dzgne tam, kawale obranego czosnku wrzucam, sole, majerankiem troszke natre, boczkiem obloze jak mam, jak nie mam to oliwa obsmaruje i pieke pod folia. finito.

sos - grzyby suszone krusze w reku, bo na krojenie nie mam zcasu :D, zalewam wrzatkiem. cebule w kostke, na goracy olej, boczek jak jest jest, mysliwka jak jest (resztki wedlinowe sa swietne tutaj), jalowiec - zawsze jest!, pare ziaren pieprzu, czosnek, lisc laurowy, jak sie delikatnie podsmarzy, wlewam namoczone grzyby razem z woda, wrzucam kostke rosolowa, sol. i niech sie pichci. jak jalowcem przejdzie, to maka zageszczam. jak jest "za grzybowe" to maka wymieszana ze smietana zageszczam.

na moje oko, stania i faktycznego gotowania powinno wyjsc okolo 30 - 40 minut. reszta robi sie sama.

aha. nei wiem czy pijesz herbate w torebkach, ale badz raczej przygotowana, ze jesli ktos bedzie chcial herbate, to fusy nie przejda. no i mleko do herbaty koniecznie :D

Odpowiedz
Corgi 2013-11-02 o godz. 05:29
0

Mniam.

Odpowiedz
Kerala 2013-11-02 o godz. 05:27
0

ok, przepis na niechłopski schab z niechłopskiej świni 8)

choć szczerze mówiąc, to ja bym zrezygnowała z sosu grzybowego- akurat w tym przypadku- i postawiła na sliwki suszone (nie wnikając w to, jak wielu Kalifornijczyków lubi sliwki suszone i ilu Anglików wydłubuje je z puddingu), bo schab faszerowany śliwkami jak najbardziej zalicza się do kanonu tradycyjnej kuchni polskiej. A przy tym jest prosty i można go przygotowac do pieczenia wcześniej, zaś 1.5 godziny przed wydaniem na stól wyjąć tylko z lodówki i przełożyć do piekarnika, bez bawienia się z sosem i kluskami.
Osobiscie nie lubię siedzenia w kuchni, kiedy są goscie; a jeszcze bardziej nie lubię zawalania kuchni brudnymi garnkami, co nieodłacznie towarzyszy wykonywaniu potraw z gatunku "pięc minut przed podaniem".

Dlatego dwie wersje:

I tu, i tu kupujesz ładny kawałek schabu i czyścisz go z błon oraz tłuszczu. Nożem bez ząbków, że podpowiem.
I tu, i tu marynujesz mięso, z tym że schab przeznaczony do faszerowania najpierw rozcinasz. Nie jednym cięciem z boku, jak się to czasem błędnie robi, ale dwoma cięciami. Pierwsze wykonujesz z boku mięsa, a drugie od środka- tak, aby powstał w efekcie szeroki płat. Cos jak makowiec powiedzmy.
Mam nadzieję, że obrazowo to wyjasniłam.
Schab do faszerowania dlatego warto rozciąć jeszcze przed marynowaniem, żeby mięso lepiej przeszło smakiem marynaty.

Soł: schab ze śliwkami

marynatę robisz z czosnku, musztardy/octu winnego, soli i przypraw, w których główną rolę powinien grac majeranek, drugoplanowe pieprz i kminek- tego ostatniego odrobina. Zostawiasz na 12 godzin. W każdym razie nie mniej niż 2 godziny i nie więcej niz 24.
Sliwki mieszasz z majerankiem i pokrojonymi plasterkami czosnku, powiedzmy dwa ząbki.
Jest też szkoła głosząca pochwałę moczenia śliwek przed faszerowaniem, ja jej nie wyznaję, bo wtedy sliwki chłoną wodę, a nie soki z mięsa.
Idealnie by było, gdyby były to sliwki suszone polskie, czyli suszone dymem. Jesli nie masz do nich dostepu weź kalifornijskie.

pakujesz sliwki do schabu, zawijasz, związujesz, pieczesz. Możesz schab krótko obsmażyć przed pieczeniem, a możesz nie obsmażac, za to w każdym przypadku warto upiec go w rekawie.
Jesli nie masz rekawu- piecz w zamkniętym naczyniu, dokładając do niego tłuszcz ze smażenia (jesli obsmażasz), pół szklanki wody i to, co zostanie Ci z marynaty. Jesli pieczesz w rękawie- również dodajesz tłuszcz i marynatę, oraz nieco mniej wody.
Półtorakilogramowy schab pieczesz półtorej godziny w 180'C, podaję orientacyjnie.
Warto do neigo podać zurawinę, aronię lub- idealnie- jarzębinę.
I ryż lub ziemniaki opiekane ( z rozmarynem).

schab z grzybami:
marynujesz tak samo, ale bez rozcinania. Marynata ta sama, acz ja lubie do niej dodawać dwie zmiażdżone jagody jałowca i trochę ziela angielskiego.
Pieczesz też identycznie.
A teraz sos- namoczyć trzy garści suszonych grzybów, pokroić w małe kawalki. Dodatkowo można też dodać 3-4 łyzki sproszkowanych grzybów suszonych, smak będzie bogatszy.
Na maśle zrumienić 3 poszatkowane cebule, dodać namoczone grzyby i poddusić, można zalać czerwonym winem wytrawnym (szklanka), dodać liść laurowy i zredukować sos mniej więcej o połowę. Do zredukowanego sosu dodajesz 2-3 szklanki bulionu (może być z kostki) i zagęszczasz sos zasmażką z mąki i masła. Lub- jesli Ci się nei chce, a panujesz mniej więcej nad przyrządzaniem sosów- samą mąką rozrobioną z niewielką ilością wody, przy czym trzeba energicznie mieszać, aby nie było grudek.
Możesz zabielić smietaną.

Schab z sosem warto dac z kluskami własnie, mniej z ryżem, a najmniej z ziemniakami.
kerala

Odpowiedz
agnieszka82 2013-11-02 o godz. 05:25
0

Kerala, dziekuje bardzo, na pewno z przepisu skorzystam, ale chyba nie tym razem. Tak ladnie opisalas krok po kroku, za co Cie zawsze podziwiam. :D

K2, Twoje menu bardzo mi odpowiada. Troche zaburza moje wczesniejsze plany, ale faktycznie tak bedzie lepiej. :)

Teraz poprosze jak krowie na rowie.. Jak zrobic schab pieczony i sos mysliwski (grzyby suszone mam, ale czy to taki sos na czerwonym winie?)?
Poprosze sprawdzony przepis, bo ja nigdy schabu nie pieklam... Rozne rzeczy robie, ale z kuchnia ojczysta mam chyba problem... I z miesami nie mam doswiadczenia. Pomozcie, prosze. :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 05:23
0

agnieszka, na Twoim miejsu wykorzystalabym polskie grzyby suszone, zawsze robia furore, do tego Angolom sie wydaje, ze sie majatek na nie wydalo ;) ja bym poszla na latwizne i zrobila schab pieczony i do tego sos okolomysliwski na prawdziwkach i jakies kluchy do tego (kladzione rzucaja na kjolana, a roboty z nimi 5 minut)

mi tez zupy wydaja sie dobrym poczatkiem i praktycznie kazda zupa zrobiona od poczatku do konca bedzie dla Anglika objawieniem (wyjatkami sa kremy, szczegolnie: porowe, pieczarkowe, marchewkowe, groszkowe) za to obawiam sie, ze wolowine bym sobie zupelnie odpuscila, tutaj wszelkie gulaszowe rzeczy sa na postrzegane na poziomie "chlopskiego zarcia". wolowine imho Anglicy maja w malym palcu.

co do ciasta - praktycznie nie ma ciast z kremem, i jeszcze nie spotkalam osoby, ktora by sie krzywila na ciasto drozdzowe :D

Odpowiedz
Reklama
Kerala 2013-11-02 o godz. 05:20
0

agnieszka82 napisał(a):
Ale co pomiedzy?? Myslalam, zeby jakies podsmazone pieczarki wymieszane z serem zawinac w piersi z kurczaka, opanierowac i usmazyc?? Tylko jak to sie wtedy nazywa? Zrazy? I co do tego? Gotowane ziemniaki i salatke? Jaka?


nie, to nie będzie się nazywało "zrazy".
Zrazy robi się z wołowiny i robi się je bardzo prosto, zwłaszcza jesli pójdziesz do sklepu mięsnego (a nie do stoiska z chłodniami i paczkowanym mięsem) i poprosisz o ukrojenie Ci np. 8 zrazów. A już w ogóle super będzie, jesli bedą w tym sklepie dysponowac maszyną do obtłukiwania mięsa i przepuszczą Ci te zrazy przezeń.
Jesli jednak nie, to powiedzmy, że masz osiem plastrów mięsa wołowego.
Kupujesz do tego:
- musztardę
- pieprz w ziarnach, który zmielisz. Lub kup od razu pieprz z młynkiem
- kilka plastrów boczku wędzonego
- kilka ogórków kwaszonych
- może być też do tego chleb razowy, ale to fakultatywnie
oraz
- podgrzybki suszone, które zmielisz w młynku do kawy, aby uzyskac proszek
- bulion wołowy lub warzywny
- masło
- kilka cebul
mąkę, zakładam, posiadasz

i last but not least: zakup szpilki do zrazów. Jesli ich nie kupisz będziesz musiała się posiłkować bawełnianą nicią białą. Szpilki jednak polecam bardziej, bo czynią temat banalnym.

Teraz wyjmujesz torebkę foliową. Tłuczek do mięsa. Scierkę i deskę. Do torebki wkładasz plaster mięsa, deskę układasz na ścierce i, proszę ja Ciebie, walisz tłuczkiem w zafoliowane mięso. Potem odwracasz torebkę i walisz z drugiej strony.
I tak z każdym plastrem mięsa.
Zbite plastry smarujesz musztardą, obsypujesz świezo zmielonym pieprzem i solą, na kazdym kładziesz plaster boczku, kawałek ogórka i kawałek skórki od razowca (opcjonalnie). Możesz połozyć też piórko cebuli.
Rolujesz i spinasz szpilką lub związujesz nitką.

Rozgrzewasz olej na patelni, obsmażasz krótko każde zawiniątko i:
- w garnku o grubym dnie układasz plastry pokrojonej cebuli. Na to kładziesz obsmażone zrazy. Zalewasz bulionem (powiedzmy jedną, dwiema szklankami, potrawa ma się dusić, a nie gotować) wymieszanym z proszkiem grzybowym.
Finito.
Dusisz tak długo, aż się udusi ;) czyli około godziny. Podajesz na stól z kaszą gryczaną (koniecznie, żadne tam ryże czy ziemniaki) i ogórkami kiszonymi.

Co do piergów- wstrzymałabym sie. Nabla dobrze mówi: zupy, zupy i jeszcze raz zupy. Tym stoją kuchnie słowiańskie i to jest ich znak firmowy.
Może być żurek. Może być krupnik, choć optowałabym za żurkiem- jest wyrazisty i charakterystyczny.
Może byc zupa ogórkowa, też oryginalna dla każdego cudzoziemca.

kerala

Odpowiedz
agnieszka82 2013-11-02 o godz. 05:17
0

Prosze o pomoc...

Bede jutro miala przyjaciol anglikow na "uroczystej" tradycyjne Polskiej kolacji. I nie mam za bardzo koncepcji na danie glowne.
Na poczatek podam pierogi z wody. Na zakonczenie chyba szarlotke (moze nie typowo Polska, wiem).

Ale co pomiedzy?? Myslalam, zeby jakies podsmazone pieczarki wymieszane z serem zawinac w piersi z kurczaka, opanierowac i usmazyc?? Tylko jak to sie wtedy nazywa? Zrazy? I co do tego? Gotowane ziemniaki i salatke? Jaka?

Moze macie cos w miare wykwintnego, ale i latwego w przygotowaniu? I zeby bylo po Polsku. 8)

Odpowiedz
kraziowa 2013-11-02 o godz. 05:14
0

Też kiedyś Francuzów u siebie w domu ,,przerabiałam''.
Wprost oszaleli na punkcie białego sera: i tylko ciągle naleśniki i sernik by jedli.
Leczo także im bardzo smakowało.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 04:34
0

gonick napisał(a):Fibi napisał(a):
a ja myśle, że chodzi o Gorzka Żołądkową ;)


Dobrze myślałaś.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 11:36
0

Gorzka zoladkowa Francuzi uwielbiaja, a szczegolnie Francuzki ;)

albo Krupnik?

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 11:22
0

Dzięki gonick. Czy dobrze myślisz napiszę jutro.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 11:01
0

Fibi napisał(a):Żubrówką mówisz. Oni nam tłumaczyli, że mają zamówienia na wódkę, która jest koloru pomarańczowego, ale zgubili kartkę z zapisaną nazwą. Pytaliśmy, czy może o żubrówkę chodzi, ale po opisie etykiety i nazwie wymawianej po polsku nie byli pewni. Na moje wyczucie kolorów to do pomarańczowego jej trochę brakuje. Ale w takim razie chodziło o Żubrówkę.
a ja myśle, że chodzi o Gorzka Żołądkową ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 10:38
0

Żubrówką mówisz. Oni nam tłumaczyli, że mają zamówienia na wódkę, która jest koloru pomarańczowego, ale zgubili kartkę z zapisaną nazwą. Pytaliśmy, czy może o żubrówkę chodzi, ale po opisie etykiety i nazwie wymawianej po polsku nie byli pewni. Na moje wyczucie kolorów to do pomarańczowego jej trochę brakuje. Ale w takim razie chodziło o Żubrówkę.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 10:27
0

Corgi napisał(a): + ogórek kiszony.
Małosolny! Kiszone to jeszcze można poza Polską dostać ale domowego małosolnego - nie.

Aha, z moich doświadczeń - Francuzi szaleją za Żubrówką, ale podawaną po prostu z lodem.

Odpowiedz
Corgi 2013-11-01 o godz. 08:23
0

A ! No i jeszcze podsmażona na chrupiąco lub upieczona wiejska kaszanka podana ze smażoną cebulką + świeży pachnący chleb + ogórek kiszony.

Odpowiedz
Corgi 2013-11-01 o godz. 08:20
0

Jako zupę proponuję żurek ugotowany na białej kiełbasie, z pokrojonym drobno wędzonym boczkiem, zabielany śmietaną + jajko na twardo.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 07:25
0

gonick napisał(a):baskent napisał(a):Fibi, przepraszam za OT:

baskent napisał(a):
Goncik,

Gonick, dopiero się zorientowałam, że Ty nie jestes Goncik tylko gonick
:rolleyes:
a bo to pierwszy raz lol lol

goncik brzmi tak swojsko :lizak:
Ja też tak kiedyś napisałam. Tak się ucieszyłam, że gonick vel goncik ma urodziny w ten sam dzień co ja.

A poza tym dziękuję Wam wszystkim bardzo. Gonick, dzieki Tobie zrazy mi nie straszne.

Wczoraj miałam dzień lenia, albo innymi słowy trudności organizacyjne. Oni mieszkają w moim starym mieszkanku w Centrum, ja na Natolinie i nie chce mi się jeździć. Zwłaszcza, że pracuję w Centrum. Wczoraj więc jedliśmy out + na przegryzkę przyniosłam im barszcz czerwony + paszteciki oraz gołąbki... z "leniwej gospodyni" . Dzisiaj to już coś ugotuję. Pewnie wolą jedzenie niż przewodnika.

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 16:35
0

baskent napisał(a):Fibi, przepraszam za OT:

baskent napisał(a):
Goncik,

Gonick, dopiero się zorientowałam, że Ty nie jestes Goncik tylko gonick
:rolleyes:
a bo to pierwszy raz lol lol

goncik brzmi tak swojsko :lizak:

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 16:31
0

co do snac barow z polskim jadlem to nie pomoge.

Ale jest taka fajna knajpa Folk Gospoda adres stronki: http://www.folkgospoda.pl/

bylam tam ze 2 lata temu, ale podobno ciagle pyszne jedzonko daja i podobno ciagle nie za drogie

A na sniadanie polecam swierzy twarozek ze szczypiorkiem, rzodkiewka ect ;) oni tego nie maja ;) z razowym chlebkiem mrrrr

Odpowiedz
AGABORA 2013-10-31 o godz. 16:04
0

baskent napisał(a):AGABORA napisał(a):Goncik ,buuuhahahha
padlam
Ja też
lol lol lol
Goncik brzmi ekstra
ale lepiej jeszcze wyglada Gącik 8) aaaaaaaa.......
Dobra ,sorry za uroczy OT.
A teraz w temacie
Nabla podala Ci na tacy super menu .
Poszlabym tym tropem 8)

Odpowiedz
baskent 2013-10-31 o godz. 16:01
0

AGABORA napisał(a):Goncik ,buuuhahahha
padlam
Ja też
lol lol lol

Odpowiedz
AGABORA 2013-10-31 o godz. 15:56
0

Goncik ,buuuhahahha
padlam

Odpowiedz
baskent 2013-10-31 o godz. 15:54
0

Fibi, przepraszam za OT:

baskent napisał(a):
Goncik,

Gonick, dopiero się zorientowałam, że Ty nie jestes Goncik tylko gonick
:rolleyes:

Odpowiedz
baskent 2013-10-31 o godz. 15:43
0

gonick napisał(a):Fibi napisał(a):
Lexa teź myślałam o zrazach, ale wymiękłam
Fibi - banał 8)

kupujesz mięso wołowe - jak sie nie znasz, powiedz w sklepie do czego potzebujesz :P

kroisz w plasterki, ok 0,5 cm grobości i ok 6cm szerokości i dosyć długie
- smarujesz jedną strone musztarda, wrzucasz boczek wędzony, cebulę i kawałek ogórka kiszonego i zawijasz.
Możesz uzyć wykałaczki, zeby sie trzymało.

I w mąkę i na patelnie - niech się zarumienia, podpieką i do garnka małego do duszenia.
Dolewasz trochę wody, wkładasz liść laurowy i ze 4 ziarenka ziela angielskiego.
Dusi sie i dusi..... Potem doprawiasz jak chcesz - ja daję gotową przyprawdę do gulaszu.

Mniam lol
Goncik,
po Twoim instruktażu wydaje mi się, że byłabym w stanie TO zrobić lol
Chyba spróbuję (jak znajdę chwilkę wolnego czasu).

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 15:38
0

Gruszki, około kilograma - raczej twardawe, obierz. Jak są duże przekrój na 4 i wyjmij nasiona, jak są mniejsze - zostaw w całości, nawet z ogonkiem. Zalej wodą (jak przy zupie, jak masz kiepską kranówę to wlej filtrowaną lub źródlaną, nic tak nie psuje smaku "wodnistej" potrawy jak wstrętna woda). Dodaj cukier, na oko jak lubisz (ja nie lubię bardzo słodkiego więc dałabym 2 łyżki na litr wody). Do tego garść goździków, kawałek kory cynamonowej i ze 2 cm laski wanilii. Zagotować, przykryć, ostudzić. Wyjąć przyprawy.

Podawać mocno zimny ale bez lodu, z kawałkami owoców, na deser to najlepiej w kompotierkach i z łyżeczką. Albo po polsku - do obiadu w szklankach.

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 11:41
0

Fibi napisał(a):
Lexa teź myślałam o zrazach, ale wymiękłam
Fibi - banał 8)

kupujesz mięso wołowe - jak sie nie znasz, powiedz w sklepie do czego potzebujesz :P

kroisz w plasterki, ok 0,5 cm grobości i ok 6cm szerokości i dosyć długie
- smarujesz jedną strone musztarda, wrzucasz boczek wędzony, cebulę i kawałek ogórka kiszonego i zawijasz.
Możesz uzyć wykałaczki, zeby sie trzymało.

I w mąkę i na patelnie - niech się zarumienia, podpieką i do garnka małego do duszenia.
Dolewasz trochę wody, wkładasz liść laurowy i ze 4 ziarenka ziela angielskiego.
Dusi sie i dusi..... Potem doprawiasz jak chcesz - ja daję gotową przyprawdę do gulaszu.

Mniam lol

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 08:34
0

jest pierogrania przy Rondzie z Palmą ;) lol bardzo dobre pierogi acz troszkę drogie (choć oczywiście nie aż tsk jak w Tradycjach i Domach Polskich).

a ogórkami małosolnymi już ich poczęstowałaś? :D

w stylu - bar/take-away - jest barek na Nowym Świecie dokładnie na wysokości przystanku Foksal (jadąc w stronę Starówki) - sporo polskich dań tam mają - z tego, co pamiętam na pewno gołąbki, kopytka, gulasz, buraczki, pierogi, leniwe i inne :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 08:26
0

Dzięki Wam bardzo.
lideq pamiętałam o Twoim wątku, ale miałam problemy z jego odnalezieniem.
Lexa teź myślałam o zrazach, ale wymiękłam.
Nabla to byś mi powiedziałą, jak kompot z gruszek robisz.
Dziś może zjemy coś out, ale pozostaje jeszcze kilka dni.
JAk byście miały jakiś pomysł na fajne miejsce do jedzenia polskich rzeczy, niekoniecznie "Polska tradycja" tylko raczej cos bardziej "snackowego" w typu pierogarnia w centrum, nie na straówce to się polecam.

Odpowiedz
Gość 2013-10-30 o godz. 14:23
0

Koniecznie zupy! W zachodniej Europie nie jada się zup innych niż bulion i kremy a polskie zupy są bardzo smaczne - polecam ugotować im ogórkową.

Chleb żytni razowy na zakwasie - najlepiej pieczony w domu albo z ulubionej dobrej piekarni. Może być ze smalcem ze skwarkami.

Sałatki przypraw świeżym koperkiem, to mało popularne zioło poza Polską.

Do obiadu kompot, po gruszkowym odlecą z rozkoszy, zobaczysz :)

Na deser koniecznie ciasto drożdżowe, może być klasyczny placek z kruszonką albo ze śliwkami. I herbata - też mało popularna na "zachodzie".

Jeśli coś Ci wpadnie w oko a nei znasz przepisu - to mogę doradzić.

Odpowiedz
lideq 2013-10-30 o godz. 08:57
0

jeszcze byl taki temat
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=46042&postdays=0&postorder=asc&start=15
moze tam cos znajdziesz :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-30 o godz. 08:09
0

skoro upały, to może chłodnik jakiś - na pychotkach jest cały wątek o chłodnikach :)

może zupa owocowa z makaronem?

może gołąbki?

może zrazy zawijane z kaszą pęczak i surówką z modrej kapusty?

może placki ziemniaczane z różnymi dodatkami?

może fasolka po bretońsku? ;)

Odpowiedz
till 2013-10-30 o godz. 08:05
0

Zamiast bigosu może być wersja bezmięsna - kapusta z grzybami i śliwkami. Też jest niezła, a chyba trochę łatwiej się ją robi.

Poza tym dodałabym deser. Może jakieś typowo polskie owoce - jabłka, gruszki, śliwki itp. albo ciasto - sernik, szarlotka.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie