Quantcast
  • DobraC odsłony: 15769

    Jak zrobić gęsty sos z malin?

    Jadlam wczoraj w naszej ulubionej wloskiej knajpce.Szklanka - na dnie - duuuuuuuzo goracego sosu malinowego. Na to dwie kulki pysznych waniliowych lodow wloskich. Na to swieze maliny...raj to malo powiedziane ;)w sumie proscizna, tylko nie mam pomyslu jak zrobic taki goracy sos z malin....any idea? :)ps. uwieeeelbiam malinowy smak....

    Odpowiedzi (21)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-06-10, 13:19:44
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Sylwuska22 2013-06-10 o godz. 13:19
0

DobraC napisał(a):niezle, niezle... a myslicie ze taki sos mozna zrobic i zamrozic, poki sa swieze maliny? tak zeby zima taki pachnacy deser zrobic?
DobraC a nie lepiej zamrozic maliny? :D

Odpowiedz
Tate 2013-06-07 o godz. 10:29
0

A może raczej tak lol

Odpowiedz
DobraC 2013-06-04 o godz. 14:26
0

nic dodac nic ujac.
zakladam Nabla ze masz ten sam wdziek, seksapil i powiew erotyzmu jak gotujesz 8)
Bo przepisy, rozwiazania, podpowiedzi ktore dajesz sa godne tytulu jaki przypisuje sobie Nigella :)

Odpowiedz
Gość 2013-06-04 o godz. 14:20
0

Ania napisał(a):Nabla napisał(a):Ania napisał(a):
Jeszcze mi powiedz, jak to robisz, że się nie poparzysz i nazwę Cię boginią ;)
Kochana, jak się człowiek na co dzień porusza w świecie od -200*C do 350*C to mu głupi spirytus nie straszny ;) To nie jest trudne, po prostu robisz tak: do miseczki wlewasz łyżkę spirytusu, bierzesz patyczek do uszu, zamaczasz, smarujesz czyste, szczelne wieczko od środka, odpalasz od świeczki i szybko zakręcasz przygotowany słoik.

A swoją drogą to patent mojego dziadka, tak skuteczny, że kiedyś musiałam przewiercić wieczko wiertarką, tak skubane zassało.

A ogórki też tak wekuję (konserwowe, bo kiszone robię na zimno). W ogóle wszystko, co daje się podgrzać, bo klucz do sukcesu to gorący słoik wypełniony aż po szyjkę. Nie polecam tylko wekowania w ten sposób suszonych grzybów, bo mogą się podpalić.
Bogini 8) lol


8)

Odpowiedz
Gość 2013-06-04 o godz. 14:16
0

Nabla napisał(a):Ania napisał(a):
Jeszcze mi powiedz, jak to robisz, że się nie poparzysz i nazwę Cię boginią ;)
Kochana, jak się człowiek na co dzień porusza w świecie od -200*C do 350*C to mu głupi spirytus nie straszny ;) To nie jest trudne, po prostu robisz tak: do miseczki wlewasz łyżkę spirytusu, bierzesz patyczek do uszu, zamaczasz, smarujesz czyste, szczelne wieczko od środka, odpalasz od świeczki i szybko zakręcasz przygotowany słoik.

A swoją drogą to patent mojego dziadka, tak skuteczny, że kiedyś musiałam przewiercić wieczko wiertarką, tak skubane zassało.

A ogórki też tak wekuję (konserwowe, bo kiszone robię na zimno). W ogóle wszystko, co daje się podgrzać, bo klucz do sukcesu to gorący słoik wypełniony aż po szyjkę. Nie polecam tylko wekowania w ten sposób suszonych grzybów, bo mogą się podpalić.
Bogini 8) lol

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-06-04 o godz. 14:13
0

Ania napisał(a):
Jeszcze mi powiedz, jak to robisz, że się nie poparzysz i nazwę Cię boginią ;)
Kochana, jak się człowiek na co dzień porusza w świecie od -200*C do 350*C to mu głupi spirytus nie straszny ;) To nie jest trudne, po prostu robisz tak: do miseczki wlewasz łyżkę spirytusu, bierzesz patyczek do uszu, zamaczasz, smarujesz czyste, szczelne wieczko od środka, odpalasz od świeczki i szybko zakręcasz przygotowany słoik.

A swoją drogą to patent mojego dziadka, tak skuteczny, że kiedyś musiałam przewiercić wieczko wiertarką, tak skubane zassało.

A ogórki też tak wekuję (konserwowe, bo kiszone robię na zimno). W ogóle wszystko, co daje się podgrzać, bo klucz do sukcesu to gorący słoik wypełniony aż po szyjkę. Nie polecam tylko wekowania w ten sposób suszonych grzybów, bo mogą się podpalić.

Odpowiedz
DobraC 2013-06-04 o godz. 14:01
0

Dosia napisał(a):Nabla jest boginia, nawet jesli nie zdradzi tego sekretu :cisza:
moge sie tylko podpisac. obiema lapkami. i to nie jest wazelina. to fakt najprawdziwszy ;)

Odpowiedz
Gość 2013-06-04 o godz. 13:59
0

Nabla jest boginia, nawet jesli nie zdradzi tego sekretu :cisza:

Odpowiedz
Gość 2013-06-04 o godz. 13:37
0

Nabla napisał(a):Ja gotuję świeże maliny z cukrem żelującym. Wychodzi z tego taka gęsta maź, pyszna do lodów lub herbaty. Podgrzana się rozrzedzi, ale smaku nie straci.

Gorący żel wlewam do pełna do małych słoiczków, spód pokrywki smaruje spirytusem i podpalam. Zamykam, gdy jeszcze się pali i mocno zakręcam (spirytus wypali resztkę tlenui pod pokrywką i szczelnie zamknie). Zimą takie malinki są pyszne i pachnące.
Jeszcze mi powiedz, jak to robisz, że się nie poparzysz i nazwę Cię boginią ;)

Odpowiedz
Tate 2013-06-04 o godz. 13:33
0

Nabla, a wekujesz też tak ogórki ?

( pytanie całkiem serio :) , bo ostatnio partia mi się popsuła, z powodu właśnie złego zamknięcia)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-06-04 o godz. 11:14
0

Ja gotuję świeże maliny z cukrem żelującym. Wychodzi z tego taka gęsta maź, pyszna do lodów lub herbaty. Podgrzana się rozrzedzi, ale smaku nie straci.

Gorący żel wlewam do pełna do małych słoiczków, spód pokrywki smaruje spirytusem i podpalam. Zamykam, gdy jeszcze się pali i mocno zakręcam (spirytus wypali resztkę tlenui pod pokrywką i szczelnie zamknie). Zimą takie malinki są pyszne i pachnące.

Odpowiedz
Gość 2013-06-04 o godz. 11:07
0

ja myślę, że zamrozić można, tylko nie wiem jak z alkoholem w zamrażalniku ?
Zastanawiam się, czy sam dodatek cukru i alkoholu nie konserwuje malin?
Moja babcia robi syrop do herbaty z samym cukrem i zawekowany w malutkie słoiczki trzyma w lodówce, nalewki malinowej to w ogóle chyba nie trzyma w lodówce ?

Poza tym zawsze możesz zamrozić maliny a sos robić z mrożonych.

Odpowiedz
DobraC 2013-06-04 o godz. 09:14
0

mrozone sa napewno - robie z nich koktail - kefir, cukier puder, mrozone mailny :lizak: - lepsze od lodow...

tyle ze kosztuja poza sezonem sporo, a jakbym mrozila teraz to zajmuja sporo miejsca w zamrazarce, stad pomysl gotowego, porcjowanego sosu ktory tylko by sie podgrzewalo...

Odpowiedz
Jania 2013-06-04 o godz. 09:07
0

DobraC napisał(a):niezle, niezle... a myslicie ze taki sos mozna zrobic i zamrozic, poki sa swieze maliny? tak zeby zima taki pachnacy deser zrobic?
mmm marzenie...

nei widziałam nigdzie mrożonych malin, a z drugiej strony takie desery podają wknajpkach przez cały rok?! kusisz

Odpowiedz
DobraC 2013-06-04 o godz. 08:55
0

niezle, niezle... a myslicie ze taki sos mozna zrobic i zamrozic, poki sa swieze maliny? tak zeby zima taki pachnacy deser zrobic?

Odpowiedz
Gość 2013-06-04 o godz. 08:53
0

Ja jadłam taki sos tylko tam wyczuwalny był jakiś alkohol ...
poszperałam w necie i znalazłam:

Sos malinowy

Składniki:
4 porcje:
- szklanka czerwonego wytrawnego wina
- 35 dag malin
- 1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
- pół szklanki likieru maraschino
- cukier do smaku

Wykonanie:
Maliny oczyść i zmiksuj, a następnie zagotuj razem z winem. Przetrzyj przez sito. Mąkę rozprowadź niewielką ilością zimnej wody i cienkim strumieniem wlewaj do gorących malin, energicznie mieszając. Chwilę pogotuj, a na końcu dodaj likier i dopraw do smaku cukrem. Podawaj do omletów, naleśników i deserów.

Odpowiedz
Jania 2013-06-03 o godz. 14:06
0

DobraC napisał(a):one przetarte nie byly i zdecydowanie to nie przeszkadzalo. tylko cukier? myslalam ze tam cos jeszcze jest....
w moich chyba nie było nic wiecej i zdecydowania szkoda przecierać i tak sie troche rozwalą

Odpowiedz
Gość 2013-06-03 o godz. 12:24
0

wiesz nie wiem jakie te twoje byly, mozliwe ze cos tam bylo lol
Ja to bardziej tak mowilam o takim typowym czystym sosie malinowym.
A moze zmiksowac to tylko ?
Poszperam moze w archiwum forumowych przepisow czy cos takiego bylo

Odpowiedz
DobraC 2013-06-03 o godz. 10:34
0

one przetarte nie byly i zdecydowanie to nie przeszkadzalo. tylko cukier? myslalam ze tam cos jeszcze jest....

Odpowiedz
Jania 2013-06-03 o godz. 10:30
0

dołaczam do fanatyczek gorących malin

MROŻONE MALINY PODGRZAĆ W RONDELKU DODAJĄC CUKIER DO SMAKU , MALINY MUSZą BYć GORĄCE. DO PUCHARKÓW NAKŁADAMY LODY I POLEWAMY GORĄCYMI MALINAMI. OD RAZU NALEŻY JE PODAĆ.

z jakiejś kucharskiej stronki

Odpowiedz
Gość 2013-06-03 o godz. 10:27
0

A to nie tak jak soki ? Tzn rozgotowac maliny z cukrem bez wody (najprawdopodobnie), potem przetrzec przez sito zeby nie bylo pestek i dalej zagotowac i albo dodac wody albo zagescic jeszcze. No nie wiem jak to wyglada dokladnie.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie