Quantcast
  • Gość odsłony: 11962

    Jakie menu na chrzciny?

    Dziewczyny, czy macie jakieś pomysły co podać na imprezie rodzinnej typu chrzciny? Pomocy....

    Odpowiedzi (15)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-27, 01:46:19
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Nalee 2013-05-27 o godz. 01:46
0

No właśnie z tymi dodatkami mam kłopoty.
Kupować na pewno nie będę, ale kiedyś pożyczałam ładne na duże wieczorne imprezy z tańcami. Nie wiedziałam,że to się tak fachowo nazywa. Z cateringiem mam tylko tyle wspólnego, że często organizuję bankiety i imprezy na zamówienie i mam dobre układy z firmami jako stały zleceniodawca.

Odpowiedz
Kerala 2013-05-26 o godz. 21:50
0

Dla trzydziestu pięciu osób? Dla takiej ilości poświęcam trzy podgrzewacze na zupę i trzy płaskie. Starcza. Ból jest jedynie z dodatkami typu ryż, krokiety, ziemniaki itd. bo właściwie potrzebowałyby takiej samej ilości podgrzewaczy.
Przemysłowe bemary to zakup średnio opłacalny, o ile nie zajmujesz się zawodowo czy nawet półzawodowo cateringiem. Jesli tak- to polecam, ta inwestycja się zwróci. Inna sprawa, że tanie bemary wyglądają mało wyjściowo i kameralnie, a drogie bemary.... są drogie ;)

kerala

Odpowiedz
Nalee 2013-05-26 o godz. 16:55
0

W ogóle to ja podgrzewacze mam i kocham miłością wielką, tylko myślałam o takich w trochę bardziej przemysłowej wielkości ;)

Odpowiedz
Kerala 2013-05-26 o godz. 07:50
0

o takiej opcji myślę, że jest to bardzo dobra opcja ;)
Ponadto sądzę, że powinnaś zainwestowac w podgrzewacze, ktore są wspaniałym wynalazkiem dla każdej gotującej osoby, która ma dużą rodzinę. Koszt nie jest wcale duży, między 40 zł a 160zł (te droższe to platery, tańsze- ceramika). Kocham podgrzewacze i niejeden raz uratowały mi życie (przez uratowanie życia rozumiem możliwość wygrzania się w wannie na pół godziny przed przyjściem gości, kieliszek wina, makijaż a nie wędzenie się w kuchennych oparach).
Ponadto przestrzegam przed władowaniem się w szufladę "nasza droga kasia wszystko sama przyrządza co za wyśmienita gospodyni ach jakze smacznie cium pyszulka", bo za tą opcją idą kolejne: harowanie na darmowym etacie wielofunkcyjnej kuchary oraz "no przecież nie jest to chyba dla ciebie problem, ty to LUBISZ". Słowo "lubisz" jest kluczem do tego zdania, jak coś się lubi to się człowiek nie męczy, wiadomo
Z okazji takich imprez jak chrzciny czy komunia należy powłączać w przygotowania absolutnie wszystkich, którzy wyrażają gotowość oraz tych, którzy jej nie wyrażają. I nauczyć się zdrowego egoizmu.
A kelnerki i firma cateringowa to swoją drogą.
Porażką jest zmęczona mama, która całą noc wyrabiała normę na przodku w kuchni, aby dogodzić gościom i w pokoju dziecinnym, a teraz słania się z wyczerpania na nogach.

udanych chrzcin życzę

kerala

Odpowiedz
Nalee 2013-05-26 o godz. 06:32
0

A jak sobie wyobrażacie kwestię obsugiwania gości?

Ja już się boję chrzcin :D
Co prawda robiłam juz imprezy nawet i na 80 osób, ale bufety i nie miałam wtedy dziecka. Moja rodzina w liczbie min. 35 osób bufetu nie zaakceptuje. Mam wielkie mieszkanie i paru zaprzyjaźnionych restauratorów, więc jak pożyczę składane stoły i krzesła to nawet dam radę ich posadzić. Ale nie bardzo wyobrażam sobie tzw. wydawanie posiłków tylu osobom naraz, poza tym chyba moja kuchnia do spółki z mikrofalą nie mają odpowiedniej wydolności do podgrzewania tylu rzeczy naraz. Już teraz kiedy robię eleganckie zasiadane kolacje na 12 osób (taki mam stół), to ledwo się wyrabiam właśnie z odgrzewaniem.
Organizacja w knajpie nie wchodzi w rachubę, więc zastanawiam się (przyszłościwo) nad wynajęciem kelnerki i podgrzewaczy z jakiejś firmy cateringowej. I może nawet kazać im coś zrobić. Co myślicie o takiej opcji?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-20 o godz. 21:10
0

może faktycznie Wielkanoc. Brat będzie miał przyjęcie weselne - to chyba dobra okazja :)

Odpowiedz
Gość 2013-05-20 o godz. 18:03
0

paloma napisał(a):Nabla - dziękuję. Jesteś kochana.
Chyba wypróbuję wcześnieji zdam relację, bo po przeczytaniu ślinka m cieknie :)
Moze na Wielkanoc? Bo tak normalnie to cala rodzina nie da rady wielkiemu indykowi ;)

Na probe mozna tez napchac kaczke lub kurczaka. Tylko krocej piec.

Odpowiedz
Mała 2013-05-20 o godz. 17:31
0

Ja mam tylko dobra rade - jak tylko mozesz, to wykorzystaj mame lub tesciowa do pomocy. Bedziesz miala malutkie dziecko, ktore wywraca rytm dnia do gory nogami i moze ci byc ciezko przygotowac wszystko. Ja na chrzciny Ani przygotowalam tylko szarlotke i saltke. Reszta zajela sie tesciowa. I powiem ci, ze po wszystkim bylam jej za to bardzo wdzieczna.

Odpowiedz
Małgoś 2013-05-20 o godz. 17:18
0

Jeśli planujesz zrobić też sałatki - bardzo łatwa do przyrządzenia:

-cebulka konserwowa
-seler konserwowy
-kukurydza
-ananas
-szynka
-majonez

Sałatka jest o tyle fajna, że tak naprawdę to wystarczy wszystko poodcedzać (ananasa też można kupić już w kawałkach), wymieszać i gotowe :), jedynie szynka wymaga pokrojenia.
Acha, cebulkę i seler ja zawsze kupuję Rolnika.

Sałatka pyyyyszna 8) .

Odpowiedz
Gość 2013-05-20 o godz. 16:55
0

Nabla - dziękuję. Jesteś kochana.
Chyba wypróbuję wcześnieji zdam relację, bo po przeczytaniu ślinka m cieknie :)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-20 o godz. 16:31
0

To tylko indyk :D Obdzielisz nim wszystkich a moze byc i na zimno. Tylko dobierz rozmiar do wielkosci swojej brytfanny.

Podawalam tu kiedys przepis na moj rodzinny przeboj - indyka z nadzieniem chlebowym (ktorego zawsze robimy wiecej i pieczemy tez w osobnym naczyniu, bo wszyscy tak lubia, ze brakuje). Do tego konfitury z jarzebiny, zurawina (ze sloiczka - nie narobisz sie) a danie bedzie wyjatkowe. Pasuja swietnie mlode ziemniaki.

Hmm... przeszukalam archiwum i nie widze, gdzie wstawialm przepis, wiec podam jeszcze raz:

Duzego, mlodego indyka (najlepiej, jakby nie byl za mocno rozciety) umyc dokladnie, natrzec sola, pieprzem, majerankiem, slodka i ostra papryka.

3 czerstwe bulki zwykle pokroic w kostke 1x1cm, podsmazyc na niewielkiej ilosci oliwy na grzaneczki (smazyc partiami na patelni). Spazyc watrobke z indyka (jesli nie bylo dolaczonych podrobow to dac ok. 30 dag watrobki kurzej, mozna dac tez zoladki). Podroby zmielic. Podsmazyc 40 dag. pieczarek drobno pokrojonych, przyprawionych na bardzo ostro sola, pieprzem, papryka. Podsmazyc 3 duze cebule drobno pokrojone.

Wymieszac grzanki, cebule, pieczarki, mielone podroby, duuuuzo posiekanej zielonej pietruszki i 2 rozbeltane surowe jajka. Doprawic w razie potrzeby (mozna kosztowac przed dodaniem jajek, bo juz nic nie jest surowe). Nafaszerowac szczelnie indyka nadzieniem i zaszyc. Jesli nadzienie zostanie wlozyc do naczynia zaroodpornego wysmarowanego tluszczem i wysypanego bulka tarta.

W duzej brytfannie poukladac plasterki boczku, polozyc na to indyka, na wierzch znowu troszke boczku. Podlac calosc rosolkiem i czerwonym winem, mozna dorzucic posiekana wloszczyzne, przykryc i piec ok. 3 godzin, w zaleznosci od wielkosci indyka i jego wieku. Co jakis czas podlewac sosem, zeby nie wysechl.

Przy krojeniu oddzielic mieso, nadzienie kroic w plastry. Mozna przygotowac nawet 2 dni wczesniej, ale przy odgrzewaniu nalezy liczyc ok. 1,5h, zeby sie ptaszysko zagrzalo.

Roboty nie jest duzo - przygotowanie wszystkiego trwa ok. 1,5h plus pieczenie, a efekt mniam. Jesli masz pytania o szczegoly to pisz.

Odpowiedz
Gość 2013-05-20 o godz. 15:39
0

Dziękuję :)

Chrzest odbędzie się ... hm w lecie. Tremin porodu mam na przełom kwietnia i maja. Chciałabym zrobić imprezę w domu. Mam liczną rodzinę, (na samej wigilii było 15 osób) jeszcze rodzina męża. Spokojnie 25 osób trzeba liczyć.

Proszę o przepisy, które sama przygotuję :)

Odpowiedz
Trisz@ 2013-05-20 o godz. 06:47
0

Ja byłam tydzień temu na chrzcinach:
na pierwsze danie była zupa krem z zielonego groszku z miętą
zupa była pyszna a robi sie tak:
Bierzemy peczek dymki, kroimy cebulke na niezbyt drobne kawalki i
podsmażamy na masle z listkami miety (tak okolo garstki, bez badyli), na slabym
ogniu. Ma powoli zmieknac.. Jak zmieknie dodajemy pol kilo mrozonego groszku i
litr rosolu/wywaru z kostki. Zwiekszamy ogien, doprowadzamy do wrzenia,
zmniejszamy ogien, dodajemy 100 g smietany kremowki i zostawiamy na wolnym ogniu na
15 minut.
W miedzyczasie bierzemy pol bochenka chleba (nie za duzego), odkrawamy
skorke, miazsz rozdrabniamy palcami (byle nie na okruszki, to maja byc grudki,
ktore potem tak fajnie chrupia). Rozdrobniony chleb ukladamy na blasze,
skrapimy oliwa, posypujemy listkami miety i ukladamy na nim plastry wedzonego bekonu
(albo pancetty). Troche pieprzu, ciut soli. Wstawimy do piekarnika
(180stopni) zeby sie zezlocilo. To trwa okolo 15-20 minut.

Zupe przecieramy i doprawiamy, ale bardzo ostroznie.
Do miseczek nalewamy zupe, na tym ukladamy chleb z bekonem i dekorujemy
żyzeczka kwasnej smietany.
Alternatywnie zamiast listkow miesty mozna uzyć listkow bazyli.

Było to podane w takich małych kokilkach.

Póżniej było drugie danie:
krokiety, albo ryba panierowana w bułce tartej wymieszanej z kokosem i sezamem.
Do tego dip czosnkowy
dwa rodzaje surówek:
jedna z ananasa, selera ze złoika, z rodzynek, orzechów i pietruszki [korzeń]

druga: z kapusty pekińskiej.

było piure z ziemniaków z dodatkiem szpinaku co nadało lekkozielony kolor, wszystko wyciśnięte ze szprycy w kształt różyczek, udekorowane listeczkami pietruszki.

póżniej były ciasta: oczywiście tort, rafaello, sernik
owoce
babeczki kruche z bitą śmietaną i owocami

wieczorem:
skrzydełka kurczaka w cieście kokosowym:
skrzydełka kurczaka
po sporej szczypcie soli i pieprzu

ciasto kokosowe:
1 jajko
1 żółtko
2-3 czubate łyżki mąki pszennej
3 czubate łyżki wiórków kokosowych
sól
kieliszek wódki

1,5 szklanki oleju do smażenia

mieszamy wszystkie składniki ciasta ze sobą, ja to mieszam łyżką w garnku.
Skrzydełka myję, porcjuję
solę, pieprzę i obraczam w cieście, kładę na rozgrzany olej i smażę aż skorupka zrobi się złota i chrupiąca.

do tego matynowane warzywa: pieczarki, papryka, patisony, czosnek, oliwki, pomidorki koktajlowe

tosty + tzatziki

półmisek wędlin i półmisek serów.

Odpowiedz
Gość 2013-05-20 o godz. 03:07
0

A o ktorej godzinie i o jakiej porze roku? Na ile osob i sama bedziesz gotowac czy robisz w knajpce?

Ja bym podala taki bardziej uroczysty obiad. Przystawke (np. salatke z mozzarelli i pomidorow czy tost z dodatkami), zupe (jesli zima to moze cebulowa, jesli latem to np. barszcz z botwinki, krem z brokulow), na glowne danie pieczone mieso lub drob, z dodatkami z surowych i gotowanych warzyw, ewentualnie z ziemniakami/ryzem/frytkami. A na deser tort/lody/ciasto. Do tego napoje, kawe, herbate, moze wino, jesli Ci nie przeszkadza na tego typu przyjeciu. Duzo zalezy od tego co Twoja rodzina lubi...

Odpowiedz
Mała 2013-05-20 o godz. 02:23
0

Napisze ci, jak u nas bylo.
Chrzest byl o 14, wiec dosyc pozno. Obiad byl okolo 16. Zupa pomidorowa, na drugie ziemniaki, kurczak lub kotlety schabowe i jakies dwie surowki.
Potem wjechaly ciasta i herbata/kawa.
A potem wedliny i salatki.

Nie wiem, czy pytasz o konkretne przepisy, wiec na razie nie podaje :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie