Quantcast
  • Gość odsłony: 1854

    Lepiej wybudować dom, czy zamieszkać w bloku?

    Dziewczyny poradzcie mi co robicOtoz tak, kupilismy mieszkanie ktore bedzie gotowe we wrzesniu. Poniewaz kupilismy je w zeszlym roku zalapalismy sie jeszcze na dosc niskie ceny. W tej chwili wartosc mieszkania wzrosla o co najmniej 50% a moze nawet i wiecej. No i pojawil sie problem bo, mamy dzialke budowlana w Gdyni, pieknie polozona, jakies 600 metrow kwadratowych i za pieniadze ktore warte jest teraz mieszkanie mozna by postawic na niej dom. Tylko jak to zrobic i czy na pewno da sie to zrobic.Obecnie jestesmy w trakcie zalatwiania kredytu na mieszkanie bo nie mamy tyle kasy zeby za nie zaplacic gotowka. A wiec we wrzesniu bedziemy mieli wlasne mieszkanie i jakies 100000 kredytu do splacenia.Wpadlismy na pomysl zeby juz teraz zaczac zalatwiac cala papierkowa robote zwiazana z budowa i we wrzesniu (albo wczesniej jak sie da) udac sie do banku i poprosic zeby nam dolozyli jeszcze 100000 zl do kredytu i postawic stan surowy zamkniety (o ile starczy nam srodkow). W nowym roku mieszkanie sprzedac i splacic polowe kredytu a za reszte wykonczyc dom (przynajmniej parter).W sumie jak to napisalam to wydaje sie bardzo proste ale sa jeszcze sprawy poboczne takie jak chociazby to ze mieszkamy w UK i do kraju wrocimy najwczesniej na poczatku roku czyli dom bysmy budowali na odleglosc co chyba nie jest najlepszym pomyslem. Pozatym odpada wariant ze rozpoczynamy budowe, sprzedajemy mieszkanie i mamy kase na bierzaco ale mieszkamy z tesciami. Moge z nimi pomieszkac max 2 miesiace np jak bedziemy juz wykanczac dom ale przez caly okres budowy nie wyobrazam sobie tego, wlaciwie to w 100% to wykluczam.A no i jeszcze jest kwestia podatkow, jak sprzedamy mieszkanie od razu po odebraniu kluczy to zaplacimy 19% podatku od dochodu czyli moze byc to bardzo duza kwota ale z drugiej strony trzymac to mieszkanie przez rok z czego o najmniej 6 miesiecy puste to tez troche bez sensu.Strasznie duzo jest tych niewiadomych i znakow zapytania. Zreszta wydaje mi sie ze budowa domu to ogromne przedsiewziecie i nie jestem pewna czy mamy tyle odwagi zeby sie w to wpakowac.Bardzo was prosze o rade, co byscie zrobily na moim miejscu?Przepraszam ze tak chaotycznie to napisalam ale mam taki metlik w glowie ze inaczej sie nie dalo

    Odpowiedzi (7)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-10-02, 12:03:04
    Kategoria: Dom i Wnętrza
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
francad 2010-10-02 o godz. 12:03
0

Budowa na odleglosc to chyba niemozliwe. My na budowie bylismy codziennie po pracy, ojciec meza zagladal kilka razy dziennie i dlatego w miare szybko postawilismy dom. Znajomi budujacy sie nieco pozniej od nas (ta sama ekipa z naszego polecenia) zaladali tylko dwa razy w tyg. i efekt...... dom podobnej wielkosci stawailai dwa razy dluzej . zdeydowanie nie polecam budowy na odleglosc.

Odpowiedz
Gość 2010-10-02 o godz. 11:09
0

Jezeli chodzi o pilnowanie budowy to pojawilo sie swiatelko w tunelu, moj malzonek twierdzi ze jego ojciec bardzo chetnie sie tym zajmie tylko ja nie bardzo wiem kiedy on znajdzie na to czas, jako ze pracuje 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie mimo, ze jest na emeryturze. Pracocholik pospolity po prostu. Nie pozostaje mi nic innego jak czekac do konca lutego, kiedy to jedziemy na urlop do domu, zeby pogadac z tesciem tak na powaznie i zobaczyc co powie.
Przejrzalam juz mase projektow i naczytalam sie forumowych dziennikow budowlanych i po prostu oszalalam. Ja chce sie budowac lol

Odpowiedz
Gość 2010-10-01 o godz. 22:38
0

Madziulka, przekazuje klika zdan od mojego M, budowlanca. On twierdzi, ze zaryzykowalby taka budowe na dleglosc, pod warunkiem, ze:

1. masz projekt z wszystkimi branzami (wazne, zeby o wszystkim pamietac)
2. mozliwosc podpisania umowy z dobra, zaufana, sprawdzona firma budowlana (tak zeby byc pewnym, ze zrobia wszystko wedlug projektu)
3. zaangazowanie w budowe kogos z zewnatrz (zaufana osoba), ktora sprawdzi, ze np firma budowlana uzywa takich samych materialow, jakie sa w projekcie. Niekoniecznie musi byc to ktos z rodziny, moze byc to np. Inspektor Nadzoru.
4. stawia sie dom do etapu wykonczenia

Oczywiscie jest to bardziej kosztowna droga, niz budowanie domu samemu. Ale z drugiej strony masz gwarancje, czesto znizki na materialy.

Odpowiedz
krotofila 2010-10-01 o godz. 21:59
0

A nie ma kto przypilnować budowy? Teściowie?

Ja bez zastanowienia wybrałabym dom. Nienawidzę mieszkać w bloku, Gdybym tylko nie bała sie kredytów i udałoby mi sie przekonać męża, z pewnością bylobyśmy w trakcie budowy domu.

Odpowiedz
Skowronek 2010-10-01 o godz. 13:23
0

Ja również z tych co buduja dom i wiem jedno spuscic fachowca z oka na jeden dzien i wszystko sie wali :( także nie ryzykowałabym budowania domu na odległość, ale decyzja należy do was.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-10-01 o godz. 13:11
0

Ja jako aktualnie budująca tez nie odważyłabym sie na budowę na odległość :(
Niestety - taka specyfika fachowców i całej branży, że trzeba stale być, kontrolować, monitować i prostować pomyłki
Mimo że trafiałam do tej pory (tfu_tfu) na naprawdę dobrych i w przeważającej części uczciwych fachowców,
to wiem, że bardzo pozytywnie na jakość i tempo ich prac wpłynęła moja i męża codzienna obecność na budowie 8)

Przykłąd budowy na odległość mam w niedalekim sąsiedztwie: panowie "murarze" głównie piją i sie ganiają po działce
a kasę na picie zdobywają wyprzedając materiały i odwalając fuszerki :(
Mój dom najprawdopodobniej od zera do zamieszkania będzie sie budował ok. 10 m-cy,
a dom w sąsiedztwie, którego budowa zaczęła się ponad półtora roku temu nadal straszy pustymi otworami okiennymi :(
Żeby było "śmieszniej" otworami o róznej wysokości

Odpowiedz
Liberales 2010-10-01 o godz. 12:56
0

Ja bym nie ryzykowała budowy domu na odległość. Trzeba pilnować fachmanów Moze wróćcie do Polski i na spokojnie przygotujcie się do ewentualnej budowy domu :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie