Quantcast
  • Gość odsłony: 14541

    Jak leczyć zarażenie wirusem HPV?

    Moja młodsza pracownica (22 lata) odebrała dzisiaj cytologie i jest załamana. Z opisu wynika ,ze jest zarazona wirusem , cytologia grupa trzecia , komórki dysplast. sredniego stopnia.Dostała skierowanie na kolposkopie i wykonanie dna wirusa hpv??? ( czy cos takiego).Jest tam napisane tez cos o podejrzeniu komórek rakowych... Nie wiem jak jej pomóc.Wiecie moze jak wyglada takie leczenie w praktyce???Dziewczyna jest ze swoim pierwszym chłopakiem od kilku m-cy i taka wiadomosc.Na domiar złego w tej sytuacji ani na niego, ani na rodzinę nie moze liczyc.Nie chcę sie tutaj rozpisywac o jej prywatnym zyciu ale chciałabym ja jakos "pocieszyc" a ponadto przekazac jakaś wiedzę. Ona sobie ubzdurała ,że juz po niej, bo pani doktor jej powiedziała , ze jak dalsze wyniki potwierdza diagnoze, to kaplica . Głupia babaZ góry dziekuje za pomoc.

    Odpowiedzi (16)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-25, 16:44:29
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-08-11 o godz. 07:37
1

O wirusie HPV jest teraz szeroko mowa przy okazji szczepionek p/rakowi szyjki macicy.
http://www.hpv.pl
tu mnóstwo informacji

Odpowiedz
martinika_81 2013-11-25 o godz. 16:44
0

leczenie jest mozliwe, tzn wiem ze jest mozliwe po stronie meskiej - leczyl sie moj znajomy i wszystko gra

Odpowiedz
Gość 2013-09-12 o godz. 16:01
0

Hpv 39 należy do drugiej grupy -"to grupa średniego ryzyka onkologicznego". Szczepionka w tym przypadku może pomóc uchronić się ewentualnie przed innymi typami ale na pewno nie jest to leczenie.

Odpowiedz
Gość 2013-09-12 o godz. 15:23
0

Tez sie zdziwiłam :o
Moze, zeby sie uchroniła przed innymi typami wirusów?

Odpowiedz
Gość 2013-09-11 o godz. 16:43
0

Atir napisał(a):Z badań wynika ,ze to wirus hpv 39.
Ginka zasugerowała szczepionke.
Szczepionkę? A po co, skoro już jest zakażona?
A może ja o czymś nie wiem?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-11 o godz. 07:51
0

Z badań wynika ,ze to wirus hpv 39.
Ginka zasugerowała szczepionke.

Odpowiedz
Gość 2013-08-20 o godz. 03:45
0

No bo ona sie boi... ze ja zostawi
A to przeciez od niego mogła sie zarazić no i co jej z tego leczenia jesli on dalej bedzie zakazony?

Odpowiedz
Misia.m 2013-08-19 o godz. 01:32
0

To źle ,że ta dziewczyna nic nie powiedziała swojemu partnerowi, może mieć objawy, takie zgrubienia jak małe krostki na....no wiecie gdzie, nie będę opisywać :P
Gdyby sie rozstali, to po prostu może zarazić kolejne parnerki ,bo po prostu o tym nie wie, to źle, bardzo źle, musi wiedzieć ,żeby coś zadziałać.
Lekarz powinien od niej wymóc wizytę i oględziny partnera w gabinecie.Dziwny lekarz.

A co do mamy ze stwierdzonym wirusem, to podobno dziecko jest bezpieczne i nie ma przeciwskazań do zajścia w ciążę, jeżeli badania przyszłej mamy są w porządku.

Odpowiedz
Misia.m 2013-08-19 o godz. 01:26
0

Moja koleżanka miała kiedyś wykonane badanie,tak na wszelki wypadek.
Tyle,że lekarz od razu dał jej i jej przyjacielowi zalecenie ,że obydwoje mają sie mu poddać ,bo inaczej to bez sensu.

Jej wyszło pozytywnie , chłopakowi negatywnie.

Tyle,że ten partner był jej pierwszym mężczyzną,lekarz był lekko zdziwiony wynikiem testu chłopaka.Przepisał leki przeciwwirusowe obojgu.
To było 11 lat temu.

Teraz koleżanka co roku robi cytologię, lekarza ma innego, partnera też.
Wie,że ma wirusa,ale lekarz jej wytłumaczył,że po prostu ma zwiększone ryzyko zachorowania, więc wystarczy regularnie chodzić do ginekologa i regularnie się badać, profilaktycznie,tak jak trzeba, no i nie panikować, z tym się normalnie żyje ,tak jak z wirusem opryszczki. ;)

Tylko jej powiedział,że najlepszym lekiem na to jest:
" - anty i - po" jest jeden, stały partner na całe życie :) .

Odpowiedz
Gość 2013-08-18 o godz. 18:12
0

Piszcie..piszcie...
Chciałam zapytac, czy Wasi Panowie tez sie jakos leczyli?
No bo ten wirus skadś sie wział.
Ona nic nie powiedziała swojemu partnerowi i stad to pytanie.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-08-13 o godz. 22:31
0

U mnie wszystko ok. Dawno już nie byłam u gin. Całe 3 miesiące lol
Powzięliśmy nawet kilka nieśmiałych starań o dzidziusia w ostatnich dniach. Zobaczymy...
Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze. Oby tak dalej.
Również przepraszam za zaśmiecanie wątku.

Odpowiedz
Gość 2013-08-13 o godz. 22:22
0

Witaj Zuz, tak myślałam, że się spotkamy w tym wątku. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok. Pozdrawiam.

I przepraszam za off topic.

Odpowiedz
Gość 2013-08-13 o godz. 22:18
0

Ja też dysponuję przykładem leczenia z życia wziętym ;) jakby co.
Uspokój dziewczynę... nie ma co się teraz denerwować. Odpowiednio wcześnie wykrytą dysplazję daje się całkowicie wyleczyć.

Odpowiedz
Gość 2013-08-12 o godz. 17:51
0

Byłam dokładnie w tej samej sytuacji.
Teraz czekam na drugą kontrolę (po 6 miesiącach).
Po pierwsze- spokojnie. Ważne, że wszystko wyszło w badaniu i że jest pod opieką lekarza. Sytuacja jest poważna ale pod kontrolą.

Ja 11.08 miałam pobranie wycinków z szyjki macicy w związku z rozpoznaniem: Dysplazja colli uteri susp. PAPAIIIB
I lekarz zdecydował, że trzeba zrobić elektrokonizację. Zabieg miałam 15.09.2006.
Teraz w styczniu miałam pierwszą cytologię i jest ok.

Trochę chaotycznie piszę ale gdyby były jakieś pytania to ja chętnie.:)

Odpowiedz
Gość 2013-08-12 o godz. 08:08
0

Dzieki Och! Oto własnie mi chodziło, o jakis przykład leczenia z życia wziety , bo to zawsze lepiej usłyszec, ze jakiejs konkretnej osobie sie udało.
Internetowe inforacje przyswoiłam wczoraj w nocy i dzisiaj jej podesłałam linki, żeby poczytała sama i zobaczyła , iz nie taki diabeł straszny.....
No zrobie, co moge.

Odpowiedz
Och 2013-08-12 o godz. 06:21
0

Atir, moja koleżanka też jest zarażona wirusem. Miała już robioną kolposkopię, oprócz tego jakiś zabieg, podczas którego usunięto "zmiany" na szyjce. Od jakichś 4 miesięcy jest na lekach, w marcu kolejna cytologia.
Niech koleżanka zmieni lekarza, bo taki konował co "pociesza" pacjenta w tak pięknym stylu, to chyba nie za wiele zdziała
MOjej koleżance lekarz powiedział, że trafiła w dobrym momencie i wcale nie jest za późno. Trzeba się po prostu leczyć i tyle.
Trzymam kciuki za kumpelę, bądź przy niej w trudnych chwilach.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie