Quantcast
  • Gość odsłony: 2431

    Musze, poprostu musze!!!! AAAA!!!!

    Myslalam ze wytrzymam ale nie daje rady - jestem tak wsciekla tak wkur>wiona ze mam ochote rzuci wszystko w pizdu u pierdolic wszystko po kolei lacznie ze slubem!!
    1. moje ukochane jako ze czuje sie b. mocno zwiazy z rodzinka stwierdzil ze prezenty byle jakie nie moga byc (na gwiazdke) a ze ja bylam prosto po wyplacie to kurwa jego mac na prezenty dla jego rodziny poszlo ponad 1000 PLN!!!! (ja nawet 50 zeta siostrzce nie przelalam)w sumie ok 150 jego siostrzyczka miala zwrocic (prezent dla ojca) ale w tej sytuacji (w ciazy, bez pracy - zrezygnowalam iech wczesniej, niz sie dowiedziala) to przeciez nie oddadza bo kurwa mac skad???
    2. moje ukochane dostalo pod koniec grudnia tylko czesc wyplaty (niby po to zeby w prog kolejny nie wpasc) i mial dostac 16 pieniazki na koncie - ale sie nie upomnial i ksiegowa "zapomniala" - tak wiec kurwa mac ja splukana ze swojej wyplaty juz bylam 23 grudnia z jego wyplaty nie dalismy rady nawet zaplaci za mieszkanie... (poszlo na kredyt i prad..)
    3. moje kochanie kupilo kurwa mac jebanego zloma od tatusia... przrezilo mnie jak tatus powiedzial ze ze skrzynia jest cos nie tak... okazalo sie ze jak chce sie wrzucic 1 to ma sie do wyboru: wejdzie albo 1, albo 3 i UWAGA!!! WSTECZNY KURWA MAC!!!! do tego jeszcze moje kochanie bez konsultacji ze mna zaplacilo za cos 300 zeta ojcu, 300 zeta kuzynowi ktory ma robic grafe i cos tame jeszcze (bo kurwa mac nie mogl zaplacic jak kurwa dostanie za ten prjekt kase - bo przeciez rodzina nie ma za co kurwa zyc!!!) ( a ja musze zebrac od ojca zeby cos wplacil na konto bo na suchy chelb kurwa mac nie mamy)
    4. jutro konczy sie przeglad B. autka - mielismy jechac do elku - ojciec ma znajomych, mniej bedzie kosztowac, do tego zrobilby i skrzynie i elektryke (nie grzeje tylna szyba), wycieraczke tylna ( tez nie chodzi) a takze zobaczylby co z silnkiem (zre ok 1 litra oleju na 40 km....) ale jebana firma B nie dosc ze nie placi w terminie to jeszcze nie pusci go na urlop.. bo nie i chuj!!(ciekawe czy w dniu slubu tez przypadkiem cos pilnego nie wyskoczy i czy w podorzy poslubnej kurwa mac nie bedzie musiala sie logowac do firmy!!!) ojciec zaczal juz szukac czesci zamiennych , wszystko bylo podogrywane... kupil mieso , dzis odebral z wedzarni... ogolnie full wypas... ja zamiast przed urodzinami swoimi miec 4 dni wolnego pozamianialam sie tak zeby kurwa mac moc jechac do jebana elku - ale nie - no i okazalo sie ze jutro mr B tez idzie kurwa mac do tej jebanej roboty
    5. w czasie powrotu z elku mielismy zajechac do kamerzysty w olsztynie i w mragowie - porownac ich "dziela" ceny i wybrac - ale tak kurwa chuj nic z tego bo przeciez nie dostal jebanego urlopu!!! kurwa mac wyychodzi na to ze ja sama biore ze soba slub- bo moje B nie ma kurwa mac czasu sie zajac (a terminy u kamrzystow dobrych i niedrogich kurcza sie nieprzecietnie!!!!)
    6.wczoraj mialam wziac nastepne opkoawanie antydzieciwoek - ale chuj przez to wszystko nie mam za co wykupic - trudno - miech bez seksu bo gum nie toleruje
    7. mamy isc dzis na tance a mi sie kurwa poporstu nie chce!!! i wogle wszystkiego mi sie nie chce!! ja pierdole jesli jego rodzinka jest wazniejsza ode mnie ( kurwa kkiedy ostatni raz od niego chocby klwiatkiem po dupie oberwalam????) i co z tego ze siedzi w domu?? jak non stop przy kompie????? chodzi spac gdy ja juz kurwa dawno spie!!!!

    ja sobie dalej tego nie wyobrazam :( ja wiem ze kurwa zycie to nie je bajka ale jakos kurwa trzeba sie starac...
    podeslalam mu dzis linka - co w sumie przedstawilo moja sytuacje wtedy ... i chuj polecial po mnie - bo on nadal nie rozumie ze ja potrzebuje FACETA a nie robota przy kompie!!!!!
    wczoraj wzielam w ciagu 2h przestawilam mebeleki, schowalam choinke, uprzatnelam wkonciu lozko po jego kurwa mac kuzynku, pozamiatalam, wytarlam kurze, wymylam podlogi - poprosilam zeby wymyl stolik i blaty w kuchni (drugie zrobil ale pierwsze????) i jak przyszlam to siedzial przed kompem!!!

    Wygadlam wykrzyczlam i kurwa mac wcale mi nie lepiej!!!

    Odpowiedzi (17)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-06-07, 04:38:38
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2010-06-07 o godz. 04:38
0

wczoraj cos ustalismy... moze bedzie lepiej - jak zwykle wyjdzie w praniu...
dzis napewno jest slonce ;)
Dzieki Baby ;)
bo jak czytalam niektore Wasze posty to nawet mordka mi sie usmiechala ;)

Odpowiedz
Alma_ 2010-06-06 o godz. 17:47
0

carol, albo sporo przesadziłaś - i zobaczysz wszystko w lepszych kolorach, jak trochę ochłoniesz, albo powinnaś poważnie przemyśleć Waszą przyszłość, bo nie wygląda to dobrze

To jak? ;)

Odpowiedz
Gość 2010-06-06 o godz. 17:45
0

Carol wydaje mi sie że z człowiekiem który widzi tylko swoja rodzinkę będzie cięzko, ale jeśli Cu na tobie naprawde zależy to zastanowi sie nad swoim zachowaniem, przemysli i zrozumie że jestes jego nazeczona , 11 sierpnia żoną i jesteś równie ważna jak jego rodzina i twoja rodzina również
A jeśli chodzi o te prezenty dla jego rodzinki to ja osobiście bym poprostu nie dała takiej kasy na prezenty Uważam to za kaprys, a jeśili się ich nie ma to nie wydaje się takiej kasy na upominki ;) Kupuje sie to na co kogo stać. Jeśli pieniądze macie wpólne to i decyzje podejmujecie wpólne, i uważam że powinien sie ciebie zapytać o to czy sie zgodzisz wydac tyle kasy na prezenty.... Wydaje mi sie że ze wszystkiego jest wyjście i ze wszystkim ozna sie dogadać ;) Trzeba tylko liczyc sie z druga osobą ,jej potrzebami, uwagami i sugestiami, a On chyba o tym zapomniał...

Nie znam Go i niewiem co lepiej mu zrobi...Czy twój wyjazd i zostawienie go samego do przemyślenia sprawy, czy rozmowa, szczera aż do bólu ;) ustalenie moze jakis nowych zasad, potrzeb itd....

Przemysl sprawę na spokojnie i podejmij stosowne kroki, bo jak to teraz zostawisz to bedzie coraz gorzej i to co gorsza dla Ciebie niestety

Odpowiedz
Gość 2010-06-06 o godz. 15:37
0

o pierdziu.. zakladam, ze od was nic Twoja rodzinka nie dostala..

carol, 7 lat go znasz, albo i dluzej, pomysl czego chcesz? po slubie nic sie nie zmienia. czlek sie nie zmlienia, tyle ze dochodzi "akt wlasnosci" i moze sie komus przestac chciec starac.

i OT:
to sa pomyje, i mozna sobie kurwic jak sie chce i potrzebuje.
I moj ulubiony argument: jak ktos nie lubi wulgaryzmow - to niech na pomyje nie wchodzi.

Odpowiedz
Gość 2010-06-06 o godz. 15:25
0

carol dziwię Ci się, gdzie w tym związku jesteś Ty, Twoje potrzeby i (nawet) Twoja rodzina
Ten układ jest bardzo nie ok!!

Odpowiedz
Reklama
angie77 2010-06-06 o godz. 15:12
0

carol napisał(a):
moja rodzinka nic nie dostala ode mnie na gwiazdke - jakos to przezyja ale ja sie czuje nie fair..
Od Ciebie nie...a od narzeczonego????

Odpowiedz
Gość 2010-06-06 o godz. 15:09
0

Dosia napisał(a):Szkoda ze wygadanie ci malo pomoglo, bo rozmowa jak mowisz chyba nie bardzo pomaga na stosunki miedzy wami? Czy on nie zdaje sobie sprawy z sytuacji w jakiej jestescie, w jaka was wpedzaja jego decyzje?
Ja nie mowie ze ma sie odciac od rodziny, ale minimum wlasnej niezaleznosci i ODPOWIEDZIALNOSCI jest mile widziane.
Wiec moze jeszce raz na powaznie z nim przedyskutuj pewne sprawy, twoje rozczarowanie jego postepowaniem itd.
narazie nie jestem wstanie :( nie poszlismy na tance... o odpowiedzialnosci mu mowilam... ico z tego? on nadal swoje... poza tym mowi ze czepiam sie jego rodzinki i zebym sie odpierdolila od nich... tylko jak? cholera jak? jak co roz krzyzuje ktos z nich nam plany? ( jestesmy ze soba 7 lat, 3 lata mieszkamy razem, mielismy bracslub w 2006 w pierwszy weekend wrzesnia ale jego siostra wczesniej zostala zareczona niz on sie zdecydowal i wybrali termin ostatni weekend sierepnia, a jego rodzinki nie stac na dwa weselicha w jednym roku, teraz ona pewnie urodzi gdzies w okolicach naszego slubu - super)
angie77 napisał(a): Wiem, że to pomyje, ale za dużo kurwa, kurwa... przepraszam ale ja juz to ponad tydzien w sobie trzymalam - wkonciu wybuchlam...
angie77 napisał(a): W końcu liczy się pamięć, gest...Nawet nie pytam, co kupiłaś Rolling Eyes
I w końcu...czy twoja rodzina równiez została tak chojnie obdarowana przez narzeczonego???
w sumie bylo 5 powazniejszych preznetow (tata o tym marzyl... i takie tam) a zerodzina liczna (teraz nie chce mi sie liczyc...)
moja rodzinka nic nie dostala ode mnie na gwiazdke - jakos to przezyja ale ja sie czuje nie fair..

esh
fonia77 napisał(a):Weź głęboki wdech i obmyśl na spokojnie plan bedzie trzeba... ale juz bylam spakowana i mialam jechac do ciotki.. moze jutro to zrobie... jak pojedzie do pracy - niech sie zastanowi nad tym wszystkim.. wiem ze czytal tego pierwszego posta..

Odpowiedz
Aguus 2010-06-06 o godz. 14:35
0

Do jagody: W niczym,napisalam jak to moim zdaniem wygladalo i tyle.

Odpowiedz
fonia 2010-06-06 o godz. 14:29
0

carol napisał(a):przestawilam mebeleki, schowalam choinke, uprzatnelam wkonciu lozko po jego kurwa mac kuzynku, pozamiatalam, wytarlam kurze, wymylam podlogi
prawdziwa kochająca (prawie)żona hehe

carol napisał(a): i jak przyszlam to siedzial przed kompem!!!
to coś tak jak mój ;)

carol wyobrażam sobie Twoją złość, mnie też takie wydatki (w sumie bezsensowne) wyprowadziłyby z równowagi.
Opowiastka o samochodzie przypomina mi nasze zmagania z pierwszym samochodem (poszlo kupę kasy, na końcu został sprzedany za grosze )

Myśle, ze czeka Cię poważna rozmowa z narzeczonym, musi zrozumieć na czym polega odpowiedzialność.
Weź głęboki wdech i obmyśl na spokojnie plan ;)

Odpowiedz
angie77 2010-06-06 o godz. 14:29
0

Wiem, że to pomyje, ale za dużo kurwa, kurwa...
(tak mi do głowy przyszło-tekst z jakiegoś kabaretu parodiującego ,,Psy".)
Co do meritum- musicie po prostu poważnie porozmawiac i ustalić pewne zasady...Finanse to drażliwy temat...
Naprawdę musiałaś tak się ,,wyportkować" z kasy o obkupić jego rodzinke na tysiąc zł???? Nie wystarczyło powiedziec, że ...po prostu nie?
W końcu liczy się pamięć, gest...Nawet nie pytam, co kupiłaś
I w końcu...czy twoja rodzina równiez została tak chojnie obdarowana przez narzeczonego???

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-06-06 o godz. 14:26
0

Aguus, przestań się czepiać. Nawet jeśli tak Ci to na początku wyglądało, to carol wyjaśniła, że się myliłaś. W czym jest problem?

Odpowiedz
Aguus 2010-06-06 o godz. 14:24
0

"i chuj polecial po mnie - bo on nadal nie rozumie ze ja potrzebuje FACETA a nie robota przy kompie!!!!! "

No,bez przecinkow to raczej wyglada jakbys go tak nazwala.

Odpowiedz
Gość 2010-06-06 o godz. 14:23
0

Szkoda ze wygadanie ci malo pomoglo, bo rozmowa jak mowisz chyba nie bardzo pomaga na stosunki miedzy wami? Czy on nie zdaje sobie sprawy z sytuacji w jakiej jestescie, w jaka was wpedzaja jego decyzje?
Ja nie mowie ze ma sie odciac od rodziny, ale minimum wlasnej niezaleznosci i ODPOWIEDZIALNOSCI jest mile widziane.
Wiec moze jeszce raz na powaznie z nim przedyskutuj pewne sprawy, twoje rozczarowanie jego postepowaniem itd.

Odpowiedz
lideq 2010-06-06 o godz. 14:19
0

sprawy kasy zawsze sa trudne do dogadania w zwiazku
musicie ustalic wspolne priorytety, a bedzie lepiej

Odpowiedz
Gość 2010-06-06 o godz. 13:57
0

Aguus napisał(a):Ja tam bym za "chuja" nie wychodzila za maz
nigdzie tka o nim nie napisalam... to tylko przecinki...

Odpowiedz
Mała 2010-06-06 o godz. 13:53
0

A po slubie bedzie gorzej...
Przykro sie to czyta wiedzac, ze jestescie jeszcze narzeczenstwem...

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Aguus 2010-06-06 o godz. 13:51
0

Ja tam bym za "chuja" nie wychodzila za maz
Swoja droga jakbym kiedys o sobie przeczytala tekst przyszlego meza typu "kurwa","szmata""suka" czy cos w tym stylu to raczej ja bym sie nad zyciem z taka osoba zastanowila ...

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie