Quantcast
  • ewa78 odsłony: 5448

    Zabawki edukacyjne dla dziecka czy dla rodziców?

    Szczeniaczek uczniaczek? A gdzie rola rodziców w nauce dzeicka podstawowych rzeczy? Czy roboty mają juz zacząć wychowywać nasze dzieci? Czy rodzice są już tak zaganiani, że ciężko dziecku powiedzieć "to jest rączka a to nóżka".To tak na marginesie, bo przerażająca jest dla mnie fakt, że automaty zastępują realny świat i zaczynaja zajmować się kształtowaniem wyobraźni naszych dzieci. A rodzice ślepi podążają za wszelkimi nowościami i najfajniej jest, jak taka nowość jest jeszcze firmowa.:|

    Odpowiedzi (85)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-04-06, 11:40:39
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
anemonka 2009-04-06 o godz. 11:40
0

co do teletubisiow to moje dziecko ich nie znosi i jak tylko wlaczam je to wrzeszczy ze zloscia :) woli teledski na vivie. zreszta wogole reaguje praktycznie na kazda muzyczke wiec ja bede bronic zabawek grajacych mowiacych itd co do szczeniaczka to rzeczywiscie moze nie oszalala na jego punkcie ( za to syn kumpeli uwielbia go) ale juz slimak czy zyrafa z fishera sa poprostu ubostwiane nie wspominajac juz o zabawkach typ[u spiewajaca swinka czy renifer albo grajacy telefon bo jak je widzi to sie az trzesie z radosci

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 20:37
0

Madeleine napisał(a):Ale jeśli rodzice nie korzystają z telewizora, problemu nie ma, prawda?
Zazdroszczę.... lol
fagih, która by chętnie pudło wywaliła ale współlokator nie pozwala ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 20:30
0

fagih napisał(a):Obawiam się, że zupełnie odseparować dziecka od telewizji się nie da. Szczególnie jeśli telewizor jest w domu i dorosli z niego korzystają.
Ale jeśli rodzice nie korzystają z telewizora, problemu nie ma, prawda? ;) A to akurat nasz przypadek - działający tv jest u teściów, rodzice również nietelewizyjni. Znajomi, u których bywamy, również nie mają telewizora lub nie włączają go w towarzystwie.

Inna sprawa, że inaczej podchodzę do trzylatka, który ogląda pół godziny dziennie telewizję, a inaczej do dziecka rocznego, które jest sadzane przed pudłem

Odpowiedz
fjona 2009-04-05 o godz. 19:46
0

Mika, ja tez jakis czas temu czytałam o teletubbisiach i troche kontrowersji na ich temat było. ale nie pamietam :( juz gdzie to bylo (chyba wyborcza jakis dodatek) ani dokładnie co im zarzucano.
znalazłam tylko to ale to stare i nie takie krytyczne jak ten pierwszy artykuł.

http://www.wprost.pl/ar/?O=5649

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 18:13
0

Madeleine napisał(a):Hmmm, ja w ogóle jestem przeciwniczką telewizji dla dzieci, sama nie oglądam i dziecku nie pozwolę (dłuuuugo), więc same rozumiecie ;)
Obawiam się, że zupełnie odseparować dziecka od telewizji się nie da. Szczególnie jeśli telewizor jest w domu i dorosli z niego korzystają. Lepiej więc IMHO, żeby dziecko również i z telewizją było oswojone w mądry sposób niż zakazać zupełnie.
Moj chrześniak ( 3 latka ) ma wyznaczone ok. pół godziny dziennie bajek:
15 min rano przed przedszkolem - akurat tyle czasu ile zajmuje mu wypicie kakao - i 15 minut na dobranoc.
Czas spędzony przy komputerze ( zdarza mu się grać w gry na stronie Lego ) wlicza się do czasu telewizyjnego - po prostu nie ogląda tego dnia bajek wieczornych.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-04-05 o godz. 16:37
0

Zapomniałam, że Tinky Winky jest gejem ;)

Odpowiedz
becja 2009-04-05 o godz. 15:05
0

Mika_ napisał(a):Madeleine napisał(a):A już teletubisie są raczej kontrowersyjnym tematem, nie uważacie? I mają raczej sporo przeciwników.
pierwszy raz słyszę, że teletubisie to kontrowersyjny temat, Mad mogłabyś coś więcej napisać ? o przeciwnikach też nie słyszałam ale chętnie doczytam ich argumenty
bo ja jestem ich zwolenniczką, może nie fanayczną ale zawsze

ja też anty telewizyjna moje dziecko zna tylko teletubisie, inne nie wzbudzają zainteresowania - całe szczęście
to podobnie jak u nas - sama nie oglądam tv, a włączam najczęściej dla Jago, bo lubi Teletubisie i niektóre z dobranocek ;)

(Co do przeciwników Teletubisiów, to chyba w Polsce największym jest O. Rydzyk)

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 14:47
0

Będę wdzięczna. Myślę o teletubisiach jako o chwili na spędzenie, czymś ciekawym. Alernatywie do innych zabaw, chwili na odpoczynek dla mamy. Myślę, że to może być tak, że dziecko robiąc coś innego w tym czasie mogłoby się nauczyć więcej.

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 14:38
0

Mika_, poszukam - swego czasu czytałam o tym na innych forach gigadyskusję, z wypowiedziami psychologów i pseudopsychologów ;) , z których oczywiście połowa była gotowa własną piersią bronić prawa teletubisiów do życia, a druga była im równie przeciwna (wnioski były mniej więcej takie, że dziecko co prawda dzięki teletubisiom uczy się czegoś tam, ale gdyby poświęcić mu czas, kiedy siedzi przed telewizorem, nauczyłoby się dużo więcej). Ale że dzieci wówczas nie miałam (i nadal w sumie nie mam :P ), przejrzałam dyskusję raczej pobieżnie. Postaram się ja odnaleźć.

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 14:25
0

Madeleine napisał(a):A już teletubisie są raczej kontrowersyjnym tematem, nie uważacie? I mają raczej sporo przeciwników.
pierwszy raz słyszę, że teletubisie to kontrowersyjny temat, Mad mogłabyś coś więcej napisać ? o przeciwnikach też nie słyszałam ale chętnie doczytam ich argumenty
bo ja jestem ich zwolenniczką, może nie fanayczną ale zawsze

ja też anty telewizyjna moje dziecko zna tylko teletubisie, inne nie wzbudzają zainteresowania - całe szczęście

Odpowiedz
Reklama
fjona 2009-04-05 o godz. 13:50
0

ja do Małej: podobnie jak Adriana moge cie troche uspokoic bo mój maciek mial po kontroli noworodkowej diagnoze ze nie slyszy na oba uszka. na drugim badaniu jak mial 1,5 miesiaca tez wyszlo, ze nie slyszy. do tego rowniez nie reagował na dzwieki. ale z czasem okazalo sie, ze wszystko jest w porzadku, ze slyszy a nawet bardzo dobrze!
ale tak bylo u nas i oby u ciebei bylo tak samo - a to dopiero potwierdzi ci czas lub lekarz (u mnie czas, bo badania wychodzily zle). trzymam kciuki!

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 13:45
0

Hmmm, ja w ogóle jestem przeciwniczką telewizji dla dzieci, sama nie oglądam i dziecku nie pozwolę (dłuuuugo), więc same rozumiecie ;)

A już teletubisie są raczej kontrowersyjnym tematem, nie uważacie? I mają raczej sporo przeciwników.

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 12:11
0

bardzo podoba mi sie wypodziedz Madeline - ostatnia, no moze oprocz teletubisow..
moj maiej ma mnostwo wywolanych zbawek, ale ma tez duzo klockow, puzzli itp..
kupujemy mu duzo, ale to nie znaczy ze nie spedzamy znim czasu, bo poswiecamy mu kaazda wolna chwile po pracy, az do jego snu..

to ze dziecko ma duzo zabawek edukacyjnych czy innych nie siwadczy o tym ze ma zlych rodzicow, boj sie boga :o

a to ze ma duzo zabawek, czasem drogich, ze lubi patrzec na tv (bajki teletubisie,domisie, noody) to nie swiadczy o tym ze jestesmy dobrymi czy zlymi rodzicami..

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 01:46
0

Będzie OFF...

Mała napisał(a):Bo jak do niej mowie, gdy na mnei nie patrzy, to nie odwraca glowy. Jak grzechocze grzechotka, to tez nie.
Moze jestem przewrazliwiona ale chyba jednak pojde z nia do specjalisty...
Pojechać na pewno warto, ale nie ma co panikować! Nasz Wojtek długo nie odwracał głowy w kierunku dźwięku. Co prawda gdy coś upadło, ktoś trzasnął drzwiami to się wzdrygał, ale nigdy się nie odwracał na przeróżne grzechotki. Trochę się tym niepokoiłam. Byliśmy na kontroli u audiologa (ze względu na to, ze Wojtek był grupie ryzyka) i wyszło, że wszystko jest ok. No i z czasem faktycznie zaczął się obracać i wyraźnie reagować. Może po prostu niektóre dzieci potrzebują na to więcej czasu...

Odpowiedz
Mała 2009-04-05 o godz. 01:24
0

Skrzacik napisał(a):Słuchaj, a czemu myślisz, że ona nie słyszy? Jakie są przesłanki?
Bo jak do niej mowie, gdy na mnei nie patrzy, to nie odwraca glowy. Jak grzechocze grzechotka, to tez nie.
Moze jestem przewrazliwiona ale chyba jednak pojde z nia do specjalisty...

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 01:05
0

Słuchaj, a czemu myślisz, że ona nie słyszy? Jakie są przesłanki?
Dość łatwo jest zrobić test na słuch w domu. Mama trzyma dziecko na kolanach, ktoś z tyłu wydaje różne dźwięki (grzechotką itp.), raz z prawej, raz lewej strony (intensywne), a osoba trzecia, najlepiej nie zaangażowana emocjonalnie obserwuje czy dziecko odwraca głowę w kierunku źródła dźwięku.

Ale jeśli masz wątpliwości, to radzę jak najszybciej iść do specjalisty, prawdopodobnie okaże się, że wszystko jest w porządku, ale lepiej dmuchać na zimne.
Trzymaj się.

Odpowiedz
Mała 2009-04-05 o godz. 00:25
0

Skrzacik napisał(a):Mała napisał(a):Skrzacik napisał(a):Mała napisał(a): Ma niecale 3 miesiace i wprost proporcjonalne wymagania. A to, ze juz zaczyna gaworzyc zawdzieczamy temu, ze ciagle do niej gadam i jej spiewam
Gaworzyć, to na pewno nie gaworzy, co najwyżej głuży i robiłaby to samo, gdybyś do niej nie mówiła absolutnie nic. 8)
Głużą wszystkie dzieci (niezależnie od tego czy się do nich mówi czy nie, ze szczeniaczkiem uczniaczkiem i bez, głuche i słyszące - wszystkie).
No to mnie zalamalas... Mialam watpliwosci, czy moja corka slyszy ale uspokoilo mnie to, ze wlasnie takie dzwieki zaczela z siebie wydawac i doszlam do wniosku, ze gdyby nie slyszala, to by tego nie robila... Chyba musze pojsc z nia do specjalisty...

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Gość 2009-04-05 o godz. 00:00
0

ja niedzieciata więc niekompetentna (no moze półkompetentna - niania jestem ;) )
według mnie zabawki typu "szczeniaczek coś tam coś tam" są ok pod warunkiem, ze do dziecka mówi nie tylko owy psiak, ale przede wszytskim rodzice - zgadzam sie wiec z Miką_
Mika_ napisał(a): że musi ono pomacać, obślinić itp. I ta zabwka w pewnym sensie potrafi dobodźcować dziecko.
inna sprawa, ze 5miesieczny maluszek nie koniecznie musi obslinić i macać zabawki z FP - a ze zabawki z tej firmy są ładne, kolorowe, brzeczące, szeleszczące, trwałe i atrakcyjne dla kilkumiesięcznego dziecka to nie mam nic przeciwko nim 8)
A co do wyższości klocków nad szczeniaczkami z bajerami to według mnie nie dokońca tak jest - myśle, ze na pewnym etapie bardziej atrakcyjne są zabawki szeleszczace, a na pewnym klocki
aha, pozwole sie niezgodzić z tym stwierdzeniem:
więcej złego dziecku robi sadzanie go przed telewizorem i puszczanie teletubisiów czy innego szajsu, niż głupkowaty piesek
IHMO Teletubisie są stworzone dla dzieci i opowiadaja ich jezykiem otaczajacy nas swiat, co wiecej uważam (może nie mam racji ), że maluchy patrzac na Teletubisie widzą poniekąd swoje zachowania i identyfikuja sie z nimi

krótko mówiac - jak kogos stać to dlaczego ma nie kupić swojemu dziecku owej zabawki - nie bardzo rozumiem i już

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 23:10
0

IMHO meritum sprawy jest inne 8)
Ja chciałam zwrócić uwagę mam na inne zabawki niż te powszechnie reklamowane, aktualnie trendi ;) , nie chodzi o to, żeby nie kupować dzieciom zabawek (to przecież nie jest realne) ale żeby kupować je "z głową". Ja kupiłam jedną taką zabawkę- zajęła Julkę może ze trzy razy na 2 minuty Z kolei do zwyklastych klocków wraca często i potrafi się nimi zając na dłużej (BTW w błędzie są Ci którzy uważają, że worek klocków jest tańszy od szczeniaczka i cały spór opiera się na tym, że kogoś stać lub nie na takie zabawki lol )
Jeśli jednak ktoś szczeniaczka ma i dziecko jest nim zachwycone to ja jedynie mogę pozazdrościć lol

O oglądaniu przez dziecko tv się nie wypowiadam, bo moja akurat tego nie robi w ogóle :P

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 23:08
0

Madeleine napisał(a): i puszczanie teletubisiów czy innego szajsu,
Ooooo... tu się nie zgodzę ;) Teletubisiów szajsem bym nie nazwała.
Nie wiem co za fenomen się w tej bajce kryje ale faktycznie na dzieci działa niesamowicie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 22:31
0

Joanna76 napisał(a):Ja też trochę z lenistwa i żeby nie powtarzać za dużó tych samych argumentów podpisuję się pod każdym postem Anirrak.

Dodam jeszcze tylko od siebie, że dla mnie nie jest argumentem jak ktoś krytykuje zabawkę, której nie ma, bo co może na jej temat powiedzieć?
Generalnie zgadzam się z Anirrak, ale z tym już nie - jak to napisała ładnie Mika_ o mordzie ornitologów.

Wiem, matką jeszcze nie jestem, ale uważam, że więcej złego dziecku robi sadzanie go przed telewizorem i puszczanie teletubisiów czy innego szajsu, niż głupkowaty piesek : lol: (no bo generalnie to jednak IMO głupia zabawka lol Ale co zrobić, jak się dzieciom podoba).

I szczerze mówiąc - stać mnie na kupno i maty, i karuzelki, i dziesięciu piesków - i jeśli mi się coś spodoba, to i tak kupię, wyjdzie to polskiej gospodarce tylko na dobre 8) Dziękuję wszystkim, którzy pilnują mojego portfela, ale tak naprawdę nie ma znaczenia, czy wydam pieniądze na zabawkę, którą dziecko się nie będzie bawiło, czy na kolejny ciuch, którego nie założę. Ważne, żeby pieniądze wydawać, bo dzięki temu pracę będzie miało kilka osób, które z kolei wydadzą kasę na coś innego.

Tak w ogóle myślę, że nikt nie sprzecza się tutaj co do meritum - że chodzi o to, żeby poświęcać dziecku czas i nie wyręczać się zabawkami. Ale mało realne jest pełne poświęcenie całą dobę, bo matka musi chociażby iść do łazienki czy obiad zrobić - a wtedy chyba lepiej, żeby dziecko bawiło się pieskiem czy innym edukacyjnym cudem niż było zabawiane biernie przez telewizję czy podobne rozrywki.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 22:16
0

pela napisał(a):UlleczkaTaaak, ale najpierw zerknie na IM, cóż tam inne forumki na ten temat napisały. Przed nią
to miał być argument??w dyskusji..??za szeniaczkiem czy przeciw Ewie..bo sie pogubiłam
to był offtopiczny offtop 8)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 20:20
0

Tia nie masz dzieci więc się nie wypowiadaj. Tym samym dokonajmy mordu ornitologów bo przecież nie latają o o ptakach nawijają ciągle

Żeby nie było to szczeniaczka nie mam. Ale absolutnie będę bronić zabawek co to gadają, szeleszczą, trąbią i w ogóle. Dlatego bo moje dziecko je uwielbia. Inna sprawa, że sa na tym świecie dzieci, których rodzice nie wiedzą , że do dziecka trzeba gadać, że musi ono pomacać, obślinić itp. I ta zabwka w pewnym sensie potrafi dobodźcować dziecko. Poza tym zabawki muszą być trwałe, bezpieczne, z małą skłonnością do psucia się. Niestety to kosztuje.
Ostatnio kupiłam za kilkanaście złotych takie coś do pchania na kiju. Wytrzymało 100 metrów A i jeszcze miałam karuzelkę z Canpolu - lol trzeszczała, trzeba było ją co chwilę nakręcać i złamałam ją popychając niechcąco ramieniem I jakos tak to jest, że na zabawkach z Little Tikes, Baby ono, Fisher Price nie zawiodłam się jeszcze nigdy. A że kupuję z umiarem, selektywnie i z głową to nic złego nie widzę w takich zabawkach.
Myślę, że nie wyręczają rodziców. Bo jeśli by tak było to wszystkie inne zabawki też by wyręczały.
A co do zabawy lalą czy innymi stworkami - to do pewnego wieku dziecko nie potrafi sie bawić w role czyli sprzedawać, kupować, chodzic z lalką do sklepu więc musi twedy inne zabawy uskuteczniać

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 19:54
0

W sumie dzieciata to ja krótko jestem i nie wiem, czy dostatecznie dużo wiem, ale zgadzam się w całej rozciągłości z Shiad (a tym samym z Anirrak :) ).
Co więcej też jestem sknera i wolę kupić używane i potem sprzedać 8) Matę Młody ma, karuzelkę i leżaczek też. I jakoś nie czuję się przez to gorszą matką. Mam przynajmniej możliwość złapać chwilę oddechu, iść się wymyć czy zrobić coś w domu, o!

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 19:47
0

Rebeka napisał(a):Nie twierdzę, że nie powinno się kupywać dziecku drogich zabawek, ale zabawek niewartych swojej ceny.
Pod tym zdaniem pozwolę sobie się podpisać.
fagih, która nie kupiła krzesełka nie dlatego, że ma coś przeciwko tej firmie, nie dlatego, że za drogie ale dlatego, że IMHO strasznie ogłupiająca ta zabawka była. I do tego niebezpieczna. Krzesełko nie miało żadnych zabezpieczeń dodatkowych, aby maluch nie spadł - poza oparciem z tyłu.
Jeśli dziecko chciałoby bawić się lampką czy książeczką umieszczonymi na stoliczku z boku to automatycznie odwracałoby się w bok a wtedy już oparcia za nim nie byłoby. Dla takiego malucha nie wydawało mi się to zbyt bezpieczne. Te wszystkie dzwięki ( IMHO akurat denerwujące ale to kwestia gustu ) nie rekompensowały tej wady. I wątpię aby roczniak wiele wyniósł z powtarzanych piskliwym głosikiem słówek ;)
I na tej samej zasadzie wątpię aby 5-miesięczne dziecko wiele wyniosło ze słówek szczeniaczka - choć ten przynajmniej jako przytulanka się nada.

Ale jak stwierdziła pewna sprzedawczyni a później powtórzono w tym wątku- jako niedzieciata może się nie znam ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 19:10
0

UlleczkaTaaak, ale najpierw zerknie na IM, cóż tam inne forumki na ten temat napisały. Przed nią
to miał być argument??w dyskusji..??za szeniaczkiem czy przeciw Ewie..bo sie pogubiłam.
Ja nie dość ,że leniwa,wyrodna to jeszcze wszystkowiedząca jestem..więc już tez nie zabieram głosu..argumenty mnie przerastają.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 19:09
0

a jeszcze żeby nie było - szczeniaczka nie mamy, bo nie dość że wyrodna, to jeszcze jestem sknera - zazwyczaj co droższe (ale i trwalsze) zabawki mamy używane - szczeniaczek się nie trafił ;).

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 18:23
0

ulleczka napisał(a):Anirrak napisał(a):I co dalej - np. ewa78 będzie mi wyznaczała liste dobrych i złych zabawek?
Taaak, ale najpierw zerknie na IM, cóż tam inne forumki na ten temat napisały. Przed nią 8)
I tu się mylisz.

Dyskusji nie zamierzam już ciągnąć. To co miałam powiedzieć już powiedziałam i dla mnie ten temat jest już zamknięty.

Odpowiedz
Liberales 2009-04-04 o godz. 18:21
0

kometa napisał(a):Liberales napisał(a):pod chujkę
Pod co??? lol
no pod chujkę 8)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 18:18
0

Liberales napisał(a):pod chujkę
Pod co??? lol

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 18:16
0

Anirrak napisał(a):I co dalej - np. ewa78 będzie mi wyznaczała liste dobrych i złych zabawek?
Taaak, ale najpierw zerknie na IM, cóż tam inne forumki na ten temat napisały. Przed nią 8)

Odpowiedz
Liberales 2009-04-04 o godz. 17:57
0

A moja dostanie pod chujkę konika :P
...no tak ale miało byc tylko o E D U K A C Y J N Y C H....to spadam z moim konikiem

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 17:53
0

Shiadhal napisał(a):to ja się z lenistwa (i z racji, że piszę na nie swoim komputerze - b. inteligentnie na Święta zabrałam laptopa, ale już zasilacza to nie...) podpisę się pod Skrzacikiem i Anirrak.

ale ja jestem wyrodna, więc pewnie też się nie liczy ;).
ja sie podpisze pod Anirrak, Skrzacikiem i Shiadhal.

też jestem wyrodna matka która kupuje dziecku gadżety (szczeniaczka Mały dostanie na święta od dziadków)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 17:42
0

Ja też trochę z lenistwa i żeby nie powtarzać za dużó tych samych argumentów podpisuję się pod każdym postem Anirrak.

Dodam jeszcze tylko od siebie, że dla mnie nie jest argumentem jak ktoś krytykuje zabawkę, której nie ma, bo co może na jej temat powiedzieć? To dokładnie to samo co powiedzieć: "nie masz dzieci nie znasz się, pogadamy później", więc nalezy stosować tę zasadę do wszystkiego. Chyba,że coś przeoczyłam ale nie widziałam krytyki szczeniaczka od mamy, której dziecko się nim bawi.

Ja kupiłam mojej córce szczeniaczka i zabawka jest super, bawimy się nią razem, śpiewam jej razem ze szczeniaczkiem piosenki i jej się to bardzo podoba, śmieje się głośno już na sam jego widok (na mój zresztą też, żeby ktoś nie napisał zaraz, że woli szczeniaczka od mamy). Zabawka jest mięciutka, łatwa w utrzymaniu czystości i moim zdaniem bardzo dla dziecka przyjazna.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 17:27
0

to ja się z lenistwa (i z racji, że piszę na nie swoim komputerze - b. inteligentnie na Święta zabrałam laptopa, ale już zasilacza to nie...) podpisę się pod Skrzacikiem i Anirrak.

ale ja jestem wyrodna, więc pewnie też się nie liczy ;).

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 17:21
0

A co do meritum, to z lenistwa po prostu podpiszę się pod każdym postem Anirrak.

Ale ja jeszcze nie jestem matką, więc wiadomo, jak to o mnie świadczy. 8)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 17:14
0

Mała napisał(a):Skrzacik napisał(a):Mała napisał(a): Ma niecale 3 miesiace i wprost proporcjonalne wymagania. A to, ze juz zaczyna gaworzyc zawdzieczamy temu, ze ciagle do niej gadam i jej spiewam
Gaworzyć, to na pewno nie gaworzy, co najwyżej głuży i robiłaby to samo, gdybyś do niej nie mówiła absolutnie nic. 8)
Jak zwal, tak zwal. Wiadomo, o co chodzi.

Pozdrawiam,
Mała
Ależ absolutnie nie masz racji. ;) Gaworzenie to coś skrajnie odmiennego od głużenia. Głużą wszystkie dzieci (niezależnie od tego czy się do nich mówi czy nie, ze szczeniaczkiem uczniaczkiem i bez, głuche i słyszące - wszystkie). Także to, że Twoje dziecko głuży ABSOLUTNIE NIE JEST TWOJĄ ZASŁUGĄ. 8) Więc ten "argument" w "dyskusji" odpada.
Dopiero jak zacznie gaworzyć (czyli świadomie naśladować dźwięki z otoczenia), będziesz sobie mogła gratulować. 8)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 13:32
0

No ok, zakręciłam sie
Moje przemyślenia są podobne to Peli. Nie twierdzę, że nie powinno się kupywać dziecku drogich zabawek, ale zabawek niewartych swojej ceny. Moje dziecko też w tym roku dostanie prezent za 350zł ale nie będzie to krzesełko uczydełko, bo IMHO jest absolutnie niewarte tej ceny.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 13:26
0

Rebeka napisał(a):kometa napisał(a):No tak, tylko ten bunt troche dziwnie wygladalal, akurat pod postem Tyśki ;)

Edit: to byla odpowiedz na post Rebeki, ktory zniknal - od dzis odpowiadam tylko z cytatem
Kometo ten mój post też był odpowiedzią na posta Anirrak, który zniknął więc i mój wydał mi się wyjęty z kontekstu lol To żeśmy sobie poodpowiadały lol
Ale mój post jest calutki na swoim miejscu...
Przez sekundy go nie było - bo musiałam porawić - ale wrócił w całości :D

Rebeka napisał(a):
Ale dlaczego zaczynając od przydatności i potrzeby posiadania niektórych zabawek kończymy na ich cenach to nie rozumiem :o chyba coś ominęłam
Rebeka - post peli o zabawkach za 130pare złotych i Ferari jest chyba na pierwzej stronie wątku ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 13:25
0

Może znowu wyjdzie, że jako niematka nic nie wiem, ale naprawdę nie wydaje mi się, żeby zakup zabawki za "130pare złotych"

Anirrak..żeby cię rozsierdzić to chciałam napisać"Jako Matka nie uważam ,by zakup ów był KONICZNY i edukacyjny dla mojej córki"
i napisałam:):)choć to tak na zaczepkę-nie sądzę by należało podzielić kobiety na Matki i NIEMatki.
Chodziło mi faktyczna cenę owej zabawki-czyli za 130zł 40gr plastyku..rószszowego firmyMattel;)?bo my akurat-mniemam ,że moja córka też;)-wolimy za taka cenę kg drewnianych klocków z Nowej Szkoły.
Na prezent Gwiazdkowy dla córki wydaliśmy w tym roku prawie 500zł-dużo?mało?snobizm?nie ważne,nasza sprawa-WIEM,że będzie miała z tego więcej edukacyjnej radości niż..z szczeniaczka uczniaczka..
Cena w sumie nie gra roli..byle z głową..Ciekawe ile klocków możnaby kupić za cene takiego Ferrari;):);)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 13:15
0

kometa napisał(a):No tak, tylko ten bunt troche dziwnie wygladalal, akurat pod postem Tyśki ;)

Edit: to byla odpowiedz na post Rebeki, ktory zniknal - od dzis odpowiadam tylko z cytatem
Kometo ten mój post też był odpowiedzią na posta Anirrak, który zniknął więc i mój wydał mi się wyjęty z kontekstu lol To żeśmy sobie poodpowiadały lol

Ale dlaczego zaczynając od przydatności i potrzeby posiadania niektórych zabawek kończymy na ich cenach to nie rozumiem :o chyba coś ominęłam

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 13:09
0

pela napisał(a):Co do sporu-że jak MAM to KUPUJę-a oczywiście..podejscie indywidualne..Czas pokaże czy lepsze..Ferrari na dobrą sprawę tez mozna kupić 5miesięczniakowi :)
Ooooo - no własnie pela, skąd według Ciebie to przekonanie i automatyczne przełożenie, że

pela napisał(a):jeśli 5 miesięczny bobas musi dostać (...)zabawkę za 130pare złotych (...)to Tyśka..szykuj kasę na Rerrari za lat pare lol

Czy zakup droższej zabawki automatycznie wyłącza myslenie? ;)
Gdzie jest ten pułap cenowy, do którego można, a ponad którym zaczyna się wizja Ferrari?

Może znowu wyjdzie, że jako niematka nic nie wiem, ale naprawdę nie wydaje mi się, żeby zakup zabawki za "130pare złotych"
determinował w przyszłości maksymalnie konsumpcyjne podejście dziecka do świata...
Bo to chyba (?) nie od cen zabawek zalezy...

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 13:09
0

W huśtawce sama sadzałam dziecko, ale huśtawka nie gadała do dziecka "to jest piesek, a to jest kotek" tylko w trakcie gdy ono tam siedziało, ja robiłam coś w kuchni i sama mówiłam do dziecka. I tu widzę problem. Bo owszem mozna dziecko połozyć na macie czy posadzić w huśtawce, ale wolę, żeby dziecko słuchało mojego głosu niż głosu automatu.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 13:01
0

Nie rozumiem tej całej dyskusji - że jak kogoś stać to i tak ma nie kupować, bo innych nie stać...

Piszecie, że producenci zabawek manipulują rodzicami... A przepraszam, np. producenci kosmetyków Wami nie manipulują?! Ile kremów stoi u Was na szafkach, ile podpasek, wkładek, depilatorów i mnóstwa innych rzeczy których nasze mamy nie znały, nie używały a też były zadbane i eleganckie...

Anucha-mylisz dwie różne rzeczy..producencie zabawek przed świętami manipulują niewyrobionymi,bezbronnymi gustami naszych DZIECI- nie naszymi.No chyba,że ktos daje soba manipulować..bo wybaćz ale ja mam gdzies wypisane przez ciebie reklamy depilatorów,kremów itp..mną nie da się manipulowac tak łatwo ja dzieckiem.
na tobie takie rekalmy robią duuże wrażenie??tak wielkie jak na dziecku,które widzi baśnowy swiat 12 księżniczek Barbie,gadające szczeniaczki czy inne?
To od nas rodziców zależy jakie nasza pociecha będzie miała podejscie do tak odmóżdżającego bloku reklamowego.
Co do sporu-że jak MAM to KUPUJę-a oczywiście..podejscie indywidualne..Czas pokaże czy lepsze..Ferrari na dobrą sprawę tez mozna kupić 5miesięczniakowi:):)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:54
0

ewa78 napisał(a):
Ale mnie przeraża fakt, że dziecko sadza się np.a foteliku, który gada do dziecka, pokazując to i owo...zwierzaczki, kolory itp. Czy nie lepiej samemu dziecku pokazywać świat?
Ewa - no i mamy sedno problemu i naszej róznicy zdań 8)
Mnie przerażają zdecydowanie inne rzeczy niż wizja sadzania dziecka na grającej huśtawce FP ;) :P

Jakoś nie dostrzegam w tym, że na chwile posadzę malucha w hustawce czy położę na macie zagrożenia dla jego prawidłowego rozwoju
i nie mam ambicji stuprocentowo samodzielnego "pokazywania dziecku świata" :)
Nie zakładasz chyba, że posiadając taką zabawkę automatycznie staje sie wyrodna matką: sadza się w niej dziecko na 2 godziny i idzie grać w brydża :P

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 12:47
0

Dlatego dobrze Kometo, że zrobiłaś z tego osobny wątek :)

Bo nie taka była moja intencja, żeby kogokolwiek urazić. Tylko tak mnie naszło.

A wszystko przez szczeniaczka-uczniaczka.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:44
0

No tak, tylko ten bunt troche dziwnie wygladalal, akurat pod postem Tyśki ;)

Edit: to byla odpowiedz na post Rebeki, ktory zniknal - od dzis odpowiadam tylko z cytatem

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 12:43
0

Anirrak napisał(a):
Czuje natomiast, że troche głupio jest wygłaszać krzywdzące sądy o jakości czyjegoś byciam rodzicem
tylko na podstawie tego, jaka zabawkę chce sprawić dziecku na Świeta...
Ależ, ja nigdzie nie napisałam, że ktoś jest złym rodzicem bo kupuje dziecku szczeniaczka-uczniaczka.
Wyraziałm tylko swoje zdanie na temat takich zabawek. I jakieś tam przemyslenie.

A to zdanie:
ewa78 napisał:
Szczeniaczek uczniaczek? A gdzie rola rodziców w nauce dzeicka podstawowych rzeczy? Czy roboty mają juz zacząć wychowywać nasze dzieci?

napisałam tylko jako przykład. Może i za bardzo drastycznie to ujęłam, cóż...
Ale mnie przeraża fakt, że dziecko sadza się np.a foteliku, który gada do dziecka, pokazując to i owo...zwierzaczki, kolory itp. Czy nie lepiej samemu dziecku pokazywać świat?

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:41
0

ewa78 napisał(a):Wiesz, ja też nie chcę się wyrażać t ten sposób. ALe tak to jest, że jak się doświadczy coś na własnej skórze, to wtedy człowiek podchodzi do tematu zupełnie inaczej.
Kiedyś wydawało mi się, że duzo wiem o dzieciach (jak jeszcze ich nie miałam) , bo pomagałam siostrze i cioci.... Jak byłam w ciąży pochłaniałam literaturę dziecięcą i te kolorowe gazety. Oj jak się pomyliłam. Moje wyobrażenie macierzyństwa runęło w gruzy, kiedy z własnym dzieckiem wróciłam ze szpitala. I dlatego myślę, że kiedyś zmienisz zdanie w wielu kwestiach i to co teraz wydaje Ci się oczywistym nabierze trochę innych barw.
Żeby była jasność - wcale mi sie nie wydaje, że wiem duzo na temat dzieci, bo tak naprawdę nie wiem prawie nic ;)

Czuje natomiast, że troche głupio jest wygłaszać krzywdzące sądy o jakości czyjegoś byciam rodzicem
tylko na podstawie tego, jaka zabawkę chce sprawić dziecku na Świeta...

Żeby było śmieszniej zgadzam się, że np klocki czy opakowanie po Michałkach to całkiem fajna zabawka -
ale dla mnie to nie oznacza , że automatycznie mata czy huśtawka czy ten nieszczęsny szczeniaczek również fajną zabawką nie jest
tylko dlatego, że od tych nieszczęsnych klocków więcej kosztuje i jest firmy X czy Y ...

Odpowiedz
fjona 2009-04-04 o godz. 12:27
0

Mogę się podpisać pod tym co napisała kometa o błogosławieństwu. Jaka ja byłam szczęśliwa jak maciek się zainteresował matą i potrafił na niej leżeć bardzo długo. Uratowało mnie to chyba od depresji bo jak bym się miała nim zajmować nonsop jak na początku to bym chyba padła. Ale kiedyś mat nie było i tez noworodkom i niemowlakom czas jakoś organizowano więc też byśmy dali rade.

Mój mąż oglądał niedawno program o tym, że wybierając zabawki najlepiej unikać takich gdzie zabawka sama się bawi za dziecko, tzn że dziecko jest tylko widzem jak samochodzik jeździ, czy kula się toczy, bo po prostu takie zabawki szybko się nudzą i mało rozwijają. No a przecież niezależnie czy kupujemy zabawkę za 20 czy 200 czy 2000 zł to podświadomie chcemy żeby nam się dziecko rozwijało a nie stało w miejscu, no i przede wszystkim chcemy żeby miało dobrą zabawę. Czy tak jest w rzeczywistości, że dziecko może się takimi zabawkami szybko znudzić to nie wiem, mój maciek uwielbia np. taka kaczkę, która tylko kwiczy i nic więcej i uwielbia też bawić się piłkami i oglądać książeczki wiec trudno powiedzieć co któremu dziecku podpasuje.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:26
0

Rebeka napisał(a):Anirrak napisał(a):
A tymczasem z częsści postów mi delikatnie przebija nutka krtycyzmu w stylu
"kupujesz droższą zabawkę, nie daj Boże "edukacyjną" - to pewnie nie masz czasu dla dziecka, chcesz się wyręczać gadżetami"...
To co - dobrzy rodzice kupują klocki - gorsi maty edukacyjne? ;)

Anirrak chyba nie zrozumiałaś intencji, nie chodzi o to, żeby nie kupować dziecku zabawek po to by mieć dla siebie chwilę oddechu ale o to, żeby kupować zabawki z głową, takie które naprawdę je zainteresują, a nie takie które są dżezi ;) i tu absolutnie nie chodzi o te, że te zabawki akurat są droższe. Gdyby były droższe ale cena odzwierciedlałaby ilość wolnego czasu dla rodzica to uwierz mi, że tej dyskusji by tu nie było lol
Ale to rzeczywiście musi chyba minąć trochę czasu i musi Ci się trochę pokurzyć na półkach szczeniaczków, krzesełek uczydełek, garuszków, słuchaweczek i tp
Rozumiem, ale wytłumacz mi proszę dlaczego nie mozna napisać tego w tym stylu:

"Może przemysl jeszcze kwestię tego zakupu, bo szczeniaczek chyba nie jest jeszcze odpowiedni dla Twojego 5-miesięcznego dziecka,
a wysoka cena nie odpowiada jakości tej zabawki, która raczej tylko z nazwy jest edukacyjna,
bo w rzeczywistości tylko hałasuje przy byle dotknięciu, czym zamiast bawiś straszy malucha"

dlaczego trzeba od razu wyjeżdżać z tekstem:
ewa78 napisał(a):Szczeniaczek uczniaczek? A gdzie rola rodziców w nauce dzeicka podstawowych rzeczy? Czy roboty mają juz zacząć wychowywać nasze dzieci?

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 12:26
0

Wiesz, ja też nie chcę się wyrażać t ten sposób. ALe tak to jest, że jak się doświadczy coś na własnej skórze, to wtedy człowiek podchodzi do tematu zupełnie inaczej.
Kiedyś wydawało mi się, że duzo wiem o dzieciach (jak jeszcze ich nie miałam) , bo pomagałam siostrze i cioci.... Jak byłam w ciąży pochłaniałam literaturę dziecięcą i te kolorowe gazety. Oj jak się pomyliłam. Moje wyobrażenie macierzyństwa runęło w gruzy, kiedy z własnym dzieckiem wróciłam ze szpitala. I dlatego myślę, że kiedyś zmienisz zdanie w wielu kwestiach i to co teraz wydaje Ci się oczywistym nabierze trochę innych barw.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:23
0

Anirrak napisał(a):
Ja po prostu kocham podejście pt "nie jesteś matką - co Ty możesz wiedzieć?" :|
Jak zawsze jest w tym ziarno prawdy 8)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:20
0

ewa78 napisał(a):Anirrak napisał(a):ewa78 napisał(a):Może pogadamy za parę lat, kiedy bedziesz mogła wyrazic się obiektywnie już jako matka.
:lizak: :lizak: :lizak:
Wiem wiem że mamą zostaniesz za parę miesięcy, ale dzidzia edukacyjnymi zabawkami zacznie się bawić nieco później, dlatego napisałam za parę lat.
;)
Ewa - to, czy zostanę, czy nie zostanę to akurat kwestia zupełnie wtórna...

Ja po prostu kocham podejście pt "nie jesteś matką - co Ty możesz wiedzieć?" :|

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:18
0

Anirrak napisał(a):
A tymczasem z częsści postów mi delikatnie przebija nutka krtycyzmu w stylu
"kupujesz droższą zabawkę, nie daj Boże "edukacyjną" - to pewnie nie masz czasu dla dziecka, chcesz się wyręczać gadżetami"...
To co - dobrzy rodzice kupują klocki - gorsi maty edukacyjne? ;)

Anirrak chyba nie zrozumiałaś intencji, nie chodzi o to, żeby nie kupować dziecku zabawek po to by mieć dla siebie chwilę oddechu ale o to, żeby kupować zabawki z głową, takie które naprawdę je zainteresują, a nie takie które są dżezi ;) i tu absolutnie nie chodzi o te, że te zabawki akurat są droższe. Gdyby były droższe ale cena odzwierciedlałaby ilość wolnego czasu dla rodzica to uwierz mi, że tej dyskusji by tu nie było lol
Ale to rzeczywiście musi chyba minąć trochę czasu i musi Ci się trochę pokurzyć na półkach szczeniaczków, krzesełek uczydełek, garuszków, słuchaweczek i tp

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 12:14
0

Możesz mnie nominować za ten cytat ;)
I tak mnie wyróżniłaś jak widzę to w Twoim podpisie. :D

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 12:13
0

Anirrak napisał(a):ewa78 napisał(a):Może pogadamy za parę lat, kiedy bedziesz mogła wyrazic się obiektywnie już jako matka.
:lizak: :lizak: :lizak:
Wiem wiem że mamą zostaniesz za parę miesięcy, ale dzidzia edukacyjnymi zabawkami zacznie się bawić nieco później, dlatego napisałam za parę lat.
;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 12:08
0

ewa78 napisał(a):Może pogadamy za parę lat, kiedy bedziesz mogła wyrazic się obiektywnie już jako matka.
:lizak: :lizak: :lizak:

Odpowiedz
becja 2009-04-04 o godz. 11:59
0

Hmmm nie widzę nic złego ani w zabawkach edukacyjnych, ani w drogich gadżetach dla dzieci :D
Wszystko po prostu w granicach rozsądku i zasobności portfela rodziców.

Dla mnie ważne by zabawka była bezpieczna i ciekawa.
Często płacąc więcej mamy zabawkę o fajniejszym designie, trwalszą, i co ważne bezpieczniejszą. I tyle :P

My nie kupujemy zbyt wiele zabawek (prędzej zdarza mi się samej coś zrobić, uszyć) lol bo Jagoda chyba sama nie nadąża za tym co znosi nam z różnych okazji rodzina... a miejsca w jej pokoju chwilami brak.

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 11:58
0

Anirrak napisał(a):
I co dalej - np. ewa78 będzie mi wyznaczała liste dobrych i złych zabawek?
A z jakiej racji? Na jakiej podstawie? Po co?


Ewa nie będzie Ci mówiła co masz kupic i za ile masz kupić. To jest twoja sprawa. Ewa tylko napisała swoje przemyslenia dotyczące produkowanych zabawek (wydarte z wątku o szczeniaczku uczniaczku) i napisałam to bo już od pięciu lat jestem matką i widzę różnicę pomiędzy zabawkami.
Może pogadamy za parę lat, kiedy bedziesz mogła wyrazic się obiektywnie już jako matka.

Odpowiedz
Mała 2009-04-04 o godz. 11:51
0

Skrzacik napisał(a):Mała napisał(a): Ma niecale 3 miesiace i wprost proporcjonalne wymagania. A to, ze juz zaczyna gaworzyc zawdzieczamy temu, ze ciagle do niej gadam i jej spiewam
Gaworzyć, to na pewno nie gaworzy, co najwyżej głuży i robiłaby to samo, gdybyś do niej nie mówiła absolutnie nic. 8)
Jak zwal, tak zwal. Wiadomo, o co chodzi.

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 11:51
0

Ja mam ostatnio obrzydzenie do takich zabawek raczej ze wzgledu na cene, ktora moim zdaniem jest nieadekwatna do efektu na dziecku ;) Po probach kupienia na roczek czegos w stylu garnuszki, szczeniaczki czy krzeselka - kasa grubsza, a Ola pewnie zajelaby sie tym na sekunde, odpuscilam lol Nie przeszkadza mi natomiast, ze zabawki czasem mnie w czyms wyrecza :) Blogoslawie producentow mat edukacyjnych za pomysl takowych i blogoslawie Olke, ze lubila na macie lezec 8) Czy sie mocno wyedukowala to nie wiem, ale wiem, ze ja mialam swiety spokoj :P

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 11:46
0

Skrzacik napisał(a):ak rozumiem autorem tej wypowiedzi z cytatu była Mała, a nie Kometa?
Poprawilam ;)

Ewa tez mi sie wydaje, ze jestem odporna dosc na manipulacje, ale moze to tylko zludzenia ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 11:45
0

No wszystko pięknie - ale kurcze nadal nie wiem skąd wniosek, że taka czy inna zabawka ma "wyręczać rodziców"?
I co do tego wszystkiego ma cena owej zabawki?
Gdyby cena wynosia 25 pln, to byłoby już wszystko w porządku? ;)

Jęsli będę miała ochotę i zbirę pieniądze na huśtawkę albo matę za 300 pln to ja kupię -
i nie dorabiam do tego ideologii...
A tymczasem z częsści postów mi delikatnie przebija nutka krtycyzmu w stylu
"kupujesz droższą zabawkę, nie daj Boże "edukacyjną" - to pewnie nie masz czasu dla dziecka, chcesz się wyręczać gadżetami"...
To co - dobrzy rodzice kupują klocki - gorsi maty edukacyjne? ;)

I co dalej - np. ewa78 będzie mi wyznaczała liste dobrych i złych zabawek?
A z jakiej racji? Na jakiej podstawie? Po co?

Ja jakoś nie czuje potrzeby wtrącania się w to, co, gdzie i za ile kupują inni - skąd to sie w ogóle w ludziach bierze?

Odpowiedz
ewa78 2009-04-04 o godz. 10:07
0

Oczywiście producenci manipuluja nami. Ale jesli choć trochę potrafimy pomysleć, to nie na wszystkie nowości polecimy.

Anucha napisał(a):A przepraszam, np. producenci kosmetyków Wami nie manipulują?! Ile kremów stoi u Was na szafkach, ile podpasek, wkładek, depilatorów i mnóstwa innych rzeczy
Nie tak łatwo jest mną manipulować, a już na pewno jeśli chodzi o kosmetyki. Jesli się wybieram do sklepu nie mam klapek na oczach, nie ładuję do koszyka tego co popadnie, czy tego co zobaczyłam niedawno w reklamie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 09:59
0

Mała napisał(a): Ma niecale 3 miesiace i wprost proporcjonalne wymagania. A to, ze juz zaczyna gaworzyc zawdzieczamy temu, ze ciagle do niej gadam i jej spiewam
Gaworzyć, to na pewno nie gaworzy, co najwyżej głuży i robiłaby to samo, gdybyś do niej nie mówiła absolutnie nic. 8)

Jak rozumiem autorem tej wypowiedzi z cytatu była Mała, a nie Kometa? ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 09:55
0

pudełko

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 09:51
0

A ja natchniona zachwalaniem muzycznego oceanu kupiłam go Jagodzie. Rewelacja! Ale tylko pódełko. Sam ocean stoi i się kurzy.
Zdecydowanie najciekawsze są papierki po michałkach, łychy drewniane i pokrywka z patelni. Ostatnio Jagoda polubiła lalkę, ale tylko tą szmacianą.
I takim szeleszczącem papierkiem potrafi się bawić 5 min! Jak na nią to rewelacja, bo jeśli coś jest super ciekawe, to właśnie 5 min potrafi się tym bawić.
Zgadzam się, że te wszystkie zabawki, to raczej dla rodziców. Ale uważam, że jeśli ktoś chce to kupawać, to dlaczego nie. Różnym ludziom różne rzeczy się podobają i już.

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 00:52
0

Mała napisał(a):Anucha napisał(a):Więc to, że chcemy naszym pociechom zrobić przyjemność z okazji Gwiazdki, jeśli nas na to stać - nie jest niczym złym.
A ja uwazam, ze do pewnego momentu najlepsza "zabawka" dla dziecka jest mama i grzechotka. Tyle ciekawych rzeczy jest wokol - okno, lampa, telewizor, choinka... Moja Ania ma mate ale uwazam, ze to troche za wczesnie. Ma niecale 3 miesiace i wprost proporcjonalne wymagania. A to, ze juz zaczyna gaworzyc zawdzieczamy temu, ze ciagle do niej gadam i jej spiewam a nie temu, ze ma karuzele z pozytywka... I na te Swieta nic jej nie kupujemy, bo po co tak na sile - i tak nie zrozumie. Kupimy jak juz bedzie na tyle swiadoma, ze bedzie potrafila w pelni czerpac radosc i pozytek z zabawek.

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 00:31
0

Ja przez moment mialam schize, ze krzywdze dziecko nie kupujac mu uczydelek, szczeniaczkow i innych cudow, ale potem puknelam sie w glowe i na roczek kupilam kolejke Mule z Ikei i przebijanke z mloteczkiem :)

P.S Wydzielilam watek do dalszej dyskusji :)

Odpowiedz
Gość 2009-04-04 o godz. 00:28
0

liberte - bardzo rozsądne słowa!

Nie rozumiem tej całej dyskusji - że jak kogoś stać to i tak ma nie kupować, bo innych nie stać...

Piszecie, że producenci zabawek manipulują rodzicami... A przepraszam, np. producenci kosmetyków Wami nie manipulują?! Ile kremów stoi u Was na szafkach, ile podpasek, wkładek, depilatorów i mnóstwa innych rzeczy których nasze mamy nie znały, nie używały a też były zadbane i eleganckie...

Taka jest prawda, że z każdej strony jesteśmy manipulowani, bo każdy producent chce sprzedać swój towar. A najlepszą receptą na to, jest stworzenie potrzeby u potencjalnego klienta - i tak z nami robią codziennie, w każdej materii.

Więc to, że chcemy naszym pociechom zrobić przyjemność z okazji Gwiazdki, jeśli nas na to stać - nie jest niczym złym.
Swoją drogą, osobiście jestem natomiast przeciwna bardzo polskiej praktyce: zastaw się a postaw się, ale to już na inny temat...

Odpowiedz
liberte 2009-04-03 o godz. 23:57
0

to prawda, kiedyś nie było takich zabawek i jakoś się dzieci wychowywały ale teraz są i pewnie są zbędne ale nie uwazam żeby wyrządzały dziecku krzywdę. Szczeniaczek jest zabawką ładną, kolorową, spiewa, gra itp. Twierdzenie, że szczeniaczek ma zastąpic rodziców w uczeniu dziecka co jest rączką a co nóżką jest chyba mocno przesadzone.
Takie zabawki podobnie jak maty, karuzele i inne są oczywiście ułatwieniem dla rodziców ale przeciez nie sposób się zajmować dzieckiem przez 12 godzin na dobę zwłaszcza jak nie ma się babci, dziadka, niani męza na urlopie czy kogokolwiek innego kto zajmie sie dzieckiem. Kiedyś trzeba się wykąpac, ugotować, posprzątać czy choćby chwilę odpocząć. Moje dziecko niestety nie sypia prawie w dzień więc błogosławię te wszystkie gadżety dzięki którym jakoś mimo wszystko udaje mi się funkcjonować.

P.S. szczeniaczka tez mam 8)

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 23:44
0

Tez uwazam, ze to za wczesnie na taka zabawke. Moje dziecko ma 7,5 miesiaca i jedyne co by zrobila z ta zabawka to wsadzila do buzi.

A pod choinke kupilismy jej takie cos:

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 23:30
0

Szczeniaczek szczeniaczkiem ale pamiętam jaka zdegustowana była pani sprzedawczyni, kiedy szukalismy z mężem prezentu dla chrześnicy i zgodnie odmówiliśmy kupna krzesełka-uczydełka FP ( gadający, śpiewający, błyskający etc ).
Pani nam wprost powiedziała, że "są gusta i guściki" bo przecież wszyscy rodzice to rozchwytują ponoc. Też edukacyjne ;)

ewa78 - popieram w 100%. Klocki to jedna z najlepszych zabawek jaką kiedykolwiek ktoś potrafił wymyśleć.

Odpowiedz
ewa78 2009-04-03 o godz. 23:14
0

Właśnie, gdzie się podziały takie proste i naprawdę rozwijające wyobraźnię zabawki ??
Są, ale my ich nie widzimy, bo są na dolnych półkach zawalone "gadającymi garnkami" ;)

Powiem Wam, że niezniszczalną zabawką i naprawdę zmuszającą do myślenia są najzwyklejsze na świecie klocki. Czy to drewniane, czy plastikowe, ale nigdy się nie nudzą.

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 22:48
0

"...a mój jest ruszofy..." znacie?
To też właśnie z takiej ogłupiającej (aczkolwiek skutecznej) reklamy

Moi teściowie też mnie rozłożyli na łopatki, pytali co kupić Julce pod choinkę więc powiedziałam, że wór klocków, bo lubi układać, robi to chętnie a klocków nigdy za dużo (no chyba, że do sprzątania lol ) ale stwierdzili, że to mało interesujący prezent i kupili garnuszek na klocuszek, bo mówi

Tyśka wybacz ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 22:05
0

Temat może i na inny wątek-wybacz Tyska;),że ci post pomieszam:)
ale-szczególnie przed swiętami i mikołajem wkurzaja mnie reklamy zabawek,ładnie skomponowana ,wpadająca w ucho muzyczka,tęcza kolorów+tekst,który nawet 3 latek zapamięta na resztę dnia..
cena..taak..ta nie jest ładna,ani kolorowa,co myslą rodzicie,którzy wiedzą,że na To Coś nie stać ich i nie będzie stać nigdy?!co myslą sobie dzieci?
Dla mnie to niemoralne.
Ja rozmawiałam na ten temat ze swoją prawie 6 letnią córką,nie wiem ile takie dziecko zrozumie z tego ,że nie zawsze dana rzecz jest warta ceny..ale
A wracając do edukacyjnego szczeniaczka uczniaczka(brrr!swoją drogą już sama nazwa mnie powala)to chyba od nas Rodziców zależy Co tak naprawdę będzie edukacyjna zabawką dla naszego dziecka-blok rysunkowy i kredki czy Baby Born za prawie 300zł.
Pela

Odpowiedz
Mała 2009-04-03 o godz. 22:02
0

Tez sie podpisuje pod ostatnimi postami. Wystarczy pomyslec, jakie byly zabawki 20-30 lat temu a dzieci rozwijaly sie prawidlowo, ba, nawet szybciej i lepiej, bo rodzicie mieli z nimi czestszy i aktywniejszy kontakt. A teraz? Sama widze po sobie, jak latwo mi jest wyreczyc sie karuzela czy mata, bo chce miec chwilke spokoju... Az mi glupio...

Pozdrawiam,
Mała

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 21:49
0

Otóż to, zgadzam się z Ewą i Pelą, producenci manipulują nami wmawiając, że bez kolejnej zabawki "edukacyjnej" (już chyba wszystko jest edukacyjne ) nasze dziecko nie ma szans na prawidłowy rozwój :| Jeszcze jak dziecko się tymi zabawkami bawi (podobno są takie dzieci ) to pół biedy ale większość chyba zainteresuje się na 5 minut, a potem rzuca w kąt i ma w nosie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 21:26
0

Swoją drogą..jeśli 5 miesięczny bobas musi dostać (koniecznie od mikołaja-czy dziecko cos z tego zrozumie??)zabawkę za 130pare złotych..która powie mu(!)gdzie rączka ,a gdzie oczko..to Tyśka..szykuj kasę na Rerrari za lat pare lol
i niech nie będe posądzona jak Ewa o czepialstwo,czy napad na niebiednych w końcu(:)rodziców 5 miesięczniaka..chodzi mi tylko o to ,że producenci zaczynają nami -rodzicami manipulowac w bardzo nieładny sposób..niestety niektórzy z Nas się na to nabierają..

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-04-03 o godz. 21:24
0

a ja jeśli moge dodac od siebie to uważam że chyba to za wczęnie na tego typu zabawkę dla 5 miesięcznego malucha

Odpowiedz
ewa78 2009-04-03 o godz. 19:25
0

tyśka napisał(a):Nie wiem skąd ta złośliwość w twojej wypowiedzi, zabawka ta w cale nie ma zastąpić mnie bądź mojego męża w wychowaniu naszego synka i nie podążam za firmową nowością ,tylko uważam ,ze jest to bardzo fajna zabawka.
Nie złośliwością się kierowałam a raczej chęcią zwrócenia uwagi na temat oferowanym naszym dzieciom zabawek.

tyśka napisał(a):Nie za bardzo rozumiem dlaczego się czepiasz, na rynku jest bardzo wiele zabawek tzw edukacyjnych i wcale nie mają one zastępować rodziców, poza tym jeśli ci to nie pasuje nie musisz kupować takich rzeczy.
Nie czeipam się. W końcu to jest forum i wolno wypowiedzieć swoje zdanie.
Nie każda zabawska zaliczana do grupy edukacyjnych faktycznie pełni tę rolę.
Nie pasują mi takie zabawki i nie kupuję ich.

tyśka napisał(a):Temat ten założyłam bo potrzebowałam pomocy w poszukiwaniu prezentu dla mojego dziecka i przykre jest to ,że zawsze się musi trafić osoba, która wcale nie zamierza pomóc tylko krytykować, a nie po to poruszyłam temat szczeniaczka

Wesołych Świąt życzę.
Wiem, że potrzebowałaś pomocy i mam nadzieję, że ją uzyskałaś. Ja się tylko wypowiedziałam tak na marginesie. Niestety takie forum z tak dużą ilością użytkowników ma to do siebie, że taka osoba się znajdzie co coś skrytykuje. Ale nie za każdą krytykę należy się obrażać.

Życzę Ci wesołych świąt i mam nadzieję, że prezent spodoba się Twojemu synkowi. :)

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 18:39
0

Mi tam sie szczeniaczek nie podoba, przerost formy nad trescia, wystarczy byle gdzie dotknac i juz brzeczy bez sensu ;) ale jesli sie komus podoba to niech kupuje - wolna wola :) Za te pieniadze wolalabym kupic jakis stoliczek, pchacz itp.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-04-03 o godz. 16:50
0

tyśka napisał(a):ze jest to bardzo fajna zabawka.
zabawka jest fajna, ale ada sie nia nie zachwycila lol
lezy i nie zawraca sobie nia glowy ;)

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 16:24
0

Nie wiem skąd ta złośliwość w twojej wypowiedzi, zabawka ta w cale nie ma zastąpić mnie bądź mojego męża w wychowaniu naszego synka i nie podążam za firmową nowością ,tylko uważam ,ze jest to bardzo fajna zabawka.
Nie za bardzo rozumiem dlaczego się czepiasz, na rynku jest bardzo wiele zabawek tzw edukacyjnych i wcale nie mają one zastępować rodziców, poza tym jeśli ci to nie pasuje nie musisz kupować takich rzeczy.
Temat ten założyłam bo potrzebowałam pomocy w poszukiwaniu prezentu dla mojego dziecka i przykre jest to ,że zawsze się musi trafić osoba, która wcale nie zamierza pomóc tylko krytykować, a nie po to poruszyłam temat szczeniaczka

Wesołych Świąt życzę.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie