Quantcast
  • liberte odsłony: 22669

    Alergia na sierść - odczulanie

    Mój małżonek ma stwierdzoną alergie na sierść. Jako że wiekszosć naszej rodziny i znajomych psy lub koty posiada, za chwilę przestaniemy kogokolwiek odwiedzać bo każda taka wizyta kończy się niemal atakiem astmy.
    Szukam więc godnego polecenia alergologa w Warszawie, , który zajmuje sie odczulaniem. Jeśli macie jakieś doświadczenie z odczulaniem związane, będe wdzieczna za informację. Jak długo to trwa, ile kosztuje no i czy rzeczywiście jest skuteczne?

    Odpowiedzi (15)
    Ostatnia odpowiedź: 2016-07-29, 11:29:35
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
pawba 2016-07-29 o godz. 11:29
0

czy alergii na zwierzęta można dostać w późniejszym wieku, byliśmy na wsi i tam jest pies, syn wcześniej sporo razy się z nim bawił a teraz kichał, oczy zaczerwienione, czy mogła się nagle pojawić reakcja alergiczna??

Odpowiedz
Kasia Wozniak10 2016-06-08 o godz. 21:58
0

Fajne porady dotyczące alergii można znaleźć na portalu http://www.alergia-allegra.pl/poradnik.html . Ja na [url=http://www.alergia-allegra.pl/poradnik.html]alergie[/url] stosuję allerge którą właśnie tam znalazłam w moim przypadku jest niezawodna :) po raz pierwszy od dłuższego czasu mam możliwość wiosną normalnie oddychać bez kataru .

Odpowiedz
Samba 2010-01-14 o godz. 12:03
0

Ja też jestem alergikiem, o dziwo na koty (i podobne min kroliki) alergię mam straszną (duszenie, zadne leki nie pomagają, tylko wyjscie z pomieszczenia gdzie jest zwierze). Na psy nie jestem uczulona (całe szczescie bo psy uwielbiam :) )

Moja alergia pogorszyła się jak zamieszkałam z narzeczonym (miał kota). Po miesiącu sam zaproponował ze odda kota do mamy, ja nie mialam śmiałości go o to prosić, tylko częściej jeździłam do siebie.
Odczulanie na razie zostało odrzucone ze względu na koszty no i fakt ze najpierw musze sie dobrze na pyłki odczulić. Myśleliśmy tez o metodach alternatywnych http://www.monadith.com.pl/alergia , ale po research'u u znajomych, ktorzy korzystali z takich rozwiązań wyszło nam 50% szansy na odczulenie (dokładnie 2osobom pomogło, 2 wcale :) )

Ale są koty które nie uczulają - http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_94.html
No i podobno są 2 białka które powodują uczulenie na koty - http://wroclaw.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/533430.html

Odpowiedz
Misia.m 2009-12-06 o godz. 11:47
0

Odczulanie zmniejsza realkcję na alergen, poprawia odporność organizmu, która jest zszarpana przez liczne ataki asmy.
Niestety kosztuje,miliony osóbw Polsce są poddane takiej terapii.
Doskonale rozumiem męża naszej koleżanki.
Mi wystarczyło,że na wyjeździe, na wakacjach, do naszego pokoju zakradał się nocą kot gospodarzy.Właził przez uchylone odrzwi balkonowe.
Każdej nocy nie spałam normalnie, budziłam sie co chwila dusiłam sie , byłam na lekach.A on , bida, po prostu mnie polubił i nocami chciał spać u nas.
Piątej nocy dostał u nas na dywanie biegunki i wtedy sie wydało,że to on był sprawcą moich cierpień.
Odczulam sie od kiedy sobie przypomnę.Mnie dobijają najbardziej roztocza.
Natomiast każda próba noclegu w domu z kotami czy psami kończyła sie tak samo: atak astmy, inhalatopry i Zyrtec w robocie, połowa domowników na nogach ,bo coś mi sie "stało" w nocy, a zwierzaki eksmitowane do sąsiadów na czas mojej wizyty.Czyli ,cały dom na głowie,bo JA mam przyjechać.

Moja ciocia do tego stopnia się starała,że prała wszystkie narzuty, dywany, pastowała podłogi, odsuwała meble , szorowała ściany w łazience, bo tam głównie spał jej kot,sajgon jak na święta,bo Ja miałam przyjechać w odwiedziny na parę godzin z moimi rodzicami.
A i tak po pół godziny,czy po godzinie musiałam sie zwijać taksówką do domu, bo zaczynało mi już świstać w płucach , a katar robił się nie do zniesienia.
Nienawidziłam swojej alergi, tym bardziej ,że kocham i uwielbiam wszystkie zwierzami.
Gdyby nie ta cholerna wada genetyczna, pewnie byłabym weterynarzem i je leczyła sama z innych problemów.

Odpowiedz
liberte 2009-10-28 o godz. 08:45
0

no właśnie poczytałam trochę i coraz bardziej dochodze do wniosku że gra jest niewarta świeczki. Odczulanie trwa latami, kosztuje niemało a efektu nikt nie moze zagwarantowac. Mało tego, dosc cześte są skutki uboczne w postaci nowych uczuleń.

Chyba jednak się nie zdecydujemy.

znalazłam dosc ciekawy artykuł. Może komuś sie przyda.

http://www.alergen.info.pl/alergeny_zw_dom.htm

Odpowiedz
Reklama
liberte 2009-10-28 o godz. 08:00
0

póki co uczulają Go tylko koty i psy wiec nie jest jeszcze tak źle bo kontaktu ze zwierzętami unikac łatwiej niz z pyłkami czy roztoczami

Aleba, dzięki za link

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-10-28 o godz. 07:58
0

Co do odczulania na zwierzeta zrezygnowaliśmy z tego po rozmowie z kilkoma alergologami.
Fajny artykul znalazłam na stronie http://www.medicover.com/pl/pl/Zdrowie/Default.aspx?TabId=692&Action=Load&lsn=000F-0001&ModuleId=593&ShowAnnId=988
Stamtąd pochodzi tekst:
Odczulanie

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że usunięcie zwierzęcia z domu ma olbrzymią przewagę nad odczulaniem pod względem skuteczności (odczulanie na sierść nie daje tak dobrych wyników, jak odczulanie na pyłek i roztocza) oraz bezpieczeństwa. Odczulanie bowiem niesie pewne ryzyko uogólnionych i miejscowych reakcji alergicznych.

Należy podkreślić, że właściciele czworonogów są w trakcie odczulania narażeni nieustannie na wysokie stężenia alergenów codziennie w domu, co zwiększa stopień alergizacji ich organizmu i podnosi ryzyko powikłań immunoterapii.

W niektórych sytuacjach (uczulenie zawodowe lekarza weterynarii na sierść zwierząt) podejmuje się immunoterapię swoistą z dobrym wynikiem.

Dlatego gdybyście mysleli jednak o odczulaniu to warto sprawdzić jak często zdarzaja sie powikłania oraz jeśli zdecydujecie się przeprowadzać odczulanie pod kontrolą dobrego lekarza.

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-10-28 o godz. 07:47
0

liberte napisał(a):Zwykly-cud leki typu Zyrtec niestety nie działają. Przypuszczam, że reakcja alergiczna jest zbyt silna. Płytki oddech, wysypka na twarzy, zaczerwienienie spojówek, gwizdy w oskrzelach...Zyrtek sobie z tym nijak nie radzi.

Efekt jest taki, ze jak jedziemy do rodzinnego miasta M. to musimy nocowac w hotelu bo z kotami pod jednym dachem (koty mają wszyscy w rodzinie) w zaden sposób sie nie wysypiamy - M. kaszle cała noc budząc mnie i Młodego.
Liberte wydaje mi sie, ze nie da sie wiele zmienic. Moj K. też jest silnie uczulony na koty, wiec zadnego nie mamy i nie odwiedzamy znajomych ze zwierzekami. Jest to przykre, ale zdrowie jest najwazniejsze...
Co do tego kaszlu w nocy...zawsze sadziłam, ze mój mąż koloryzuje ze swoją alergią...wszystko mi sie zmieniło po tym jak po raz pierwszy spalismy w jednym łożku w czasie alergii. Nie zmruzyłam oka! I oczywiście zaden Zyrtec przy tak silnej alergii nie pomaga.
Z nietypowych sposobow na alergie, ktore stosujemy to mycie twarzy i głowy(!) po każdym przyściu do domu w czasie pylenia. Przynosi to duża ulgę, ale sądzę, ze tego sie nie da zastosować przy alergii na koty.
Liberte, a Twój mąż to tylko z kotami tak ma czy na pyłki też reaguje?

Odpowiedz
Gość 2009-10-28 o godz. 07:41
0

Ja z miau wydłubałam taki namiar: http://www.canis.org.pl/porady/uczulenie.htm
Są też na forum wypowiedzi osób, które same lub ich bliscy korzystali z tego typu odczulania - podobno z bardzo dobrym skutkiem. Może się tym zainteresujcie?

Odpowiedz
liberte 2009-10-28 o godz. 07:17
0

Zwykly-cud leki typu Zyrtec niestety nie działają. Przypuszczam, że reakcja alergiczna jest zbyt silna. Płytki oddech, wysypka na twarzy, zaczerwienienie spojówek, gwizdy w oskrzelach...Zyrtek sobie z tym nijak nie radzi.

Efekt jest taki, ze jak jedziemy do rodzinnego miasta M. to musimy nocowac w hotelu bo z kotami pod jednym dachem (koty mają wszyscy w rodzinie) w zaden sposób sie nie wysypiamy - M. kaszle cała noc budząc mnie i Młodego.

Odpowiedz
Reklama
liberte 2009-10-28 o godz. 07:12
0

no niestety u nas było odwrotnie.
M. wychował się z kotami i przez 20 lat nic mu nie było az nagle zaczeło sie najpierw od sporadycznych kichnięć a na astmie sie skończyło. Test Igg z krwi dał wynik 5 na 6 mozliwych czyli nie było watpliwości na co jest M. uczulony. Nasze dwa kochane kocurki musielismy oddac w dobre ręce, gruntownie wysprzątaliśmy mieszkanie i objawy minęły jak ręką odjął.

Niestety objawy wracają przy każdym choćby kilkuminutowym kontakcie z kotem lub psem lub nawet w wyniku przebywania ok. kilkunastu minut ze zwierzęciem w jednym pomieszczeniu

Odpowiedz
Gość 2009-10-13 o godz. 08:57
0

Przede wszystkim nie ma kotów co nie uczulają

Ja się skłaniam coraz bardziej do opini xandry. Mój alergik pierwsze tygodnie u mnie w domu umierał , ataki astmy koszmarne ,katar, no koszmar, co jakis czas wyjezdzal potem wracał i za kazdym razem objawy coraz słabsze. Teraz jest leciutki katar ale to tez po paru dniach przebywania ze zwierzakami. Myśle że posiadanie w naszym przyszlym domu kota nie jest juz niemożliwe :)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-10-13 o godz. 08:17
0

I ja mam problem z moim mezem. Myslelismy o odczulaniu , ale niestety odczulania na zwierzeta sie nie stosuje, a raczej korzysta sie z tej mozliwosci w ostatecznosci. Wynika to z tego, ze jest wieksze ryzyko szkod dla organizmu niz szansy, ze to pomoze. Szczegolnie w przypadku, gdy nie Wy macie kota, ale rodzina nie warto az tak ryzykowac.
Aczkolwiek ekspertem nie jestem i przydala by sie rozmowa z alergologiem.
A moze lwyjsciem byloby wziecie w dniu wizyty u rodziny/znajomych jakiegos leku p-histaminowego(zyrtec, alertec?)
Albo namowic rodzine na koty syberyjskie- podobno nie uczulaja ;)

Odpowiedz
xandra 2009-10-02 o godz. 18:41
0

na miau wyczytałam ze skoro szczepionka to alergen to nalezy sie odczulac kotem ;) ze przy wiecej niz jednym kocie stezenie alergenu jest tak duze ze po tym nie ma juz nic wiecej, alergia sama mija
Misiek miał alergię - pyłki, trawa, siersc...
kota brałam z drzeniem serca
no a teraz mamy 4 :D w domu i nic sie nie dzieje a kiedys dziecko sterydy brało

pamietaj ze na kazdego kota mozna inaczej reagowac...
no, ja tak w sumie OT ;) bo lekarza dzieciecego nie polece ;)
powodzenia

Odpowiedz
Gość 2009-09-29 o godz. 05:38
0

Mój brat odczulał się na pyłki. Trwało to chyba półtora roku - efekty zadowalające (reakcja uczuleniowa czasem się zdarza, ale bardzo delikatna, nie utrudnia życia). Z tego, co wiem, to odczulanie dotyczące sierści jest trudniejsze.

Znalazłam kilka linków:
http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,63765,3202606.html
http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,1362173.html
http://www.claudia.kobieta.pl/claudia2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=94&news_id=114&layout=1&page=text
http://samozdrowie.interia.pl/zdrowie/slownik_zdrowia/news?inf=486393&id=16
http://www.alergosan.pl/teksty/odczulanie.html

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie