Quantcast
  • fonia odsłony: 4883

    Jak wyleczyć nerwice? Czy lekarz mi pomoże?

    Taka od zawsze :(zawsze byłam nerwowa, często nie rozumiałam swoich stanów emocjonalnych..nigdy nie wyżywałam się, nie odreagowywałam na innychsama w sobie, przyzwycziłam się do napadów lęków, mimo, że bardzo dokuczają, poddałam się im...tak jest od lat i dopiero teraz dotarło do mnie (kiedy w pewnym momencie-umysł przesadził, kiedy zawiodłam samą siebie), że może mogę się wyleczyć...może zacznę normalnie żyć, może przestanę się bać wychodzić z domu...Boże, tak bardzo bym tego chciała...Zdecydowałam się pójść do lekarza...hmmmOby pomógł, trzymajcie kciuki.

    Odpowiedzi (37)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-03, 13:05:09
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
fonia 2013-11-03 o godz. 13:05
0

jennyharris, dzięki za pamięć ;)
nadal jest dobrze, a raczej bardzo :)
czuję, że normalnie żyję :D

Odpowiedz
jennyharris 2013-11-03 o godz. 06:26
0

Fonia cieszę się, że u Ciebie jest już wszystko ok :)

Odpowiedz
fonia 2013-09-10 o godz. 13:01
0

_Marika_ napisał(a):Podziwiam Cię, bo ja wstydziłam się pójść do psychologa. Bardzo pomaga mi rozmowa z mamą i siostrą.
nie mogę Cię zapewnić, ze wizyta bardzo Ci pomoże, bo wiadomo lekarz lekarzowi nierówny.
Mogę Ci tylko dać moje słowo, ze gdyby nie moja rozmowa z psychologiem, to nigdy nie zrozumiałabym swoich błędów (tak głeboko zakorzenionych). Ja również rozmawiałam z mamą, przyjaciółką, mężem i mimo, ze wyrażali swoje zdanie na temat moich problemów, to niestety w niczym konkretnie mi nie pomogli, nie czułam się lepiej
Powinnaś postawić na psychologa, teraz wiem, ze w każdym załamaniu, czy dołku, mogę się do niej zwrócić.
Psycholog, to zupełnie fajny człowiek, który słucha Cię po to, by dać radę, by przekonać :) Uwierz w to!!!!!
Powodzenia w przełamywaniu oporów, znajdź dobrego psychologa, zobaczysz jak szybko Ci ulży :)

Odpowiedz
_Marika_ 2013-09-09 o godz. 18:04
0

Tak, masz rację Foniu. Z doświadczenia wiem, że leki pomagają, ale jeśli się nie zmieni myślenia, to po odstawieniu wraca się do punktu wyjścia. Podziwiam Cię, bo ja wstydziłam się pójść do psychologa. Bardzo pomaga mi rozmowa z mamą i siostrą. Masz rację z tym egoizmem dla siebie. To w 100% prawda. Wiem też, że trzeba wytworzyć taką strefę ochronną i nie przejmować się pewnymi sprawami i pewnymi ludzmi. Napisałaś, żeby oddzielać swoje myśli i codzienność i właśnie to od pewnego czasu staram się robić, choć niekiedy nie jest łatwe. Musimy być twarde, a nie "miętkie"! ;) Pozdrawiam gorąco! Miłego dnia! :stokrotka:

Odpowiedz
fonia 2013-09-08 o godz. 05:38
0

_Marika_ napisał(a):Wiesz już może co zrobić, żeby się nie przejmować drobiazgami (a najbardziej teściową), bo to mój wielki problem
te drobiazgie (aczkolwiek nie związane z teściwą), ale wiem, jak bardzo mną zawładnęły. Teraz, gdy trzeźwiej na to patrzę, to wiem jak bardzo były błahe. A najgorszy był fakt, że wkładałam z całych sił całą siebie, aby się w nie zagłebić i coś zdziałać. Teraz wiem, że to był mój świat. Moje myśli, moje zmartwienia.
Wiem, ze szkoda na to zdrowia, czasu, bo życia innych się nie zmieni. Jedyne co można, to oszczedzić siebie.
I tak się staram myśleć, muszę być wiekszą egoistką niż do tej pory.

Nie wiem, jak źle jest miedzy Tobą a teściową, ale postaraj się nauczyć być szczęśliwą - dla siebie!! Nie poświęcaj swojej energii na nią, oddziel swoje myśli i codzienność od niej. Bo naprawdę szkoda życia.
Już to wiem...

Odpowiedz
Reklama
_Marika_ 2013-09-07 o godz. 17:17
0

Foniu ślędzę Twój wątek - gratuluję i trzymam kciuki! Wiesz już może co zrobić, żeby się nie przejmować drobiazgami (a najbardziej teściową), bo to mój wielki problem :( Pozdrawiam gorąco!

Odpowiedz
wiśnia_wisienka 2013-09-07 o godz. 16:04
0

Niedawno miałam okrutnego doła, ze już nie mam sił, że to trwa zbyt długo...ale już mi lepiej. Na terapii chyba dokonał się mały przełom, mam metlik w głowie ale i jakiś optymizm. Zobaczymy.

Foniu bardzo się cieszę, że terapia przynosi pozytywne efkty i że czujesz się lepiej. Nadal trzymam kciuki aby było coraz lepiej.

Odpowiedz
fonia 2013-09-06 o godz. 14:34
0

jennyharris napisał(a):Kochane jak Wasze postępy w leczeniu nerwicy? Fonia bierzesz jakieś leki?
biorę Cital, lek przeciwdepresyjny, już 1.5 miesiąca.
Czuję się o niebo lepiej :)
Chodzę na terapię, któa od pierwszego spotkania, przyniosła pozytywny skutek. Rozmowa z psychoterapeutą uświadomiła mi tyle spraw, rozjaśniła mi w głowie. Żyję już troszkę inaczej, nie roztrząsam każdej błachostki, skończyły się płacze, duszności...
Także jestem zadowolona, leki będę łykać na pewno przez 6miesięcy + terapia, mam wielką nadzieję, że będzie dobrze.
Dostałam jeszcze jedno zalecenie - wyprowadzić się z domu, bo jest toksyczny i powoduje wiele moich lęków, ale to w przyszłości...może nie takiej dalekiej :)

Odpowiedz
jennyharris 2013-09-06 o godz. 12:56
0

Kochane jak Wasze postępy w leczeniu nerwicy? Fonia bierzesz jakieś leki?

Odpowiedz
jennyharris 2013-07-04 o godz. 12:31
0

amst napisał(a):
jennyharris - moze poprostu miałas źle dobrany lek - nie mówie, że lekarz nie był specjalista tylko czasem tak jak antykoncepcje - dobieraja je "na oko" albo "na sponsora" - nie ma sie tu czemu dziwic...


Tak amst.. wiesz to jest calkiem mozliwe.. twoja uwaga jest cenna.. ja w ogole mam jakis wstret do lekarzy.. mam dziwne wrazenie ze nie umieja podejsc do takiego pacjeta.. chyba wole alternatywne metody leczenia:)

Odpowiedz
Reklama
fonia 2013-07-02 o godz. 17:05
0

amst napisał(a):Trzymam kciuki za wasze postepy - oby pod chionke było wam mile, bezpieczniej, lepiej, mocniej....
to wszystko czego mi trzeba...

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 12:03
0

Mysle, że obojętne jest czy najpierw sie pojdzie do psychologa czy do psychiatry. Dobry terapeuta raczej poleci niz odradzi wizyte u psychiatry. Skutek dzialania leków odczuwa sie po około 14 dniach brania więc nawet lepiej że najpierw psychiatra a potem psycholog.

Z efekktami psychoterapii jest tak,że czasem sa bardziej a czesem mniej spektakularne i widoczne- dlatego branie leków pozwala utrzymac nastrój i stan emocji na pewnym poziomie - nawet jesli aktualnie terapia idzie "pod gorke"...

jennyharris - moze poprostu miałas źle dobrany lek - nie mówie, że lekarz nie był specjalista tylko czasem tak jak antykoncepcje - dobieraja je "na oko" albo "na sponsora" - nie ma sie tu czemu dziwic...

Leki przeciwdepresyjne sa najszybciej rozwijajaca sie pod wzgledem badan na nich - grupa leków psychoatrycznych. Staraja sie aby zmniejszac skutki uboczne. A leki przeciwlekowe nadal miewaja skutki uboczne, tak jak przeciwpsychotyczne i inne grupy leków. Medycyna sie rozwija ale nie każdy lekarz sie rozwija dlatego dobrze isś do dobrego - tkaiego który sie szkoli istara aby "byc na czasie" z wiedzą...

Trzymam kciuki za wasze postepy - oby pod chionke było wam mile, bezpieczniej, lepiej, mocniej....

Odpowiedz
jennyharris 2013-07-02 o godz. 08:59
0

Agata125 napisał(a):dziekuje za rady.
chce wreszcie cos z tym zrobic, przeciez mam dopiero 20lat a jestem przymulona jak babuszka.
agatko, mysle ze nie jest z Tobą az tak zle.. Moze to co czujesz to tylko stan przejsciowy? Oby, oby to byk stan przejsciowy.. bo sama twierdze ( a wierz mi duzo czasu minelo zanim zrozumialam) ze zycie wcale nie jest takie zle:) I szkoda czasu na marnowanie go na nerwice ;) kurde tylko troche pogoda jakby nie zacheca zeby myslec pozytwnie. Daj znac co u ciebie, koniecznie :)

Odpowiedz
Agata125 2013-06-29 o godz. 16:15
0

dziekuje za rady.
chce wreszcie cos z tym zrobic, przeciez mam dopiero 20lat a jestem przymulona jak babuszka.

Odpowiedz
jennyharris 2013-06-28 o godz. 09:51
0

Witaj, mialam podobne objawy jak twoje. Bylam na terapi i wielu lekarzy, zazywalam rozne leki które mnie strasznie otumanialy. Czulam się jeszcze gorzej. Az w koncu trafilam do swietnej terapeutki od zaburzen nerwicowych i stanow lekowych ( dodam bardzo niekonwencjonalnej) Od razu wzbudzila moje zaufanie, postanowila polecic mi lek.. homeopatyczny. Ale myslalam sobie kurcze mam lek homeopatyczny? Czy to jest w porzadku? Obecnie jestem w trakcie zazywania kropel. jak dotad jestem zadowolona. sa one na zaburzenia nerwicowe z wspolistniejacymi zaburzeniami snu.
Polecam, może i tobie pomoze 

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-06-28 o godz. 05:47
0

Agatko, nie jest latwo cos takiego doradzic...Na Twoim miejscu zaczelabym od rozmowy z psychologiem.
Powodzenia!

Odpowiedz
Agata125 2013-06-27 o godz. 13:46
0

Dziewczyny, jeżeli podejrzewam nerwice lub inny problem psychiczny to zaczac od wizyty u internisty czy psychologa, moze od razu psychiatry?
wydaje mi sie ze cos ze mna jest nie tak, nie kontroluje swoich reakcji i wiem ze to zabrzmi nieciekawie ale chyba moje mozliwosci intelektualne sa sl;absze niz kiedys. dzieki za info.

Odpowiedz
fonia 2013-06-26 o godz. 15:43
0

_rodzynek_, trochę wątpię, aby mleko było winowajcą mojej nerwicy
być może niektórym wystarczy zmiana diety, ale i taka rada myślę, że powinna paść po odpowiednim "wywiadzie"
przyczyna moich problemów leży w innym kącie, jest z innej bajki...

Odpowiedz
_rodzynek_ 2013-06-26 o godz. 12:23
0

jeśli masz zerówke to na dzien dobry odstaw mleko i wszystkie produkty mleko pochodne!!
grupa krwi 0 nie toleruje ich,powodują spięcia i działaja na układ nerwowy bardzo niekorzystnie!!odczujesz duża różnice w bardzo krótkim czasie,tylko musisz trzymać się tego bo inaczej ci nie pomoże!!i radze to co wszystkim: zrobienie APW,dla określenia ogólnego stanu organizmu i znalezienia brakujących pierwiastków w organiźmie.
Jestem pewna że po czterech miesiącach odpowiedniej suplementacji,psychiatra i leki nie będą ci potrzebne!! :)

Odpowiedz
fonia 2013-06-26 o godz. 10:46
0

_rodzynek_ napisał(a):Kochana powiedz mi jaką masz grupę krwi??
hmmm... 0 Rh+

psychiatrę (nadal jakoś ciężko mi wymawiać specjalizację ;) ) mam na 5 grudnia
chciałam się dostać prywatnie, ale tłumy są nie do pokonania

Odpowiedz
_rodzynek_ 2013-06-25 o godz. 20:34
0

Kochana powiedz mi jaką masz grupę krwi??
naprawdę mogłabym ci pomóc bez konieczności łykania tabletek i moim zdaniem trucia się nimi!! :)
znam sie na tym temacie bo sama to przechodziłam

Odpowiedz
Gość 2013-06-21 o godz. 09:50
0

Foniu, fajnie, że poszłaś do lekarza :) Trzymam kciuki za postępy w terapii :)

Odpowiedz
Gość 2013-06-20 o godz. 15:07
0

Foniu, mogę jedynie pogratulować mądrej decyzji.
I trzymać kciuki :)

Odpowiedz
fonia 2013-06-20 o godz. 15:04
0

DobraC napisał(a):Jestes bardzo dzielna
a tak na prawdę taka wylękniona ;)

dziękuję dziewczyny, mam nadzieję, że wytrwam :) a z tym trwaniem w postanowieniach, wiem, że też mam problemy :(

Odpowiedz
DobraC 2013-06-20 o godz. 05:08
0

podziwiam Cie. Jestes bardzo dzielna. I wspieram Twoja decyzje o leczeniu.

nie wiem czy ja umialabym taka podjac. Naprawde - mozesz byc z siebie dumna

Odpowiedz
katastrofa 2013-06-20 o godz. 04:57
0

Fonia, po pierwsze gratuluje decyzji leczenia się .

Powiem tak, w mojej rodzinie najblizszej jest osoba, która kilka lat temu miała takie napady lekowe że sama nie wychodziła z domu, NIGDY , wyjście po jakiekolwiek zakupy przypłacała rozstrojem żołądka ,migrenami itak dalej.
Załatwienie jakiejkolwiek sprawy ydawało sie niemożliwe.

W końcu babeczka dojrzała do decyzji leczenia się - po kilku miesiącach rozmów z psycholoiem i brania leków wyszła na prostą . Teraz jest ok, wyjście na tzw. miasto nie jest żadnym problemem.

Fonia - życzę powodzenia i trzymam kciuki !! :D

Odpowiedz
wiśnia_wisienka 2013-06-20 o godz. 04:47
0

Branie leków nie wyklucz terapii.Niektóre leki mozna brać bezpiecznie nawet dłuższy czas.

Ja na początku zdecydowałam się na branie leków, wtedy były mi potrzebne a kiedy zdecydowałam się je odstawić nie było z tym wiekszego problemu (choć oczywiście musiałam się przemóc).

Pogadaj z psychiatra który bedzie ci przepisywał leki, powiedz o swoich obawach. Zobaczysz też jak bedziesz się po lekach czuła. Trzeba je jakiś czas pobrać żeby przekonać się o ich działaniu, także cierpliwości, poprawa zapewne będzie, ale nie odrazu.

Terapia niestety trwa (pół roku to jescze nie jest tak źle) i kosztuje, ale warto.
Trzymam kciuki.

Odpowiedz
Gość 2013-06-19 o godz. 17:41
0

Jedno zdecydowanie nie wyklucza drugiego - raczej wspomaga - leki często pozwalaja na inny punkt widzenia a półroczna praca terapeutyczna to jeszcze nie "taka dłuuuga" praca. Poza tym pół roku brania leków raczej nie uzależni cię, choc nie mowie tu o skutkach ubocznych, które bywaja.
Farmakoterapia psychiatryczna rozwija sie bardzo dobrze i sa nowe genercje leków. wystarczy zapytac psychiatrę.
Starsznie fajnie, że poszłaś, że sie odbiłaś od dna i teraz do przodu. Wierze, że ci sie uda.

Odpowiedz
fonia 2013-06-19 o godz. 16:01
0

wróciłam od terapeutki :)
"nerwica lękowa", bardzo długa praca, około półroczna terapia,
spotkania raz w tygodniu...troszkę to drogie :(

poradziła mi wizytę u psychiatry, aby przypisał mi leki przeciwlękowe
troszkę mnie to przeraziło, bo nie bardzo chcę się od nich uzależnić,
a ponoć taka jest kolej rzeczy :(

troszkę sie wypłakałam, bo przeszłość jaka we mnie siedzi jest dosyć brzydka...
więc myślę, że terapia dużo by mi pomogła

cieszę się, że poszłam, bo kobieta troszkę wytłumaczyła mi te różne mechanizmy ;)

czy myślicie, ze powinnam zażywać leki i jednocześnie chodzić na terapię??czy jedno nie wyklucza drugiego??

Odpowiedz
porky 2013-06-15 o godz. 16:26
0

trzymam kciuki

Odpowiedz
wiśnia_wisienka 2013-06-15 o godz. 14:11
0

Trzymam kciuki, będzie dobrze.

Ja niestety mam nerwicę lękową więc wiem jak to jest... :(
Ostatnio na szczęście idzie ku lepszemu :D (dzieki terapii), jest stopniowo coraz lepiej, ale to powolny proces, trzeba się umieć cieszyc drobnymi zmianami.
Leki nie zawsze są konieczne a na psychoterapię można iść także do psychologa (ważne by był to naprawdę dobry specjalista) ale psychiatra może przepisywac leki a psycholog nie.

Bardzo dobrze, że podjełaś taka decyzję, to pierwszy krok.
:usciski:

Odpowiedz
Gość 2013-06-14 o godz. 18:56
0

Trzymam kciuki. :usciski:

Dobrze Cie rozumiem tez mam nerwice. Leki juz minely, zostala nerwica wegetatywna. Bedzie dobrze.

Odpowiedz
Gość 2013-06-14 o godz. 17:05
0

wygląda to rzeczywiście na nerwicę lękową po objawach które napisałaś. leczenie jest baaaardzo długie i żmudne, począwszy od systematycznie przyjmowanych leków po długą psychoterapię, najpierw indywidualną a potem grupową.
musisz znaleźć dobrego psychiatrę, tak psychiatę, nie psychologa.
trzymaj się fonia, będzie dobrze :usciski: najważniejsze, ze sama podjęłaś decyzję o leczeniu !!

Odpowiedz
fonia 2013-06-14 o godz. 16:59
0

dzięki :) wizyta we wtorek ;)
Kinia napisał(a):Na czym to polega ?
np. bardzo ciężko jest mi samej wyjść z domu, baardzo rzadko też sama to robię, zawsze wychodzę z mężem :)
często zrobienie samej zakupów wiąże się ze strasznym wysiłkiem psychicznym, wręcz torturą...
mam "lekkie" napady np. w dużych sklepach, pot leje się po plecach i tak jak poohatka, najchętniej schowałabym się w mały kącik i do tego jeszcze wyła z żenady...
obawiam się, ze to nerwica lękowa :(

to bardzo ciężko zrozumieć, kiedy samemu nie przeżywa się podobnych stanów...ale wierzę, że pozbędę się tego :)

Odpowiedz
Gość 2013-06-14 o godz. 11:45
0

foniu kciukasy zaciśnięte :usciski:

Odpowiedz
poohatka 2013-06-14 o godz. 11:28
0

je tez trzymam kciuki :)

nerwus ze mnie okropny, lęki też znam :( u mnie to tak że po prostu nagle żołądek zaczyna mi się skręcać - zupełnie bez powodu, mam ochotę schować się do jakiegoś małego kącika. I jeszcze najpierw obdzwonić całą rodzinkę, czy aby wszyscy się dobrze czują :( o coś mi strasznego chodzi po głowie, a zupełnie nie wiem co.

Odpowiedz
Gość 2013-06-14 o godz. 09:32
0

kciuki zaciśnięte :)

Cóż, też ze mnie nerwus pierwszej klasy, choć żadnych lęków nigdy nie miałam. Na czym to polega ?

:usciski:

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie