Quantcast
  • fiubzdziu odsłony: 3547

    Wiem, ze jeszcze daleko ale temat na temat swiat

    Czy uwazacie ze wyjazd an swieta Bozego Narodzenia, ominiecie calego zamiesznia zwiazanego z zakupami i sprzataniem to cos czego nalezy sie wstydzic?? Bo ja zaczynam myslec ze jestem nienormalna (wraz z mezem zreszta). Stwierdzilismy ze w tym roku pojedziemy sobie w gory na swieta, juz zalatwilismy wszystko i bylo spoko, do czasu.... Problemy sie zaczynaja teraz jak sie dowiaduja o tym inni. I nawet nie chodzi o rodzine. Moja mam troszke zawiedziona byla, ale rozumie ze tam chcemy spedzic swieta. To ze jedziemy jest wiekszym problemem dla znajomych (ktorych i tak w swieta nie widze), ktokolwiek sie dowiaduje ze wyjezdzamy sobie na swieta uwaza ze to "nie jest normalne", "swieta powinno sie spedzac z rodzina" "taka jest tradycja" "jak mozemy nie chciec spedzac swiat w domu" itd. Co prawda to nie zmieni moich planow ale czy ja jestem nienormalna???????????

    Odpowiedzi (30)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-04-04, 05:19:32
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-04-04 o godz. 05:19
0

Teraz dopiero pomyślałam, że przecież piekarnika nie mam. Tzn. jest, lecz nie do użytku .
Wpadłam dzięki Wam na pomysł :). Zrobię farsz z kapusty i borowików do pasztecików z ciasta francuskiego, które od wielu lat są naszą tradycją, aczkolwiek samo ciasto zabiorę ze sobą i zrobię paszteciki na miejscu :).
Mama męża uparcie twierdzi, że sama wszystko zrobi, a ja mam po prostu przyjechać i tyle .

Magdusia, mam nadzieję, na tyle na ile znam swoją teściową, że taka "rywalizacja" jej nie w głowie... . Nie mniej, wiem, że jest to możliwe, jeżeli mama wybranka widzi w żonie syna w jakimś sensie rywalkę.

Nabla, troszkę zazdroszczę tych ciasteczek 8). W kwestii samego wyjazdu również chciałabym spędzić część świąt u teściów i część u mojej rodziny. To jednak nie jest możliwe w naszym przypadku. Pocieszam się jednak tym, że odpocznę od Warszawy lol.

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 23:21
0

Ja na Wigilie tez jade do tesciow, tez pierwszy raz i na dodatek tam swieta sa duzo skromniejsze, niz w moim rodzinnym domu.

Plan mam taki, ze przed swietami pojade do moich rodzicow pomoc w przygotowaniach, napieke mase kruchych ciastek i piernikow (bo to mi super wychodzi a tesciowa drobnych ciastek nie piecze) i pojedziemy z tym.

Na pierwszy dzien swiat wrocimy do moich rodzicow, wiec juz poczuje sie bardziej domowo.

Odpowiedz
Gość 2009-04-03 o godz. 22:57
0

Dodka, może jakieś pierniczki upiecz czy coś?

Odpowiedz
magdusia8 2009-04-03 o godz. 22:09
0

dodka nie znam Twoich tesciow, ale gdybym jechala do swoich cos bym przygotowala. moze zapytaj jakie potrawy szykuje i zrob taka, ktorej akurat tesciowa nie robi ( zeby rywalizacji niezamierzonej nie bylo, typu ktore ci synku bardziej smakuje ;) - u mnie by tak moglo byc. ja mysle, ze milo jej bedzie jesli jej w czyms pomozesz. pozdrawiam

Odpowiedz
magdusia8 2009-04-03 o godz. 22:00
0

wyjazdy swiateczno - sylwestrowe nie sa wcale dziwne. ja jestem bardzo rodzinna i chcialbym swieta spedzic w domu, ale bardziej wynika to z faktu, ze na codzien mieszkam za granica. w kazdym razie w tym roku moja mama zapytala nas, czy my nie mielibysmy nic przeciwko temu, zeby ona z tata gdzies sobie nie pojechali, a jak ja chce to moge sie dolaczyc. no... jestem pelna podziwu bo sa to ludzie pod 70 a tu taka innowacja. fiu fiu. :)
a komentarzami sie nie przejmuj, bo i po co.
pozdrawiam.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-04-03 o godz. 21:43
0

Odświeżam wątek ponieważ nie znalazłam podobnego, mówiącego o wyjadach do rodziny współmałżonka na Boże Narodzenie .
Właśnie się dowiedziałam, że na 100% mamy wyjechać na święta w góry, do rodziców mojego męża.
Tu pytanie: Czy jadąc na święta do teściów, przygotowujecie coś? Nie wiem, czy mam coś upiec, zrobić? Czy mam po prostu jechać jako gość, z niczym? Mamy u nich spędzić calutkie święta i trochę mnie to stresuje, choć teściowa powiedziała, że mam nic nie robić .
Jak było u Was z pierwszymi świętami Bożego Narodzenia spędzonymi u rodziny męża?

Odpowiedz
Gość 2009-03-05 o godz. 22:14
0

fiubzdziu napisał(a):Alma_ napisał(a):
fiubzdziu, zazdroszcze odwagi ;)
Nie ma czego zazdroscic, tesciowie uwazaja ze ja daze do tego zeby odciagnac ich synka calkowice od ich rodziny
mamy tych samych teściów?

a co do pomysłu - my mieliśmy taki sami - święta i sylwester w górach, ale niestety wszystko powoli zaczyna się walić (z powodu kasy oczywiście) no i do końca nie wiem jak to w te święta będzie
szkoda mi rezygnowac z wyjazdu, zwłaszcza że zaliczka już wpłacona a z drugiej strony kłania się debet na koncie... ech

Odpowiedz
chosia 2009-03-05 o godz. 21:49
0

A moze ci znajomi Wam po prostu zazdroszczą? Sami by chcieli wyjechać, ale nie mają odwagi? :)

Odpowiedz
Gość 2009-03-05 o godz. 14:05
0

Sam wyjazd na święta połączony np. z sylwestrem jest dobrym pomysłem. Może nie chciałabym spędzić w ten sposób świąt rok rocznie, aczkolwiek mam znajomych rodziny, którzy każdorazowo wybierają tą formę obchodzenia Bożego Narodzenia. Nic się nie robi, odpoczywa, relaksuje, w hotelu potrawy oraz dekoracje są przygotowane, więc nie trzeba nic gotować ani piec, a rodzinnie, hm, Wy sami już ją tworzycie ;).
fiubzdziu, nie przejmujcie się zatem rodziną. Twoi rodzice zapewne zrozumieją, a teściowie..., podejrzewam, że ponarzekają i im minie.

Odpowiedz
Gość 2009-03-05 o godz. 13:23
0

Nie widzę nic niewłaściwego w świątecznych wyjazdach. Wydaje mi się nawet, że coraz więcej osób tak właśnie spędza Boże Narodzenie.
A znajomych bym olała. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nas skrytykuje, bo wie lepiej jak powinniśmy postępować - nie ma się czym przejmować.

Odpowiedz
Reklama
fiubzdziu 2009-03-05 o godz. 12:54
0

Alma_ napisał(a):
fiubzdziu, zazdroszcze odwagi ;)
Nie ma czego zazdroscic, tesciowie uwazaja ze ja daze do tego zeby odciagnac ich synka calkowice od ich rodziny (tesciowie jeszcze nie wiedza ze wyjezdzamy na swieta) wiec bedzie znowu wojna bo ich synek pewnie poinformuje ich o tym ze nas nie bedzie jak bedziemy wyjezdzac.

Ja nawet bym mogla spedzic swieta w domu ale.... nie chce sie wtedy widziec z tesciami, nie mam czasu zeby robic zakupy normalnie a co dopiero swiateczne, nie mam czasu zeby na codzien gotowac a co dopiero na swieta - jednym slowem nie mam czasu. I tak bede pracowala jeszcze w sobote 23 wiec tego czasu na ew przygotowania wigili w domu bedzie jeszcze mniej. Do tesciow nie pojde, a do rodzicow nie pojde bo na drugi dzien musialabym isc do tesciow a jak juz pisalam tam nie pojde.

Odpowiedz
Gość 2009-03-03 o godz. 16:45
0

A ja sobie nie wyobrażam świąt poza domem rodziców (jednych albo drugich) - z tym, że naprawdę mam spore szczęście, super atmosferę świąteczną, bez kłótni itp. (no, jeżdżenie jest - ale to niecałe 100 km, nic miłego, ale da się przeżyć) - natomiast kompletnie nie przeszkadza mi to, że ktoś inny ma swój pomysł na święta.
Może kiedyś spędzimy je właśnie na nartach - ale na pewno nie w ciągu kilku najbliższych lat. Raczej dotyczy to baaaardzo odległej perspektywy.

Odpowiedz
Gość 2009-03-03 o godz. 16:36
0

Ja mam zgryz tego typu, że też podróżujemy między jednymi rodzicami a drugimi i nie mamy czasu skupić się na religijnym aspekcie Świąt.

Bardzo bym chciała zostać na całą wigilię u jednych rodziców, zamiast uprawiać maraton, ale to nie wchodzi w grę - poobrażaliby się. Mam za to niecny plan - kiedy urodzi nam się dziecko (oby, oby...) zostaniemy na święta sami, w trójkę, bo dziecko przeziębione, strach wieźć tyle kilometrów. Plan bardzo prosty, tylko jeszcze dziecka nie ma.

Odpowiedz
Gość 2009-03-03 o godz. 16:05
0

Święta w górach - ale super, zwłaszcza, jak śnieg spadnie.. Mmmm :) :)

Jeszcze co do BN - zszokowały mnie trochę dziewczyny na innym forum, które piszą o przedświątecznych porządkach - mycie okien (w mordę, mróz zaraz przyjdzie!), odsuwanie mebli (?) - żeby na Święta zdążyć :)

Odpowiedz
szpilunia 2009-03-03 o godz. 14:22
0

Bluemendale napisał(a):samabym chętnie na święta uciekła gdzieś w góry.
ale wiem, że sprawilibyśmy ogormną przykrość naszym rodzinom - zwłaszcza w tym roku, kiedy to mają być piersze śwęta z wnukiem. wiec bedziemy zasuwać od jednych rodziców do drugich i jak co roku będą jakieś problemy i ktoś będzie niezadowolony że dopiero przyjechaliśmy/już jedziemy :(. jak sobie o tym pomyśle to mi sie odechciewa świąt.

a znajomymi bym sie wogóle nie przejmowała - olać ich.
u mnie dokladnie tak samo jak u Blue - moze poza wnukiem lol

Miedzy jedymi rodzicami a drugimi jest 250 km i zwykle robiimytak, ze u jednych spedzamy wigilie i polpierwszego dnia swiat a u drugich reszte... i juz w poludnie BN telefon od tescia czy na pewno od moich rodzicow wyjechalismy bo "to juz ich polowa swiat.."

Wiele bym dala, zeby moc gdzie na te swieta wyjechac poza rewiry rodzinne, ale Kubul sie nie zgodzi...

Odpowiedz
Gość 2009-03-03 o godz. 13:30
0

samabym chętnie na święta uciekła gdzieś w góry.
ale wiem, że sprawilibyśmy ogormną przykrość naszym rodzinom - zwłaszcza w tym roku, kiedy to mają być piersze śwęta z wnukiem. wiec bedziemy zasuwać od jednych rodziców do drugich i jak co roku będą jakieś problemy i ktoś będzie niezadowolony że dopiero przyjechaliśmy/już jedziemy :(. jak sobie o tym pomyśle to mi sie odechciewa świąt.

a znajomymi bym sie wogóle nie przejmowała - olać ich.

Odpowiedz
Alma_ 2009-03-03 o godz. 07:14
0

Szczerze mówiąc, chciałabym tam spędzić święta.
Ale wiem, jaką przykrością byłoby to dla naszych rodzin i wyrzuty sumienia obrzydziłyby mi wszystko

A więc będę tyrać w kuchni, szorować podłogi i okna, kłócić się z rodziną (bo przygotowania bez tego to chyba się nie liczą), żeby potem zasiąść i spędzić wieczór w rodzinnej, świątecznej atmosferze, jak należy ;)

fiubzdziu, zazdroszcze odwagi ;)

Odpowiedz
Gość 2009-03-03 o godz. 01:20
0

kkarutek napisał(a):. Jest wiele różnych tradycji, ale nikt mnie nie przekona do ich przestrzegania (chociażby przykładowo - kto z nas przestrzega 12 potraw na stole???).
Ja ;)

A taki wyjazd uważam za świetny pomysł A jeśli ktoś ma z tym problem, to jest to jego problem a nie Twój :)

Odpowiedz
pinkivi 2009-03-03 o godz. 00:53
0

Ja odwrotnie. Kocham Świeta i są dla mnie bardzo ważne, uwielbiam do nich przygotowania, głównie ja robię swoim podnieceniem atmosferę świąteczną i na razie nie wyobrażam sobie wyjechać. Póki żyją moje ukochane dwie babcie nie wyobrażam sobie świat bez nich i moich rodziców oraz błysku w oku mojego młodszego brata na widok prezentu dla niego pod choinką.
Być może kiedyś zachce mi sie po porstu wyjechać ale póki co nie, będę z rodziną, bo i tak niewiele czasu razem spędzamy a wkońcu to moi najbliżsi.
Wesołych Świąt!!!

Odpowiedz
Gość 2009-03-02 o godz. 00:19
0

u nas tez w tym roku dylemat, bo odkąd jesteśmy małżenstwem wigilie spedzamy u jednych rodzicow i u drugich. Rodzicow mamy na tej samej ulicy wiec trudno jest nam do jednych isc, a do drugich juz nie :-(
Wiec w tym roku najprawdopodobniej wigilie zrobimy u nas i zaprosimy rodzicow, albo po prostu .... pojedziemy sobie w gory :) SUUUPER pomysł :) Musze porozmawiac z mężusiem :)

Odpowiedz
Gość 2009-03-01 o godz. 19:19
0

My właśnie jesteśmy na etapie myślenia... . Pojęcia nie mamy gdzie spędzimy najbliższe BN. Nie ma jak kilkaset km różnicy pomiedzy rodzicami obojga . Jeżeli postanowimy z wygody (czyt.: śnieg na drodze) spędzić BN u mojej to się jego mama jeszcze obrazi, ponieważ ostatnio P. został u nas, tak jak zresztą w Wielkanoc. Na wspólne święta nie mamy co liczyć, ponieważ rodzice męża nie przyjadą do domu mojej mamy, a znów ich mieszkanko jest za małe, by móc wszystkich ugościć. Mamy zagwostkę jak nigdy .

Odpowiedz
Gość 2009-02-26 o godz. 21:25
0

Każdy spędza święta jak chce, jak lubi i jak mu wygodnie. Więc nie przejmuj sie głupim gadaniem innych.

Odpowiedz
rytka_25 2009-02-26 o godz. 20:51
0

Nie widzę w tym nic złego... wręcz przeciwnie nasuwają mi się same pozytywne spostrzeżenia. Patrząc na to co dzieje się teraz przed i w trakcie Świąt to dobre rozwiązanie. Jeśli aprobuje to rodzina, to zdania znajomych w ogóle nie brałabym pod uwagę. Na takich wyjazdach można niejednokrotnie o wiele więcej zyskać, niż na coraz bardziej popularnych nasiadówkach światecznych przed tv w zaciszu domowym ... Nie znoszę tego rodzaju hipokryzji ...

Odpowiedz
Gość 2009-02-26 o godz. 20:21
0

fiubzdziu najzwyklej w swiecie olej, albo jesli masz ochote (ja bardzo czesto wyprowadzam tym z rownowagi) wdaj sie w dyskusje, sprobuj zapytac dlaczego, dlaczego, dlaczego (dlaczego zle, dlaczego taka tradycja, dlaczego uwaza ze w twojej rodzinie tez tak musi byc itd)

Jak pisalam dla mnie osobiscie nie wchodzi to w rachube i moze jakbym uslyszala ze ktos z moich bliskich wyjezdza podczas swiat to raczj spytalabym sie dlaczego niz ocenila to jako dziwne.

Odpowiedz
fiubzdziu 2009-02-26 o godz. 20:06
0

Nie biegamy z ta nowina od znajomego do znajomego :D Nietsaty zaczyna sie czas szukania miejsca na sylwestra (swieta i sylwestra mamy zalatwione od kilku miesiecy) i rozmowy wygladaja mniej wiecej tak:
- Gdzie spedzacie sylwestra
- w gorach
- o fajnie, to jedziecie zaraz po siwetach??
- przed
- ale jak tak mozna ..... ( i tu co komu siedzi na watrobie)

Chyba zaczne klamac;p;p mimo ze klamanie jest zle

Odpowiedz
Gość 2009-02-26 o godz. 19:46
0

fiubzdziu napisał(a):ale po kolejnym komentarzu moich kolezanek z pracy mam dosyc
Widze jedno rozwiązanie. Róbcie jak uważacie ( w końcu to wasze święta, to Wy macie czuć się komfortowe ) ale może po prostu mniej o tym mówcie dookoła? Bo kłopot nie polega na sposobie spędzaniu świąt a na reakcjach znajomych.

Odpowiedz
fiubzdziu 2009-02-26 o godz. 19:41
0

Dla mnie nie ma w tym zadnego problemu, jade bo po prostu nie chce mi sie tego wszystkiego robic - nawet nie, nie chce - ja poprostu nie mam czasu - caly dzien praktycznie jestem w pracy - wolna mam tylko niedziele. Moj maz tez caly dzien pracuje.

Tak sie tylko pytam bo poprostu po komentarzach znajomych pomyslalam ze ja to jednak jestem wyrodna corka swoich rodzicow- nie pojde do nich na obiad - straszne rzeczy. Sory ze ten watek tak wczesnie ale po kolejnym komentarzu moich kolezanek z pracy mam dosyc

Odpowiedz
Gość 2009-02-26 o godz. 19:33
0

Wlasciwie nie widze problemu.
Bo jesli nie masz go ty ani twoj maz(ani rodzina, ktorej to ewentualnie mogloby byc przykro ) to o co chodzi ?
To jest przeciez wasza decyzja a nie znajomych (szczegolnie ze to nie z nimi zwykle spedzasz te swieta).
Tak samo moze byc w przypadku posiadania dziecka, zakupu nowego samochodu itd. Czy zdanie znajomych bedzie powodowalo ze poczujesz sie nienormalna bo chcesz kupic rozowy plaszczyk ?
Moze najprosciej zapytaj ich dlaczego tak uwazaja ? Jesli podadza ci konkretne powody, ktore akceptujesz to ok, ale moze okaze sie ze powiedza tylko ze taka jest tradycja, a moze dlatego ze oni nigdyby nie wyjechali bo wola spedzic te swieta z rodzina?

Dla mnie osbiscie jest to do wyobrazenia, ale ponad wszystko wyjazdy, szal zakupow, kolejki, przygotowania stawiam wlasnie to ze moge spotkac sie z rodzina, usiasc razem przy stole w nieco odmiennej atmosferze i tego nie chcialabym zamienic na zaden wyjazd, ale nie uwazam ze ktos kto opuszcza dom i spedza swieta na wyjezdzie jest nienormalny

Odpowiedz
kkarutek 2009-02-26 o godz. 19:18
0

Absolutnie nie widzę w tym nic nienormalnego!! Co prawda dla mnie Wigilia jest najbardziej rodzinnym Świetem i za nic bym nie chciała jej opuścić, ale pierwszego dnia dlaczego nie? Znam wiele par, rodzin, które właśnie 1.Dnia Świąt wyjeżdżają na narty albo do ciepłych krajów i odpoczywają, cieszą sie swoją obecnością. Jest wiele różnych tradycji, ale nikt mnie nie przekona do ich przestrzegania (chociażby przykładowo - kto z nas przestrzega 12 potraw na stole???). Tak więc Fiubzdziu absolutnie się nie przejmuj gadaniem :)

Odpowiedz
jolie 2009-02-26 o godz. 19:17
0

Nie jesteś...ja jestem w trakcie rezerwowania jakiegoś lokum na święta i sylwestra....mój mąż ma takie samo zdanie co ja.
Jak powiedziałam o tym mojej mamie, to powiedziała: i dobrze.....
No i dobrze, wiecie co...ja nie lubię tego całego zamieszania..lubię święta, ale takie prawdziwe święta chyba już dawno gdzieś minęły, teraz to człowiek lata po sklepach, kupuje, kupuje i jeszcze raz kupuje. Nawet to ubieranie choinki łączy się z kupowaniem. NIkt nie robi ozdób...wszyscy tylko wydają kasę...
ja chcę od tego uciec...

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie