Quantcast
  • dottek odsłony: 9096

    Jak często chodzicie na fitness?

    Ostatnio mam fazę na opuszczanie zajęć. Karnet wykupiony na kilka miesięcy do przodu, klub 100 m od domu, a ja nie mam siły się tam zawlec :(
    Teraz chadzam ze 2 razy w tygodniu, ale to za mało (mam trochę problemów z kręgosłupem i muszę dbać o mięsie brzucha i pleców).

    Jak jest u Was z tym chodzeniem/niechodzeniem

    Odpowiedzi (127)
    Ostatnia odpowiedź: 2014-10-02, 18:09:26
    Kategoria: Makijaż
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
tugeza 2014-10-02 o godz. 18:09
0

Ja nie mam karnetu, chodzę czasami. Wolę ćwiczyć w domu lub wyjść pobiegać... :)

Odpowiedz
SylwiaL 2014-09-26 o godz. 11:11
0

Powiem Ci, że od
niedawna zaczęłam chodzić na fitness i najbardziej podoba mi się
Tabata..daje wycisk, ale za to jakie rezultaty są! Co do klubu to
zapisałam się do Olimpusa ( olimpusfitness.pl).
Nowy sprzęt, świetni instruktorzy, miła
obsługa, fajne szatnie, ogólnie – kompleksowo i profesjonalnie.

Odpowiedz
Gość 2011-01-21 o godz. 18:06
0

lol No to szybciutko kupujemy, kupujemy lol Rower znaczy się ;)
Poprawka co do tej Astry, okazało sie, że moja ciocia tam się wybiera i powiedziała mi troszkę co innego niż wcześniej koleżanka. Jedno wejście (do czterech włącznie) kosztuje po 10 zł. Ale karnet na miesiąc już 65 zł. Masz za to 8 wejść na co tylko chcesz - czyli wybierasz sobie spośród różnych zajęć wg. pasujących Ci godzin, podobno nawet doraźnie (czyli dziś Ci pasuje godz. 10, zatem idziesz na ćwiczenia na godz. 10, zamiast - jak zwykle - na godz. 21).

Myślę, że to, co napisałam, wymaga jeszcze sprawdzenia - po raz kolejny okazuje się, że gdzie dwie babeczki, tam dwie różne opinie ;). Np. ciocia twierdzi, że pilates jest we wtorki i czwartki o godz.21 ;)

Odpowiedz
Gość 2011-01-21 o godz. 01:02
0

Trzeba jeszcze miec rower lol

Odpowiedz
Gość 2011-01-20 o godz. 06:07
0

A tam 409 ;)
Pomyśl, że dzień dłuższy się zbliża - będzie można pomykać rowerem. Ja Stabłowice, a koleżanka szykuje się ze Złotnik lol

Odpowiedz
Reklama
Gość 2011-01-20 o godz. 03:36
0

Hmm ja do Lesnicy moglabym na upartego 409 jezdzic spod domu :P A Twoje zadupie gdzie? ;)

Odpowiedz
agatekw 2011-01-20 o godz. 01:37
0

dziewczyny moze wiecie gdzie w Warszawie na naprawdę dobry aqua można się zapisać???

Odpowiedz
Gość 2011-01-16 o godz. 21:33
0

kometa napisał(a):
Irish a gdzie ten pilates w Astrze?
Po przeprowadzeniu wywiadu u koleżanki, która tam chodzi 8) :
Pilates w budynku Astry, na dole, wejście od strony tramwajów (coś mi się kołacze, że chyba w okolicach tej knajpki typu "Świat Lodów", czy jakoś tak, w każdym bądź razie na tej ścianie) odbywa się w poniedziałki o g. 21 i w czwartki o g. 17.45). Cena karnetu 4 wejściowego: 40 zł.

"Moja" Leśnica jest dużo tańsza, bo za miesiąc płacę 50 zł (zajęcia 2 x w tygodniu), no, ale zakładam, że niewielu osobom z Wrocławia jest blisko do Leśnicy :)

(chociaż raz mam lepszy dojazd z tego mojego zadupia! lol )

Odpowiedz
Gość 2011-01-16 o godz. 17:20
0

Nie chodzę wcale ani na aerobik, ani na basen. Skutkiem tego lenistwa mam coraz szersze biodra...
W przyszłym tygodniu spróbuję się zapisać gdzieś na basen, najlepiej blisko Galerii Mokotów.

Odpowiedz
Gość 2011-01-16 o godz. 17:13
0

Na razie chodze dwa razy w tygodniu na aerobik i chce chodzic raz na basen (ale z dzieckiem ;) )

Irish a gdzie ten pilates w Astrze?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2011-01-16 o godz. 16:05
0

Niestety nie znam opinii na ich temat, ale działają już dobrych kilka lat, więc chyba powinno być ok ;)
Słyszałam też, że pilates jest na Pl. Czerwonym (Lady Fitness Club??) i w Astrze, ale szczegółów nie znam. Fajna sprawa ten pilates, porządne rozciągnięcie pleców po całym dniu siedzenia przy komputerze jest nie do przecenienia ;)

Odpowiedz
Gość 2011-01-16 o godz. 02:35
0

Bo ja własnie chce zaczac chodzic na pilates. A najblizej mi chyba bedzie do ACTIVE Fitness Club na Grabiszynskiej. Nie wiesz jak tam jest?
A jak narazie skacze sobie w domku na skakance lol

Odpowiedz
Gość 2011-01-16 o godz. 00:41
0

A na co? 8)

Na pilates do Centrum Kultury Zamek w Leśnicy, na basen - na AE na Kamienną. Pilatesa polecam :D

Odpowiedz
Gość 2011-01-15 o godz. 18:32
0

irish a gdzie chodzisz?

Odpowiedz
Gość 2010-12-29 o godz. 21:37
0

Od dwóch tygodni jestem cyborgiem 8)
Trzy razy w tygodniu basen, dwa razy w tygodniu pilates - i zamierzam tak pociągnąć do czerwca lol
A sen zaczęłam mieć taki mocny i równy, że ho ho lol

Odpowiedz
filifonka 2010-12-29 o godz. 18:56
0

bywały czasy, kiedy chodziłam 3 x w tygodniu na aerobik, do tego basen w sobotę rano i 40-50 km na rowerze w niedzielny poranek..ale potem zachciało mi się myśleć o dzieciach więc trzeba było się ograniczać.
Efekt po trzech latach: zero kondycji i zero dzieci.
Wracam na rower w weekendy choć dystanse krótsze.
Aerobik dwie godzinki tygodniowo.
A co mi tam..

Odpowiedz
Gość 2010-12-28 o godz. 15:54
0

Chodzę 3 razy w tygodniu - 2 razy po 1h i raz 2h.

I do tego jeszcze dodam basen raz w tygodniu.

Odpowiedz
Dirka 2010-12-28 o godz. 00:03
0

Ja ostatnio się zapuścilam, ale od 1 marca bede chodzic 2 razy w tygodniu :)

Odpowiedz
Lisa2003 2010-12-27 o godz. 14:26
0

2 razy w tygodniu po dwie godziny.
Dodatkowo godzina tenisa tygodniowo.

Odpowiedz
tygrysica 2010-12-27 o godz. 13:25
0

Przestałam chodzić na fitness w zeszłym roku (chodziłam 2-3 razy w tygodniu).

Teraz ćwiczę tylko w domu - parę brzuszków i przysiadów przed snem na zaspokojenie sumienia. Ale wiem, że to za mało...

Odpowiedz
atnaf 2010-12-27 o godz. 02:35
0

Jak kiedys chodzilam to 2 razy w tyg.
Od 4 lat mam mniej czasu, jak wykupie 8 wejsc i i tak polowy nie uda mi sie zrobic :/
Dlatego teraz zapisalam sie na 4 wejscia, czyli tylko 1 w tygodniu.

No ale dobre i to :P

Odpowiedz
dottek 2010-11-06 o godz. 03:13
0

Po ponad półrocznej przerwie (a może nawet dłużej ) zapisałam się na 2 razy w tygodniu. Nareszcie

Odpowiedz
Grybalowa 2010-01-31 o godz. 16:11
0

Goha napisał(a): chodzę na aerobik 3-4 razy w tygodniu po 2 godziny (mam o tyle fajnie, że w Gymnasionie można chodzić bez ograniczeń, do 10 lokalizacji i na dowolne ćwiczenia - to pomaga, bo ciężko się znudzić jednymi zajęciami)

Ja również chodzę do Gymnasionu i z tego samego powodu co Ty sobie go chwalę

Odpowiedz
Gość 2010-01-29 o godz. 18:17
0

To i ja się pochwalę 8)
W związku z trwającą już ponad miesiąc Akcją Plaża 2007 (to mój coroczny plan przygotowania do lata, który wprowadzam w życie w lepszym bądź gorszym skutkiem):
chodzę na aerobik 3-4 razy w tygodniu po 2 godziny (mam o tyle fajnie, że w Gymnasionie można chodzić bez ograniczeń, do 10 lokalizacji i na dowolne ćwiczenia - to pomaga, bo ciężko się znudzić jednymi zajęciami)
generalnie na pierwszą godzinę wybieram coś skocznego i męczącego - TBC, Salsę, Dance albo Płaski Brzuch (30 minut śmiagania po stepie + 20 minut ćwiczeń brzucha), na drugą godzinę chodzę na Fit Ball czyli zajęcia na tych dużych piłkach (czasem zostaję jeszcze na Pilates)
i teraz się chwalę - jestem 6kg szczuplejsza i zjeżdżają ze mnie spodnie, których nie byłam w stanie wciągąć na pupę (nie mówiąc o zapięciu lol ) od 1,5 roku
rzuciłam palenie, poprawiłam kondycję, czuję się jak młody Bóg

A Akcja Plaża 2007 trwa.... 8)

Odpowiedz
Gość 2010-01-29 o godz. 18:15
0

To i ja się pochwalę 8)
W związku z trwającą już ponad miesiąc Akcją Plaża 2007 (to mój coroczny plan przygotowania do lata, który wprowadzam w życie w lepszym bądź gorszym skutkiem):
chodzę na aerobik 3-4 razy w tygodniu po 2 godziny (mam o tyle fajnie, że w Gymnasionie można chodzić bez ograniczeń, do 10 lokalizacji i na dowolne ćwiczenia - to pomaga, bo ciężko się znudzić jednymi zajęciami)
generalnie na pierwszą godzinę wybieram coś skocznego i męczącego - TBC, Salsę, Dance albo Płaski Brzuch (30 minut śmiagania po stepie + 20 minut ćwiczeń brzucha), na drugą godzinę chodzę na Fit Ball czyli zajęcia na tych dużych piłkach (czasem zostaję jeszcze na Pilates)
i teraz się chwalę - jestem 6kg szczuplejsza i zjeżdżają ze mnie spodnie, których nie byłam w stanie wciągąć na pupę (nie mówiąc o zapięciu lol ) od 1,5 roku
rzuciłam palenie, poprawiłam kondycję, czuję się jak młody Bóg

A Akcja Plaża 2007 trwa.... 8)

Odpowiedz
Gość 2010-01-28 o godz. 22:22
0

gonick napisał(a):Jagoda, nie wiem czy wiesz, ale od tego będziesz miała zgrabną pupę, smukłe uda i płaski brzuch 8)
Tak?? To super!

8)

Odpowiedz
tygrysica 2010-01-28 o godz. 14:14
0

W zeszłym roku chodziłam regularnie na aerobik (lub czasem dla rozrywki na jogę) po 2-3 razy w tygodniu. Czułam się lepiej, schudłam parę kg i ogólnie miałam więcej energii.

Potem zabrałam się za pisanie pracy magisterskiej (napisałam!), naukę do obrony magistra (obroniłam) i za szukanie pracy (znalazłam!) :) Nie miałam już raczej czasu, żeby regularnie chodzić na ćwiczenia... :( Z czasem w ogóle przestałam ćwiczyć..

Teraz zbliża się wiosna, sadełko urosło.. Zapisuję się od poniedziałku na aerobik! KONIECZNIE!! :)

Odpowiedz
tygrysica 2010-01-28 o godz. 14:13
0

W zeszłym roku chodziłam regularnie na aerobik (lub czasem dla rozrywki na jogę) po 2-3 razy w tygodniu. Czułam się lepiej, schudłam parę kg i ogólnie miałam więcej energii.

Potem zabrałam się za pisanie pracy magisterskiej (napisałam!), naukę do obrony magistra (obroniłam) i za szukanie pracy (znalazłam!) :) Nie miałam już raczej czasu, żeby regularnie chodzić na ćwiczenia... :( Z czasem w ogóle przestałam ćwiczyć..

Teraz zbliża się wiosna, sadełko urosło.. Zapisuję się od poniedziałku na aerobik! KONIECZNIE!! :)

Odpowiedz
Gość 2010-01-28 o godz. 13:02
0

jagoda napisał(a):Ja w końcu postanowiłam się wziąć za siebie i 2 razy w tygodniu chodzę na aerobik - dance i ABT. Czuję się z tym świetnie, nie ma takiej opcji, że opuszczam zajęcia (tylko zapalenie spojówek zmusiło mnie do zostania w domu ;)). Zastanawiam się czy od kwietnia nie dołożyć sobie jeszcze jednej godziny.

A teraz bardzo poproszę, żeby mi ktoś powiedział, że dzięki temu będę miała zgrabną pupę, smukłe uda i płaski brzuch.. 8)
Jagoda, nie wiem czy wiesz, ale od tego będziesz miała zgrabną pupę, smukłe uda i płaski brzuch 8)

Odpowiedz
Gość 2010-01-28 o godz. 02:08
0

Ja w końcu postanowiłam się wziąć za siebie i 2 razy w tygodniu chodzę na aerobik - dance i ABT. Czuję się z tym świetnie, nie ma takiej opcji, że opuszczam zajęcia (tylko zapalenie spojówek zmusiło mnie do zostania w domu ;)). Zastanawiam się czy od kwietnia nie dołożyć sobie jeszcze jednej godziny.

A teraz bardzo poproszę, żeby mi ktoś powiedział, że dzięki temu będę miała zgrabną pupę, smukłe uda i płaski brzuch.. 8)

Odpowiedz
Grybalowa 2010-01-26 o godz. 15:39
0

Staram się chodzić co drugi dzień

Odpowiedz
Gość 2010-01-05 o godz. 14:27
0

2 razy w tygodniu chodzę na aerobic. W tym tygodniu wyjątkowo będę 3 razy, z koleżanką idziemy obejrzeć nowy klub sportowy lol
Mam zamiar chodzic dodatkowo na siłownię.
Nie wiem czemu, ale uwielbiam aerobic i nie jest mi trudno zmobilizować się do ćwiczeń, jak się porządnie spocę to super się czuję ;)

Odpowiedz
magdusia8 2009-12-28 o godz. 16:50
0

Ja muszę się pochwalić, bo wyjść z podziwu dla siebie nadal nie mogę. Od około 2 miesięcy chodzę regularnie na base, tzn 4 razy w tygodniu. Nie chcę zapeszać, ale mnie wciągnęło. JAk mi się nie chciało to nie, a teraz jak niepójdę to jakoś czegoś mi brakuje.

Odpowiedz
Moniqueee 2009-12-28 o godz. 14:35
0

awangarda w stylu retro napisał(a):3x w tygodniu.
jestem lekko przerazona swoim zapalem lol
to tak jak ja
Z resztą moja mama też jest nim zszokowana 8)

Odpowiedz
Gość 2009-12-28 o godz. 13:13
0

Ostatnio mam 2 miesiace przerwy :o
Musze sie zebrac i gdzies zapisac.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-12-28 o godz. 12:32
0

3x w tygodniu.
jestem lekko przerazona swoim zapalem lol

Odpowiedz
ontas 2009-12-28 o godz. 12:30
0

Moje lenistwo niestety wygrywa, zdaża mi się chodzić 2 razy w tygdniu, ale opłacę kilka miesięcy z czego polowa karnetu niestety idzie na zmarnowanie :( . Mąż krzyczy a ja mam gigantyczne wyrzuty sumienia. Jak już się wybiorę to jestem zawsze zadowolona, że zrobiłam coś dla siebie.

Odpowiedz
Gość 2009-12-26 o godz. 17:45
0

ja chodzę dwa razy w tygodniu na ćwiczenia, różnie - step, ABT, aerobik. CZuję się super, ale czasami trudno mi sie zmobilizować do wyjścia z domu, szczególnie kiedy za oknem plucha. Ale jak już pójdę jestem szczęśliwa, że znowu udało mi sie pokonać własne lenistwo.

Odpowiedz
dottek 2009-12-26 o godz. 12:45
0

Mi też coś nie idzie. Raz w tygodniu jestem w stanie dojść na zajęcia Nie mam siły i nie mam czasu mimo chęci

Ps. jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to halę sportową będę miała 100 metrów od domu ;)

Odpowiedz
Moniqueee 2009-12-24 o godz. 03:07
0

Moniqueee napisał(a):Ja chodzę 2 x w tygodniu po 2 zajęcia (fatburning + pilates, shape + pilates) :D Jestem z siebie bardzo dumna, bo chodzę już od 13 miesięcy, w zasadzie bez przerwy dłuższej niż 2-tygodnie

Chyba za wcześnie się pochwaliłam. Od połowy grudnia miałam 1,5 miesiąca przerwy w aerobiku :( Skutki - opłakane, organizm z lekka zwariował i na wadze przybyło...

Od dwóch tygodni chodzę znowu! lol Na razie 3 razy w tygodniu (TBCx1, Fatburnx1, pilatesx3) + za każdym razem minimum 30 minut chodzenia na biezni (program fatburn). Od przyszłego tygodnia chcę jeszcze zacząć chodzić na piłki lol

Odpowiedz
Keito 2009-11-06 o godz. 14:51
0

od miesiąca chodzę 2 razy w tygodniu i czuję się po tym super. Chociaż na początku miałam mega zakwasy

Odpowiedz
kasiacleo 2009-10-30 o godz. 20:26
0

Przed ślubem chodziłam 4 razy w tygodniu i dało rezultaty, teraz ze względu na popaprany plan zajęć chodzę 2/3 razy w tygodniu :)

Odpowiedz
Arrica 2009-10-30 o godz. 02:14
0

Ja tylko raz w tygodniu aerobic w wodzie :) Na nic więcej nie mogę się zmobilizować, ale od Nowego Roku pewnie wstąpi we mnie siła i witalność to za siebie się wezmę ;)

Odpowiedz
dottek 2009-10-30 o godz. 02:05
0

Dziś poszłam i nie było zajęć z powodu zbyt niskiej frekwencji. I jak mam czuć się zmotywowana do ćwiczeń

Odpowiedz
Gość 2009-10-29 o godz. 15:57
0

narazie 2 razy w tygodniu, ale po bardzo dłłłłuuuuuuugiej przerwie ;) Dlatego ledwo się ruszam z powodu potwornych zakwasów. I pomyśleć, że kiedyś biegałam prawie każdego dnia...

Odpowiedz
Gość 2009-10-14 o godz. 03:56
0

ja zaczęłam chodzic 2 razy w tygodniu na aerobic lol lol
No i 2-3 razy na basen ;) i sauna tez 2 razy w tygodniu ;)

Odpowiedz
Gość 2009-10-12 o godz. 15:17
0

Ja za czasów studenckich trenowałam intensywnie - w soboty i niedzielę 1,5 h treningi na basenie o 7 rano, a w tygodniu 2 razy step.
Potem poznałam swojego obecnego męza i wszystko się skończyło - zaczeło się zycie kury domowej 8) Z pięknie wyrzeźbonych mięśni ud i rak pozostało wspomnienie
I jakoś trudno mi do tego wrócić - nie chce mi się myśleć o basenie ani hektolitrach potu ze stepu.

Ale widać już pierwsze efekty mojego biegania - powoli tkanke tłuszczową zastępują mieśnie i moja pupa zaczyna znowu robić się jędrna. No i znacznie poprawia mi się kondycja. Wczoraj 8 km zrobiłam w 26 min (78 cal). Dochodze juz do predkości 19 km/h i tętno nie skacze mi pow 133 uderzeń/min. przy dośc dużym obciązeniu. Jak zaczynałam dostawałam zadyszki po 1 km przy niskim obciązeniu i musiałam robić przerwy tak tętno skakało.

Na razie pozostanę przy bieganiu z rękoma - nie chce się zniechęcić i odpuścić. Z czasem zapisze się na pilates by popracować nad brzuszkiem 8)

Kinia_jones - jesli moge podpowiedzieć to absolutnie rewelacyjny step itd w Legionowie znajduje się na Reymonta - prowadzaca koniecznie Sylwia ( właścicielka).

Odpowiedz
m&ms 2009-10-12 o godz. 10:31
0

dottek napisał(a):no jak to wstać na 7 w niedzielę nie możesz ;)
ano tak

latem bez problemu, chociaz przyznam, ze 3-latek w domu sporo mi w tym pomagal:-)

Odpowiedz
dottek 2009-10-09 o godz. 13:40
0

no jak to wstać na 7 w niedzielę nie możesz ;)

Odpowiedz
m&ms 2009-10-09 o godz. 08:24
0

ja teraz tylko raz w tyg yoga (sobota), bo zmienili grafik i nie wyrabiam sie po pracy. sa jeszcze niby zajecia o 7 rano w niedziele, ale jakos nie moge wstac...
latem biegalam codziennie, teraz szkoda gadac...
m&ms

Odpowiedz
Keito 2009-10-09 o godz. 01:15
0

kurczak napisał(a):Keito napisał(a):kurczak chylę czoła ;) 8)
Przed czym? lol Na basen i do sauny mogę zjechać windą w szlafroku i papuciach a z tego nie korzystam?
dokładnie przed tym, to ja myślałam, że tylko ja się tak lenię i mi się nie chce ;) 8)

Odpowiedz
Gość 2009-10-08 o godz. 16:12
0

Prestige jest na rondzie ONZ (budynek nowy wysoki Rondo1 czy jakos tak).
Jak tam bylam to byly tylko rowerki bo reszta sprzetu miala dojechac, jakies wiosla i cos jeszcze.
Pani Manager mowila ze nie bedzie biezni bo jest za mala sala i byloby niebezpiecznie. Mysle ze jesli chodzi ci o cos konkretnego to najlepiej zadzwonic do nich.

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 15:42
0

A właściwie to gdzie jest ten Prestige
Jak wygląda wyposażenie siłki (prócz rowerków)

Odpowiedz
Gość 2009-10-08 o godz. 14:43
0

Kurczak to jakos malo mi sie wydaje
Ja ostatnio chodzac przez godzine spalilam ok 110 (chodzilam po sklepach )

Co do Gymnasionu Prestige, nie mam porownania z innymi, nie wiem jak z doplatami, ale sala do cwiczen fajna, lazienki, prysznice przebieralnie, sala z rowerkami jest raczej mala (choc jak mowie nie wiem jak wygladaja inne).
Jesli nie ebdzie doplat to chyba tam sie skusze na zajecia bo najblizej po pracy bym miala, tylko ciezko mi dobrac sobie zajecia

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 12:47
0

Kurczak - jeśli biegasz, to już naprawdę dobrze (wiem, jak ciężko się się samej czasem do czegoś zmobilizować).
A ten basen to niezły pomysł - może spróbuj się dogadać z jakąś sąsiadką by chodzić razem Razem łatwiej jest się motywować.

Odpowiedz
Gość 2009-10-08 o godz. 04:14
0

Keito napisał(a):kurczak chylę czoła ;) 8)
Przed czym? lol Na basen i do sauny mogę zjechać windą w szlafroku i papuciach a z tego nie korzystam?
Moja siostra puka się w głowę.
A te 80-90 cal - toż to chyba paczek ma znacznie więcej :|

Odpowiedz
Keito 2009-10-08 o godz. 04:00
0

kurczak chylę czoła ;) 8)

Odpowiedz
Gość 2009-10-08 o godz. 03:54
0

Keito napisał(a):dottek napisał(a):Gratulki :D

Klub blisko domu - bezcenne
A żebyś wiedziała, że bezcenne bo inaczej to bym nie trafiła ;)
Taaaa ja mam basen i saunę w bloku opłacane w ramach czynszu, fitnes pod sama niemalze klatką, a nie korzystałam z zadnych tych dobrodziejstw od przynajmniej 5 miesięcy
Ale kupiłam orbitreka i od miesiąca biegam codziennie 7 km.
Zajmuje mi to ok 28-30 min i spalam przy tym tylko ok 80-90 cal. :(
Jestem totalnym leniem.

Odpowiedz
Keito 2009-10-08 o godz. 03:17
0

dottek napisał(a):Gratulki :D

Klub blisko domu - bezcenne
A żebyś wiedziała, że bezcenne bo inaczej to bym nie trafiła ;)

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 01:10
0

Nie byłam. Jedynie słyszałam, że coś trzeba dopłacać.
Sprawdzonych info brak.

Odpowiedz
Alma_ 2009-10-08 o godz. 01:00
0

To może się zobaczymy ;)

A byłaś już w tym nowym klubie Gymnasionu - Prestige?
Ciekawa go jestem, może tam się jutro wybiorę...

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 00:57
0

Będę na streczu u Asi do 19.30 a potem może rowerek ;)

Odpowiedz
Alma_ 2009-10-08 o godz. 00:50
0

Będę ok. 20 8)

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 00:45
0

To co - jutro w Zepterze lol

Odpowiedz
Alma_ 2009-10-08 o godz. 00:43
0

Do Gymnasionu, najczęściej do Focusa, czasem do Zeptera.

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 00:41
0

Alma_ - do którego fitnessu chadzasz

Odpowiedz
Alma_ 2009-10-08 o godz. 00:30
0

Aż wstyd mi tu zaglądać, od tygodnia nie byłam
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko, że koszmarnie jestem ostatnio przepracowana, padam z nóg wieczorem :(
Miałam iść dziś, ale właśnie wypiłam do kolacji pół butelki beaujolais, zapomniawszy, że do fitness clubu przeciez muszę jechać samochodem

Jutro idę na bank.
Jak nie - poproszę o solidnego kopa!

Odpowiedz
dottek 2009-10-08 o godz. 00:18
0

Gratulki :D

Klub blisko domu - bezcenne

Odpowiedz
Keito 2009-10-07 o godz. 16:10
0

Jestem po pierwszych zajęciach, akurat był fat burning. Nie powiem spociłam się i zmęczyłam, ale czuję się dobrze - to takie dobre zmęczenie. Klub ogólnie jest fajny, sympatyczni instruktorzy, klub chociaż nie jest b. duży ma sporą ofertę - przede wszystkim jest blisko domu. Czekam na zakwasy 8) i następne zajęcia.

Odpowiedz
Keito 2009-10-06 o godz. 14:18
0

Ja postanowiłam się zapisać na fitness, bo już obrastam w tłuszczyk a zima nie sprzyja spalaniu ;) Będzie to 2 x tygodniowo i mam nadzieję, że nie umrę 8) Sama, bo najbardziej mi pasuje rano.

Dam znać jak przetrwam 1 zajęcia :D

Odpowiedz
Moniqueee 2009-10-06 o godz. 04:46
0

Ja chodzę 2 x w tygodniu po 2 zajęcia (fatburning + pilates, shape + pilates) :D Jestem z siebie bardzo dumna, bo chodzę już od 13 miesięcy, w zasadzie bez przerwy dłuższej niż 2-tygodnie

Na zajęcia chodzę sama :(

A w wytrwałości motywuje mnie wykupiony karnet - szkoda wtedy nie chodzić lol a po drugie efekty, które widzę :)

Odpowiedz
Gość 2009-10-06 o godz. 02:57
0

Ja tez wole z kolezankami i przez dlugi czas tak wlasnie bylo, ale od prawie pol roku chodze sama i tez nie jest zle :)
Teraz planuje sie rpzeniesc do Warszawy najprawdopodobniej i moze uda mi sie dolaczyc do forumek :) zeby razniej bylo.

Aguus rozejrzyj sie, czasem na osiedlach sa mniejsze kluby, tansze o wiele, kolo bloku gdzie mieszkal moj maz byla taka silownia i zajecia fitness, warunki na prawde przyzwoite a ceny 2/3 tych z duzych klubow.

Odpowiedz
Aguus 2009-10-06 o godz. 00:09
0

Ja bedac w Lodzi chodzilam kilka razy w tygodniu sama,tzn jezdzilam z Mezem,on na silownie,ja na aerobic,ale bez zadnych kolezanek.W Warszawie bede chodzic zupelnie sama,bo mimo ze mam tam dwie kolezanki z liceum to na aerobic nie chodza.A szkoda ...

Odpowiedz
MaryJane 2009-10-05 o godz. 22:58
0

ojjjjjjjojjjj po tej lekturze wątku powinnam się zapaść pod ziemię! Jestem totalnym leniem i na stare lata to ze mnie totalny flak zostanie... (do tego flaka to chyba duużo tak strasznie mi nie brakuje... )

parę razy zaczynałam, postanawiałam.... ale nigdy nie wystarczyło mi motywajcji i samozaparcia...

ale może TYM RAZEM z nowym rokiem się to uda, bo zamierzaMy się zapisać z koleżanką i liczę, że we dwie się bardziej zmotywujemy.... - na 2x w tyg :)

a właśnie - czy Wy chodzicie same czy jakąś grupą, albo z koleżanką??? I co Was motywuje w wytrwałości???? ....podziwiam...

Odpowiedz
Aguus 2009-10-05 o godz. 21:53
0

Dzieki za link.Chyba jednak poszukam czegos na Ochocie,a ceny mnie po prostu :o :o :o zszokowaly.Mieszkajac w Lodzi placilam okolo 60zl za 10 wejsc w miesiacu + w tym byla sauna i silownia,a w Wawce ceny sa duuuzo wieksze ... no ale coz ;) sila wyzsza;)

Odpowiedz
Gość 2009-10-05 o godz. 19:23
0

To powinno ci pomoc :)

http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=30062

pozniej poszperam jeszcze, bo sa pojedyncze watki jeszcze

Odpowiedz
Aguus 2009-10-05 o godz. 18:55
0

Szukałam,ale nic oprócz tego wątku mi w wyszukiwarce nie znalazło. Dzięki za chęć pomocy ;)

Odpowiedz
Gość 2009-10-05 o godz. 18:45
0

Agus, jakos niedawno byl tu watek o polecanych klubach a nawet instruktorkach , poszukam, choc przyznam ze dzis ciezko i powoli dzialam jako wyszukiwarka ;)
Podobnie sa opinie o basenach, chyba

Odpowiedz
Aguus 2009-10-05 o godz. 02:12
0

Ja mam i checi i motywacje,iec od grudnia chcialabym sie gdzies zapisac,ale pewnie po jakims miesiacu odechce mi sie samej chodzic na zajecia.Mimo wszystko sprobuje,w koncu Sylwester niedlugo ;)
Mozecie polecic jakies fajne Fitness Cluby i basen,najlepiej na Ochocie? Dopiero od grudnia bede w Wawie i nie zdazylam sie jeszcze rozejrzec za niczym takim.

Odpowiedz
Gość 2009-10-01 o godz. 16:38
0

Sil do konca roku dziala tam gdzie obecnie, potem nie wiadomo.
Ja teraz mysle przejsc sie na basen (tam maja tez fitness) i jeszcze poczytam o Gymnasionie i Calypso (jesli sie nie myle to ten w Wola Parku), ale nie ukrywam ze ten mialam pod nosem i bylo bardzo wygodnie :|

Odpowiedz
Gość 2009-10-01 o godz. 16:02
0

Dosia napisał(a):No moj klub najprawdopodobniej ulegnie przeniesieniu lub likwidacji wiec musze znalezc sobie alternatywe :-( Moze Gymnasion
A ja nawet jeszcze nie zdążyłam się do niego przejść. ;)

Odpowiedz
Gość 2009-10-01 o godz. 15:13
0

No moj klub najprawdopodobniej ulegnie przeniesieniu lub likwidacji wiec musze znalezc sobie alternatywe :-( Moze Gymnasion

Odpowiedz
baskent 2009-09-26 o godz. 19:31
0

Muszę się pochwalić, bo jestem z siebie bardzo dumna - akutalnie chodzę na basen 3 razy w tygodniu po 1,5h i jest mi z tym cuuuuudownie :love: :supz:

Odpowiedz
Gość 2009-09-26 o godz. 18:23
0

Hm... jak by tu powiedzieć..u mnie motywacja jest ale jakos nie moge sie zebrac
Miałam iść od listopada,a wyglada na to że pójdę chyba od grudnia ;)
Nie chyba tylko napewno musze iść,bo jak tak dlaej pójdzie to będe tyła coraz bardziej ;)

A tu do slubu trzeba zrzucic parę kilo i spalić tłuszczyk tu i tam
A jak pomyśle ze mam mierzyć niedługo suknie slubne to mnie..... :x ah...słabo mi sie robi :|

Musze kategorycznie wżiąść sie za siebie ;) 8)

Odpowiedz
Gość 2009-09-24 o godz. 17:35
0

U mnie nadwagi brak, ale sapania nie 4 piętro bez windy muszę zapisać się na pilates, bo po ostatnim małym wypadku nie mogę się ruszać intensywnie. Pilates jak znalazł. Tylko żeby mi się chciało chcieć

Odpowiedz
Gość 2009-09-23 o godz. 16:48
0

dottek jesli mnie pytasz :) to dokładne info o kosztach jest tutaj:
http://www.ucsir.pl/go/hirsz_cennik_fitness.htm
:D

Odpowiedz
dottek 2009-09-23 o godz. 16:31
0

Nie znalazłam na stronie info o cenniku. Ile kosztuję Twoje zajęcia?

Odpowiedz
Gość 2009-09-23 o godz. 16:04
0

Kinia napisał(a):Anirrak napisał(a):Bo pomijając nadwagę - to wstyd mi jak zasapana docieram na III piętro
Dokładnie z tych samych powodów muszę się wziąść za siebie

Kiedyś chodziłam na aerobic, ale jest to kiepski pomysł biorąc pod uwagę mój kręgosłup. Ostatnio lekarz mi powiedział, że mogę wykonywać tylko ćwiczenia w pozycji leżącej, wyłączając te obciążające kręgosłup (np. pełne brzuszki), no i oczywiście basen.
Myślę o aqua aerobic-u, ale może coś jeszcze mogłabym dla siebie zrobić lol , a kompletnie się nie orientuję w tych pilates, ABF, TBC itp. itd.
Poradzicie coś? :prayer:
Kiniu jesli masz kłopoty z kręgosłupem to myśle ze najlepszy dla Ciebie bedzie aqua aerobic. ja chodziłma parę lat temu na zajęcia ważac ok 100 kg i to była jedyna forma zajęć która nie wywolywała wtedy u mnie mdłości z wysiłku :)
a efekty przerosły oczekiwania, po roku ćwiczenia na aqua dodałam do tych zajęc regularny fitness i udało m i sie sporo schudnąc
trochę ząłuje ze się zaniedbałam i teraz juz nie mam tego zapału i chęci i lenia mam za skóra i walczę z tymi ostatnimi kilogramami nadwagi juz 2 lata a waga stoi w miejscu.
no w kazdym razie na rozpęd polecam aqua aerobic
co do rodzajów fitnessu to o tym co jest czym możesz poczytac dokładnie tutaj:
http://www.ucsir.pl/go/fitness.htm

Odpowiedz
fumcia 2009-09-23 o godz. 15:01
0

ama napisał(a):
metoda jest prosta - pakować się i iść - nie zastanawiać się czy mi się chce - jak zaczynam myśleć to nie idę lol
to prawda... ja sie raz zaczelam zastanawiac final byl taki, ze poszlam spac dalej 8)
staram sie chodzic 2 razy w tyg.( generalnie nawet mi sie to udaje ;) ). Chodze na 8 rano wiec wstaje po 7. Plus jest taki, ze o tej porze rzadko mysle 8)
basem jest w sferze marzen - boje sie glebokiej wody :| a na aqua aerobic ciezko sie wbic - full oblozenie...

Odpowiedz
Gość 2009-09-23 o godz. 14:12
0

Anirrak napisał(a):Bo pomijając nadwagę - to wstyd mi jak zasapana docieram na III piętro
Dokładnie z tych samych powodów muszę się wziąść za siebie

Kiedyś chodziłam na aerobic, ale jest to kiepski pomysł biorąc pod uwagę mój kręgosłup. Ostatnio lekarz mi powiedział, że mogę wykonywać tylko ćwiczenia w pozycji leżącej, wyłączając te obciążające kręgosłup (np. pełne brzuszki), no i oczywiście basen.
Myślę o aqua aerobic-u, ale może coś jeszcze mogłabym dla siebie zrobić lol , a kompletnie się nie orientuję w tych pilates, ABF, TBC itp. itd.
Poradzicie coś? :prayer:

Odpowiedz
ewan 2009-09-23 o godz. 13:50
0

juz drugi rok systematycznie wykupuje karnet i chodzę na zajęcia :)
staram się 2razy w tygodniu
jestem z Gliwic, chodzę tu, jestem baaaaardzo zadowolona
http://www.stepdance-fitness.pl/rodz.html

Odpowiedz
Gość 2009-09-23 o godz. 09:16
0

Karnet mam od niedawna, wiec z mobilizacja nie mam na razie problemow ;) . Chadzam do klubu 3 razy w tygodniu (yoga, pilates albo salsa, thi-chi), dodatkowo raz w tygodniu zaliczam basen z sauna. Fajne jest :lizak:

Odpowiedz
karolciabb 2009-09-23 o godz. 03:19
0

jestem typem totalnego lenia, kiedyś ćwiczyłam z kasetą - co mi nawet wychodziło i 1h rowerku dziennie, no ale od 1,5 roku nic. W końcu poszłam w ostatni czwartek na tebo - czy coś takiego, i teraz siedzę z termoforem ........, bo głupia karolina nadwyrężyła sobie mięśnie ( nie wiem jak to nazwać chyba ud) w każdym razie myślałam, że przeziębiłam pęcherz, bo mi łzy normalnie z bólu leciały, poszłam do gina. On na to jest Pani zdrowa, ale czy może Pani osttanio czasem nie ćwiczyła- BEZ KOMENTARZA, O GŁUPOTO JESTEŚ WIELKA!!!!!!!! lol

Ale i tak już się szykuje na następny tydzień, a narazie rozciągam mięśnie z Cindy w tv.

Odpowiedz
Rosalinda 2009-09-08 o godz. 03:29
0

ama napisał(a):ja chodzę teraz pierwszy miesiąc po dłuuugiej przerwie i chodzę minimum 3 razy w tygodniu, a staram się 4 razy
3 dni w tygodniu mnie nie ma w pobliżu, ale jakbym była to pewnie bym chodziła

metoda jest prosta - pakować się i iść - nie zastanawiać się czy mi się chce - jak zaczynam myśleć to nie idę lol
dobre!!! świetny patent

Odpowiedz
Kinia Jones 2009-09-07 o godz. 19:49
0

Dosia napisał(a):Teraz zastanawiam sie czy skoro juz i tak poswiecam jakis tam czas na cwiczenia, wiec w domu raczej jestem bardzo pozno i niewiele uda mi sie zrobic czy jednak nie przejsc na system 2 razy po 2 godziny (tylko ze w moim przypadku przewaznie bylyby to cwiczenia dosc zblizone bo ABT/TBC
Dosia, polecam taki sposób chodzenia. Ja w ogóle nie rozumiem jak można iść tylko na jedną godzinę zajęć. Przecież ta cała wyprawa do klubu, przebieranie, prysznic po zajęciach, itd. trwa dłużej niż samo ćwiczenie. Ja dopiero po dwóch godzinach czuję się wyćwiczona. Po jednej godzinie to bym czuła niedosyt.

Odpowiedz
ama 2009-09-07 o godz. 19:33
0

ja chodzę teraz pierwszy miesiąc po dłuuugiej przerwie i chodzę minimum 3 razy w tygodniu, a staram się 4 razy
3 dni w tygodniu mnie nie ma w pobliżu, ale jakbym była to pewnie bym chodziła

metoda jest prosta - pakować się i iść - nie zastanawiać się czy mi się chce - jak zaczynam myśleć to nie idę lol

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 19:32
0

Przy karnecie open i tak zwykle udaje mi sie isc 3 razy okolo. W sobote przewaznie porzadki daja mi podobna dawke cwiczen ;) wiec nie chce mi sie isc na fitness.
Teraz zastanawiam sie czy skoro juz i tak poswiecam jakis tam czas na cwiczenia, wiec w domu raczej jestem bardzo pozno i niewiele uda mi sie zrobic czy jednak nie przejsc na system 2 razy po 2 godziny (tylko ze w moim przypadku przewaznie bylyby to cwiczenia dosc zblizone bo ABT/TBC

Odpowiedz
Kinia Jones 2009-09-07 o godz. 17:35
0

A ja wczoraj musiałam coś załatwić w urzędzie i nie byłam na moich ulubionych zajęciach :(

Dzisiaj idę na basen a na aerobic pójdę w czwartek i piątek :D

Odpowiedz
Alma_ 2009-09-07 o godz. 15:58
0

Jednak byłam wczoraj 8)
I dziś tez pójdę. Jutro nie, wiadomo, ale w czwartek obowiązkowo!

Ciekawe, na jak długo starczy mi zapału...?

A jak tam u Was? ;)

Odpowiedz
baskent 2009-09-05 o godz. 17:18
0

awangarda w stylu retro napisał(a):baskent napisał(a):chyba, że mogę sobie doliczyć 5 razy w tygodniu po 2 razy dziennie bieg albo marszobieg na pociąg, jakieś 25-30 min w jedną stronę
to jak Ty doliczasz to ja tez :)
lol a co sobie będziemy żałować - to też ruch. Przy okazji jaki stres: zdążę - nie zdążę? a w stresie też tracimy kalorie ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie