Quantcast
  • Gość odsłony: 9112

    Jak znosicie ciążę?

    Sa kobiety stworzone do ciazy i takie, ktore sie niezbyt czuja. czym to sie przejawia ?wiadomo, pierwszy trymestr ciazy nie nalezy do tych slonecznych dni ;)ja akurat nie wiem co sie ze mna dzieje, nie mam na nic ochoty, najchetniej bym tylko lezala, ale tez nie za dlugo, bo mi sie nudzi ;) niby nie wymiotuje, juz nawet mam mniejsze mdlosci, tylko czasem zoladek boli, nie wiem na co mam ochote, jedzenie nie sprawia mi wielkiej radosci, a bywalo inaczej przed ciazalolczy cala ciaze bede taka beznadziejna ?jak to bylo u Was ?

    Odpowiedzi (45)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-07-10, 08:10:07
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-07-10 o godz. 08:10
0

I trymestr - drażniły mnie zapachy, szczególnie smażonego ( najczęsciej mięsa ) a do kurczaka innego niż gotowany bardzo długo nie mogłam się zmusić. Gotowanie obiadu wyglądało tak, że ja przygotowywalam ziemniaczki i surówkę potem przychodził z pracy mój mąż, ja zamykałam się w pokoju on smażył mięso, ktorego ja ni jadłam, no ale on musiał - wkońcu facet lol
A tak pozatym jakieś tam mdłości, ale rzadko, ani razu nie wymiotowałam, jakoś tak spokojnie bylo.
II trymestr to głównie okres sesji, stres i tęsknota za ukochanym - wyjechał do korei na 3 miesiące - zaczął rosnąc mi brzuszek, maluszek dawał mocniejsze kopniaczki, było super, tyle że bez ukochanego :(
A teraz to już wiadomo III tr. - chyba każda ciężarówka zaczyna wolniej chodzić i się charakterystycznie kołysać na boczki lol czasem zadyszka, trochę spuchnięte stopy i dłonie, ból miednicy, kręgosłupa czy pierwsze skurcze, ale wszystko da się znieść - już nie mogę sie doczekać aż prztulę mojego synka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-10 o godz. 08:01
0

Cala moja ciaza trwala 32 tygodnie wiec nie zdazylam sie nie zmeczyc. Na szczescie ominely mnie dolegliwosci zoladkowe, zapachy tez nie byly dla mnie bardziej drazliwe niz zazwyczaj. Pracowalam do konca.
Spac moglam na okraglo, a pod koniec ciazy podczas spacerow strasznie dokuczliwe byly jajniki czy tam wiazadla :) W kazdym razie musialam robic czeste postoje.... aaaa no i to bieganie do toalety rowniez caly czas.

Pierwsze tygodnie po porodzie nie takie zle. Prawda jest taka, ze nie mialam zadnych problemow z zapaleniem piersi. Moze pomoglo mi to, ze kiedy maly byl w szpitalu odciagalam pokarm i tym samym hartowalam brodawki.

Odpowiedz
Gość 2009-07-09 o godz. 09:21
0

Kalina zapraszam do naszego watku http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=45312&highlight=/

Odpowiedz
agapuchatek5 2009-07-09 o godz. 09:15
0

Ja niestety znoszę ciążę beznadziejnie. Męczą mnie nieustanne mdłości, które trwają przez cały dzień. Nic mi nie pomaga, na migdały, ktore podobno pomagają w zwalczaniu mdłości nie mam ochoty, suchary przyprawiają mnie o jeszcze większe mdłości. Na samą myśl o zapachu mięsa lece do toalety. Myślałam, że ominą mnie zwymioty, ale niestety dzis w drodze do pracy, wysiadłam z autobusu i...dobrze że znalazłam ustronne miejsce. :(
Poza tym ciągle bym spała, na nic nie mam siły. No i ciągła huśtawka nastrojów. Czekam z utęsknieniem na drugi trymestr, licząc ze mdłości opuszczą mnie na zawsze...

Odpowiedz
MartaO 2009-07-07 o godz. 15:24
0

Witajcie..obecnie 33 tydzień .a więc u mnei to tak:
I trymestr okropny, totalny i beznadziejnie męczący jadłowstręt..i jeżeli cokolwiek juz jadłam to ogórkową i kapuśniak no i oczywiście mozarella z pomidorami i bazylią...nic więcej nie przechodziło mi przez gardło..ciesze sie ze wymiotów nie było ani razu!
II trymestr to już było weselej...skurcze, omdlenia i bóle w dole brzucha, w końcu szpital z objawami porodu przedwczesnego, skrócenie szyjki ...ale udało się i jest ok...
III trymestr jak narazie wstałam po prawie miesiącu leżenia całkowitego , wracam do pionu...nawet mam doś dużo energi...ale spanie mnie często łapie w ciągu dnia i sobie spie 2-3 godz...no ale znów zgaga mnie męczy okropna..:(..

Przytyłam 13 kg i pewnie przytyję jeszcze bo apetyt teraz mam zabójczy!!
Odbijam sobie to, bo nie jadłam w I trymestrze.. :D :D :D

Odpowiedz
Reklama
liberte 2009-07-07 o godz. 09:06
0

adriana ja też nie jestem pewnie obiektywna bo mało komu zdarza się mieć takie kłopoty z karmieniem piersią jak ja. Myślę ze moje złe wspomnienia wynikają głównie z tego. Dla mnie pierwsze tygodnie (i to nie były 2-3 tygodnie) to przede wszystkim bolące i krwawiące brodawki i średnio raz w tygodniu zapalenie piersi z gorączka ok. 40 stopni Jak jeszcze doszło chroniczne niewyspanie i monotonna dieta karmiącej matki to było już zdecydowanie za duzo dla takiej osoby jak ja czyli kochającej smacznie zjesć i długo spać ;) na szczęście to wszystko mija i pewnie za parę miesięcy zapomnę o niewygodach, ba może nawet zacznę myśleć o powtórce z rozrywki :)

Odpowiedz
xenia_e 2009-07-07 o godz. 09:02
0

Rano zawsze czułam się wysmienicie, natomiast gorzej było wieczorami - ale znalazłam radę żułam gumę i nudności nie były już takie męczące
Jowita,
chyba spróbuję z tą gumą, przynajmniej nie będę zajadać ciągle nudności :D (bo u mnie niestety jedzenie pomaga).

Odpowiedz
Gość 2009-07-07 o godz. 07:38
0

liberte napisał(a):no ale to wszystko jest pikuś w porównaniu z pierwszym trymestrem po porodzie
Lia napisał(a):No to pieknie - ja tu czekam jak na szpilkach kiedy wreszcie bedzie "po wszystkim" a tu sie okazuje, ze najwieksze atrakcje dopiero przede mna
A ja nie narzekam na okres poporodowy. Chociaz pewnie jestem nieobiektywna, bo po wszystkich naszych kłopotach kiedy mogłam w końcu Wojtka zabrać do domu to bylam taka przeszczęśliwa, że nic mnie nie było w stanie zniechęcić ;)

Odpowiedz
Gość 2009-07-06 o godz. 20:18
0

No to pieknie - ja tu czekam jak na szpilkach kiedy wreszcie bedzie "po wszystkim" a tu sie okazuje, ze najwieksze atrakcje dopiero przede mna :o

Odpowiedz
liberte 2009-07-06 o godz. 12:57
0

pierwsze dwa trymestry - rewelacja ale III - masakra zwłaszcza jak się ma termin na lipiec i przez ostatnie tygodnie funkcjonuje się w czasie największych upałów. Zmęczenie, ciało zlane potem, ekstremalne zmiany nastrojów (w przewadze niestety smutki i rozdraznienie) i niewiarygodnie wprost dłuzący się czas. Generalnie uważam, ze ciąza trwa za długo o co najmniej 3 miesiące ;)

no ale to wszystko jest pikuś w porównaniu z pierwszym trymestrem po porodzie 8) lol

Odpowiedz
Reklama
algaj 2009-07-06 o godz. 09:01
0

Kilka pierwszych tygodni - nudsności i mdłości, uciążliwe, ale do zniesienia (no i bez rzygania), do tego okrooopna senność
Od mniej wiecej 12 tygodnia wszystko przeszło i jest cudoownie (no, może oprocz uporczywego wstawania na siku co pol godziny ;) )

Odpowiedz
Madziiaa 2009-07-06 o godz. 08:19
0

moim zdaniem to nasze pokolenie jest slabsze i z reguly gozej znosi ciaze niz nasze mamy a babcie to juz w ogole rodzily i dalej do roboty w pole szly.
moja mama nic nie miala ze mna pracowala normalnie.
ja wymiotowalam schodlam mocno wyladowalam w szpitalu potem mialam skurcze znow w szpitalu zgage mam kregoslup mnie boli nogi tez a jeszcze do konca troszke zostalo. ogolnie podoba mi sie ten stan ale przechodze raczej ciezko nie naleze do kobiet co nic nie mialy podczas ciazy. mam nadzieje ze chociaz porod bede miala piekny.

Odpowiedz
Madziiaa 2009-07-06 o godz. 08:18
0

moim zdaniem to nasze pokolenie jest slabsze i z reguly gozej znosi ciaze niz nasze mamy a babcie to juz w ogole rodzily i dalej do roboty w pole szly.
moja mama nic nie miala ze mna pracowala normalnie.
ja wymiotowalam schodlam mocno wyladowalam w szpitalu potem mialam skurcze znow w szpitalu zgage mam kregoslup mnie boli nogi tez a jeszcze do konca troszke zostalo. ogolnie podoba mi sie ten stan ale przechodze raczej ciezko nie naleze do kobiet co nic nie mialy podczas ciazy. mam nadzieje ze chociaz porod bede miala piekny.

Odpowiedz
Madziiaa 2009-07-06 o godz. 08:18
0

moim zdaniem to nasze pokolenie jest slabsze i z reguly gozej znosi ciaze niz nasze mamy a babcie to juz w ogole rodzily i dalej do roboty w pole szly.
moja mama nic nie miala ze mna pracowala normalnie.
ja wymiotowalam schodlam mocno wyladowalam w szpitalu potem mialam skurcze znow w szpitalu zgage mam kregoslup mnie boli nogi tez a jeszcze do konca troszke zostalo. ogolnie podoba mi sie ten stan ale przechodze raczej ciezko nie naleze do kobiet co nic nie mialy podczas ciazy. mam nadzieje ze chociaz porod bede miala piekny.

Odpowiedz
Gość 2009-07-06 o godz. 08:11
0

Co do moich dolegliwości ciżowych to nie było/jest tak źle.
W I trymestrze miałam tylko popołudniowe/wieczorne nudności, nie kończyły się na bieganiu do toalety. Rano zawsze czułam się wysmienicie, natomiast gorzej było wieczorami - ale znalazłam radę żułam gumę i nudności nie były już takie męczące ;) .
II trymestr to energia, super samopoczucie, wszystko mnie interesowało.
Obecnie czuję się też dobrze, ale czuję już swój kręgosłup, mimo tego, że mój brzuch nie jest za duży jak ten okres ciąży. Czasmi boli mnie głowa i jestem częsćiej zmeczona. Na szczęście nie wiem co to jest zgaga ;)

Także, jak na pierwszy raz nie jest źle :D

Odpowiedz
Fiba 2009-07-06 o godz. 07:44
0

Do tej pory było rewelacyjnie. W pierwszym trymestrze troche mdłości i senność (ale to sie da przeżyć), w drugim trymestrze rozpeirała mnie energia a brzuszek ładnie rósł. Teraz powoli jest gorzej- zaczyna mnie męczyć zgaga :| I denerwuje mnie to, że jest coraz ciężej i trudniej się ruszać. Zaczynam powoli inaczej przliczać zamiary i chęci na czyny :)

Odpowiedz
Gość 2009-07-06 o godz. 07:30
0

Ja cala ciaze czuje sie swietnie. Ani razu nie bylam na zwolnieniu w pracy. Mam nadzieje tylko, ze porod tez tak sprawnie i bezproblemowo pojdzie :)

Odpowiedz
Gość 2009-07-06 o godz. 07:01
0

Pierwsze 3 miesięce nie należały do najprzyjemniejszych. Tylko raz wymiotowałam ale za to non stop miałam mdłości i na jakiekolwiek jedzenie mnie odrzucało. Zmuszałam się do jedzenia. (Dodam, że moja mama miała ze mną tak samo ;) )
Teraz w sumie nie odczuwam jakiś szczególnych dolegliwości.
Tylko niestety coraz częściej dokucza mi kregosłup.. i pobolewa brzuch.

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 20:21
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 19:22
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 19:10
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 19:09
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 19:01
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:57
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:56
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:55
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:53
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:52
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:51
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 18:51
0

Ja w ciazy nie mialam dolegliwosci ciazowych, ktore by mnie strasznie wymeczyly. Przez cala ciaze ani razu nie wymiotowalam ani nie mialam nudnosci. Nie mialam zadnych zachcianek, ani skreslen z jadlospisu. Mialam za to kilka momentow hustawek nastrojow z placzem bez powodu wlacznie.

W pierwszym trymestrze bylam bardziej senna i odczuwalam dyskomfort z powodu czestego biegania na siusiu, zwlaszcza gdy musialam przez to wstawac w nocy. Poza tym mialam wech jak pies gonczy.

W drugim trymestrze minely ww objawy i nabralam energii, wszystko mnie interesowalo, wszedzie mnie bylo pelno, bylam ponadnormatywnie radosna i ruchliwa.

W trzecim trymestrze wrocilo bieganie na siusiu i zwiazane z tym nocne wstawanie. Do tego doszedl bol kregoslupa oraz ograniczenia ruchowe z powodu coraz wiekszego brzuszka. Poznalam rowniez co to zgaga. No i pojawily sie problemy z zasypianiem oraz ze znalezieniem wygodnej pozycji w czasie snu.

Moja mama tez dobrze znosila ciaze za to porod miala ciezki i dlugi - mam nadzieje, ze moj taki nie bedzie.

Ogolnie ciaza to fajny stan i jezeli tylko beda warunki to za jakies 3 lata bedzie powtorka :D

Odpowiedz
runaway bride 2009-07-05 o godz. 18:00
0

ja na razie mam okropne mdłości - na szczęście bez wymiotów, ale i tak psują mi humor. mam nadzieję, że z czasem miną

a z tymi naszymi mamami to myślę, ze troszkę jest tak ze one juz nie pamiętają tych przykrych objawów... i wydaje im się w większości ze było super...a to przecież było przynajmniej 20 lat temu
;)

Odpowiedz
Olik:) 2009-07-05 o godz. 17:12
0

żmijka napisał(a):albo jak mi coś upadnie i mam się po to schylić....
Bosz... nigdy dotąd nie przypuszczałam, że schylanie się może być tak ekstremalną i wyczerpującą czynnością...

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 11:41
0

No to ja póki co zaliczam sie do tych "stworzonych do bycia w ciązy", bo żadnych negatywnych objawów nie miałam i nie mam. Pewnie jak brzuch mi wreszcie zacznie rosnąc to zaczne narzekać, ale póki co jest super :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 10:00
0

Mi się w ciąży ciągle chciało spać, a że nie pracowalam, to spalam bardzo dużo. I zupelnie stracilam ochotę na slodkie, za to uwielbiałam wszystko bardzo mocno przyprawione i wyraziste w smaku.

A poza tym musiałam sie oszczędzać, co powodowało spadek kondycji i to mi troche przeszkadzalo, bo zaczynalam się czuć jak staruszka, która po każdym wysiłku dostaje zadyszki.

I mialam wielki brzuchol ;) i o wiązaniu butów moglam zapomniec ;) I chociaż trochę marudziłam to i tak mam niedosyt tego brzucha bo urodzilam w 33 tygodniu...

A tak w ogóle to po porodzie jakoś zupełnie inaczej patrzy się na ten okres ;) W każdym razie ja lepiej pamiętam pozytywy :)

Odpowiedz
Betrisa 2009-07-05 o godz. 09:30
0

Moja mama ze mną miała cieżko, duszności i poród też ciężki, ja póki co miałam mdłosci do 16 tyg ale nie były takie straszne, teraz bywa zgaga ale to też nie jest nic takiego , poza tym i wyniki mam bardzo dobre i czuję sie zupełnie normalnie, prawie tak jakbym nie była w ciąży. Czasem brzuch przeszkadza np. jak wchodzę po schodach albo chcę sie usadowić, bo wiadomo dodatkowy cieżar ale wchodzę w 8 miesiąc i jast bardzo dobrze generalnie

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 08:14
0

Zwykly-cud napisał(a):czy mozna oczukiwac jakiejs dziedziczbosci lol w objawach? Czy macie podobny przebieg ciazy jak Wasze mamy? Moja znosila fatalnie...boje sie ze i tak bedzie ze mna.
U mnie nie było podobieństwa :)
moja mama znosiła ciążę bardzo dobrze, bez żadnych mdłości :)
ja przez pierwsze 3 miesiące prawie codziennie wymiotowałam rano i wieczorem i było mi okropnie niedobrze :| Po trzech miesiącach było już coraz lepiej, w ostatnim miesiącu dokuczała mi z kolei okropna zgaga. Moja mama też tej dolegliwości nie miała :)
Ale tak ogólnie ciążę wspominam miło, czasem chciałabym nawet wrócić do tego stanu lol

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-07-05 o godz. 08:00
0

matylda_zakochana napisał(a):Ja nie wiem czy to do końca tak, że niektóre kobiety są do ciąży lepiej przystosowane, lepiej ją znoszą.
Moja mama dwa razy w ciąży. Za pierwszym razem zero objawów, wszystko cudownie, za drugim razem całą ciążę przeleżała z powodu nudności i innych dolegliwości (ale obydwie ciąże przebiegały prawidłowo)
U mojej siostry odwrotnie, pierwsza ciąża to ciągłe cierpienie, druga praktycznie bez objawów.

Ja początek ciąży miałam okropny, teraz nie narzekam, bo poza kilkoma drobnymi dolegliwościami czuję się wspaniale.
Ha! i tu poruszylas bardzo interesujacy watek- czy mozna oczukiwac jakiejs dziedziczbosci lol w objawach? Czy macie podobny przebieg ciazy jak Wasze mamy? Moja znosila fatalnie...boje sie ze i tak bedzie ze mna.

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 07:47
0

Ogólnie lubię być w ciąży i niedługo planujemy powtórkę
Hehe, ja w sumie też ;) Mam jakieś problemy ciążowe, ale absolutnie nie należą do nich rzeczy związane ogólnie z trawieniem (żadne tam zgagi i tym podobne), bólami pleców i głowy czy wstawaniem w nocy na siku.
W pierwszym trymestrze co prawda mdłości miałam, ale za to zero ochoty na słodycze i ani jednych wymiotów ;)

Odpowiedz
matylda_zakochana 2009-07-05 o godz. 07:45
0

Ja nie wiem czy to do końca tak, że niektóre kobiety są do ciąży lepiej przystosowane, lepiej ją znoszą.
Moja mama dwa razy w ciąży. Za pierwszym razem zero objawów, wszystko cudownie, za drugim razem całą ciążę przeleżała z powodu nudności i innych dolegliwości (ale obydwie ciąże przebiegały prawidłowo)
U mojej siostry odwrotnie, pierwsza ciąża to ciągłe cierpienie, druga praktycznie bez objawów.

Ja początek ciąży miałam okropny, teraz nie narzekam, bo poza kilkoma drobnymi dolegliwościami czuję się wspaniale.

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 07:42
0

Ja jak narazie narzekać nie mogę :)
od samego początku prawie całkowicie brak objawów mdłości, wizyt w kibelki ( sporadycznie po mleku tylko )
teraz zdarza mi sie że zrobi mi się słabo ale to raczej nie jest uciążliwe i wcala mi nie przeszkadza jedyne co to uciska na pęcherz- gdzie się nie ruszę muszą być kibelki :)
wielką przyjemnością obecnie sa ruchy dzieciaczka który daje o sobie znać :)
wkońcu moja ciąża jest bardzo wyczekiwaną więc narzekac nie mogę
i nawet nagorsze dolegliwości byłyby dla mnie znośne :)

Odpowiedz
irlaaa 2009-07-05 o godz. 06:29
0

Mi dobre samopoczucie i poczucie dopisuje w ciązy.
Pierwszy trymestr przebiegł bez dosadnych objawów ciążowych, miałam jedynie smaki, nie mogłam zjeść dwa razy pod rzad tego samego, czasem zdarzały mi się omdlenia i zawroty głowy, no i niesamowita senność.

Teraz w II trymestrze mam dużo energii, zaczełam sporo cwiczyć, oczywiście boli mnie kręgosłup, ale mam na to swoje sposoby, jest mi co raz ciężej się podnosić z łóżka i podnosić przedmioty z podłogi, ale..... to odczuwanie Małego w brzuchu..... cudo :love:

Cierpie na coraz większa niecierpliwość kiedy już będziemy w trójkę.
Ogólnie lubię być w ciąży i niedługo planujemy powtórkę ;)

Odpowiedz
żmijka 2009-07-04 o godz. 19:43
0

Ja jestem w 31 tygodniu i musze powiedzieć że pierwszy trymestr był wspaniały zero objawów, drugi fajny bo poczułam pierwsze ruchy i brzuszek zaczął rosnąć, ale trzeci....... dramat:)
Dopóki leże a mała się kręci jest bosko ale jak cos zjem i dopadnie mnie zgaga albo jak mi coś upadnie i mam się po to schylić....albo iść kawałek na spacer, po którym jestem zmordowana .... albo..ahhhhhhh jeszcze 2 miesiące do rozwiązania.Nie narzekam oczywiście bo to wspaniałe przeżycie taki bąbelek w brzuchu , najbardziej drażni mnie ociężałość i ta bezradność ,np teraz mamy remont a ja za nic nie mogę się zabrać bo albo mój mąż na mnie krzyczy że nosze a jak już mi się cos uda przenieść to leże 30 min potem na łóżku i sapie.....ale warto!!!!! :))
Całuski :)

Odpowiedz
Olik:) 2009-07-04 o godz. 19:35
0

Ja też nie narzekam :D Fajnie jest byc w ciąży :D

Męczy mnie tylko ból kręgosłupa, miałam parę razy zgagę no i humorki okropniaste (od dołów atlantyckich po wyżyny niebiańskie i to czasem w ciągu paru minut). Mdłości żadnych :D Ogólnie gdyby nie wahania nastroju i okropny wprost ból kręgosłupa (nie mogę spać przez to w nocy) to napisałabym, że jestem stworzona do bycia w ciąży :D
Ale największe niedogodności znoszę i będę znosić z uśmiechem, bo wiem, że to ma jakiś Cel! I to jaki Cel :D

(Bo np. choruję migrenę i ten ból nie ma żadnego celu, a parę dni wyjętych z życiorysu...na szczęscie w ciąży głowa bolała mnie tylko 3 razy i to o wiele mniej niż zazwyczaj :D - czyli też pozytyw :D)

Odpowiedz
Gość 2009-07-04 o godz. 19:08
0

Ja generalnie nie narzekam :)

Wraz z końcem pierwszego trymestru odeszły mdłości, senność i osłabienie.
Gabi, nie chcę Cię martwić ale mdłości jeszcze mogą wrócić i to ze zdwojoną siłą - w moim przypadku tak właśnie było chociaż oczywiście nikomu tego nie życzę.

Teraz od czasu do czasu męczy mnie zgaga albo ból głowy ale na jedno i drugie znalazłam sposób.

Sposobu nie znalazłam jeszcze tylko na wahania nastrojów i płaczliwość - aż wstyd mówić z jakiego powodu potrafię się rozpłakać i żeby było weselej po kilku minutach śmiać się przez łzy z samej siebie lol Bywa ciekawie ;) Szczególnie dla mojego męża ;) Na szczęście nie zdarza się to codziennie.

Apetyt mi dopisuje, mogę jeść wszystko i jedzenie sprawia mi przyjemność - niestety ;)

Ech, fajnie jest :D

Odpowiedz
Nezi 2009-07-04 o godz. 18:49
0

Ja nie narzekam... zawsze chciałam mieć wszelkie objawy ciążowe to je mam ;)
Mimo że to już 19 tydzień ja nadal mam mdłości. I jak mnie zaczyna mdlić to muszę koniecznie coś zjeść by nie mdliło bardziej.
Ciągle latam do kibla na siusiu.
Mam problemy z żołądkiem, jak coś zjem co nie przypasuje maleństwu, od razu ląduję w łazience z biegunką.
Pojawiły się zawirowania w humorach. Jednego dnia wyściskałabym cały świat, a kolejnego mam pretensje o wszystko. Może być też tak z godziny na godzinę.
Czasami zmuszam się by wyjść na miasto i zrobić zakupy do lodówki. Muszę się zmusić by cokolwiek zrobić w domu. A potem nagle dostaję spida i zrobiłabym 1000 rzeczy na raz i jestem na siebie zła że tyle czasu spełzło na lenistwie.
Apetyty - tylko na wyraziste smaki. I to też nie jest tak, by jedzenie sprawiało mi mega przyjemność. Jem wtedy kiedy mnie zaczyna mdlić i wtedy kiedy rozsądek nakazuje... i jak jem to musi to być albo ostre, albo słodkie, albo kwaśne. Nie ma mowy by było delikatne w smaku. ;)

Ale jestem mega szczęśliwa.
A i nie rzygałam ciążowo ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie