Quantcast
  • Wonderka odsłony: 1477

    O której jadacie posiłki?

    Pora na posiłek oczywiście :P Przypomniało mi się jak za szczenięcy lat jeździłam do babci na wakacje, gdzie posiłki były i są nadal o konkretnych porach. I tak:7-8 - śniadanie12 - obiad15 - czas na kawe/herbatę i coś słodkiego18-kolacja/powieczorekTak się zastanawiam, o której jadacie posiłki? Ja rozleniwiona przez wakacje, to, aż wstyd sie przyznać, śniadanie 12-13,obiad 16-17. Właściciwie nie jadamy kolacji, raczej wieczorna przekąska - jakaś kanapka,owoce,orzechy,czasem chipsyW czasie nie-wakacyjnym tylko śniadanie wypada szybciej, bo o 6:45.Na uczelni to wiadomo, kanapeczki i słodkie co nieco ok.14. Potem obiad w stałej porze 4-5 po południu i znowu nie ma kolacji,tylko jakaś przekąska.W weekendy śniadanie ok.10-11,obiad 14-15 i wtedy już mamy kolację o 18.A jak jest u was?

    Odpowiedzi (11)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-08-22, 01:37:11
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
graziab 2013-08-22 o godz. 01:37
0

1-sze śniadanie - 8:30
2-gie śniadanie - 12-12:30
obiadek - 17-18-ta, zależy jak do domku dotrę...
a potem owoc, albo jogurt lub niestety coś słodkiego

a weekendy
1-sze śniadanie - 9-10
2-gie śniadanie/lunchyk - 13-14
obiadek - 17-18

Odpowiedz
Gość 2013-08-20 o godz. 23:10
0

Wlasciwie to roznie bywa.
Stalym punktem raczej jest sniadanie, ktorego staram sie nie pomijac i meza tez do tego zmuszam.
I tak zwykle jest to godzina 7.30 (weekend ok 9-10)
A potem to juz roznie. Jesli wezme cos z domu na lunch to odgrzewamy pomiedzy 12-14 w zaleznosci od sniadania. Pomiedzy zwykle jest jakis jogurt, owoc , oczywiscie kawa.
Jesli zjemy cos porzadnego w czasie dnia to kolacja raczej lekka, jesli nie to jest to obiad w zaleznosci od godziny powrotu meza, moich zajec fitness ale zwykle cos pomiedzy 18-20.
Weekendy maja swoje prawa ;)

Odpowiedz
Gość 2013-08-20 o godz. 12:08
0

Długo nie jadałam śniadań, pierwszy posiłek był ok 12-14 dopiero.
Od jakiegoś czasu jednak staram się zjeść coś lekkiego rano. Raz, że zdrowiej; dwa, że dzięki temu mniejszy głod czuję w południe i nie rzucam się tak na jedzenie.

W tygodniu:

9-11 twarożek
14-15 drugi twarożek lub jogurt bądź jabłko lub jakaś sałatka przyniesiona z domu. Jak mam ochotę na coś ciepłego to zupa na stołowce.
17-19 obiadokolacja wspólnie z męzem ( jak jest ;) ) i na tym koniec.

Potem co najwyżej jakiś owoc czy parówka, jak już ssie z głodu.

W weekend jakoś więcej jadamy ( ale i więcej ruchu ) :

8-11 śniadanie ( zazwyczaj pełniejsze niż w pracy ).

Ok 14-18 obiad dwudaniowy zazwyczaj

Jeśli obiad był wcześnie to ok 19-20 jakaś lekka kolacja, jeśli późno to mąż zazwyczaj jeszcze przekąsi jakies kanapki, ja już co najwyżej owoca.

Chleba staram się nie jeść poza porankami weekendowymi

Odpowiedz
Gość 2013-08-20 o godz. 10:24
0

kawa, musli - 7.30
sałatka - 12.00
obiad - 17.00
później owoc, jogurt itp.

w weekendy
śniadanie - 8.00
obiad - 13.00
kolacja wg potrzeby

Odpowiedz
Gość 2013-08-20 o godz. 04:26
0

Ja:
8.30 / 9.00 - śniadanie
10.00 / 11.00 - kawa
14.00 - obiad
19.00 / 20.00 - kolacja
Mąż:
7.30 - śniadanie
13.00 - obiad
19.00 - kolacja
+ oczywiście podjadanie w przerwach 8)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-08-20 o godz. 03:52
0

U nas
- sniadanko 6.45
- II sniadanko w pracy - ok 12
- obiadek 17.00
- kolacja czasami ok 20.00

Ale pamietam jak u babci na wsi zawsze bylo:
- sniadanie 8.00
- obiadek 12.00 (zaraz po nim ciacho babcinej roboty)
- kolacja 18.00
i jakos nigdy nie chcialo sie jesc miedy posilkami ;)

Odpowiedz
ladybird7 2013-08-20 o godz. 03:45
0

U nas jest tragedia z posilkami
w tygodniu sniadanie o 8
potem praktycznie caly dzien nic, i dopiero jak wracam po 18 zasiadam do ogromnej ilosci jedzenia

Odpowiedz
Gość 2013-08-19 o godz. 21:09
0

A u mnie od poniedziałku do piątku jest tak:
7.30 - kawa z czymś słodkim
10.00 - śniadanie
13.00 - drugie śniadanie
20.00 - obiad

Natomiast w weekendy nie ma żadnych regół :)

w sumie to niezbyt zdrowo się odżywiam

Odpowiedz
Gość 2013-08-19 o godz. 08:36
0

Kiedy jeszcze pracowałam normalnie, było tak:
1 śniadanie - ok. 7.00
2 śniadanie - 13.00
obiad - po pracy, czyli powiedzmy 18.00
kolacji już nie było ;)

Teraz mężowi robię śniadanie & lunch wieczorem ;) i zjada je w pracy od rana na raty, z czego odgrzewa obiadek ok. 14-15.
Ja w tym czasie: 1 śniadanko ok. 8-9, drugie - jakaś 11, potem ok. 14 obiadek.
No i o 17-19 (zależy jak wyjdzie) wspólny obiad. Na kolację czasu znowu brak.

Odpowiedz
mokato 2013-08-19 o godz. 07:55
0

U nas różnie ale najczęściej bywa tak:
Ok 8-9 śniadanie
14.30-15.30- obiad(zależy jak mąż pracuje), on czasem obiadokolacje je o 20, ja wtedy jem obiad ok. 14.
Ok. 17 kawa z ciachem.
To w zasadzie koniec bo kolacji jako takich nie jadamy. Jak ktoś ma ochote to coś tam jeszcze przegryza.

Odpowiedz
Reklama
agga73 2013-08-19 o godz. 07:05
0

u nas to jak Bóg da 8)

ja nie jem śniadania w domu, mąż i owszem ok.9
w pracy pije kawę i jem co nieco rano i kolo 12-13

obiad (jezeli jemy razem) jest po powrocie męża czyli ok.19-20
jeżeli jemy osobno, to ja ok. 17

kolacji już nie jem, a mąż tak, zwykle przed snem czyli ok.22

w weekendy śniadanie kolo 9-10, obiad ok. 15, kolacja jak sie komu zachce ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie