Quantcast
  • Gość odsłony: 2420

    Sąsiadka w natarciu

    Dziewczyny help!!
    Moja sąsiadka znów w natarciu.
    Mieszka pod nami taka czarna wdowa, która upatrzyła sobie nas jako cel upustu swoich irytacji, niezadowolenia życiem czy czegokolwiek jeszcze co się wylęgło w jej chorej głowie..
    cokolwiek się dzieje w bloku ( mieszka w nim 11 rodzin ) to my jesteśmy winni.. ktoś przesuwa meble, spuszcza wodę po 22, to leci do nas i drze mordę tak, że cały blok musi słyszeć - i robi to zwykle około 23, obrażając nas przy tym niemiłosiernie... no i nie daje dość przy tym do słowa - taki 5-minutowy monolog o natężeniu starującego boeing-a..
    nic nie pomaga - ani skargi do zarządu - spokój przez miesiac potem z powrotem wraca, ani jej ignorowanie..
    a najlepsze jest to, że za głośno jej chodzimy po własnym mieszkaniu, bo tupiemy i chodzimy w butach ( zaznaczam, że chodzimy boso albo w skarpetkach, bo oboje nie lubimy klapków )
    Mam jej zwyczajnie dość!!! Nawet mi się już przeklinać nie chce..
    Czy istnieją jakieś środki prawne żeby coś z nią zrobić??
    Bo nie wyobrażam sobie co się będzie działo jak pojawi się u nas dziecko - płaczące po nocach, raczkujace, rzucające zabawkami - czyli takie normalne i zwyczajne.. przecież nas wtedy "zajedzie"..
    naprawde nie wiem jak to rozwiazać.. nie chcę zniżać się do jej poziomu - chociaz po sobotniej akcji mam ochotę na wykonanie manewru w stylu podrzucenia jej zdechłego zwierzaka na balkon albo podesłanie kolegów ( takich dość mocno zbudowanych ) w celu "miłej konwersacji"..
    jak o niej myślę wychodzi ze mnie najgorsze.. aby zeszła jak naszybciej..
    tyle.. nie wiem czy mi lepiej.. bo problem i tak został..
    dziękuję za uwagę..

    Odpowiedzi (29)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-03-15, 03:13:13
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-03-15 o godz. 03:13
0

Kasia nie przejmuj sie,nie wiem,czy czytalas w moim watku o tym co sasiadka mi wczoraj powiedziala. W glowie mi sie poprzestawialo, bo mloda jestem i muzyki nie lubie sluchac;P. Mi np coraz bardziej podoba sie wizja domku z ogrodem i zadnych sasiadow za sciana:).

Odpowiedz
Gość 2009-03-15 o godz. 00:35
0

imprezka została przełożona na czas nieokreślony..
ale wczoraj tak sobie uświadomiłam, że czasami mój R. ogląda głośniej mecz niż wtedy rozmawialiśmy..
porażka..
na razie spokój - zobaczymy na jak długo...

Odpowiedz
Aoi 2009-03-14 o godz. 15:43
0

Kasia28 napisał(a):Zastanawia mnie teraz jedno: w przyszły weekend mam w domu "zlot czarownic" czyli babska wódka z 4 koleżankami. Żadnych baletów.. kulturalna rozmowa przy winku, może trochę smichów-chichów..

No i jak impreza się udała?

Pytam, bo do nas ostatnio perzyszli znajomi (kurka, całe stado, razem z nami było nas 5 sztuk 8) ). Wiadomo, pyszne winko, piwko, swobodne rozmowy, śmiech. Wiadomo... nie puszczaliśmy muzyki, a jak już to naprawdę cichutko, nie tańczyliśmy.

Głupia franca najpierw dobijała się już od 22:18, a potem, gdy znajomi wychodzili od nas o 2:00 w nocy, to wyzwała ich od bydła i hołoty drąc się na całą klatkę. Aż mi wstyd było.
I co z taką francą zrobić?

Mamy zamiar następnym razem ją nagrać na kamerę i zagrozić sądem. Podobno za obrażanie i wyzywanie można podać do sądu.

A teraz gdy ją będę widzieć na klatcę, to za każdym razem czymś jej dopiekę (tak jak ona robi to mi waląc w ścianę). Np zakomunikuję, że staramy się o dziecko, co znaczy że będzie w nocy płakać i rzucać zabawkami z łóżeczka. I co ona na to - zapytam. Albo gdy będzie miała otworzone drzwi do domu (bo przecież trzeba podsłuchiwać kto idzie), to stanę jej w progu mieszkania. Mam zamiar jej na całego dokuczać, bo mam jej po dzieurki w nosie! Aby nie można było znajomych zaprosić ?!!

Odpowiedz
Gość 2009-03-13 o godz. 09:24
0

Dzwonić na policję w trakcie awanturowania sie sąsiadki. Na zasadzie otwieram drzwi z komórką przy uchu, informuję sąsiadkę co właśnie robię i zgłaszam nachodzenie i zakłocanie ciszy nocnej przy akompaniamencie jej wrzasków.
Dwa powody:

- telefon w trakcie powinien podziałać skuteczniej niż Wasze próby odezwania się czy wytłumaczenia - coś jak zimny prysznic.

- z tego co pamiętam telefony na policję są nagrywane, samo zgłoszenie zresztą może stanowić dowód w sprawie - masz więc najlepszy dowód na to, że takie zdarzenie zaistniało. Dodatkowo możesz uświadomić sąsiadkę, że policja właśnie ma okazję słyszeć jej krzyki - to też może podziałać na nią łagodząco.

Odpowiedz
Gość 2009-03-12 o godz. 02:02
0

Mi sie najbardziej podoba pomysl z nieotwieraniem drzwi. Ona musi byc zdrowo rabnieta. Albo otworz drzwi, wysluchaj i zamknij, nie musicie sie tlumaczyc. Moja sasiadka przyczepila sie o cos ostatnia do mnie, wysluchalam jej gadania, powiedzialam 'dobrze prosze pani' i zniknelam. widzialam,ze zirytowalo ja to okropnie, bo byla nastawiona na boje. na nieszczescie bojowa nie jestem, niestety ;(( (dlaczego napisalam w innym watku o sasiadach).

Albo inaczej, dlaczego macie dostawac opieprz za cos czego nie robicie? Dajcie jej popalic. I tak przychodzi;)).

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-03-04 o godz. 07:28
0

No jeśli tak...nie wiem, nie jestem prawnikiem. Żeby tylko nie okazało sie, że to będzie jakiś zamach na jej dobro osobiste i ona sama to wykorzysta... może warto to sprawdzić w rozmowie z prawnikiem, a może któraś z prawniczek na forum wypowie sie w tej kwestii...
Ale rzeczywiście, żeby dać posłuchać policjantom, czy też zarządcy budynku to myślę, że można. Swoją drogą jeśli ona nie ma tam zameldowania, to może w rozmowie z nią można to wykorzystać ... w jakiś sposób. Jej sama nie wiem co bym zrobiła...

Odpowiedz
Gość 2009-03-04 o godz. 07:27
0

Karolina i Marcin napisał(a):Juz kilka razy podobne sprawy były poruszane na forum i zapamiętałam sobie, jak dziewczyny pisały, że nagrywanie bez zgody drugiej osoby jest niezgodne z prawem, poza tym pozyskane w ten sposób "dowody" nie mają mocy :(

Zawsze Kasia28 moze zadzwonic do swojego meza kiedy tylko sasiadka zacznie dobijac sie do drzwi.
W ten sposob sasiadka "przez przypadek" stanie sie mimowolnym uczestnikiem ich rozmowy telefonicznej.
A jak wiadomo rozmowy i smsy sa przechowywane przez dwa lata i moga byc dowodem w sprawie ;)

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-03-04 o godz. 07:23
0

Karolina i Marcin napisał(a):Juz kilka razy podobne sprawy były poruszane na forum i zapamiętałam sobie, jak dziewczyny pisały, że nagrywanie bez zgody drugiej osoby jest niezgodne z prawem, poza tym pozyskane w ten sposób "dowody" nie mają mocy
ale nie musza miec mocy prawnej w tym przypadku ;)
raczej chodzi o to, zeby nagrac i dac posluchac policjantom
a poza tym zawsze mozna powiedziec: pani x. my pania nagrywamy, zeby miec dowod w sadzie lol

Odpowiedz
Gość 2009-03-04 o godz. 07:11
0

Juz kilka razy podobne sprawy były poruszane na forum i zapamiętałam sobie, jak dziewczyny pisały, że nagrywanie bez zgody drugiej osoby jest niezgodne z prawem, poza tym pozyskane w ten sposób "dowody" nie mają mocy :(

Ja proponuję jednak przez zaskoczenie - wasz stoicki spokój powinien ją przystopować. bedzie zaskoczona. Może spróbujcie ją zapytać, co radzi wam, co proponuje, jak rozwiązać jej zdaniem taką sytuację - wasze chodzenie po mieszkaniu, korzystanie z toalety itd. wydaje mi się, że nie znjadzie rozsądnej odpowiedzi na te pytania - przecież nie powie, że nie mozecie korzysta c z toalety!?

Odpowiedz
Gość 2009-03-03 o godz. 02:16
0

niby racja, ale przeciez nikt mi nie zabroni napic sie wina we własnym mieszkaniu..
a poza tym doszliśmy do wniosku, że nie mamy zamiaru sami tego załatwiać.. następnym razem jak nas pani nawiedzi, to wzywamy policję..
nie mam ochoty słuchać bezpodstawnych obelg pod swoim adresem, wygłaszanych krzykiem..
ale jak ktoś nie ma argumentów - to zawsze krzyczy..

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-03-02 o godz. 09:36
0

Kasia28 napisał(a):Zastanawia mnie teraz jedno: w przyszły weekend mam w domu "zlot czarownic" czyli babska wódka z 4 koleżankami. Żadnych baletów.. kulturalna rozmowa przy winku, może trochę smichów-chichów..
No i czy żeby nie zapewnić sobie dodatkowych atrakcji w postaci nalotu czarnej wdowy iść ją poinformować, że może być głośniej??
Qrcze... naprawdę chcę tylko w spokoju żyć sobie we własnym mieszkaniu.. i mam już dość monologów o natęzeniu już sama nie wiem czego...
powiem Wam, że jakoś nie czuje potrzeby informowania jej o czymkolwiek, ale gdzies tłucze mi sie taka myśl..
no i bądź człowieku mądry i pisz wiersze... wrrrr.. mam ochotę popsioczyć...
a ona zadzwoni na policję i powie, że zaklócacie ciszę nocną, przyjdą do was, zajrzą, zobaczą 5 koleżanek z alkoholikiem i kto będzie mial problem?

Odpowiedz
Gość 2009-03-02 o godz. 09:31
0

Nie sadze zeby byly jakies prawne srodki zeby ja usunac ;)
Teoretycznie powinna byc zameldowana wiec Straz miejska itd, ale to tez nie wiem jak jest dokladnie, bo zalezy od czasu. Wiec tutaj nie czuje sie pewnie w tym temacie.

Trudno cos doradzic bo to wy tak na prawde sie uzeracie z nia. Zgodnie z moim wyobrazeniem o tej sytuacji w pierwszej kolejnosci otworzylabym drzwi wysluchala a potem powiedziala jej co o niej mysle. (lagodna wersja: zeby dala spokoj, ze wszystko w granicach normy, ze nie ma prawa itd)
W dalszej kolejnosci to przy kolejnej wizycie otworzylabym drzwi oraz od razu na wstepie poinformowala ze dzwonie po policje bo zakloca moj spokoj .

Co do imprezy, jesli jestes pewna ze bedzie wszystko w granicach normy (niekoniecznie mlodziezowego spojrzenia) no ale ogolnie w miare cicho, zadnych tancow to nie informowalabym jej.

POrzucielabym raczej pomysl z zemsta, wowczas ona moze zyskac dowod (choc tylko prawdopodobny ale jednak) przeciwko wam. Jedyne co w ramach rewanzu mozna zastosowac to chodzenie do niej, przy byle dzwiekach halasu , pukanie i pytanie czy to nie u niej :) To moze dac jej do myslenia, oczywiscie jesli chcecie jej dopiec.

Odpowiedz
Gość 2009-03-02 o godz. 07:58
0

Kasia28 napisał(a):Zastanawia mnie teraz jedno: w przyszły weekend mam w domu "zlot czarownic" czyli babska wódka z 4 koleżankami.
Super, ubierzcie się na czarno, zróbcie stosowny makijaż, zapalcie świece i tym podobne cuda, a jak babcia przylezie, to otwórzcie jej RAZEM, w milczeniu, z tajemniczymi uśmiechami, przy przygaszonym świetle... ;) Ewentualnie reagujcie na jej zarzuty DEMONICZNYM śmiechem ;)

Kasia28 napisał(a):No i czy żeby nie zapewnić sobie dodatkowych atrakcji w postaci nalotu czarnej wdowy iść ją poinformować, że może być głośniej??

Raczej koleżanki uprzedź, że specjalnie dla nich będą dodatkowe atrakcje. ;)

A poważnie - możesz spróbować, ale pewnie to nic nie da.

Odpowiedz
Gość 2009-03-02 o godz. 07:41
0

Zastanawia mnie teraz jedno: w przyszły weekend mam w domu "zlot czarownic" czyli babska wódka z 4 koleżankami. Żadnych baletów.. kulturalna rozmowa przy winku, może trochę smichów-chichów..
No i czy żeby nie zapewnić sobie dodatkowych atrakcji w postaci nalotu czarnej wdowy iść ją poinformować, że może być głośniej??
Qrcze... naprawdę chcę tylko w spokoju żyć sobie we własnym mieszkaniu.. i mam już dość monologów o natęzeniu już sama nie wiem czego...
powiem Wam, że jakoś nie czuje potrzeby informowania jej o czymkolwiek, ale gdzies tłucze mi sie taka myśl..
no i bądź człowieku mądry i pisz wiersze... wrrrr.. mam ochotę popsioczyć...

Odpowiedz
Aoi 2009-03-01 o godz. 05:57
0

Alma_ napisał(a):Tak się zastanawiam... a niech sobie wali, ile chce.
Tak, tylko że to ciebie nerwy szarpią... a nie ją (bo ona to ma niepokolei w głowie).

Ojej, jak przeczytałam Twoją wiadomość, to pomyślałam, czy to czasem ktoś o nas nie napisał? Mamy bardzo podobny problem, przy czym sąsiadka nie jest aż tak hamska (a szkoda, bo wtedy dalibyśmy jej radę).
Moje rady:
1. Jeśli dobija się do Wad usilnie, i zajmuje jej to kilka minut, to jak zacznie się dobijać dzwońcie na policję. Po kilku minutach otwórzcie drzwi i próbujcie zatrzymać ją jak najdłużej.
2. Jeżeli nie macie, to pożyczcie kamerę. Ustawcie na nagrywanie i postawcie w tak, aby mogła nagrać wam babola jak stoi w drzwiach i dziamga.
3. Porozmawiaj z sąsiadami. Popytaj, czy nie przeszkadza im jej zachowanie. Zapewne i na nich się drze, nap jak przechodzą tawnikiem a nie chodnikiem.
4. Złużcie zbiorową skargę do zarządu spółdzielni.
5. Po kilku interwencjach policji, jak policja spisze dowody jej ataków, możecie złożyć sprawę do sądu o zakłucanie ciszy nocnej.
6. Macie rację po swojej stronie. Bo przecież nikt w powietrzu nie fruwa, nie trzyma "sików" w toalecie po 22:00 aby je dopiero rano spuścić.

A my mamy taki problem, że babol wali w ścianę za każdym razem, gdy po 22:00 chodzę po mieszkaniu (a chodzę boso lub w skarpetkach), gdy rozsuwam szapę przesówną. Dodatkowo wczesnym rankiem zamiata swój balkon waląc szczotką w barierki. Stara panna! I nam jest gorzej, bo ona do nas nie przyjdzie, a upzyksza nam życie tym ciągłym waleniem w ścianę.

Odpowiedz
Alma_ 2009-03-01 o godz. 03:04
0

Kasia28 napisał(a):niestety strasznie uparta bestia - dzwoni do skutku i jeszcze wydziera się przed drzwiami, że i tak wie, że jesteśmy.. zastanawiam się kiedy posunie sie do tego, że zacznie nam drzwi rozwalać..
Tak się zastanawiam... a niech sobie wali, ile chce. To ona robi z siebie idiotkę i może ktoś z sąsiadów zwróci jej uwagę, żeby nie hałasowała na klatce
A kiedyś na pewno się znudzi.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-03-01 o godz. 02:58
0

kasia28 zaden problem nagrac na telefon wrzaski :)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-03-01 o godz. 02:49
0

Moze ta mysl z drzwiami (zeby ich nie otwierac) nie jest tak naprawde zla. Powali, troche ponarzeka, ale jak przez dluzszy czas nie zareagujecie (conajmniej kilka dni) to w koncu sie zniecheci i da spokoj. Ta staruszke bawi ta sytuacja dlatego, ze wy reagujecie. Gdy bedziecie ja ignorowac bedzie musiala dac sobie spokoj
Szczerze Wam wspolczuje- zeby we wlasnym gniazdku nie miec spokoju to jest skandal :awantura:

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-03-01 o godz. 02:41
0

Kasia28 napisał(a):no własnie nie wiem tylko jak to będzie technicznie wyglądało - przecież zanim oni przyjadą ( bo na pewno nie zjawią sie w minutę ), to ona pójdzie do siebie.. chyba..no i żadnych dowodów, świadków itp.
no i jeszcze potem się okaże, że to my sobie coś wymyślamy..
znajomi doradzają nam dyktafon, kamerę i inne takie rzeczy..
Z policja tak zle nie jest, zeby myslala, ze sobie cos wymyslacie. Ale niestety policja tez niewiele moze.Najwyzej pouczy i tyle. Gdyby chociaz ta pani Was jakos obrazala slownie albo probowala napasc mozna by bylo ja zamknac w areszcie na kilka godzin- to skutecznie by ja oduczylo zlosliwosci, ale ze tylko pokrzykuje-niska szkodliwosc spoleczna czynu :mur:

Odpowiedz
Gość 2009-03-01 o godz. 02:36
0

OT
niestety nie - ale takiego strasznie chciałabym mieć. dokładnie takiego..

Odpowiedz
Gość 2009-03-01 o godz. 02:25
0

OT
Kasia ten piesek w awatarku to Twój ?
Mój mąż ma identycznego (tzn. kupił za czasów kawalerskich, a teraz Kinder przebywa u teściów). :D

Odpowiedz
Gość 2009-03-01 o godz. 02:22
0

no własnie nie wiem tylko jak to będzie technicznie wyglądało - przecież zanim oni przyjadą ( bo na pewno nie zjawią sie w minutę ), to ona pójdzie do siebie.. chyba..no i żadnych dowodów, świadków itp.
no i jeszcze potem się okaże, że to my sobie coś wymyślamy..
znajomi doradzają nam dyktafon, kamerę i inne takie rzeczy..

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-03-01 o godz. 02:15
0

najrozsadniej zadzwonic po policje.

Odpowiedz
Alma_ 2009-03-01 o godz. 01:54
0

Kasia28 napisał(a):Alma_ do co otwierania drzwi - niestety strasznie uparta bestia - dzwoni do skutku i jeszcze wydziera się przed drzwiami, że i tak wie, że jesteśmy.. zastanawiam się kiedy posunie sie do tego, że zacznie nam drzwi rozwalać..

dzisiaj mój R. ma rozmawiac z zarządem co możemy zrobić z nią.. i jeśli okaże się - jak podejrzewam - że możemy, to przy następnej jej wizycie dzwonimy od razu na policję.. niestety wydaje mi się, że to jest ostateczne rozwiązanie tej sprawy..
Chyba też bym zadzwoniła w tej sytuacji

Odpowiedz
Gość 2009-03-01 o godz. 01:52
0

no i co chyba jest ważne - to nie jest jej mieszkanie - tylko jej syna, który jest za granicą - ona się nim tylko opiekuje..

Odpowiedz
Gość 2009-03-01 o godz. 01:50
0

:D film oglądałam - niezła komedia..

niestety ta pani nie da sie zaprosić do domu.. ona chyba po prostu z powodu samotności, flustracji i innych niezbadanych jeszcze przypadłości się tak zachowuje - niektóre starsze panie, które nie mają się czym zajmować tak po prostu ze starości tak mają... to jest akcja w ich wykonaniu - jak zatruć życie sąsiadom - im młodsi tym lepiej..

Alma_ do co otwierania drzwi - niestety strasznie uparta bestia - dzwoni do skutku i jeszcze wydziera się przed drzwiami, że i tak wie, że jesteśmy.. zastanawiam się kiedy posunie sie do tego, że zacznie nam drzwi rozwalać..

dzisiaj mój R. ma rozmawiac z zarządem co możemy zrobić z nią.. i jeśli okaże się - jak podejrzewam - że możemy, to przy następnej jej wizycie dzwonimy od razu na policję.. niestety wydaje mi się, że to jest ostateczne rozwiązanie tej sprawy..

Odpowiedz
aneczek 2009-03-01 o godz. 01:46
0

Zwykly-cud napisał(a):A tak na powaznie: to mysle, ze skoro napomnienia przez zarzad nie pomagaja i wszelkie dyskusje z ta pania tez nie przynosza skutku to moze warto by bylo sprobowac z drugiej strony...Gdy taka pani przyjdzie do Was z pretensjami sprobowac ja calkiem zaskoczyc i zamiast probowac przemawiac jej do rozumu zaprosic ja na herbate i poczestowac np. ciastem (bez strychniny lol ).
Efekt murowany. Wydaje mi sie, ze w kazdej takiej sfrustrowanej osobie jest chec zblizenia sie do ludzi i dobrego przez nich przyjecia. Jesli ta kobieta przestanie widziec w Was wrogow przestanie Was napastowac.
Wydaje mi sie, ze wszelki zlosliwosci typu podrzucania szczurow do jej domu tylko wzmoga jej atak.
No i jeszcze jedno- zapraszajac ja do domu trzeba sie zastanowic czy jej zachowanie nie wynika z jakiejs choroby psychicznej. Bo jesli tak to sprawa jest beznadziejna :mur:
Pomysł dobry, wzięlibyście ją z zaskoczenia, ale ryzykujecie tym, że od tej pory będzie chciała codziennie wpadać do Was na kawę i ciacho.
A środków prawnych na taką złośliwość ludzką, to raczej nie ma. Co innego, gdyby ona hałasowała. Chyba, że złożyć do sądu wniosek o ukaranie za naruszanie miru domowego przez ciągłe nachodzenie i robienie bezpodstawnych awantur, tylko do tego potrzebne są dowody, dowody i jeszcze raz dowody. No a poza tym przy takim kroku, to już wojna gwarantowana.

Odpowiedz
Alma_ 2009-03-01 o godz. 01:45
0

A może po prostu nie otwierajcie drzwi? Nie macie żadnego obowiązku przyjmować gości po 23

Odpowiedz
Zwykly-cud 2009-03-01 o godz. 01:41
0

Od razu jak to przeczytalam to przypomnial mi sie pewien film z Drew Barrymore "Starsza Pani musi zniknac" .W prawdzie sama nie ogladalam, ale widzialam zapowiedzi kinowe i pozwole sobie wkleic streszczenie:

"Młoda para Alex (Ben Stiller) i Nancy (Drew Barrymore) znudzona mieszkaniem na Manhattanie, odnajduje mieszkanie swoich marzeń-na Brooklinie. Wszystko wydaje się być cudowne, niestety jest mały problem w postaci staruszki mieszkającej piętro wyżej-Pani Connelly (Elieen Essel). Sąsiadka daje sie młodym we znaki. Wkrótce chłopak i dziewczyna przekonają się na co ich stać, gdy muszą walczyć o odrobinę spokoju."

Moze tam byscie odnalezli wskazowki jak z taka sasiadka walczyc? ;)

A tak na powaznie: to mysle, ze skoro napomnienia przez zarzad nie pomagaja i wszelkie dyskusje z ta pania tez nie przynosza skutku to moze warto by bylo sprobowac z drugiej strony...Gdy taka pani przyjdzie do Was z pretensjami sprobowac ja calkiem zaskoczyc i zamiast probowac przemawiac jej do rozumu zaprosic ja na herbate i poczestowac np. ciastem (bez strychniny lol ).
Efekt murowany. Wydaje mi sie, ze w kazdej takiej sfrustrowanej osobie jest chec zblizenia sie do ludzi i dobrego przez nich przyjecia. Jesli ta kobieta przestanie widziec w Was wrogow przestanie Was napastowac.
Wydaje mi sie, ze wszelki zlosliwosci typu podrzucania szczurow do jej domu tylko wzmoga jej atak.
No i jeszcze jedno- zapraszajac ja do domu trzeba sie zastanowic czy jej zachowanie nie wynika z jakiejs choroby psychicznej. Bo jesli tak to sprawa jest beznadziejna :mur:

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie