Quantcast
  • Wonderka odsłony: 4681

    Bary mleczne.

    Tak mnie naszło - byliśmy dzisiaj z małżonem i było smacznie i tanio.
    I pytanko: chodzicie do barów mlecznych? Czy wogóle w waszym mieście jest takowy. Ja przez długi czas nie chodziłam, aż z M. zaczeliśmy odkrywać w Gdańsku baru i zaraziliśmy znajomych.

    Uwielbiam pasztety barowe, surówki, ziemniaki z tłuszczem i nikt nie robi takiej marczewki z groszkiem jak w mlecznym własnie.

    Odpowiedzi (32)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-12, 18:20:16
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Twoje10minut 2013-11-12 o godz. 18:20
0

Tak szczerze mówiąc to ja nie za bardzo przepadam za pobytem w barach mlecznych... Panuje tam "dziwna atmosfera",a co do samej kuchni to musze przyznać,że nei jest tak źle i można zjeść kilak smacznych potraw.

Odpowiedz
ania02013 2013-11-12 o godz. 18:20
0

A ja lubię bar zegar na lipskiej :)
zawsze tam zjem pyszne domowe obiady, tanie, świeże więc chętnie tam jadam :)
Drugi bar do którego wpadam to Targowy na daszyńskiego tak samo pysznie i tanio.

Odpowiedz
gabryjela 2013-08-01 o godz. 00:05
0

No pewnie, że chodzę. Nie zawsze mam chęć i czas by coś ugotować. Szczególnie podczas całodziennego latania po mieście bez ciepłego posiłku się nie obędzie. A że nie przepadam za fast foodami zdecydowanie wybieram bary mleczne. Mam taki w zasadzie jeden najczęściej odwiedzany-pewnie Warszawianki kojarzą- Krokiecik. Tamtejsze jedzenie smakuje mi (ach, szczególnie krokiety i naleśniki) i ma przystępną cenę.

Odpowiedz
Shannen 2009-08-22 o godz. 04:09
0

Ardabil napisał(a):eee, do Karalucha to się nie chodzi.
W czasie studiów jeździliśmy do Szwajcarskiego na Nowym Świecie, ale za rondem De Gaula w stronę Pl. Trzech Krzyży. Nie wiem czy jeszcze tam jest ten bar, ale tam było fajnie. I dużo białych kołnierzyków z giełdy się tam wówczas stołowało.
hmmm.... te leniwe..................
juz nie ma tam tego baru, za to jest wine bar - polecam wypic tam dobre winko, obsluga b. mila i przegryżć tez cos mozna, ale drozej niz w barze mlecznym i "melodia" - kiepsko zaopatrzona, zreszta, moze byla,m zaraz po jej otwarciu... ktoz to wie....

Odpowiedz
Gość 2009-08-20 o godz. 22:06
0

Dosia napisał(a):Prawde powiedziawszy bary mleczne glownie odwiedzamy na wyjazdach Zakopane
Bar mleczny wszechczasów: Zakopane, na samym dole Krupówek. Jedzenie lepsze niż w niejednej restauracji (a już na pewno w tych restauracjach-smażalniach na Krupówkach). Pierogi... brak słów. :lizak:
Szkoda, że w Krakowie nie udało mi się znaleźć niczego podobnego, no ale nie dziwota - górale to mają smaki! ;)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-08-20 o godz. 12:23
0

Swego czasu chadzałam do baru mlecznego "Sady" czy coś w tym rodzaju, na Sadach Żoliborskich. Wątrókę z kopytkami pamiętam do dziś - pycha ;)

Odpowiedz
Wonderka 2009-08-19 o godz. 09:30
0

Silmarilla napisał(a):Z barów mlecznych korzystałam na studiach. Moim ulubionym barem w Poznaniu było Pod Arkadami, część niższa - kto był, ten wie - tam nigdy nie było takich tłumów jak wyżej.

Sentymentem darzę też Kuchcika na Św. Marcinie.

W Toruniu jest bar vis a vis kościoła Jezuitów, chyba na Kopernika? Mają tam przepyszne gofry, a w środku bardzo smaczne i tanie dania.
Potwierdzam!! Byliśmy i było pysznie A te naleśniki serowo-truskawkowe :love:

Odpowiedz
Gość 2009-08-18 o godz. 01:51
0

Ardabil napisał(a):eee, do Karalucha to się nie chodzi.
W czasie studiów jeździliśmy do Szwajcarskiego na Nowym Świecie, ale za rondem De Gaula w stronę Pl. Trzech Krzyży. Nie wiem czy jeszcze tam jest ten bar, ale tam było fajnie. I dużo białych kołnierzyków z giełdy się tam wówczas stołowało.
hmmm.... te leniwe..................
byłam tam ostatnio 1.5 roku temu w zimie, o jak się błogo zrobiło, jak wreszcie odstalismy swoje w meeeeega kolejce, zdjęliśmy puchówki i czapki i jedliśmy leniwe z gorącym masełkiem..oooooo..... :love:

Odpowiedz
Gość 2009-08-18 o godz. 01:49
0

Dorcia22 napisał(a):ja też stołuję się często w barze mlecznym w Krakowie, po pierwsze jest pyyysznie a po drugie jest super tanio-2daniowy obiad z kompotem to niecałe 5zł :love:
GDZIEEEEEEEEEEEEEEE????

podpisano: u. fanka klusków leniwych i naleśników z barów mlecznych

Odpowiedz
Gość 2009-08-17 o godz. 12:14
0

Ardabil napisał(a):W czasie studiów jeździliśmy do Szwajcarskiego na Nowym Świecie, ale za rondem De Gaula w stronę Pl. Trzech Krzyży. Nie wiem czy jeszcze tam jest ten bar, ale tam było fajnie.
Też go lubiłam... do momentu jak wylądowałam w szpitalu po tamtejszych knedlach ze śliwkami.
fagih, jakoś nie przepadająca odtąd za tamtym barkiem ;)

Odpowiedz
Reklama
Ardabil 2009-08-16 o godz. 12:20
0

eee, do Karalucha to się nie chodzi.
W czasie studiów jeździliśmy do Szwajcarskiego na Nowym Świecie, ale za rondem De Gaula w stronę Pl. Trzech Krzyży. Nie wiem czy jeszcze tam jest ten bar, ale tam było fajnie. I dużo białych kołnierzyków z giełdy się tam wówczas stołowało.
hmmm.... te leniwe..................

Odpowiedz
agacik 2009-08-16 o godz. 11:36
0

Wonderka napisał(a):Agacik czy do tej Twojej dzielnicy dojeżdza się trampkiem 13 lub 15? Bar niedaleko plaży? Bo chyba wiem, który to Smile
Tak :)
Mój mąż twierdzi, ze we Wrzeszczu Syrenka i Akademicki (Syrenka ekskluzywna:)

Odpowiedz
Gość 2009-08-15 o godz. 06:32
0

Od czasu do czasu, jak mam ochote na cos 'tradycyjnego' nie tylko z nazwy lol - chodze. Na studiach zdarzalo mi sie to czesciej, wole jednak mimo wszystko gotowac w domku, ewentualnie zamowic pizze.

Odpowiedz
Gość 2009-08-14 o godz. 23:10
0

agga73 napisał(a):myślałam, że bary mleczne już wyginęły, ale ostatnio byłam we wrocku i trafilismy na śniadanko do prawdziwego i całkiem porządnego baru mlecznego z bułeczką, dżemikiem i kakałkiem Cool
A do ktorego? Bo jak do "Mewy" to gratuluje odpornosci (brakuje tylko sztuccow na lancuchu a fototapeta z Wersalu wymiata :D )

Za studenckich czasow chodzilam czesciej, teraz wybieram sie tylko na szczawiowa i lazanki, bo sama nie umiem zrobic. I wybieram drozszy, jak na Wroclawskie warunki, bar "Jacek i Agatka" (maja juz okragle ceny, a nie jak w "Misiu" - botwinka z jajkiem 83 gr ;) )

Odpowiedz
Gość 2009-08-14 o godz. 08:18
0

We Wrzeszczu w barze Akademickim stołuje się mój mąż - wciąż go chwali :D

Odpowiedz
anira 2009-08-14 o godz. 07:37
0

Bary mleczne oo tak, szczegolnie przydatne w czasie wycieczek do duzych miast. Jedzenie tanie i smaczne.
W czasie studiów odwiedzalam stołówkę studencka lub Bar Wiedeński ( w Gliwicach przy Politechnice Śląskiej). Surówka z kapusty kiszonej do obiadu to podstawa :supz:

Odpowiedz
tusia13 2009-08-14 o godz. 02:59
0

Kiedyś chodziliśmy z moim S. do baru Dworzanin w Krakowie. Było tam całkiem dobre jedzonko, ale teraz go już chyba zamkneli, albo przenieśli gdzieś indziej. Natomiast obecnie nieżadko odwiedzamy stołówkę studencką przy rotundzie.
Mają świetne jedzenie chociaż wybór jest mniejszy i bardzo przyzwoite ceny.

Odpowiedz
Gość 2009-08-14 o godz. 02:36
0

Prawde powiedziawszy bary mleczne glownie odwiedzamy na wyjazdach Zakopane , a kroluje Krakow.
W Warszawie chyba raz czy dwa bylam ale nie zapalalam miloscia bo nawet nie pamietam w ktorym bylam.
Chociaz powiem ze chetnie bym sie wybrala na jakies leniwe czy cos w tym stylu :) Wiec poczekam az padna jakies miejsca i moze pojde

Odpowiedz
Wonderka 2009-08-14 o godz. 02:15
0

agacik napisał(a): W planie mamy wybrać sie do baru w mojej rodzinnej dzielnicy Gdańska, o wdzięcznej nazwie Perełka (rok założenia = rok mojego urodzenia) :D
Agacik czy do tej Twojej dzielnicy dojeżdza się trampkiem 13 lub 15? Bar niedaleko plaży? Bo chyba wiem, który to :)

W Gdańku mogę polecić:
-we Wrzeszczu: Akademicki (tańszy był od stołówki w akademiku) i Syrena - smaczniejsza od Akademickiego wg. mnie
- Gd. Główny - bar Neptun w samym sercu Długiej, gdzie można zjeść obiad za 5zł w widokiem na "sikającego" Neptuna ;) i bar "Turystyczny" - też całkiem niezły, ostanio wyremontowany
- na Przymorzu jest 24h! bar "Kmer" niesamowicie pyszne zypu i można zjeść schabowego o 1 w nocy 8)

Bo barów mlecznych zawsze będę żywić snetyment.

Odpowiedz
Gość 2009-08-14 o godz. 01:54
0

Prawde powiedziawszy bary mleczne glownie odwiedzamy na wyjazdach Zakopane , a kroluje Krakow.
W Warszawie chyba raz czy dwa bylam ale nie zapalalam miloscia bo nawet nie pamietam w ktorym bylam.
Chociaz powiem ze chetnie bym sie wybrala na jakies leniwe czy cos w tym stylu :) Wiec poczekam az padna jakies miejsca i moze pojde

Odpowiedz
Gość 2009-08-14 o godz. 00:42
0

ja też stołuję się często w barze mlecznym w Krakowie, po pierwsze jest pyyysznie a po drugie jest super tanio-2daniowy obiad z kompotem to niecałe 5zł :love:

Odpowiedz
agga73 2009-08-14 o godz. 00:38
0

chodziło się, chodziło :)
na studiach i na wyjazdach zwykle :)
myślałam, że bary mleczne już wyginęły, ale ostatnio byłam we wrocku i trafilismy na śniadanko do prawdziwego i całkiem porządnego baru mlecznego z bułeczką, dżemikiem i kakałkiem 8)

Odpowiedz
Gość 2009-08-14 o godz. 00:16
0

Bary mleczne są super :D Teraz nie chodzimy - ale w czasach studenckich w Poznaniu i owszem (szczególnie do Kuchcika, bo blisko było ;) ).

Odpowiedz
Wiol-ka 2009-08-13 o godz. 21:57
0

Przypomniały mi się czasy, kiedy mój mąż był moim "chłopakiem" :D . Często bywaliśmy w barze w Gdańsku - Wrzeszczu, nazwy nie pamiętam, ale jedzenie i ceny pierwsza klasa.
Wcześniej, za czasów studenckich, bywałam w barze mlecznym w Słupsku - dla naleśników potrafiłyśmy z koleżanką urwać się z zajęć i tłuc 15 min. autobusem :love:

Odpowiedz
Liberales 2009-08-13 o godz. 21:37
0

Polecam Bar Mleczny Słoneczny na Władysława IV w Gdyni 8)
Kotlety jajeczne, ziemniaczki, groszek z marchewką, zasmażane buraczki i kompot z czarnej pożeczki MNIAM :lizak:

Odpowiedz
Gość 2009-08-13 o godz. 20:30
0

Silmarilla napisał(a):
W Toruniu jest bar vis a vis kościoła Jezuitów, chyba na Kopernika? Mają tam przepyszne gofry, a w środku bardzo smaczne i tanie dania. Kto wie, czy przez najbliższy rok nie będe się tam kilka razy w miesiącu stołować? 8)

tak jest, pod Arkadami ;) ja generalnie czesciej jadalam na Szczytnej, wiecej miejsca i wybor chyba wiekszy.

osobiscie bardzo lubie bary mleczne 8)

Odpowiedz
agacik 2009-08-13 o godz. 14:45
0

Ja jakoś nie chadzam, ale mój małżon za czasów studenckich chadzał i został mu senytment. W planie mamy wybrać sie do baru w mojej rodzinnej dzielnicy Gdańska, o wdzięcznej nazwie Perełka (rok założenia = rok mojego urodzenia) :D

Odpowiedz
lideq 2009-08-13 o godz. 12:52
0

Bary mleczne sa cudowne :love:
Byl taki czas,ze bar "pod Neptunem w Gdansku byl moja ulubiona jadlodajnia
jestem fanka wszelkiego rodzaju nalesnikow, jak i kotletow jajecznych i kopytek :lizak:
a najcudowniejsze byly ceny- nigdy zaokraglone lol

ahhh, przypomnialy mi sie studenckie czasy

p.s. zapomnialam o marchewce gotowanej :lizak:

Odpowiedz
ama 2009-08-13 o godz. 11:59
0

taaak - ostatnio właśnie, zachęcona między innymi artykułem w "Kuchnii" odwiedziłam bar na Krakowskim Przedmieści - Karalucha znaczy się ( czy jak mu tam) - wybór owszem- spory i smakowicie wszystko brzmiało, ale na tym koniec; pierogi były paskudne - fuj fuj fuj
naleśnik koleżanki równie okropny

może źle trafiłyśmy?

Odpowiedz
Gość 2009-08-13 o godz. 11:39
0

Z barów mlecznych korzystałam na studiach. Moim ulubionym barem w Poznaniu było Pod Arkadami, część niższa - kto był, ten wie - tam nigdy nie było takich tłumów jak wyżej.

Sentymentem darzę też Kuchcika na Św. Marcinie.

W Toruniu jest bar vis a vis kościoła Jezuitów, chyba na Kopernika? Mają tam przepyszne gofry, a w środku bardzo smaczne i tanie dania. Kto wie, czy przez najbliższy rok nie będe się tam kilka razy w miesiącu stołować? 8)

Generalnie bary mleczne powoli przestają być miejscem, które lepiej omijac szerokim łukiem, przynajmniej tak jest w Wielkopolsce. W Wawie miałam okazję byc tylko w tym na Krakowskim Przedmiesciu, ale mam mieszane uczucia - skończyło sie zatruciem...

Odpowiedz
Gość 2009-08-13 o godz. 11:23
0

Jak byłam mała często chodziłam z mamą do barów mlecznych, uwielbiałam zupę pomidorową i barowe aluminiowe sztućce :)
Teraz w barach mlecznych raczej nie jadam.

Odpowiedz
Gość 2009-08-13 o godz. 11:17
0

Czasem się zdarza :)
Najczęściej na spontanicznych wyjazdach: najwspanialsze pierogi z wiśniami jadłam gdzieś w barze mlecznym w Krakowie - niech się schowają restauracje :lizak:

W Warszawie lubię zaglądać czasem do baru na Dobrej- mają bardzo smaczne zupy. To jedyne miejsce jakie znam, gdzie dostanę zalewajkę, która smakuje dokładnie tak jak pamiętam z dzieciństwa.

Za studenckich czasów regularnie odwiedzaliśmy Uniwersytecki na Krakowskim Przedmieściu - gwoli tradycji rzecz jasna ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie