Quantcast
  • Reniferio odsłony: 10692

    Jak nakłonić do oddania długu!

    Pewna pani - osoba z rodziny jest mi winna pieniążki 1000 zł -miała mi je oddać rok temu- rok minął i nic... nawet nie wspomina o tym. Jak ją nakłonić?

    Odpowiedzi (15)
    Ostatnia odpowiedź: 2015-05-13, 15:01:11
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Dawid1902 2015-05-13 o godz. 15:00
0

nastrasz go sądem mi to pomogło oddał następnego dnia

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-02-18 o godz. 11:46
0

Reniferio napisał(a):A może mogę zrobić tak powiemy jej że bierzemy jej "coś" i jest do odebrania jak przyniesie pieniądze i tyle- nie będzie to kradzież prawda
wtedy bedzie to szantaz 8)

K2 ma racje. trzeba olac.. co sie bedziesz z dzieciakiem jakism o 1000 zlotych uzerac?
warto?
chyba nie.

napisala to awan, ktora na 1000 musi pracowac 1,5 miesiaca ;)

Odpowiedz
Reniferio 2009-02-18 o godz. 08:10
0

tak tak tylko chodzi o to że dla mnie to nie jest mała kwota 2/3 miesiąca muszę na to pracować.
Zresztą czy ja jestem dobry duszek, że mam komuś podarować tyle kasy. A może mogę zrobić tak powiemy jej że bierzemy jej "coś" i jest do odebrania jak przyniesie pieniądze i tyle- nie będzie to kradzież prawda Czy będzie??? Nie chce robić nic złego ale chcę odzyskać pieniądze - moje pieniądze- które zarobiłam pracując na nie prawie cały miesiąc.

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 09:04
0

ja bym jej nic nie zabierala, bo jak dla mnie bylaby to kradziez. i tak szczerze mowiac, to pewnie byl odpuscila pieniadze, bo z osobami tego pokroju sie uzerac nie lubie. ale jesli chcecie te pieniadze odzyskac, zawsze mozna pogadac z firmami, ktore sie odzyskiwaniem dlugow zajmuja. nie mowie, zeby od razu taka firme wynajmowac, ale moze cos podpowiedza

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 07:35
0

Nie no... z panią o takim tupecie na pewno nie pojdzie tak łatwo.
Jeśli nie jest zbyt lotna mozna postraszyć ją swiadkami czy windykacją, ale jesli tylko cokolwiek kuma - doskonale wie, ze niewiele możecie zrobic

Odpowiedz
Reklama
Reniferio 2009-02-13 o godz. 06:05
0

no właśnie - kierujemy się zasadami życiowymi i nie potrafilibyśmy tak zrobić!

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 06:01
0

awangarda w stylu retro napisał(a):Reniferio napisał(a):Myślimy o tym aby poprostu wziąść coś jej i sprzedać ale czy tak wypada???
to chyba nie jest kwestia tego czy wypada czy nie, ale uczciwosci.

i kodeksu karnego

Przykro mi, ale jak nie będzie chciała oddać to chyba musicie pogodzić się ze stratą :(

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 05:58
0

Hmmm, no to nieciekawie, faktycznie Ale skoro żadnego dowodu na pożyczkę nie ma, to czarno to widzę. Z własnego doświadczenia, niestety :( Ale być może nie odzyskałam pożyczonej komuś kasy, bo nie posunęłam się do skorzystania z usług "windykatorów". Choć też nie wiem, czy oni biorą się za sprawę, gdy nie ma dowodów udzielenia pożyczki. W każdym razie powodzenia życzę. I wierzę, że się uda.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-02-13 o godz. 05:57
0

Reniferio napisał(a):Myślimy o tym aby poprostu wziąść coś jej i sprzedać ale czy tak wypada???
to chyba nie jest kwestia tego czy wypada czy nie, ale uczciwosci.
biorac jej rzecz bez jej zgody zwyczajnie byscie to ukradli.

Odpowiedz
Reniferio 2009-02-13 o godz. 05:53
0

A więc jest to siostra mojego męża, która pożyczyła kasę 2 lata lemu jak bylysmy w dobrych stosunkach, miała je oddać nam rok temu przed naszym ślubem - niestety rok minął ona kasy nie oddała i nawet nie wspominała o tym. Ostatnio jak mój mąż zapytał kiedy odda ona na to że przecież oddała już 500 --tylko ani ja ani on kasy nie widzieliśmy- ot taki ma tupet. Poza tym ostatnio jak się kłóciłyśmy powiedziałam że czas najwyższy oddać dług a ona na to że zastanowi się czy wogóle oddać bo przecież nie mam dowodów na to że pożyczyła. To osoba która widzi tylko swój czubek nosa , z nikim się nieliczy poprostu KOSZMAR. Powiedzielibyśmy rodzicom ale mamy świadomość że to oni wyjmą z kieszeni i nam za nią oddadzą a tak nie chcemy. Myślimy o tym aby poprostu wziąść coś jej i sprzedać ale czy tak wypada??? nie zbyt to po naszej myśli .Co do niej to pracuje i jest ma zdolność finansową jak nie naraz to niech po 100 zł oddaje...

Odpowiedz
Reklama
tusia13 2009-02-13 o godz. 05:45
0

Na początek żeczywiście dobrze byłoby jej przypomnieć. Jeżeli to nie poskutkuje proponuję pisemnie sformułować wezwanie do zapłaty. Rozumiem, że masz jakiś pisemny dowód na fakt pożyczenia jej pieniędzy.
Jeżeli nie zareaguje na to wezwanie proponuję oddać sprawę do sądu.
Napisać pozew uproszczony wnosząc o wydanie nakazu zapłaty od kwoty 1000 zł wraz z odsetkami od dnia wniesienia pozwu.
Jak go juz otrzymasz to powinna zapłacić w terminie 2 tygodni od momentu otrzymania nakazu z sądu.
W razie gdyby się opierała oddasz sprawę do komornika i w efekcie pani zamiast 1000zł bedzie musiała zapłacić o wiele więcej.
Całe te powyższe wywody proponuję Ci opisać ów pani w wezwaniu do zapłaty jeżeli prośba nie poskutkuje, to powinno ją troszkę zmobilizować do zwrotu długu.
A jeżeli nie to pozostaje Ci tylko postąpić w wyżej wymieniony sposób, ale tylko jeżeli posiadasz jakiś kwit, że ta kobieta jest Ci winna jakieś pieniądze.
Bo bez pokwitowania lub oświadczenia ciężko dowodzi się swoich racji w sądzie.
Życzę powodzenia :)

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 05:41
0

Zaraz, ale Ty chcesz nakłąniać, czy po prostu przypomnieć? Bo nakłanianie to chyba wtedy, gdy ktoś nie chce czegoś zrobić. A więc skoro zakładamy, że pani nie chce Ci oddać, to może warto poznać przyczyny tego "niechcenia"? No i warto też przekazać, jak bardzo Ci są te pieniądze potrzebne. Może pani się wydaje, że ich póki co nie potrzebujesz, skoro nie nalegasz?

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 05:38
0

Zadzwon i powiedz, że bardzo pilnie są Ci potrzebne pieniądze i poproś o zwrot tysiaka powiedzmy do końca tygodnia 8)

Dopiero jak to nie zadziała - sięgnęłabym po mniej "rodzinne" metody ;)

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-02-13 o godz. 05:34
0

moze najpierw jej przypomnij.

Odpowiedz
Gość 2009-02-13 o godz. 05:34
0

jesli już nic nie skutkuje postrasz ją firmą windykacyjną, której możej sprzedać jej dlug

rozumiem, że nie jest to zawila sytuacja rodzinno-przyjacielska a Ci co wiszą Ci kasę mają co do garnka wlożyć?

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie