Quantcast
  • Sylwucha odsłony: 3766

    Kto za co płaci?

    Za dekorację sali płaci Młoda, za wiązanki młody. A samochód? Kościół? Jeżeli u nas robi wszystko razem ta sama dekoratorka to jak się podzielić? Macie jakiś pomysł? Słyszałam że kwiaty to męska sprawa ale to duży koszt i będzie niesprawiedliwie...

    Odpowiedzi (23)
    Ostatnia odpowiedź: 2011-12-09, 01:16:48
    Kategoria: Ślub
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
jasiuniek 2011-12-09 o godz. 01:16
0

U nas rodzice finansują wesele, tzn. każda rodzina płaci za swoich gości (od pana młodego będzie więcej, więc proporcjonalnie ich koszt wzrośnie), natomiast za pozostałe - orkiestrę, kamerzystę, fotografa, obrączki, kwiaty (w tym wystrój kościoła, samochodu, bukiety, butonierki...) płacimy po połowie.

Tylko za swoje stroje i "obsługę" związaną z każdym z nas płacimy oddzielnie.

Dla nas jest to jedyne sensowne i sprawiedliwe rozwiązanie oraz podzielenie kosztów.

Odpowiedz
jogelka 2011-12-05 o godz. 04:04
0

Oj, łapiesz za słówka. Wspólne koszty przed ślubem i wspólne prezenty po ślubie - bez względu na to, z czyjej strony będą goście :P

Odpowiedz
Gość 2011-12-05 o godz. 03:23
0

jogelka napisał(a):Hmmm, może niezbyt jasno się wyraziłam. Chodziło mi o to, że nie chcę żadnych podziałów ani przed, ani po ślubie
no to chyba Ci nie wyszło

jogelka napisał(a):Z mojej strony też będzie więcej gości niż od Młodego, ale doszliśmy do wniosku, że dzielimy sie równo kosztami - po połowie. Później równo też się podzielimy ewentualnymi prezentami, nie patrząc na to, czy koperty były od "moich" czy "jego" gości
lol

Odpowiedz
jogelka 2011-12-05 o godz. 03:20
0

Hmmm, może niezbyt jasno się wyraziłam. Chodziło mi o to, że nie chcę żadnych podziałów ani przed, ani po ślubie

Odpowiedz
Aguus 2011-12-05 o godz. 02:44
0

jogelka napisał(a):Z mojej strony też będzie więcej gości niż od Młodego, ale doszliśmy do wniosku, że dzielimy sie równo kosztami - po połowie. Później równo też się podzielimy ewentualnymi prezentami, nie patrząc na to, czy koperty były od "moich" czy "jego" gości. ;)
A to po slubie juz bedziecie sie prezentami dzielic i kasa? to nie bedzie wspolne ?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2011-12-05 o godz. 00:04
0

jogelka napisał(a):Później równo też się podzielimy ewentualnymi prezentami, nie patrząc na to, czy koperty były od "moich" czy "jego" gości.
:O :O :O
Trochę tego nie rozumiem. To przecież oczywiste, że wszystko co dostaniecie na ślubie będzie wasze wspólne. Chyba że planujecie wydzielic sobie po 2 półki w lodówce, żeby było po równo??
Albo też nie zrozumiałam Twojego postu...

Odpowiedz
jogelka 2011-12-04 o godz. 23:44
0

Z mojej strony też będzie więcej gości niż od Młodego, ale doszliśmy do wniosku, że dzielimy sie równo kosztami - po połowie. Później równo też się podzielimy ewentualnymi prezentami, nie patrząc na to, czy koperty były od "moich" czy "jego" gości. ;)

Odpowiedz
Gość 2010-08-26 o godz. 19:06
0

U nas jeszcze mamy inaczej... Umówiliśmy się z rodzicami, ze dostajemy od każdej strony określona sumę pieniędzy i się "rządzimy" sami. Mozemy w ogóle nie robic imprezy i jechac na Kanary, gdyby sie okazało, ze mało rodzice dorzucą coś jeszcze, ale z dośwadczeń z ubiegłego roku (wesele szwagierki) myślimy, ze powinien nam zostać spory prezencik. Aha, jedynie rodzice męża będą "wyrównywać" kwotę związaną z opłatą w domu weselnym, bo on ma sporą rodzinę i gości z jego strony będzie o połowe więcej. Ale już np. kosztow alkoholu kalkulowanych od gości nie będziemy dzielić tylko potraktujemy jako regularną pozycję w spisie wydatków. Myślę, ze jest to najlepsze wyjście, bo młodzi maja motywację, żeby nie szaleć zanadto (bo sukni można poszukać na rynku wtórnym lub uszyć na wzór tych markowych, kosztujących nieraz nawet 6000) i rozsądniej wybierają różne opcje.
Mam do Was prośbę, jeśli to oczywiście nie są dane poufne :) kto może niech napisze ile orientacyjnie kosztowała zabawa i ile osób szalało na weselu
Chciałabym mieć lepszy pogląd na to ile kosztuje wesele, ślub i wszystkie drobiazgi.

Odpowiedz
Gość 2010-01-10 o godz. 15:15
0

Wg mnie jeśli w kosztach maja uczestniczyć rodzice i Państwo Młodzi, koszty powinny być podzielone:
wesele - rodzice płacą za swoje rodziny; Państwo Młodzi za swoich znajomych lub zostają w tym wsparci przez rodziców po połowie
ubrania - Panna Młoda lub jej rodzice za suknię i dodatki oraz makijaż, fryzurę; Pan Młody lub jego rodzice za garnitur i dodatki oraz fryzjera
kościół, zespół, fotograf, kamerzysta, samochód, kwiaty, zaproszenia i inne - na pół rodzice, a Państwo Młodzi uczestniczą w kosztach gadzam się w 100 %
U nas własne tak będzie :)
Rodzice płacą za wszystkich gości każdy za swoich
Resztę oprucz strojów ,fryzjerów,makijażu i bukietów
płaca po równo po połowie

Odpowiedz
ampa 2010-01-10 o godz. 01:31
0

Anirrak napisał(a):ampa napisał(a):w rodzinnych stronach moich rodziców bukiety opłaca świadkowa, a samochód i jego ubranie świadek
:o
Niezłe są te tradycyjne układy 8)
Gorzej jak Pana Mloda ma ekskluzywny gust ;)
Niezlym wydatkiem dla świadkowej czy świadka musi być takie wesele...
Co do głównego pytania - też jestem zdania że układ po połowie jest najuczciwszy :)
podpytalam mamę jak to jest i:
żadne gusty czy upodobania młodych- swiadków nie interesują, robia jak uważają na ile ich stać,
koszty weselne za czasów moich rodziców dzielono tak:
pan młody: śluby(cywilny i kościelny), obraczki, orkiestra, alkohol+napoje
panna młoda:lokal (i jego dekoracja), posiłki i wszysko co do jedzenia-tort, ciasto etc..
nie wiem czy dziś ktos tak robi....

jestem za układem po połowie i tak na swoim weselisku miałam

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-01-09 o godz. 18:56
0

u nas w ogole nie bylo takiego klopotu - kto mial kase ten placiel ;) Nikt nikomu nic nie wypomina, wszyscy jestesmy szczęśliwi i mamy poczucie, ze każdy byl zaangazowany w organizacje tego niesamowitego wydarzenia :)

Odpowiedz
Alma_ 2010-01-07 o godz. 20:06
0

rytka_25 napisał(a):My płacimy za wszystko równo po połowie, oczywiście oprócz takich rzeczy, które są, że się tak wyraże odgórnie przypisane
Dlaczego to takie oczywiste? ;)
My płacimy za wszystko na pół, albo raczej ze wspólnego konta - on za moją kieckę i podwiązkę ;) ja za jego spinki do mankietów i garnitur.

Odpowiedz
Gość 2010-01-07 o godz. 19:56
0

Sylwucha napisał(a):za dekorację sali płaci Młoda, za wiązanki młody. A samochód? Kościół? Jeżeli u nas robi wszystko razem ta sama dekoratorka to jak się podzielić? Macie jakiś pomysł? Słyszałam że kwiaty to męska sprawa ale to duży koszt i będzie niesprawiedliwie...
Jak sama piszesz chcesz zeby bylo sprawiedliwie, wiec dlaczego nie siegnac po najprostsze rozwiazanie czyli wlasnie podzielenie tych ksoztow po polowie.

Dla mnie tez dzielenie kosztow wg "tradycyjnego" podzialu jest chybionym pomyslem, choc rozumiem jesli np mlodzi tego nie pokrywaja a rodzice na inny nie chca sie zgodzic. U nas jedynym wyjatkiem od dzielenia kosztow generalnie po polowie bylo to ze ja dalam wiecej na gosci weselnych bo uwazam ze skoro z mojej rodziny jest 2 razy wiecej osob to tak jest w porzadku wobec meza oraz to ze on zaplacil za obraczki (tak sie uparl i koniec) oraz za kwiaty (moje i swiadkowej) - ladny gest :)

Odpowiedz
Gość 2010-01-01 o godz. 17:21
0

rodziny za swoich gości
młodzi za znajomych
każdy za swój strój
reszta po połowie...
to chyba optymalny podział

ja napewno za samochód zapłacę sama, bo prawie-mąż uważa że to zbedny wydatek i chce pojechać jakimś pozyczonym z rodziny...

Odpowiedz
Renata_J 2009-12-23 o godz. 15:54
0

W naszym przypadku było tak że:
wesele - finansowali rodzice proporcjonalnie do liczby gości z każdej strony - w przypadku gdy liczba gości nie jest jednakowa ze strony panny młodej i pana młodego wydaje mi się to uczciwsze niż partycypowanie w kosztach pół na pół
- ubrania - finansowaliśmy sobie sami
- kościół, zespół, fotograf, kamerzysta, samochód, kwiaty, zaproszenia, dekoratorka sali, makijarzystka (to w moim przypadku :) ) - finansowalismy sami, podzieliliśmy sie kosztami w zależności które z nas ile pieniążków miało odłożonych. Wychodziliśmy z założenia że skoro sami płacimy za te elementy wesela to nie jest już tak ważne kto za co zapłaci, bo i tak to co nam zostanie to pójdzie potem do wspólnej kasy lol

Dwa ostanie odnośniki można brać pod uwagę jeżeli oboje pracujecie i każde z Was ma własne pieniążki - w innym przypadku trzeba szukać innych rozwiąząń.

Odpowiedz
Aoi 2009-12-22 o godz. 03:34
0

Tak, jestem zdania, że za koszty typu: przystrojenie kościoła, kwiaty, dekoracje sali i inne takie pierdułki; warto podzielić poprostu na pół. Oczywiście wszystkie inne koszty, w których rodzice nie biorą udziału, również do podzielenia na pół (tort, fryzjer, kosmetyczka, i inne).
Nasz mały ślub opłacaliśmy sami, a rodzice wspomogli nas kasą daną w prezencie (mimo, że mieli też swoich gości, za których płaciliśmy my - bo to też i nasi dobrzy przyjaciele, takie mamy fajne przyjacielskie układy).

Odpowiedz
Gość 2009-12-21 o godz. 21:25
0

Wg mnie jeśli w kosztach maja uczestniczyć rodzice i Państwo Młodzi, koszty powinny być podzielone:
wesele - rodzice płacą za swoje rodziny; Państwo Młodzi za swoich znajomych lub zostają w tym wsparci przez rodziców po połowie
ubrania - Panna Młoda lub jej rodzice za suknię i dodatki oraz makijaż, fryzurę; Pan Młody lub jego rodzice za garnitur i dodatki oraz fryzjera
kościół, zespół, fotograf, kamerzysta, samochód, kwiaty, zaproszenia i inne - na pół rodzice, a Państwo Młodzi uczestniczą w kosztach

U nas było tak, że rodzice zapłacili za gości z rodziny i autokar oraz wsparli nieco kupno strojów.
Za znajomych na weselu i wszystko pozostałe płaciliśmy my sami (nie dzieląc dokładnie na połowę - ja zarabiałam mniej). Na szczęście siostry dopomogły robiąc zaproszenia i szyjąc mi suknię, a także robiąc bukiet, kwiaty do kościoła, sali oraz na samochód. Oszczędziliśmy również na samochodzie - podjechaliśmy naszą Skódką ;).

Co do kosztów, które rzekomo mają ponośić swiatkowie: nigdy nie moge się temu nadziwić :o.
Nie oczekiwałam po naszych świadkach pokrywania jakichkolwiek kosztów. Miło, jeśli pomogli w przygotowaniach... i już

Odpowiedz
Gość 2009-12-21 o godz. 15:34
0

u nas też koszty wesela były podzielone na równo z lekką przewagą na młodego bo było więcej jego gości i teściowie tak zaproponowali a co do kwiatów, księdza itp to płacilismy sobie sami z własnych pieniedzy.

Odpowiedz
Gość 2009-12-20 o godz. 18:12
0

ampa napisał(a):w rodzinnych stronach moich rodziców bukiety opłaca świadkowa, a samochód i jego ubranie świadek
:o
Niezłe są te tradycyjne układy 8)
Gorzej jak Pana Mloda ma ekskluzywny gust ;)
Niezlym wydatkiem dla świadkowej czy świadka musi być takie wesele...

Co do głównego pytania - też jestem zdania że układ po połowie jest najuczciwszy :)

Odpowiedz
ampa 2009-12-20 o godz. 16:00
0

w rodzinnych stronach moich rodziców bukiety opłaca świadkowa, a samochód i jego ubranie świadek

Odpowiedz
rytka_25 2009-12-20 o godz. 14:23
0

Zgadzam się z Oresteją. Dla mnie całe to rozdzielanie kto płaci za co, jest niepotrzebnym komplikowaniem sobie życia. Po co później mieć jakieś niepotrzebne pretensje kto się bardziej wykosztował itp., itd. ... My płacimy za wszystko równo po połowie, oczywiście oprócz takich rzeczy, które są, że się tak wyraże odgórnie przypisane ( suknia - ja, jego ciuszki - on itd.) :D ;)

Odpowiedz
Gość 2009-12-20 o godz. 03:38
0

A trzeba koniecznie trzymac sie zasady: ja place za to, ty za tamto?
Nie mozna podzielic kosztow po polowie?

Odpowiedz
Gość 2009-12-20 o godz. 03:03
0

W naszym przypadku za kwiatki płaci mlody. Za kościół ja i za samochód też młody.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie