Quantcast
  • salomea odsłony: 1443

    Jak skutecznie przeprowadzić remont?

    Ledwo co wyszłam z paniem młodych - gdzie, jak wiadomo, co rusz to problem organizacyjny - a już nowe kłopoty... A na kłopoty foruma (przynajmniej odkąd "Bednarski na kłopoty" przestał funkcjonować :).Skończyliśmy ze ślubem i postanowiliśmy zrobić coś w domu. Stopniowo, w miarę możliwości finansowych i niezbyt rozrzutnie, bo w planach na najbliższe lata i tak jest nowe lokum. Początkiem miało być zdjęcie gustownej boazerii sprzed ćwierć wieku, wywalenie starej szafy i zamontowanie nowej. I tak się zaczęła nasza przygoda z socjalistycznym budownictwem...1. Po zdjęciu boazerii zaczął się walić pawlacz.2. Po zdemontowaniu szafy (typowej szafy w blokach) odkryliśmy surową betonową ścianę z jednej strony oraz ceglany mur z dziurami, którymi mógłby przejść nie tylko szczur, ale i średni pies. Dziury prowadziły do pionu z rurami łazienkowymi.3. Za tą samą szafą robotnicy zamurowali nieduży śmietnik: gruz i deski. Z trzydziestoletnią wartwą kurzu wyglądało to wszystko wcale efektownie...4. Walący się pawlacz też zdemontowaliśmy (zanim się sam zdemontował) i postanowiliśmy zrobić nowy.5. A skoro nowy pawlacz, który wisi nad wejściowymi drzwiami, to i nowe drzwi, które i tak były w planie (na później). No, bo inaczej kując futrynę ten nowy pawlacz zniszczą...I tu pojawia się frustrujący mnie o 23.00 problem drzwi...Dziewczyny, ja Was bardzo proszę, bo może ja przawrażliwona jestem i na nowoczesności się nie znam - powiedzcie, co sądzicie o następującym przypadku zamontowania drzwi antywłamaniowych.Panowie byli, nabrudzili, ale zamontowali. Z uporem maniaka prezentowali mi zamki i tak się dałam skołować, że dopiero jak wychodzili zobaczyłam, że od środka te drzwi mają straszne szpary. Od zewnątrz nie, tylko od środka. Czyli, jak tłumaczył mi pan, kiedy się zaczęłam niepokoić na głos, na ich "antywłamaniowość" nie ma to wpływu. Otwierają się na zewnątrz i z zewnątrz, rzeczywiście, szczelnie przylegają do futryny. Ale od środka - figa z makiem.Od góry i dołu - przylegają. Z boków natomiast nie. Wygląda to tak, jakby futrynę ktoś w połowie wysokości rozciągnął. Ma takie wybrzuszenia efektowne i robią się szpary. W afekcie zmierzyłam - z jednej 8 mm, z drugiej 10 mm. Widać doskonale wszystkie bolce montowanych wewnątrz zasuw, a nawet ten zameczek od klamki W życiu nie widziałam drzwi, w których byłoby po zamknięciu widać zameczek od klamki! Ale może ja nowoczesnych drzwi w życiu nie widziałam? Mam jasne ściany, jasne drzwi i taki czarny cień dookoła...Powiedzcie mi, bo mnie dręczy - czy ja jestem nienormalna i się czepiam???Pozdrawiamsal. - nieco zakurzona :)

    Odpowiedzi (2)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-03-10, 12:40:23
    Kategoria: Dom i Wnętrza
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
salomea 2009-03-10 o godz. 12:40
0

Jak się nad tym dłużej zastanawiam, to też mi tak wychodzi...

Nie mam pojęcia, jakim cudem dałam się tak skołować. Pewnie dlatego, że pan szef ekipy był miły i zgodził się przyjść następnego dnia wyrównać mi wnękę drzwiową. Choć, jak twierdził, to nie wchodzi w zakres usługi.
No i zauważyłam te szpary PO zapłaceniu, więc nie wiem, jakie teraz ma szanse.

Zła jestem na siebie nieprzeciętnie.

Odpowiedz
Ardabil 2009-03-10 o godz. 01:51
0

salomea napisał(a):
Powiedzcie mi, bo mnie dręczy - czy ja jestem nienormalna i się czepiam???


a są jakieś inne opcje, bo ta mi nie pasuje.
Wg mnie miałaś wątpliwą przyjemność poznac partaczy.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie