Quantcast
  • Rosalinda odsłony: 2084

    Moda wedlug Wszechpolakow

    U mnie w pracy ten link zrobił dziś furore...

    http://www.wszechpolacy.pl/t.php?id=2360

    zwłaszcza ze wszyscy ubierają się raczej na luzie

    Odpowiedzi (17)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-07-08, 23:13:08
    Kategoria: Moda
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-07-08 o godz. 23:13
0

Fakt jest faktem, ze niektorym przydaloby sie poczytac takie uwagi ;)

Ja pracuje w urzedzie panstwowym, w ktorym prawie kazdy pracownik ma kontakt z ludzmi. I tych , ktorzy ubierają sie stosownie do swojego zajecia jest niewielu.
Nie obowiązuje tu typowy stroj firmowy, nie ma mundurkow, ale to co wyprawiają niektorzy pracownicy powala mnie na lopatki.

Pracowalam tam ponad 3 lata zanim urodzilam dziecko i nie moglam wciaz jakos przejsc nad tym do porzadku dziennego.

Kilka kfiatkow , ktore utkwily mi w pamieci to
-panie paradujace w klapkach plazowych albo w papuciach z futerkiem :o
-panie w sukienkach , spodnicach bardziej na imprezke lub plaze niz do biura (falbany, przezroczystosci, brak rekawow).
-panienki w koszulkach na ramiaczka i dekoltem do pasa
-panienki w bialych przeswitujacych spodniach i stringach
-panienki w biodrowkach z brzuchem i prawie tylkiem na wierzchu

itd...
A na zwrocenie uwagi przez szefowa, ze to nie odpowiedni stroj do biura jedna z tych biodrowkowo-brzuchowych rzucila, ze ja nie stac na inne ciuchy i jak chca zeby ubierala sie inaczej niech jej dolozą do pensji...

W takich urzedach chyba tez powinien obowiazywac jakis dress code ?

Nawet jak nie ma klimy w pokoju to schodzac do klienta mozna np zalozyc zakiet...luz luzem, ale są pewne granice.

Ale wyszlo to troche na OT ;)
sorry Rosalinda za przedluzanie dyskusji ;)

Odpowiedz
kkotek 2009-07-08 o godz. 10:52
0

:D

Odpowiedz
Alma_ 2009-07-06 o godz. 16:14
0

Ja w mojej pracy nie wyobrażam sobie stroju innego niż garsonka (rękaw za łokieć) lub garnitur, rajstopy, zakryte palce. No, ale spotykam się z ludźmi z zewnątrz i mamy klimatyzację 8)

Ale pracowałam też w biurze przyprodukcyjnym, temperatura ok. 40 st. + wszechobecny zapach gumy i kurz potworny - tam tylko T-shirt i spódniczka

"Wszystko stosownie do okoliczności", cytując mój ulubiony film ;)

Odpowiedz
AGABORA 2009-07-06 o godz. 16:10
0

Jakie to szczęscie ,ze mam pracę ,jaką mam :D
i nikogo by nie zdziwiło,ze w topie od bikini śmigam po planie :prayer:
chyba spróbuję ;)

Odpowiedz
Gość 2009-07-06 o godz. 16:07
0

no tak dyskusja szkodzi, nie?

Odpowiedz
Reklama
Rosalinda 2009-07-06 o godz. 16:01
0

no to zalezy...
im bardziej jesteś pozakrywana- tym bardziej sie pocisz...
jeżeli chodzi o ścislośc- ja nie chodze w superkrótkich mini...
ubieram spódnice do kolan, sandałki odkrywające palce, bluzki na ramiączkach (nie na bardzo cienkich ale ramion nie zakrywam) ale juz nie wyobrazam sobie rajstop...
co innego jeżeli firma jest n reprezentacyjna: spotykanie się z ludźmi, częste naloty ludzi z zewnątrz, wymogi szefostwa co do elegancji- wtedy tak...
ale nie przesadzajmy...
można sie ubierac schludnie: na luzie, ale nie świecić stringami.
qrcze wrzuciłam twen link tak dla jaj a tu się dyskusja zrobiła

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 11:28
0

drapacze chmur nie maja tu nic do rzeczy. jezeli stroj T-shirt plus jeansy jest strojem obowiazkowym, to oczywiscie inaczej sie ubrac nie mozna. podobnie, jesli szef czy osoba wprowadzajaca na poczatku okreslila jeansy i t-shirt jako stroje przyjete. ale nie oszukujmy sie, elegnacka bluzke z zakrytymi ramionami, a bedaca na luzie kupic mozna bez klopotow, jesli sie chodzi w spodnicy, to przeciez ponczochy mozna kupic te super cienkie, a buty na przyklad plocienne. ubranie sie "do biura" nie oznacza falbanek, marynary, prazkow, krawatek, welnianych rajstop, kokow i rogowych oprawek do okularow i Bog wie czego jeszcze. nie rozumiem, dlaczego od razu trzeba wpadac w skrajnosci. ja rozumiem, ze kultura sie zmienia, ale buty z zakrytymi pacami, ponczochy i zakryte ramiona w biurze nie sa niczym dziwnym.

Odpowiedz
Alma_ 2009-07-05 o godz. 11:15
0

Tu chyba chodzi o to, jakie panują w danej firmie zwyczaje, a nie "co robią wszyscy".
Jeśli w biurze panuje zwyczaj przychodzenia w T-shircie, to garsonka byłaby nie na miejscu. Różne są biura, nie tylko te w drapaczach chmur w centrum miasta podpadają pod tę kategorię ;)

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 11:10
0

sklep, to nie jest biuro. dokladnie tak, nawet jesli wszyscy chodza w T-shirtach, to ja bym przyszla w garsonce do biura, w ponczochach i w butach z zakrytymi palcami, nie w wieczorowym makijazu, z wydepilowanymi pachami i nogami, nieobgryzionymi pazurami. jesli t-shirt i jeansy sa wymaganym strojem, to wtedy bym sie dostosowala, bo takie sa wymagania firmy. do mnie argumenety, ze wszyscy robia, to czy tamto nie trafiaja.

Odpowiedz
Alma_ 2009-07-05 o godz. 11:03
0

K2, chcesz przez to powiedzieć, że jeśli wszyscy ubierają się w T-shirt, jeansy i sandałki (bo to np. back office albo sklep sportowy) to Ty przyjdziesz w garsonce, pończochach i z zakrytymi palcami? :o

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-07-05 o godz. 10:38
0

Taaaa,
lubie takie dyskusje

Odpowiedz
Gość 2009-07-05 o godz. 10:32
0

Rosalinda napisał(a):powiem tak- wszystko zależy od biura... jeżeli np spotykasz się z inteesantami itp, no to obowiązuje jakiś strój...
jednak wszystko zalezy od tego, w jakim otoczeniu pracujesz... jeżeli wszyscy ubierają się na luzie... to czemu ty masz się gotowac w rajstopach...
to ja powiem tak - jezeli wszyscy w Twojej pracy bekaja, puszczaja baki i wiatry bez zenady, albo kradna, sla oszczerstwa, etc to czemu Ty masz tego nie robic...

Odpowiedz
Alma_ 2009-07-04 o godz. 22:39
0

Tak wiec nie narażajmy innych na konieczność oglądania czegoś na co patrzeć może nie mają ochoty. Szczególny apel kierujemy do dziewcząt.
Ochota - rzecz subiektywna ;)

Jedna z najczęściej powtarzanych rad dla kobiet brzmi następująco: im więcej pokażesz, tym będziesz mniej warta.
Tutaj już trochę przesadzili

Odpowiedz
Rosalinda 2009-07-04 o godz. 21:31
0

haha nie no do wszechpolskiej nie należe... po prostu napisali o tym artykule w jakiejś gazecie w dosyc kpiąco-ironicznym tonie... no i tak doszliśmy do linka ;)
mnie smieszy archaiczny język tej wypowiedzi... no i niektre porady...
powiem tak- wszystko zależy od biura... jeżeli np spotykasz się z inteesantami itp, no to obowiązuje jakiś strój...
jednak wszystko zalezy od tego, w jakim otoczeniu pracujesz... jeżeli wszyscy ubierają się na luzie... to czemu ty masz się gotowac w rajstopach...

Odpowiedz
Gość 2009-07-04 o godz. 12:30
0

obawiam sie, ze ja nie widze nic w tym tekscie smiesznego. dla mnie - poza okularami na nosie w czasie rozmowy - to jest nic nowego.

Odpowiedz
ampa 2009-07-04 o godz. 10:50
0

http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=42985&highlight= lol lol lol

Odpowiedz
kasia_ewa 2009-07-03 o godz. 22:47
0

Padlam.... lol lol 8) lol lol

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie