Quantcast
  • Gość odsłony: 24709

    Obrót płodu do pozycji główkowej - bardzo pilne

    Witam,

    mam takie zapytanie: leci mi 38 tydzień ciąży i nadal moja dzidzia siedzi pupą w dół... wybrałam sobie szpital do porodu, ale tam mi robia problemy... najpierw ordynator chciał od razu skierowac mnie na naturalny poród posladkowy, potem skierował na obracanie zewnętrzne płodu.. to było wczoraj... no to ja oczywiście za telefon (pół rodziny i rodziny znajomych to lekarze), którzy mówią, że przy pierwszej ciazy absolutnie się nie godzić ani na jedno ani na drugie... Poczytałm tż trochę artykułów medycznych na ten temat i rzeczywiście ryzyko jest spore dla dzidziusia (choć dzisiaj lekarz opowiadał że ryzyka żadnego nie ma)... generalnie wszystko (oprócz dzisiejszego lekarza, z którym sie spotykałam "dla omówienia szczegółów zabiegu") mówi żeby się nie godzić...

    tyle że lekarz sugeruje, że wybór mam taki, że owszem.. mogę się nie zgodzić na obracanie, ale wtedy ordynator puści mnie na poród pośladkowy naturalny... Obrzydliwa próba szantażu...
    Jestem przerażona... dzidza waży już teraz 3500, więc kawał baby z niej

    W efekcie sie popłakałam, nadal nie wiem gdzie będe rodzić, ani jak...

    Moje pytanie brzmi - czy jest w prawie gdzieś określone, ze przy pierworódkach z miednicowym ułożeniem dziecka należy sie "z urzędu" cc - czyli krótko moówiąc, że lekarz nie ma prawa zmuszac mnie do porodu posladkowego, bo nie chcę sie zgodzić na "ręczne obracanie dziecka"??
    jesli tak to będę wdzięczna za jakiś link do stosownego dokumentu, etc...

    no i czy w jakiś sposób (oczywiście po porodzie) można wyciągnąć konsekwencje wobec lekarzy, za zachowanie jakie zafundowali mi dzisiaj (mogę zgadywać, że kolejna cesarka dla nich to popsute statystyki- ponoć mają duzy udział cc wśród porodów)

    Sprawa jest bardzo pilna... szczerze mówiąc po tym co mnie wczoraj i dzisiaj spotkało czuje sie bezradna...

    Odpowiedzi (28)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-10, 07:39:05
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
da1992ga 2013-05-10 o godz. 07:39
0

Witajcie mam 18 lat i jestem w 36tc. zaznaczam że jestem w angli. jutro idę na obracanie dziecka tzw.masaż. owszem boje sie ale to może pomoże mojemu dziecku. cesarskie cięcie mozejest dobre ale nie dla dziecka dlatego iż dziecko rodzone w naturalny sposób samo też się stara żeby wyjść. jestem młoda a dziecko zdrowe także moge spróbować z tym masażem dziecko jest moim pierwszym potomkiem także nie mam ochoty miec cc ale jesli bede musiala miec to trudno.próbuje wszystkich metod dobrych dla mnie i maluszka.

Odpowiedz
Gość 2010-07-01 o godz. 01:43
0

uleczka, możliwości nie jest zbyt wiele.
1. Nie wiem skąd jesteś, ale w W-wie obrotami zajmuje się dr. Zwoliński ze szpitala na Madalińskiego. Dodam, że Gosia urodziła się zupełnie zdrowa, beż żadnych problemów i tak jest do tej pory. Generalnie jest bardzo pogodnym i ruchliwym dzieckiem, od urodzenia nic jej nie dolegało, więc przez obracanie nie stała jej się żadna krzywda. :D
2. W książce "w oczekiwaniu na dziecko" w rozdziale dot. 8 miesiąca sa podane ćwiczenia, których celem jest nakłónienie dziecka do obrócenia się. Nie wiem jaka jest skutecność tych ćwiczeń.
3. Możesz czekać do porodu licząć na to, że dziecko sie samo obróci. Ale prawdopodobienstwo wynosi 1 %.

Odpowiedz
Gość 2010-06-29 o godz. 16:02
0

gratulacje, wspaniale że wszystko się udało.
mój maluszek również jest obrócony pośladkowo, czy są sposoby które mogę zastosować żeby się obrócił?
nie chciałabym mieć cesarki wolę poród naturalny ale nadrzędne jest dobro dziecka
pomóżcie!

Odpowiedz
Meg* 2009-09-14 o godz. 00:49
0

Melduję się po zabiegu. 15 minut i mała jest już ułożona główką w dół :D Wszystko odbyło się szybko i sprawnie, pod fachową i troskiliwą opieką lekarzy ze szpitala na Madalińskiego. A co najważniejsze bez żadnych komplikacji. Maluchowi to nie zaszkodziło, wszystkie badania wyszły równie dobrze jak przed zabiegiem. Jutro jeszcze mamy ostatnią wizytę kontrolną. Ja też się czuję dobrze, lek który dostałam pdziałał tylko 15 minutach i po wszystkim czułam się jakby mi w ogóle nic nie podawali.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi :love: i uważam, że to była bardzo dobra decyzja. Teraz możemy spokojnie czekać, aż nasza córeczka będzie gotowa przyjść na świat.

Odpowiedz
Nale 2009-09-12 o godz. 02:55
0

Meg nie zamierzam oceniać Twoich decyzji - bo są Twoje.
Ale nie napisałam, że poród cc jest lepszy od sn, tylko że zdaniem znajomego lekarza - bezstronnego w sprawie - z badań i ze statystyk wynika poród cc jest lepszy od obrotu zewnętrznego.

Pod drugie - lek, o którym rozmawiamy ma ewidentny wpływ na dziecko -stosunkowo nieduży do 36 tc, potem coraz wiekszy. Jak mi nie wierzysz, to podeślę Ci kilka fachowych linków. To jest po prostu fakt, a nie opinia. Jest najczęstszą przyczyną tachykardii płodu i noworodka. Oczywiśie, że stosuje się go powszechnie w powstrzymywaniu porodu przedwczesnego - różnica jednak polega na tym, że w takiej sytuacji wyboru nie ma i dobro przedłużonej ciąży z pewnością przewyższa szkody spowodowane przez lek.

Odpowiedz
Reklama
rachelka78 2009-09-10 o godz. 23:00
0

Meg sciskam kciukiza Was!! na pewno wszystko bedzie dobrze!!

Odpowiedz
Meg* 2009-09-10 o godz. 22:31
0

Katarinka, oczywiście zgadzam się z Tobą, że wszystko zależy od sytuacji i podejścia rodzącej.

Ja się zdecydowałam, bo możemy małej dać szansę porodu naturalnego. Gdybyśmy nie skorzystali z tej mozliwości i tak skonczyło by sie cesarka.

Teraz jest ostatni moment, a w czwartek będzie 1 dzień do zakończonego 38 tygodnia.

Odpowiedz
katarinka7 2009-09-10 o godz. 20:04
0

Ja myśle, że nie można kategorycznie stwierdzić że lepszy jast taki albo inny poród, bo to zalezy co się wydarzy.
Nie ma dwóch identycznych przypadków.

Meg* jestem pełna podziwu ze się zdecydowaliście, ja nie wiem co bym zrobiła, ale pewnie bym stchórzyła. W kazdym razie mój lekarz mi tego nie zaproponował ani nie wpsomniał o tej mozliwości a ja na siłe i własną rękę nie będę szukać.

Czy nie musisz mieć ukonczonego 38 tygodnia?

Odpowiedz
Meg* 2009-09-10 o godz. 19:37
0

minisia napisał(a):amelani napisał(a):Meg, czy to znaczy, że się zdecydowaliście na obracanie?
No właśnie - podłączam sie pod pytanie, a jeśli tak to kiedy miałabyś iść na ten zabieg i czy po tym zabiegu zostaje się w szpitalu do porodu ( o ile nie nastąpi to zaraz po zabiegu ) czy wypuszczają do domu
W czwartek idziemy do szpitala i podejmiemy ostateczną decyzję po badaniach i rozmowie z ordynatorem. generalnie lekarz z którym rozmawialismy był bardzo przekonujący. Moja Pani doktor, która prowadzi ciążę zabieg popiera. Nasza położna, z którą rozmawiałam też. Generalnie w tym szpitalu zabiegi te są przeprowadzane za zgodą ordynatora oraz dyrektora szpitala. Nie są to szarlatańskie praktyki jednego lekarza. Ani razu nie zdażyła sie w tym szpitalu konieczność interwencji chirurgicznej (CC) podczas zabiegu - o czymś to świadczy. Lekazrz ma 11-sto letnie doświadczenie w tej kwestii.
Rozmawiałam też z dziewczynami, które miały ten zabieg wykonywany, ich dzieci urodziły się zdrowe, bez problemów oddechowych i z maksymalna ilością punktów Apgar.

Środek, który jest podawany do rożluźnienia macicy nie ma wpływu na dziecko, działa tylko na matkę, i jest standardowo stosowany przy powstrzymywaniu przedwczesnych porodów.

W kwestii powrotu do domu, po zabiegu jest się jeszcze dwukrotnie monitorowanym z przerwami czterogodzinnymi. Nie ma konieczności pozostawania w szpitalu na dłużej.

Aga1 lekarz nie wmawaia, że nic się nie może stać. Gdyby tak było zabieg nie przebiegał by pod taka kontrolą. Jest niegroźny jeśli wszystko pójdzie dobrze, w razie komplikacji (takich jak pisze zouza) jest przygotowany zespół, właśnie żeby nie narażać życia dziecka.

Nie zgadzam się z opinią, że dla dziecka dużo lepszy jest cc niż poród naturalny.

Odpowiedz
Nale 2009-09-09 o godz. 18:24
0

Wczoraj rozmawiałam ze znajomym ginekologiem. Powiedział, że jego zdaniem to średniowiecze, a dla dziecka dużo lepsze jest cc i pokazują to wszystkie badania, bo były takie prowadzone - dzieci po cc miały statystycznie więcej apgarów niż przekręcane, a poza tym znacznie rzadziej problemy krążeniowo-oddechowe w 5 pierwszych dobach życia. Powiedział, że najgorsze w tym całym zabiegu jest podanie bardzo dużej ilości beta-mimetyku (np. fenoterol, ale nie tylko) dla rozluźnienia macicy, co może mieć niekorzystny wpływ na serce malucha - bo przecież takie leki, nawet jeśli są brane przez całą ciążę, odstawia się pod koniec, właśnie ze względu na serce dziecka. Samą mozliwość wywołania porodu i ewentualnego zapętlenia pępowiny oceniał jako mniej negatywną stronę zabiegu.
Jak zapytałam, skąd zatem popularność zabiegu w innych krajach, odpowiedział, że teraz jest ogólny trend powrotu do natury, ekologii itp. i stąd się to bierze. Podobno są również kraje, gdzie ten rękoczyn nalezy do zakazanych praktyk medycznych, nieważne pod jakim nadzorem i z jakim zespołem w pogotowiu.
Nie ukrywam, że mnie wyjaśnienia przekonały.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-09-09 o godz. 16:19
0

No właśnie Zouza. Też tak mi się wydawało. Tylko jeżeli tak jest faktycznie, to dlaczego lekarz wmawia, ze to tylko delikatny masaż, i dziecku nic się może stać???? Jak dla mnie to wypowiedź tego lekarza po prostu nie trzyma się kupy.....

Odpowiedz
Gość 2009-09-08 o godz. 16:11
0

Aga1 napisał(a):Wiecie co? Moze ja jakaś niekumata jestem , ale skoro ten zabieg to tylko delikatny masaż i nic nikogo ma nie boleć i nic nikomu ma nie dolegać, i generalnie nic na siłę i dziecko w magiczny sposób ma się tak naprawdę obrócić samo, to dlaczego istnieje ryzyko spadku tętna i pół szpitala jest w pogotowiu na wypadek gdyby trzeba było dziecko ratować przez cc ??????
Mógłby mi ktoś to tak łopatologicznie wyjaśnić???
Moja odpowiedź będzie czysto hipotetyczna, ale:

- Jeśli płód jest obracany a ma mało miejsca może dojść do zaplątania w pępowine a to oznacza spadek tętna a co za tym stoi szybki poród - trzeba malca wyciągać.

- Masaż macicy wywołuje jej skurcze, jest stosowany w trakcie porodu w celu skutecznego przeprawadzenia akcji porodowej - mój gin mi to tłumaczył, kiedy zapytałam czy na twardnienie brzuszka mogę go pomasować :| Powiedział, że absolutnie NIE - to może wywołać skurcze. Prawdopodobnie więc w trakcie przekręcania może dojść do samoistnej akcji porodowej a przy źle ułożonym dziecku oznacza konieczność przeprowadzenia CC.

Tak mi się wydaje, choć nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości

Odpowiedz
Gość 2009-09-08 o godz. 15:29
0

Wiecie co? Moze ja jakaś niekumata jestem , ale skoro ten zabieg to tylko delikatny masaż i nic nikogo ma nie boleć i nic nikomu ma nie dolegać, i generalnie nic na siłę i dziecko w magiczny sposób ma się tak naprawdę obrócić samo, to dlaczego istnieje ryzyko spadku tętna i pół szpitala jest w pogotowiu na wypadek gdyby trzeba było dziecko ratować przez cc ??????
Mógłby mi ktoś to tak łopatologicznie wyjaśnić???

Odpowiedz
rachelka78 2009-09-07 o godz. 23:55
0

minisia napisał(a):amelani napisał(a):Meg, czy to znaczy, że się zdecydowaliście na obracanie?
No właśnie - podłączam sie pod pytanie, a jeśli tak to kiedy miałabyś iść na ten zabieg i czy po tym zabiegu zostaje się w szpitalu do porodu ( o ile nie nastąpi to zaraz po zabiegu ) czy wypuszczają do domu
to tak sie wymadrze, jezeli zabieg sie uda to czeka sie na normalne rozpoczecie akcji porodowej w domu. Jezeli dziecko sie nie obroci to sie umawia na cc, ale blizej planowanej daty porodu. Generalnie wraca sie do domu.

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 23:11
0

amelani napisał(a):Meg, czy to znaczy, że się zdecydowaliście na obracanie?
No właśnie - podłączam sie pod pytanie, a jeśli tak to kiedy miałabyś iść na ten zabieg i czy po tym zabiegu zostaje się w szpitalu do porodu ( o ile nie nastąpi to zaraz po zabiegu ) czy wypuszczają do domu

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 19:30
0

Meg, czy to znaczy, że się zdecydowaliście na obracanie?

Odpowiedz
Meg* 2009-09-07 o godz. 16:28
0

Dziewczyny, jestem już po konsultacji. Sprawa wcale nie jest prosta, a chyba nikt nie ma watpliwości, że chodzi tu o dobro dziecka a nie fanaberie lekarzy.
Lekarz, który by zabieg przeprowadzał ma w tej kwestii spore doświadczenie i 72% skuteczności (Rachelka wyslałam Ci nazwisko na priv). Ani razu nie trzeba było nagle wykonywać cesarki, ale tak jak pisze Kometa cały zespół jest w pogotowu na wszelki wypadek. I matka tez musi być na taką ewentualnośc przygotowana. Metoda ta jest powszechnie stosowana w Kanadzie i Irlandii, podobno także w Niemczech.

Teraz o samej metodzie. Każdy taki zabieg jest poprzedzony szczegółowymi badaniami uSG i KTG oraz konsultacją z lekarzem. Jeżeli są jakieś przeciwskazania np. zbyt mało wód płodowych, wady płodu itp. zabieg nie jest wykonywany. Po tych wszystkich badaniach jest jeszcze rozmowa z ordynatorem i osteteczna decyzja rodziców. Nic na siłę.

Zabieg jest przeprowadzany rano. Trzeba być na czczo, bo podaja jakiś środek rozluźniający mięśnie macicy. Nie pamiętam nazwy. Działa tylko na matkę i tylko 15 min, nie ma wpływu na dziecko. Zabieg trwa kilka minut, nie jest nieprzyjemny dla dziecka. Polega na mmasowaniu brucha ( nieugniataniu na siłe), aby nakierować dziecko w odpowidnią stronę, żeby samo mogło się przekręcić. Jeśli w ciagu tych kilku minut sie nie obróci główką w dół zabieg jest przerywany, dziecko nie jest obracane na siłę. Lekarz ma jedynie mu to ułatwić. Ponieważ istnieje niebezpieczeństwo spadku tętna dziecka matka jest podłaczona cały czas do USG i KTG i dlatego zespół operacyjny jest w pogotowiu. W takim przypadku jest od razu wykonywane CC, którym i tak zwykle kończy się poród miednicowy. Acha i jeszcze jedna ważna kwestia: w każdej chwili zabieg może zostac przerwany jeżeli np. matka odczuwa dyskomfort.

Jest bardzo wiele opinii na ten temat, nawet lekarze są bardzo podzieleni w tej kwestii. Duży wpływ na to ma fakt, że metoda ta stosowana jeszcze w latach 70-tych była dość niebezpieczna, bo nie było kontroli (USG , KTG) nad tym, co się z dzieckiem dzieje. A najbardziej przeciwni są Ci, którzy słyszeli tylko o tej metodzie od innych osób, nie znająć tak naprawdę wszystkich szczegółów. Poza tym większośc osób uważa cc za równie dobry dla dziecka sposób porodu, co poród naturalny. Ja do nich nie należę i pewnie dlatego podjęcie decyzji jest dla mnie takie trudne. Szansa na to, że dziecko jeszcze samo się przekręci przed porodem to 1%.

Odpowiedz
katarinka7 2009-09-07 o godz. 15:18
0

Meg* no ćóż, jestem po wizycie, i dalej główka u góry. Lekarz daje 2% szans, że mały obóci się sam.

Dwóch lekarzy od razu zaczęło mówić o cięciu w tej sytuacji, zaden nie zaproponował obrotu - poza tym ja bym chyba się bała.

Ja po prostu zdaję się na los.

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 14:44
0

Ja bym się nie zdecydowała

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 14:43
0

kometa napisał(a):amst napisał(a):Zabiegu odwracania dziecka żadna mądra położna JUŻ NIE STOSUJE bez powodu - tzn dla "fanaberii" urodzenia naturalnie.
Moja kolezanka miala obracane dziecko przez lekarza, pod kontrola USG, podobno caly zespol operacyjny byl w pogotowiu (w jakims szpitalu w Warszawie). Wszystko poszlo OK.
Widzisz kometko. Gdzie teoria - gdzie praktyka.

Odpowiedz
rachelka78 2009-09-07 o godz. 08:18
0

Meg to trzymam kciuki i daj znac jak po konsultacjach, bo pewnie to ten sam lekarz z ktorym my rozmawialismy ;)

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 04:54
0

amst napisał(a):Zabiegu odwracania dziecka żadna mądra położna JUŻ NIE STOSUJE bez powodu - tzn dla "fanaberii" urodzenia naturalnie.
Moja kolezanka miala obracane dziecko przez lekarza, pod kontrola USG, podobno caly zespol operacyjny byl w pogotowiu (w jakims szpitalu w Warszawie). Wszystko poszlo OK.

Odpowiedz
Meg* 2009-09-07 o godz. 04:34
0

Dzięki dziewczyny za wszystkie komentarze. Teraz juz nie jestem taka pewna tej decyzji. Jutro idziemy na konsultację na Madalińskiego, do lekarza, który ew. by to wykonywał. Wypytam go o wszytko dokładnie i zobaczymy. Na szczęście w tym szpitalu mogę zdecydować się na cc i nikt mnie nie będzie zmuszał do porosu naturalnego.

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 01:06
0

z innego forum (mam nadzieję, że nie oberwę po uszach)

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=45541426&a=45541426
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=56766760&a=56766760
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=57085021&a=57129081

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 01:01
0

Znajomej zaproponowano obrót w szpitalu - skonsultowała to z lekarzem i stanowczo jej odradził - powiedział że to anachroniczna metoda i że po takim obrocie dziecko i tak nigdy nie będzie tak wpasowane w kanał jakby to naturalnie zrobiło obracając się samo - zdecydowała się na cesarkę. Wymądrzac też się nie chcę - piszę to co usłyszałam. ;)

Odpowiedz
rachelka78 2009-09-07 o godz. 00:53
0

Meg my tez bylismy zdecydowani na obrot dzidzka jesli by sie nie obrocil. Trzymam kciuki za Ciebie i malenstwo!!! W poniedzialek mam usg i mam nadzieje ze potwierdzi sie ze maly sie ulozyl prawidlowo, jesli nie to za dwa tygodnir bedziemy go obracac

A w jakim szpitalu bedziesz rodzic?

Odpowiedz
Gość 2009-09-07 o godz. 00:06
0

Ja byłam mocno zdesperowana.
Od 32 dzidzia była ułozona stópkowo.
Swieciłam jej latarką. Leżałam z biodrami wyżej, zeby sie odwracała, niestety na nature nie ma rady.
Matylda została cesarzową.

Zabiegu odwracania dziecka żadna mądra położna JUŻ NIE STOSUJE bez powodu - tzn dla "fanaberii" urodzenia naturalnie.
Lekarz zmierzy o oceni wielkośc miednicy - wielkość płodu i zadecyduje, czy jest sens narażać życie dziecka upierając się na PN.

Teraz mi się fajnie prawi morały ale wtedy byłam mocno zdesperowana i też szukałam cudów.
Powodzenia i zdrowego rozwiązania.

Odpowiedz
Meg* 2009-09-06 o godz. 21:38
0

Wyciągam temat.

Mam podobną sytuację, z tym, że zdecydowałam się na próbę obrotu dziecka. Jestem ciekawa czy ktraś z Was miała robiony taki zabieg i z jakim skutkiem?

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie