Quantcast
  • Gość odsłony: 101825

    Jak wygląda napinanie brzucha w ciąży?

    Pytanie kieruje do wszystkich cięzarówek i do tych, które juz sa po porodzie.Jak to jest z tym napinaniem brzucha, czy któraś z Was miała?Mam ten problem juz drugi tydzień, byłam u mojej gin prowadzącej, dostałam zwolnienie i 3 x dziennie aspargin i nospa forte.W ostatnia niedziele nasiliło się i byłam w szpitalu aż do wtorku, tam dostałam kroplówke, jakis zastrzyk diphergan, i nospe.Uspokoiło się, wyszłam do domu i nadal czuje napinanie ale mniej i tak 6-8 razy dziennie, napina sie tak na 2-3 sekundy.Czy któras z Was miała podobny problem? Z szyjka jest raczej ok, jutro ide znowu do lekarza, nie wiem moze ja jestem jakas przewrażliwiona?

    Odpowiedzi (40)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-07, 08:52:46
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:52
0

Adriana no wiem. Na razie plan mam taki ze o 16 jade do lekarki a potem - tak czy siak do szpitala bo mialam sie dzis spotkac z polozna. Poprosze lekarke o skierowanie na ktg to mi przy okazji zrobia i bedziemy wiedziec cos wiecej. A na razie wzielam nospe i leze...

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:51
0

DobraC a ja bym pojechała do szpitala. Zrobią Ci ktg, usg i będziesz wiedziała co jest! Jeśli (odpukać) coś się dzieje, to lepiej reagować szybko. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :usciski:

Odpowiedz
Nale 2013-10-07 o godz. 08:48
0

trzymamy :)

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:45
0

przeszly wczoraj wieczorem po nospie, ale dzis rano juz mnie troche lapie...
poza tym zaczynam miec schize ze moja lekarka na wszystko mi mowi zebym jechala do szpitala no ja wiem ze tak opieka, kontrola ale..... no wlasnie... ale...
nic to, poczekam dzis do 16, powiedziala ze mnie przyjmie bez zapisu i zobaczymy...
trzymajcie kciuki bo nie chce znow lezec w szpitalu...

Odpowiedz
mrówka 2013-10-07 o godz. 08:43
0

No ja po takich napinaniach brzucha trafiłam właśnie na patologię na tydzień, powiem Ci, że również nasiliły się zaraz po powrocie z nad morza :(
Dostałam na to fenoterol i isoptin łykam je teraz co 6 godzin, ale niestety te napinania i tak się często zdarzają mimo iż starm się leżeć :(

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-07 o godz. 08:41
0

DobraC i jak tam? uspokoiły sie te skurcze?

Odpowiedz
Nale 2013-10-07 o godz. 08:38
0

no plackiem, podobno najlepiej na lewym boku, ale ja nie daję rady na lewym, bo się duszę - przekręcałam się tylko wczoraj jak była drąca położna

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:35
0

nalee - dziekuje..
rozumiem ze po prostu plackiem lezec tak?
kurcze, wiedzialam ze troche przesadzilam z tymi wielogodzinnymi spacerami po piasku....

Odpowiedz
Nale 2013-10-07 o godz. 08:34
0

Dobra od brzucha łapki precz! Jak się wieczorem smarujesz balsamem, albo pocierasz brzuch myjką czy gąbką itp. to też sobie na dzisiaj odpuść - pewnie to przesada, ale licha kusic nie warto. Poza tym - leż i weź koniecznie nospe. To spokojnie można sobie zaordynować samodzielnie, a znacznie wieksze są szanse, że Ci pomoże, niż zaszkodzi. Możesz maksymalnie 3 x na dobę po 2 tabletki - weź sobie, jedną, popij zdrowo, żeby mogła się szybko rozpuścić i wchłonąć, poleż i zobacz, czy cokolwiek pomaga. Jak nie - to dołóż więcej.

Nie martw się, bo skurcze nie zawsze szyjkę rozwierają. Ja teraz walczę naprawdę z mega skurczami, a szyjka jest co prawda miękka, ale nie skrócona i nie ma rozwarcia. Z drugiej strony na samym początku drugiego trymestru chyba skróciła mi się bez odczuwalnych skurczy (choć ginka twierdziła że je czuje) - więc trzeba to dziadostwo po prostu kontrolować, bo można nic nie poczuć.

Pewnie dadzą Ci leki na skurcze. od dawna jadę na fenoterolu, od soboty w maksymalnej dawce + jeszcze jakieś inne z tej samej rodzinie. Można się po tym źle czuć, ale czego się nie robi. Trochę pomaga, a ja podobno i tak opornie reaguję i z reguły jest dużo lepiej.

Co do patologii, to tak od razu tam nie wtrącają. W sobotę mi odpuścili, w niedzielę w nocy się wystraszyłam i sama pojechałam. Dzisiaj wyszłam jednak na przepustkę na egzamin, więc nawet trochę można chodzić. Z doświadczenia - na mega dawce leków nieźle się czułam siedząc kilka godzin. Potem postałam dosłownie 5 minut i skurcze tak się nasiliły, że mnie skręcało - stać już fizycznie nie mogłam. Wniosek prosty - wiadomo co szkodzi, zresztą wszyscy lekarze to potwierdzają.

Życzę lepszego samopoczucia i mało strachu.

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:30
0

przestalam sie szczypac i zadzwonilam do lekarki. powiedziala ze tak naprawde to powinnam pojechac do szpitala.......
nie chce......
na razie umowilam sie z nia przed wizytami ze mnie przyjmie i zobaczymy, ale gdybym do 16 jutro miala skurcze tak regularne to jechac do szpitala
cholera....

na razie lyknelam dwie nospy i bede lezec... i chyba zaczne zapisywac o ktorej mam skurcz bo sie denerwuje ze chyba czesciej niz mysle...

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-07 o godz. 08:27
0

DobraC napisał(a):zadzwonilam do centrum medycznego i awaryjnie przyjmie mnie jutro ginka. mam nadzieje ze moja szyjka tez nie bedzie reagowala... a tak a propos, czy to sie czuje? ze szyjka sie rozwiera?????
nie czułam rozwarcia, ani zadnych skurczy mimo, ze ktg wykazywało

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:24
0

DobraC napisał(a):a to?

DobraC napisał(a): a tak a propos, czy to sie czuje? ze szyjka sie rozwiera?????
dzieeeeeeki.....
Ja nic takiego nie czułam, bo w sumie hmmm - nie wiem jakie to uczucie Ale przy tych skurczach miałam taki dziwny kłujący ból Teraz ustał po tych tabletkach.

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:22
0

Też jestem ciekawa, czy to się czuje, bo mam obsesję na tym punkcie. 8)

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:21
0

a to?

DobraC napisał(a): a tak a propos, czy to sie czuje? ze szyjka sie rozwiera?????
dzieeeeeeki.....

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:19
0

Dobra absolutnie nic nie masuj, bo to wzmaga skurcze i napinanie. Połóż się na lewym boku, ta pozycja powoduje prawidłowe krążenie.
Powodzenia, będzie dobrze i trzymam kciuki :usciski:

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:17
0

Dobra, mi mówili, żeby NIE masować, bo się napnie bardziej. Możesz wziąć ciepłą (nie gorącą!) kąpiel, łyknij dwie nospę i więcej chyba nie zrobisz. Ja na początku też tak miałam, że mi się cały dzień napinał. Odkąd biorę nospę jest rzadziej, ale nie minęło.

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:14
0

ide do niej jutro.. mam nadzieje ze bedzie oki , strasznie mi sie nie usmiecha znow wyladowac na patologii
jesli 33 jest za wczesniej to co ja mam powiedziec.. 31 mi minal, prosze synka zeby sie nie spieszyl..
no ale moze sie okaze ze tak jak blutka mam po prostu pracujaca macice.. trzymajcie kciuki...

acha - rozmasowywac te kulki?? bo ktos mi mowil ze tak ale ja niechetna teraz jestem na dotykanie brzucha....
czasem jak leze na boku to sprawdzam czy sie na czyms nie polozylam bo wydaje mi sie niemozliwe zeby tak sie macica napiela...

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:11
0

DobraC powiem ci tak: miałam tak w 17tc i leżałam w szpitalu przez 4 dni. Trzy tygodnie temu znów się zaczęło to napinanie i twardnienie plus skurcze. Poszłam do gina i przepisał mi Isoptin i Fenoterol na te skurcze, mam je brać do końca maja, a potem czekamy jak się akcja rozwinie. Dał mi te tabletki, bo 33tc to za wcześnie na poród jak wiadomo i powiedział, że mała musi jeszcze wytrzymać 4 tygodnie. Tabletki odstawiam pod koniec maja czyli 2 tygodnie przed terminem porodu. Po ich odstawieniu mogę urodzić na drugi dzień, a mogę i w terminie - nie ma reguły, ale nawet jak urodzę na drugi dzień to mała będzie już na tyle duża, że spokojnie może przyjść na świat ;) Także nie lekceważ tych objawów i skonsultuj się z lekarzem, lepiej moim zdaniem mieć spokojną głowę, bo stres napewno tu nic nie pomoże, a napewno się stresujesz tymi objawami, bo wiem jak to jest jak siedziałam i się zastanawiałam co mi się robi Trzymam kciuki :usciski:

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:08
0

zadzwonilam do centrum medycznego i awaryjnie przyjmie mnie jutro ginka. mam nadzieje ze moja szyjka tez nie bedzie reagowala... a tak a propos, czy to sie czuje? ze szyjka sie rozwiera?????

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 08:05
0

Ja tak mam od kilku tygodni.

Biorę 3 razy dziennie nospę forte i magneB6 - szczęśliwie (odpukać ;)) szyjka na to nie reaguje. Ot, mam bardzo pracowitą (i wkurzającą) macicę.

Odpowiedz
DobraC 2013-10-07 o godz. 08:02
0

no wlasnie. dopadly i mnie.
robi mi sie "kulka" w brzuchu, nie boli ale przyjemne to nie jest...
z tym ze mam czesto (w sobote przez 1,5 godziny co 5 minut :o ), tak generalnie to kilka razy w ciagu godziny cos mi sie tam w srodku prezy i przyznam ze wczesniej myslalam ze to synek usiluje sie wyprostowac...

jak juz dopadna... co robic? bo to chyba nie znaczy ze zaczynac sie bedzie za kilka dni porod.... za wczesnie mi na to...

Odpowiedz
Gość 2013-10-07 o godz. 07:58
0

Dzięki Maryjka :usciski: , co do głaskania to nie głaszczę, bo wyczytałam że to powoduje skurcze.
No ale i tak martwi mnie to.
Jutro znowu ide do kontroli, wiec jeśli wszystko bedzie ok, to mam nadzieję że sie uspokoję.

Odpowiedz
Gość 2013-10-06 o godz. 15:50
0

Algunka nic się nie martw :usciski:
Głaszczesz często brzuszek? Bo podobno nie powinno się
(przyczynia się do skurczów), ale wiem jak trudno się powstrzymać ;)

Mogę Cię uspokoić, że mój brzuszek też się napinał kilka razy dziennie i nic w związku z tym złego się nie działo. Moja ginka twierdziła, że to skurcze przepowiadające i organizm się przygotowuje do porodu. Wszystko było OK, a organizm tak dobrze się przygotował, że poród trwał niecałe 4 godziny lol

Odpowiedz
Gość 2013-10-06 o godz. 08:13
0

Moje napinanie troszeczke za mocnao na moje oko sie rozbujało,zdarza się już kilkanaście razy dziennie
W dalszym ciągu biore nospę i aspargin, ale to chyba nie pomaga.
:(
W środe ponownie ide do lekarza, najlepsze ze przy tym częstym napinaniu jak dotąd z szyjka wszystko było ok i w tym znajduję pocieszenie.

Martwi mnie to jednak

Odpowiedz
Coccolino1 2013-10-04 o godz. 00:54
0

Ja miałam napinania (skurcze) macicy od około 20 tygodnia ciąży i było ich koło 10 dziennie.
ginekolog powiedział, że to normalne, o ile jest do 12 skurczów na dobę i szyjka długa i zamknięta.Mówił, że macica tak reaguje na rozciąganie i ćwiczy w ten sposób przed porodem... ;)
Jak jest więcej skurczów niż 12 lub szyjka się skraca i rozwiera to trzeba się dopiero martwić.

Ponieważ szyjkę miałam cały czas 4 cm i szczelnie zamkniętą, a skurczów nigdy nie było ponad 12/24h to nic nie dostawałam- żadnych leków... No i już jestem w 42 tyg ciąży :D
Więc dziewczyny nie martwcie się aż tak mocno :D

Odpowiedz
Gość 2013-09-21 o godz. 10:23
0

wygląda na to że twardnienie brzucha i mnie dopadło
do tego w lewym boku łapie mnie coś ala kolka. Sama nie wiem czy powinnam sie tym martwić, czy poprostu panikuje

Odpowiedz
ediee 2013-09-21 o godz. 04:10
0

to twardnienie brzucha. jak brzuszek miałam mały do wysokośi pempka to twardniał cały,a jak sie rozrósł to twardniał mnie cały doł brzy=ucha. od kniec ciaży już zazwyczaj góra.
To napinanie się brzucha-dla mnie nieprzyjemne ale bezbolesne.

Odpowiedz
Gość 2013-09-21 o godz. 04:07
0

Dziewczyny, powiedzcie mi jak odroznic skurcze od napinania i skurczy macicy. Od paru dni ciagnie mnie cos i nie wiem co to moze byc. Jak sie czuje skurcze :o ?

Odpowiedz
ediee 2013-09-18 o godz. 12:04
0

U mnie skurcze ropoczęły sie ok 21 tygodnia. Trafiłam wtedy do szpitala z całkiem innego powodu i lekarz na ochodzie zauważył, że mam napęty brzuch. Był styczeń...po wyjściu ze szpitala brałam 3x1/2 fenoterolu.
Niestety dwa tygodnie później trafiłam ponownie do szpitala z powodu skurcz W pewną lutową niedzielę miałam 10 skurczybyków co pół godziny więc pojechałam...i zostałam. Dostałam pompę z fenoterolu+ isoptinu oraz zalecenia, zeby przez następne tygodnie brać 8x1/2. No i zakazali mi masować brzuszek :( Smutno mi było, ale musiałam to ograniczyć.

Niestety skurcze miałam nadal-podobno już taka uroda kobiet z delikatną wrażliwą macicą Niestety także zaczęła skracać mi się szyjka i w 32 tygonie miałąm już niespełna 1,5 cm krótką :x Od tego czasu było leżenie plackiem w domu przez 4 tygonie...skurcze były nadal..Akcja postępowała powoli, miarowo, ale jednak :|
Postem był czop, ktry odszedł na początku 36 tygoniaa w 36t5d urodził się mój synuś...

Przez całe 17 tygodni z tymi skurczami miałąm mega strach. Już od utego byłam na zwolnieniu i bardzo się oszczędzałąm, jednak najgorsze jest że następstwem skrczy może być skracająca się szyjka i zagrażajacy przedwczesny poród. Może, ale nie musi

Lekaż mówił mi,że miał pacjentki , które ze skurczami od 20 tygodnia ganiały i skracającą się szyjką i przenosiły, baaa nawet miały poród wywolywany w 41/42 tygodniu..
To na tyle.
Tak więc oszczędzać się i być dobrej myśli trzeba :D
Wiele kobiet ma problemy z tymi skurczami, ale taka już nasza uroda ;)

Odpowiedz
Gość 2013-09-18 o godz. 11:47
0

Mnie skurcze i napinanie się brzucha dopadło ok. 15 tygodnia i mam tak do dziś. Czasem bywało to bardzo boelsne i oczywiście z nerwów zdarzało mi się na rzęsach chodzić Brałam mega dawkę magne B6 + potas + 3xdziennie no spę forte. No spę odstawiłam dopiero po 34 tygodniu. Dopóki szyjka się nie rozwiera raczej nie ma powodów do obaw. Moja lekarka stwierdziła że taka moja uroda po prostu Aha, pomagały mi ciepłe kąpiele w wannie - tylko ciepłe a nie gorące i nie dłuższe niż 10 min.

Odpowiedz
Gość 2013-09-18 o godz. 08:30
0

Leżę ile wlezie, dzisiaj dodatkowo chwycił mnie skurczybyk :o , normalnie myślałam że oszaleje, ale przeszło i nie powtórzyło sie jak dotąd.

Jutro ide do lekarza, mały sie rusza, wiec u niego raczej ok, więc mam nadzieję ze lezenie i dotychczasowe lekarstwa wystarczą.

Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to zamartwianie sie :|

Ale mimo wszystko uspokoiłyście mnie.

Odpowiedz
fjona 2013-09-18 o godz. 06:12
0

ja tez tak miałam i dostalam chyba diprofiryne oraz zwolnienie lekarskie. duzo odpoczywalam i doczekalam 41 tygodnia wiec odpoczywaj i sie nie martw bo to nie zawsze musi oznaczac szybki porod.

Odpowiedz
Gość 2013-09-18 o godz. 05:55
0

U mnie napinanie brzucha zaczęło się mniej więcej około 16 tygodnia. Lekarka kazała zażywać magnez. Ale to za bardzo nie pomagało. Z powodu tego napinania się brzuszka dwa razy byłam w szpitalu, tam dawali mi nospe i magnez w kroplówce. Ogólnie nie zauwazyłam jakiejs róznicy. Teraz tez sie napina, ale teraz ma juz do tego prawo.

Odpowiedz
Justa_lublin 2013-09-18 o godz. 05:49
0

Ja przez to twardnienie wylądowałam w szpitalu. Tam dostałam fenotrol i magnez przez pompę, tydzien leżałam na patologii. Po wyjściu moj ginekolog kazał mi brać Magne B6 3 razy dziennie po dwie tabletki i doraźnie połówkę fenoterolu, jakby to napięcie dłużej trwało. Ogólnie dostałam zwolnienie i nakaz częstego leżenia. Pomagało. Jak widze to dosc częsty problem u młodych mam, więc stosuj zalecenia lekarza i wszystko będzie ok. Częsciej będziesz miała kontrole sprawdzające szyjkę, ale jeśli z nią jest wszystko w porządku i lekarz nie widzi potrzeby innej ingerencji to głowa do dógy :)
Obawialiśmy się wcześniejszego porodu i niedonoszenia do ciąży, ale jak widzisz u mnie prawie zbliża się terim a ja jeszcze jestem 2w1 ;)
Dbaj o siebie i wszystko będzie dobrze :D

Odpowiedz
Gość 2013-09-18 o godz. 05:32
0

Mój brzuch twardnieje od ok. 10 tygodnia. Mój lekarz twierdzi, że jest wszystko OK, biorę magnez, czasami Nospę, pracuję, (przez całą ciążę byłam tylko 2 tyg. na zwolnieniu), . Chyba już się do tego przyzwyczaiłam, czasami ma takie dni, że jest wszystko ok i mam miękki brzuch i wtedy jest pięknie :D
Nospa nie pomaga nic a nic, więc jej nie biorę, żeby nie truć dziecka.
Nie wiem od czego to zależy, ale często jak leżę w łóżku to też mam twardy brzuch i nic nie pomaga to, że odpoczywam.

Odpowiedz
Gość 2013-09-18 o godz. 04:50
0

liberte napisał(a):alguna ja mam prawie non stop napięty brzuch mniej więcej od 20-tego tygodnia ciązy. Miękki jest w zasadzie tylko wtedy kiedy dłuzej siedzę albo leżę. Wystaczy jednak kilka kroków lub chwila stania i mam kamień zamiast brzucha. Moja gin w związku z tym każe mi brac mega dawke magnezu - 3X2 tabletki magne B6 (troche pomaga) i mówi, że dopóki szyjka się dobrze trzyma to nie ma powodu do obaw.
Aspargin to jest magnez +potas, biore go 3 x dziennie po 2 tabletki i do tego nospe.
Mam tez zwolnienie.

Martwi mnie jednak te napinanie, nie jest w prawdzie tak silne, ale jest.
Wiem że z szyjka jest ok, we wtorek mialam badanie przed wyjsciem ze szpitala. Tylko skad te skurcze? Taka uroda?

Odpowiedz
MonikaT 2013-09-18 o godz. 04:46
0

Alguna, nie wiem czy Ci pomogę, ale mi znacznie pomogło zaprzestanie masaży brzucha. Od kiedy przestałam wmasowywać kremy na rozstępy a zaczęłam wklepywać to było o wiele lepiej. Podczas mycia też starałam się tylko delikatnie dotykać brzucha a nie szorować go pellingiem ;)

Odpowiedz
Gość 2013-09-18 o godz. 04:46
0

no ja jak wiesz mam ten sam problem....
od początku ciąży właściwie biorę Aspargin i nos-pę ....
moja lekarka mówiła że do chwili kiedy skurcze nie są codziennie i pomaga mi no-spa to tylko obserwacja i wypoczynek ale od chwili kiedy nos-pa przestała pomaga a skurcze stały się codziennością sprawa stala sie mniej ciekawa....od razu zaaplikowała mi 10zastrzyków z Kaprogestu po dwa na raz co cztery dni i nos-pę kazała ostawic skoro nie pomaga...szyję mam zamkniętą więc nie musze rezygnowac z normalnego życia ale oszczędzac sie i odpoczywac....
jestem już po 2 zastrzykach czyli 4działach i jak na razie skurcze ustąpiły :D

Odpowiedz
liberte 2013-09-18 o godz. 04:21
0

alguna ja mam prawie non stop napięty brzuch mniej więcej od 20-tego tygodnia ciązy. Miękki jest w zasadzie tylko wtedy kiedy dłuzej siedzę albo leżę. Wystaczy jednak kilka kroków lub chwila stania i mam kamień zamiast brzucha. Moja gin w związku z tym każe mi brac mega dawke magnezu - 3X2 tabletki magne B6 (troche pomaga) i mówi, że dopóki szyjka się dobrze trzyma to nie ma powodu do obaw.

Odpowiedz
Dar_ma 2013-09-18 o godz. 04:21
0

U mnie napinanie i twardnienie zaczęło sie mniej weicej w tym samym czasie co u Ciebie. Pojęcia nie miałam, że to są własśie skurcze. Niestety u mnie trzeba bylo interweniować założeniem pessara, bo szyjka zaczęła sie rozwierać. Teraz jest ok, nie skraca sie i jest zamknieta.
Również biorę nospe forte oraz magnez i jeden lek rozluźniający mięśnie macicy. Mimo to nadal pojawiają się twardnienia, co niepokoi mojego lekarza. Co sie z tym wiąże to wizyty co 2 tyg, czasami częściej i obowiązkowo zwolnienie od pracy. Odkąd odpoczywam sobie w domu jest ich zdecydowanie mniej, czasami 5 dziennie, a bywało ponad 10 (przestawałam liczyć po tych 10 ze strachu).

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie