Quantcast
  • Gość odsłony: 3986

    Jak długi był Wasz okres po porodzie do stosunku?

    Dziewczyny, jak długi był u was okres od porodu do tego drugiego "pierwszego" razu? Ja się już zaczynam niepokoić, bo nie dość, że libido u mnie na poziomie -100, to możliwości też nie ma:( Przy każdej próbie ból gorszy niż za pierwszym razem, apotem jakieś plamienia. Czy to tak jest, czy mam już lecieć do ginekologa?Proszę o odpowiedź, tym bardziej, że mąż coraz bardziej niecierpliwy lol

    Odpowiedzi (21)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-07-26, 09:21:03
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-07-26 o godz. 09:21
0

Tulipku gdzie byłaś jak Cie nie było?? :usciski: Oby wszystko się ułożyło, może facetowie trzeba takiego kopa orzeżwiającego, by móg spojrzeć realistycznie na świat. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży ;)

Odpowiedz
tulip 2009-07-25 o godz. 23:42
0

No to ja widzę, że jestem z Was najgorsza... :(
Melduję, że nie uprawiełam sexu coś już tak z siedem miesięcy. powtarzam SIEDEM MIESIĘCY.

Kiedy byłam w 8 miesiącu ciąży, mimo, że miałam malutki brzusio i ochotę mój Jelonek Bambi (mąż) w obawie, iż "eksploduję" odmówił wszelkiej współpracy. Nie pozostało to bez wpływu na moją samoocenę... Taaaa
Byłam jednak optymistycznie nastawiona. Myślałam, że może faktycznie ma jakieś opory w związku z widoczną (w końcu) ciążą.
Byłam pewna, że po urodzeniu Jaśka szybko nadrobimy stracone chwile. Miesiąc po porodzie wyglądałam naprawdę nieźle. Byłam zmęczona opieką nad Jasiem, ale bardzo szczęśliwa. Czułam się spełniną kobietą. Miałąm ochotę na podjęcie współżycia (nie bez obaw, ale pan doktor zaopatrzył mnie w żel nawilżający i kazał się nie spieszyć). Kupiłam sobie nawet fajną nową bieliznę. A tu - wybaczcie - DUUUUUUUUPA.

I TU "MAŁA" DYGRESJA:

Generalnie kiepsko się między nami ukłądało w czasie mojej ciąży. Ale sex nie miał tu nic do rzeczy. Różne sprawy się nawarstwiły. MIeliśmy kłopoty finansowe. Ja oczekiwałam wsparcia, a nie otrzymałam go (poza porodem, bo wtedy Jelonek stanął na wysokości zadania)...
Po porodzie było jeszcze gorzej, bo zostałam tak naprawdę sama z dzieckiem i teściami, których musiałam na okrągło gościć od drugiego dnia po porodzie. Maż uciekał z domu. Był zajęty pracą. Podobno
Traktował dom jak hotel, dziecko jak miłego, choć głośnego szczeniaczka, a mnie jak gosposio-niańkę. Nie zdarzyło mu się mnie przytulic pocałować powiedzieć dobre słowo. A ja nie spałam, nie jadłam, na okrągło zajmowałam się dzieckiem. Oprócz tego prowadziłąm dom na normalnych obrotach. NIgdy mi nie pomógł ani przy Jasiu, ani w domu.
I tak narastała we mnie frustracja, upiorne zmęczenie, żal, a w końcu złość i bunt.
Nie wiem, co było przyczyną zachowania Jelonka. Miał trudny okres. OK. Dla niego to była nowa sytuacja, ale dla mnie do diabła - też.
W końcu - doprowadziłąm do poważnej rozmowy. Od jakiegoś miesiąca jest nieco lepiej. Jelonek pomaga mi przy Jaśku. Przez to, że spędzają razem więcej czasu -Jelonek zakochał się w synku. Widzę, że i w stosunku do mnie bardziej się stara, ale jeżeli chodzi o mnie - to jest musztarda po obiedzie. Mam do niego tyle żalu, gniewu, że mam ochotę go walnąć, skrzywdzić, a nie się z nim kochać. Nie czuję się przy nim kobietą, bo gdybym to ja była facetem nigdy bym tak nie traktowała swojej kobiety...Nie wiem jak to dalej będzie. I naprawdę się boję, bo mimo wszystko kocham męża, ale strasznie się na nim zawiodłam...

A i jeszcze jedno - jestem absolutnie przekonana, że obecność Jelonka przy narodzinach Jaśka nie miała żadnego znaczenia dla stanu obecnego.

Odpowiedz
Och 2009-06-29 o godz. 22:47
0

Patty, spokojnie, daj sobie trochę czasu jeśli go potrzebujesz. Nie rób nic na siłę, bo to przecież żadna przyjemność. Głowa do góry :goodman:

Odpowiedz
Gość 2009-06-29 o godz. 15:48
0

a ja sie boje...na razie odwlekam bo mam stan zapalny wiec musze go wyleczyc...ale nie moge dlugo sie tym tlumaczyc...
kurcze jak z tego przyslowia... chcialbym a boje sie...

Odpowiedz
mika81 2009-05-10 o godz. 11:04
0

My po 5 tyg. spróbowaliśmy, ale nic nie wyszło:)PO 8 tyg. było lepiej. Nie dość że bolało to jeszcze musiałam być w staniku z wkładkami bo się ze mnie lało Dopiero jak przeszłam na karmienie sztuczne(po 3,5 miesiącu) i spedziłam noc sam na sam z mężem ( WIkunia była u cioci) to efekt była bardzo zadawalający lol ( dla mnei lepeij niż przezd ciążą, mąż też nie narzekał)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-05-10 o godz. 10:52
0

No to czuje sie pocieszona :)

Odpowiedz
Och 2009-05-10 o godz. 01:36
0

Dokładnie, czas robi swoje i żadne rady nie pomogą ;)

Dla pocieszenia powiem, że u mnie też to długo trwało.

Odpowiedz
Gość 2009-05-09 o godz. 22:59
0

kometa, ja tylko atmosferę chciałam rozluźnić, taki wstęp o dzisiejszej nocy... 8)

widzisz, ja tez miałam z tym problem, mysle, że tu po porstu czas robi swoje.

Odpowiedz
Gość 2009-05-09 o godz. 22:47
0

Hehe liczylam na jakas teoretyczna porade lol

Odpowiedz
Gość 2009-05-09 o godz. 22:39
0

kometa, dobrze, że to babskie forum bo inaczej na tą propozycję Twoj mąż mógłby się zdziwić 8) lol 8) lol

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-05-09 o godz. 22:37
0

Kurcze a kto pomoze mi odnalezc ochote, ktora wsiakla tak z pol roku temu?

Odpowiedz
fjona 2009-05-09 o godz. 22:28
0

:) :D lol gratulacje!!!

Odpowiedz
Gość 2009-05-09 o godz. 22:22
0

Udało się I to wcale nie w pozycji klasycznej

Odpowiedz
Gość 2009-05-03 o godz. 10:55
0

Krysiu u Nas było już po 4 tygodniach...nie miałam żadnych plamień ani nie czułam żadnego bólu...
Powiem Ci ,że chyba lepiej jest teraz niż przed ciażą choc ja miałam cc...może powinnaś zaopatrzyć się w żel nawilżający a może ma to poprostu podłoże psychiczne...albo skonsultuj sie z lekarzem...

Odpowiedz
Gość 2009-05-02 o godz. 19:05
0

My tez mielismy z mezusiem ten sam problem.. Bardzo obawialam sie bolu i strasznie sie stresowalam.. i chyba to wlasnie byl najwiekszy problem...
Ale naszczescie znalezlismy sposob - trzeba sie poprostu rozluznic i dobrze jest zaczac w pozycji tradycyjnej.. Musicie tez podejsc do tego bardzo powolutku a bedzie dobrze:-) Zobaczysz, hihi:-D

Odpowiedz
Gość 2009-05-02 o godz. 12:50
0

Dzięki, to mnie trochę pocieszyłyście, bo już myślałam, że ze mną coś nie teges...

Odpowiedz
Gatka 2009-05-02 o godz. 10:47
0

U mnie jest problem z nawilzeniem, w zasadzie dopiero po 9 miesiacach poczulam sie w formie ;) A libido na poziomie minimalnym ...

Odpowiedz
Beniamina 2009-05-02 o godz. 09:13
0

trochę mnie pocieszyłyście, bo już myślalam, ze ze mną jest coś nie tak. Mieliśmy tylko 2 próby i jak dla mnie gorsze niż za pierwszym razem. Jestem ze stresowana bólem i faktem, ze mój M się tym denerwuje i chyba myśli, ze udaję. Jeżeli chodzi o libido to czsami się odzywa ale co z tego jak od razu przychodzi strach

Odpowiedz
mamrocia_bem 2009-05-01 o godz. 22:29
0

nie znam takiej która po porodzie byłaby zachwycona z pierwzego zblizenia

u nas wcześniej niz 6 tyg, ale moja koleżanka po cesarce dopiero po 5 miesiacach doszła do siebie.

Napewno nie zamartwiaj sie bo to poteguje niechęć i co za tym idzie niemoc

Odpowiedz
Och 2009-05-01 o godz. 22:10
0

Trochę na ten temat znajdziesz tutaj:

http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=31313&highlight=

Wiem co czujesz, u nas też nie było od razu pięknie, dość długo nie mogłam się przemóc.
Życzę dużo spokoju, zobaczysz, w końcu się uda!

Odpowiedz
MonikaT 2009-05-01 o godz. 20:02
0

Krysiu, a może to kwestia nawilżenia? Może pomógłby Wam intymny żel nawilżający? Można kupić w aptekach.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie