Quantcast
  • Gość odsłony: 1556

    Klub mam bezsmoczkowych dzieci:)

    Czy są mamy, których dziecko nie używało i nie używa smoczka? Jak sobie radzicie? jak uspokajacie dziecko? Nasz Maks smoczka ssał przez dokładnie 2 dni, jak miał 4 doby. Po dwóch dniach wypluł i już nie chciał więcej:( Na spacerach bujam w wózku, usypiam w wózku albo przy piersi, uspokajam daniem do łapek pieluchy, wsadzeniem do dzioba butelki z herbatką (to bardzo krótkofalowa polityka ;) ). Czasem zazdroszczę mamom, których dzieci kwękają, dostają smoczka i zapada cisza.

    Dużo nas jest, tych mam bezsmoczkowych?

    lol

    Odpowiedzi (10)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-09-13, 18:20:02
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-09-13 o godz. 18:20
0

Agnieszka Kruk napisał(a):Naturella,
mój Ben nie tolerował w ogóle smoczka.
Nasz Szymcio dokładnie tak samo..ani smoczka ani butelki...poprostu nie potrafił ssać podrobioną mamy pierś ;) Z czego tak naprawde to bardzo sie ciesze, bo dzis nie ma problemu z odzwyczajaniam go...
A jak sobie radziłam bez uspokajacza..rece, przytulania, glaskanie..no i bujak przede wszystkim...
Agnieszka Kruk napisał(a):Benio traktuje smoczki jak zabawki, lubi je wyciągać z buzi innym dzieciom i wyrzucać, jak piłkę ;)
I znowu analogia :D

Odpowiedz
Gość 2009-09-13 o godz. 17:27
0

Koralik rozstała się ze smokiem mając może 2 miesiące. Nigdy sama nie umiała go trzymać, trzeba jej było pomagać montując przy buzi pieluchę, zapinając do końca kombinezon itp. Uspokaja się przy butli z sokiem/herbatką/glukozą.

Odpowiedz
becja 2009-09-13 o godz. 15:26
0

Przez chwilę myślałam, że Jagoda jednak zaakceptuje smoka... to było dawno... i nieprawda ;)

Lubi smoczki, ale na swój sposób - to dla niej zabawka, bardziej gryzak niż coś do ssania.

Problemu żadnego nie widzę. Fakt, wisiała przy piersi ładnych parę tygodni, nadal zasypia przy piersi albo po odpowiednich rytuałach, ale nie mam jej tego za złe. Jest ok. :D

Odpowiedz
Gość 2009-09-13 o godz. 15:21
0

Dołączam do klubu :) Od samego początku Matylda gardzi smoczkiemi pluje nim dalej niż widzi przy każdej próbie ich zapoznania. Za to niestety pasjami "ciumka świnki" (ssa paluchy) :(Ja uspokajam noszeniem "na pszczółkę", piersią albo staram się ją rozśmieszyć, np. całując w nóżki lub brzuszek-co uwielbia :D

Odpowiedz
m. 2009-09-13 o godz. 14:58
0

Aha, zapomniałam wspomnieć, że Andzia od kilku dni namiętnie zaczęła ssać kciuka. Zabraniałam jej, a tak spryciula wkładała sobie całą piąstkę po czym za moment w buzi zostawał tylko jeden paluszek.

Zdecydowanie wolę, aby ssała smoka niż własnego kciuka.

Odpowiedz
Reklama
Ardabil 2009-09-13 o godz. 06:05
0

Ja na razie nie próbowałam dawać Wojtkowi smoczka i chciałabym tego uniknąć. Może się uda. W każdym razie na wszelki wypadek nie kupiłam smoczka, więc mnie nie kusi.
A co będzie, to się dopiero okaże.

Odpowiedz
Agnieszka Kruk 2009-09-13 o godz. 05:10
0

Naturella,
mój Ben nie tolerował w ogóle smoczka. Uspokajał się przy piersi lub przytulaniu albo głaskaniu po policzku :)
Ja jestem zadowolona z tego :) Najgorszy był pierwszy miesiąc, kiedy w ciągu dnia prawie cały czas musiałam być przy dziecku, ale teraz mile to wspominam.
Benio traktuje smoczki jak zabawki, lubi je wyciągać z buzi innym dzieciom i wyrzucać, jak piłkę ;)

Odpowiedz
HoneyGirl 2009-09-13 o godz. 04:55
0

Dawidek nie wie co to smoczek :)
jak dla mnie super sprawa , bo nie bedzie trzeba odzwyczajać ( choc teraz do buziaka zaczeło się wkładanie rączek :/)
nie bedę go uczyła , bo uważam , że to już duzy ''chłop'' i nie trzeba
do butelki zaczął się przekonywać ( bo niestety smoczek tu wywoływał u niego odruch wymiotny)
jest tylko na piersi , wiec jesli jest jakaś straszna tragedia piers jest także uspokajaczem
na spacerach jest ok- staram się wybierac albo porę snu , albo jak jest najedzony i wyspany
co dziwne nie ma wariacji i moje dziecko jest bardzo grzeczne
pozatym pokazanie zabawki czy poprostu rozmowa z nim( a raczej gadanie do niego go uspokaja)
w sklepie nie było jeszcze ( odpukać) zadnych sensacji
- nawet teraz bylismy z nim 1 raz w kosciele i b. ładnie siedział w wózku prawie cała godzine :)

Odpowiedz
m. 2009-09-13 o godz. 04:38
0

Andzia była bezsmoczna do ostatniego piątku lol
Zamiast ssać wypychała go językiem. Próbowałam ją przekonać chyba od 2 tygodnia życia i mi nie wyszło. Za to jej prababci nauczenie jej zajęło całe 10 minut lol

Powiem jedno... jest fajowo i jeśli chcecie, aby Wasze dzieci smoka ssały, to warto co jakiś czas próbować, może się uda ;)

Odpowiedz
asieczek 2009-09-13 o godz. 04:06
0

Szymek jest bezsmoczkowy, złapie na sekunde smoczek i wypluwa. Był czas (zaraz po urodzeniu) że ssał smoczek ale to trwało krótko i co chwilę trzeba było mu wkładać smoczek do buzi. Na spacerach lub na zakupach jak zaczyna płakać dostaje butelkę bo inaczej ciężko ale przeważnie na spacerach zasypia lub leży grzecznie (odpowiada mu "trzęsienie" jakie powoduje wózek). A w domu w ciągu dnia poprostu zabawiam go.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie