Quantcast
  • kitty1 odsłony: 2101

    FIRMA PRZYJAZNA CIĘŻARÓWCE I MAMIE

    Chciałabym zasięgnąć Waszych opinii jak to jest w Waszych firmach.
    Jak Was traktują, czy zapewnili Wam lżejsze warunki pracy,jak wyglądały ewentualne wcześniejsze wyjścia z pracy ( złe samopoczucie :vom: :Hangman: , badania...) itp.

    U mnie niestety nie najlepiej i dlatego też między innymi jestem na zwolnieniu.
    Praktycznie od 7tc byłam na zwolnieniu (ciąża zagrożona), później wróciłam a jakiś czas do pracy- nudno w domu i właściwie chciałam wrócić do ludzi).
    Dotychczas zapewniane było "lżejsze" stanowisku pracy, standardowo 4h przy monitorze a dalsze 4h zależne od przełożonego.
    Niestety w międzyczasie manager się zmienił (jego żona niedawno urodziła) i jak wróciłam do pracy to się okazało, że muszę te 4h pracować tak jak inni... :o :o :o :o :o żałosne. Odechciało mi się wszystkiego....Jak chciałam się zwolnić na badania związane z ciążą bądź się źle czułam to też musiałam się nieźle za tym nachodzić :( - dwa razy mi się udało za drugim już nie wytrzymałam tej presji w pracy i poszłam na zwolnienie. Tylko L-4 mi zaproponowano bo co mam siedzieć w pracy i zawadzać....ehhhhh

    Jestem ciekawa jak będzie kiedy wróce do pracy po macierzyńskim- w mojej firmie mamusie niestety nie awansują- harują i nic....

    Dodam, że to duża i znana na rynku firma i jak byście wiedziały co to za firma to byście się zdziwiły, ale cóż...są firmy i firmy przyjazne kobiecie...

    Odpowiedzi (10)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-01-09, 15:32:44
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-01-09 o godz. 15:32
0

Ja pracuje w państwówce i nie ma problemu z pewnymi sprawami, jako, ze miałam warunki szkodliwe dla ciązy i ciąże ryzyka szefostwo bardzo noirmalnie podeszło do mojego zwolnienia, a przed odsuneli mnie od cięższych prac i miałam sielankę, ALE żeby nie było tak kolorowo najgorsze były BABY , wstrętne stare baby, matki i babcie zarazem !! !!
To one były najbardziej oburzone ciążą, a przeciez nie opowiadałam im jak to zrobiliśmy ;) . Dziwi mnie to, bo same mają dzieci w moim wieku i wnuki i to mnie po prostu powaliło na kolana, pozostali bez zarzutów. Więc jak nie urok to sraczka

Odpowiedz
Karolis 2009-01-09 o godz. 15:09
0

Ja pracuję w bardzo dużej firmie (około 33 tys. pracowników)
Do tej pory, bo od dziś jestem na zwolnieniu, pracowałam 8h przed komputerem (tylko i wyłącznie przed komputerem-zajmuję się m.in. korektami do książek) z trzema 15-minutowymi przerwami. Poza przerwami oddchodziłam od komputera tylko do toalety.
W mojej firmie nie ma stanowisk nie związanych z pracą przy komputerze, ale istnieją stanowiska przy których pracuje się krócej niż 8h - nikt jedank mi takiego stanowiska nie zaproponował. Myślałam, że chociaż przerwy bede miała dłuższe.
Na badania lekarskie się nie zwalniałam (przepraszam - raz 0,5 h na USG), bo chodzę do lekarza prywatnie i zawsze umawiam się poza godzinami pracy.
Ja nie wiem co to jest firma przyjazna matce.

Pozdrawiam
Karola

Odpowiedz
Gość 2009-01-09 o godz. 13:25
0

firma w ktorej pracuje jest po tym wzgledem super!!
nic tylko zachodzic i rodzic a stanowisko czeka!

ba nawet do pracy mloda mame przyjeli

Odpowiedz
Gość 2009-01-09 o godz. 10:10
0

Moja firma do tej pory była przyjazna zarówno kobietom w ciąży jak i mamom. Dziewczyny w żaden sposób nie były "represjonowane" jeśli nawet przez całą ciążę siedziały na zwolnieniu i miały pewność że po macieżyńskim mają do czego wrócić.Jeśli chodzi o przestrzeganie zaleceń 4 h pracy z komputerem to w niektórych działach jest to wręcz niewykonalne (księgowość) bo bez komputera ani rusz, ale nikt nie patrzyłby krzywo gdyby przez pozostałe 4 h porządkowały papiery lub wysyłały faxy. Niestety w zeszłym roku znienił się własciciel i przejęła nas amerykańska korporacja w której jak już zdążyłam zauważyć pracuje zdecydowanie wiecej mężczyzn bo jak mi powiedziano"są bardziej dyspozycyjni" Generalnie panuje tu raczej kult pracy i siedzenie po godzinach jest "w dobrym tonie". Jutro wracam do pracy po miesięcznym zwolnieniu i ciekawa jestem jak zostanę potraktowana.

Odpowiedz
Agulczyk 2009-01-09 o godz. 09:19
0

U mnie w pracy też nie jest zbyt róźowo... Firma jest mała (10 osób) i są osoby, którym bardzo zależy na moim dziecku - głównie to koledzy z mojego szczebla. Ale niestety bezpośredni przełożony ma to wszystko gdzieś i wykorzystuje mnie niemiłosiernie. 4 godziny przed kompem to dla niego nieakceptowalne, pomimo wyraźnych wskazań lekarskich (dostałam specjalny papier od mojej ginekkolożki z powodu skurczów). Cały czas wynajduje mi nowe rzeczy do roboty, zawala mnie najdrobniejszymi sprawami, które sam mógłby zrobić, a na dodatek pokrzykuje... Marzę o zwolnieniu lekarskim....

Wogóle to jestem pierwszą kobietą, która w tej firmie zaszła w ciążę i chyba trochę wydeptuję ścieżki... Żeby było ciekawiej - firma istnieje od 1989 roku, czyli już 17 lat...

Denerwuje mnie też sposób w jaki szefostwo nastawione jest do kobiet - nie mówi się o nas inaczej jak "baby" i to w sposób pogardliwy... Do feministki mi daleko (co teraz już widać po moim coraz większym brzuszku), ale darmozjadami nie jesteśmy, odwalamy kawał dobrej roboty w firmie i uważam, ze szacunek się nam nalezy.

Jak widać przepisy przepisami, a i tak w każdej firmie postępuje się według własnego widzi mi się...

Odpowiedz
Reklama
ptysiag 2009-01-09 o godz. 09:19
0

ja tez pracuje w duzej firmie i........ powiem tylko tyle-od grudnia jestem na zwolnieniu. dlaczego-domyslcie sie same... dodam tylko, ze moja ciaza nie jest zagrozona.... dla mnie firmy przyjazne matce to jakis mit....

Odpowiedz
Gość 2009-01-09 o godz. 09:13
0

Marchefka napisał(a):ano wlasnie ;) ale to bylo tak po cichu i nieoficjalnie ;)
a ja myślałam, że to tylko w prywatnych firmach są takie "nadużycia" ;)

Odpowiedz
Gość 2009-01-08 o godz. 22:49
0

Kama24 napisał(a):Marchefka napisał(a):
Ale i tak w trakcie zwolnienia na prosbe przelozonych przyjezdzalam czasem do pracy pomoc.

A to ciekawe, że instytucja, która sprawdza przebywające na zwolnieniu ciężarówki często pod tym właśnie kątem, sama stosuje takie rozwiązania
ano wlasnie ;) ale to bylo tak po cichu i nieoficjalnie ;) Ja juz się lepiej czulam i siedzenie w domu mnie dobijalo wiec chetnie skorzystalam z "zaproszenia" ;)

Odpowiedz
Gość 2009-01-08 o godz. 22:17
0

Marchefka napisał(a):Ale i tak w trakcie zwolnienia na prosbe przelozonych przyjezdzalam czasem do pracy pomoc.
A to ciekawe, że instytucja, która sprawdza przebywające na zwolnieniu ciężarówki często pod tym właśnie kątem, sama stosuje takie rozwiązania :o lol

Jak będzie u mnie w firmie, to tak naprawdę okaże się jak wrócę po pięciomiesięcznym zwolnieniu i macierzyńskim ;)

Przez pierwsze cztery miesiące ciąży, które pracowałam, siedziałam non stop przy komputerze, ale u nas nie ma możlliwości przeniesienia na inne stanowisko, bo po prostu nie ma stanowisk nie związanych z pracą przy komputerze, więc nie miałabym co robić ;)
Do lekarzy/na badania nie potrzebowałam się zwalniać, bo zawsze umawiałam się na wizyty w godzinach wieczornych, po pracy :D

Odpowiedz
Gość 2009-01-08 o godz. 17:08
0

Tak to jest - teoretycznie kodeks pracy naklada na pracodawce obowiazki zw. z traktowaniem kobiet w ciazy, ale z realizacją juz roznie bywa

Ja pracuję w molochu panstwowym (zresztą niezbyt lubianym przez ogol obywateli ;) ). Generalnie nie mogę narzekac - w czasie ciazy szefostwo nigdy nie mialo przeciwskazan zebym mogla zwolnic sie do lekarza czy na badania (a ze robilam je panstwowo to czasem nie bylo mnie w pracy kilka godzin...). Co do zapewniania mi lzejszej pracy i odseparowania od kompa to sama sie nie dalam, bo (o tym juz zresztą parę razy bylo pisane) nie mialabym co robic, wiec sie buntowalam kiedy chciano mnie odsunąc od sprzetu (co by bylo innym na reke, bo tu 1 komputer na dwie osoby to luksus ).
Na początku ciazy (pod koniec pierwszego trymestru) wylądowalam na L4 z powodu silnych wymiotow. Ale i tak w trakcie zwolnienia na prosbe przelozonych przyjezdzalam czasem do pracy pomoc. Co potem okazalo sie, ze zostalo zapomniane przy premiach (obcieli mi premie za pobyt na zwolnieniu - to normalna praktyka, wtedy zapytalam szefową, czy to fair wzywac mnie ze zwolnienia a potem obcinac mi premię ? zresztą wogole obcinanie premii za zwolnienie jest chore wg mnie).

Dlugo sie jednak nie napracowalam bo juz w 26 tyg wylądowalam na zwolnieniu z powodu plamien i zostalam na nim do konca ciazy (co bolesnie odczulam przy trzynastce, ale to juz inna kwestia) i siedze w domu do dzis czyli 9 miesiecy :o Pracodawca cierpliwie czeka i tylko czasem dopytuje sie co planuję dalej.

Wiem, ze mamy tez nie mają najgorzej - w firmie pracują głównie kobiety. Chociaz oczywiscie czeste branie zwolnien (jakby czlowiek to robil dla przyjemnosci) tez nie jest dobrze widziane. Ale nagle przypadki kiedy trzeba sie urwac, albo dziecko zachoruje i nie mozna przyjsc są traktowane normalnie.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie