Quantcast
  • Gość odsłony: 2118

    Sposób na biurowego głoda?

    Praca za biurkiem uzaleznia od batoników. Idzie wiosna, czas pozbyć się wstrętnego nałogu. Tylko jak. Taki batonik tak zgrabnie miesci się w torebce koło kanapki i nie zajmuje tyle miejsca co zdrowe owoce czy warzywa... Przybieram się do jakiejś diety detoks, żeby zgubić zimowe sadełko i odzyskać wigor ale problem tkwi w tym, ze jak ograniczam jedzonko to czuje sie po prostu głodna. A jak jestem głodna to robi mi sie słabo i mam zawroty głowy.Macie jakies sposoby na oszukanie głodu?

    Odpowiedzi (25)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-05, 11:19:50
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Wonderka 2013-11-05 o godz. 11:19
0

Piję multum wody mineralnej, koniecznie nie gazowanej. Jak już mnie korci na słodycze to kupuje koktail owocy w uczelnianym bufecie.
Staram się nie kupować drożdzówek, batoników... chociaż odkąd są MilkyWay Minute to mam spory problem....

Odpowiedz
becja 2013-11-05 o godz. 11:04
0

taaaaa... to chyba niezupełnie na temat było, ale musiałam, buuuuuu

Odpowiedz
becja 2013-11-05 o godz. 10:52
0

Jak jeszcze pracowałam (a to było dawno temu i nieprawda...) to z głodem problemu nie było. Zwyczajnie - w pracy raczej nie myślę o jedzeniu...

Przez ostatnie tygodnie głód czaił się wszędzie, od pierwszego dnia na wychowawczym przytyłam już chyba z 10 kilo

Odpowiedz
pinkivi 2013-11-05 o godz. 09:29
0

Ja do pracy co 2 dzień kupuję sok "Siódme niebo" przecierowy marchewkowo- bananowo- jkais tam. Jest tani i pyszny, litr za 2,80. Piję 2 szkalnki dziennie, bo niestety jest tam cukier i na więcej sobie nie pozwalam. Bez cukru popijam tez czasem soczki jedniodniowe, te na pewno nie tuczą.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 10:58
0

Zwykle biorę do pracy sałatkę. Wcale nie wymaga to wiele czasu na przygotowanie. Wieczorem gotuję jajka. Dorzucam dowolne warzywa - rzodkiewki, sałatę, sałatę lodową, pomidory, czasem tuńczyk, czasem oliwki, nierzadko fetę. Całość posypuję ziołami, dodaję jogurtu. Wariantów jest mnóstwo. Całość dzielę na dwa pojemniki, jeden dla mnie drugi dla męża.
A jak mam ochotę na coś słodkiego to kupuję colę.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-01 o godz. 09:29
0

Ja pochłaniam płatki "fit" - dziennie wychodzi pół paczki wiec chyba się oszukuje, ze to dietetycznie 8)

Ale głód zabija skutecznie lol

Odpowiedz
Inez76 2013-11-01 o godz. 09:06
0

Ojj ja tez mam taki problem jak Wy. Jednak ostatnio postanowilam zrzucic swoje nadprogramowe kilogramy.
Chyba skorzystam z propozycji zaopatrywania sie w duzego kubusia :)

Odpowiedz
Shady 2013-09-20 o godz. 08:18
0

W moim przypadku na biurowego gloda pomaga wylacznie nawal pracy. I to taki ze nie mam czasu nawet sobie herbaty zrobic. Wtedy nie mysle o jedzeniu. Jesli nie ma wiele roboty to jak nie zjem to mysle ciagle o tym, ze jestem glodna, jak zjem to ze znow zezarlam a moglam nie jesc. Itd. itd. Ciezkie jest zycie kobiety :)

Odpowiedz
Iwonia 2013-09-19 o godz. 17:16
0

tak tak dużo pić to pozwala oszukać głód a szczególnie jak nie chce sie podjadać pomiędzy wyraźnie wyznaczonymi posiłkami, obecnie jestem na diecie i wiem że jest bardzo trudno poskromić wszystkie chęci a szczególnie do słodyczy które sie uwielbia.

Odpowiedz
ama 2013-09-18 o godz. 11:35
0

proponuję sok pomidorowy, kefir ze świeżą mocno ziarnistą bułeczką, owoce, marchewki do pochrupania, można jogurt naturalny przyprawić i traktować jako dip do warzywek - marchewki, papryki, selera naciowego;
ale jeść trzeba!!! i to często - małe porcje w krótkich odstępach czasu

może też być pieczywo wasa z plasterkiem szynki i warzywem

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-18 o godz. 09:15
0

Buu, cięzko pokonać Głoda skoro w biurowcu stoi automat z Twix'ami... :chlip:

Odpowiedz
Gość 2013-09-17 o godz. 19:05
0

Isia napisał(a):Macie jakies sposoby na oszukanie głodu?
Ja piję hektolitry herbaty ( wiem, niezdrowa ale lubię ), wodę i sok pomidorowy. Szczególnie sok uspokaja żołądek na długo.
Poza tym staram się nie nosić pieniędzy do pracy. W pracy zazwyczaj mam przy sobie 2-3 zł i kartę. Gotówki starczy akurat na parę kromek ciemnego pieczywa na śniadanie i sok na później ... ale na batona już nie. A myśl, że miałabym płacić kartą 2 zł za batonika skutecznie ochładza moje zapędy do osładzania sobie życia ;)

Odpowiedz
Gość 2013-09-17 o godz. 13:03
0

W pracy nic nie jem, jakos sie przyzwyczailam. Duzo pije, w zasadzie ciagle. Ale zrobilam blad - kupilam sobie herbate granulowana i w dwa dni wchrupalam ja na sucho :o

Jak chce mi sie jesc w innych sytuacjach to zapijam sokiem z marchewki (jak najtanszym - nie sa slodzone tak mocno jak Kubusie) albo pomidorowym albo kefirem.

Odpowiedz
ampa 2013-09-17 o godz. 12:36
0

suszone daktyle lub figi
daktyle koniecznie bez pestki-aby szło sprawnie lol

Odpowiedz
Gość 2013-09-17 o godz. 12:09
0

To jeszcze nie wszystko, bo jak mam meza na weekend w domu to robi gigantyczna ilosc salatki owocowej i tez codziennie miseczka do pracy.

I tak w osmym miesiacu ciazy bez zadnych dodatkowych witamin mam idealne wyniki krwi.

Odpowiedz
xandra 2013-09-17 o godz. 11:43
0

Ajka, super posiłek masz :) , niestety trzeba sie troche natrudzić ale efekty sa :D
ja na razie nie kupuje nowych spodni choc te mi juz spadaja z tyłka :D - waga mi musi sie ustabilizowac

Odpowiedz
Gość 2013-09-17 o godz. 10:53
0

Ja mam zawsze w szufladzie paczke, pieczywa chrupkiego, aktualnie na tapecie jest ryzowe dmuchane, dodatkowo kupuje juz umyta i potargana salate lodowa, rano z woreczka do pojemniczka i mam moje chipsy, tak samo z juz starta marchewka. Dodatkowo kromka ciemnego chleba z serem bez masla i mozna caly dzien non stop cos jesc bez wiekszych kalorii.

Odpowiedz
Alma_ 2013-09-17 o godz. 10:31
0

A nie - to ja nie miałam na myśli całego dnia.
Ja mam przerwę na lancz, kiedy to posilam się w bufecie, gdzie serwuje się normalne obiady.

Odpowiedz
Gość 2013-09-17 o godz. 10:26
0

no to mój głód jakiś oporny bo na soku warzywnym 8 godzin nie pociagnę. Wybieram ten karotki bardziej mi lezy niż fit, ale ciagnie mnie do pokarmów stałych.
To pewnie nie głód tylko juz uzaleznienie od czekolady i glutenu (podobno pieczywo tez uzaleznia).
Moja zguba są ostatnio te batoniki minute czy jakoś tak z jogurtem i pełnymi ziarnami...samo zdrowie + 1000 pustych kaloryjek.
Nie da się przegnać głoda bez przegonienia lenia. Trzeba będzie przerzucic się na robienie sałatek, ale pojemniczek nie miesci mi się do torebki... no i zjeść nie da się przy komputerze.
Hmmm orzechy, dużo kalorii ale przynajmniej więcej korzyści, jutro zamiast batonika garść migdałów i 3 figi suszone.
Jak zacznę przynosic kuskusa z warzywami koledzy pomyślą, że znów jestem w ciąży... (Moja poprzednia dieta detoks na podstawie książeczki z twojego Stylu tak się zakończyła)

Odpowiedz
Alma_ 2013-09-17 o godz. 10:07
0

Faktycznie, owoców i soków owocowych też unikam, może jesteśmy na tej samej diecie ;)
Wybieram warzywa. Ale raczej soki, bo jakbym tu zaczełą chrupać marchew i maczać ją w dipie, to szef by mnie chyba ukatrupił, a klienci padli ze śmiechu lol

Odpowiedz
monia76 2013-09-17 o godz. 09:53
0

mnie moja dietetyczka sprzedala super sposob na biurowego gloda - pokrojone w paski marchewki i papryka z dipem z jogurtu naturalnego z dodatkiem soli i pieprzu. super zapycha i jest bardzo smaczne

Odpowiedz
Alma_ 2013-09-17 o godz. 09:46
0

Mam. Piję Fit warzywny Tymbarku.
Pyszny i niskokaloryczny :D
Czasem przegryzam też orzechy, kilka sztuk.

Duża ilość wody mineralnej też pomaga oszukać głód.

Nie znaczy to, że nie mam ochoty na słodycze, ale po prostu nie kupuję - dieta

Odpowiedz
xandra 2013-09-17 o godz. 09:46
0

poniewaz wlasnie jestem na diecie to moge sie troche pomądrzyc :D

batoniki to sam cukier, poprawiają dzieki temu humor prawie od razu "po" wywołując wyrzuty sumienia
jak juz - to jedzcie dziewczyny batoniki dla diabetyków, nie zawierają cukru tylko słodzik albo miód (ja i tak nie moge ) i maja zapychające zboza

polecam tez jogurty 0% tłuszczu z ogórkiem - tez zapychają
ogólnie trzeba unikac cukru który czai się prawie wszedzie, w tym i w przetworach czyli chocby ketchup i musztarda czyli trzeba czytac skład produktów a juz taki kochany malutki Kubuś to prawie sam zageszczony cukier :D (soku jest 47% 8) )

moj P juz sie w tym zrobił ekspertem :D ale nei powiem ze łakomie nie spojrze na jego białe pieczywo czy tłuste mięsko, cóż... trzeba

bez działnia nie będzie efektów - samą wolą się nie schudnie, niestety :D

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-09-17 o godz. 09:37
0

ja w pracy pije tylko zageszczany sok.
kubusia - 750 ml.
zabija glod i nie mam wyrzutow sumie, ze siedze i jem :)

Odpowiedz
Gość 2013-09-17 o godz. 09:30
0

Mam ten sam problem
Bo latwiej jest kupic czekoladowego batonika w kiosku,niz w warzywniaku jakies owoce..
Im blizej wiosny,tym smaczniejsze i tansze robia sie warzywa i owoce,nie mamy tez takiego apetytu jak na zime.
Dla mnie najlepszym jedzonkiem do pracy czy na uczelnie sa kanapki z ciemnego chleba,z duzo iloscia dodatkow w srodku.Moze byc wszystko-ser,szyneczka,salata,pomidor,papryczka,ogorek itp.. Z tym ze z reguly nie chce mi sie nigdy wstac wczesniej zeby je przygotowac..

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie