Quantcast
  • Gość odsłony: 2800

    Jak poradzę sobie z ciążą na studiach?

    Mam do Was pytanie...jeszcze zostało mi 61 dni do porodu....termin mam na koniec lutego a od marca (jeszcze dokładnie nie wiem którego) muszę wrócić na studia....i nagle teraz ogarneła mnie panika...jak na sobie poradzę....mało tego...moja uczelnia jest 500 km od Naszego miejsca zamieszkania..bo w Warszawie....poradźcie mi jak mam sobie poradzic...co zrobic aby było wszystko wporządku....nie mam innego wyjścia bo urlop dziekański kończy mi się w marcu...

    Odpowiedzi (28)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-09-25, 01:29:20
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
anaika 2010-09-25 o godz. 01:29
0

Pozdrawiam wszystkie studentki w ciaży. Studia to świetny czas na dziecko!

Odpowiedz
anaika 2010-09-25 o godz. 01:28
0

Ja urodziłam Patryka po piątym roku medycyny. Miałam wiele obaw ale teraz kończę szósty i z perspektywy wydaje mi się, że wcale nie było tak żle. W pażdzierniku wróciłam na zajęcia (mam je codziennie a na specjalne traktowanie nie mam co liczyć) Patryk zostaje w domu z mężem (mój mąż pracuje w systemie zmianowym ) albo z babcią. Sesję zaliczyłam w pierwszym terminie, wszystko mam do przodu... Na codzień uczę się wieczorami, gdy mały śpi, tylko przed najważniejszymi egzaminami wychodzę na popołudnia do czytelni a mały zostaje z tatą/babcią. Ogólnie nie jest żle i wszystko można sobie ułożyć. Jest to też zasługa mojego męża, który bardzo chętnie zostaje z Patrykiem, potrafi go obsłużyć a w trakcie sesji przejmuje cały dom...Mam czas dla dziecka, dla siebie, na ugotowanie obiadu a także czasem na wyskoczenie gdzieś z mężem.

Odpowiedz
igamalczyk 2010-07-07 o godz. 11:10
0

Moja sesja też do przodu. Mnie moja córeczka nawet bardziej mobilizuje do nauki. :D

Odpowiedz
matylda_zakochana 2010-07-04 o godz. 08:57
0

Ja mam już sesję za sobą :) Wszytsko do przodu.
Teraz mogę napisać, że ciężko nie będzie. Na naukę ma teraz nawet więcej czasu, bo wychodze tak często z domu, ze znajomymi :) Dzieko i studia to świetny pomysł, trzeba być tylko wytrwałym :)

Odpowiedz
Gość 2010-07-01 o godz. 10:07
0

Magdunia napisał(a):Termin mam na marzec, magisterki będę bronić w lutym - nie widzę problemu. Pracę napisałam i oddałam jako pierwsza na roku, zaliczam wszystko bez problemu, w styczniu ostatnich kilka egzaminów i żadnych poprawek nie biorę pod uwagę.
Mogę już napisać, że się udało!! Wszystko poszło po mojej myśli - od wczoraj jestem mgr i teraz już tylko czekam aż Młody zdecyduje się przyjść na świat :D Ciesze się, że nie muszę się skupiać już na niczym innym :D

Odpowiedz
Reklama
igamalczyk 2010-05-29 o godz. 09:01
0

ja tez ucze sie z doskoku...mam nadzieje ze jakoś to bedzie:
)

Odpowiedz
Gość 2010-05-26 o godz. 06:40
0

Wiesz igamalczyk, dla mnie dotarcie na uczelnie nie jest jakism mega problemem chociaz karmie piersia. Odiagam i o ile moja babcia moze zostawiam je i jade na uczelnie. Scody dla mnie zaczynaj sie w domu kiedy mam sie uczyc. Mala sypia w dzien po ok. godzinie - tyle mniej wiecej zajmuje mi zestaw ranny: prysznic, mycie zebow, sniadanie i poludniowy: ogarnianie otoczenia, chwila zawieszenia sie. Forumuje kiedy mala sie czyms bawi ale nie jestem w stanie sie wtedy uczyc. Kiedy wraca maz mam ochote pogadac z kims doroslym i tak mi zlatuje czas do wieczora, kiedy to kapiemy i ukladamy spac. pozniej padam. Nawet wtedy, kiedy maz sie nia po pracy zajmuje ja mam co robic tak wiec ucze sie z doskoku. ja pierwszy semestr tez przetrwalam, choc nie bylam na wszystkich zajeciach mam wszystkie obecnosci ale to nie jest na moim kierunku nawet polowa sukcesu jeszcze mam prace roczne do napisania i egzaminy.
Oczywiscie zycze Ci, zeby u Ciebie sprawniej to dzialalo.

Odpowiedz
igamalczyk 2010-05-17 o godz. 23:34
0

Ja urodziłam 31.10 W ciąży byłam raz na zjeździe.Potem dogadałam się z wykładowcami i nie jeździłzm w ogóle.Jadę 14 stycznia na kolokwium z mężem i 2,5 miesięczną córcią(karmię piesią).Miałam szcxzęście traić na super ludzi na uczelni i jakoś nam się udało przetrwać pierwszy semestr.W drugim Patrycja będzie już większa,więc łatwiej będzie z nią jeździć.Studiuję na Akademii Medycznej w Gdańsku i mam 220km.
Wszystko da się zorganizować przy odrobinie dobrej woli każdej ze stron.

Odpowiedz
Gość 2010-05-16 o godz. 00:14
0

O, dokładnie. Zgadzam się z niczką - przypuszczam, że gdybym nie zmobilizowała się w czerwcu, to we wrześniu z miesięcznym maluchem nie byłabym w stanie się obronić - byłam wykończona fizycznie, niewyspana, nie w głowie mi była nauka w ogóle.

Odpowiedz
Gość 2010-05-16 o godz. 00:11
0

A na mnie ciaza moze nie tyle wplynela rozleniwiajaco, co mialam mase spraw do zalatwienie poza nauka. Musielismy na szybko kupic mieszkanie i jakies rzeczy do niego efekt taki sesja niezaliczona Oczywisice i tak sie ze wszystkim nie wyrobilismy wiec jesli moge Wam cos radzic, to przedewszystkim zajmijcie sie szkola. Mimo wszystko latwiej jest zostawic komus dziecko albo z nim jechac do supermarketu niz z maluchem u boku sie uczyc...

Odpowiedz
Reklama
matylda_zakochana 2010-05-13 o godz. 18:09
0

Mi akurat termin porodu przypada na sam początek sesji. Będę się starała jednak zaliczyć jak najwięcej, to kolejny semestr będę miała luźniejszy, będę mogła więcej czasu z dzieckiem spędzić.
Na początku zastanawiałam sie nad dziekanką, ale teraz już za późno, przynajmniej na ten rok.

Odpowiedz
roza pustyni 2010-05-12 o godz. 12:29
0

Magdunia napisał(a):Termin mam na marzec, magisterki będę bronić w lutym - nie widzę problemu. Pracę napisałam i oddałam jako pierwsza na roku, zaliczam wszystko bez problemu, w styczniu ostatnich kilka egzaminów i żadnych poprawek nie biorę pod uwagę.
hehe chyba za bardzo sie przejmuje i zakladam najgorsze a juz przed sesja mam zaliczone polowe przedmiotow,co prawda sesja zimowa ale w letniej tez zaszaleje z zaliczeniami.
Niorac slub wybralismy sobie akurat taki termin ze wypadal w polowie sesji i tez przed sesja juz mialam pozaliczane polowe przedmiotow a pozostalale zaliczylam blyskawicznie wiec teraz tez dam rade :)

Odpowiedz
Gość 2010-05-05 o godz. 00:53
0

Termin mam na marzec, magisterki będę bronić w lutym - nie widzę problemu. Pracę napisałam i oddałam jako pierwsza na roku, zaliczam wszystko bez problemu, w styczniu ostatnich kilka egzaminów i żadnych poprawek nie biorę pod uwagę.

Odpowiedz
Aguus 2010-05-04 o godz. 10:41
0

ampa napisał(a):roza pustyni napisał(a):a jak to wyglada ze studiami dziennymi?? nie chce ich przerywac chyba ze bedzie jakies zagrozenie ciazy to oczywiscie dziekanka, ale jesli bedzie ok to co i jak
jestem na 3 roku -studia licencjackie- termin hmm sierpien ale boje sie ze moze mi sie nie udac czegos ladnie zaliczyc i bedzie poprawka we wrzesniu i co wtedy-i moze dzidzia zechce wyjsc na swiat tez we wrzesniu i co...przedluzenie sesji a co z obrona, bo z tego co wiem bronic nie mozna sie jesli sie nie zda wszytskiego , czyli poprawiam we wrzesniu i zdaje wtedy a jak ...a czy wogole jakies swiadczenie z uczelni beda mi przyslugiwac, nie wiem kompletnie nic na ten temat
Agnieszka z Klanu jest w ciąży i się właśnie obroniła więc i w ciąży i w grudniu można się bronić...

Odpowiedz
ampa 2010-05-04 o godz. 09:15
0

roza pustyni napisał(a):a jak to wyglada ze studiami dziennymi?? nie chce ich przerywac chyba ze bedzie jakies zagrozenie ciazy to oczywiscie dziekanka, ale jesli bedzie ok to co i jak
jestem na 3 roku -studia licencjackie- termin hmm sierpien ale boje sie ze moze mi sie nie udac czegos ladnie zaliczyc i bedzie poprawka we wrzesniu i co wtedy-i moze dzidzia zechce wyjsc na swiat tez we wrzesniu i co...przedluzenie sesji a co z obrona, bo z tego co wiem bronic nie mozna sie jesli sie nie zda wszytskiego , czyli poprawiam we wrzesniu i zdaje wtedy a jak ...a czy wogole jakies swiadczenie z uczelni beda mi przyslugiwac, nie wiem kompletnie nic na ten temat
Agnieszka z Klanu jest w ciąży i się właśnie obroniła więc i w ciąży i w grudniu można się bronić...

Odpowiedz
roza pustyni 2010-05-04 o godz. 08:36
0

Carrie napisał(a):Ja tam nie wiem, ale mnie ciąża zmobilizowała tak, że aż mgr zrobiłam lol Jakoś nie wyobrażam sobie, jakbym jeszcze miała się bronić z 2-3 tygodniowym Maksu (termin też miałam na sierpień).
to gratulacje ,mam nadzieje ze mi sie tez powiedzie, a ponoc jak sie z dzidzia do szkolki chodzi to jest madrzejsza :D wiec to juz spora mobilizacja :D pewnie to jakies babcie wymyslily ale to mile prawda

Odpowiedz
Gość 2010-05-04 o godz. 08:18
0

Ja tam nie wiem, ale mnie ciąża zmobilizowała tak, że aż mgr zrobiłam lol Jakoś nie wyobrażam sobie, jakbym jeszcze miała się bronić z 2-3 tygodniowym Maksu (termin też miałam na sierpień).

Odpowiedz
roza pustyni 2010-05-04 o godz. 07:42
0

Silmarilla napisał(a):roza, z tego co wiem, to ciąża wpływa mobilizująco, i nie martw się - powinnaś dostać takiego przyspieszenia, że zdasz wszystko. Lepiej z góry nei zakładać, ze się coś nie uda, bo to zostawianie sobie furtki. Zdasz i będziesz miała licencjat jeszcze przed porodem.


oj wiem -takiej mobilizacji dostalam przed slubem, wszystko pozaliczalam, ale jednak roznie moze byc, i dlatego moje obawy...malym druczkiem doczytlam i zorientuje sie co i jak :) dzieki

Odpowiedz
Gość 2010-05-04 o godz. 05:16
0

roza, z tego co wiem, to ciąża wpływa mobilizująco, i nie martw się - powinnaś dostać takiego przyspieszenia, że zdasz wszystko. Lepiej z góry nei zakładać, ze się coś nie uda, bo to zostawianie sobie furtki. Zdasz i będziesz miała licencjat jeszcze przed porodem.

Ale jesli cos by sie stalo, to na pewno bedziesz mogla pisac o urlop zdrowotny do dziekana. z tego co wiem, trwa po urodzeniu dziecka 3 miesiace, ale najlepiej sprawdzic to na Twojej uczelni...

Odpowiedz
roza pustyni 2010-05-04 o godz. 03:40
0

a jak to wyglada ze studiami dziennymi?? nie chce ich przerywac chyba ze bedzie jakies zagrozenie ciazy to oczywiscie dziekanka, ale jesli bedzie ok to co i jak
jestem na 3 roku -studia licencjackie- termin hmm sierpien ale boje sie ze moze mi sie nie udac czegos ladnie zaliczyc i bedzie poprawka we wrzesniu i co wtedy-i moze dzidzia zechce wyjsc na swiat tez we wrzesniu i co...przedluzenie sesji a co z obrona, bo z tego co wiem bronic nie mozna sie jesli sie nie zda wszytskiego , czyli poprawiam we wrzesniu i zdaje wtedy a jak ...a czy wogole jakies swiadczenie z uczelni beda mi przyslugiwac, nie wiem kompletnie nic na ten temat

Odpowiedz
Gość 2009-06-22 o godz. 14:43
0

Monia i jak udalo sie zalatwic cos ze studiami?

Odpowiedz
Gość 2009-05-20 o godz. 03:36
0

Też miałam na początku problem ze studiami. Na początku w ogóle nie jeździłam do szkoły. Byłam na ostatnich dwóch zjazdach, zebrałam notatki itp, z wykładowcami którzy wymagali obecności ustaliłam, że zaliczę przedmiot ustnie lub pisemnie a dziecko zostawiałam z mamą, a wcześniej oczywiście ściągałam duuuużooo pokarmu. Tyle, że ja mam trochę bliżej do szkoły, bo ok 70 km.

Odpowiedz
Gość 2009-05-19 o godz. 12:13
0

Bardzo Wam dziękuje za rady....naprawdę mi pomogłyście i wiem dzięki Wam jakie mam teraz rozwiązania :P

Odpowiedz
Gość 2009-05-17 o godz. 03:08
0

Monia spróbuj ze zdrowotnym urlopem, moja koleżanka tak właśnie zrobiła, po dziekańskim wzięła zdrowotny. Spokojnie wystarczy ci na pół roku a na studia wrócisz w październiku a dzieciątko bedzie na tyle duże ze sobie poradzisz organizacyjnie.

Odpowiedz
Gość 2009-05-17 o godz. 03:05
0

Monia spróbuj ze zdrowotnym urlopem, moja koleżanka tak właśnie zrobiła, po dziekańskim wzięła zdrowotny. Spokojnie wystarczy ci na pół roku a na studia wrócisz w październiku a dzieciątko bedzie na tyle duże ze sobie poradzisz organizacyjnie.

Odpowiedz
Alla 2009-05-16 o godz. 11:54
0

Moniu,
jesli sa to studia zaoczne, to na prawdę myślę, że sobie poradzisz. Myślę, że najlepiej by było, gdybyś mogła z kimś zostawiać dzidziusia - z mężem, albo mamą. Z tym, że musiałabyś chyba przygotować odciągnięte mleko na czas Twojej nieobecności. Co na początku może sprawiać niemałe trudności. Inna możliwość to zabrać dziecko i kogoś do opieki ze sobą - przynajmniej na początku i karmić chociaż między zajęciami albo chociaż wtedy kiedy zajęć nie masz (po powrocie z uczelni).
Jeśli zjazdy masz np. co dwa tygodnie to jest to kwestia tylko przetrwania pierwszych kilku razy. Potem - wierz mi - każdy tydzień niesie ze sobą ułatwienia.

Ja też jestem mamą studiującą w dodatku dziennie. Z tym, że ciąża była tak zaplanowana, żebym urodziła pod koniec roku. I Tosia miała już ponad 3 miesiące jak się zaczynały zajęcia.

Poza tym, może udało by Ci się załatwić jakieś przedłużenie tego urlopu ? albo załatwić jakiś dodatkowy zdrowotny czy coś? sama nie wiem, ale są sposoby na załatwianie takich rzeczy.

A może Ci się uda załatwic jakiś indywidualny tok zaliczania ?... (żeby nikt nie patrzył na obecności)

Głowa do góry, poradzisz sobie, zwłaszcza ze wsparciem męża i rodziny. A życie samo przygotuje Ci jakieś rozwiązania.

Odpowiedz
Gość 2009-05-16 o godz. 00:09
0

Własnie zapomniałam napisać ,że są to studia zaczone w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie...mój mąż raczej nie będzie miał możliwoście jeździc ze mną do Warszawy, gdyż sam pracuje i ma słuzby po 24 godziny....nie mam pojecia jak sobie z tym wszystkim poradzić...

Ale kreseczko dziękuje za radę...zapytam się czy istnieje taka możliwość u mnie na uczelni

Odpowiedz
Gość 2009-05-15 o godz. 13:46
0

a na jakich studiach jestes? dzienne, wieczorowe, czy zaoczne? jesli na zaocznych to zabierach chlopa i dzidzie do auta i karmisz maluszka miedzy zajeciami, ale chyba Twoje malenstwo bedzie zbyt male (przynajmniej na poczatku) na takie roszady. Sprobuj wiec zlozyc podanie o indywidualny tok studiow a potem z poszczegolnymi wykladowcami ustalic forme, jak i czas zaliczenia zajec :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie