Quantcast
  • Wiol-ka odsłony: 4079

    Znowu sąsiadka....

    Ta sama, z którą od czasu do czasu miewamy konflikty :/

    Dzis przyjebała się do tego że pies głośno szczeka i po co go braliśmy skoro teraz zostaje sam.

    Szczęście, że Z. zachował przytomność umysłu i odpalił jej, że jeśli pies szczeka to na pewno nie w czasie ciszy nocnej.

    Urocza sąsiadka już kilka dni po tym, jak psa przygarnęliśmy, jawnie wyraziła swoją niechęć do niego. Zresztą, z wzajemnością, o ile pies cieszy się do każdej żywej istoty, to na nią jedyną warczy

    Zarzuty sąsiadki sa o tyle dziwne, że w naszej obecności, pies nie szczeka prawie wcale (wyjątkiem jest włączenie odkurzacza). Do pracy wychodzimy ok 7, wracamy 14-15 (przynajmniej jedno z nas), w tym czasie pies śpi. Przyzwyczaił się tak i koniec, nawet przedpołudnia sobotnio - niedzielne (kiedy jestem w domu) są czasem na spanie. Tak więc nie wierzę, że cichy na ogół pies w czasie naszej nieobecności staje się wściekle ujadającą bestią

    Jak dla mnie babsko się przypierdala i tyle! I wkurwia ludzi od samego rana! Nie ma powodów to wymyśla.
    I nie zdziwię się jak skargę do Spółdzielni na nas napisze

    Odpowiedzi (25)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-11-30, 14:18:57
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
tuja 2009-11-30 o godz. 14:18
0

jakieś 2 lata temu wynajmowałam mieszkanie i tez miałam upierdliwą sąsiadkę więc naprawdę współczuję ,
skarżyła sie że pies szczeka nasyłała na mnie dozorczynię itd
przeszkadzało jej że pies biega po mieszkaniu i bawi sie piłeczką itd
jestem bardzo spokojną osoba ale baba naprawdę mnie wkurwiała
może rzeczywiscie szczekał ?
w końcu się wyprowadziłam i pies nagle nikomu nie przeszkadza
inni ludzie? pies znormalniał? tu mu sie podoba ? nie wiem
uprzedziłam obecnych sąsiadów żebył taki problem i uprzejmie proszę zeby mnie informowali jeśli mój 10 letni zwierz będzie upierdliwy
i mam spokój
wyprowadż się ,albo otruj sąsiadkę :D

Odpowiedz
Gość 2009-11-30 o godz. 12:19
0

ech nie doczytalam twego postu,
beznadziejni sasiedzi. skoro pies nie wyje, to oni maja cos z glowa

Odpowiedz
Gość 2009-11-23 o godz. 15:25
0

sluchaj a moze on rzeczywiscie wyje alb szczeka jak was niema, nie ma ciebie wtedy w domu, wiec nie wiesz!!!!!

sama mam psa i wiem jak to jest, psy czasami wyyjjjaaa meeeggaa glosno jak same zostaja, wierz mi!

moj ktory nie wyje i nie szczeka pare razy dal koncert - az go na przystanku slyszalam!!!

pozatym pies jak zostaje sam w domu tez moze byc zly na ta sytuacje a ze nie umie gadac to szczeka i wyje.

Odpowiedz
Gość 2009-11-16 o godz. 11:10
0

Jak to dobrze mieszkac w domku........robisz co chcesz :D

Odpowiedz
Gość 2009-11-16 o godz. 03:17
0

Wiecie w sumie nie zazdroszcze takich sasiadow, ale z drugiej strony mnie sama wkurza jak sasiadka wychodzi o 6:30 wali drzwiami, klucze to chyba slychac w sasiedniej klatce, nie mowiac ze tupie obcasami jak nie wiem co. Na razie pochwale sie ze jestem cierpliwa ale w sumie co mam jej powiedziec? W koncu nie naucze jej kultury i cichszego zachowania.

Odpowiedz
Reklama
Wiol-ka 2009-11-15 o godz. 15:13
0

U nas jak na razie sprawa ucichła.

Mąż niedawno rozmawiał z drugą sąsiadką (mieszkajacą nad nami) i na szczekanie psa się nie skarżyła. A jest to osoba starsza, która całe dnie spędza w domu.

A co do naszych czepialskich sąsiadów. W ostatni weekend obchodzili Święta (grekokatolicy). Zjechała się chyba cała familia, imprezowali przez całą sobotę i niedzielę od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora. To że MY wieszaliśmy szafki w godzinach im nieodpowiadających i że NASZ pies szczeka to słyszeli, ale zachowanie ICH i ICH rodziny jakoś im nie przeszkadzało
I pewnie gdyby nie afera z psem, na głośne obchodzenie Świąt nie zwróciłabym uwagi. W bloku w końcu mieszkam ;)

Odpowiedz
ladybird7 2009-11-14 o godz. 19:31
0

hehe, tez mialam taka sytuacje,

Najpierw moi szanowni nowi sasiedzi zaczelisie mnie czepiac. Najpierw za pozno wrocilam z wakacji bo o 1 w nocy i moim chodzeniem ich obudzilam (mieszkaja nad nami)

Potem moi rodzice wyjechali a u mnie bylo kilka spotkan towrzyskich wiec sasiad przyszedl domagajac sie rozmowy z moimi rodzicami wiec zaprosilam go na nastepny tydzien - nie pojawil sie

Potem znowu rozmawialam z kolezanka przez telefon po 22 :o Jak to slyszeli to nie wiem bo prowadzilam z nia monolog, tzn. ona mowila a ja ahowalam :D

Jak juz sie wyprowadzilam to zaatakowali mojego biednego psa.

Faktem jest ze psina szczeka 4xdziennie gdy moj kolega jest ze swoim fafikiem na spacerze, gdyz jest on jegowrogiem nr 1

Sprawa trafila do sadu. Przegrali ja bo zeznawali sasiedzi

Pani sasiadka nawet przyniosla dyktafon bo nagrala jak to pies szczeka ale nie przeczytala instukcji obslugii nie byla w stanie dac pani sedzinie do posluchania :D

teraz jest spokoj ale watpie zeby to potrfalo dlugo

Pozdrawiam

Odpowiedz
Wiol-ka 2009-10-26 o godz. 16:28
0

fagih napisał(a):
Wiol-ka to ze pies nie szczeka jak Wy jestescie wcale nie znaczy, ze tego nie robi, gdy jest sam. Moze teskni, moze draznia go ludzie za drzwiami, moze reaguje na kazdy ruch bo mysli, ze to Wy...
Niestety nie jest to wykluczone, w końcu to tylko pies... Z tym że wiele razy sprawdzałam jego "czujność" wchodząc po schodach i jakiekolwiek odgłosy zza drzwi zaczynały dochodzić dopiero jak wkładałam klucz do zamka Fakt, że dzień przed awanturą z sąsiadką pies szczekał przez jakies 10 minut - musiałam odkurzyć mieszkanie. Zazwyczaj robię to, gdy pies jest z mężem na spacerze, ale tym razem tak się nie dało - więc ja odkurzałam, a pies szczekał. I po tym fakcie zwróciła nam uwagę.
Myślę, że gdyby szczekał częsciej - dawno przyleciałaby żeby nas o tym poinformować (i odpowiednio skomentować). Mamy go od dwóch miesięcy. Z drugiej strony mogło ją nagle natchnąć, wczesniej cierpiała w milczeniu, teraz przemówiła

Jesli chodzi o pozostałych sąsiadów, to nikt dotychczas się nie skarzył. Generalnie psisko jest lubiane. Przy najbliższej okazji popytam czy rzeczywiście jego szczekanie jest uciążliwe. Jesteśmy w o tyle skomplikowanej sytuacji, że wprowadziliśmy się długo po pozostałych mieszkańcach klatki - nie znamy ich zbyt dobrze, jesteśmy na "dzień dobry" i nic po za tym. W kazdym razie mam nadzieję że dowiemy się jak jest.

Co do sąsiadki, o której mowa - czepiała sie do nas od zamieszkania. Najpierw w sobotnie popołudnie jej mąż przyszedł z pretensjami że wieszamy szafki (a dziury przeciez trzeba było kiedys wywiercić ), potem były pretensje że w piwnicy leje sie woda - przez nas, chociaz mieszkamy na trzecim piętrze (co było nieprawdą), usłyszałam od niej też że "my" - czyli pozostali mieszkańcy klatki "znamy się od zawsze" (to było w kontekście - jesteście nowi więc macie przechlapane).
Tak więc mam powody, żeby uważać jej skarge za przesadzoną lub nawet nieprawdziwą, gdybym usłyszała to od kogokolwiek innego na pewno nie uznałabym tego za przypierdalanie się.

Na razie planujemy wstawic podwójne drzwi a jesli sasiedzi potwierdzą szczekanie - plany zrealizujemy natychmiast.
Chociaz nadal sadzę - że takiej potrzeby nie będzie ;)

Odpowiedz
nei 2009-10-26 o godz. 08:41
0

a skad wiecie, ze pies nie szczeka??????
moze babka ma racje - w koncu jak Was nie ma w domu to nie macie pojecia co sie tam dzieje...

sciany w blokach sa cieniutkie i doslownie wszystko slychac - postaw sie na miejscu sasiadki, a nie wieszasz na niej psy lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2009-10-25 o godz. 19:44
0

a nie macie kamery albo dyktafonu przypadkiem?
włączcie jak wychodzicie, w ten sposób łatwo można sprawdzić czy psiak rzeczywiście ujada ;)

Odpowiedz
Reklama
Aliencia 2009-10-25 o godz. 18:17
0

..Tam może być im za głośno..

Odpowiedz
Gość 2009-10-25 o godz. 13:45
0

Aliencia napisał(a):Olać sąsiadów. Jak im nie pasi, niech się wyprowadzą. /quote]

Tia...pod most najlepiej....

Odpowiedz
Aliencia 2009-10-25 o godz. 06:44
0

hehe, moja kuzynka tez miała podobną akcję..
W sensie sąsiadka z dołu robiła afery, że pies za głośno biega po mieszkaniu Ciągle gadała - po co Wam pies , po co to, po co tamto, że na klatce ślady brudne - od psa :o - inspektor gadżet normalnie..
I pewnego pięknego dnia moja mama znalała niemal identyczną psinkę jak ta, która ma kuzynka - no i psinka ta trafiła to mojej kuzynki..:P

I wyobraźcie sobie minę tej sąsiadki, jak następnego dnia zobaczyła moją kuzynkę z dwoma identycznymi psami
lol

Olać sąsiadów. Jak im nie pasi, niech się wyprowadzą.

Ja dzięki Bogu mieszkam w domu i mi żadna sasiadka nie marudzi, ale za to musze się zmagać z łopatą do odsnieżania, więc tesio nie jest za lekkoo.. ;)

A pieskowi zafunduj masę zabawek, zostaw jakiś Twój ciuszek na kanapie jak wychodzisz, żeby mógł się położyć i czuć Twój zapach i zostawiaj włączone radio.. nie będzie czuł się taki osamotniony:)
Mój przynajmniej ma zawsze taki zestaw jak wychodzę..:)

Odpowiedz
Gość 2009-10-25 o godz. 06:37
0

A jak nie minie to podrzuc pieska aurelce...ta zjabie go w swojej piwnicy i za rok bedziemy miec przesliczny topiczek o zasranych i obszczanych piwnicznych gratach lol lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2009-10-25 o godz. 06:29
0

Ja mam takiego, który całymi dniami słucha jakiegoś rapu na cały regulator. Zdarza się często, ze uczę się z korkami w uszach i nie uważam, żeby miał prawo do takiego zachowania. Nie chce mi się z nim awanturować. Kiedyś, gdy mieszkałam z mamą, zwróciła mu uwagę i potem na wycieraczce różno rzeczy się pojawiały.
To, że mieszka się we własnym lokum nie oznacza, że można zachowywać się tak głośno, jak się chce. Jeżeli narusza to prawo do spokoju i odpoczynku sąsiadów, wówczas takie zachowanie jest już nadużyciem. Wszystko w rozsądnych granicach. Zresztą w Gdańsku został wydany wyrok skazujący na grzywnę rodziców dziecka, które bardzo głośno wysypywało klocki i biegało w drewniakach po mieszkaniu. Nie oceniam słuszności wyroku, daję tylko przykład, że nasze prawo do swobodnego zachowywania się w swoim mieszkaniu nie jest nieograniczone.
Możliwe, że piesek szczeka. jest młody, tęskni, może się boi. To minie z czasem.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-10-24 o godz. 23:16
0

Madzia77 napisał(a):Tylko, ze Ty masz ochotę go zajebac na miejscu.
heheeheh o tak!

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 17:07
0

słodka malinka napisał(a):nawet jak pies szczeka,albo glosno gra muzyka-to w koncu chyba masz do tego prawo,nie
A pewnie, ze masz prawo, ale poczekaj az wrocisz któregos pieknego dnia z pracy po całym pierdolonym dniu, a twoj pojebany głuchy sąsiad włączy sobie muzykę. No, ma prawo. Tylko, ze Ty masz ochotę go zajebac na miejscu.

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 14:45
0

Wiol-ka napisał(a):Zarzuty sąsiadki sa o tyle dziwne, że w naszej obecności, pies nie szczeka prawie wcale
Wiol-ka to ze pies nie szczeka jak Wy jestescie wcale nie znaczy, ze tego nie robi, gdy jest sam. Moze teskni, moze draznia go ludzie za drzwiami, moze reaguje na kazdy ruch bo mysli, ze to Wy...
Popytaj innych sasiadow, bedziesz miala jasnosc sytuacji.
Jesli faktycznie szczeka - to pomyslalbym co zrobic, zeby przestal, jak go przyzwyczaic do samotnosci. Jesli natomiast nie szczeka- bedziesz miala czyjes slowa na poparcie swoich racji.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-10-24 o godz. 05:37
0

słodka malinka napisał(a):
Nawet jesli to babsko zlozy skarge,to co z tego? psa Ci zabiora? albo karza mu po domu w kagancu chodzic?
Nic Ci nie zrobia,ze wzgledu na male zagrożenie dla innych...
ooooo moja droga. my musielismy miec pismo podpisane przez sasiadow, ze nasz pies nigdy nie biegal luzem :) a wierz mi mamusia moja ot tak sobie by nie dala sie ciagac po spoldzielniach wiec spoldzielnia musiala wyciagnac bron wielkiej klasy :)
a zeby siatke zabezpieczajaca balkon zalozyc trzeba bylo zdobyc zaswiadczenie, ze jest sie na owady uczulonym. heheheheeh bo pan prezes mial inna wizje. :)

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 05:15
0

rozwiązaniem anty sąsiedzkim jest własny dom.
Choć zawsze dym z Waszego grilla moze nagle szczypać oczy sąsiada rolnika 2 hektary za lasem lol

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 04:44
0

No i co Wam spoldzielnia moze zrobic?
nawet jak pies szczeka,albo glosno gra muzyka-to w koncu chyba masz do tego prawo,nie
Wkurwia mnie to,ze ludzie czasem czepiaja sie takich drobiazgow.

Sasiedzi (drzwi obok) maja dwa male pieski,ktore nie moga zostac ani na chwile same w domu,bo zaraz wyją,szczekaja i co ino. No,ale pytam,co mozna zrobic Przyzwyczailam sie do tego,i innego rozwiazania nie widze.
Nawet jesli to babsko zlozy skarge,to co z tego? psa Ci zabiora? albo karza mu po domu w kagancu chodzic?
Nic Ci nie zrobia,ze wzgledu na male zagrożenie dla innych...

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 03:58
0

awangarda w stylu retro napisał(a): heheh wtedy nie wytrzymalam i sie zapytalam czy ja pojebalo
he he he
czasem tak trzeba bo inaczej się nie da!!!! sąsiedzi... tiaaaa

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 03:31
0

gdyby pies rzeczywiscie szczekał to myslę, ze nie tylko ona jedna wam zwróciłaby uwagę...zburzyliście wrednemu babsku filozofie życiową i dlatego się czepia.

Odpowiedz
Gość 2009-10-24 o godz. 03:30
0

ale ja też mam sąsiadkę na górze, która uważa, że jak ich nie ma w domu to piesek śpi... tymczasem on niemiłosiernie ujada, że aż czasem wytrzymać nie można (wtedy trzeba włączyć muzykę na cały regulator, żeby reszta bloku wiedziała, jak bardzo cierpisz z tego powodu), więc wierzę, że i twojej sąsiadce może to przeszkadzać, bo skąd niby wiesz, że jak idziesz do pracy to on sobie smacznie śpi

w każdym razie powiedz jej, że jej zdolność habituacji minęła wraz z nadejściem menopauzy ;)

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-10-24 o godz. 02:59
0

a jasne, ze sie przypierdala. ale ludzie tak maja cholera wiedziec czemu. nam jeden sasiad zarzucil, ze wypuszczamy psa i on biega luzem :o nigdy w zyciu zaden moj pies nie byl puszczony bez opieki !!!!!!!!!!!!!!!!
a inna sasiadka wpdala na pomysl, ze nasz sunia robi siusiu na klatce heheh wtedy nie wytrzymalam i sie zapytalam czy ja pojebalo

a skarge na 100% napisze. i wtedy warto miec jakiegos zaprzyjazionego sasiada badz wielu, ktorzy potwierdza, ze pies nie szczeka.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie