Quantcast
  • Gość odsłony: 18353

    Zbiór świątecznych przepisów

    Z uwagi na to, że już drugi raz będę samodzielnie przygotowywała kolację wigilijną (mama ponad rok temu wzięła ślub i wyprowadziła się, więc świąteczną atmosferę diabli wzięli. Mój debiut w tym temacie okazał się totalnym fiskiem. Wyszedł mi tylko barszcz.). Nie wyobrażam sobie świąt bez przygotowań, zapachów tradycyjnych potraw i choinki.Spędzanie świąt w otoczeniu rodziny ojczyma nie jest najmilszą opcją.Pomóżcie dziewczyny. Może macie jakieś sprawdzone przepisy? Pierogi, które robiłam wyszły tak twarde, że można się było nimi pozabijać.Chciałabym przygotować:- pierogi z kapustą i suszonymi grzybami- pierogi ruskie-śledzika w śmietanie-piernik (Loxia chyba dała przepis)-sałatkę jarzynową-barszczyk (tzn. mi wychodzi dobry bo doprawiam po swojemu ale korzystam z paczkowanego. Tym razem chciałabym sama zrobić od początku do końca)-co jeszcze?o karpia nie pytam bo nie lubię i za przyrządzanie ryb wolę się nie brać.Z góry dziękuję za pomoc.A Wy co będziecie miały na świątecznym stole?

    Odpowiedzi (78)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-03, 02:23:57
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Ignis 2013-11-03 o godz. 02:23
0

To i ja coś dorzucę

Zapiekana ryba
50 dag filetów z ryby morskiej (dorsz, morszczuk lub inna)
50 dag pieczarek( może być więcej)
2 cebule
2 łyżki masła
1/2 szkl. gęstej śmietany
15dkg startego żółtego sera
3 łyżki bułki tartej
1 łyżeczka słodkiej papryki
wegeta, pieprz,czosnek

Pieczarki i cebulę pokroić, przesmażyć na patelni, ułożyć na dnie naczynia żaroodpornego, na wierzchu ułożyć rybę ( uprzednio rozmrożoną i osuszoną. Piec w 200 st. ok. 20 minut. Masło rozetrzeć ze śmietaną, wegetą, pieprzem,czosnkiem i serem. Zalać rybę, posypać bułką tartą i papryką. Zapiec.Można na dno ułożyć pokrojone ziemniaki.

Odpowiedz
wanda_23 2013-11-03 o godz. 02:20
0

aurelka napisał(a):
Chciałabym przygotować:
- pierogi z kapustą i suszonymi grzybami
- pierogi ruskie
-śledzika w śmietanie
-piernik (Loxia chyba dała przepis)
-sałatkę jarzynową
-barszczyk (tzn. mi wychodzi dobry bo doprawiam po swojemu ale korzystam z paczkowanego. Tym razem chciałabym sama zrobić od początku do końca)
-co jeszcze?
o karpia nie pytam bo nie lubię i za przyrządzanie ryb wolę się nie brać.

Z góry dziękuję za pomoc.

A Wy co będziecie miały na świątecznym stole?
Foruma jest cudowna... ten wątek od dzis przez miesiąc będzie moim ulubionym :) Wigilię planuję prawie taką jak Twoja Aurelko - w zasadzie różnić się będzie tylko tym, że zamiast pierogów ruskich będzie karp w śmietanie :) No i dzięki Twojej liście zrobię również śledzie w śmietanie i piernik, a nie planowałam :)

Odpowiedz
igamalczyk 2013-11-03 o godz. 02:19
0

zrobiłam dziś-pychotka i super wygląda posypana natką.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:15
0

to ja wrzuce coś bardzo prostego:

Panga w pieczarkach.

Pange, filety smazymy normalnie: obtoczone w mące.
Odkładamy na półmisek.

Pieczarki obieramy i kroimy na talarki, wrzucamy na patelnię i dusimy z cebulą - standardowo. Potem doprawiamy do smaku i dodajemy smietany.

jak juz sie wszystko poddusi - zalewamy tym pangę.
potem tylko wrzucic do piekarnika na chwilę, tuż przed podaniem i gotowe.

przepis jak i samo danie w wersji dla małp - czyli niby nic nadzwyczajnego, ale zawsze

Odpowiedz
Kropka55 2013-11-03 o godz. 02:12
0

Ciasto na pierniczki PYCHAAAAAA!!!! Pierwszy raz w życiu zarabianie pierników zajęło mi 10 minut :)... Bomba Karela!!!

Odpowiedz
Reklama
Kropka55 2013-11-03 o godz. 02:08
0

Dzięki :) W taki razie zrobię blachę ciasta i pierniczki... Zarobię ciasto jutro a upiekę przed świętami:) Już czuję ten klimat :)

To ja też dorzucę Wam mój przepis na śledzika pod pierzynką:

4 matyjasy
4 jajka
Słoik majonezu
4-5 ogórków kiszonych lub z octu
2-3 lyżki musztardy
1 cebula
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki oleju

Śledzie wymoczyć i pokroić w drobną kostkę, ułożyć na dnie miski. Na to wyłożyć masę - musztardę wymieszaną z cebulką i olejem. Następnie drobno pokrojone ogórki. Na to majonez wymieszany z pietruszką. A na to posiekane jajka. Przykryć i na noc do lodówki..

Smacznego :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:06
0

Ryba po grecku

1,5 kg ryby (miruna, mintaj, dorsz lub inna wg gustu)
rybę posolić obtoczyć najpierw w mące potem w jajku i smażyć na mocno rozgrzanym oleju. Zapamiętałam że ryby nie można wyciskać z wody, ale nie pamiętam dlaczego.

5 dużych cebul pokroić w paski i podsmażyć do miękkości na tym oleju po smażeniu ryby.

Ugotować bulion warzywny (ma go być ok 1 litra). Można ugotować ze świeżych warzyw, które się potem wykorzysta na sałatkę warzywną, albo z ziarenek smaku.

Wyjąć z bulionu warzywa i wlać:
1 duży koncentrat pomidorowy (Łowicki lub Pudliszki)
0,5 małej butelki ketchupu łagodnego (Helmans lub Pudliszki) (ok 6-7 łyżek)
Zagotować
Dodać ok 6 łyżeczek cukru (ma być słodkie) i wcisnąć pół cytryny. Dobrze rozmieszać.

Rybkę ułożyć na dnie półmiska, na to cebulkę i zalać wszystko sosem. Wstawić do lodówki na noc żeby ryba nasiąkła sosem.

Odpowiedz
Kerala 2013-11-03 o godz. 02:02
0

wychodzą dwie blachy o ile pamiętam, ja pieklam dwa tygodnie przed świętami (ale jesli upieczesz teraz to też powinien wytrzymać), co do czasu trzymania w piekarniku to nie pamiętam, ale najlepiej wrzuć na 180'C i po upływie 40 min co 10 min sprawdzaj nożem, czy już upieczony.

kerala

Odpowiedz
Kropka55 2013-11-03 o godz. 02:00
0

Kerala mam pytanie odnośnie Twojego słynnego piernika... Bo wszyscy pieką pierniczki a ja chcę upiec piernik na blaszce... Z tej porcji wyjdzie jedna blacha? w jakiej temp to można piec i jak długo?? I ile wczesniej taki piernik upiec?? Jutro chcę zarabiać ale mam właśnie takie wątpliwości...

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:56
0

Jak już przy musach i innych paćkach jesteśmy...

Wigilijnie to ja jestem konserwa, ani centymetr poza barszcz z uszkami i kutię, ale ina inne okazje zdarzało mi się robić rybne, odświętne dania, które może kogoś zainspirują świątecznie.

"Sztabki z tuńczyka"

Filet z tuńczyka należy przyciąć kształtem do kształtu foremek (idealne byłyby nieduże, prostokątne foremki). Kawałki przyprawić solą i pieprzem, obsmażyć na grillowej patelni aż dojdzie do 1/3 wysokości z każdej strony (kawałek tuńczyka w śroku powinien zostać surowawy).

Zrobić sztywną galaretę z wywaru jarzynowego, białego wina i żelatyny (wywar ma być aromatyczny, więc dużo jarzyn, ziele angielskie, liść laurowy, nawet szczypta szafranu). Zblanszować duże zielone liście (szpinak, botwina, winogrona z zalewy, cokolwiek), pokrojoną obieraczką do warzyw marchewkę w cienkie plastry, cukinię jw.

Foremki wykładać warzywami zamoczonymi w tężejącej galarecie, tak, żeby wystawały sporo poza obrys foremki (układać na przemian albo warstwami). Wcisnąć kawałek tuńczyka w foremkę i owinąć resztkami wystających warzy. Nalać na wierzch po łyżce galarety. Schłodzić, przed podaniem foremki zanużyć na moment w ciepłej wodzie i odwrócić na talerz (np. przybrany sałata i cząstkami cytryny).

Pieczony mus z łososia

Spory kawałek świeżego łososia pozbawić skóry, ości, wszystkich zbędnych fragmentów i zmielić na papkę z 2 żółtkami. Kilka plastrów wędzonego łososia posiekać na nieduże kawałki. Ubić białka z 2 jajek z solą. Ubić 250ml śmietanki kremówki na sztywno. Wymieszać surowego łososia, wędzonego łososia, pianę z białek i ubitą śmietanę na delikatny krem. Doprawić pieprzem (jak ktoś lubi to białym), gałką muszkatołową, ew. świeżą posiekaną szałwią.

Mus przełożyć do niedużych foremek (jak na duże muffiny). Foremki wstawić do dużej blachi, blachę napełnić do połowy wrzącą wodą. Całość przykryć folią aluminiową i piec aż zesztywnieje.

Foremki można wcześniej wyłożyć zblanszowanymi plastrami warzyw lub zamiast dawać posiekanego wędzonego łososia do środka wyłożyć plastrem foremkę. Podawać z sosem cebulowym.

Sos cebulowy: w odrobinie wody rozgotować posiekane szalotki aż będą bardzo miękkie, dolać białe wino, sok z cytryny, sól, pieprz (biały jak ktoś lubi), bazylię lub szałwię i zredukować do 1/3 objętości. Dołożyć pół kostki masła, zdjąć z ognia i rozmieszać widelcem na krem. Szalotki wcześniej można zmiksować, jeśli się nie rozpadną.

Odpowiedz
Reklama
Kerala 2013-11-03 o godz. 01:53
0

Przepis będę podawać z głowy, więc z góry przepraszam za chaos. Lojalnie uprzedzam, że potrawa jest czasochłonna. Głównie dlatego, bo jej wykonanie jest mało intuicyjne. Nie będę szerzej tłumaczyła, na czym polega brak intuicyjności, bo to wyjdzie w przepisie.
Robię ten mus raz w roku właśnie na Wigilię. Po części z powodu czasu, jaki pochlania wykonanie, a po częsci dlatego, że ma się ten mus kojarzyć odświętnie i tak się w mojej rodzinie kojarzy.

Do wykonania (poza składnikami) potrzebna jest też aluminiowa miska (lub plastikowa, wazne żeby miała gładki środek) albo foremka podłużna porcelanowa, ceramiczna lub silikonowa. Chodzi o uzyskanie kształtu i wyeksponowanie warstwy galarety.

Potrzebny jest filet z łososia (albo dzwonka, jesli komuś chce sie bawić w filetowanie). Biorę tego łososia solidny kawał, powiedzmy 40cm kawałek, co wystarcza na jedną porcję musu w sporej formie lub misce.
Ponadto:
- białe wino półwytrawne, ja daję reńskie (ok. 1,5-2 szklanek)
- wloszczyzna
- martini bianco (półwytrawne)
- pomarańcze, ok 4 sztuk
- skórka otarta z cytryny, pół łyżeczki max
- jaja- 3 sztuki, białka oddzielone od żółtek
- smietana 36% (ok. 2 szklanek ubitej śmietany czyli jakieś 300ml)
- żelatyna
- kostki bulionowe warzywne
- kilka gałązek bazylii, najlepiej cytrynowej, ale może być i zwykła

Gotujemy wywar warzywny, ma być uczciwy, czyli dużo marchewki i pietruszki, kawałek pora, najmniej serca wkładamy w selera, bo ma intensywny zapach. Można dodac gałązkę pietruszki. Ponadto parę ziaren pieprzu, może być zielony. Doprawiamy wywar kostką, aby smak był wyrazisty. Kiedy warzywa się podgotują na półmiekko dolewamy białe wino, wkładamy opłukanego łososia i gotujemy, aż zmatowieje i będzie w środku ugotowany.

Łososia wyjmujemy, oddzielamy od skóry, usuwamy tłuszcz, ewentualne ości i ciemne kawałki mięsa. Przekładamy do miski i póki co przestajemy się nim interesować.
Wywar najpierw przecedzamy przez sito, potem zagotowujemy jeszcze raz dodając do niego ubitą z jednego białka pianę. Kiedy białko się zetnie- przecedzamy ponownie, to oczywiście da galarecie idealną klarowność, bo wszelkie brudy zostaną osadzone na ściętej pianie.
Wywar podprawiamy sokiem z dwóch wyciśniętych pomarańcz (ten sok trzeba najpierw również przecedzić, aby nie zmącić przezroczystego wywaru) i bialym martini, ja chlustam jakieś ćwierć do połowy szklanki. Próbujemy- ma być słodkawy, z wyczuwalną nutą martini, ale intensywny warzywno-rybnie w smaku. Jeśli nie jest- doprawiamy, ale ostrożnie. Jesli chcemy doprawić vegetą to oczywiście przesiewamy ją przez sitko. Jesli solą i pieprzem białym- to nie.

Odlewamy ćwierć szklanki szklanki wywaru i patrzymy, ile nam go zostało. Przygotowujemy tyle żelatyny, ile wymaga ilośc pozostałego płynu + 2 łyżeczki. Zelatynę namaczamy w miminalnej ilości zimnej wody (tyle, żeby przykryła proszek żelatynowy) i odstawiamy na parę minut do napęcznienia. Napęczniałą żelatynę rozpuszczamy w pozostałym wywarze i przestajemy się nim interesować, niech sobie stygnie.
Kiedy już ostygnie i zacznie lekko tężeć kroimy pozostałe pomarańcze na cienkie plastry, część możemy pokroić na połówki i ćwiartki, fajnie też dodać kumkwaty pokrojone na połówki lub plastry limetek, bo ładnie potem wyglądają.
Dno miski lub formy smarujemy cienką warstwą oliwy, na dół wylewamy parę łyżek galarety, aby pokryła dno i dajemy na balkon (o ile jest zimno) lub do lodówki. Kiedy lekko skrzepnie układamy na dnie plastry pomarańcz, kumkwatów, limetek czy co tam mamy i zalewamy znów galaretą. Można też położyć listki bazylii. Galarety ma byc tyle, aby przykryła owoce, ale nie na tyle, aby w niej pływały.
Znów dajemy do lodówki/na balkon celem lekkiego skrzepnięcia, po czym wylewamy ostatnią warstwę galarety i stawiamy w chłodne miejsce.
Można w ogóle robienie tego musu podzielić sobie na dwa etapy i dwa dni, etap pierwszy to robienie galarety, etap drugi- dorabianie warstwy musowej.

UWAGA: nie nalezy pozwolić, aby kolejne warstwy galarety skrzepły "na kamień" bo potem mogą się rozwarstwić przy wykładaniu całego musu. Mają być skrzepnięte, ale jeszcze się trząść. To pozwoli kolejnym warstwom się posklejać i ujednolicić.

Etap II

Łososia miksujemy z ćwiercią szklanki martini na krem. Dodajemy do niego otartą z jednej pomarańczy skórkę i odrobinę skórki z cytryny, dosłownie na czubek noża. Pięć, sześć łyżeczek żelatyny namaczamy w zimnej wodzie do spęcznienia, po czym rozpuszczamy w odlanej ćwiartce gorącego wywaru. Dodajemy do łososia i ponownie miksujemy.
Ubijamy śmietanę i pianę z dwóch białek. Masę rybną delikatnie łączymy ze śmietaną, próbujemy czy nie jest za mdła i zanadto rozrzedzona śmietaną. Jeśli jest to doprawiamy solą, pieprzem i świeżą bazylią drobno pokrajaną.
Na końcu dodajemy ubitą pianę zawijając masę delikatnymi ruchami łyżki.
Wykładamy na warstwę galarety, wygładzamy łyżką i stukamy w boki formy, aby pękły ewentualne pęcherze powietrza. Finito.
Mus chłodzimy przed podaniem minimum 6 godzin, może też stać całą noc czy dwa dni.

Przed podaniem zanurzamy formę w gorącej wodzie, wytrząsamy mus na talerz i koniec.
Mozna podawać z sosem śmietanowo- cytrynowym lub nawet zwykłym majonezem, a najlepszy jest bez niczego.

kerala

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:50
0

Mus, mus, mus

Tak to jest jak cos na poczatku sie przeczyta a pozniej skrawki w glowie zostaja po 5 stronach. Ale oczywiscie mus i cierpliwie czekam.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:47
0

Mój mąż przyrządza mus z łososia z grapefruitem. Nie wiem, jak to robi, ale jest genialne!

Odpowiedz
Kerala 2013-11-03 o godz. 01:44
0

kurczę, w pierwszej chwili zdębiałam: jaka rolada z łososia?! Na szczęście przeleciałam cały wątek i chodzi o mus z łososia z pomaranczami i martini Moja Droga, różnica jest znacząca 8) W smaku oczywiście, ale nie tylko ;)
Wrzucę go jeszcze dziś, jak tylko skończę turniej. Ale anonsuję już teraz, bo może Ty musu nie chcesz, tylko chcesz własnie roladę? Mus w każdym razie jest mistrzostwo świata i pochwalę się, że sama go wymyśliłam (nota bene przypadkiem, powstał z kulinarnej skuchy, ktorą w panice przekształciłam w mus)

kerala

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:41
0

Kerala Guru ty moje ulinarne!!!! Prosze o przepis na ta rolade z lososia.

Jak na razie wszystkie Twoje przepisy to strzaly w dziesiatke i wychodza!!!

Odpowiedz
gruba żaba 2013-11-03 o godz. 01:39
0

Hmmm, to mi przypomniało o cytrynowo-korzennych śledziach. :)

Dla chętnych:
Nie jestem w stanie podać proporcji, bo zależą one od objętości naczynia, w którym będą układane i podawane śledzie, jak również tym jak mocno korzenne smaki lubimy. :)

- filety śledziowe matiasy osączone z oleju i pokrojone na jedno-kęsowe kawałki
- cytryny i limonki, wyszorowane i pokrojone w plasterki, ze skórką
- cebula cukrowa (biała) pokrojona w piórka
- przyprawy: pieprz ziarnisty, ziele angielskie, goździki, listki laurowe
- dobry olej/oliwa

W szklanym naczyniu (ja podaję w szklanej misie o wysokich brzegach) układamy warstwami: cytryny i lemonki, śledzie, cebule, przyprawy itd. Ostatnią warstwą powinny być cytryny. Polewamy oliwą(olejem). Zakrywamy szczelnie (może być folią spożywczą) i odstawiamy na kilka dni do lodówki, żeby wszystkie smaki dobrze się "przegryzły".

Śledzie są aromatyczne i bardzo odświeżające. Poza tym zółto-zielone warstwy limonek pięknie wyglądają. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:37
0

wyciągam :)

Odpowiedz
CHATOR 2013-11-03 o godz. 01:35
0

ja uwielbiam kwaśny bigosik tak zeby ryjka wykrecało......gotuje kapuche z zielem angielskim , liściem bobkowym i kminkiem oraz ząbkami czosnku....dodaję różne mięsa podsmażone i kiełbaskę.... robię zasmażkę z cebuli i smalcu ze skwarkami ( !!!! ) i dodaję koncentrat i juz i według mojej babci bigos powinien gotować się 3 dni tzn : ugotować ..ostudzic i tak 3 razy....jest pyszny !!!!

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:33
0

ja wrzucam kosci wieprzowe, kielbache, suszone sliwki, lisc laurowy, grzyby suszone, boczek, resztki z pieczeni, czerwone wino. w ubieglym roku wrzucilam resztki kurczaka takze, bardzo dobre wyszlo.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:29
0

Co roku na święta przyrządzam wielki gar bigosu. Robi prawdziwą furorę. Przepis jest, moim zdaniem, doskonały!

Potrzebujemy:
- 1,5 kg kiszonej kapusty,
- o,5 kg kapusty świeżej
- 1 kg karkówki
- 0,5 wędzonego boczku
- spora garść suszonych grzybów
- spora garść polskich, suszonych śliwek z aromatem dymu (nie kalifornijskich)
- 1 cebula
- 1 szklanka wytrwanego, czerwonego wina
- 3 liście laurowe
- 5 ziaren ziela angielskiego
- 10 ziaren pieprzu
- SóL
- przyprawa do bigodu
- świeżo zmielony pieprz
- łyżeczka cukru
- łyzka masła
- 4 łyżki oleju

- Karkówkę umyć, osuszyć i mocno natrzeć 2 łyżkami soli, pieprzu i rozgniecionymi ziarnami jałowca. Zawinąć w folię i wstawić do lodówki na kilka godzin (ale można leżakowanie pominąć).
- Karkówkę obsmażyć na silnie rozgrzanym oleju ze wszystkich stron. Smażyć krótko. Mięso musi mieć kolor ciemnobrązowy.
- włożyć karkówke do rękawa foliowego do pieczenia lub naczynia żaroodpornego żaroodpornego przykrywką, położyć na mięsie masło, zawiązać szczelnie rękaw i wstawić do piekarnika nagrzanego do 120 stopni. Po 3 godzinach zwiększyć temperaturę do 160 st ST piec mięso jeszcze przez godzinę. Dzięki temu jest bardzo soczyste i aromatyczne.
- czas pieczenia mięsa to czas na kapustę i resztę.
- jeżeli kapusta jest zbyt kwaśna można przepłukać ją zimną wodą.
- wrzucamy kapustę do dużego garnka, zalać wodą, tak by przykryła kapustę, dodać liść laurowy, ziele angielskie i ziarna pieprzu,
- gotować na średnim ogniu, aż nie będzie twarda. Trwa to 30-40 minut. Co pewien czas mieszać.
-w rondlu zalać 2 szklankami wrzątku przepłukane zimną wodą grzyby i gotować je do średniej miękkości – ok. 15-20 minut.
- wywar z grzybów dodać do kpusty.
- grzyby pokroić na cienkie paski i odstawić.
- świeżą kapustę pozbawić wierzchnich liści i pokroić na cienkie paski.
- boczek i kiełbasę pokroić na kawałki.
- cebulę drobno posiekać
- na pateloni rozgrzać 2 łyżki oleju, wrzucić cebulę i cały czas mieszając doprowadzić do zeszklenia (4 min). Dodać kiełbasę i boczek. Smażyć na średnim ogniu, często mieszając przez 5 min. Do garnka z kapustą (już nie twardą) wrzucić pokrojoną świeżą kapustę, grzyby, cebulę podsmażoną z boczkiem i kiełbasą. Gotowac na małym ogniu przez 30 minut. Zestawić z ognia i odstawić na bok.
- upieczona karkówkę wyciągnąć z pieca, sok i tłuszcz z pieczenia dodać do bigosu. Mięso pokroić w kostkę i również wrzucic do kapusty. Dodać opłukane suszone sliwki i przyprawę do bigosu.
- ponownie zagotować potrawę. Dodać cukier. Nie żałować pieprzu, bo bigos go baaardzo lubi.
- do garnka dodać wino, wymieszać i trzymać bigos na małym ogniu jeszcze 30 minut. Delikatnie mieszać, żeby się nie przypalił.
- Ugotowany bigos odstawić w chłodne miejsce.
- Następnego dnia zagotowac go na wolnym ogniu i potrzymać na nim 10 minut.
- Ponownie odstawić na dobe w chłodne miejsce i kolejnego dnia powtórzyć tę samą czynność z zagotowaniem.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:26
0

Do bigosu warto dodac jeszcze szklaneczke czerwonego wina (np. Egri Bikaver sie swietnie nadaje) i lyzke ciemnego miodu. Im wiecej roznych rodzajow miesa, tym lepiej, wiec lepiej kupic kilka roznych rodzajow w mniejszej ilosci niz jedno mieso w wiekszym kawalku.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:22
0

irlaaa napisał(a):Aby bigos był smaczniejszy należy go kilkakrotnie na przemian schładzać, a nawet przemrażać i podgrzewać. Idealne jest balkonowanie w mroźne dni (tylko gdzie w tym roku znajdziemy ten mróz??)

życzę smacznego! Mam ślinotok.
Ja też... ;)

No, cóz, mrozu może nie ma, ale zawsze chłodniej niż w domu, a nawet w lodówce.

Tak, balkon to dobry wynalazek. :D

Odpowiedz
irlaaa 2013-11-03 o godz. 01:20
0

BIGOS STAROPOLSKI wg. PANA RUSAKA

Najpierw zasady:
- bigos robimy z kapusty kiszonej i/lub słodkiej w dowolnych proporcjach,
- kapustę do bigosu dusimy w rosole,
- do gotującej się kapusty dodajemy przesmażane z cebulą na ostrym ogniu mięsa i wędliny,
- do bigosu daje się drobno krojone różnego rodzaju pieczyste, mięso
gotowane i wszelakiego rodzaju wędliny, ale w tym koniecznie kiełbasę, boczek i baleron,
- do bigosu dodaje się przecierane pomidory ( bez skórki) lub koncentrat pomidorowy,
- nic nie wzbogaca tej potrawy tak jak suszone grzyby wcześniej namoczone, obgotowane , pokrojone w paski , gotującą kapustę podlewa się wywarem z grzybów,
- znakomitym dodatkiem do bigosu są wędzone śliwki (nie kandyzowane),
- do bigosu dodaje się dla podkreślenia smaku winne jabłka, które powinny
być podduszone,
- mój Tata dodaje jeszcze np. dżem wiśniowy - smak jest obłędny.

Przykładowy przepis na bigos staropolski (każda kucharka ma swoją wersję) - proporcje wagowe wg. uznania

Kapusta biała 5 kg
Kapusta kiszona 3,3kg
Boczek 1,5kg
Mięso wieprzowe np. łopatka b/k 1,5 kg
Mięso wołowe 1,5 kg
Kiełbasa 1,5 kg
Cebula 1 kg
Suszone grzyby 0,2 kg
Suszone śliwki 0,3kg
Koncentrat pomidorowy 0,2 kg
Pieprz 2 dkg
Sól 10dkg

Do bigosu najlepiej wziąć duży garnek, o grubych ściankach i grubym dnie.
Bigos można mrozić i dlatego możemy go zrobię dużo, na zapas.
Kapustę należy bardzo drobno poszatkowaę i pokroić. Następnie włożyć do garnka, zalać esencjonalnym rosołem i dusić pod przykryciem.
Wędlinę i mięso drobno pokroić, najlepiej w kostkę i odsmażyć na oliwie
razem z cebulą. Każdą partię po obsmażeniu dodajemy do duszonej kapusty. Do bigosu dobrze jest dodawać różne mięsa bez kości: gotowane, pieczone, mięso z drobiu, kaczki, gęsi czy dziczyzny.

W małym garnku gotuje się uprzednio namoczone, suszone grzyby i po
obgotowaniu kroi na drobne paseczki i dodaje do bigosu. Następnie suszone
śliwki bez pestek, najlepiej wędzone kroimy w paseczki i również dodajemy do bigosu. Doprawiając bigos do smaku dodajemy koncentrat pomidorowy lub odpowiednią ilość świeżych pomidorów bez skórki, majeranek i pieprz. Cząstki winnych jabłek, miód, a także różne zioła (jak np. jałowiec, cząber, ruta, szałwia, bazylia, estragon, rozmaryn i inne) znakomicie podnoszą smak bigosu. W tej kwestii proszę zdać się na swoją wyobraźnię kulinarną.

Gotujący się bigos w tej proporcji podlewamy nie mniej niż 1 litrem dobrego wytrawnego wina. Aby bigos był smaczniejszy należy go kilkakrotnie na przemian schładzać, a nawet przemrażać i podgrzewać. Idealne jest balkonowanie w mroźne dni (tylko gdzie w tym roku znajdziemy ten mróz??)

życzę smacznego! Mam ślinotok.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:18
0

Wyciągam.

Macie jakieś sprawdzone przepisy na bigos? Co dodajecie?

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:16
0

Wiedzialam ze gdzies to musi byc ;) ale nie mam zbyt wiele czasu na dokladne wyszukiwanie ;) Dzieki Aurelka

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:12
0

odgrzebuję :)

Może macie jakieś nowe pomysły i przepisy? Pora już przygotowywać tegoroczną listę potraw.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:10
0

fagih napisał(a):Agusiek - dziekuje ogromnie za przepis. Kapucha wyszla pycha :lizak:

Cieszę się bardzo :D przepraszam za brak odpowiedzi na pytanie o mrożenie ale musiałam się odnetoweć z powodu mojego lenistwa i wreszcie zabrać za robotę :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 02:20
0

Agusiek - dziekuje ogromnie za przepis. Kapucha wyszla pycha :lizak:

Kaja- Twoj przepis rowniez jest ciekawy. Zrobilam i wejdzie na stale do mojego zestawu przepisow. Taka ryba po grecku tyle, ze ze sledziem :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-27 o godz. 13:48
0

Ale kroimy juz bez? ;)

Dziekuje - jak zdaze to z przyjemnoscia wypróbuje Twoj przepis :)

Odpowiedz
Kerala 2013-10-27 o godz. 13:45
0

gotujemy w gazie. Inaczej by się zrobiła zupa rybna na koniaku ;)

Kerala

Odpowiedz
Gość 2013-10-27 o godz. 13:28
0

Kerala, rolade gotujemy w tej gazie? bo nic nie napisalas o odwinieciu jej z ryby przed wlozeniem do wywaru.

Odpowiedz
Kerala 2013-10-27 o godz. 13:02
0

Długo mnie nie było, przepraszam, że nie odpisywałam na kulinarne privy, ale nie miałam jak. A teraz już do tematu:
Ktoś prosił mnie o przepis na roladę z sandacza z koniakiem faszerowaną śliwkami. To tylko nazwa jest odjechana, nie przejmujcie się. NIe są to jakieś szczyty umiejętności, a poza tym ja i tak zawsze robię tę roladę z dorsza ;)
Potrzebujecie następujących składników:

Filet z sandacza 80g (opcjonalnie: filety z dorsza, soli, morszczuka. Mogą jak najbardziej być mrożone)
-4 kromki bułki pszennej lub 1,5 kajzerki + 5 łyżek smietanki rzadkiej (12 lub 18%)
-2 jaja (osobno żółtka i białka)
-3 łyżki smietany 30% lub 36%
- kieliszek koniaku lub brandy
- garść rodzynek, dwie garści śliwek suszonych (lub moreli)
- garść pistacji, garść płatków migdałowych lub migdałów zblanszowanych
-sól, pieprz biały, skórka otarta z cytryny
- wywar z ryby, a jak ktoś nie jest ambitny (np. ja) to wywar z dwóch kostek
rosołowych warzywnych.

Bułke zalać ciepłą smietanką i jeśli wyjdzie nam więcej smietanki niż pięć
łyżek, to wcale się nie przejmować. Buła ma namięknąć pięknie, co prostsze jest w przypadku bułki paryskiej, którą okroimy ze skórki ( i ten sposób polecam).
Rodzynki i sliwki (lub morele) zalać wodą, żeby spęczniały- a jak ktoś jest
hojny i rozrzutny, to może zalać winem białym. Następnie wyjmujemy maszynkę do mięsa i przepuszczamy przez nią rybę (aha, jeśli korzystamy z filetówrozmrożonych, to wcześniej je odsączamy porządnie z wody) wraz z bułką smietankową. Przepuszczamy rybe przez sitko pasztetowe (choć szczerze mówiąc ja zawsze przepuszczałam przez to sitko, jakie miałam pod ręką).
Teraz ucieramy porządnie naszą masę rybną z: 3 łyzkami kremówki, solą,pieprzem,koniakiem i zółtkami na gładką masę. Dodać do masy garść orzeszków pistacjowych (wcześniej je oczywiście obrac i przepłukac na sicie z soli), rodzynki, płatki migdałowe ( a jeśli mamy całe migdały, to pokroić je na połówki. Ja np. lubię, kiedy mi chrupią duże kawałki migdałów i dlatego nie używam płatków) oraz otartą skórkę z cytryny, która jest b. wazna, bo nadaje aromat.
Teraz bijemy pianę z białek. Kiedy już ja ubijemy mieszamy mase rybną z pianą.
Robimy to ostrożnie, zawijając masę rybną w pianę (ruchy spod spodu ku górze), ale też się tym w sumie nie przejmowac, bo to nie biszkopt.
Już prawie skończyliśmy: teraz rozkładamy na stole dużą gazę lub pieluchę
tetrową (najlepiej takie 40 na 40 lub nawet mniejsze, pół pieluchy wystarczy) i na tej pielusze kładziemy POLOWĘ masy formując z niej prostokąt, walec czy wałek, wsio rawno. Na środku masy rybnej ukladamy morele lub sliwki, układamy je szeregowo, jak w roladzie. Przykrywamy to druga połową masy i zawijamy pieluchę. Brzmi nieco przerażająco, ale jest banalne, bo ta masa jest dość zwarta i nigdzie się nie rozlewa na boki. Trzeba tylko ścisnąć oba końce pieluchy i owinąć roladę materiałem. Teraz kładziemy sobie na stole 7 długich kawałków bawełnianej nici (białej!!!) w odległosci mniej więcej 3 cm. Na te ułożone nici kładziemy nasz wałek roladowy. Wystarczy tylko zebrać nitki nad roladą i związać, aby rolada nie
wypłynęła i pięknie się ugotowała. Najpierw nalezy zawiązać mocno dwa końce rolady, a potem obwiązać jej grzbiet.
Gotową rolade wsadzamy do gorącego wywaru z ryby, lub wywaru z dwóch kostek
warzywnych. Bardzo dobrze jest dodać do wywaru białego wina. Gotowac na małym ogniu 30-40 min. Zostawić ją w wywarze aż ostygnie. Kroić na plastry (można zalać galaretą, jak ktoś chce) i podawać z sosem chrznowym:

szklanka śmietany 22%
szklanka utartego jabłka
łyzka chrzanu albo wiecej, jak ktoś lubi
sok z cytryny
sól

Wymieszac i podać do ryby..

To wszystko, naprawdę niezbyt trudne, a polecam, bo u mnie rolada jest hitem od kilku lat (kiedy to ją odkryłam)

Kerala

Odpowiedz
Gość 2013-10-27 o godz. 08:13
0

Agusiek napisał(a): i pamiętaj, jak będziesz kupować groch to nie za duży, dość mocno rośnie, a kapusta lubi dro bny groszek ;)
Kupilam drobniutki :) Jeszcze jedno pytanie. Ile wczesniej mozna robic taka kapuste? Czy moze stac w lodowce, czy mozna ja mrozic - tak jak bigos np. czy to danie wymaga swiezosci?

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 13:23
0

W zeszłym roku robiłam po raz pierwszy śledzia czerwonego i bardzo mi smakował.
Składniki:
- 4 sprawione (wymoczone bez skóry i ości) filety śledzia
- 3 cebule
- 70 ml oliwy lub oleju
- mała puszka koncentratu pomidorowego
- sól
- cukier
- słodka papryka
- pieprz
To są składniki z przepisu który dostałam, ja dodałam łyżeczkę miodu i trochę rodzynek.

Sposób przyrządzania:

Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na oleju, nie zrumienić! Dodać koncentrat pomidorowy i ewentualnie odrobinę wody, żeby go rozprowadzić. Przyprawić resztą składników i dusić chwilę. Ostudzić. Śledzie pokroić w kawałeczki i ułożyć w słoiku, przekładając cebulą. (Tak warstwowo-śledź-cebula-śledź). Odstawić na noc.

Dla mnie pycha. Jak ktoś nie lubi eksperymentować to można nie dodawać miodu i rodzynek.

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 11:49
0

fagih napisał(a):Agusiek napisał(a):Niestety wszystko robię na tzw. oko więc nie podam Ci proporcji.
Nie szkodzi- proporcje które podalas, w zupelnosci mi wystarcza. BTW ja rowniez przepisy robie na oko :)
Mialam nadzieje wlasnie na sprawdzony przez kogos przepis - teraz nie zgine :)
Dzieki Agusiek :D
Smacznego :) i pamiętaj, jak będziesz kupować groch to nie za duży, dość mocno rośnie, a kapusta lubi dro bny groszek ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 10:24
0

Agusiek napisał(a):Niestety wszystko robię na tzw. oko więc nie podam Ci proporcji.
Nie szkodzi- proporcje które podalas, w zupelnosci mi wystarcza. BTW ja rowniez przepisy robie na oko :)
Mialam nadzieje wlasnie na sprawdzony przez kogos przepis - teraz nie zgine :)
Dzieki Agusiek :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 09:41
0

fagih - ja gotuję zwykłą postną kapustę: posiekana kapusta kiszona, jak ktoś lubi kwaśną to nie płukać, jak mniej kwaśną to opłukać na wywarze jarzynowym - u mnie to z lenistwa jest kostka/vegeta, gotuje się toto do miękkości i doprawia do smaku czym kto lubi, u mnie leci ziele angielskie, liść laurowy, kminek (niedużo) i pieprz (też niedużo), suszone grzyby pokrojone w paski (nie namoczone).

Osobno gotuję groch - taki pstrokaty (koniecznie w wodzie w której się moczył), część wybieram jak się tylko ugotuje, część lekko rozgotowywuję. Ten rozgotownany groch przecieram i dodaję do kapusty kiedy się jeszcze gotuje (nie odcedzam go zbyt dokładnie). Po dodaniu tego rozgotowanego grochu jeszcze chwilkę ta kapusta "pyrka" i dodaję ten groch ugotowany w całości, delikatnie mieszam i gotowe.

Całkowicie postne, ten roztarty groch nadaje kapuście takiego aksamitnego smaku.

Niestety wszystko robię na tzw. oko więc nie podam Ci proporcji. Generalnie tego grochu ma być tak objętościowo ok. 1/4 ilości w stosunku do kapusty.

Hihihi - narobiłam sobie smaka :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 09:28
0

Dosiu bardzo ci dziekuje :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 00:28
0

Fagih nie mam swojego sprawdzonego przepisu ale wczoraj gdzies natknelam sie na jakis ksiazkowy wiec moge ci wieczorem podeslac.

Odpowiedz
fonia 2013-10-25 o godz. 12:40
0

Aurelka, dziękuję za przepis ;)

Gabingo - moja Babcia często robi zupę owocową, jest pyszna, a przypomina mi zabielony kompot Może to jest ten przepis :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 12:19
0

Dzieki wielkie :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 12:11
0

Fagih ja bym zrobiła na oliwie a nie na boczku.
Groch się moczy 7-8 godzin. Gotuję w nowej wodzie.
Tego dania nigdy nie robiłam, ale jadłam raz. Jest bardzo, bardzo ciężkostrawne, ale smaczne.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 11:26
0

Aurelka dzieki, jednak boczek na Wigilie jakos mi nie pasuje
Potrzebuje cos bez miesa. No nic- sprobuje bez boczku, moze bedzie znosne.

Ile czasu moczysz groch? Gotujesz go w tej samej wodzie, w której sie moczyl, czy innej?

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 11:21
0

GROCH Z KAPUSTĄ

-500g kapusty kiszonej
-200g grochu
-250g wędzonego boczku
-1 cebula
- 1 łyżeczka mąki
-sól, pieprz

Namoczony groch ugotować.
Kapustę ugotować oddzielnie i połączyć z grochem.
Boczek pokroić na plastry, podsmażyć i wyjąć a na tłuszczu usmażyć posiekaną cebulę, dodać mąkę, wymieszać i rozprowadzić z 4 łyżkami zimnej wody i połączyć z kapustą i grochem. Doprawić solą i pieprzem. Gotować 10min, obłożyć plasterkami boczku.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 11:12
0

czy ktos wie jak zrobic zupe owocowa ?
mam chtke tez robic kluski slaskie z makiem, czy ktos kojarzy ? bo ja tylko ze slyszenia...

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 11:04
0

Ta gotowa kutia bywa potwornie przeslodzona.

fagih, która natknela sie kiedys na te z puszki

A moze jednak zna ktos przepis na kapuste z grochem??
plisku plis....

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 10:58
0

Fonia, otoprzepis na KUTIĘ:
-25 dak maku (ale chyba najlepiej kupić taki zmielony w puszce, już z bakaliami, jest przepyszny)
-25 obłuskanej pszenicy
-15 dag migdałów
-2/3 szklanki miodu
-rozmaite bakalie
-owoce kandyzowane

Jeżeli nie zdecydujesz się na mak z puszki, normalny mak należy zalać wrzącą wodą i gotować 15min na małym ogniu a następnie osączyć. Potem zmielić trzy razy w maszynce o gęstym sicie.

Pszenicę namoczyć a kiedy zmięknie jeszcze dolać wody. Ugotować w dużej ilości wody,dokładnie odcedzić i wymieszać z makiem.

Miód podgrzać, połączyć z makiem i pszenicą, udekorować bakaliami i owocami.

Powiem szczerze, że dwa dni temu w delikatesach znalazłam gotową kutię w puszkach półkilogramowych (9,60zl) i kupiłam dwa opakowania.
Osobiście radzę przygotować kutię na już spreparowanym maku z puszki i obejść się dzięki temu bez trzykrotnego mielenia.

Odpowiedz
fonia 2013-10-25 o godz. 08:32
0

a moze macie sprawdzony przepis na prawdziwą świąteczna KUTIĘ :?:

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 03:09
0

Teraz ja z prosba :D

Jak sie robi wigilijna kapuste z grochem?

W zyciu nie robilam a chcialabym sprawic przyjemnosc tesciowej. Sama pamietam jak mi brakowalo ulubionych potraw na stole wigilijnym, kiedy bylam w gosciach :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-23 o godz. 15:02
0

fagih napisał(a):
2. Zamieniasz marchewke na ugotowane i starte buraczki pokropione sokiem z cytryny.
Zapomnialabym napisac - ja uzywam wlasnie ukiszonych buraków z barszczu ( nie gotuje - od razu scieram na tarce ) ale nie kazdy lubi. Lepiej sprobowac jeszcze przed Wigilia czy komus podejdzie ta wersja.

Odpowiedz
Gość 2013-10-23 o godz. 14:41
0

Agusiek napisał(a):Kerala napisał(a):
sledzie polecam w trzech odsłonach: w smietanie, w cebulce i w sałatce warstwowej.

To ja pięknie poproszę o przepis na śledzie w sałatce warstwowej - zaintrygowało mnie toto :)
Obstawiam, ze chodzi o sledzie pod pierzynka :)

Sa rozne wersje:

1. Warstwami ukladamy pokrojone w kosteczke skladniki: sledzia, cebule, majonez, ziemniaki pokrojone, marchewka starta albo pokrojona, majonez, jajko ugotowane.

2. Zamieniasz marchewke na ugotowane i starte buraczki pokropione sokiem z cytryny.

3. Do wersji poprzedniej ( 2 ) dodajesz jeszcze kiszonego ogórka jako kolejna z warstw.

4. Zamiast majonezu uzywasz smietany lub pol na pol: majonez ze smietana.

Odpowiedz
Kasiucha 2013-10-23 o godz. 08:02
0

Trzeba zalać gorącą wodą - najlepiej na noc. Wtedy powinny zmięknąć - umyć i ..... gotowe do dalszej obróbki ;) ;)

Odpowiedz
Gatka 2013-10-23 o godz. 07:41
0

a ja matolek nie wiem jak sie przerabia suszone grzyby na jadalne Pomozcie pliiiiiiiiisssss :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-23 o godz. 05:08
0

Acha, znalazlam jescze ten topic http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=2825&postdays=0&postorder=asc&start=0 tez bylo o swiatecznych potrawach, nawet troche przepisow.

Odpowiedz
Gość 2013-10-23 o godz. 05:03
0

Fagih jestes genialna, Kerala dzieki za przepis na farsz !
A mozecie jescze dopisac jakies sprawdzone przepisy na swiateczne potrawy, jakies inne wersje sledzi ?? PLEASE.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 01:56
0

Kerala napisał(a):
sledzie polecam w trzech odsłonach: w smietanie, w cebulce i w sałatce warstwowej.

To ja pięknie poproszę o przepis na śledzie w sałatce warstwowej - zaintrygowało mnie toto :)

Odpowiedz
aagniieeszkaa 2013-10-11 o godz. 12:06
0

Podłączam się do tego wątku. Święta co prawda spędzamy u rodziców, ale chcemy mieć swój wkład. Chce, żeby to było coś innego niz zrobią nasze mamy, więc w was moja nadzieja. Podzielcie się przepisami dań, które serwujecie na święta. Dzięki.

Odpowiedz
aagniieeszkaa 2013-10-11 o godz. 12:05
0

Podłączam się do tego wątku. Święta co prawda spędzamy u rodziców, ale chcemy mieć swój wkład. Chce, żeby to było coś innego niz zrobią nasze mamy, więc w was moja nadzieja. Podzielcie się przepisami dań, które serwujecie na święta. Dzięki.

Odpowiedz
aagniieeszkaa 2013-10-11 o godz. 12:05
0

Podłączam się do tego wątku. Święta co prawda spędzamy u rodziców, ale chcemy mieć swój wkład. Chce, żeby to było coś innego niz zrobią nasze mamy, więc w was moja nadzieja. Podzielcie się przepisami dań, które serwujecie na święta. Dzięki.

Odpowiedz
aagniieeszkaa 2013-10-11 o godz. 12:05
0

Podłączam się do tego wątku. Święta co prawda spędzamy u rodziców, ale chcemy mieć swój wkład. Chce, żeby to było coś innego niz zrobią nasze mamy, więc w was moja nadzieja. Podzielcie się przepisami dań, które serwujecie na święta. Dzięki.

Odpowiedz
Gość 2013-10-11 o godz. 06:57
0

Skudlarka - dziekuje serdecznie :)))) :D

Odpowiedz
Skudlarka 2013-10-11 o godz. 01:55
0

http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=34070

tu jest piernik Kareli (na pychotki / wszytko co z świątecznymi prezentami związane)

ja już ciasto zagniotłam :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-10 o godz. 09:27
0

Kerala, mama do Ciebie bardzo gorąca prośbę o podanie przepisu na piernik - bo nie wiem gdzie go szukać, na ten smakowity mus z lososia i rolade... :) bede wdzieczna :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-10 o godz. 09:26
0

Kerala, mama do Ciebie bardzo gorąca prośbę o podanie przepisu na piernik - bo nie wiem gdzie go szukać, na ten smakowity mus z lososia i rolade... :) bede wdzieczna :)

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 16:31
0

Wow, ale fajne przepisy! Jestem głodna...

Kerala a czy kapustę z grzybkami można jeszcze przesmażyć na patelni? Chodzi mi o farsz do pierogów.

Zakwas faktycznie "robi się sam". Spróbuję bo przepis wygląda na jeden z tych co nie mają prawa nie wyjść :)

Natomiast przyznam się bez bicia, że pasztet zamówię w rosyjskiej knajpce. W ich wydaniu to majstersztyk (robią z dziczyzny) a mi mięsko nie wychodzi.
Tzn. w dniu Wigilii mięsa się u mnie nie jada. Mimo,iż taki zakaz wg Kościoła nie obowiązuje, to jednak tradycja trwale się u mnie zakorzeniła i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.

A kompocik z suszu jak robicie?
Rok temu skorzystałam z przepisu "Kuchni polskiej", ale do smacznych ten kompot nie należał. Może za mało cukru dałam, zastępując go miodem? Jakiś taki mało wyrazisty był, mimo że owoców dałam całe mnóstwo.

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 16:26
0

fagih napisał(a):BTW - do makaronu rowniez warto dodawac nieco oleju- w tym samym celu co do pierogow :)
Tzn do wrzatku na makaron. Ide spac bo zaczynam bredzic ;)

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 16:23
0

Ja sie dopisze jeszcze z jednym ulatwiajacym zycie 'wynalazkiem'- pierogi do mrozenia dobrze jest posmarowac olejem lnianym. Zapach w pierwszej chwili jest nieco dziwny ale olej znakomicie nam pomoze nie posklejac pierogow, dzieki temu ladnie sie porozdzielaja w odpowiedniej chwili zamiast stworzyc we wrzatku wielka zbita kule pierogowa..

BTW - do makaronu rowniez warto dodawac nieco oleju- w tym samym celu co do pierogow :)

Odpowiedz
Kerala 2013-09-28 o godz. 16:13
0

Farsz do pierogów robię całkiem prosto. Nie mam konkretnego przepisu, wszystko jest na oko. Pamiętam jednak zawsze, aby w wigilijnych pierogach było po połowie kapusty i grzybów, z tym że grzybów jest zawsze większa połowa ;) Jak wiadomo: kulinaria i haute cuisine może i lubią się z matematyką, ale domowa kuchnia się z matematyką nie lubi. I dlatego w pierogach może być większa połowa, a w równaniu juz nie.

Najpierw trzeba kupić dobrą kapustę kiszoną. Mozna to robić ambitnie chodząc po małych sklepach i wyjadając próbki wprost z beczek. Ja jednak dwa lata temu odkryłam paczkowaną kiszoną kapustę (nazwy Wam nie podam, kieruję się tu pamięcią wzrokową) i przekonałam się, że jest wspaniale kwaśna, a taką własnie lubię.
Skrzętne panie domu przelewają taką kapustę wodą, aby pozbyć się kwasu. Ja skrzętna nie jestem, a poza tym pierogi muszą być kwaśne, więc kapusty nie płuczę. Zalewam ją odrobiną wody, bo kapucha ma się gotowac głównie we własnym sosie, a nie wchodzić w mezalians z H2O. Dodaję listek laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarnach i vegetę.
Jak się przygotowuje suszone grzyby to chyba wszyscy wiedzą, więc się nie produkuję. Potem trzeba tylko ożenić ugotowaną kapustę z ugotowanymi grzybami. A, no i dodać jeszcze trochę drobno usiekanej cebuli, którą podduszam na maśle (nie rumienimy, tylko szklimy i doprowadzamy do miękkości- a więc odwrotnie niż w farszu do ruskich).

I znów jest kilka szkół: jedni przepuszczają składniki przez maszynkę do mielenia mięsa, a inni pracowicie szatkują. Ja zazwyczaj szatkuję grzyby, a kapustę mielę w maszynce (sitko o duzych oczkach).
A potem pakujemy elegancko farsz do ciasta i gotujemy.

Pierogi wigilijne mają tez tę dobrą cechę, że spokojnie mozna je po ugotowaniu zamrozić. Najlepiej na natłuszczonych podstawkach (np. plastikowych). A w samą wigilię zostawić, aby odtajały, a potem smażyć. Co oszczędza nam oczywiście czas, którego i tak zawsze jest za mało przed Świętami.
Proporcji nie podaję, bo każdy ma zazwyczaj własny pomysł na pierogi i własny smak :) Upieram się tylko przy cieście: mąka, tyle wrzacej wody, ile ciasto wchłonie, sól i masło. Powiedzmy pół kostki masła na 1 kg mąki, ale nie bądźmy drobiazgowi- i tak wyjdą.

Kerala
ps. a w barszczu i śledziach wyręczyła mnie Fagih, więc już swoich wersji nie podaję, bo sa podobne.
pps. do wody, w której gotują się pierogi dobrze jest dodac nieco oleju- pierogi nie będą się sklejać.

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 16:00
0

Salatka jarzynowa

Praktycznie co pani domu to inna salatka.

Moja to pokrojone drobno i wymieszane z majonezem:

- troche pokrojonej wedliny ( jak mam pieczyste to smaczniejsze )
- ugotowane jajka
- ugotowane ziemniaki ( nieduzo, zeby nie rpzewazyly smakiem )
- jarzyny z wywaru, z przewaga marchewki
-cebula
-jablko
- ogorka zielonego
- pare kiszonych ogorkow
- pare marynowanych grzybków
- duzo posiekanej pietruszki
Mieszam ze spora iloscia majonezu, pieprze ( duzo ) i zostawiam w lodowce aby sie 'przegryzla'
Osobiscie lubie majonez kielecki ( albo mieszanke kieleckiego z jakims innym ) - jest ostry i swietnie dodaje smaku tej salatce

Opcjonalnie mozna dodac zielonego groszku ( ja nie lubie ), papryki czerwonej, kukurydzy i wlasciwie prawie kazda jarzyne ( moze z wyjatkiem salaty czy kapusty ).

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 15:49
0

Sledz w smietanie

Skoro robisz pierwszy raz to lepiej, zebys skorzystala z matjasow paczkowanych w oleju. Mozesz oczywiscie kupic i te z beczki ale tu juz trzeba umiec wybierac aby nie byly zbyt twarde ani zbyt miekkie bo wyjdzie slona paciaja zamiast kawalków ryby.
Sledz powinien byc sprezysty, nie rozlazic sie pod widelcem i jasny w kolorze ( im bardziej jest szare mieso tym starsza ryba )

Jesli kupujesz z beczki- namocz je w mleku zeby stracily na przesadnej slonosci.
Jesli paczkowane sprawdz jak slone i albo pomocz z godzine albo od razu pokrój na nie za duze kawalki - najlepiej takie na kesa. Dodaj pokrojona cebule, uloz jej warstwe na sledziach. Na grubych oczkach zetrzyj ze dwa jablka ( kwasne, twarde ) , poloz starta warstwe na sledziach i cebuli, dodaj duzo smietany. Zostaw na pare godzin ( najlepiej na caly dzien )
I gotowe :) Osobiscie daje duzo jablek i duzo smietany a wcale nieduzo sledzi. Smakiem tak czy siak przechodzi a wychodzi duzo tego :)

Mozna dodawac rodzynek, ja osobiscie nie lubie.

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 15:38
0

Barszcz robi sie bardzo prosto :)

Barszcz czerwony robi sie z trzech elementów: wywaru warzywnego, wywaru z suszonych grzybów i zakwasu.

Zakwas:

Obierasz pare buraków, kroisz na spore kawalki, ukladasz w duzym sloju. Dokladasz pare zabków czosnku, ze dwa kawalki chleba razowego. Zalewasz goraca, przegotowana, osolona woda, tak aby przykryla wszystko ( jesli chleb wyplybnie bedize tworzyl sie bialy kozuch na wierzchu) .
Przykrywasz sloik czysta szmatka i zostawiasz w cieplym miejscu. Po jakims tygodniu juz gotowe.

Grzyby najlepiej dzien wczesniej namoczyc, odlac wode, dolac nowej, pogotowac do miekkosci w wodzie, w której sie moczyly.

Wywar z warzyw to po prostu postny rosol.

Na malym ogniu lacze ze soba te trzy elementy ( nie wolno zagotowac! bo barszcz traci kolor ) , zostawiam pare grzybów ( reszte uzywam i tak do uszek ) , dodaje cukier !, sol, pieprz, czosnku - do smaku. Dokwaszam sokiem z cytryny lub kwaskiem cytrynowym ( wplywa on rowniez na zachowanie koloru ) . Ja lubie slodko pikantny.

Taki jest najlepszy na swiecie. Z uszkami grzybowymi - pyyyyyycha :)

Zeby sie nic nie marnowalo: jarzyny z wywaru ida na salatke jarzynowa, ukiszone buraki mozna zuzyc na salatke z burakó badz na sledzie pod pierzynka a grzyby oczywiscie na uszka i pierogi.

Wbrew opisowi robi sie prosto i szybko. Zakwas robi sie szybko, potem juz tylko stoi. Grzyby namoczyc to chwila, byle pamietac odpowiednio wczesniej. Jarzyny na wywar, obrac i ugotowac w osolonej wodzie tez moment.
Smacznego :)

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 15:15
0

magdaF - świetnie, że masz przepisy. Wklej koniecznie. Muszę wszystko przestudiować wcześniej ;)

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 15:14
0

Kerala z tymi predyspozycjami to różnie bywa. Najcześciej chodzi o lenistwo i zwykłą wygodę. Odkąd pamiętam mama mimo pracy na kilku etatach i szeregu zleceń (wychowywała mnie sama), zawsze samodzielnie przygotowywała rodzinne biady niedzielne, świąteczne i nawet przyjmowała niezapowiedzianych gości swojej siostry (która wolała przyjść z nimi do nas, niż robić bałagan u siebie;)). Utarte wytłumaczenie polegała na pociągnięciu nosem i stwierdzeniu, że "ja się do tego nie nadaję, mi nie wychodzi a Ty tak wspaniale, wszystko przyrządzasz. Mogę kupić szampana i ciasto. W sumie po co to robić? Można kupić albo zamówić".
Dopóki mieszkałam z mamą, ona nigdy, niczego ode mnie nie wymagała. Nie kazała sprzątać, prać, gotować, wynosić śmieci. Pod tym względem była niesamowita a ja godna pożałowania. Szczerze mówiąc rzadko się do czegoś poczuwałam. U siebie sprzątnęłam, ew. odkurzyłam mieszkanie i starłam kurze. I to wszystko :( Teraz, gdy już ponad rok mieszkamy z Adasiem razem, jest mi bardzo wstyd. Tym bardziej doceniam Jej wysiłki i dobroć. Wiem, że to już przysłowiowa musztarda po obiedzie, ale uczę się.

Przepraszam za nietematyczny post i jednocześnie proszę o Wasez sprawdzone przepisy.

Kerala jak robsz farsz do pierogów z kapustą i grzybami?
ps. Coś mi się wydaje, że u Ciebie taka ciepła, rodzinna atmosfera panuje. Pozdrawiam.

Odpowiedz
magdaF. 2013-09-28 o godz. 14:12
0

Ja uwielbiam na wigilijnym stole:
smarzonego karpia
śledzie marynowane z cebulką
pierogi z kapustą i grzybami
kutię :lizak:
Przepisy mogę podać jeżeli kogoś zainteresują... ;)

. Postaram się dac przepisy, o ile znajdą się tu chętne, których sama nazwa nie przerazi
Kerala, ja się trochę boję, ale dawaj te przepisy bo czyta się to pysznie :)

Odpowiedz
Kerala 2013-09-28 o godz. 13:54
0

Myślę, że masz jeszcze miesiąc do świąt: wypróbuj oba warianty ;)
A tak serio: uzasadnienie wrzątku znam, chodzi rzecz jasna o gluten, który się cośtam wytrąca i tworzy się inne cośtam (wybacz, z chemii zawsze byłam beznadziejna), a ponadto moja praktyka udowodniła, że ta teoria ma sens. To samo praktyka mojej mamy, babci i prababci. Patentu z lodowatą wodą nie znam, to znaczy znam, ale w przypadku kruchego ciasta. Skoro to jednak kucharz to może mieć rację ;)
Moja teściowa (eks teściowa gwoli ścisłości) zawsze śmiała się z mojego ciasta mąka+ masło+ wrzątek i robiła ciasto na jajkach. Różnica była taka, że jej ciastem można było wybić szybę, a moim nie.
Skoro Tobie w zeszłym roku nie wyszło, to może zawiniła konsystencja? To moje ciasto jest dość luźne, przyjemnie się je wałkuje. Zarabiam je, kiedy jest jeszcze gorące. Oczywiście masło wrzucam do środka i ono się tak błogo rozpuszcza w tej gorącej mieszaninie. No i pierogi wychodzą jak złoto.

Natomiast co się tyczy wody gazowanej to ma to sens, bo do ciasta wprowadza się więcej powietrza- logiczne jest, że ciasto będzie bardziej miękkie. Tak więc dobrze Ci radzę: rób jak uważasz lol

Kerala

ps. a skądinąd znany od dawna jest fakt, że jedni się urodzili z wałkiem w ręce, a drudzy nie. Rozwiązaniem jest: praktykowac i polubić. Jesli się w coś wkłada serce, to w końcu doczekamy się efektów :)

Odpowiedz
Gość 2013-09-28 o godz. 12:39
0

Kerala najmocniej Ci dziękuję. Twoje dania mnie zaintrygowały i słowo daję, że spróbuję.
Chciałabym móc też rodzinę ugościć czymś własnego wyrobu, no i wreszcie mamę odciążyć. Przez całe życie Ona pzygotowuje wszystkie możliwe święta dla całej rodziny. Tak się już utarło, że Jej wychodzi a innym nie. Chciałabym przynieść kilka potraw bo przecież kuchnię mam i zdrowe ręce też.
Nie znałam patentu z masłem do ciasta. Rok temu robiłam z mąki i wrzątku (bez jajek) no i nie wyszło. Dziś znajomy kucharz powiedział mi, że koniecznie robić ciasto bez jajek ale z LODOWATĄ wodą (gazowana i normalna - pół na pół), dzięki czemu będzie bardzo miękkie i delikatne. I co teraz???
Kusi mnie zrobienie barszczu na zakwasie, ale boję się, że gdy będę chciała za dużo zrobić to skończy się złością i brakiem czasu na tzw. "atmosferę". Na wszelki wypadek na balkonie mam już naczynie gliniane do zrobienia zakwasu. Tak na wszelki wypadek.

Odpowiedz
Kerala 2013-09-28 o godz. 06:21
0

Aurelka, jak poczekasz jeszcze trochę to mam w planach stworzenie analogicznego wątku, ale nieco bliżej świąt. Co do pierogów to mogę Ci już teraz powiedzieć, żebyś nie dodawała do ciasta jajek, tylko wrzącą wodę z masłem. To stary patent, w mojej rodzinie trzyma się od pokoleń.
Barszcz robi się naprawdę prosto, chyba, że chcesz na domowym zakwasie, co też trudne nie jest, ale troszeczkę czasochłonne.
Na piernik masz mój przepis na tej samej stronie i trudno doprawdy znaleźć coś równie pysznego, a jednoczesnie tak prymitywnego w wykonaniu. Bo z tego przepisu robi się nie tylko pierniczki, ale też normalny piernik dodając do ciasta bakalie, a sam placek przekładając powidłami ze śliwek.
Odnośnie ryb- od kilku lat robię zawsze dwie popisówki kulinarne. Pierwsza to rolada z lina nadziewana sliwkami w koniaku, a druga to mus z łososia z pomarańczami i martini. Wbrew pozorom obie potrawy robi się prosto, a wyglądają imponująco, o smaku nie mówiąc. Postaram się dac przepisy, o ile znajdą się tu chętne, których sama nazwa nie przerazi ;)
sledzie polecam w trzech odsłonach: w smietanie, w cebulce i w sałatce warstwowej.
W każdym razie Twoja inicjatywa wigilijna jest godna pochwały i na pewno wszystko Ci powychodzi :) Jakby co możesz na mnie liczyć ;)

Kerala

Odpowiedz
Skudlarka 2013-09-28 o godz. 06:09
0

tak na juz to moge wpisac tylko przepis na salatke warzywna, po reszte musialabym siegnac do kajecika z przepisami ;)

otoz,
gotujemy:
marchew
ziemniaki
selera
pitruszke (ja nie lubie i nie gotuje)
jajka

kroimy:
ogorki kiszone
jabluszka (nie koniecznie)
cebule (ja nie dodaje), moze szczypior? (czemu nie ;))
+ ugotowane warzywa i jajka

proporcje i warzywka wedlug uznania :)

calosc przyprawiam odrobina pieprzu, lyzeczka musztardy i majonezu (majonezu ja dodaje duzo bo lubie, ale i tu wedlug uznania)
dodajemy:
kukurydze z puchy, groszek, fasolke (zalezy kto co lubi)

moze ma ktos jakis pomysl co by jeszce dodac??

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie