Quantcast
  • Miau odsłony: 3639

    Co zrobić jeśli mój mężczyzna marzy o seksie z innymi mężczyznami?

    Mój Mężczyzna marzy o seksie z mężczyzną. Myśli o drugim facecie, jak ja dotykam go od tyłu. Umawia się z facetami za moimi plecami. Podobno do niczego nie doszło, ale mi to mrozi krew w żyłach.Jesteśmy 5 lat razem, dowiedziałam się niedawno. Nic nie podejrzewałam."Miłość wszystko znosi, wszystko przetrzyma, we wszystkim pokłada nadzieję"?Ja płaczę przy nim mówiąc o tym, on pociesza i obiecuje że nigdy więcej.Kocham go i wiem że on mnie też - ale pragnienie bycia z mężczyzną w intymnej sytuacji przygniata go. Gdy go napadnie pokusa, zmienia się, nie jest wtedy Moim Mężczyzną ale Odrażającym Człowiekiem.Oświadczył mi się.Co robić, miau?

    Odpowiedzi (32)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-06-10, 06:25:24
    Kategoria: Z życia
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
malaladybird 2009-06-10 o godz. 06:25
0

Wybaczcie ale zgadzam sie z wywpowiedzią poprzedniczki.......nic innego nie napisze bo mam "ostre" poglady na temat..........

Odpowiedz
mako.mako 2009-04-22 o godz. 11:42
0

Rany dopiero przeczytałam sobie ten wątek :|

Powiem Ci Miau,że ja bym nie mogła być z takim facetem.

Zakończ ten związek bo nic dobrego z niego nie będzie. Wiem,że łatwo jest tak powiedzieć ale zrób to dla swojego dobra.

Pozdrawiam Cię

Odpowiedz
m@gda78 2009-04-22 o godz. 10:52
0

Po pierwsze nie czuj się winna i pomyśl o sobie!!!
Po drugie: jesli czujesz że to nie ten to nie uszczęśliwiaj się na siłę, wierz mi, jest wielu fajnych, dobrych facetów, którzy będą szanować cię i nie narzucać swoich preferencji seksualnych, tylko trzeba poszukać, choć nie jest to czasem łatwe ale to lepsze wyjście niż później całe życie cierpieć (wiem to z doświadczenia!!!)
a po trzecie - z niego jest dobry gagatek Całą wine zd rzuca na ciebie, tak abyś czuła się winna. NIE POZWÓL na to!!!!

Odpowiedz
Miau 2009-03-02 o godz. 17:25
0

Próbowałam: oddałam pierścionek, chciałam zerwać zaręczyny, powiedziałam: dość.
Zaczął płakać, nie mógł złapać powietrza, język mu się zaczął plątać...
Powiedział że skończy swoje zycie, ze nie pójdzie do pracy, nic go juz nie obchodzi i nie ma dla kogo zyc, planować przyszłosci, starac sie.
Miau, ale ja patrzyłam na niego z góry wiedząć, że litość jest złym doradcą...
Potem spokojnie opowiadał o naszej miłości, przyznał się do najgłębszych swoich uczuć, ze oddał mi całego siebie i wszystkie te piękne rzeczy, ze i tak mi nie pozwoli odejsc. Byl troche zły, bo cały miesiąc starał się żeby wszystko było ok, i rzeczywiscie tak było - a ja tego nie doceniam.
zamęt, zamęt, zamęt

Nie wiem, jak to sie skończy, tu nie ma dobrego wyjscia. Dziekuje za wsparcie. Zamykam ten temat chcąc zamknąć wszystko o problemie R.

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-02-24 o godz. 11:37
0

Miau napisał(a):
Pani psycholog nakazuje R. więcej zdrowych kontaktów z mężczyznami, za wszystko wini jego ojca - alkoholika, który nie potrafił nauczyć syna normalnych relacji z kolegami.

Takie rodziny dysfunkcyjne czynią wiele, wiele zła dzieciom, którym przyszło się w nich wychowywać.
Np. siostra R. znalazła sobie chłopaka, którego za bardzo nie lubi, a nawet ją irytuje, ale ciągle z nim jest, bo rodzice tego chłopaka są dla niej bardzo mili, i ona (20 lat!) po prostu się w nich "zakochała". Mówi, że są dla niej lepsi jak właśni, przebywa w ich domu jak najdłużej. Ze zgrozą dowiaduję się o tym. Dociera do mnie, że siostra R. jak i sam R. zostali skaleczeni duchowo na całe życie...

Trudno mi z tym.
ale miau nie mozna jednej krzywdy usprawiedliwiac druga. to, ze mieli ojca alkoholika nie jest wytlumaczeniem. moja mam tez miala ojca alkoholika, ktory nie raz probowal na oczach mojej mamy zabic babcie, a mimo to moja mama stworzyla wspanialy dom.

pamietaj, ze zycie mamy jedno i to od nas zalezy jak je przezyjemy. trzymam kciuki, ze dojdziesz do tego co jest dla Ciebie najlepsze.

Odpowiedz
Reklama
Miau 2009-02-24 o godz. 07:48
0

Wiem, wiem... Nie chcę się spieszyć z tą poważną, ślubną deklaracją.
Czyli dać sobie jeszcze czas? Jeszcze nie tak dawno byłam pewna swoich uczuć, teraz motam się w nich całkowicie.
Pani psycholog nakazuje R. więcej zdrowych kontaktów z mężczyznami, za wszystko wini jego ojca - alkoholika, który nie potrafił nauczyć syna normalnych relacji z kolegami.

Takie rodziny dysfunkcyjne czynią wiele, wiele zła dzieciom, którym przyszło się w nich wychowywać.
Np. siostra R. znalazła sobie chłopaka, którego za bardzo nie lubi, a nawet ją irytuje, ale ciągle z nim jest, bo rodzice tego chłopaka są dla niej bardzo mili, i ona (20 lat!) po prostu się w nich "zakochała". Mówi, że są dla niej lepsi jak właśni, przebywa w ich domu jak najdłużej. Ze zgrozą dowiaduję się o tym. Dociera do mnie, że siostra R. jak i sam R. zostali skaleczeni duchowo na całe życie...

Trudno mi z tym.

Odpowiedz
Vilemo 2009-02-23 o godz. 17:27
0

awangarda w stylu retro napisał(a):miau tos ty mlodziutka jestes:) po co sie rwac do oltarza. sadzac po tym ile jestecie razem to twoj pierwszy powazny partner wiec po co? daj sobie czas na bycie mloda, wolna kobieta:).
podpisuje sie wszystkimi lapkami

naprawde - nie ma sie co spieszyc ;)

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2009-02-23 o godz. 08:44
0

miau tos ty mlodziutka jestes:) po co sie rwac do oltarza. sadzac po tym ile jestecie razem to twoj pierwszy powazny partner wiec po co? daj sobie czas na bycie mloda, wolna kobieta:).

Odpowiedz
Miau 2009-02-17 o godz. 14:23
0

22
Właśnie zaczynam magisterskie uzupełniające na filologii polskiej.

Odpowiedz
Jania 2009-02-17 o godz. 11:58
0

Miau a ile Ty masz lat?

jakieś dziwne podejrzenia mnie nachodzą

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-02-16 o godz. 03:32
0

Miau napisał(a): Być może wszystko będzie dobrze, ale warunkiem - wierność.
Bałabym się, że marzenia mogą jednak okazać się kiedyś zbyt silne. A ciągłe życie w niepewności, brak zaufania, podejrzenia, iż mimo zapewnień, jednak coś się wydarzyło.. Nie wytrzymałabym chyba presji i napięcia takiego związku. A już na pewno nie potrafiłabym w 100% zaufać. A czym jest związek bez zaufania?

Odpowiedz
xandra 2009-02-16 o godz. 03:21
0

Miau, patrząc na Twojego siga... Eh, nie tędy droga uważam...

Odpowiedz
Miau 2009-02-15 o godz. 17:53
0

Twoja wypowiedź ampa dodała mi otuchy. Być może wszystko będzie dobrze, ale warunkiem - wierność.
A gdyby pozostały tylko fantazje na temat takich spotkań? Psycholog (która nie jest jednakże żadnym autorytetem dla mnie w tej sprawie, niestety) powiedziała, że fantazje nt. seksu z tą samą płcią nie wykluczają szczęśliwego małżeństwa.

A propos rozmowy - R. nie chce rozmawiać na ten temat. Nie był na razie w humorze. Może jutro mi się uda? Powiem - proszę, porozmawiajmy o przyszłości, bo mam poważne obawy...
"Miłość cierpliwa jest..."

Odpowiedz
ampa 2009-02-15 o godz. 16:07
0

hmmm,
dla mnie nie ma znaczenia orientacja seksualna mojego partnera,
ale warunkiem jest wierność
gdy ktoś decyduje sie na bycie z kimś, ma być mu wiernym...
czy twój R. bedze????

Odpowiedz
tigerino 2009-02-15 o godz. 13:58
0

BRRRRRRRRRRRRRR dziewczyno daj sobie z nim spokuj ,bo wątpie abyś była kiedyś szcześliwa.Nie wyobrażam sobie aby mojego M.miał pociągac jakiś facet,chyba momentalnie poczułabym obrzycenie do niego i do siebie że byłam z nim.Przecież jak bedziecie małzeństwem nie bedzie nekac cię myśl gdzie jest co robi a może...............i to jeszcze z facetem.Nie mogłabym dzieklić sie z moim Mz inną kobietą a tym bardziej meżczyzną.Biseksualizm odpada.
Warto rozejżeć sie wokół,a zobaczysz znajdziesz miłość szczescie

Odpowiedz
xandra 2009-02-15 o godz. 08:16
0

Dla mnie biseksualizm wyklucza małżeństwo.
Jeśli facet mysli o kimś innym niż jeden, jedyny partner to koniec, to coś nie gra. I tyle.

A czy są inni, wolni? Jasne, na pewno taki na Ciebie czeka.

Odpowiedz
Aliencia 2009-02-15 o godz. 06:28
0

No pewnie, że sa.. Trzeba tylko dobrze się rozejrzeć..:)
Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć życie od nowa..

Odpowiedz
Miau 2009-02-14 o godz. 18:30
0

Dlatego zdecydowałam się na ten wątek, bo zobaczyłam jak R. czyta po kryjomu wątek z Forumi w eroticonie nt. "Biseksualizm".
Biseksualizm - to juz trochę lepiej, ale on przecież oznacza dopuszczenie trzeciej osoby do łóżka, do związku. Brrr.
Dziekuję za Wasze zainteresowanie i humorystyczne podejście Kerali. Naprawdę mam jeszcze wybór?
Miau, dlaczego tak się stało? Za co ten obuch w głowę? :mur:
Naprawdę są jeszcze wolni mężczyźni warci uwagi?

Odpowiedz
Jania 2009-02-14 o godz. 17:45
0

Co to jest 5 lat wobec kolejnych 50 !!

Wyjscia sa tylko dwa - albo to zaakceptujesz i bedziesz tolerowała biseksualizm swojej polowki a po paru latach zostaniesz sama opuszczona przez meza dla innego faceta

albo rozejdziecie sie i znajdziesz sobie MĘŻCZYZNĘ, który bedzie mocno stąpał po ziemi i wiedział czego chce od świata i co może mu dać

Jesteś młoda a 5-letni zwiazek to nie koniec swiata, a karąza niego nie ma byc dożywocie,masz wybor - JESZCZE MASZ WYBÓR !!!!!!!!!!!!

Odpowiedz
Kerala 2009-02-14 o godz. 17:36
0

Przepraszam Panie, ale oprócz terminu "homoseksualizm" istnieje takze termin "biseksualizm" ;) Nie wiem wprawdzie, czy ma to jakąś wartośc dla Miau, ale ludzie róznie ze sobą zyją i na różnych zasadach.
Zapewniam jednak, że żaden homoseksualista nie związałby się z kobietą i nie współżyłby z nią- szczególnie w czasach, w których nad gejami nie wisi już publiczna anatema. Ci, którzy uzywają "zasłon dymnych" w postaci małżeństwa, albo są biseksualistami, albo też ich związki cechuje praktyczny brak współżycia ograniczony do spłodzenia dziecka.
Myslę zatem, że pisanie tu o "homoseksualnej naturze" jest nieco na wyrost.
Zaś Ty, Miau, trzymaj się i przemyśl sprawę. Jesli jesteście przyjaciółmi to po prostu z nim pogadaj jak przyjaciel. Być może bardziej potrzebuje on bratniej duszy niż potencjalnej żony.
A na biseksualizm i homoseksualizm nie pomaga żadna terapia, choć zwolennicy partii skrajnie prawicowych nie zgodziliby się ze mną ;) Albo się to bierze i akceptuje wszelkie możliwe konsekwencje, albo się tego nie bierze. Doradzałabym to drugie, ale to już Twoja decyzja.

Kerala

Odpowiedz
xandra 2009-02-14 o godz. 16:27
0

W psychologii jest częste takie negowanie prawdy przez zaprzeczanie i to ostro.
Brzydzi się, ale mysli o tym itd... nie tędy droga.
Trzymaj się Miau... zostaw cesarzowi co cesarskie ;) .
Buziaki.

Odpowiedz
Miau 2009-02-14 o godz. 13:13
0

R. był u psychologa. Przeszedł terapię. Ale to nic, ta pani go po prostu wysłuchiwała i kiwała głową. Powiedziała: nie jesteś homoseksualistą [on brzydzi się mężczyznami którzy się całują i trzymają za ręce (?)] R. szuka teraz jakiegos przewodnika duchowego - księdza (?)
Tak, szykuje się prawdziwa rozmowa, wiem że znów się poryczę a potem się przytulimy, tak jak przyjaciele, którzy już nie wiedzą, gdzie zrobili błąd.
Dziękuję Wam za wsparcie, miau.

Odpowiedz
mokato 2009-02-14 o godz. 12:56
0

Miau napisał(a):Kochane, po oświadczynach zaczęło się ze mną coś dziać: szukam ciekawych sukni na necie i w katalogach, bardziej dbam o siebie, z dumą poszłam do fryzjera żeby się zapytać ile za ślubną fryzurkę... Nie znacie tego?
Przecież ja kocham. To nie wystarczy?
Miau piszesz, że kochasz. A on? czy on kocha naprawdę?
Wiesz, ślub, biała suknia, wesele -to trwa tylko jeden dzień, to tylko chwila a później przychodzi prawdziwe życie... Szczęśliwe jak obie strony się kochają.
Jeżeli on marzy o mężczyźnie to może Cię teraz lubić ale z biegiem lat może też znienawidzić. a co zrobisz jak nie wytrzyma i odejdzie do faceta kiedy będziecie mieli rodzinę? Jak wytłumaczysz dzieciom?
to co tu piszemy to nasze zdanie i odczucia ale pomyśl nad tym.

Odpowiedz
xandra 2009-02-14 o godz. 12:30
0

Boże, aż mnie zmroziło...
Uciekaj czym prędzej... skoro jesteście razem tyle czasu to on pewnie teraz potwierdził w sobie tę homoseksualną część natury, wczęsniej może marzył, ale bał się a teraz już to wie...
Nie chce być sam, chce mieć rodzinę - żonę, dzieci... ale przy rodzinie to trzeba być. A żonę kochać nie tylko z szacunku, ale tez dlatego, że jest tylko Ona, Jedyna, najpiękniejsza na świecie...
Czy tak będzie patrzył na Ciebie w dniu ślubu?
Czy nie będzie chciał zobaczyć ślubnego garnituru obok siebie zamiast Ciebie, w sukni?

Uważaj na siebie i pogadaj z nim, jeśli jest uczciwy to sam powie że jest homoseksualistą. Jeśli będzie oszukiwać Ciebie i siebie to uwierz, że bardziej będziesz cierpieć niz on...

Jest tylu facetów, naprawdę...

Odpowiedz
Gość 2009-02-14 o godz. 12:26
0

Miau napisał(a):Wiem, że on pragnie normalnej rodziny, dzieci i ŻONY.
(...)
Może chce być "normalny"... bo ciężko w naszym kraju być innym. Ale nie wygra z tym.
Przykro mi :(

Odpowiedz
Gość 2009-02-14 o godz. 11:46
0

Miau-to Twoje życie... ale jeżeli suknia ślubna i fryzura są ważniejsze dla Ciebie od spokojniej przyszłości... to nie pytaj nas się o zdanie, bo nie sądze, aby wiele z nas (o ile ktokolwiek) powiedziało Ci-wychodź za niego za mąż, Wasze życie to będzie sielanka usłana różami...

chciałaś znać naszą opinię...

wierzę, że nie on jest jedynym facetem dla ciebie, wierzę, że masz szanse na normalne życie...

ale sama musisz zadecydować czego tak na prawdę chcesz...

miłość dzisiaj jest ale jutrzejsze problemy mogą okazać się o wiele większe...

Odpowiedz
Miau 2009-02-14 o godz. 11:37
0

Dziekuję za porady. O tych rzeczach nie wie nawet moja przyjaciółka numer 1 i numer 2.
Miło mi, że życzycie dobrze takiemu Miau jak ja.
Ale wiecie - Wasze słowa są takie ciężkie. Czyż nie łatwiej się oszukiwać, że wszystko będzie dobrze?
Kochane, po oświadczynach zaczęło się ze mną coś dziać: szukam ciekawych sukni na necie i w katalogach, bardziej dbam o siebie, z dumą poszłam do fryzjera żeby się zapytać ile za ślubną fryzurkę... Nie znacie tego?
Przecież ja kocham. To nie wystarczy?

Odpowiedz
Gość 2009-02-14 o godz. 11:28
0

Miau-Twój facet nie wygra ze swoją naturą bo to poprostu jest od niego silniejsze może z tym walczyć ale w takich przypadkach najczęściej się przegrywa... on ma poprostu inne potrzeby niż ty byś chciała (i doskonale Cię rozumiem). nie potępiam Twojego faceta-każdy ma prawo żyć jak chce aczkolwiek nie oznacza to, że będzie to akceptowane przez większość społeczeństwa...
myślę, ba-a nawet jestem pewna, że ja natychmiast wycofałabym się z takiego związku... zauważ, że on już teraz zaczyna się spotykać z innymi facetami, czy coś robią czy nie to na pewno tylko kwestia czasu...

dziewczyno-nie marnuj sobie życia, bo nawet jak on nie zrobi tego specjalnie, to Cię skrzywdzi... zostaniesz sama, a co powiesz dzieciom? pomyśl jak one by się czuły... co najmniej tak samo źle jak ty...

uciekałabym daleko jak się da-owszem, może być Twoim przyjacielem ale nie partnerem...

Odpowiedz
ciupaga 2009-02-14 o godz. 11:09
0

A co zrobisz jeśli te niewinne spotkania z innymi mężczyznami przerodzą się w cos więcej, kiedy któregoś pięknego dnia usłyszysz, że musicie się rozstać, bo Twój facet poznał innego faceta i i chce być z nim, a jak wytłumaczyć to dzieciom?

Ważne jest też co Ty chcesz, o czym marzysz o jakim związku, jaką rodzinę pragniesz stworzyć? Czy chcesz żyć ze świadomością, że Twój mąż nie jest Twój, że wieczory spędza nie z Tobą, nie ze swoją rodziną, dziećmi?

Czy będziesz wtedy szczęśliwa? Czy chcesz tak żyć?

Odpowiedz
Miau 2009-02-14 o godz. 09:45
0

Wiem, że on pragnie normalnej rodziny, dzieci i ŻONY.
Ale ja też chcę mieć normalnego męża. Kiedyś myślałam, jak to będzie cudownie wziąć ślub. Z nim. Przecież jesteśmy ze sobą od końca liceum... Myślałam, że mam największe szczęście na świecie, że go znalazłam, że żadna dziewczyna nie zabrała mi go wcześniej.

Oświadczyny - przykrywką... Chyba tak, nie pomyślałam o tym.
Drogi R.! Mówisz, że nie chcesz mnie zranić! Już to zrobiłeś. Ja ja mogę przestać cię kochać? Te gdy zachowujesz się nieswojo,wymazuję z pamięci i udaję przed sobą, że ich nie było.

A taki ładny pierścionek, miau. Z opalem. Ktoś powiedział mi ostatnio: "biały opal to łzy, dlaczego kupił ci opal"?

Odpowiedz
Aliencia 2009-02-14 o godz. 08:55
0

To faktycznie mrozi krew w żyłach..
Nie wiem..chyba nie umiałabym już zaufac takiemu mężczyźnie..
Fantazje fantazjami.. ale jeśli facet zaczynia je urealniac - czyli spotykać się z innymi facetami, to już coś nie gra...

Myślę, że oświadczył Ci się, żeby uśpić Twoją czujność.
Popieram to, co napisała mokato.

Odpowiedz
mokato 2009-02-14 o godz. 08:50
0

Przykro mi to pisać Miau, ale nie sądzisz, że te oświadczyny to przykrywka? Wydaje mi się, że w ten sposób chciałby ukryć swoje preferencje seksualne. Może się mylę ale tak jakoś mi sie skojarzyło. Trzymaj się!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie