Quantcast
  • Gość odsłony: 12631

    Na tej firmie się zawiedliśmy [Garderoba Pary Młodej]

    Powstał pomysł, żeby stworzyć wątki, w których będziemy opisywać niemiłe przejścia z różnymi firmami z branży ślubnej. W tym wątku zajmiemy się salonami sukien ślubnych :)

    Uprzejmie proszę o podawanie informacji wg schematu:
    Firma: Nazwa firmy
    Data ślubu/wesela: dd.mm.rrrr
    Miejsce: miejsce ślubu/wesela
    Opis sytuacji:szczegółowy opis ze wskazaniem (w miarę możliwości) z kim podpisywało się umowę/załatwiało sprawę
    Ponieważ wątek może skłaniać nieuczciwe firmy do antyreklamy (a tego oczywiście chcemy uniknąć) bardzo proszę przed wypowiedzeniem się w tym wątku zapoznać się z kilkoma zasadami :
    1. proszę polecać firmy dopiero po ślubie
    2. proszę opisywać własne doświadczenia (posty dot. wesel znajomych czy członków rodziny - nawet najbliższych - będą kasowane)
    3. proszę o wypowiedzi tylko osoby przez jakiś czas już związane z Forumą

    Ponieważ natura tego wątku może prowokować nieuczciwą konkurencję do antyreklamy, traktujmy umieszczane tu wypowiedzi tylko jako informacje, które ewentualnie można wykorzystać w rozmowach z daną firmą.

    Odpowiedzi (11)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-12, 18:11:30
    Kategoria: Ślub
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Kalamburka 2013-11-12 o godz. 18:11
0

hej, jestem nowo zalogowaną osobą, ale samą stronę obserwuję już od dawna (od czasu, jak ślubne przygotowania się rozpoczęły). Znam zasadę, że w tym wątku tylko bywalcy mogą się wypowiadać, ale mimo to spróbuję ostrzec dziewczyny przed salonem classa w Katowicach. Nazwa classa sugeruje obsługę z klasą - nic bardziej mylnego. Po wpłaceniu zaliczki (1000 zł) stajesz się klientem drugiej kategorii. A jeżeli na dodatek masz jakies zastrzeżenia czy uwagi, ojjj. Obrażanie klientów (nie podoba się pani bo chce pani wyłudzić zniżkę) ignorowanie ich sugestii (no przecież dobrze wygląda, co tu pani chce poprawiać) czy obcy facet wyskakujący nagle z zaplecza i robiący zdjęcia, które mają na celu w ewentualnym sadzie udowodnienie, że z suknia było wszystko ok. Wycofywanie się z obiecanych gratisów (miałam otrzymać gratis welon do sukni, przy odbiorze sukienki okazało się, że mam za niego zapłacić 120 zł). Guziki do sukienki zostały wszyte z trzech innych sukienek i miały różne kolory - od ubrudzonej paluchami śnieżnej bieli po żółtawe ecru, na dodatek zostały wszyte krzywo. Miałam nawet wątpliwą przyjemność rozmawiać z właścicielką salonu, której pracownica tak zawaliła robotę. Pani też nie raczyła uznać moich sugestii i twierdziła, że jest ok, chociaż nie było. No i jej mąż i córka, robiący mi bez pozwolenia zdjęcia, żeby mieć dowód, że było ok. Żenada. Mogę podać mój adres e-mail: jolo.zet@gmail.com a nawet wszystkie inne dane, jeżeli ktoś chciałby więcej szczegółów. Nie wykluczam też drogi sądowej. Na razie jednak jestem pod ścianą, bo ślub za 4 dni. Odradzam jednak całym sercem - wszystko jest ok i wszystko się da do momentu wpłacenia zaliczki. Pozdrawiam

Odpowiedz
mialov 2013-11-12 o godz. 18:11
0

Firma: Salon Sukien Florianska Trzydziesci i siedem - Kraków
Data ślubu/wesela: wkrótce
Miejsce: Kraków
Opis sytuacji:
Bardzo nie polecam tego salonu, ponieważ miałam ogromnie niemiłe przejścia z obsługą. Ogólne zachowanie ekspedientek jest co najmniej "dziwne", traci się urok całego ubierania sukni. No chyba, że ktoś lubi być nabierany. Po przymierzeniu sukni z milionem dodatków, tak żeby sukni było widać jak najmniej, w odpowiednim momencie "wpada" inna Pani z ubsługi i wyraża tak ogromny zachwyt, że aż razi to nieszczerością. Przymierzanie sukni odbywa się tak, że praktycznie nic siebie nie widać, Panie nie chętnie pozwalają wyjść do większego pomieszczenia. Poza tym preferują wypowiedziami typu: "jak Pani dziś zamówi to welon gratis", na drugi dzień już jest np bolerko gratis. Na 3 dzień np już Pani nie pamięta o tym.
Zamawianie sukni jest chaotyczne, na biegu, nie można się zbytnio zdecydować. Np chciałam się wstrzymać z welonem kilka dni, to nie mogłam, musiałam od razu bo już czasu nie będzie - dosłownie miałam 5 min na wybranie całej sukni (dodam, że gdyby suknia mi się bardzo nie podobała, to w życiu by moja noga nie stanęła już w tym salonie).
Suknia została zamówiona i doszło do takiej sytuacji, że musiałam z niej zrezygnować. Co nastąpiło dzień po złożeniu zamówienia- to co od tego momentu wydarzyło się w tym Salonie nawet nie przechodzi przez ludzki umysł.
Rozumiem, że prawnie zadatek nie musi być zwrócony, ale wydaję mi się, że są jakieś zasady handlowe i w takiej sytuacji, gdzie jeszcze nie rozpoczęto pracy, można byłoby wszystko odwrócić - jednak niektórych chytrość przerasta wszystko i niestety zostałam odprawiona z kwitkiem (i to jakim!!!!) . Mianowicie, na prośbę rozmowy z szefem, którego w danym momencie nie było oraz na mozliwosc poczekania na niego zostałam zgłoszona na policję!!!! W życiu nie przypuszczałam, że można tak postąpić, to aż się wydaje niemożliwe. Dodatkowo przez telefon jeszcze usłyszałam w pierwszych słowach, że jezeli zdecydują mi się oddać ten zadatek, to zostaną mi policzone koszty za przymierzanie sukni!! i czas który poświęciła mi ekspedientka.
Przepraszam, że piszę to jako 1 post, ale do ślubu zostało mi niewiele czasu i aktualnie zajmuje się wertowaniem wszystkich stron ślubnych, natomiast ta sprawa z suknia jest wciąż świeża i równiez zajęła trochę czasu. Postaram się nadrobić aktywność na forum.
Jednak chciałam przestrzec dziewczyny przed tym salonem , bo naprawdę jest dużo super salonow, gdzie naprawdę się można poczuć jak księżniczka, najważniejsza osoba w tym dniu, a nie jak kryminalista.

Odpowiedz
PoProstu Moniczka 2012-08-24 o godz. 17:21
0

Post usuniety przez moderatora.

W tym watku moga sie wypowiadac
Dżej napisał(a):tylko osoby przez jakiś czas już związane z Forumą
Zachecam do ponownego opisania zlych doswiadczen, po zadomowieniu sie na forum.

Ewak

Odpowiedz
_E_W_ 2011-01-16 o godz. 03:27
0

Firma : Bellissima we Wrocławiu
Data ślubu: 05.08.2006
Miejsce: Wrocław
Opis sytuacji: zobaczcie same ;)
"profesjonalnie zmontowane" koło


Miała być biała halka do białej sukni a była...


Dokładnie obszyty welon...


Czyżby zabrakło białej nitki? 8)


Dobrze, że w dniu slubu nie było tego widać :) ale ile nerwów straciłam to moje Dziewczyny zwracajcie uwagę na takie detale, przy przymiarkach. Ja to wszystko zauwazyłam w piątek przed ślubem. Wówczas było już za późno na jakiekolwiek reklamacje w salonie
Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2010-11-08 o godz. 18:45
0

Firma: Nazwa firmy
Data ślubu/wesela: 10.06.2006
Miejsce: Bielsko-Biała
Opis sytuacji:
Classa Bielsko-Biała -
Pani przekonała mnie do sukni za 2700, co dla mnie nie jest małą kwotą. Pytałam się co później z sukienką, odpowiedziała, że muszę ją zawieźć do Zabrza i tam za połowę ceny "pójdzie". To sie ucieszyłam. pomyśkałam- pieniążki się przydadzą.

Po ślubie zadzwoniłam do Zabrza i Pani była przeogromnie ździwiona, kto mi mógł powiedzieć, że dostanę połowę pieniędzy. Górna granica to 800 zł. :o

Czuję się oszukana. Mogłam kupić tańszą sukienkę.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-09-11 o godz. 18:30
0

Firma: Abiu
Miejsce: Warszawa, jana pawla
opis: moze "nie polecam" to za duzo powiedziane, ale chcialam zwrocic wam uwage na sposob traktowania klienta.
W salonie kupowalismy garnitur. Spodobal sie nam, jednak wymagal poprawek.
No i o te poprawki chodzi.. wiadomo - sa w cenie garnituru - wiec po co sie przemeczac.
Pani "krawcowa" zaoferowala nam tylko zmiane dlugosci spodni. Na sugestie o dopasowanie w biodrach stwiedzila "TEGO SIE NIE DA ZROBIC "
Ja sie nie znam - uwierzylam..
Po kupnie butow okazalo sie ze spodnie sa troche za dlugie, wiec zanieslimy je do znajomego krawca.
I nagle sie okazalo ze WSZYSTKO SIE DA! Zrobil takie poprawki na ktore bysmy nawet nie zwrocili uwagi. Garnitur wyglada jak szyty na miare lol

Nie wiem jak jest w innych salonach, ale poczulam sie oszukana
Mysla sobie, ze jak juz klietn kupi to mozna go olac i pojsc na latwizne

Cala reszta obsluga, terminy byla ok.

Odpowiedz
Gość 2010-09-05 o godz. 19:34
0

Firma: "LISA FERRERA", Gdansk
Data ślubu: 20.05.2006
Miejsce: Gdynia
Opis: NIE POLECAM tego salonu! A jak sobie przypomne cala historie to mi sie noz w kieszeni otwiera
Z takim traktowaniem klienta to ja sie dawno nie spotkalam. Panie nie potrafia sie przyznac do winy( bo to byla ich wina, chocby papier mowil co innego) i potrafia zepsuc humor na 10 dni przed slubem.
Moim zdaniem skoro zamawiam sukienke w grudniu- a odbior ma byc w maju to chyba by ta sukienke wielblad na plecach doniosl do tego czasu, prawda?? Zwlaszcza, ze bylam zapewniona przy zakupie, ze sukienka bedzie czekac na mnie juz w polowie kwietnia!!
A teksty typu: "moze sobie pani pisac skarge nawet do samej Warszawy..." albo " i tak nic nam pani nie udowodni" sa ponizej jakiegolowiek poziomu.
Wiecej szczegolow :(polecam ta pasjonujaca lekture na podniesienie cisnienia)
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=40481&postdays=0&postorder=asc&start=0

Sukienka byla sliczna ( aczkolwiek za dluga ), ale mialam juz tak dosc tych bab, ze wolalam ich wiecej na oczy nie widziec. 3 razy mi wystarczylo!!
GENERALNIE : WIELKIE NIE! DLA TAKIEGO SALONU!!!

Odpowiedz
Gość 2010-01-03 o godz. 21:25
0

Firma: "Mariola" Salon Sukien Ślubnych, właścicielka p.Mariola
Data ślubu: 06.08.2005
Miejsce: Gdynia
Opis: Namiary na ten salon dostałam od przyjaciółki,która szyła tam swoją sukienkę i była bardzo zadowolona. Sukienkę zamówiłam już w grudniu 2004 bo chciałam mieć pewność że będzie dla mnie miejsce w kalendarzu bardzo zapracowanej pani Marioli. W marcu upewniałam się jeszcze czy na pewno nie stanowi przeszkody to że przyjadę dopiero dwa miesiące przed ślubem,zostałam zapewniona że oczywiście nie ma problemu,że spokojnie ze wszystkim zdążymy. Gdy w czerwcu przyszłam do pani krawcowej to ona nie bardzo chciała wierzyć że mam u niej zaklepany termin dopiero jak jej pokazałam kwitek,który wypisała mi w grudniu,to sobie cośtam przypomniała. Umówiłyśmy sie na za dwa tygodnie na zdjecie miary i wybór materiału,fason mniej wiecej już był. Po zdjeciu miary umówiłyśmy się na pierwszą przymiarkę,i tu zaczeły się schody,przyjechałam na pierwszą przymiarkę a tu otwiera mi pracownica i mówi ze chyba szefowa zapomniała do mnie zadzwonić i odwołać przymiarki bo jakiegoś materiału brak i nic nie jest zrobione. Wkurzyłam się troszeczkę. Miała do mnie zadzwonić do końca tygodnia,a to było we wtorek, w sobote po południu sama do niej zadzwoniłam ale oczywiście jej nie było i obiecano mi że w poniedziałek zadzwoni. Zadzwoniła i umówiłyśmy sie za kilka dni,przymiarka w końcu się odbyła. Potem znowu mnie zwodziła,każda przymiarka odbywała się na innym kole więc długość nigdy nie była ta sama,gorset był ciągle nie dopasowany chociaż obiecała się nim osobiście zająć to dała pracownicy do zrobienia i potem trzeba było pruć i od nowa robić, a już wogóle wkurzyła mnie na maxa na tydzień przed ślubem gdy niby przyjechałam odebrać sukienkę. Okazało się że spódnica jeszcze nie obszyta więc miała być ostatnia przymiarka i odbiór dnia następnego.I dobrze że przymierzyłam tą spódnicę bo z jednej strony leżała na ziemi a z drugiej wisiała 10 cm nad ziemią. Pani krawcowa skwitowała to tekstem "o a co to?? czyżby krasnoludki tu były??" po czym radośnie powiedziała "no ale pani ma ślub 20-stego tak??" a ja na to nie 6-stego. Miałam takiego wkórwa że historia. Koniec końców sukienkę odebrałam w czwartek wieczorem (a w sobote ślub),po uprzednim sprawdzeniu wszelkich szczegółów. Moja mama wymusiła na szefowej rekompensatę w postaci poduszeczki na obrączki i szala gratis. Ale ja miałam ochotę jej salon podpalić.
Ostrzegam was przed tą kobietą bo jest nierzetelna,nie dotrzymuje terminów i nic sobie z tego nie robi,i ceny chyba też nie należą do najniższych!!!

Odpowiedz
ontas 2009-12-06 o godz. 11:21
0

Firma: "Gracya" Salon Ślubny w Białymstoku, właścicielka -T. Słonicz, ul.Wasilkowska i Abramowicza.
Data ślubu: 10.09.2005
Miejsce: Białystok
Opis: Suknia zamówiona ok 16 czerwca 2005 roku, na pierwszą przymiarkę udało mi się umówić po wielu telefonach dopiero ok 22 sierpnia 2005 a później to było coraz gorzej: zdjęcie miary, kolejna przymiarka, później następna (gdzie uszyto nową suknię bo poprzednia wymagała tylu poprawek ), a później tylko odbiór w piątek 9 września 2005 ok 13:00 i znów kolejne poprawki, do domu udało mi się zabrać suknię dopiero ok 20:00. I to jeszcze nie najgorsze, bo po 1- welon tak obszyty lamówką, że fryzjerka nic nie wspomniała :( z grzeczności i za długi, 2- suknia za długa i to sporo, 3- ręczne aplikacje robiono między 15 a 19 , czyli ich jakość była marna.

Także wielkie NIE dla GRACJI w Białymstoku za całokształt.

Odpowiedz
Carmen 2009-11-21 o godz. 17:25
0

Firma: "Marta" Salon Ślubny w Sosnowcu, właścicielka -Tomasik, ul.3 Maja 31. Szyld nad sklepem "Salon Ślubny".
Data ślubu: 06.08.2005
Miejsce: Sosnowiec
Opis:
Tego salonu absolutnie nie polecam! Miałam same problemy z wybraną sukienką! Najpierw uszyto mi zupełnie inny gorset niż zamawiałam, a potem suknia została krzywo uszyta, po poprawkach też była krzywa. W dodatku ze strony pań z salonu nie było żadnej chęci pomocy, raczej chciały mi wcisnąć fuszerkę krawcowych. Poprostu gdyby sie ktos nie znał odebrałby sukienkę wybrakowaną i to za normalną cenę. Mnie panie nie obniżyły ani złotówki, musiałam zapłacić pełną kwotę, mimo tych wszystkich fuszerek i nerwów przed ślubem!
Więcej w moim wątku:
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=29473&postdays=0&postorder=asc&start=0

Odpowiedz
Reklama
kasia_kl 2009-11-16 o godz. 14:30
0

No to mże ja zacznę
Firma: Salon Lissa Ferrera w Płocku
Data ślubu:13.08.2005
Miejsce: Bieżuń
Opis sytuacji:Ten salon już chwaliłam wiele razy na tym forum, bo wszystko było naprawde świetnie, pani Jola bardzo miła, wszystkie poprawki na czas, nawet na moje życzenie przerobiła mi bezpłatnie ramiączka do sukienki, ale niestyety nie dopilnowała jednej żeczy która w pewnym stopniu popsuła mi dobrą zabawę na weselu! Mianowicie przy odbiorze sukni zauważyłam że podpięty tren jest za długi, pani na to że sznureczki z podpięcia są słabo teraz związane i jak zwiąże dobrze to bedzie dobrze. Jedneak dobrze nie było, tren podpiety był za długi, został podeptany przez gości, na co ciągle musiałam zwracać uwage, w efekcie wierzchnia tiulowa warstwa trenu została podarta i sukienka na dzien dzisiejszy nie nadaje sie juz do sprzedarzy! Moim zdaniem pani z salonu powinna tego dopilnować bo ja nie miałam zielonego pojęcia jak to powinno wyglądać i jej zaufałam. Nie odstraszam od salonu bo oprócz tego wszystko było super, ale sprawdzcie wszystko przy sukience dokładnie i upierajcie się przy swoim!!!!!!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie