Quantcast
  • fotograf darek odsłony: 8163

    Wizażystka - nie warto na niej oszczedzać.Wybierzcie dobrą !

    Witam wszystkie panie :D

    Chciałem podzielić sie z Wami pewnymi obserwacjami dotyczącymi makijażu ślubnego. Wykonując zdjęcia - mam okazję przyjrzeć się dokonaniom różnych wizażystek i przyznam,ze czasami jest mi bardzo przykro,kiedy widzę,ile krzywdy może wyrzadzić pannom młodym niedobrze dobrany makijaż.

    Po pierwsze - unikajcie w tym dniu "świetlistego",połyskujacego makijażu. Nie sugerujcie sie panujacymi tendencjami i modami . Lepiej aby twarz w tym dniu była matowa. Sprawdza sie to zarówno na sesji zdjęciowej jak i podczas ceremonii i zabawy. Świetlisty makijaż wyglada po godzinie - jakbyście się spociły. Twarz świeci sie jak po nakremowaniu tłustym kremem. Nie wyglada to estetycznie

    Drugą sprawą jest "przemalowywanie" panny młodej. Pamietajcie,ze nawet jeśli robi się mocny makijaż - można go zrobić w miarę dyskretnie . Najistotniejsze jest aby pokazać atuty twarzy. Unikajcie zbyt wielu kolorów i "brokatów" przy oczach. Wszak slub to nie zabawa karnawałowa. Nie chodzi o to,aby mieć "maske" na twarzy.

    I jeszcze jedna,najistotniejsza uwaga. Wybierając wizażystkę nie kierujcie sie ceną. Wiem,ze czesto chcecie zaoszczędzić i szukacie tańszych rozwiązań - pomyslcie jednak,ze to jedyny dzień w zyciu i mozecie sobie pozwolic na to,aby choc raz pracowac z profesjonalną wizażystką. Szukajcie osób,które mają swoje portfolio i bogate doświadczenie zawodowe ( np. pracują w mediach ) . Takie profesjonalne wizażystki nie sa tanie (w Wawie od 150 do 250 zł za makijaż slubny) ale z czegos te ceny wynikają. Wiadomo,ze jak jest cos dobre,to droższe

    Nie chce sie wymądrzać.Nie taki miałem zamiar. Chciałem sie tylko podzielic moimi spostrzeżeniami.Widzę podczas sesji zdjęciowych ile może zdziałać dobrze lub źle zrobiony makijaż i dlatego pozwoliłem sobie na te uwagi

    Pozdarwiam ciepło :D

    Odpowiedzi (35)
    Ostatnia odpowiedź: 2014-08-26, 07:21:35
    Kategoria: Ślub
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
stajla 2014-08-26 o godz. 07:21
0

Rozmawiamy o problemach, których nie ma. Nie ma znajomych to jest internet - łatwo można znaleźć kogoś, kto ma pojęcie o temacie. Ale wszystko wymaga oczywiście pewnego talentu - nie każdy od razu będzie znakomitą wizażystką ;-)

Odpowiedz
Stylka 2014-08-25 o godz. 20:51
0

Tylko nie każdy ma takich znajomych. Ale rzeczywiście najlepiej mieć szkołę z polecenia.
Należy zwracać uwagę na kosmetyki, ilość osób, program, jego realizację - a info o tym zawsze można znaleźć w necie.

Odpowiedz
stajla 2014-08-22 o godz. 07:33
0

Ale przecież właśnie mówię... Najlepiej mieć szkołę z polecenia znajomych, bo wtedy mamy gwarancję, że będzie ok. Gorzej jeśli szkołę wybiera się przypadkowo, bo wtedy może być bardzo różnie. Może się uda, a może skończy się dramatycznie?

Odpowiedz
Stylka 2014-08-21 o godz. 18:36
0

Pytanie - co znaczy dobrą? Przychodzą do nas dziewczyny z papierami, które niewiele potrafią. Ja jestem wyłącznie po zawodownych w new nails i jakoś sobie radzę.
Mam nawet prywatnie wiele własnych klientem. Więc w jaki sposób zwyczajna klientka ma rozpoznać, że ktoś jest specjalistą? ;-)

Odpowiedz
stajla 2014-08-20 o godz. 15:32
0

Oj... wizażystki lubią kombinować - napatrzyłam się już wystarczająco. Szczególnie oszukują na kosmetykach. Radzę uważać, a najlepiej umieć się tym samodzielnie zajmować. Wcale nie jest to trudne - wystarczy domowe szkolenie wizażu i będziecie w stanie się tym jak najbardziej zajmować.

Odpowiedz
Reklama
stajla 2014-07-30 o godz. 07:20
0

No chyba że to wizażysta po znajomości, ale generalnie dobra specjalistka z doświadczeniem to podstawa. Sama widzę po osobach, które przychodzą do naszego salonu, jacy to specjaliści. Wiele osób nie ma nawet podstawowej wiedzy.

Odpowiedz
Witka7272 2014-01-23 o godz. 11:32
0

Rady radami, ale określenie "świetlisty" makijaż
jest moim zdaniem niesprecyzowane. Na swoj ślub wybrałam makijaż, który był w
pewnym stopniu świetlisty - baza pod podkład zawierała złote drobinki, więc
skóra troche mieniła sie blaskiem. Do tego troszke bronzera na koścvi
policzkowe, moja wizażystka, rewelacyjna pani Monika Butryn z Lublina, dobrała
mi makijaż, który przede wszystkim pasował do mojej twarzy, ale także musiał
komponować się z sukienką i wiązanką. Moim zdaniem lekkie rozświetlenie nie
zaszkodzi.

Odpowiedz
EdkaKredka 2014-03-13 o godz. 19:44
0

Ja na moja wizażystkę nie mogę narzekać ;p pani Ewelina Szajnar z Krakowa zrobiła mi bajeczny makijaż, a po całym weselnym zamieszaniu zrobiła mi fantastyczne zdjęcia ;) na Jej stronie (szajnar.pl) są wszystkie ważne szczegóły.

Odpowiedz
ada225 2013-11-12 o godz. 18:10
0

Ja tylko raz miałam styczność z wizażystą. Właśnie na swoim ślubie, wcześniej został wykonany makijaż próbny, aby się przekonać jak to wszystko będzie wyglądać. Efekt był super. Każdy zawsze podziwiał mój makijaż, który wykonywałam sama ale ten był o wiele lepszy. Wykonywał mi go Jarosław Dyniewicz, jeden z lepszych wizażystów. Jego strona http://wizazystawarszawa.pl/

Odpowiedz
PatrycjaKot 2013-11-12 o godz. 18:10
0

Hej Dziewczyny,
Tak czytam i czytam...i powiem wam jedno w makijażu ślubnym po prostu musicie się czuć piękne...jeżeli się nigdy nie malowałyście to nie stawiajcie na mocny makijaż, bo tak trzeba do ślubu-będziecie się źle czuły, a nie chodzi o to, żeby w tym jednym dniu w życiu zrobić z siebie kogoś innego...
Po drugie-dobra wizażystka to podstawa, najlepsza jest taka z polecenia, czyli sprawdzona:)...ja na swoją trafiłam, po tym jak zachwycałam się makijażem koleżanki na jakimś weselu...szara myszka, a wyglądała bosko, nie była przemalowana, ale widać było,że ktoś profesjonalnie podszedł do tematu...i tak trafiłam do Miki Tomaszewskiej(łatwo zapamiętać bo ma dziwne imię:P)...MEGA pozytywna osoba, zanim zrobiła mi makijaż, długo wypytywała co lubię, czego nie, czy na co dzień się maluje, czy nie jestem na coś uczulona itp...makijaż był IDEALNY-nie za mocny, trzymał się jak trzeba...w międzyczasie dostałam parę szybkich rad jak sobie radzić z moimi bliznami po trądziku...generalnie byłam zachwycona...i powiem wam jeszcze coś- ktoś wcześniej wspominał, że wizażystka była niemiła, spóźniała się-takie rzeczy są nie do pomyślenia moim zdaniem...i dlatego tez śmiało mogę polecić Mikę, bo uśmiech nie schodzi z jej twarzy, świetnie rozluźnia atmosferę, dodam, że od fryzjera wróciłam wściekła, a po godzince z nią zrelaksowałam się, uspokoiłam a i na mój tapir coś zaradziła, szybko przeczesując moje włosy...i tacie krawat zawiązała profesjonalnie:P...Człowiek orkiestra, wizażysta i psycholog w jednym-polecam ją teraz wszystkim...nie wiem czy mogę tak na forum podać jej nr. tel, ale mail chyba wolno:P
Nie Wolno -Polecam!...a i może tania nie jest-zapłaciła 200zł za makijaż ślubny, ale warto było :)

Odpowiedz
AGABORA 2009-11-09 o godz. 23:52
0

Darku założyłeś ten wątek ,żeby się dzielić spostrzeżeniami ,więc i ja się podzielę
Odradzasz Pannom Młodym "świetlisty ,błyszczący makijaż "
...czemu
każdy makijaż jest fajny na tę okazję -pod warunkiem ,że jest wykonany "z głową ",profesjonalnie i odpowiednio dobrany do typu urody etc....
dobry makijażysta wie na jakiej partii twarzy i z jaką intensywnością zastosować "nabłyszczacz",no i komu -bo prawdą jest ,że nie każda twarz się do tego nadaje
na pewno "świetliste"makijaże są niewskazane dla osób z problematyczną cerą ...niestety wszelkie rodzaju połyski uwydatniają wypryski ,zgrubienia etc. ...reasumując ...jeśli skóra twarzy nie jest idealnie gładka ....unika się tego typu ulepszeń i upiększeń ...profesjonalny makijażysta tę wiedzę powinien mieć w jednym palcu
inna sprawa ,że jeśli już Panna Młoda ma taki makijaż , nie wygląda to najlepiej i nie ma czasu ani możliwości poprawki (no cóż) ,to zadaniem fotografa jest tak operować światłem ,żeby ten kiepski efekt zniwelować ......nieprawdaż ???

wiesz przecież ,że dobre światło na fotkach to połowa sukcesu ....
:D

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-11-09 o godz. 21:21
0

szczerze mówiąc podział na makijaż ślubny i nieślubny jest sztucznym wytworem marketingowym .........
popieram w 100% z reszta podobnie jak z kwiatmi ;)

Uważam, że cena może zależeć też od kosmetyków na jakich dana makijażystka pracuje.
Prawdopodobnie mniej będzie kosztowac makijaz u Pani , która pracuje na Bell czy Constance Caroll a inna cena u makijazystki, która pracuje na markach selektywnych czy profesjonalnych (ceny tych kosmetyków są na prawdę bardzo wysokie, i jakość bazowych wyrobów użytych do makijazu slubnego jest znacznie lepsza, choć nie twierdzę, ze wszytkie markowe kosmetyki sa rewelacyjne, bo i tu się buble trafiają)

Odpowiedz
Gość 2009-11-09 o godz. 21:14
0

Zmora z bukietami podobnie jest.. Zwykła, piękna dodam, co by nie było 25 zł.. ślubna 250

Odpowiedz
AGABORA 2009-11-09 o godz. 21:04
0

Zmora napisał(a):Czytam, czytam i... :o próba za 50 zł to nie dość, że tania próba, ale jeszcze tak beznadziejna, że "makijaz spłynął po godzinie, tusz się rozmazał" :o :o :o Ja byłam pół roku temu u wizażystki i zrobiła mi całkiem porządny makijaż za 40 zł Czyzby słowo "ślubny" rzeczywiście tak chorendalnie podwyższało cene, czy może to jakiś spisek, żeby kobiety wybierały wizażystki, u których płaci się w setkach złotych?!?
szczerze mówiąc podział na makijaż ślubny i nieślubny jest sztucznym wytworem marketingowym .........

to moje zdanie .....i macie się prawo z tym nie zgodzić

jedyny podział jaki istnieje wśród makijaży to :

1) świetny

2) kiepski

z tym się chyba zgodzicie.........

Odpowiedz
Gość 2009-11-09 o godz. 20:49
0

Czytam, czytam i... :o próba za 50 zł to nie dość, że tania próba, ale jeszcze tak beznadziejna, że "makijaz spłynął po godzinie, tusz się rozmazał" :o :o :o Ja byłam pół roku temu u wizażystki i zrobiła mi całkiem porządny makijaż za 40 zł Czyzby słowo "ślubny" rzeczywiście tak chorendalnie podwyższało cene, czy może to jakiś spisek, żeby kobiety wybierały wizażystki, u których płaci się w setkach złotych?!?

Odpowiedz
Monia N. 2009-11-09 o godz. 09:17
0

Goha, ciesze sie, ze rozumiesz. Wiem, ze moje podejscie do tej kwestii moze nie jest "wiekszosciowe", ale tak wlasnie mam, ze jak ide czy to do fryzjera, czy wizazystki, chce sie tak choc troche zdac sie na te osobe, bo zawsze to inne spojrzenie na mnie, moze bardziej obiektywne, mogace zaowocowac jakims ciekawym pomyslem, na ktory sama bym nie wpadla :) (faktem jest, ze na takie makijaze jakie mi zaserwowano na tych probnych, to rzeczywiscie bym nie wpadla ;) :D )

Odpowiedz
Gość 2009-11-07 o godz. 21:41
0

Monia N. - ok, już rozumiem, dziękuję za odpowiedz :D
Kama24 - ale jak się ma do tego co napisałaś mój cytat :o

Odpowiedz
Monia N. 2009-11-07 o godz. 20:33
0

Goha, jak można sobie pozwolić? Hmm... opowiem jak wyglądały moje wizyty u wizażystek. Wszystkie spotkania oczywiście na godziny, bo przychodzę po jednej klientce, a za mną już czeka następna. Mówię, że interesuje mnie makijaż ślubny, który to zatuszuje, oczy podkreśli... Wizażystka mówi, że makijaż ślubny musi być mocniejszy niż ten, który noszę na co dzień, więc może mi się _wydawać_, że mam nakładane dużo na twarz, ale takimi prawidłami rządzi się ten typ makijażu. W trakcie robienia makijażu nie mówię wizażystce co, gdzie i ile ma nakładać, bo gdybym miała nią tak kierowć, to wolałabym sama sobie zrobić ten makijaż (nie po to idę do wizażystki, aby pokierować nią i pomalować się na dobrą sprawę sama, tylko że jej ręką, ale po to, aby ktoś inny spojrzał na moją twarz, coś wymyślił, wręcz włożył w to trochę artyzmu). Po zrobieniu makijażu oglądam efekt i mówię, że to jakoś tak mi się nie widzi i co słyszę, tyrady na temat, że nie, że się mylę, że wyglądam świetnie, tylko mnie się wydaje, etc. Nawet zdarzyło mi się, że klientka, która była po mnie przyłączyła się do tych pieśni pochwalnych na cześć pracy wizażystki i mojej nowej urody. Przyznaję, że trochę od tego głupiałam, więc uznawałam, że może powinnam usłyszeć opinię innych osób (nie muszę chyba dodawać, że na pochwałach u wizażystki się skończyło). To tak w zarysie na temat "jak sobie można na to pozwolić"

Kama24 - skoro nie chcesz, to się nie czepiaj ;)

Odpowiedz
Gość 2009-11-07 o godz. 10:23
0

Goha napisał(a):Monia N. a ja tak tylko z ciekawości mam pytanie.
Rozumiem, że makijaż może się nie podobać z różnych powodów (odcienie, "grubość", samopoczucie itd.), ale nie mogę zrozumieć dlaczego ktoś POZWALA na to, żeby wyjść z oczami obrysowanymi krechą dookoła i czerwonymi ustami :o
Nie chcę się czepiać, ale mam wrażenie, że to po prostu znana już na innym forum ślubnym taktyka Pana fotografa Darka czyli bardzo dobrze ukryta autoreklama czy to jego usług, czy usług jego wizażystki

Odpowiedz
Gość 2009-11-05 o godz. 21:49
0

Monia N. a ja tak tylko z ciekawości mam pytanie.
Rozumiem, że makijaż może się nie podobać z różnych powodów (odcienie, "grubość", samopoczucie itd.), ale nie mogę zrozumieć dlaczego ktoś POZWALA na to, żeby wyjść z oczami obrysowanymi krechą dookoła i czerwonymi ustami :o

Przecież jak się siedzi na fotelu to się widzi albo czuje co się ma robione na twarzy. Już któryś raz czytam, że "wyszłam z (i tutaj opis tragedii na twarzy)". Przecież próba jest od tego, żeby wspólnie wypracować koncepcję makijażu.

Czy wizażystka z Tobą (a właściwie pozwolę sobie zadać pytanie do wszystkich, którzy byli w takiej sytuacji) nie rozmawiała o tym co robi? I drugie - czy jeśli czułaś, że właśnie obmalowuje Ci oko dookoła, albo widziałaś jak w twoją stronę zbliża się pędzelek z czerwoną szminką - nie reagowałaś??? Ja bym podniosła dziki wrzask :D

Odpowiedz
Monia N. 2009-11-05 o godz. 09:48
0

Miałam dwie próby z tanimi wizazystkami, bo szkoda mi było pieniędzy na droższą, polecaną przez koleżankę. Wybrałam inną, o wiele tańszą (50 zł próbny)i... makijaz spłynął po godzinie, tusz się rozmazał i wygladałam fatalnie. Ponowiłam próby i znów pozałowałam pieniędzy. Wybrałam dziewczynę, która też tanio zrobiła mi próbny i... pomalowała mnie jakbym szła na koncert rockowy: grube,ordynarne kreski wokół oczu,czerwone ustai ciężkie cienie na powiekach,gruba warstwa tuszu na rzęsach. Tragedia!!! Wyszłam na tych próbnych jak "Zabłocki na mydle". W sumie za te dwa próbne zapłaciłam wiecej niż za jeden u profesjonalistki (droższej).
W akcie rozpaczy i desperacji trzeci raz udałam się do pani, która maluje do sesji zdjęciowych dla magazynów kobiecych i zapłaciłam za próbny (z ciężkim sercem) 100 zł. Efekt jednak przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. Wygladałam ślicznie. Nie było widac, ze mam problemy z cerą. Wizażsytka wyrównała świetnie kolorystyke mojej twarzy i wydobyła oczy, które raczej mam małe. Makijaz trzymał się do późnej nocy (byłam na imprezie do 4 rano). Mówiąc nieskromnie ;) wyglądałam świetnie, bo powiedziało mi również parę osób (niektórzy nawet stwierdzili, ze wygladam zjawiskowo :D )
Zabukowałam te Pania na swój slub. Za makijaż ślubny będę płaciła 200 zł, ale mam pewność,ze wszystko będzie dobrze. Żałuję, że od razu do niej nie poszłam. Chciałam zaoszczędzic i w efekcie przepłaciłam solidnie za te moje wszystkie próby.

Bazując na własnych doświadczeniach, ostrzegam Was, dziewczyny, przed tanimi wizazsytkami. Pełno jest amatorek, które wabią niskimi cenami a potem wpadamy w depresje oglądając się w lustrze i jeszcze za to płacimy !!!

Odpowiedz
fuzzy 2009-11-03 o godz. 04:18
0

Ja mam chyba jakiegoś pecha do wizażystek ;)

Jedna z nich zrobiła mi taką maskę, że można byłoby ją szpatułką z mojej twarzy ściągać ;)

A druga z nich - podobno bardzo popularna w poznańskim środowisku, współpracująca z czasopismami i fotografmi mody - pomalowała mnie owszem ładnie, ale baaaardzo nietrwale. Już po godzinie cała moja twarz się błyszczała. Musiałam bardzo naciskać na ponowną, bezpłatną próbę - która koniec końców nigdy się nie odbyła Nigdy więcej wizażystek!!!
(efekty tej współpracy można było w swoim czasie "podziwiać" na forum).

Wydałam mnóstwo pieniędzy, w dodatku niepotrzebnie.
W końcu zdecydowałam się malować sama i nie żałuję.
Zarówno na filmie, jak i na zdjęciach robionych w dniu ślubu wyglądam w sam raz, zarówno naturalnie i wyraziście.
Co prawda przeprowadziłam kilkakrotne próby, różnorodne wersje kolorystyczne, łączenie kosmetyków - ale warto było.

Moja twarz nie jest ani spłaszczona ani bez wyrazu, a ja wyglądałam bardzo ładnie (przepraszam za brak skromności ;) ) - najlepiej świadczyć może o tym fakt, że fotograf, który robił nam zdjęcia w studio, przed ślubem, umieścił nasze zdjęcia w witrynie przy swoim zakładzie.

Odpowiedz
fotograf darek 2009-10-28 o godz. 20:48
0

Szpilunia - podejscie drugiej pani wizażystki jest bardzo profesjonalne . To prawda,ze pod kamere czy obiektyw makijaz powinien byc inny. Ja na sesjach czesto mam ten problem ,ze panna młoda ,która koniecznie chce sesje tego samego dnia - przychodzi "zrobiona na slub" - co niestety nie sprawdza sie na zdjeciach. Na sama sesje makijaz powinien byc troszke mocniejszy (zwłaszcza,jesli fotograf "wyswietla zdjecia i rozjasnia lekko twarze - jak to sie robi w magazynach modowych). Przy normalnym makijazu - po takim rozswietleniu - twarz staje sie nijaka i jest wrazenie "niedomalowania".

Okazuje sie wiec ,ze jest to kolejna ważna kwestia,o którą powinna zadbac wizazystka. Podpytac czy ma to byc makijaz tylko na slub czy na zdjecia .

Polecam oczywiscie rozwiazanie najlepsze: zrobic sama sesję zdjęciowa innego dnia . Idealnie byłoby gdyby przy wizazsytce był wtedy fotograf,który tez zwóciłby na pewne kwestie uwage. Najlepiej,jeśli traficie w rece fotografa,który na stałe pracuje z profesjonalną wizazystka.

Pozdrawiam ciepło :D

Odpowiedz
szpilunia 2009-10-26 o godz. 06:26
0

Ja bylam na dwoch probach - za pierwszym razem byla to pani, ktora wlasnie pracuje w mediach co podkreslala kilkakrotnie w trakcie robienia makijazu, no i pomimo moich prosb by makijaz byl delikatny - po podaniu lusterka oniemialam...bynajmniej nie z zachwytu - twarz byla mieszanina brokatu, mocnych kolorow (mam dosc jasna cere, wiec wygladalo to upiornie...) i ciezkiego podkladu, ktory odbijal sie od calosci... makijaz po dwoch godzinach zaczal topniec i cala sie swiecilam mimo ze raczej nie mam wiekszych problemow ze skora...

Druga proba u kobitki ciut mniej znanej, ktora zanim cokolwiek ze mna zaczela robic, wypytala o suknie, kolor bukietu i moje preferencje... dostalam rowniez bezcenne moim zdaniem uwagi na temat stanu mojej skory i tego jak o nia dbac, by w dniu slubu efekt byl jeszcze lepszy... makijaz zmylam po okolo 12 godzinach - wszystko sie super trzymalo.. co wazne maz tej pani pracuje jako fotoreporter i mialam rowniez te moja probe robiona ciut pod kamere - tzn pani sugerowala co moze zle wygladac na filmie/zdjeciu co nie widac "golym" okiem...

Co do ceny ta druga pani jest ciut drozsza ale mam ten luksus w dniu slubu ze przyjezdza do mnie do domu... no ale ceny w Lublinie maja sie nijak (na szczescie dla mnie ) do cen w Wawie..

Odpowiedz
Gość 2009-10-25 o godz. 21:09
0

Dodam jeszcze, że jeśli Panie pracują w mediach niech pokażą swoje prace(w gazetach zawsze jest notka kto wykonał sesję), przy produkcjach tv też jest wzminaka o głównych charakteryzatorach.Przecież to wszystko można udowodnić jeśli się naprawdę wykonuje taką pracę, nie dajcie się oszukiwac i naciągać,
Zgadzam się w 100 %, często dziewczyny podbijając swoją profesjonalnośc wspominaja o pracy dla pism.
Kasia K.ma rację, najprostszy dowód to pokazanie tych prac w gazetach.
Profesjonalista będzie posiadał swoje portfolio z takimi pracami.

Natomiast jeżeli chodzi o dyplom i profesjonalizm, to moim zdaniem nie zawsze jedno gwarantuje drogie.
Moim zdaniem często dyplom nie oddaje jakości usługi a jego posiadanie nie świadczy o profesjonaliżmie, tylko o przebytym kursie.

Po pierwsze - unikajcie w tym dniu "świetlistego",połyskujacego makijażu. Nie sugerujcie sie panujacymi tendencjami i modami . Lepiej aby twarz w tym dniu była matowa. Sprawdza sie to zarówno na sesji zdjęciowej jak i podczas ceremonii i zabawy. Świetlisty makijaż wyglada po godzinie - jakbyście się spociły. Twarz świeci sie jak po nakremowaniu tłustym kremem. Nie wyglada to estetycznie
Tu zgodzę sie tylko częściowo,
To zależy jak taki makijaz jest wykonany, jeżeli wszytkie kosmetyki użuye do makijazu sa nabłyszczające to faktycznie efekt na zdjęciu będzie do d....y, ale jeżeli zachowamy matowa twarz i nałożymy odrobinę rozświetlacza na kości policzkowe i oczy to z pewnościa efekt będzie ciekawszy niz totalny mat.

Odpowiedz
fotograf darek 2009-10-25 o godz. 19:58
0

Zgadzam się,że cena nie zawsze jest wyznacznikiem umiejetności wizażystek. Skoro byłyscie zadowolone z makijazy - to zapewne tak jest. Te dziewczyny,które znam i z którymi pracowałem, trzymaja cene w górnym pułapie i cena jest warta efektu

Swoja opinie o tańszych wizażystkach mam z doświadczenia codziennego. Wspomniałem juz,ze widziałem wiele "wpadek" na twarzach dziewczyn,które zaufały takim paniom. Na szczęscie,mamy wolny rynek i kazdy moze wybrac cos dla siebie. To tak samo jak z innymi usługami i towarami.Sa tańsze i drozsze. Decyzja zalezy od nas,na co sie zdecydujemy

Odpowiedz
Gość 2009-10-23 o godz. 22:19
0

Keito napisał(a):Tak więc też nie trzeba płacic fortuny, aby makijaż był profesjonalny, ale trzeba sprawdzać w różnych miejscach. Czasami nawet profesjonalista ma słabsze dni i efekt nie jest porywający
Całkowicie się z tym zgadzam, po swoich trzech próbach wiem, że cena nie jest w tym przypadku wyznacznikiem dobrej jakości :)

Odpowiedz
Keito 2009-10-23 o godz. 20:48
0

Ja byłam na dwóch próbach. Jedna była polecona przez znajomą, która ją malowała na własny ślub. Cena niewygórowana ok. 40 zeta, ale efekt koszmarny. Ani nie zmatowiła mi twarzy, a przy mieszanej cerze to priorytet. Cienie zrolowały sie po godzinie, tusz do dupy, itd. Nie muszę pisać, że zrezygnowałam z niej tego samego dnia.

Drugi próbny był u mojej stałej kosmetyczki, wyszedł super :D Za próbę zapłaciłam tyle samo co w dniu ślubu 60 zeta, i nie żałuję. Było wszystko od bazy pod podkład, krem matujący i utrwalacz. Cienie profesjonalnie też bazą potraktowane. Makijaż trzymał się dobrze. Byłam zadowolona, a makijaż wyszedł jeszcze lepiej niż próba ;)

Tak więc też nie trzeba płacic fortuny, aby makijaż był profesjonalny, ale trzeba sprawdzać w różnych miejscach. Czasami nawet profesjonalista ma słabsze dni i efekt nie jest porywający..

Pozdrawiam

Odpowiedz
migotka76 2009-10-23 o godz. 20:24
0

Kasia K, też myślałam, że dyplomowana wizażystka powinna się "legitymować" dyplomem. Skoro wylicza na stronie ukończone przez siebie szkoły powinna być przygotowana na okazanie dyplomu (-ów).
Ale proszenie kogoś o dyplom jest niezręczne. Chociaż na pewno pomogłoby uniknać rozczarowań. Obawiam się jednak, ze opisywana przeze mnie osoba mogłaby się wykręcić. Z opisywanych przez dziewczyny sytuacji wynika, że tej pani przez myśl nie przychodziło, żeby ponosić konsekwencję za swoją niesolidność. Nie przyszło jej do głowy, żeby nie wziąć pieniędzy za "skopany" makijaż, ani obniżyć cenę usługi za spóźnienie.
Pani posuwała się nawet do tego, że zwracała uwagę, że na dole czeka na nią chłopak. Wolałabym nie prosić ją o dyplom...

Odpowiedz
Gość 2009-10-23 o godz. 11:41
0

fotograf darek napisał(a):Szukajcie osób,które mają swoje portfolio i bogate doświadczenie zawodowe ( np. pracują w mediach ) . Takie profesjonalne wizażystki nie sa tanie (w Wawie od 150 do 250 zł za makijaż slubny) ale z czegos te ceny wynikają. Wiadomo,ze jak jest cos dobre,to droższe
Jeżeli praca w mediach i wysoka cena ma być głównym kryterium wybory, to przecież ta wizażysta Migotki spełniała idealnie te warunki i co się okazało?

Odpowiedz
Kasia K 2009-10-23 o godz. 10:51
0

Wątek jest bardzo ciekawy więc i ja postanowiłam się włączyć :)

Darku, zgadzam się z Tobą w 100 %, wiele przyszłych Panien Młodych nie zdaje sobie sprawy, jak ważną sprawą w fotografii jest odpowiednio wykonany makijaż(gdyby było inaczej w mediach nie pracowałoby tyle makijażystek odpowiedzialnych za profesjonalną charakteryzację). Czasem nawet najlepszy fotograf, niwiele może zrobić, gdy modele nie są odpowiednio przygotowani. Odpowiednio = profesjonalnie - i tu zwykle pojawiają się schody. Migotko, nie tylko Ty miałaś takie doświadczenie z wizażystką, dodam że pseudo wizażystką i osobą, która zaniża opinie o profesjonalistkach. Bardzo często spotykam się z klientkami, które dzwonią do mnie po kilku nieudanych podejściach z "makijażystkami" - albo to poleconymi przez kogoś, albo wyszukanymi w necie. I niestety pracując w tym zawodzie dość długo, muszę przyznać,że na rynku jest coraz więcej takich pań po tzw. jednym, krótkim kursie(dodam, że z racji swojej nazwy każdy kurs jest krótką intensywną nauką, zawierającą wybrany zakres wiedzy i daje jedynie niezbędne podstawy), bez praktyki, warsztatu, zupełnie nieprzygotowanych ani merytorycznie, ani też praktycznie do pracy, za to reklamujących się bogatym doświadczeniem. Dziewczyny, jedna rada, pytajcie i proście o pokazanie dyplomów szkół jakie ukończyły, przecież to normalne, że człowiek chce wiedzieć z kim ma do czynienia (oczywiście są odstwpstwa od reguły, znam osobiście osobę która jest samoukiem i jest świetna - ale to naprawdę są wyjatki). Dodam jeszcze, że jeśli Panie pracują w mediach niech pokażą swoje prace(w gazetach zawsze jest notka kto wykonał sesję), przy produkcjach tv też jest wzminaka o głównych charakteryzatorach.Przecież to wszystko można udowodnić jeśli się naprawdę wykonuje taką pracę, nie dajcie się oszukiwac i naciągać, szkoda nerwów i pieniędzy.

ps. jeśli będziecie chciały wiedzieć na co jeszcze patrzeć przy wyborze makijażystki na ślub, służę radą ;)

pozdrawiam ciepło :D

Odpowiedz
fotograf darek 2009-10-23 o godz. 06:30
0

Najważniejsze jest poważne traktowanie klienta,nawet jesli jest sie profesjonalistą najwyzszej klasy. Tej wizazystki ,o której pisałas,nic nie usprawiedliwia.Nie moze miec "much w nosie" przez to,ze ma jakies osiagniecia. Ja pracuje z profesjonanymi wizazystkami przy sesjach i z takim zachowaniem sie nie spotkałem. Byc moze ta pani tylko nazywa sie profesjonalistka. Bo cóż oznacza profesjonalizm? Nie tylko jakosc usługi ale takze umiejetnosc zachowania sie i przestrzegania dobrych manier :D

Odpowiedz
migotka76 2009-10-23 o godz. 05:20
0

A skąd mam mieć pewność co do tego, że wizażystka ma doświadczenie w makijażu telewizyjnym?
Wybierając piewrszą wizażystkę kierowałam się właśnie jej referencjami.
Na swjej wizytówce na wizaz.pl opisała swoje bardzo bogate doświadczenie zawodowe. Oczywiście pojawiło się tam malowanie w tv, a także wygrana jej modelki Elitte Model Look.
To mnie zprzekonało. Zrezygnowałam nawet z wcześniej "zaklepanej" wizażystki.
Spotkałyśmy się na próbnym makijażu i czesaniu. Wyszło nieźle. Podobało mi się chociaż miałam wrażenie maski. Maluję się na codzień, więc do makijażu jako takiego jestem przyzwyczajona. Ale ok, to nie jest makijaż codzienny, tylko okazjonalny. Oczy miałam ładnie podkreślone, twarz wyrzeźbioną. Trochę gorzej było z czesaniem. Ale to osobny temat.
Po ostatnim czesaniu w salonie fryzjerskim przekonałam się, że nie ma to jak czesanie w salonie, a nie w domowych warunkach. Pewnie to zależy od dlugości włosów, a moje do długich się nie zaliczają.
Wrócę do makijażu... brat zrobił mi zdjęcia uwieczniające efekt. Pokazałam zdjęcia w pracy. Makijaż podobał się bardzo, natomiast kilka osób stwierdziło, że jak na profesjonalny makijaż troche za bardzo się świecę. "Zwaliłam" na to, że ponieważ i tak nie planowałam wyjść nigdzie po próbie, to odpuściłyśmy sobie z wizażystką puder wykańczający i utrwalacz. Oczywiście w dniu ślubu jedno i drugie byłoby zastosowane.
Ale pewna nie jestem, bo czytaniu jednego z wątków na Forumi okazało się, że pani wizażystka w dniu ślubu zachowuje się zupełnie olewatorsko. Spóźnia się, makijaż wychodzi jej zupełnie inny niż na próbie. Samemu trzeba robić sobie poprawki... Szkoda słów. Dobrze, że po tym co przeczytałam zrezygnowałam. A za próbę samą zapłaciłam nie mało. W dniu ślubu zapłaciłabym pewnie 200-250 zł (przy próbie wpłaciłam już zaliczkę na poczet ślubu).
Niedawno owa pani malowała do ślubu koleżankę mojego narzeczonego.
Dziewczyna jako taka była zadowolona i z próby, i z makijażu na ślub znajomych, i makijażowi na swój ślub też nie miała nic do zarzucenia, ale bardzo zdegustowana była (ona i jej bliscy), tym jak pani wizażystka potraktowała jej mamę. No i oczywiście tym, że się spóźniła.
Rozmawiałyśmy tutaj z dziewczynami na priv, czy to co owa wizażystka pisała o sobie faktycznie zgadza się z rzeczywistością. Czy ma takie doświadczenie (na swojej stronie internetowej nie ma ani jednej znanej osoby, tylko kilka zrobionych przez nią ślubnych makijaży, ale może to nic dziwnego). Już kwestię przygotowania teoretycznego podważyła podczas rozmowy ze mną 9chyba nieświadomie). Na wizaz.pl pisała, że ukończyła szkołę wizażu, a na moje pytanie o teoretyczne przygotowanie stwierdziła, że skończyła szkołę plastyczną, a makijażu uczyła się w praktyce.
Takie jest moje doświadczenie z "profesjonalistką".

Odpowiedz
fotograf darek 2009-10-22 o godz. 22:38
0

Hej Kama !

Na pewno,w tym co piszesz,jest troche racji. Byc może tańsza wizażystka nie musi byc wcale gorsza. Ja opisałem swoje spostrzeżenia. Widzę ogromną różnicę pomiędzy makijażem zrobionym za niewielkie pieniadze a profesjonalnym,wykonanym przez dziewczyny,pracujące w TV,pismach kobiecych . Nie muszę Wam mówic ,ze inaczej robi sie zdjecia ,kiedy makijaż jest wykonany dobrze. Efekt jest wtedy fantastyczny - bo nie ma sie do czego przyczepic. Co z tego,ze zdjecie bedzie wykonane poprawnie jesli dziewczyna bedzie miała cienie pod oczami albo bedzie sie świeciła... Ogólne wrażenie jest wtedy niedobre.

Odpowiedz
Gość 2009-10-22 o godz. 10:37
0

co do tego przedziału cenowego to się zgodzę wcale nie oznacza, że jak wizażystka bierze 100 zł, to wykona beznadziejny makijaż wystarczy choćby spojrzeć na wklejone tu przez dziewczyny makijaże Gohy, sama nie korzystałam z jej usług, ale jej makijaże są naprawdę bardzo ładne, i jak dziewczyny piszątrzymają się całą noc, a z tego co wiem, jej ceny są niższe niż 150-250 zł :o
Z resztą nie tylko w kwestii makijażu nie zawsze cena idzie w parze z jakością (chociaż czasem tak niewątpliwie jest ;) )

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie