Quantcast
  • Gość odsłony: 18242

    Czy któraś z Was stosuje karmienie mieszane?

    Pytanko do doświadczonych mamuś. Czy któraś z Was stosuje karmienie mieszane-czyli pierś i dokarmianie butelką? U mnie z pokarmem cienko + zmasakrowane brodawki (każde karmienie = mój płacz) więc dokarmiamy butelką (wyrzuty sumienia!!!). Strasznie chciałabym karmić piersią, ale zaczynam się łamać :(

    Odpowiedzi (53)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-08-30, 13:33:56
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-08-30 o godz. 13:33
0

My też dokarmiamy butelką. Walczyłam długo i mimo iż mała wisiała cały dzień na piersi za mało przybierała na wadze. Na początku pediatra kazała mi ściągać pokarm i dawać butelką. Ale mam takie piersi że z obu ściągam 30 ml..... więc została tylko mieszanka.
Karmiłam na początku bebiko omeno a teraz daję bebilon HA.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 13:30
0

Aleks24, absolutnie nie twierdzę, że wiem, jaki jest u Was problem i jego przyczyny.

ja tylko zachęcam do kontaktu w tej sprawie ze specjalistą, który będzie w stanie to stwierdzić, bo wiele stereotypów w temacie karmienia zwyczajnie nie jest prawdziwych.

a zachęcam tylko dlatego, że żal mi ew. godzin spedzonych przez Ciebie na odbudowywaniu laktacji w przyszłości, jeśli będziesz chciała odbudować. tutaj im wcześniej się zacznie działać odpowiednio - tym lepiej.

i serio daleka jestem od terroryzmu - wszelkie wybory w temacie są Twoje, tyle, że warto, żeby były oparte na możliwie dużej ilości danych.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 13:26
0

Aleks, ja do tej pory nie wiem dlaczego nie jestem w stanie wykarmić mojego dziecka. Wiem za to, że za szybko się poddałam i dałam butlę.

Tu masz forum:
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570

Odpowiedz
Aleks24 2013-08-30 o godz. 13:25
0

Piszecie, że dziecko najada się i jak wypluwa pierś to włąśnie dlatego że jest najedzone. Hmmm.. Ale mój syn zje z obu piersi i nadal wkłada rączki do buźki i szuka bardzo dziko buźką pokarmu. A jak dostanie po tym butlę to albo śpi spokojnie albo leży i ogląda sobie świat. W nocy udaje mi się nie dokarmiać.
Nie mam problemu z jego ssaniem i butelka nie zaburza ssania.Wszyscy się dziwili np. że od pierwszego razu załapał kapturki,osłonki silikonowe na brodawki. I tak samo ssie ładnie pierś mimo że kosztuje go to więcej pracy niż butla. A mimo to po piersiach(nawet po 40min ssie jedną i na pewno sie napracuje) chętnie bierze butlę,więc chyba nprawdę robi to z głodu co?

Macie linka do tego forum karmienia piersią na forum gazety,tzn.do doradcy laktacyjnego?

Odpowiedz
Nale 2013-08-30 o godz. 13:23
0

dodek napisał(a):matylda_zakochana napisał(a):
dodek, jeżeli podawałaś butelkę, którą miał się najeść, a potem nadal żądał piersi to może nie o pokarm chodzi, ale o potrzebę ssania?
on raczej nie ma potrzeby ssania bo nie toleruje wogóle smoka, wypluwa go.... może źle to opisałam, ale mam jakieś 2 razy na cały dzień nabrzmiałe piersi, gdybym podała mu sama pierś to nie najadłby się bo juz to próbowałam, więc daję mu butelkę z trochę mniejszą ilościa mleka po to by dojadł z piersi, albo najpierw podaje pierś trochę possie i potem butlę.
Piersi naprawdę nie muszą być nabrzmiałe. Ja mam teraz po prostu rzekę mleka przy kompletnych flakach. Okres nabrzmiewania od pokarmu trwał u mnie krócej od połogu.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-08-30 o godz. 13:19
0

Dodek, Milana zachowanie przy piersi wyglądało bardzo podobnie - ssał nawet 40 minut, po czym zaczynał płakać, wypuszczał pierś, łapał znowu i znowu wypuszczał. Nie dlatego, że był głodny, tylko dlatego, że właśnie był najedzony i chciał sobie tylko possać, a tam ciągle coś leciało ;) I smoczka też nie chce, żadnego - pluje dalej niż widzi ;)
I naprawdę nie ma czegoś takiego, jak słaby pokarm (oprócz tych skrajnych przypadków, o których pisały dziewczyny) - to przekonanie pokutowało w czasach naszych mam: moja ciotka przestała karmić swojego syna, bo jej lekarze wmówili, że ma za tłusty pokarm i mały przez to ma zatwardzenia
A jeśli chcesz karmić piersią, to również polecam rozmowę z doradcą - mnie pomogła już w rozmowie telefonicznej.

Aha - ja jeszcze w szpitalu musiałam dokarmiać, bo pokarm pojawił mi się trochę później. Walczyłam o laktację, aż mnie ręce od laktatora bolały ;)

I jeszcze coś - też myślałam, że piersi muszą być bardzo nabrzmiałe, żeby być pełne - nie muszą 8) To ssanie dziecka stabilizuje laktację na odpowiednim dla niego poziomie - stąd rady, by przystawiać jak najczęściej. Czasem wydaje mi się, że przystawiam dziecko do zupełnych flaków ;) - a on potrafi wyciągnąć tyle, że mu się z buzi wylewa ;)

U nas karmienie w dzień to też dla mnie wyzwanie - bo dla Milana wszystko wokół jest dużo bardziej interesujące, niż jedzenie. W nocy też nie mamy tego problemu, bo ciemno jest;) A w dzień jest odwracanie się od piersi, prężenie, robienie mostków i pokrzykiwanie. Odkrywam w sobie nowe pokłady cierpliwości 8)

Podsumowując: nie zawsze karmienie jest łatwe, proste i przyjemne. Warto powalczyć - ale jak nie za wszelką cenę ;)

Odpowiedz
matylda_zakochana 2013-08-30 o godz. 13:16
0

dodek napisał(a):matylda_zakochana napisał(a):
dodek, jeżeli podawałaś butelkę, którą miał się najeść, a potem nadal żądał piersi to może nie o pokarm chodzi, ale o potrzebę ssania?
on raczej nie ma potrzeby ssania bo nie toleruje wogóle smoka, wypluwa go.... może źle to opisałam, ale mam jakieś 2 razy na cały dzień nabrzmiałe piersi, gdybym podała mu sama pierś to nie najadłby się bo juz to próbowałam, więc daję mu butelkę z trochę mniejszą ilościa mleka po to by dojadł z piersi, albo najpierw podaje pierś trochę possie i potem butlę.
To może już się nauczył, że po co męczyć się ssaniem piersi, skoro i tak zaraz będzie butla? Na początku pokarm z piersi leci łatwo, to chce ssać, potem robi się ciężko, to czeka na butlę.
Jeżeli masz za mało pokarmu to podawaniem butli cały czas tą ilość zmniejszasz.

Odpowiedz
dodek 2013-08-30 o godz. 13:12
0

matylda_zakochana napisał(a):
dodek, jeżeli podawałaś butelkę, którą miał się najeść, a potem nadal żądał piersi to może nie o pokarm chodzi, ale o potrzebę ssania?
on raczej nie ma potrzeby ssania bo nie toleruje wogóle smoka, wypluwa go.... może źle to opisałam, ale mam jakieś 2 razy na cały dzień nabrzmiałe piersi, gdybym podała mu sama pierś to nie najadłby się bo juz to próbowałam, więc daję mu butelkę z trochę mniejszą ilościa mleka po to by dojadł z piersi, albo najpierw podaje pierś trochę possie i potem butlę.

Odpowiedz
Nale 2013-08-30 o godz. 13:09
0

W nocy pokarm jest z natury tłustszy i bardziej treściwy. Dlatego nie zaleca się ograniczania nocnych karmień na rzecz spania. W dzień dziecko gorzej ssie, bo jest bardzo zainteresowane resztą świata - szkoda mu zycia na ssanie, skoro można się np. rozglądać ;) Stąd często bierze się nienajadanie. Poza tym - może musisz częsciej przystawiać. A może z pomoca doradcy laktacyjnego skorygować ssanie - bo jedzenie na zasadzie dwa pociągnięcia i przerwa też dobre nie jest i skutkuje czasem bólami brzuszka ze względu na nadmiar laktozy - o czym pisała Zulam. A "słabego" pokarmu naprawdę nie ma (poza ekstremalnymi przypadkami typu skrajne niedozywienie matki) - bo to niemozliwe biologicznie.

Z uporem maniaka polecam wycieczkę do lub zaproszenie do domu doradcy laktacyjnego. Oraz własną edukację. Ja już przed porodem obczytałam się maksymalnie, a po porodzie jeszcze dokupiłam książek o karmieniu. Za daleko odeszliśmy od drzewa, żeby to nadal było dla każdego takie super proste i intuicyjne. Ponieważ książkę nie zawsze da się kupić już zaraz, to polecam też forum Karmienie piersią na gazecie ze znakomitym ekspertem i artykuły tejże pani na edziecko.pl. Ciepła, miła, super kompetentna nie-terrorystka.

Moja Marysia ma skaze i w ogóle totalną alergię, na początku nie umiała ssać, nie przybierała na wadze, bardzo długo trzymała jej się bilirubina na granicznym poziomie, nie jadła bo przy piersi natychmiast zasypiała, ja miałam kilka zapaleń i non stop zastoje - bez sporej dawki wiedzy na pewno nie dałabym rady jej karmić. Nie dlatego, że by mi się odechciało (bo nigdy mi się nie chciało i nie cierpię tego), tylko dlatego, że problemy z karmieniem by mnie przerosły. W szpitalach i przychodniach jest bowiem terror laktacyjny, ale towarzyszy kompletny brak kompetencji i umiejętności prawdziwej pomocy. Trzeba niestety liczyć na siebie - no i na doradcę, jak się go znajdzie.

Teraz żałuję każdej butelki bebilonu, którą dałam Marysi. I nie dlatego, żeby dla nie to było jakieś straszne zło, tylko dlatego, że za każdym razem to był ruch z bezsilności, który potem w karmieniu piersią ja musiałam "odpokutować". I z perspektywy czasu widzę, że za każdym razem był to błąd. Co więcej przyznaje to również lekarka, która mi te butelki dawać kazała.

Odpowiedz
matylda_zakochana 2013-08-30 o godz. 13:06
0

Nale napisał(a):U mnie chcieli receptę. Ale ja kupowałam głównie bebilon pepti (na receptę), nutramigen tylko raz.
Na receptę jest po części refundowany, ale można kupić bez, tylko trzeba zapłacić więcej. Nie wiem dlaczego w niektórych aptekach nie chcą sprzedawać.

W nocy pokarm na pewno jest bardziej treściwy.
dodek, jeżeli podawałaś butelkę, którą miał się najeść, a potem nadal żądał piersi to może nie o pokarm chodzi, ale o potrzebę ssania?

Odpowiedz
Reklama
dodek 2013-08-30 o godz. 13:05
0

Aleks24 ja karmię mieszanie i wbrew koleżankom uważam że jest coś takiego jak słaby pokarm ;) u mnie wygląda to tak że w dzień Kacperek nie zaspokoi głodu tylko moim pokarmem, niestety a mam pokarm, ale własnie uważam że jest za słaby.... ponieważ ma skaze białkowa to własnie dokarmiam go Nutramigenem. Bez problemu za to potrafio ssać butelke a za chwilę pierś. W nocy za to karmie tylko piersia i wtedy najada sie i nie potrzeba butli 8) dlatego myslę o słabym pokarmie w dzień w nocy wstaje około 3 razy i nigdy nie musiałam dokarmiac go butelka w dzień natomiast mogę go karmic piersia i godzinę on ssie, ale cały czas nie jest najedzony... dlatego w dzień bardzo mało karmię piersią, około 2 razy kiedy czuję że piersi są nabrzmiałe. Co najdziwniejsze w nocy co 2-3 godziny mam pełne i nabrzmiałe......

Odpowiedz
okcia81 2013-08-30 o godz. 13:01
0

Aleks24 napisał(a):
Są jakieś mamy które stosują karmeinie mieszane?
Ja karmię i piersią i daję NAN i tak już ciągnę 4 miesiąc, mały przybiera, a ja mam raz więcej mleka a raz mniej. Różnie to bywa. A czy się wraca z mieszanego na naturalne?Mi się wydaje że można, ale kosztuje to sporo samozaparcia

Być może gdybym jako świeżo upieczona mamuśka nie słyszała wciąż że mam liche mleko to może karmiłabym tylko naturalnie. Niestety wyszło jak wyszło a że mały słabo przybierał na początku to wolałam dać sztuczne mleczko niż eksperymentować czy starczy mleka czy nie, czy zacznie przybierać czy nie Maksio miał długo żółtaczkę, krwiaczka na główce i wodniaka na jąderku. Niby nic takiego groźnego ale ja nie chciałam by moje dziecko płakało chociażby dlatego że raz nie dojadło. Poza tym po moim porodzie byłam tak wykończona nerwowo i fizycznie że długo mi zajęło dojście jako tako do siebie... Dając butelkę czułam się pewniej i spokojniej, że mały nie głoduje ;)
I możecie mnie tu zaraz "zjechać", ale to że dokarmiam to mój wybór, a przez zbytnią nagonkę na karmienie naturalne w szpitalu ryczałam co dzień :x
Tak więc Aleks ja mam od początku wpisane w książeczce zdrowia dziecka: "karmienie mieszane". Bywają dni że butelkę daję tylko raz a bywa że muszę dać 4 razy bo z piersi nic nie chce lecieć. Nie jest tak że mi nie zależy na karmieniu naturalnym. Gdyby tak było to bym do teraz nie dawała cycusia i odpuściła sobie już w 2 tygodniu życia Maksia. Bo dla mnie o wiele łatwiej było zawsze dać butelkę niż siedzieć np w nocy po 40 minut z każdej piersi, podczas gdy butlę wytrąbił w 10 minut!Tak więc dokarmiam i skończyły się moje nerwy i Maksio jest spokojniejszy ;)

Odpowiedz
Nale 2013-08-30 o godz. 12:59
0

U mnie chcieli receptę. Ale ja kupowałam głównie bebilon pepti (na receptę), nutramigen tylko raz.

To ja z kolei podpisuję się pod wszystkim, co napisała Zulam. I bardzo zachęcam do spotkania ze specjalistką, która konkretnie doradzi. Z ważeniem ostrzegam tylko przed nakręcaniem się - ważenie przed i po ma niekłamane zalety, ale potrafi napędzać schizy.

Uwierz, że nie istnieje coś takiego, jak słaby pokarm. A że niewiele - to na 99% przejściowe.

Odpowiedz
zulam 2013-08-30 o godz. 12:56
0

Aleks24 napisał(a):Nakarmiłam na noc i o 4 i cała noc ładnie przespał. Ale około 8 już płakał zapewne z głodu bo dałam butlę tym razem Nestle NAN i śpi do teraz.

To nie jest tak że nie chcę karmić piersią tylko po moich przeżyciach szpitalnych i kilkudniowym życiu tylko na antybiotykach,mam słąby pokarm i niewiele.Do czasu kiedy to się nie unormuje muszę doakrmiać przecież nie pozwolę żeby dziecko płakało z głodu :(

Są jakieś mamy które stosują karmeinie mieszane?
Podpisuję się pod Sun, nie ma złego pokarmu. Pokarm jest zawsze dobry, no chyba że masz zaawansowaną anoreksję. Na jego ilość nie wpływa to co jesz, raczej ile pijesz, a przede wszystkim ile ssie dziecko. Niektóre dzieci mają bardzo wygórowany odruch ssania. Będą szukać piersi nawet wtedy, gdy sa najedzone. Jeśli podasz wtedy pierś, z której leci zawsze możesz przekarmić malucha i spowodować bóle brzucha. Jeśli karmisz trochę z jednej, trochę z drugiej piersi możesz dawać dziecku wodniste mleko pierwszej fazy, które ma sporo cukru i też może powodować bóle brzuszka. A poza tym dziecko płacze nie tylko z głodu ;) Przy karmieniu mieszanym najlepiej: nakarmić z jednej piersi, trochę z drugiej (w sumie co najmniej 10 minut aktywnego ssania), dokarmić butelką i ew, podać na koniec jeszcze pierwszą pierś. Następne karmienie zacząć od drugiej, potem pierwszą, butelka, i druga. To tak w teorii, najlepiej poradzić się fachowców. I spróbować dwa dni pokarmić najwięcej jak się da (bez butli), bez nerwów, zważyć malucha (można pójść do przychodni i zważyc przed i po karmieniu-to z grubsza metoda na kontrolę ile dziecko zjada).

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:53
0

Nale napisał(a):Nutramigenu to nawet nie kupisz bez recepty.
Ja kupowałam bez problemu.

Aleks, nie ma słabego pokarmu.
Może płacze, bo go boli brzuszek? Chce mu się odbić a nie może?
A jak przybiera?

Zastanów się dobrze. Z karmienia mieszanego się nie wraca... chyba. Przynajmniej mi się nie udało.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:51
0

karmiłam mieszanie przez kilka miesięcy, tyle, że głównie za pomoca laktatora, bo wybredne me dziecko olało pierś po zobaczeniu, jak fajnie i łatwo leci z butli.

a, jak już musisz dokarmiać, to może nie butelką tylko którymś z systemów nie zaburzających ssania? jest takie coś, Medela SNS, gdzie mleko jest wyprowadzane ze zbiornika cienkim drenem, możesz go sobie przykleić do piersi i dziecko ssie naraz pierś (może być już po normalnym karmieniu, czyli prawie pustą - ale pierś tak naprawdę nigdy nie jest całkowicie pusta, ssanie pozwala jej się napełniać) stymulując laktację no i dostaje potrzebne mu mleko.

ale na pewno lepiej od forum strzelającego w ciemno doradzi Wam ktoś kompetentny na żywo.

Odpowiedz
Nale 2013-08-30 o godz. 12:49
0

Masz prawo nie chcieć ;) Chodzi tylko o to, że jak będziesz dokarmiac, to nie pobudzisz piersi do produkcji wiekszej ilości mleka i koło się zamknie.

Odpowiedz
Aleks24 2013-08-30 o godz. 12:48
0

Nakarmiłam na noc i o 4 i cała noc ładnie przespał. Ale około 8 już płakał zapewne z głodu bo dałam butlę tym razem Nestle NAN i śpi do teraz.

To nie jest tak że nie chcę karmić piersią tylko po moich przeżyciach szpitalnych i kilkudniowym życiu tylko na antybiotykach,mam słąby pokarm i niewiele.Do czasu kiedy to się nie unormuje muszę doakrmiać przecież nie pozwolę żeby dziecko płakało z głodu :(

Są jakieś mamy które stosują karmeinie mieszane?

Odpowiedz
Nale 2013-08-30 o godz. 12:45
0

Nutramigenu to nawet nie kupisz bez recepty. Czasem każą do niego dodawać glukozy, bo jest gorzki jak diabli - choć akurat dla nowordka to bez znaczenia - wypije, co mu się da. Dopiero później nabywa preferencji smakowych.
Nie dawaj tego preparatu bez powodu. I zastanów się, czy chcesz tak szybko zarzucać karmienie piersią. Spokojnie możesz to jeszcze rozbujać - jeśli masz na to ochotę. Dokarmianie sprawe niestety komplikuje.
I zdecydowanie radzę Ci karmić częściej, a trochę mnie, bo to bardzo poprawia sytuację z ulewaniem.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:43
0

Aleks24, to, że nic Ci nie leci samo z siebie to może być kwestia osobnicza a nie to, że nic tam nie ma.

jak po tych 40min wypluwa drugą pierś, to spokojnie w 'pierwszej' jeszcze chociaż trochę znajdzie. a z kolei jak dokarmiasz, to piersi 'rozumieją', że mają mniej produkować.

jeśli Ci zależy na utrzymaniu karmienia w całości lub części naturalnego, to pogadaj z kimś znającym się na laktacji - lekarzem lub doradcą - serio.

no i przy takich maluszkach to naprawdę normalne jest, że non-stop albo z b. małymi przerwami chcą jeść. taki czas, takie ich prawo. wbrew pozorom szybko mija ;)

Odpowiedz
Aleks24 2013-08-30 o godz. 12:41
0

Jest głodny bo płacze, szuka buźką i to jak dziki, ssie piersi łądnie,ale po pewnym czasie(ok 30-40 min) wypluwa i płacze więc wnioskuję że nie ma tam już co pić. Nie da się ukryć, ze dopiero od 2,3 dni jem normalnie więc ta moja laktacja nie jest jeszcze najlepsza. Nie mam nadmiaru pokarmu,bo nigdy mi nie leci, maluch ściąga wszystko.A potem nadal jest niespokojny i jak się naje to łądnie zasypia albo leży sobie spokojnie.

Teraz tak mi go żal,bo to mleko śmierdzi okropnie. I chyba kupię mu jeszcze dziś jakieś normalne mleko.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:38
0

też bym skonsultowała.

skąd w ogóle wnosisz że jest głodny? bo tyle je? Młoda w tym wieku potrafiła 40 min ssać jedną pierś - potrzebowała się poprzytulać to proszę bardzo. a po 15 min ssania drugiej możesz spokojnie podać z powrotem pierwszą, cośtam się już wytworzyło - a im więcej ssania, tym bardziej rozkręca się laktacja.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:36
0

Aleks ja bym to skonsultowala i to mleko i tym bardziej tą glukozę ;)
Chociaż piszesz ze teraz na wodzie robisz i dobrze - glukoza to niepotrzebna slodycz dla dziecka 8)

Odpowiedz
Aleks24 2013-08-30 o godz. 12:35
0

No mały nie ma wskazań, tylko po prostu tak dawali w szpitalu i teraz to kontunuujemy, to co myślicie żeby skonsultować z pediatrą czy podać normalne mleko jakieś? Fakt, że ohydne to ono jest.

Chciałabym karmić go rzadziej,ale jak skoro on płacze z głodu,a dobudzić go nie mogę żeby nakarmić jak śpi.

A że na glukozie no...dostawaliśmy jakis roztwór glukozy(ja to samo w kroplówce dostałam) i ww tym rozrabialiśmy mleko.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:32
0

A że on jest ohydny w smaku to fakt :| ;)

Aleks jeszcze mi wytłumacz jak mozesz po co na glukozie? :o i jak się w ogole robi mleko na glukozie?

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:30
0

dzieci mieszane czasem go dostają żeby sztuczne było mniej smaczne od maminego ;)

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:28
0

Aleks ale ten Nutramigen to nie dla zdrowych dzieci - maly ma jakieś wskazania do picia akurat tego?
Głownie alergicy i dzieci ze skazą je piją.

Odpowiedz
Nale 2013-08-30 o godz. 12:25
0

No ale przy ulewaczach naczelna zasada to chyba karmić rzadko a mało? Moja mała miała refluks i generalnie piersiowa, ale czem dostawała z butli bo musiałam zagęszczać pokarm. najważniejsze, żeby nie pozowlic się najeść po uszy.

Odpowiedz
Aleks24 2013-08-30 o godz. 12:23
0

Ja również muszę dokarmiać małego,mam za mało poakrmu.On jest głodny nawet po opróżnieniu dwóch piersi-pije z nich po okołopól godziny nawet.Ale to mu nie wystarcza.Dokarmiamy Nutramigenem,bo dostaliśmy w szpitalu,tylko tam robiłam mleko na glukozie a teraz na wodzie. I martwię siębo mały je rzadko a dużo, tak że mu się ulewa.A jak się ulewa to niedobrze nie?

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:22
0

Mi lekarka powiedziała że z kazdej piersi max po 15 minut jak jeszcze będzie głodna to butle na dokarmienie!
Masz wtedy stymulację laktacji i pewność że dziecko zatankowane pod korek lol

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:18
0

Sun bierz sobie i zapisuj ile zjada mieszanki, jak ilosc bedzie sie zmniejszac to super...

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:17
0

Dzięki dziewczyny :) udało mi się ostatnio odciągnąć po 50 ml czyli postep :)
Narazie nie odciagam. Dokarmiam od piątku, a licząc od środy przybrała już prawie 200 gram :o
Zastanawiam się co dalej. Chyba będę 1 karmienie zastepowała butlą.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:14
0

Sun z tego co pamietam swoje przerzcia laktacyjne to mial byc utrzymany rytm 7min z jednej potem z drugiej, potem 5 min, potem 3. Czyli po 15 min z kazdej piersi, dluzej podobno nic nie daje. moze jakas lactine wypozyczyc albo cosik. Jesli chcesz dam ci namiary na fajnego doradce laktacyjnego w krakowie, pomagala mi i wielu innym osobom, jest naprawde super - mozna z nia telefonicznie, na gg lub osobiscie - jak chcesz, jakby co pisz na priva :).

Tak jak Shiadal powiedziala na pediatrow oko przymroz, jak zapytalam moja o karmienie sonda po palcu to tylkooczy szeroko otworzyla.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:13
0

Sun, to wtedy jak juz nie leci, to z drugiej piersi, i potem znowu z pierwszej, znowu z drugiej, znowu z pierwszej, znowu z drugiej. czyli po 3 podejscia na kazda piers. to jeden z 'trickow' pomagajacych rozbujac laktacje i zwiekszyc ilosc odciaganego pokarmu.

no i bede nudna, ale jak zwykle polece konsultacje z doradca laktacyjnym. tym bardziej, ze nie wiem czy wiesz, ale standardowo uzywane siatki centylowe to dotycza akurat dzieci sztucznie karmionych... no i po prostu nie wszyscy pediatrzy maja wiedze nt laktacji.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:12
0

laktatorem TT. Ściągam dopóki leci, tzn te 30 ml, a potem już nie leci i mnie za bardzo boli

Odpowiedz
AgaFe 2013-08-30 o godz. 12:09
0

Ja dawałam najpierw pierś, potem butelkę. W ten sposób i zjadła z piersi, i była najedzona.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-08-30 o godz. 12:08
0

a czym sciagasz?
i jak dlugo?

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:06
0

Wyciągam temat.
Mam pytanie do mam karmiących w ten sposób: jak to robicie? Najpierw butelka, potem pierś, czy odwrotnie, czy co któres karmienie?

Dziecko mi przestaje przybierać i pediatra kazał karmić co chwila, a jak nic z tego to dokarmiać.
Dostała nutramigen. Samego nie chciala, ale już pół na pół zjadła. Mam nadzieję, że kiedyś będzie jadła sam nutramigen, bo ja mogę ściągnąć tylko 30 ml :(

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 12:03
0

Ja też podaje pokarm mieszany.
Na początku mały pij z butelki a piersiami go dokarmiałam pomiędzy posiłkami. Teraz jest już lepiej chociaż moje piersi nadal obolałe. Bephanten rewelacyjnie działa. Bez niego nie wytrzymałabym. Mały teraz chce cycać co godzinę i moje piersi tego nie wytrzymują lae z dnia na dzień jest coraz lepiej.

Na początku płakałam z bólu ale bardzo chciałam karmić piersią i udało się chociaż teraz nie wiem czy nie za bardzo się poświęciłam bo te pełne piersi z których kapie mleko lekko mnie irytują a poza tym bolesne brodawki doprowadzają do płaczu

Mleko podaję już tylko na noc ale z własnego lenistwa. Chcę sobie troszeczkę odpocząć a i mały dłużej spi w nocy...
Podaję Bebiko. Był nim karmiony w szpitalu i nie miał uczulenia na niego. Jest ok.

Odpowiedz
Gość 2013-08-30 o godz. 09:52
0

Anetko ja pamietam jak karmienie piersią boli.
Wkładalam całą piers z otoczką a i tak był to potworny ból.
Plakałam, ale wytrzymałam.Smarowałam bepanthenem.

Ale moim zdaniem to żaden wstyd dokarmiac dziecko sztucznym mlekiem.
Zobaczysz niedlugo sie wszystko skończy, a piersi sie przyzwyczaja do karmienia.

Odpowiedz
becja 2013-08-26 o godz. 12:05
0

Anetka napisał(a):Jak Jagódka szuka ustkami piersi to ja po prostu nie mogę. Mąż ma łzy w oczach jak na to patrzy, bo widzi jak mnie boli :(
2 miesiące temu napisałabym tak samo (nawet imię się zgadza :) ) Teraz karmienie to sama przyjemność.

Jedną pierś leczyłam ok. 3 tygodni, druga zagoiła się szybciej. Bardzo pomógł bepanthen, jak dla mnie rewelacja. Kapturki w naszym przypadku były do kitu - kombinacje alpejskie a bolało tak samo.

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 21:30
0

Anetko my od urodzenia do dnia dzisiejszgo jestesmy na karmieniu mieszanym - bo mialam za malo pokarmu - dla mnie najskutecznejsze na laktacje bylo sciaganie pokarmu - elektrycznym laktatorem - reczny nic nie dal.
Na poczatku czulam sie tragicznie z tego powodu, ale teraz jest ok.
Na bolace i krwawiace brodawki polecam bepanthen - genialny - leczy natychmiast i nie trzeba go zmywac przed karmieniem :D
Powodzenia a po kilku tygodniach wszystko sie unormuje a Ty sie uspokoisz

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 20:29
0

mamrocia :P

Odpowiedz
mamrocia_bem 2013-08-25 o godz. 19:34
0

lizka napisał(a):
poza tym brodawki nie byly nigdy "memlane" przez taki czas i musza sie tez tego nauczyc :)

Usmiałam sie po pachy! z tego "memlania"

Odpowiedz
mamrocia_bem 2013-08-25 o godz. 19:32
0

ja tak karmiłam od czasu gdu zuza skończyła 2, 5 miesiaca

W momencie kiedy zasamakowała w tempie picia mleka z butli coraz rzadziej chciała ssac piers . tak było do 3,5 miesiaca od kiedy to zaczełam karmic ja piersia tylko 2 razy dziennie, potem raz, teraz jemy tylko butle. Jestem szczesliwa mama a XZuza bardzo zdrowym dzieckiem!

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 16:26
0

Anetka mnie przez jakies pierwsze 3 tyg bolalo przy kazdym karmieniu pierwsze 5 minut koszmarnie, zagryzalam zeby i plakalam..
podobno odblokowanie kanalikow (czy jakos tak) boli
poza tym brodawki nie byly nigdy "memlane" przez taki czas i musza sie tez tego nauczyc :)
powodzenia

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 15:57
0

Kerala napisał(a):a tak BTW- może cały problem lezy w złym przystawianiu do piersi? Jeśli mała chwyta tylko brodawkę to okaleczenie gotowe.

Kerala
Właśnie mała chwyta pięknie, brodawkę wraz z otoczką, nie wiem dlaczego takie podrażnienia :(. Boli mnie także samo uczucie ssania, strasznie silne to moje dziecko

Odpowiedz
Kerala 2013-08-25 o godz. 15:54
0

a tak BTW- może cały problem lezy w złym przystawianiu do piersi? Jeśli mała chwyta tylko brodawkę to okaleczenie gotowe.

Kerala

Odpowiedz
Kerala 2013-08-25 o godz. 15:52
0

Jeżeli chcesz utrzymać laktację i karmić piersią:
kup silikonowe kapturki, zaś na obtarte brodawki polecam maść 100% lanoliny (sprzedaje ją Medela), choć i bepanthen jest dobry. Lanolina ma ten plus, że nie trzeba jej zmywać przed karmieniem. Poza tym dobrze byłoby zadzwonić do poradni laktacyjnej- mogą porządnie doradzić, a jak nie, to przynajmniej wesprą. Na gojenie najlepsze jest wietrzenie i muszle laktacyjne, jak juz ktoś napisał.
Na mnie Karmi i wino nie działały, działały za to herbatki laktacyjne herbapolu, które piłam w dużych ilościach. I sen- jeśli nie możesz spać codziennie, korzystaj choć z weekendów ( i pomocy męża). Co więcej bym poradziła? Odciąganie pokarmu. To jest dość kontrowersyjny sposób, ale dobry na zwiększenie ilości pokarmu. Faktycznie jest go więcej.
A przede wszytskim odpręż się, obejrzyj pogodny film, ciesz się drobiazgami. Jesteś przecież super matką, nie? :)
Jeżeli zaś zbliżasz się do granicy kapitulacji laktacyjnej, to po prostu pogódź się z tym. Karmienie butelką nie jest niczym gorszym, a przy tym posiada szereg zalet. Czasem po podaniu butelki matczyny stres puszcza i problemy laktacyjne znikają.
Kiedy miałam dołki robiłam po prostu Młodemu butelkę Nan1- i czułam jak się odpręzam. Z nastepnym karmieniem zazwyczaj nie miałam już kłopotów.
To wszystko jest w Twojej głowie, pamiętaj. Karmienie nie ma nic do tego, jakim się jest rodzicem- bo dla dziecka i tak jest się rodzicem najlepszym :) I znam całą masę fajnych dorosłych, którzy od narodzin jechali na mleku w proszku;)

Kerala

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 15:49
0

Anetko, dziewczyny mają rację NIE STRESUJ SIĘ bo to naprawdę wszystko pogarsza. Moja maleńka po sondzie którą była karmiona przez kilka dnie po urodzeniu też nie umiała pić z piersi, chudła a w szpitalu mądrzy lekarze zamiast nam pomóc to tylko ciągle mówili jedno przystawiać i przystawiać i do mnie mieli pretensje, że mała nie pje. Praktycznie przez cały czas pobytu płakałam z bezsilności przy każdym karmieniu a pokarmu było coraz mniej. Kiedy przyszłam do domu zaczęłam karmić butelką... i uważam teraz, że to była bardzo dobra decyzja. Malńka zaczęła świetnie przybierać na wadze, teraz jest zdrowym silnym i radosnym bobaskiem. Nie słuchaj nikogo, kto powie ci, że dajesz dziecku mniej miłości karmiąc go butelką TO NIEPRAWDA!!!!!!!!

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 14:42
0

Jak Jagódka szuka ustkami piersi to ja po prostu nie mogę. Mąż ma łzy w oczach jak na to patrzy, bo widzi jak mnie boli :(

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 14:39
0

Anetko - przede wszystkim pozbądź się wyrzutów sumienia.
Karmienie butelką to naprawdę nie jest koniec świata. Trucizny dziecku nie podajesz, tylko wartościowy pokarm, dobrany odpowiednio do jego potrzeb.

Brak pokarmu może po części wynikać z Twojego stresu. Zamykają się wtedy kanaliki mleczne. Polecam Karmi albo lampkę czerwonego wina.

Kamienie piersią to fajna sprawa, ale nic na siłę.

Odpowiedz
Gość 2013-08-25 o godz. 14:27
0

to nie nalepsza rada ale sporoboj karmic w kapturkach (pomaga) ale trzeba uwazac. .pomagaja tez muszle laktacyjne noszone zamiast wkladek. brodawki goja sie ekspresowo :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie