Styl.fm - Magazyn o modzie i urodzie

Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Ciąża, poród, połóg
  • aguita 2009-05-23 o godz. 04:43, odsłony: 7622 0

    Czy alkohol szkodzi ciąży?

    Dziewczyny, co sadzicie na ten temat? czy wy tez uwazacie, ze picie alkoholu od czasu do czasu nie szkodzi waszemu dziecku? nie mowie o upijaniu sie, ale ogolnie o uzywaniu alkoholu.Moim zdaniem, nawet male dawki alkoholu nie sa korzystne dla takiego malutkiego organizmu - przede wszystkim dlatego, ze jako nie uksztaltowany jeszcze w pelni nie posiada enzymow, ktore rozkladaja czasteczki alkoholu. Poza tym slyszalam, ze alkohol niszczy komorki nerwowe w mozgu dziecka (nie wiem jaka musi to byc dawka alkoholu i z jaka czestotliwoscia spozywana). Poza tym, wiedzac, ze nawet to, co przyszla mama je ma wplyw na stan rozwijajacego sie malucha (dlatego unikamy pewnych potraw czy skladnikow - aby nie zaszkodzic dziecku).Wytlumaczcie mi w logiczny sposob, jak wiec alkohol, nawet sporadycznie spozywany, nie ma negatywnego wplywu na plod??!Link z innego forum, na ktorym chyba ogloszono mnie juz heretyczka ;)http://www.bajbus.pl/index.phtml?ids=ciaza&kat=dl9mies&tmt=uzywkino coz, moze i przesadzam, ale potrafie calkowicie zrezygnowac z alkoholu w czasie ciazy, i nie jest dla mnie problemem picie wody do kolacji (nawet w restauracji) zamiast "lampki wina"..Bo wole na zimne dmuchac.A jakie jest wasze zdanie?(szukalam takiego tematu na Forum, ale nie znalazlam, wiec mam nadzieje, ze sie nie powtarzam)

    Odpowiedzi (80) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Ciąża, poród, połóg Ostatnia odpowiedź: 2011-11-16, 06:10:05 Tagi: , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Gość 2009-05-23 o godz. 05:43 0

był o http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=23081&highlight=alkohol

uważam, że nie powinno sie pić alkoholu w ciąży a to czy pije alkohol zależy indywidualnie od człowieka
i czy lekarz mu na to pozwala pod warunkiem że się do tego przyzna lub zapyta.

becja 2009-05-23 o godz. 06:09 0

Moje zdanie? Identyczne jak twoje Aguita. Nie piłam alkoholu będąc w ciąży. To dla mnie oczywiste.

Gość 2009-05-23 o godz. 06:27 0

Ja kilka razy pozwoliłam sobie na pół kieliszka wina czerwonego. Tak jak Kika, uważam, że to sprawa indywidualna. Myślę akurat, że dziecku znacznie bardziej może zaszkodzic zestresowana matka, która wszystkiego sobie odmawia i w efekcie jest sfrustrowana i nieszczęśliwa, niż winko, Cola, czy jedzenie z McDonald'sa. Myślę, że najważniejsze to nie dać się zwariować - trzeba podchodzić do tematu zdroworozsądkowo.

buniuta 2009-05-23 o godz. 06:38 0

Ja również nie piję alkoholu i nawet mnie mocno nie ciągnie...
Czasami jak małż popija piwko do wezmę na "język" i nie jest taie pysznościowe jak kiedyś - co oznacza, że mój organizm sam mówi - nie chcę tego!
I mam nadzieje tak wytrzymać jeszcze jakiś czas ;) (koło roku) lol

Gość 2009-05-23 o godz. 06:40 0

hmm.. przed ciążą nigdy nie byłam fanką alkoholu, ale od czasu do czasu sączyłam kieliszeczek winka. Ciąża nic tu nie zmieniła i moja ginka to pochwala. Oczywiście nie mówię o upijaniu się, ale szczególnie jeśli alkohol piję przy jedzeniu (a tylko tak robię w ciąży), to niezależnie od tego czy jest to wino czy piwo - w symbolicznych a nie upajających ilościach, to nie szkodzi to dziecku. Słyszę to od lekarza prowadzącego ciążę, internisty, położnej z którą będę rodzić, położnej prowadzącej szkołę rodzenia. Wszyscy ze stażem między 10 a 25 lat. Mam wrażenie, że wiedzą co mówią....

nie ma co się stresować i jak napisała naturella - nie można dać się zwariować ;)

aniaza 2009-05-23 o godz. 07:05 0

Ja uważam, że mój organizm sam bardzo dobrze wie co mi wolno spozywać w ciazy. Jakos nigdy nie [przepadałam za alkoholem, nawet piwo pijałam sporadycznie, od czasu do czasu winko. A w ciazy aukrat mi sie bardzo chciało :o Szczególnie smakowała mi żubróweczka i taki likier kokosowy - mhm.. nawet teraz mam ochotę (ale jakbym zaczeła rodzić co w szpitalu by powiedzieli na wciętą rodzącą :) ). Jedno i drugie dosyc mocno rozcieńczone- soczek jabłkowy i mleczko zagęszczone. Moim zdaniem sa to znikome ilości i raczej dzidzi nie zaszkodzą. A poza tym - jak pisałam wcześniej - w całej ciazy mój organizm domagał sie tego, na co akurat miał zapotrzebowanie..

aguita 2009-05-23 o godz. 07:25 0

naturella napisał(a):Myślę akurat, że dziecku znacznie bardziej może zaszkodzic zestresowana matka, która wszystkiego sobie odmawia i w efekcie jest sfrustrowana i nieszczęśliwa, niż winko, Cola, czy jedzenie z McDonald'sa. Myślę, że najważniejsze to nie dać się zwariować - trzeba podchodzić do tematu zdroworozsądkowo.
Widze, ze na Forumi zdania sa bardziej podzielone (tego sie wlasciwie spodziewalam :)

Naturella, przyznam ci sie, ze nie chodze sfrustrowana -ani tym bardziej nieszczesliwa -dlatego, ze sobie odmawiam alkoholu :) Mysle, ze gdyby tak bylo dopiero wtedy mialabym prawdziwy problem. Rezygnacja z alkoholu nie jest dla mnie zadnym poswieceniem. Po prostu takie mam priorytety i taki jest moj wybor. Zgadzam sie, ze zdrowy rozsadek powinien dominowac, ale zastanawia mnie, czemu tyle osob jest zdania, ze jestem panikara, wpadam w przesade i brak mi najwidoczniej zdrowego rozsadku, skoro uwazam, ze alkohol po prostu nie jest odpowiednim napojem dla kobiety w ciazy :)

Kasiucha 2009-05-23 o godz. 07:42 0

Ja spożywam od czasu do czasu lampkę winę.
W pierwszej ciąży mnie w ogóle nie ciągnęło - za to teraz czuję się jak alkoholik ;) - ale nie przesadzam

Elain 2009-05-23 o godz. 07:52 0

Generalnie uważam, że powinno się unikać alkoholu w ciąży ale jakiś miesiąc temu wypiłam niecały kieliszek (właściwie niecałą połówkę kieliszka, bo mniej więcej tyle nalewają w restauracjach ; ) wina a parę dni temu trochę piwa ze spritem. Zdarza się, że jak widzę mojego męża pijącego piwo, to mam na nie straszną ochotę. I trudno wtedy nawet nie umoczyć ust. Też należę do osób niewiele pijących, raczej jakieś winko do obiadu, czy lekki drink lub małe piwko w knajpie, od czasu do czasu. Rezygnacja z picia nie jest więc dla mnie problemem. Problem stanowią te nieoczekiwane zachcianki. No i tu nasówa się Twoje pytanie Aguita, czy nawet niewielkie ilości alkoholu mogą zaszkodzić Bo z tego, co zauważyłam zdania lekarzy są bardzo podzielone. No i co to są małe ilości? Kieliszek wina raz na miesiąc, tydzień, łyk piwa codziennie, czy może łyk piwa raz na tydzień/ miesiąc. Może właśnie o to chodzi. Jeśli lekarze ogłosiliby, że alkohol w małych ilościach nie szkodzi, kobiety zaczęłyby regularnie popijać sobie małe, według nich, ilości, no i tu zaczęłyby się problemy Sama już nie wiem.

ULESIA 2009-05-23 o godz. 08:11 0

Dziewczynki nie dajmy się zwariować :) Wydaje mi się, że jest to podobny dylemat do tego czy pić Colę czy nie. Niektórzy twierdzą, że szkodzi inni, że w rozsądnych ilościach nie. Ja ostatnio rozmawiałam z dziewczyną która urodziła bliźniaki i przez ostatnie 6 tygodni ciąży leżała w szpitalu. Ponieważ od czasu do czasu lubiła sobie wypić szklankę coli zapytała lekarza czy to naprawdę takie straszne przestępstwo dla maluchów. Lekarz powiedział, że jeśli się organizm domaga to można wypić oczywiście nie 1,5litra na raz ale szklankę i nic się nie stanie. Wydaje mi się że wypicie małej ilości alkoholu nie jest aż tak bardzo szkodliwe. Ja od czasu do czasu wypijam Red`sa i wyniki mam bardzo dobre, bardzo dobrze się czuje, dziecko tez prawidło rozwija. Więc chyba nie ma tragedii ;)

Gość 2009-05-23 o godz. 08:14 0

aguita napisał(a):
Naturella, przyznam ci sie, ze nie chodze sfrustrowana -ani tym bardziej nieszczesliwa -dlatego, ze sobie odmawiam alkoholu :) Mysle, ze gdyby tak bylo dopiero wtedy mialabym prawdziwy problem. Rezygnacja z alkoholu nie jest dla mnie zadnym poswieceniem. Po prostu takie mam priorytety i taki jest moj wybor. Zgadzam sie, ze zdrowy rozsadek powinien dominowac, ale zastanawia mnie, czemu tyle osob jest zdania, ze jestem panikara, wpadam w przesade i brak mi najwidoczniej zdrowego rozsadku, skoro uwazam, ze alkohol po prostu nie jest odpowiednim napojem dla kobiety w ciazy :)

Aguita, skoro nie chodzisz sfrustrowana, to super, ale ja bym była, gdybym cały czas tylko myślała, czego mi nie wolno itp. Odżywiam się zdrowo (poza grzeszkami od czasu do czasu), rzuciłam palenie, zrezygnowałam z gorących kąpieli - i już samo to troszkę mnie unieszczęśliwia:) Każdego co innego widocznie...

A dlaczego tyle osób uważa, że jesteś panikara itp? Bo tak jak napisałam - to każdego indywidualna sprawa i nikomu nic do tego, czy ktoś pije w ciąży od czasu do czasu alkohol itp... I skrajne opinie, takie jak Twoja, moga powodować, że człowiek czuje się oceniany i sprowadzany do roli "wyrodnej matki", która skazuje dziecko na niską wadę urodzeniową, wady rozwojowe i inne takie...

Gość 2009-05-23 o godz. 08:24 0

Ja mam straszliwą ochotę na piwo. Od czasu do czasu kupuję sobie małego, niskoalkoholowego Żywca i sączę cały dzien, bo jak nie wypiję to po protu mnie skręca.
Zdanie na temat alkoholu (i innych "niezdrowych" rzeczy) w ciąży mam podobne do Naturelli - wolę pozwolić sobie na coś, choćby połowicznie, niż chodzić w stresie i myśleć o tym 24 godziny na dobę.

Maggie_rb 2009-05-23 o godz. 08:32 0

O alkoholu było jeszcze http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=19171&postdays=0&postorder=asc&highlight=alkohol%2A&start=15.

Osobiście jestem absolutnie przeciwna nawet najmniejszej ilości procentów w ciąży. Moja lekarka na moje pytanie bodajże o ser camembert odpowiedziała, że jedyne czego mi nie wolno pod żadnym pozorem to właśnie alkoholu.

Gość 2009-05-23 o godz. 08:48 0

Nie piłam nawet łyczka. Właśnie dlatego, że nie miałam 100 % pewności że nie zaszkodzi. Nie usłyszałam żadnego konkretnego argumentu poza "ja piłam i nic się nie stało" - nie przekonuje mnie to

aguita 2009-05-23 o godz. 09:01 0

naturella napisał(a):uote]

Aguita, skoro nie chodzisz sfrustrowana, to super, ale ja bym była, gdybym cały czas tylko myślała, czego mi nie wolno itp. Odżywiam się zdrowo (poza grzeszkami od czasu do czasu), rzuciłam palenie, zrezygnowałam z gorących kąpieli - i już samo to troszkę mnie unieszczęśliwia:) Każdego co innego widocznie...

A dlaczego tyle osób uważa, że jesteś panikara itp? Bo tak jak napisałam - to każdego indywidualna sprawa i nikomu nic do tego, czy ktoś pije w ciąży od czasu do czasu alkohol itp... I skrajne opinie, takie jak Twoja, moga powodować, że człowiek czuje się oceniany i sprowadzany do roli "wyrodnej matki", która skazuje dziecko na niską wadę urodzeniową, wady rozwojowe i inne takie...

Pewnie masz zupelna racje - kazdy ma prawo decydowac o sobie i o swoim zdrowiu (lub swojego dziecka). Nie jest moim zamiarem ocenianie, czy ktos robi dobrze, czy nie, pijac w ciazy alkohol. Mi wyobrazaznia podpowiada, ze nie jest to najzdrowszy pomysl i kropka. Ale nawet jesli dziecko nie ma wad wrodzonych, ma normalna wage itd i na pierwszy rzut oka jest calkowicie zdrowe - nikt nie potrafi stwierdzic, czy np nie udalo sie unknac pozniejszych problemow ze zdrowiem, po kilkunastu latach np, gdyby matka unikala alkoholu w ciazy....

Jasne, to sprawa indywidualna kazdej kobiety ale powalaja mnei komentarze typu "nie powinnas zaszkodzic a pozniej w ciazy nawet sie nie zastanawiaj" (cytat z wypowiedzi jednej z forumowiczek z baybusa)...

No coz, temat rzeka, nieco kontrowersyjny przyznam. jednak wychodze z zalozenia, ze niepicie alkoholu moze przyniesc wiecej korzysci.

DobraC 2011-01-15 o godz. 07:53 0

a wyciagne, co mi szkodzi ;)

bo znajduje w sobie alkoholika :o . Przed ciaza pilam dosc czesto wieczorem lampke czerwonego wina. Jedna dodam, zeby nie bylo ;)

Teraz pewnie tez bym wziela lyka od czasu do czasu ale moj maz dostaje spazmow (i kto tu jest w ciazy ) jak tylko zblizam sie do szafki z alkoholami. Nie i juz, pilnuje i z jednej strony mnie to bawi z drugiej wzrusza.

Na wszelki wypadek - bo tak jak ktoras z Was napisala - nigdy nie wiadomo - nie pije.

A Wy?

Gość 2011-01-15 o godz. 08:16 0

nie dajmy sie zwariowac, niedlugo dojdzie do tego ze ciezarne beda jechac tylko i wylacznie na kroplowkach
wszystko jest dla ludzi tylko z UMIAREM

DobraC 2011-01-15 o godz. 08:21 0

agunia85 napisał(a):
wszystko jest dla ludzi tylko z UMIAREM

alkohol tez? bo do mnie przemawia argument ze dziecko nie ma systemu rozkladajacego alkohol. Nie mowiac o tym ze pewnie inaczej dziala on na mnie - duuuuza salache a inaczej na 3cm dziecko....

no nie wiem.
ale chetnie poczytam.

i do zwariowania to mi daleko . Nie mowimy tu wszak o serach plesniowych (ani o roznicy miedzy pasteryzowanym a niepasteryzowanym mlekiem ) czy o zabobonach z gatunku "czy wolno mi sie malowac" ale o uzywkach ogolnie uznanych za szkodliwe

Gość 2011-01-15 o godz. 08:28 0

i nie mowimy tez o codzinnym "obalaniu" butelki wina ;)
uwazam ze okazjonalnie jeden kieliszek winka, czy szampana nie zaszkodzi, a alkohol nie zawsze jest szkodliwa uzywka, starsi ludzie bardzo sobie cenia zbawienny wplyw koniaczku do kawki lol

moja szanowna rodzicielka czasami sie dawala namowic na takowy kieliszeczek, ze nie wspomne o morzu kawy wypijanej codziennie, i urodzilam sie zdrowa, no moze poza psychika ale to juz kwestia dziedziczenia po rodzicach 8) lol

Gość 2011-01-15 o godz. 08:39 0

Od początku ciąży nie wypiłam ani łyka alkoholu - nie ciągnie mnie, nie czuje takiej potrzeby więc temat dla mnie nie istnieje.

Myślę, że nawet gdybym miała ochotę, to bym sobie odmówiła bo 'coś' mi mówi, że alkohol to jedna z ostatnich rzeczy jakie dziecku są potrzebne.

Wszystko jest dla ludzi - owszem ale jednak w tym przypadku do 'ludzi' nie zaliczy się np. siedmiolatka więc dlaczego zaliczać dziecko w łonie matki? ;)

Do jakiś wyjątkowych panikar raczej nie należę i nie odmawiam sobie ani coli jak mam potworną ochotę, ani jakiegoś nie do końca zdrowego jedzenia od czasu do czasu, a i bynajmniej nie leżę tylko na lewym boku ;)

Gość 2011-01-15 o godz. 08:41 0

Ja nadal pozostaję zwolenniekiem ograniczenia całkowicie alkoholu na czas ciazy. Argumanty za i przeciw pozostawiam innym - to kwestia wyboru. I żaden de facto nie jest zły. Ja poprostu naogladałam sie dzieci róznych i takich i takich...

panna_van_gogh 2011-01-15 o godz. 09:16 0

amst napisał(a):Ja nadal pozostaję zwolenniekiem ograniczenia całkowicie alkoholu na czas ciazy. Argumanty za i przeciw pozostawiam innym - to kwestia wyboru. I żaden de facto nie jest zły. Ja poprostu naogladałam sie dzieci róznych i takich i takich...
To tak jak ja.
Kiedys przeczytałam ze alkohol szkodzi bardziej niz wypalona trawka - trawki nie pale, wiec tym bardziej nie bede pic alkoholu ;)

Gość 2011-01-15 o godz. 09:41 0

A ja czasem na lampkę wina sobie pozwalam, chociaż mam wątpliwości...

Gość 2011-01-15 o godz. 10:23 0

A ja uważam, że mała lampka wina prawdopodobnie nie szkodzi, ale nie piję z tego względu, że gdyby coś się stało (gdyby coś poszło nie tak twu twu twu) to wiecie z małej lampki może zrobić się sensacja, szczególnie jeśli się wypiło w towarzystwie.
Poza tym mąz by chyba szału dostał, jakby mnie zobaczył z kieliszkiem. A i też mnie nie przekonują argumenty w stylu "ja piłam i nic się nie stało".

Ostatnio oglądałam w telwizji fragment programu o dniu dzieci (nie pamiętam kiedy przypada), których matki piły w ciąży. Wiecie, że jest taki dzień? I jest też prowadzona kampania przeciwko piciu alkoholu w ciąży. :)

Gość 2011-01-15 o godz. 11:07 0

Jesli chodzi o mnie to napije sie od czasu do czasu lampki winka lub kieliszeczek Advocatu i tyle. Uwazam, ze to nie zaszkodzi ani mnie ani dziecku i skoro mam ochote to ta ochote zaspokajam i juz. Alkohol nalezy do uzywek i ponoc szkodzi zdrowiu - jesli sie pije caly czas i to w litrach, a nie w kieliszkach. Mysle, ze od czasu do czsu nie zaszkodzi. Moj maz tez czasem na mnie krzywo patrzy jak siegam do barku, ale widzi, ze robie to zadko, wiec sie juz uspokoil ;)

Gość 2011-01-15 o godz. 11:23 0

Ja w Wigilię wypiłam lampkę wina różowego, w pierwszy dzień świąt też. W Sylwestra napiję się winka czerwonego, może trochę szampana, parę łyków. Alkohol piję przy większych okazjach w symbolicznych ilościach i tak samo jest w ciąży, może zmienia się to, że nie wychodzę poza ten jeden kieliszek wina i nie piję nic innego poza winkiem, żadnego piwa, czy wódki:)

Gość 2011-01-15 o godz. 11:35 0

A ja jestem zdecydowana przeciwniczką picia alkoholu w ciąży, nawet z umiarem. No ale ja praktycznie w ogóle nie piję alkoholu ;)

Gość 2011-01-15 o godz. 12:33 0

Gumiś to jest 8.08 i obchody zaczynaja sie o godzinie 8.00. Można wiecej poczytac o tym wrzucając w Google "FAS" lub "Fetal alcohol syndrome" albo szukając publikacji napisanych przez Małgosie Klecką.

Gość 2011-01-15 o godz. 13:27 0

Amst znalazłam, tu na przykład jest trochę na ten temat, jak ktoś chce poczytać to proszę bardzo :) :
http://www.fas.edu.pl/art3.html

panna_van_gogh 2011-01-15 o godz. 13:30 0

Gumiś napisał(a):Amst znalazłam, tu na przykład jest trochę na ten temat, jak ktoś chce poczytać to proszę bardzo :) :
http://www.fas.edu.pl/art3.html

Byc może własnie na tej stronie znalazłam moja informacje :)

Alkohol uszkadza płód bardziej, niż jakikolwiek inny narkotyk
i jeszcze to:
Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, którą można spożywać w czasie ciąży bez ujemnego skutku na dziecko

Gość 2011-01-15 o godz. 14:33 0

w tym artykule to raczej jest poruszony problem ciezarnych alkoholiczek trudno to odniesc do dyskusji z tego tematu

Gość 2011-01-15 o godz. 16:57 0

I tu bym polemizowała 8)

To wybrane fragmenty z artykułu:

Jeśli picie matki jest tylko sporadyczne, objawy fizycznych i umysłowych anormalności mogą być subtelniejsze.

Jak ilość wypitego alkoholu stanowi zagrożenie dla płodu? Ilość wypitego alkoholu mogąca uszkodzić płód jest dyskutowana z powodu dwuznaczności definicji uszkodzenia, niewystarczających informacji, i indywidualnej podatności na wpływ alkoholu.

Badania nad zwierzętami sugerują, że skutki dla ciąży są bardziej poważne kiedy dana ilość alkoholu jest podawana w dużych jednorazowych dawkach a niżeli małych.

Nikt nie wie jaka ilość spożytego alkoholu, jeśli istnieje taka, jest całkowicie bezpieczna. Dlatego kobietą w ciąży zaleca się całkowitą abstynencję.

Ogromna ilość symptomów stanowi dowód na to, że uszkodzenia płodu jakie wywołuje alkohol są bardzo rozległe, chociaż jego mechanizmy działania są trudne do zidentyfikowania. Alkohol przeszkadza w metabolizmie cynku i magnezu, redukuj ilość przenoszonego tlenu i składników pokarmowych do łożyska w konsekwencji zmieniając poziom poszczególnych hormonów.

Zagrożenia związane z piciem alkoholu w czasie ciąży zostały w USA szeroko rozpropagowane przez masmedia. Na tablicach informacyjnych w klinikach i w gabinetach lekarskich czy na etykietach napojów alkoholowych spotykamy się z informacją mówiącą o szkodliwym wpływie alkoholu dla płodu.

panna_van_gogh 2011-01-16 o godz. 06:10 0

agunia85 napisał(a):w tym artykule to raczej jest poruszony problem ciezarnych alkoholiczek trudno to odniesc do dyskusji z tego tematu
i ja polemizuję ;)

Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, którą można spożywać w czasie ciąży bez ujemnego skutku na dziecko

fjona 2011-01-16 o godz. 07:10 0

no właśnie, najgorsze w tym wszystkim jest, ze nie znamy skutków wpływu alkoholu na małego człowieczka wiec chociaz dla tago warto go unikac.
ja na poczatku ciazy wypiłam kilka piwek (no bo nie wiedzialam, ze jestem, a raczej myslałam, ze nie jestem ponieważ test wyszedl negatywnie). nie jest mi dobrze z tego powodu ale nie demonizuje faktu ich wypicia. a o wplywie tych kilku piwek na mojego synka nie moge nic powiedziec bo po prostu nie wiem.
bo prawda jest taka, ze nie znamy skutkow wlywu wszelkich ingerencji na płód. to samo tyczy sie USG, tez jest na forum taka dyskusja, czy branych leków - ale czasem nie ma wyjscia i leki trzeba brac czy przejsc dodatkowe zabiegi. natomiast z alko mozna zrezygnowac wiec dlatego mysle, ze sie nie ma co zastanawiac.
ale jak juz pisalam nie demonizowalam kilku łyków. tylko czy te kilka łyków w naszym sampooczuciu cos zmieni? bo w dziecka moze...

natalia, tez slyszalam o tym, ze przed porodem dobrze jest wypic kieliszek wina :)

Gość 2011-01-16 o godz. 23:49 0

Przed ciaza alkohol wszelaki lubilam i pilam, nie codziennie ale wtedy kiedy mialam ochote: czasami do obiadu, w restauracji/pubie/przyjeciu u znajomych itp itd. Od czasu "odkrycia" ;) ciazy liznelam (doslownie lol ) trzy razy cos mocniejszego (koktail, likier) oraz wypilam pol kieliszka bialego wina (to w Wigilie, bo otworzono butelke nowego wina ktorego jeszcze nigdy nie pilam i po prostu chcialam sprobowac ). Poza tym zauwazylam ze do alkoholu mnie nie ciagnie, wiec nie pije. Ogolnie uwazam ze alkohol w ciazy szkodzi i poza tymi bardzo rzadkimi okazjami nie mam zamiaru go pic. Regularniejsze picie (np. kieliszka co tydzien) uwazam niestety za lekka przesade, ale - podkreslam - kazdy robi to co uwaza za stosowne i mnie nic do tego. :)

panna_van_gogh 2011-10-05 o godz. 08:26 0

Nie łudźmy się, że picie w ciąży to wyłącznie problem kobiet z tzw. marginesu społecznego. W gabinetach ginekologów do picia przyznało się 33 procent ciężarnych Polek....

http://www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4484842.html

Gość 2011-10-05 o godz. 13:55 0

nie no, jestem przerażona, od poczatku ciąży nie robię nic co by mogło mojemu ukochanemu skarbowi zaszkodzić, nikt mi nie wmówi że wypicie lampki wina nie ma wpływu na matkę czy dziecko, no wogóle głupota jakaś, to samo tyczy się tego jak widzę że rodzice 2-3latków - dają im pociągnąć piwa z butelki czy oblizać kielszek po wódce, i jeszcze uchachani są przy tym od ucha do ucha, że tak się dziecko krzywi i nie chce pić, albo, że wręcz przeciwnie pije bardzo chętnie!
nie piję bo ani nie mam ochoty ani potzeby.....ale to tylko moje zdanie

b.londynka 2011-10-05 o godz. 15:10 0

Ale piwo bezalkoholowe czy takie 0,5% (0,05%?) to chyba czasami mozna?

Na poczatku ciazy wypilam pol lampki czerwonego wina. Pozniej mialam koszmary, jak to wino przelewa sie przez malutkie cialko... Od tej pory alkoholu nie tykam, znalazlam jego bezalkoholowe odpowiedniki (wspomniane wyzej piwo czy napoj z winogron) i jak mam ochote to kupuje jeden z tych napoi ;) Dziwi mnie, kiedy to znajome i rodzina, czesto matki, proponuja mi wypicie malego piwa, czerwonego wina, czy guinnesa, bo dobrze mi to zrobi :o

Gość 2011-10-05 o godz. 15:21 0

A ja nie mogę zrozumieć jednego - czy niektórzy tak bardzo uwielbiają smak piwa, wina itp, że szukają bezalkoholowych odpowiedników? (które w rzeczywistości też alkohol zawierają) Nie wiem, może jestem jakaś nie normalna, ale mi piwo ani wino jako napój nie smakują, wolę pepsi albo sok, np. do jedzenia i nie mówię o stanie ciąży, bo wtedy żadnego absolutnie alkoholu nawet w kukułkach. Nie mówię, też, że wypicie kieliszka wina czy szklanki piwa (poza ciążą) jest jakąś patologią, ale wkurza mnie jak rozmawiam z kumpelą, która jest w 7 miesiącu ciąży i stęka "oja, ale mam ochotę na piwo" no kurde, to już trochę pod alkoholizm podpada

Alma_ 2011-10-05 o godz. 15:24 0

Ara, bez przesady

Ja uwielbiam dobre wino. I żaden sok mi tego smaku nie zastąpi, nie ma mowy.
Miewam też ochotę na piwo, zwłaszcza w upalne letnie popołudnia na działce...
To smak, jak każdy inny i czasem mam właśnie na to ochotę.
Alkoholizm to chyba jeszcze nie jest

Gość 2011-10-05 o godz. 15:30 0

Alma_ napisał(a):Ara, bez przesady

Ja uwielbiam dobre wino. I żaden sok mi tego smaku nie zastąpi, nie ma mowy.
Miewam też ochotę na piwo, zwłaszcza w upalne letnie popołudnia na działce...
To smak, jak każdy inny i czasem mam właśnie na to ochotę.
Alkoholizm to chyba jeszcze nie jest

Dokładnie - Ara, bez przesady 8) Ja na weselu mojej siostry miałam przed nosem ukochane martini, dobre czerwone wino oraz whisky z colą (niech będzie, że profanacja, ale uwielbiam ;) ). I miałam wielką ochotę, i naprawdę ulubiony sok grapefruitowy nie był w stanie mi tego smaku zastąpić. Tak jak czasem mam ogromną ochotę na duże lody, tak czasem mam ochotę na alkohol - ale żeby zaraz alkoholizm?

awangarda w stylu retro 2011-10-05 o godz. 15:42 0

Ara napisał(a):ale wkurza mnie jak rozmawiam z kumpelą, która jest w 7 miesiącu ciąży i stęka "oja, ale mam ochotę na piwo" no kurde, to już trochę pod alkoholizm podpada
Ara ja takie mysli miewm o 7 rano

Gość 2011-10-05 o godz. 15:48 0

awangarda w stylu retro napisał(a):Ara napisał(a):ale wkurza mnie jak rozmawiam z kumpelą, która jest w 7 miesiącu ciąży i stęka "oja, ale mam ochotę na piwo" no kurde, to już trochę pod alkoholizm podpada
Ara ja takie mysli miewm o 7 rano

lol Awa, Ty alkoholiczko lol

Gość 2011-10-05 o godz. 15:57 0

Alma_ napisał(a):Ara, bez przesady
Ja uwielbiam dobre wino. I żaden sok mi tego smaku nie zastąpi, nie ma mowy.
Miewam też ochotę na piwo, zwłaszcza w upalne letnie popołudnia na działce...

Alma - Pisałam o sytuacji kiedy babeczka jest w ciąży, nie wtedy kiedy w niej nie jest, przeczytaj dokładnie mój post, pisałam, że nie mam nic przeciwko wypiciu kielona wina poza ciążą :) a z tego co zdążyłam się zorientować Ty w ciaży obecnie nie jesteś? ;)

Willow - ok, zgadzam się porównanie trochę drastyczne, może nawet przesadzone, od chęci do wypicia daleka droga :)

Awangarda, ja na studiach tez miewałam takie myśli ;)

awangarda w stylu retro 2011-10-05 o godz. 16:00 0

Ara napisał(a):Awangarda, ja na studiach tez miewałam takie myśli
o studiach nie wspominam to byl ciezki czas

Gość 2011-10-05 o godz. 16:02 0

awangarda w stylu retro napisał(a):Ara napisał(a):Awangarda, ja na studiach tez miewałam takie myśli
o studiach nie wspominam to byl ciezki czas

Oj tak.. może dlatego teraz mam do % takie dramatyczne podejście :D

Gość 2011-10-05 o godz. 16:31 0

no ale ciaza to raczej charakteryzuje sie zwiekszeniem ilosci i sily naglych zachcianek pokarmowych, a nie zmniejszeniem, prawda?

Gość 2011-10-05 o godz. 16:54 0

Ara sama piszesz, ze Ci te napoje nie smakuja, wiec skad mozesz rozumiec, ze ktos moze miec nagla zachcianke na smak wina czy piwa (pomijam kwestie czy to ciaza, czy nie).

Gość 2011-10-05 o godz. 17:38 0

Jak już pisałam, nie mam nic przeciwko temu, że ktoś ma ochotę na piwo lub dziesięć. Zrobiłam błąd podając moją koleżankę za przykład, to był skrót myślowy - jej zachowanie w ciąży i mocno imprezowy styl bycia.

To czego nie rozumiałam to to czy kobietom w ciąży rzeczywiście tak brakuje smaku wina lub piwa i zostało mi wyjaśnione, że tak samo jak brakuje smaku lodów, brzoskwiń czy krówek i OK :) jak już też pisałam od chęci do wypicia daleka droga.

wiewrióra 2011-10-05 o godz. 17:52 0

Nie wiem, może jestem jakaś nie normalna, ale mi piwo ani wino jako napój nie smakują, wolę pepsi albo sok, np. do jedzenia i nie mówię o stanie ciąży, bo wtedy żadnego absolutnie alkoholu nawet w kukułkach.
Ara - pepsi może nie alkohol ale też jest niezdrowy :)

mój ostatni alkohol wypity w ciąży to w ten weekend na weselu. przez 6 godzin wyciurkałam może 1/4 kieliszka wina w toastach ;)

b.londynka 2011-10-05 o godz. 18:43 0

Ara napisał(a):
To czego nie rozumiałam to to czy kobietom w ciąży rzeczywiście tak brakuje smaku wina lub piwa

Piwa przy grillu lub podczas upalow- jak najbardziej. Wina, kiedy pilo sie takie do wykwintnych i mniej ;) obiadow- co w tym dziwnego? ;)

Alma_ 2011-10-05 o godz. 19:04 0

Ara napisał(a):Alma_ napisał(a):Ara, bez przesady
Ja uwielbiam dobre wino. I żaden sok mi tego smaku nie zastąpi, nie ma mowy.
Miewam też ochotę na piwo, zwłaszcza w upalne letnie popołudnia na działce...

Alma - Pisałam o sytuacji kiedy babeczka jest w ciąży, nie wtedy kiedy w niej nie jest, przeczytaj dokładnie mój post, pisałam, że nie mam nic przeciwko wypiciu kielona wina poza ciążą :) a z tego co zdążyłam się zorientować Ty w ciaży obecnie nie jesteś? ;)

Pisałaś, że dziwną wydaje Ci się sama ochota. Oczywiście, że można się ograniczyć w ciąży, nie pić alkoholu w ogóle ze względu na dobro dziecka, ale nie oznacza to, że nie mamy na niego ochoty! I nie widzę nic złego w tej ochocie ;)

Gość 2011-10-05 o godz. 21:06 0

Ara napisał(a): wkurza mnie jak rozmawiam z kumpelą, która jest w 7 miesiącu ciąży i stęka "oja, ale mam ochotę na piwo" no kurde, to już trochę pod alkoholizm podpada
Dzięki za podsumowanie ;)
fagih, 7 miesiąc, nie dalej jak wczoraj oblizywała się na samą myśl o piwie lol

Ps żeby było śmieszniej przed ciążą wcale nie przepadałam za tym trunkiem.

Gość 2011-10-06 o godz. 07:24 0

No to ciekawą burzę rozpętałam, zwłaszcza przykładem koleżanki z którą się nagle wszystkie utożsamiacie, pisałam o jej konkretnym przypadku a w jej konkretnym przypadku nawet jej mąż nie jest pewny czy aby czasem nie jest już uzależniona od alkoholu co dawało się odczuć już przed ciążą.

Więc fagih wcale nie podsumowuje Ciebie ani innych mających ochotę, po prostu nie rozumiałam tej ochoty jak jedzący mięso nie rozumie wegetarianina albo elektorat PO nie rozumie elektoratu PIS :) Willow napisała mi dwa posty pod moim "kontrowersyjnym zapytaniem" wyjaśnienie, a tu się ciągnie druga strona jałowej dyskusji o wyższości świąt bożego narodzenia i o najazdach ary na tych co mają ochotę..

Milka82 2011-10-06 o godz. 07:36 0

No u mnie tak samo.Przed ciaza bardzo rzadko pilam i nie mialam specjalnej ochoty na alkohol.Pilam czerwone winko,piwo bardzo rzadko.A teraz?Smieja sie ze mnie,bo mam ogromna ochote na alkohol ,co nie znaczy ze pije.Boje sie.Wypilam ostatnio z moja szwagierka(ktora tez wtedy byla w ciazy,juz urodzila) jednego Reddsa na pol.Mialam wyrzuty sumienia.Teraz w weekend oblewalismy narodziny malej Hani(wlasnie od szwagierki),chcieli mi kupic czerwone wino,powiedzialam ze nie.Nie pilam.Czulam sie dziwnie,bo wszyscy pili,a ja soczek....No ale mysle o dzidzi i boje sie.Wiec nie pije.NO ALE OCHOTE MAM.Juz myslalam ze jestem jakas inna,ale widze ze nie tylko ja tak mam lol lol

Mała 2011-10-06 o godz. 07:38 0

Nie wczytalam sie w watek ale wklejam cytat za Rzeczpospolita.

"Pijane matki odbierają swoim dzieciom szansę
> na normalne życie - alarmuje "Rzeczpospolita". Co trzecia Polka w
> ciąży sięga po kieliszek.
>
> W szpitalu w Tychach od ponad tygodnia leży noworodek, który
> urodził się pijany. Gdy podrośnie, zapewne nie będzie rozumiał, co
> do niego mówi nauczycielka, nie policzy wydanej w sklepie reszty,
> nie poczuje bólu, nawet jeśli złamie rękę. To wszystko objawy
> płodowego zespołu alkoholowego (FAS), na który najprawdopodobniej
> będzie cierpiało dziecko.
>
> "Jest wiele noworodków, które rodzą się bardzo słabe i mało
> ważą. Przypuszczamy, że powodem jest właśnie picie alkoholu przez
> matkę, ale nikt się do tego nie przyzna" - zauważa Małgorzata
> Pacuła, neonatolog z Dąbrowy Górniczej, gdzie urodziła się
> dziewczynka.
>
> Nie ma statystyk, ile w Polsce rodzi się dzieci z FAS.
> Amerykańskie statystyki mówią o 3 - 5 przypadkach na 1000. Stopień
> zaburzeń zależy od ilości wypitego w czasie ciąży alkoholu. A
> powodowane przez niego zmiany są nieodwracalne. Lekarze mówią, że
> dziecko jest w dobrym stanie, bo nie ma już alkoholu we krwi,
> nerki i wątroba pracują, ale co z jego mózgiem? "Został
> zniszczony" - mówi Małgorzata Klecka, szefowa Stowarzyszenia
> Rodzicielstwa Zastępczego w Lędzinach na Śląsku.
>
> Do domu dziecka w Krasnem (Podlaskie) ponad rok temu trafił
> 1,5-roczny Adaś, prawdopodobnie również z FAS. Matka zostawiła go
> w łóżeczku z paczką chrupek. Przez dwa tygodnie piła i nie wracała
> do domu. Adaś przeżył, bo chrupki rozsypały się po posłaniu,
> zmieszały z kałem i moczem na papkę, którą dziecko jadło. "Nie
> nawiązywało kontaktu wzrokowego. Nie chodziło. Przelewało się
> przez ręce jak kukiełka. Ważyło 3 kilogramy, tyle co noworodek.
> Potrafił kółkami chodzika raz po raz przejeżdżać sobie po stopach
> i nic nie czuł" - opowiada Anna Zieniewicz, dyrektorka domu
> dziecka w Krasnym.
>
> Dzieci z FAS nie dostrzegają zranień ani złamań, nie czują
> bólu. W szkole wszczynają bójki, także po to, by poczuć dotyk,
> którego im brakuje. W domu dziecka Adaś często się przejadał, a
> potem wymiotował. Mózg dzieci z FAS nie odbiera sygnałów sytości.
> Nauczyciele chętnie kierują te dzieci na indywidualne nauczanie,
> żeby pozbyć się ich ze szkoły. "Są albo nadpobudliwe jak dzieci z
> ADHD i byle szmer je rozprasza, albo mają zaburzenia
> przypominające autyzm. Godzinami siedzą bez ruchu, nie zauważają,
> że lekcja się skończyła" - wyjaśnia Klecka.
>
> Mają problemy z pamięcią. Z trudem uczą się czytać. Tak jak
> niemowlęta nie widzą szczegółów. W książce nie zobaczą liter.
> Bazgrzą, bo nie dostrzegają linijek. Niektóre mają zachowane
> odruchy niemowlęce. "Kiedy noworodek łapie dorosłego za palec,
> wszystkich rozczula. Ale kiedy robi to siedmiolatek, to jest
> zaburzenie. Dziecko nie może prawidłowo utrzymać długopisu.
> Zaciska go i tak nim smaruje po zeszycie, że aż wydrapuje dziury" -
> mówi Klecka.
>
> Nauczyciele często myślą, że dzieci z FAS są mniej
> inteligentne od swoich rówieśników. A one nie rozumieją ciągu słów
> wymawianych przez nauczyciela. "Docierają do nich jasne
> komunikaty" - opowiada Małgorzata Bylina, terapeuta z fundacji
> "Daj szansę". "Jeśli powiem +podlej kwiaty+, to dziecko nadal
> będzie siedziało w ławce. Trzeba mówić: +weź butelkę, nalej wody i
> podlej kwiaty", wtedy wszystko wykona". Więcej o tych problemach -
> we wtorkowej "Rzeczpospolitej". "

Mała 2011-10-06 o godz. 07:40 0

Dodam jeszcze, ze moi tesciowie dziwnie sie na mnie patrzyli, kiedy odmawialam alkoholu - bo to przeciez tylko lampka szampana... Dziadkowie mojego dziecka...

Gość 2011-10-06 o godz. 21:28 0

Ara napisał(a):a tu się ciągnie druga strona jałowej dyskusji o wyższości świąt
bożego narodzenia i o najazdach ary na tych co mają ochotę..

Ara bez urazy ale zbyt dosłownie to bierzesz :) Jakie najazdy??
Wyskoczyłaś trochę zbyt mocno ze reakcją nie opisując szczegółowo przypadku koleżanki a podsumowując jej zachcianki mocno negatywnym określeniem. Nie dziw się więc reakcjom - odbiorcy czytają tylko to co napisane, nie znają Twojej znajomej ani clou sytuacji. Posypały się więc odpowiedzi albo takie jak Willow: wyjaśniające, albo jak mój - ze śmiechem i przymrużeniem oka.
Czemu zresztą dałam wyraz również odpowiednimi emoticonami.

wiewrióra 2011-10-06 o godz. 21:41 0

oglądałam własnie program "uwaga" i tam był reportaż o dzieciach z FAS ... straszne życie matki zafundowały swoim dzieciom.... chlopak 16 letni mówi "chciałbym nauczyc się szybko czytać, liczyć ...." :(

i jeszcze był tam taki maniuni noworodek który się pijany urodził.. taki mały bezradny który ma delirkę alkoholową raz na jakiś czas..
straszne ...

Gość 2011-10-09 o godz. 08:34 0

Tez to oglądałam, ten noworodek to miał 2promile?! dobrze ja usłyszałam, jakie uszkodzenia mogły powstać w jego układzie nerwowym i wogóle - straszne - a mamusia co, chciała się pobawić i wypić za narodziny pewnie :Hangman:

ola78 2011-10-09 o godz. 10:46 0

najgorsze jest to, że niektórzy lekarze zalecają kobietom w ciąży np. lampkę wina codziennie :o
jeśli usłyszałabym coś takiego od swojego lekarza, zmieniałabym go

wiewrióra 2011-10-09 o godz. 12:21 0

to ja nawet nie w ciąży bym nie piła lampki wina codziennie ....

Gość 2011-11-14 o godz. 06:19 0

na dwójce leci właśnie program o fas

awangarda w stylu retro 2011-11-14 o godz. 06:30 0

Mika_ napisał(a):na dwójce leci właśnie program o fas
jestem przerazona tym co mowi te kobiety :o

Gość 2011-11-14 o godz. 06:43 0

Ja sie boje ugryzc wisnie z nalewki, a one tak spokojnie mowia o kieliszku do obiadu. Chyba bym sie udławiła.

karolina_27 2011-11-14 o godz. 07:12 0

Na koniec programu powiedziane było, że sami eksperci pewnie nie wiedzą czy już lampka czy ich kilka szkodzi dla płodu, wiadomo jednak, że alkohol szkodzi

Na weekend mieliśmy znajomych. Wszyscy pili, to piwko to jakieś drinki. Dla mnie osobiście nie przeszkadza, że wtedy ja siedzę z sokiem czy wodą. Tylko najbardziej mnie denerwowało ich namawianie i mówienie, że lampka wina czy małe piwko mi nie zaszkodzą, że to nawet wskazane. W ciąży nie piję, nie mam na to ochoty. Przed ciążą wypiłam podczas imprezki piwo, dwa, czy dwie lampki wina, ale teraz nie mam na alkohol ochoty i nie chcę, żeby ktoś mnie do tego namawiał i mówił, że dzidzi to nie zaszkodzi :D

Gość 2011-11-14 o godz. 07:19 0

No wlasnie to jest najdziwniejsze, takie przyzwolenie (ja nie mowie ze obcy ludzie powinni z drugiej strony upominac), ale jesli kobieta w ciazy rozsadnie nie pije, taka podjela decyzje, nie ma ochoty to po cholere ja namawiac ?

Jania 2011-11-14 o godz. 07:37 0

karolina_27 napisał(a):Tylko najbardziej mnie denerwowało ich namawianie i mówienie, że lampka wina czy małe piwko mi nie zaszkodzą, że to nawet wskazane. W ciąży nie piję, nie mam na to ochoty
dokładnie mam to samo, a najlepiej jak się mężczyźni wymądrzają nt alkoholu podczas ciąży - wrrr

Na początku byłam zdania, że mała lampka wina wytrawnego raz na jakiś czas nie zaszkodzi, a teraz na sama myśl mnie odrzuca. Smak i zapach korci dalej, ale jakoś specjalnie sflustrowana się nie czuję, że nie piję. Tak samo jak pić nie będę podczas karmienia.

Swoją droga to ciekawe zjawisko, że matka podczas ciązy może wypić winko,piwko etc bo ma ochotę, ale już podanie 2-3 letniemu dziecku alkoholu jest surowo negowane w społeczeństwie. Przeciez to dziecko wtedy jest kilkakrotnie razy większe?! No i może wypluć świństwo, a w zyciu płodowym bezbronnie przyjmuje te substancje!!!

A już sory argument -"mój organizm wie co jest mu potrzebne i w czasie ciązy smakowały mi alkohole których w życiu nie piłam" - osłabiają mnie do reszty. Mojej koleżanki synek uwielbia czekoladę i chipsy i czyżby jego organizm też wiedział co potrzebuje najbardziej? Trochę myślenia - nie boli, to nie jest tak skomplikowane. Alkohol dla ludzi dorosłych z umiarem - nie dla dzieci, tym bardziej tych nienarodzonych. 9 miesięcy to nie koniec świata, można robić badania, brac witaminy, oszczedzac się, kupować super hiper fajne rzeczy dla bobasa - dlaczego nie odmówić sobie alkoholu?

TYGRYS 2011-11-14 o godz. 19:11 0

awangarda w stylu retro napisał(a):Mika_ napisał(a):na dwójce leci właśnie program o fas
jestem przerazona tym co mowi te kobiety :shock:

Ja też !
Nie mogę wyjść z szoku ze ktoś może być aż tak bezmyślny .
Ta rudowłosa kobieta to był jakiś ewenemet .
Piła całą ciąże . Tuż po porodzie , jeszcze w szpitalu piła szampana ze znajomymi . Piersią oczywiście karmi .
SZOK !

Alma_ 2011-11-14 o godz. 19:39 0

A jeśli odwrotnie? Jeśli zaproszona na imprezę koleżanka w 3 miesiącu ciąży obrusza się, że pomijam ją przy trzecim kieliszku wina (jakoś tak odruchowo pominęłam, było dla mnie oczywiste, że nie będzie piła więcej), to co robić - zwrócić uwagę, uświadomić? Czy zostawić w spokoju?

TYGRYS 2011-11-14 o godz. 19:59 0

Nikt nie lubi jak mu się zwraca uwagę i można w takiej sytuacji stracić koleżankę ale ja bym coś powiedziała .
Dla mnie to jest oczywiste ze w ciąży się nie pije ale myśle ze wiele osób tego nie wie , nie zastanawiają się nad tym ze to może być szkodliwe dla dziecka . Bo jeśli się nie upijają to nic dziecku nie będzie .

Aguus 2011-11-14 o godz. 21:57 0

Alma_ napisał(a):A jeśli odwrotnie? Jeśli zaproszona na imprezę koleżanka w 3 miesiącu ciąży obrusza się, że pomijam ją przy trzecim kieliszku wina (jakoś tak odruchowo pominęłam, było dla mnie oczywiste, że nie będzie piła więcej), to co robić - zwrócić uwagę, uświadomić? Czy zostawić w spokoju?
Nieciekawa sytuacja.
I jak zareagowalas i co na to reszta znajomych?

Jania 2011-11-15 o godz. 04:36 0

Alma_ napisał(a):A jeśli odwrotnie? Jeśli zaproszona na imprezę koleżanka w 3 miesiącu ciąży obrusza się, że pomijam ją przy trzecim kieliszku wina (jakoś tak odruchowo pominęłam, było dla mnie oczywiste, że nie będzie piła więcej), to co robić - zwrócić uwagę, uświadomić? Czy zostawić w spokoju?
Ja bym powiedziała, że u mnie w domu, kobiety w ciązy nie pija alkoholu a ona jak na kobietę w ciazy i tak już wypiła sporo.

Alma_ 2011-11-15 o godz. 05:57 0

Dolałam oczywiście, chyba nawet nie wypiła tego kieliszka do końca, może chciała tylko zamanifestować, że nie życzy sobie "dyskryminacji" ze względu na ciążę?
Ale w sumie nie wiem, co powinnam zrobić. Z jednej strony daję gościom zawsze pełną swobodę i do niczego nie chcę ich zmuszać, ale z drugiej - palą na balkonie ;) Picie niby mnie osobiście nie dotyka i nie mam prawa wtrącać się w tak prywatną sprawę. Dodam, że ojciec dziecka siedział obok i nie zajął stanowiska w tej kwestii.
Nie chciałam robić problemu na forum, ale zastanawiam się, czy nie porozmawiać z nią teraz po wszystkim, może podsunąć jakieś materiały o skutkach picia w ciąży?

Jania 2011-11-15 o godz. 06:41 0

hmm, a może najpierw z mezem porozmawiac o skutkach? żeby nie było, że wscibska jestes i wtracasz się w ich zycie?

Alma_ 2011-11-15 o godz. 07:08 0

Z jej mężem? To chyba byłoby jeszcze gorsze wtrącanie - przez osobę trzecią?

Aguus 2011-11-15 o godz. 11:36 0

Alma,jesli to bliska kolezanka, to moze zacznij rozmowe od jakis slow w stylu: "nie boisz sie,ze alkohol zaszkodzi dziecku (?)".Pomysl z podsunieciem artykulow na ten temat tez jest swietny.

Alma_ 2011-11-15 o godz. 16:50 0

Średnio bliska. Nigdy wcześniej nie dawałam jej tak osobistych rad.

kkarutek 2011-11-16 o godz. 04:27 0

o kurka ALma_ ale gośći miałałaś. Myślę że powinnaś jej zadać wprost pytanie tak jak Aguus radzi.
A tak apropos picia przez ciężarne - ostatnio napatoczyłam się na jeden z nowych seriali typu barwy szczęśćia czy coś tam i tam jedna z głównych bohaterek w ciąży jest i miała baby party. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam, że pije wino i jeszcze dorzuca teksty "wypijmy toast za...." :o Wydawało mi się że równocześnie trwa kampania przeciwko piciu w ciąży

fjona 2011-11-16 o godz. 06:10 0

gdyby to była bliska koleżanka porozmawiałabym bez żadnych oporów. z dalszą trochę trudniej ale temat alkoholu w ciąży to jest akurat taki, którego nie odpuszczam.
jako, że jestem w ciązy, i byłam to mam takie poczucie, że łatwiej mi się w tym temacie wypowiadać bo zawsze robię to w pierwszej osobie: JA uważam, że dla MOJEGO dziecka, JA bym nie narażała MOJEGO dziecka, JA wolę by MOJE dziecko ... itd. łatwiej wtedy dobitnie wyrazić swoje zdanie.
szkoda, że nie udało się pociągnąć temat od razu, coś w stylu: a jak to jest z alkoholem w ciązy bo sama nie wiem... ostatnio widziałam program... i w trakcie takiej rozmowy przedstawić swoje zdanie. może dałoby do myslenia. ja w pierwszej ciązy pomimo, że nie piłam alkoholu bo po prostu nie wydawało mi się to właściwe to jednak nie wiedziałam tylu rzeczy, o których wiem teraz i moje wypowiedzi w temacie teraz są oparte na silnych argumentach a nie tylko przekonaniu. dlatego warto uświadamiac, bo pewnych rzeczy po prostu ktoś może nie wiedzieć.

Odpowiedz