Styl.fm - Magazyn o modzie i urodzie

Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ślub » Pamiętnik Mężatki
  • Gość 2009-12-24 o godz. 07:58, odsłony: 19251 0

    Czego żałujecie ?? Co zmieniłybyście ??

    Gdyby to dziś przyszłoby Wam się szykować do ślubu i wesela.

    Jak czytam relacje to czasem mi się nasuwają refleksje że nie wszystko miałam tak dopracowane jak być powinno ;)

    Żałuję - że nie miałam sesji plenerowej (deszcz) a nie pomyślałam żeby zrobić ją przed ślubem (jeszcze nie padało) ani zdjęć studyjnych...

    Zmieniłabym - chyba zaprosiłabym na wesele kilka osób więcej ;)

    To tak "na gorąco" :)

    Odpowiedzi (149) Kategoria: Ślub :: Pamiętnik Mężatki Ostatnia odpowiedź: 2013-11-12, 18:09:03 Tagi: , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Gość 2009-12-24 o godz. 08:58 0

Wlasciwie...jak na pierwszy raz, to nasz slub i wesele byly calkiem w porzadku lol
A powaznie....napewno mniej przejmowalabym sie tym co wypada, a co nie.

Gość 2009-12-24 o godz. 10:04 0

Lubię ten temat :) http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=4057&postdays=0&postorder=asc&highlight=zmieni%B3y&start=0 wymarł niemal równo rok temu, a przez ten czas tyle nowych ślubów, więc na pewno czegoś nowego się dowiemy :)

Liberales 2009-12-24 o godz. 10:11 0

Hmmm ja chyba bym wzieła inne buty na przebranie bo nogi mnie bolały jak cholera i potem nawet na niewielkim obcasie nie mogłam chodzic nie mówiąc już o tańczaniu...ostatecznie wylądowałam w klapkach mojej koleżanki lol
Częściej bym się uśmiechała bo nerwy mnie zjadły i na zdjeciach z Urzędu wyglądam jakbym siedziała tam za karę lol
A reszta była super więc pozostaje bez zmian 8)

Gość 2009-12-24 o godz. 10:47 0

Chyba bym nic nie zmieniła. Ewentualnie, pochodziła przedtem po salonach z sukienkami... Ale chyba niekoniecznie. Mnie się moja sukienka generalnie podobała. :D

Co nie znaczy, że nie podobaja mi się inne. Często jednak na zasadzie: jaka piękna! Ale chyba nie na moja figurę... Ale i tak piękna! lol

Gość 2009-12-24 o godz. 11:11 0

Ja jak już pisałam w jednym z wątków zmieniłabym napewno kamerzystę i fotografa, postarałabym się być mniej spięta na sesji bo widać to na zdjęciach. Byłabym bardziej uparta aby fryzjer zrobił coś z moją grzywką. No i to chyba wszystko. Im więcej będę myśleć to znalazłoby się więcej rzeczy do zmiany a przecież to był i tak najszczęśliwszy dzień dla mnie.

Gość 2009-12-24 o godz. 12:14 0

a ja wcześniej spakowałabym się na drugi dzięń, bo w tym amoku przedślubnym zapomniałam i pakowałam się już w sukni i w welonie. w gruncie rzeczy nie zabrałam podstatowych części garderoby na zmianę i kosmetyków, ani mleczka do demakijażu, ani szczoteczki do zębó. Normalnie porażka!Ale na sczęsacie nocowaliśmy w dobrym hotelu i przynajmniej miałam zapewnione podstawowe kosmetyki (pasta, mleczko, szamon itp.) Zapomnoałam nawet szczotki do włosów, a chyba wiecie jak wygląa się po wyęciu z głow miliona szpilek i spinek, a ja miałam jeszcze zakręcone loki. Wyglądałam jak pudel!

Ale co tam i tak było super ;)

Dar_ma 2009-12-25 o godz. 11:24 0

A ja powiem nieskromnie ;) NIC NIC NIC :taniec:

No moze jedno, ale to niezalezne ode mnie, zeby to tak szybko nie minelo.....

Generalnie po 8 miesiacach nadal jestem pod wrazeniem tych chwil :)

Ajuto 2009-12-25 o godz. 11:41 0

NIC lol , bo wszystko było tak jak to sobie wymarzyliśmy.
Może poza jednym - niestety nie zależnym od nas - śmierć Papieża w dniu naszego ślubu :(

gochna 2009-12-30 o godz. 08:39 0

A ja tak na świeżo:
- wykonałabym jednak próbny makijaż wiem,wiem , powinnam ale z braku czasu i odleglosci miejsca ślubu od miejsca zamieszkania zaufałam babce. Błąd - w domu umyłam twarz i umalowałam się jeszze raz sama. Efekt - się ślicznie na każdej fotce błyszczę lol
- zrobilabym lepsze podpięcie trenu. U krawcowej wszystko w porządeczku było, ale jak zaczęłam tańcować..... kobietki wbijały szpilki w mój tiulowy trenik :D a ja jak szalona szukałam agrafek!!
- wziełabym ze sobą mnóstwo agrafek:)
- zrobiłabym wizytówki - rodzina nie chciała a potem było lekkie, troche nieprzyjmne zamieszanie przy siadaniu.
- troskę więcej zrobiłabym zdjęć "poważnych" z rodzinką, z samochodem - ja o niczym nie pamiętałam i mamy same genialne, bo genialne ale "spontaniczne".

Poza tym reszta była super - lepiej niż się spodziewałam :P .

kirsten 2009-12-30 o godz. 13:34 0

Nie zmieniłabym kompletnie nic. Mimo jakiś tam wpadek czy potknięć, jest chociaż co wspominać i z czego się pośmiać lol

elek 2009-12-31 o godz. 06:09 0

ja zmieniłabym kwiaciarnię, zrobiły mi bukiet nie taki jak chciałam... wzięłabym fotografa na wesele bo okazało się, że nikt z gości nie miał aparatu - reasumując mam ZERO zdjęć z wesela...
zmieniłabym trochę spódnicę... po podpięcia tiulu nie są praktyczne... ale ja jestem perfekcjonistką i ciężko mnie zadowolić... ;)

Clara 2010-02-18 o godz. 09:54 0

Ja uważam, że jak na pierwszy raz to wypadliśmy bardzo dobrze. Zmieniła bym jedynie
moją świadkową, która zupełnie nie sprawdziła się w swojej roli :(
zprosiła bym jeszcze kilka osób
Wszystko inne było jak w bajce dopięte na ostatni guzik

agga73 2010-02-18 o godz. 10:05 0

ja w zasadzie tez bym nic nie zmienila...:)
a jesli chodzi o szczegoly, to:

ew. bardziej upieralabym sie przy strojeniu kosciola wlasnym sumptem, gust siostry odbiegal nieco od moich oczekiwan :)

i zaluje ze nie zaprosilismy paczki naszych dobrych znajomych na obiad weselny, zlozylismy plan minimum i trzymalismy sie go, ale troche bylo nam smutno, ze ich nie bylo. choc odbilismy to pozniej niezgorsza impreza :)

a, i dopilnowalabym, zeby przy przysiedze jednak posluzyc sie mikrofonem :) mimo, ze to mala kaplica, prawie nikt nie slyszal co mowimy :) choc nie wiem czy mikrofon by tu pomogl, bo czesc przysiegi szeptalam bezglosnie ze wzruszenia ;)

pinezka 2010-02-20 o godz. 08:10 0

Uwzględniając fakt, że my mieszkamy na Śląsku, a ślub mieliśmy w Krakowie, to jesteśmy z siebie bardzo dumni, że nie było żadnych wpadek, wszyscy się pytali "Jak Wy to wszystko tak fajnie dopasowaliście...?". Jeśli chodzi o "logistykę ślubną" myślę, że zdaliśmy egzamin ;).
A jeśli mam się czepiać to:
- dogadałabym się lepiej z kwiaciarką, np. narysowała jej kształt bukietu, bo bukiet zrobiła mi bardzo ładny, ale niedokładnie taki jak chciałam;
- no i na noc przed ślubem zaparkowałabym nasz prywatny samochód na parkingu strzeżonym, bo zaparkowaliśmy pod oknami mieszkania, które wynajmowaliśmy i ok. czwartej nad ranem (czyli 10h przed ślubem) wybili nam szybę w samochodzie; miałam więc wczesną pobudkę i zajęcie na cały ranek - szukanie parkingu strzeżonego i warsztatu, który "od ręki" wstawi nam szybę

Gość 2010-03-10 o godz. 09:20 0

Ja postarałabym się, aby się więcej bawić.
Jakoś tak wszędzie latałam, to tu, to tam, ze na serio zaczęłam się bawić dopiero po oczepinach.

Acha i poprosiłabym kamerzyste jednak o dłuższą kasete - nasza trwa 2 h 15 min i czuję pewien niedosyt...

I przypilnowałabym bardziej fotografa, ponieważ pominął kilka waznych momentów, z których nie mamy zdjęć - np. błogosławieństwo od mojej mamy, wyjście z domu, wejście na salę... za to nagminnie pojawia się na kaseci, opierając się leniwie o ścianę Za to jak już jakieś zdjęcie zrobił, to było naprawdę udane :)

Gość 2010-03-10 o godz. 09:41 0

Ja bym właściwie niczego nie zmieniła, chociaż jest kilka szczegółów które mogły być bardziej dopracowane.

Nie zdecydowałam sie na sesje w studio, tylko na sam plener. Oczywiście rozpadał się deszcz i plener przed ślubem został odwołany. (Na szczęście nadrobiliśmy to tuż po mszy, ale na szybko i na wariata ;) ) Dlatego na taką ewentualność lepiej przygotować sobie wyjście awaryjne, np. sesję w jakimś ładnym wnętrzu- pałacyku, muzeum itd. ;)

Joasia_D 2010-03-10 o godz. 10:43 0

11 CZERWCA 2005 był najcudowniejszym dniem w moim życiu, ale jako rasowa perfekcjonistka trochę się poczepiam:

dokładniej poinstruwałabym co z moich rzeczy należy zabrać na wesele (powiedziałam tylko: weźcie ten kremowy plecak). na weselu okazało się, że nie miałam butów do tańczenia i kosmetyczki, które leżały oparte o plecak, bo się do niego nie zmieściły no i biedny mężczyzna mojej świadkowej musiał jechać 45 km do domu po resztę wałówki weselnej... ;)

prosiłabym pakowaczy o dokładniejsze pilnowanie czy ktoś gdzieś do innego samochodu przez pomyłkę nie pakuje naszych prezentów, bo niestety zginęło kilka paczuszek...

poszłabym na czesanie do Marioli, a nie do mojej fryzjerki, bo kok rozpadł mi się jeszcze przed wejściem do kościoła...

wzięłabym jednak zakryty samóchód a nie cabrio, bo tego dnia nie było za ciepło i potwornie minie przewiało w drodze na salę weselną (ok 30 km od kościoła)

no i zaprosiłabym jeszcze kilka osób z tzw. listy rezerwowej, bo jednak ok. 8 miejsc mieliśmy nie wykorzystane...

iwona_r 2010-03-10 o godz. 12:48 0

kwiaciarnia- zmieniłabym bez zastanowienia
jestem niezadowolona, niezadowolona i jeszcze raz niezadowolona

Shannen 2010-03-11 o godz. 08:42 0

- nie skorzystalabym z uslug poleconej krawcowej - s..... yla wszystko - ganitur, kamizelki , suknie nawet welon :/ - wszystko bylo za krotkie....., przez co 3 dni przed slubem mialam wszystkiego dosyc, przez pare dni "schodzila ze mnie para", przez co tuz przed slubem zmeczenie dalo gore..., gdyby nie apteka i pastylki / guruana plus kofeina/, to nie wiem jak bym wytrzymala wieczor w dniu slubu

- zaprosilabym wiecej gosci, zwlaszcza dalszej rodziny, z ktora byliśmy zzyci

A tak wszystko bylo rewelacyjne :) - goscie swietnie sie bawili, zachwalali jedzonko, pomysl na grilla i oczywiscie zespol GangBang, ktory szczerze polecam :) / http://www.gangbang.com.pl /. Tort tez byl rewelacyjny :)- poprosilam kolezanke z pracy, by zawiozla 2 torty z wesela dla firmy, to pozniej wydzwaniali mi i zachwalali, jaki byl pyszny i chcieli namiar na cukiernie ;)

Gość 2010-04-03 o godz. 12:37 0

ogolnie jestem bardzo zadowolona z naszego wesela, zmienilabym tylko dwie rzeczy:
wiecej czasu na pozowane zdjecia, wiecej takich zdjec, brakuje mi fotki z rodzicami
tort ogolnie byl ok, tylko nie dali nam racy wiec zmienilabym cukiernie, teraz wiem gdzie robia lepsze torty i sa bardziej slowni. nasz tort przywiezli o 22 i zostawili go na recepcji, nikt z nas ich nie widzial. jak szlam do ubikacji, to zobaczylam z wielkim zdziwieniem, ze tort stoi, mama byla w jeszcze wiekszym szoku:) podobno zdazalo sie ze ludzie ktorzy rozwoza torty zaspali i przywiezli godzine za pozno :o

Gość 2010-04-03 o godz. 19:04 0

spacyfikowalabym babcie. Caly miesiac przed slubem to byl horror - wszystko jej sie nie podobalo, wszystko powinno byc inaczej, "bo wedlug polskich zwyczajów powinno byc tak i tak". W dzien slubu przeszla sama siebie: wszystkich rozstawiala po katach, mojej mamie nie dala sie nawet ubrac tylko zaczela wysylac na posylki - odbierz kwiatki Agnieszce, kup kwiatki dla nas i dla swojej siostry, pojedz po to, pojedz po tamto... ( zeby nie Goha kochana to mama nawet by nie byla umalowana na slub wlasnej córki bo nie miala na to czasu ) , nieswiadomie ale jednak obrazila tez mojego swiadka i moja tesciowa.
Na weselu powiedziala o jedno slowo za duzo jak na nasze nerwy i maz nie wytrzymal, odbil paleczke. Efekt- babcia cale wesele przesiedziala przy stole obrazona na caly swiat, ze skwaszona mina, starajac sie zepsuc humor nam wszystkim. Przeprosila pozniej ale i tak szkoda jej humoru i naszego.

zmusilabym meza aby bardziej rozchodzil buty. Twierdzil, ze wygodne, nic nie uwiera - po czym momentalnie obtarl piety do krwi.

skrocilabym jeszcze bardziej sukienke. Byla skracana dwukrotnie, ostatni raz w srode a juz w sobote okazalo sie, ze znowu na mnie wisi. W zyciu nie chudlam w takim tempie ;)

Poza tym wsyzstko wypadlo fantastycznie. Najchetniej dolozylabym jeszcze pare godzin i bawila sie dalej :D

Gość 2010-04-04 o godz. 04:26 0

Ja zmieniłabym kamerzystę popsuł nam dużo nerwów przed i w trakcie ślubu.Pozatym było parę jniedociągniętych szczegółów które wyszły w trakcie ślubu ale to nic najważniejsze,że wszyscy się świetnie bawili i miło wspominają nasz dzień :D Już za kilkanaście dni minie rok jak ten czas leci :D

pinkivi 2010-04-04 o godz. 16:41 0

niczego bym nie zmieniła, dosłownie niczego!!! wwzystko było idelanie, suknie wybrałabym ponownie tę sama wspaniałą Margarett, czułam się wspaniale i życzę wszystkim, by niczego nie żałowały..............ewentualnie chciałąbym, by trwało to kiloka dni a nie jeden ale to nie do zrobienia....

Gość 2010-04-05 o godz. 08:37 0

Dla mnie nasz ślub był jak z bajki... Chce mi się płakać ze wzruszenia jak patrzę na zdjęcia. Wszystko było dopięte na ostatni guzik i wszystko było tak jak sobie wymarzyłam.
Jednak pojawiły się dwa zdarzenia, które wolałabym zapomnieć (najlepiej gdyby wogóle się nie zdarzyły):
w pierwszy dzień wesela dwóch moich kuzynów (8 i 14 lat) upiło się przy barku piwnym i zapaskudzili męską ubikację. 14-latek wypił 7 piw!!!!
w drugi dzień wesela w kościele dowiedzieliśmy się, że zmarł nasz sąsiad. Dzień wcześniej robił nam bramę i dostał od nas i od gości wódkę. Myśleliśmy, że się upił na śmierć, bo skory był do popijawek. Na szczęście dowiedzieliśmy się, że spadł ze schodów, bo dostał zawału serca. Co za ulga... ale ludzie i tak wiązali te okoliczności z jednym!

A TERAZ RADA DLA WSZYSTKICH PRZYSZŁYCH MŁODYCH PAR!!!!!!
Ze względu na całe weselne zamieszanie nie pomyśleliśmy o kwiatach... Sterty kwiatów, które potem przez tydzień więdły w wazonach.
Moja znajoma np. obwieściła gościom, że na jej wesele każdy zamiast kwiatów ma przynieść czekoladki, bombonierki i inne słodkości. Po weselu wszystko oddali do domu dziecka. Fantastyczny pomysł!
Można zamiast słodkości poprosić o maskotki... dzieciaki by się ucieszyły.
Żałuję, że o tym nie pomyśleliśmy...
Pomyślcie Wy!!!!!!!!

nyx 2010-04-07 o godz. 11:07 0

Dominiś, że spytam - gdzie byli rodzice w/w dzieci???? :o

Gość 2010-04-07 o godz. 12:24 0

nyx napisał(a):Dominiś, że spytam - gdzie byli rodzice w/w dzieci???? :o
a kto im dał piwo?? :o

Gość 2010-04-07 o godz. 12:36 0

w pierwszy dzień wesela dwóch moich kuzynów (8 i 14 lat) upiło się przy barku piwnym i zapaskudzili męską ubikację. 14-latek wypił 7 piw!!!!

I nikt tego nie widział?? :o

Na szczęście dowiedzieliśmy się, że spadł ze schodów, bo dostał zawału serca. Co za ulga... :o :o :o

Gratuluje podejścia do sprawy.

Gość 2010-04-07 o godz. 12:40 0

Przepraszam, to nie tek miało być. To chyba szok po przeczytaniu tego

Jeszcze raz:
w pierwszy dzień wesela dwóch moich kuzynów (8 i 14 lat) upiło się przy barku piwnym i zapaskudzili męską ubikację. 14-latek wypił 7 piw!!!!

i nikt tego nie widział?? :o

Na szczęście dowiedzieliśmy się, że spadł ze schodów, bo dostał zawału serca. Co za ulga...
:o :o :o
Gratuluję podejścia do sprawy

Gość 2010-04-07 o godz. 14:49 0

Jesli czytalyscie moj opis w Pamietniku to sie pewnie domyslacie ze sporo bym zmienila... ;) No ale niestety wiekszosc z tego co poszlo nie tak byla od nas niezalezna.
W kazdym badz razie to co mi przychodzi do glowy od razu to stroje naszych gosci... Poniewaz restauracja w ktorej bylo wesele jest bardzo elegancka, i zalezalo mi poza tym zeby cale przyjecie bylo eleganckie i w strojach wieczorowych... to dlugo dyskutowalam z mama nad napisaniem na zaproszeniach "Black Tie" co po angielsku jest dosc popularne. Niestety moja mam stwierdzila ze po polsku sie tak nie pisze i ze nie wypada tego napisac na zaproszeniach.
No i mialam za swoje. :(
NIektorzy wygladali jakby byli na spacerze w parku i nichcacy weszli do nas na wesele... przykro mi byloi i jest bardzo. Wydaje mi sie ze jesli nie bylo to dla nich na tyle wazne zeby sie chociaz w miare przyzwoicie ubrac to po co przyszli? Moglam zaprosic innych ktorym zalezalo...

betan1 2010-04-08 o godz. 16:30 0

Wszystko było z góry zaplanowane, godziny zapisane co gdzie i kiedy. Ale najważniejsze jest to , aby się jak najwięcej bawić i my mocno się tego trzymaliśmy. Na swoim weselu tak się wytańczyliśmy jak nigdy nigdy w życiu.... aż do 7 nad ranem. Było naprawdę super tylko mało mamy fotek z rodzicami (choć wiele było aparatów), troszkę szkoda, bo mogło być więcej. Także bawcie się przyszłe panny mlode, bo to przecież WASZ dzień.....

Gość 2010-04-08 o godz. 16:58 0

Żałuje tylko jednego, że się tak cholernie denerwowałam przed TYM dniem Tak naprawdę nie ma się co stresować :) Żałuję też trochę, że nie zaprosiliśmy więcej osób na wesele, w ostatniej chwili kilka osób poodmawiało i spokojnie zmieściło by się na naszej sali trochę więcej gości Poza tym wszystko wyszło idealnie, to był najwspanialszy dzień w moim życiu :D

passacalia 2010-04-10 o godz. 09:30 0

Dziewczyny, jezeli robicie przed slubem probe makijazu i fryzury, to nie pozwolcie fryzjerce na zaczepienie kilku wsowek i "tak to mniej wiecej bedzie wygladalo..."
Kazcie uczesac sie porzadnie i do konca (przeciez za to placicie, czesto niemalo...) i chodzcie po domu w tej fryzurze caly dzien-zobaczcie, czy sie trzyma... To samo z makijazem.
To wlasnie zmienilabym.
No i, standardowo, wiecej fotek. NIe mam ladnego zdjecia z rodzicami, moj kamerzysta (z rodziny) nawalil i kilku najwazniejszych chwil nie sfilmowal, bo myslal, ze robi ten film tylko dla siebie (zabraklo dogadania sie...:( )
Ale poza tym - jak dla kazdej szczesliwej pary- ten dzien byl tak piekny, ze nie ma slow, bo go opisac, brak zdjec, ktore wyrazilyby to wszystko. Ale nie o to chodzi. Nie warto przejmowac sie szczegolami, szczegolnie, ze jak sie zamknie oczy, to przypomni sie tamta wlasnie chwila...

całusek 2010-04-16 o godz. 09:34 0

Przede wszystkim zmieniłabym świadków!
Świadkowa już przed ślubem poinformowała mnie że nie będzie przyjmować kwiatów bo pobrudzi sobie sukienkę. Ustaliliśmy że uzgodni to ze świadkiem, żeby ją wyręczył. Niestety podczas składania życzeń świadkowa stała dwa kroki za nami a świadek pisał smsy. Wszystkie bukiety zwaliły się na mnie...nie dawałam rady, odkładałam je na parapet. Zostałam zarzucona paczkami z prezentami i bukietami kwiatów a świadkowie palcem nie ruszyli. Moja barwy szampana sukienka i piaskowy garnitur młodego były całe w centkach!

Poza tym mimo że harmonogram przyjęcia był ustalony, zdarzyło się parę niewypałów np. falstart przyjaciela mojego męża który wygłosił pierwszy toast nie dając szansy mojemu ojcu, który się przygowtowywał do tego...:(

Mimo ustaleń fotograf dał ciała! Gapa jedna, nie sfotografował momentu wyjścia i obrzucania płatkami róż. Musiałam mu też przypomnieć o zrobieniu zdjęcia grupowego (bo zapomniał).

Reszta była wspaniała!!!!

Gość 2010-04-16 o godz. 09:52 0

Ja żałuję że nie zrobiłam zdjęć ani plenerowych ani u fotografa.
Mam co prawda ładne zdjęcia pozowane ale robione przez brata, nie są takie złe ale jednak... :(

I nie dogadalismy się w sprawie tortu na którym zabrakło zimnych ogni. :(

Gość 2010-04-16 o godz. 10:32 0

Nie spodziewałam się, że to powiem ale naprawdę nie zmieniłabym absolutnie niczego!! Było idealnie i gdybym miała to powtórzyć to byłoby dokładnie tak samo :D

aga w-wa 2010-04-16 o godz. 13:01 0

ja miałam ślub rok temu (14 sierpnia) i byl baaardzo udany; Ale jednak:
- mimo, iz się sobie bardzo podobałam, to zmieniłabym styl mojego "wyglądania" w tamtym dniu -> wyglądałam jak "klasyczna" Młoda, a teraz ubrałabym się bardziej zawadiacko - jakaś oryginalna suknia i miałabym krótkie włosy z diademem, bez welonu, a tak to specjalnie zapuszczałam i męczyłam sie w długich do koka... a w pon. po slubie i tak ściełam od razu!
- szefc bez butów chodzi -> mimo, iz sama fotografuję sluby pzrede wszystkim, to sama z fot z mojego ślubu nie jestem do końca zadowolona -mam ładne fotki bardzo dobre technicznie, ale brak mi w nich szaleństwa, oryginalności i szczypty artyzmu ;) A kiecke już sprzedałam, więc na rocznicę sobie nie zrobię...
Męża jeszcze bym nie zmieniła... ;))))

Gość 2010-04-23 o godz. 12:40 0

Ja żałuję tylko że:
- nie zrobiłam sobie więcej grupowych fotek z gośćmi
- najwspanialszy dzień w moim życiu tak szybko minął :D

Wiol-ka 2010-04-24 o godz. 20:17 0

Dla mnie również ten dzień był najpiękniejszym dniem w życiu ale zdarzyły się też sytuacje których wolałabym uniknąć:
kluczyki do samochodu rodziców położyć w widocznym miejscu, tuż przed wyjazdem do kościoła zniknęły w magiczny sposób, co spowodowało spore zamieszanie. Znalazły się... pod poduszką i nikt się do dzis nie przyznał,
zmienić spodnie do garnituru mojego brata - świadka, mimo ze zupełnie nowe, pękły w pewnym miejscu tuż po przybyciu na salę, przez co przez ponad godzinę nie było go z nami,
nie usłyszeć złosliwego pytania "przyjaciółki" - czy od tego ciągłego uśmiechu nie boli mnie przypadkiem szczęka...
no i na dzień dzisiejszy siłą nie dałabym zaciagnac się na zdjęcia studyjne, pani fotograf doprowadziła mnie do takiej wsciekłości że mało nie wyszłam z sesji a trzęsłam się ze złości jeszcze po powrocie na salę.

To chyba na tyle, o ile spodni, kluczyków i "przyjaciółki" nie dało sie przewidzieć i dzis już się z tego śmieję, to zdjęcia studyjne to była porażka.

freya4 2010-04-25 o godz. 08:24 0

ja zmieniłabym świadków....ie wiem na jkogo ale zmieniłabym...nie byli zbyt chetni do rozmowy...
POZA TYM ZMIENIŁABYM KAMERZYSTĘ!!!!
No i podpiełabym mocniej mój tiulowy tren....bo wiecie jaki jest efakt kontaktu: tiul - obcasy:(

Ewa T 2010-04-25 o godz. 08:32 0

Ja zmieniłabym tylko jedno - nie zapraszałabym tych osób, które potwierdziły że będą i w końcu nie przyszły (wcześniej nie powiadamiając o ty)). A z ich powodu zrezygnowaliśmy z zaproszenia kilku sympatycznych par

Gość 2010-04-30 o godz. 07:45 0

Jest jedna rzecz, która od kilku dni spędza mi sen z powiek i wyciska łzy z oczu- zapomniałam o butonierce dla pana młodego i świadka- zostały w domu moich rodziców. Po prostu wszystko było na mojej głowie i w końcu, w tym zamieszaniu, musiałam o czymś zapomnieć...
Wszyscy stukają się w głowę, gdy w ogóle o tym wspominam, ale dla mnie to tragedia...

Gość 2010-04-30 o godz. 12:16 0

Goś napisał(a):Wszyscy stukają się w głowę, gdy w ogóle o tym wspominam, ale dla mnie to tragedia...
Tyle miesięcy planowania i wyobrazania sobie "jak powinno być" sprawia, ze potem drobne odstępstwa od planu stają sie tragedią. Ja cie Goś doskonale rozumiem, bo przez długi czas po ślubie budziłam sie w nocy i przezywalam "niepowodzenia" z tego dnia ;) do dzis mąż jak widzi ze szukam na siłę problemu pyta "czemu płaczesz? bo nie było zdjęcia grupowego? ;) "

No wiec u mnie zminilabym :
gdybym byla wróżką ;) i przewidziala ze mimo satysfakcjonujacych prob ani fryzjer ani makijazystka sie nie sprawdza nie wzielabym ich
wyjasniłabym dokładniej ze świadkową co znaczy wg mnie sypanie płatków na wyjście. Chciała włączyć się w przygotowania i prawie obraziła się ze chcę załatwic sobie płatki na wyjscie w kwiaciarni, bo ona zbiera w ogrodzie. No wiec zawrocilam z drogi do kwiaciarni a okazalo sie ze moja przyjaciolka nazbierala dwa koszyczki drobnych platkow i je ususzyla...efekt byl co najmniej marny...a mama wiedziala ze chce platki a nie ryz wiec zrozumiala ze i rzucania pieniazkami ma nie byc ogolnie zdjec z tego momentu o jakich marzylam (my pod platkami kwiatow ;) ) brak
od razu po wyjsciu goscie rzucili sie na nas i na moje niesmiale "a zdjecie grupowe" mama stwierdzila ze potem a potem wszyscy sie rozlezli i po zdjeciu
nie opieralabym sie na "artystycznym" zacieciu mojej kuzynki. jest operatorem i ma zmysl artystyczny zgadzam sie , ale marzylam o innych zdjeciach z kosciola i wesela, a na weselu "zaniemogla" niestety o 22 wiec zdjec tez wlasciwie ciekawych oprocz amatorskich watpliwej jakosci BRAK to mial byc prezent, mimo to zamowilabym profesjonaliste
nie zakładałabym ze ksiege slubną uzupełnię po ślubie bo za miesiac bedzie rocznica a ksiega nieskonczona
dopilnowałabym zdjec z goscmi, z rodzicami, z rodziną - w efekcie jest ich mało a z rodzicami i jest jedno zbiorowe, na ktorym mamy uciete nogi , ale dobrze ze jest :)
starałabym sie bardziej wykorzystac czas na weselu, ale wiem ze to trudne, bo czas tak zasuwa...mialam niedosyt, ze nie pobawilam sie i nie pogadalam ze wszystkimi
zatluklabym dj'a ktory wyslal kolege w zastepstwie, a ten nie raczyl puscic polowy dedykacji (mimo ze mial kartke), dla rodzicow wywalil tango :o i wogole byl sredni
nie budzilabym mojego swiezo poslubionego malzonka tylko dlatego ze wydawalo mi sie ze musimy juz jechac do domu z hotelu
dotrzymałabym danej sobie obietnicy, ze wyslemy do wszystkich podziekowania i zdjecia a do dzis sami nie mamy wywolanych zdjec - wiekszosc w kompie....
wzielabym sie jednak w garsc i zrobila sesje kilka dni po slubie jak bylo w planie...

Tyle tego ze wydawałoby sie ze ten dzien byl do bani, a tak nie bylo :) bylo super, uwielbiam ogladac film i zdjecia slubne, ostatnio na slubie poryczalam sie slyszac to samo czytanie ktore bylo u nas, ale tak jak napisalam na poczatku - kilka miesiecy przygotowan sprawia ze marzy nam sie aby bylo idealnie .... :) Ogolnie mam zal ze to zlatuje tak szybko i chcialabym jeszcze raz !!!

Justa_lublin 2010-04-30 o godz. 12:46 0

Tak czytałam Wasze posty przed swoim ślubem i zastanawiałam się co ja tu wpiszę....
Przychodzi mi na myśł tylko jedno czego żałuję....

Żal mi ze czas tak szybko minął i to wesele nie trawało dłużej...

To był najwspanialszy dzień w moim życiu i za nic w świecie nie zmieniłabym żadnej z chwil....

Gość 2010-04-30 o godz. 13:04 0

Dzięki Marchefko, bo już zaczynałam wierzyć, że zwariowałam i "szukam dziury w całym" :) .
Ja też przypominam sobie kolejne drobiazgi, które składają sie na tragedię, np. samochód udekorowany przez mojego męża nie tak jak miało być, to, że goście zaczęli spontanicznie tańczyć, a była tylko jedna płyta z muzyką taneczną (bo przecież miało to być przyjęcie bez tańców), itd.
A przecież całość była ok, ślub piękny, przyjęcie udane, a my czuliśmy się wyjątkowo (nigdy nie sądziłam, że bycie w centrum uwagi może być miłe- zawsze chowałam się w cieniu).

nei 2010-04-30 o godz. 13:15 0

no wlasnie, chyba na tym to polega - czlowiek sie przygotowuje, wyobraza sobie nie wiem co, a potem jest "fajnie, dobrze, przyzwoicie"
ale nie jest wspaniale, extra, zachwycajaco, super!!!

Gość 2010-05-01 o godz. 17:29 0

Marchefka napisał(a):
dotrzymałabym danej sobie obietnicy, ze wyslemy do wszystkich podziekowania i zdjecia a do dzis sami nie mamy wywolanych zdjec - wiekszosc w kompie....

Skads to znam... Ja sie wlasnie zastanawiam, czy prawie 3 miesiace po slubie to nie za pozno na podziekowania i czy warto je wysylac? Czy nie wyjdzie to idiotycznie tak pozno?
fagih co tez 'zaspala' z realizacja tej obietnicy

szpilunia 2010-05-06 o godz. 18:31 0

Ja zmienilabym wylaczine swiadkowa - co chcialam zrobic ale zabraklo mi odwagi przez co wiekszosc wesela uplynelo mi i rodzicom na pilnowaniu jej....

Kinga_W 2010-05-07 o godz. 18:49 0

Goś napisał(a):Jest jedna rzecz, która od kilku dni spędza mi sen z powiek i wyciska łzy z oczu- zapomniałam o butonierce dla pana młodego i świadka- zostały w domu moich rodziców. Po prostu wszystko było na mojej głowie i w końcu, w tym zamieszaniu, musiałam o czymś zapomnieć...
Wszyscy stukają się w głowę, gdy w ogóle o tym wspominam, ale dla mnie to tragedia...

A ja w tym rozgardiaszu zapomniałam o moich rękawiczkach wczoraj byłam tak zła bo dopiero aprosiła bym mniej gości bo ci na których liczyliśmy nie przyszli!!!
Mniej bym się złościła!!!!
Wzieła 3 buty na zmianę!!!
Więcej nie pamiętam!!!

Gość 2010-05-08 o godz. 08:35 0

Ja z kolei zapomnialam o odpieciu trenu przy wejsciu do kosciola i to mnie strasznie denerwuje
niby glupota a jednak....
Poza tym lepiej bym zorganizowala przygotowania, zeby sesja plenerowa mogla potrwac tak jak planowalismy 1,5h a nie 20min. .....

Szynia 2010-05-15 o godz. 07:50 0

A ja bym bardziej pilnowała fotografa, żeby zaliczył wszystkie ujęcia z listy (forumowej zresztą :) ), którą ode mnie dostał. Myślałam, że to on będzie za mną chodził i przypominał - "zróbmy teraz zdjęcie grupowe" albo "gdzie są chrzestni", ale trafił mi się taki taktowny jakiś ;) Podchodzić do gości i robić z nimi zdjęcia zaczęłam już dobrze po oczepinach i mimo, że Goha i Mariola naprawdę odwaliły kawał dobrej roboty :brawo: , nie wyglądałam już tak świeżo... a goście tym bardziej ;)
Na dodatek zapomniałam fotografowi powiedzieć, że czytania będą w kościele czytać bliskie nam osoby i w efekcie brakuje mi zdjęć z tego momentu , bo ten biegał po kościele i fotografował gości w ławkach....

ampa 2010-05-15 o godz. 11:36 0

Swiadkowie do wymiany - reszta fantastycznie.

czemu świadkowie, a bo brat mojego męża ze swoją dziewczyną są zamotani na maksa ( ale cóż wiedziałam że są nie wiedziałam tylko że aż tak bardzo :o )
prosili gości o wpisy do księgi weselnej- ale niestety w większości zapomnieli o gościach z mojej rodzinki
a sami do księgi gości wpisali tylko swoje dane- nie pokusili się na nic mądrzejszego- I TO MNIE BOLI NAJBARDZIEJ!!!!

NA ŚWIADKÓW WYBIERAJCEI OSOBY OPERATYWNE, ODWAŻNE, ŚMIAŁE

Gość 2010-05-15 o godz. 11:47 0

Na dzień dzisiejszy - zmieniłabym męża

Szynia 2010-05-15 o godz. 12:24 0

Podziękowania i zdjęcia też bym wcześniej wysłała - cały czas się z nimi bujam, a tu już 3 miesiac zaczyna lecieć. Ale z drugiej strony, to całkiem miłe wrócić wspomnieniami do miłych chwil i dobrej zabawy :D więc myślę, że goście nie będą mieli nic przeciwko. Lepiej późno niż wcale ;)

Gość 2010-05-21 o godz. 11:08 0

Tylko tego ,że już po wszystkim..................
zupełnie nic bym nie zmieniła

ampa 2010-05-22 o godz. 13:02 0

Martusia napisał(a):Na dzień dzisiejszy - zmieniłabym męża
jakiś nowszy model???

liberte 2010-05-22 o godz. 14:20 0

gdybym drugi raz miała okazję to wszystko przezyć niewiele bym zmieniła
poza:

poprosiłabym świadkową zeby poprawiła mi przód sukni przed wejściem do kościoła (teraz na zdjeciach spod podwiniętej sukni wystaje halka )
dopilnowałabym żeby M. zapiał marynarkę po tym jak wysiadł przed kosciołem z samochodu
przeznaczyłabym więcej czasu na zdjecia w plenerze
wzięłabym więcej niz dwa dni wolnego przed ślubem , żeby oszczedzić sobie stresów w piątkowy wieczór

reszta spisała się na medal a zwłaszcza nasi świadkowie, nie zamieniłabym ich na innych za nic w świecie :)

ampa 2010-05-22 o godz. 15:04 0

liberte napisał(a):
reszta spisała się na medal a zwłaszcza nasi świadkowie, nie zamieniłabym ich na innych za nic w świecie :)

zazdroszczę...tych światków

Gość 2010-05-23 o godz. 12:30 0

czy ja czegoś żałuję?
- na pewno tego, że nie da się tego dnia powtórzyć :)

poza tym nie zmieniłabym już niczego :)

gosialondon 2010-05-25 o godz. 13:26 0

To byl piekny dzien. :love:
Przed slubem nerwy puscily i plakalam jak bobr...nie szkodzi bo makijaz i tak byl do bani mimo wczesniejszych prob. W tych nerwach zapomnialam spakowac potrzebne rzeczy w zwiazku z czym nie mialam nawet szansy poprawic beznadziejnego makijazu :| .Moge sie czepnac orkiestry :rock: ktora zupelnie samowolnie zamiast walca z "noce i dnie"co ustalalismy wszesniej na pierwszy taniec zafundowala jakies bum cyk, cyk bum...
wg zasady glupi sie nie pozna a madry pomysli ze tak powinno byc...nikt za wyjatkiem mnie i starszej sie nie zorientowal wiec odpuszczam :|
To w zasadzie na tyle.Wszystko inne bylo boskie,wzruszajace i cudowne.
Swiadkowie na 5 z + :love: .Goscie zachwyceni :love: .Jedzenie mniam.Kamerzysta spozniony na wejscie do sali :o zrehabilitowal sie pozniej.Pozy u fotografa cudenko.Profesjonalna pani fotograf podczas ceremoni,na przyjeciu i plener...uuuu palce lizac.

Zwazywszy ze wszystko organizowalam sama, polowa gosci nie mowila po polsku a druga polowa nie mowila w jezyku tej pierwszej polowy udalo sie bez zarzutu.

Gość 2010-06-24 o godz. 06:53 0

Ja nic bym nie zmieniła mimo tego iz nie wszystko było tak jak sobie wymarzyłam. Mój narzeczony przyjechał kwadrans za wcześnie i żeby goście nie musieli stać na podwórku bo było chłodno w dniu slubu (1.10.2005) pojechaliśmy wcześniej do kościoła bo była obawa że będą "szlogi". Ze względu na pogodę lub naszą wcześniejszy wyjazd nikt nas nie zastawił więc w gruncie rzeczy zamiast przyjechać do kościoła 12:55 byliśmy juz 12:40 no i musielismy czekać na księdza.
Msza była piękna, organista super śpiewał :)
Po mszy udaliśmy sie do domu zawieżć błogosławieństwo i żeby mąż mogł mnie przenieść przez próg w naszym nowym domu :) ... i niestety nie pojechała z nami Pani fotograf, więc brak zdjęc z tego momentu.
Potem pojechaliśmy na sale gdzie była impreza, a goście zamiast prosto z kościoła jechać na sale to gdzieś pobłądzili więc znowu czekaliśmy az wszyscy się zjadą.
Jeszcze jeden punkt programu za wcześnie zrobilismy: stłuklismy kieliszki po szampanie gdy wszyscy jeszcze pili wiec niektórzy się zagapili. Na szczęście Pani fotograf była na posterunku i moment ten uchwyciła na kliszy.
Póżniej dowiedziałam sie od męża że moja siostra powiedziała mu że skoro wszystko robimy za wcześnie to teraz czeka na wcześniaka :)

Gość 2010-07-26 o godz. 20:04 0

Świadkową To była moja przyjaciółka, przestała nią być w dniu ślubu.

Gość 2010-08-11 o godz. 12:37 0

AGA_M napisał(a):Póżniej dowiedziałam sie od męża że moja siostra powiedziała mu że skoro wszystko robimy za wcześnie to teraz czeka na wcześniaka :)
Teraz moge dodać, żę siostar za długo czekać nie będzie by zostać ciocią :) Dorobiliśmy sie dzidziusia w czasie podróży poslubnej... więc też za szybko, bo mielismy zostac rodzicami za rok... a będziemy już za 7 m-cy.

b.londynka 2010-10-07 o godz. 13:35 0

Fotografa. Mimo, że zdjęcia ładne, wszyscy się nimi zachwycają, to jednak nie jest to czego ja oczekiwałam. Zależało mi na naturalnych ujęciach, mam pozowane. Przyniosłam mu swoje magazyny ślubne, a on wybrał dokładnie te fotki, którymi ja się zachwycałam (jeszcze zanim zdążyłam mu powiedzieć, że chcę takie) i stwierdził: "Te na przykład nie są w naszym stylu..." Bałam się cokolwiek odpowiedzieć... No i ta cena...

Sukienkę. Nie wiem co bym zrobiła, ale coś bym w niej zmieniła. Wypożyczałam, a że jestem wysoka, panie w salonie zaproponowały doszycie paska w spódnicy, żeby kieckę trochę wydłużyć. Nie wiem, czy to wina i tak zbyt długich nóg, czy niedopasowania spódnicy, która spadała, więc ją podciągałam- ostatecznie po podpięciu trenu suknia z przodu była za krótka, a z tyłu i tak się porwała, bo mimo wszystko ciągnęła się po podłodze:( Poza tym teraz sobie myślę, że chyba wolałabym coś bardziej oryginalnego, kolorową (pastele) lub krótką;)

Cała reszta bez zarzutu, mogę nawet powiedzieć, że byłam bardzo zdziwiona jak świetnie wyszło:D Goście jeszcze 3 m-ce po ślubie dziękują nam za udaną zabawę:D

zzzmijka 2010-10-07 o godz. 14:16 0

- Podejście! byłam tak wyluzowana, ze nie zważałam na nic dopiero na filmie słychać jak zawodził zespół a ja nie prosiłam o inne kawałki
- zespół, chociaż w sumie to nie wiem, bo goście mówią, ze sie wybawili
- zrobiłabym sobie fotkę z moimi ukochanymi kumpelami
- zrobiłabym sobie fotkę z siostrami
- zrobiłabym sobie fotkę z braćmi
- zrobilabym sobie fotkę z mamą
(z gośćmi generalnie mamy, bo jest grupowe pod kościołem i potem chodziliśmy wokół stołów robiąc sobie z każdą parą- przy jedzeniu wszyscy byli, ale brakuje mi kilku powyższych wyjątkowych fotek)
- i chodziłabym mniej do pokoju. Nie wiem dlaczego, ale teraz myśląc o tym wieczorze mam wrażenie, ze ciągle gdzieś łaziłam, coś poprawiałam... nie wiem po co! Na dzień dzisiejszy to było marnowanie czasu
- i więcej czasu przeznaczyłabym na plener w Łazienkach (a może mnie odległe miejsce, bo przez korki...), chociaż potem był kolejny w Ustce
- powinnam była dać kartkę z moimi fantazjami nt wielu rzeczy (m.in. tego z kim chce fotki) siostrze-świadkowej to moze by sie one wydarzyły...

Wiecie co? to i tak jest takie dość na siłę, bo ciągle mi się wydaje że to był najpiększniejszy dzięń w moim życiu!
A uczucia jakie mi tego dnia towarzyszyło będzie mi zawsze brakować. Nie wiem co jeszcze może je wywoływać...

Gość 2010-10-07 o godz. 14:30 0

zzzmijka napisał(a): chodziłabym mniej do pokoju. Nie wiem dlaczego, ale teraz myśląc o tym wieczorze mam wrażenie, ze ciągle gdzieś łaziłam, coś poprawiałam... nie wiem po co! Na dzień dzisiejszy to było marnowanie czasu
o własnie ja mam to samo przemyslenie :( a potem tata mi mowil, ze goscie nas szukali, albo dj cos mowil nt mlodej pary a nas nie bylo . No a potem zal, ze tak szybko czas zleciał ;)

- zrobiłabym sobie fotkę z moimi ukochanymi kumpelami
- zrobiłabym sobie fotkę z siostrami
- zrobiłabym sobie fotkę z braćmi
- zrobilabym sobie fotkę z mamą

braku kilku ujęć i ja do dzis zaluję - mamy wspolne z rodzicami, ale nie ma na nim mojego brata, no i z przyjaciolkami tez nie mam :( z tatą takie sobie, a z mamą przez przypadek zrobione przez kogos z gosci.

Pewnie, ze to i tak byl najwspanialszy dzien i nie ma co rozmyslac o szczegółach ;) ale jak juz pisalam pare stron wczesniej - jak czlowiek szykuje sie do tego dnia tyle czasu, to chcialby zeby wszystko bylo na tip top bo powtorzyc sie nie da

Gość 2010-10-11 o godz. 13:29 0

b.londynka napisał(a)::arrow: Fotografa. Mimo, że zdjęcia ładne, wszyscy się nimi zachwycają, to jednak nie jest to czego ja oczekiwałam. Zależało mi na naturalnych ujęciach, mam pozowane. Przyniosłam mu swoje magazyny ślubne, a on wybrał dokładnie te fotki, którymi ja się zachwycałam (jeszcze zanim zdążyłam mu powiedzieć, że chcę takie) i stwierdził: "Te na przykład nie są w naszym stylu..." Bałam się cokolwiek odpowiedzieć... No i ta cena...
Wybacz, że pytam ale czemu się na niego zdecydowałaś?? Przecież już przy rozmowie widać było, że Wasze oczekiwania się rozmijają. A skoro nawet cena nie była tu wyznacznikiem? Nie rozumiem.

Patrilla 2010-11-22 o godz. 16:15 0

NIC bym nie zmienila było cudownie milo malutkich podknięc przed lol

Gość 2010-12-01 o godz. 07:35 0

Tak szczerze to nie zmieniłabym nic oprócz fryzjera. Za późno się obejrzałam i zapisałam się dopiero tydzień przed weselem,gdzie wszystkie lepsze salony miały zajęte terminy. Fryzura nie trzymała mi się długo. :(

Judy$

Madziiaa 2010-12-19 o godz. 18:34 0

czesc dziewczynki
noj slub byl piekny i dobrze zaplanowany wszytko bylo zgodne z moimi oczekiwaniami. ale zaluje jednego ze nastepnego dnia nie spkowalam sie i nie wyruszylismy w podroz poslubna tylko we dwoje jakies piekne miejsce najlepiej wyspy bahama:) zato spedzilismy tydzien na kupnie mieszkania dla nas. wiec to bym tylko dodala pozroz
pozdrawiam

Gość 2011-03-14 o godz. 22:48 0

DJa bym zmieniła olał kompletnie moje ustalenia z DJ, który mi go polecił (sam nie mógł), spis piosenek i dedykacje. Mylił wykonawców i tytuły piosenek. Zagrał weselnie i goście sie bawili dobrze, ale ja wiem, że mogło być lepiej i troszke inaczej. Zastanawiam się czy nie wpisac go w dziale "zawodów".

Nie zrobilismy sobie zdjęcia z moimi rodzicami :(
W ogole zrobiłabym więcej zdjęć z ludźmi.

Zatańczyłabym z ojcem.

Nie denerwowałabym sie tak przed slubem!!!!
Na weselu nie latałabym tak, tylko więcej zajęła się ludźmi, zwłaszcza rodziną.

I jeszcze troszkę żałuje, że nie poprosilismy o wydłużenie ceremonii, bo była błyskawiczna.

lucienka 2011-03-25 o godz. 18:48 0

no cóż to teraz ja
Zmusiłabym orkiestrę do zorganizowania oczepin tak jak było w ustaleniach a nie zostało zrobione
Porobiłabym zdjęcia ze swiadkowymi i babciami załuje tego bardzo ze nie zrobiłam
reszta była cudna

Yagutka 2011-03-25 o godz. 19:25 0

Szczerze powiem, że udało się wszystko tak jak chcieliśmy :)
Tylko czas leciał jak oszalały, niestety....

Gość 2011-03-26 o godz. 08:04 0

Księdza bym zmieniła...
Jedyne nerwy tego dnia były przez niego...

Gość 2011-03-27 o godz. 15:22 0

Panią fotograf.Trafiła mi sie wyjątkowo wredna.Nie dość , ze całe wesele robiła zamieszanie , to potem "zgubiła" połowę zdjęc z pleneru.Całość wyszła jakies 500 zł drożej , niż było ustalone.Zdjęcia w albumie pokleiła na chybił-trafił (nie do końca te które wybraliśmy).
Następnie kolejne odbitki , które zamówiłam dla gości policzyła nam jeszcze drozej.Koniec końców w ogóle ich nie odebrałam , bo juz mnie doprowadziła do ostateczności.
Pokłóciłyśmy się przez telefon na koniec.
A i jeszcze...powiesiła nasze zdjęcia - bez mojej zgody w gablocie reklamowej.
Od ślubu minął rok a mną trzęsie na samą myśl o tym babsztylu.

Gość 2011-03-31 o godz. 12:37 0

u nas było dokładnie tak samo :
AGA_M napisał(a):Mój narzeczony przyjechał kwadrans za wcześnie i żeby goście nie musieli stać na podwórku bo było chłodno w dniu slubu pojechaliśmy wcześniej do kościoła bo była obawa że będą "szlogi". Ze względu na pogodę lub naszą wcześniejszy wyjazd nikt nas nie zastawił no i musielismy czekać na księdza...
... a my jeszcze dodatkowo na organistkę. Staliśmy w połowie kościoła w ciszy (bo przecież nie wypada urządzać sobie pogawędek w takim miejscu) jak takie dwa boroki czekające chyba na jakieś zbawienie. Wszyscy potem mieli ubaw, że mój Misiek dlatego przyjechał tak wcześnie po mnie , bo chciał przypilnować co bym na 100 % do tego ołtarza dotarła.
I to chyba jedyna rzecz którą bym zmieniła...

JB 2011-04-07 o godz. 21:41 0

Sandraa napisał(a):
Zatańczyłabym z ojcem.


Ja też bym zatańczyła :( Pytałam się nawet dziś czemu mnie nie poprosił, a on na to, że nie chciał mnie dodatkowo stresować, bo tak bardzo nie chciałam tańczyć ze wszystkimi wójkami.

Do tego organista mnie wkurzył i przez pierwsze pół ślubu stałam i się coraz bardziej denerwowałam. Wiedziałam, że nie podoba mu się pomysł ze scholą i gitarą i że mogą mieć problemy z dogadaniem, ale nie chciałam się dodatkowo denerwować tuż przed ślubem i założyłam, że będzie ok. Schola była dodatkowo wynajęta przeze mnie, a organista miejscowy i po prostu nie pozwolił im grać Mieli prowadzić całą oprawę mszy, a organista zezwolił zagrać tylko kilka piosenek Powinnam była tego dopilnować, organista śpiewał koszmarnie, a dziewczyna ze scholi super. I to była opinia większości gości...

magda_174 2011-04-23 o godz. 06:27 0

przede wszystkim, dopilnowalabym kazdego szczegolu. niestety pod koniec bylam wykonczona i juz mi sie nie chcialo. blad! rada dla wszystkich mlodych panien: robcie wszystko same!!!!!! nie pozwalajcie nikomu na podejmowanie decyzji za was!!!!! potem zamiast enjoy honeymoon, zamartwiacie sie szczegolami.

Gość 2011-04-23 o godz. 07:26 0

magda_174 napisał(a):przede wszystkim, dopilnowalabym kazdego szczegolu. niestety pod koniec bylam wykonczona i juz mi sie nie chcialo. blad! rada dla wszystkich mlodych panien: robcie wszystko same!!!!!! nie pozwalajcie nikomu na podejmowanie decyzji za was!!!!! potem zamiast enjoy honeymoon, zamartwiacie sie szczegolami.
Ja mam radę wręcz przeciwną: nie przejmować się tak wsztystkim, nie zamartwiać szczegółami w dniu ślubu.
A przed: dać sobie pomóc by nie mieć wszystkiego tylko na swojej głowie.
Ja popełniłam ten błąd, że z siostrami za bardzo chciałyśmy wszystko zrobić same: w efekcie byłyśmy zmęczone na przyjęciu.
Polecam więc zachowanie pewnej dozy samodzielności przy jednoczesnym scedowaniu większości spraw na innych (po części z rodziny, po części profesjonalistów).

Gość 2011-04-25 o godz. 13:57 0

Gdybym miała coś zmienić...
zaproisłabym jeszcze kilka osób;
Kupiłabym tańszą suknię ślubną, ponieważ Panie z salonu powiedziały że ją odkupią za połowę, a teraz się tego wypierają
wzięłabym nici !!! urwały mi się podpięcia trenu, "druhny" przypinały mi je agrafkami i potargała się halka

i nic więcej
Było cudownie !!!!

magda_174 2011-04-30 o godz. 07:24 0

hej,
caly czas stoje przy swoim, aby wszystko robic i decydowac samemu!
do tego dodam:
suknia strasznie niewygodna, otarlam sobie zebra,
popracowalabym nad fryzura,
pilnowalabym mojej makijazystki, aby sie nie upila,
zakazalabym kamerzyscie filmowac moj proil ( chyba w ogole zrezygnowalabym z kamerzysty, strasznie suchy reportaz),
POSZLABYM NA SOLARIUM!!!! wygladam jak robotnik ze sladem podkoszulka,
zmusilabym ksiedza do przecwiczenia z nami przysiegi, czytam z ksiegi!
poza tym bylo super

Gość 2011-05-02 o godz. 20:58 0

magda_174 napisał(a):pilnowalabym mojej makijazystki, aby sie nie upila,

:o :o :o że co?

magda_174 2011-05-03 o godz. 19:55 0

przed weselem dala rade (makijazystka), ale na weselu, grubo przed oczepinami poszla spac. makijazystka rodzinna, profesjonalistka, niestety slaba glowa do alkoholu.

Millka26 2011-05-24 o godz. 10:56 0

Ja zaluje,. ze nie mialam odwagi przed slubem powiedziec tesciowej ze widze wiele rzeczy inaczej, dla swietego spokoju milczalam pozwalajac jej wejsc mi na glowe. W piatek o godzinie 22 dowiedzialam sie od niej o 3 dodatkowych osobach na weselu, wczesniej zabronila mi rozlozyc winetki na stolach (na szczescie zrobilam to). W zamian za to uslyszalam ze nie o takiej synowej marzyla ... padlo jeszcze wiecej przykrych i podlych slow nie tylko na mnie ale i na moja rodzine ...
Dlatego moja rada zrobcie tak zebyscie Wy byly szczesliwe to Wasz dzien !!!.

DobraC 2011-06-24 o godz. 12:33 0

To dobry watek do przeczytania przed slubem.
A juz "PO" - moge sie dopisac :)

Przede wszystkim podpisuje sie pod wczesniejszymi wypowiedziami dotyczacymi nie spedzania czasu na poprawianiu urody ;) w czasie wesela bo szkoda kazdej chwili. Dzieki tej poradzie moze swiece sie na zdjeciach ale za to wykorzystalam na maxa kazda darowana mi tego wieczoru chwilke...

Co bym zmienila?

NIC.
lol

Moze poza jedna jedyna rzecza - troszeczke, tak malutko zaluje ze nie mielismy kamery... Bylo tyle niespodzianek i atrakcji ze chetnie bym je teraz sama na filmie obejrzala.

No i jeszcze mala "pierdolka' - nie kupowalabym tyle rzeczy typu "przydasie" lol nic z tego nie wykorzystalam lol

Gość 2011-07-07 o godz. 07:47 0

Dobra C - jakie to "przydasie" nie zostały wykorzystane w czasie Waszego slubu/wesela? (tak z ciekawości pytam)

DobraC 2011-07-07 o godz. 07:53 0

Oleta - wlasciwie wszystkie lol lol
Lakier do wlosow, chusteczki odsiwezajace, dezodorant do ust, spray do stop etc etc.
glownie dlatego ze prawie nie chodzilam do pokoju ;) tylko baaaaaaalowalam.
napewno warto wziasc agrafke, igle z nitka i zapasowe rajstopy. nie skorzystalam ale dobrze ze byly.

korzystalam jedynie z pudru i blyszczyka. choc i tak bardzo rzadko...

Gość 2011-07-07 o godz. 08:00 0

O rany ;) w czasie gdy Ty mi odpisywałaą, ja wpisałam się na wątek "torebka-niezbędnik panny młodej"... ;)
Zobacz sobie mój post! :D :D :D
Pozdrowionka! :D

ustysia8 2011-08-02 o godz. 20:47 0

Ja zmieniłabym kwiaciarnie u ktorej wynajmowalam samochod bo przez nia mialam same stresy poniewaz mi dzien przed slubem o godzinie 16 napisala smsa ze nie przysle samochodu. dodam ze byl juz zaplacony od ponad tygodnia. Cos okropnego!!!!

adres tej kwiaciarni www.trzyswiaty.pl

aneczek 2011-08-14 o godz. 12:49 0

A ja ustaliłabym godzinę wyjazdu autokaru z gośćmi z Radomia do Warszawy nie na 12:30 ale na 11:30 (ślub był o 15:00), bo 7.10.2006 r. nie dość, że był remont Al. Krakowskiej i przez same Janki do Raszyna jechało się 2 godz, tododatkowo w całej Warszawie tego dnia odbywały się różnorakie demonstracje, dzięki którym część gości spóźniła się na ślub o 40 min!

Gość 2011-09-13 o godz. 12:45 0

ja z perspektywy 17 miesięcy "po" mogę powiedzieć, ze:
- zrobiłabym fryzure próbną
- dokładniej dogadałabym z wodzirejem kwestię "pierwszego tańca"
- trochę zmieniłabym wystrój samochodu, którym jechalismy do slubu (nie byloby wtedy wpadki kwiaciarni z bukietem na maske samochodu z innych kwiatów niz chcieliśmy )

Ale tak naprawde to drobiazgi bo i tak było super :D

aga_terve 2011-09-13 o godz. 13:01 0

A ja już wiem że zdecydowałabym sie jednak na plener...

kasiacleo 2011-09-13 o godz. 16:43 0

Nie zmieniłabym nic

Kajko 2011-09-25 o godz. 10:20 0

- zrobiłabym więcej zdjęc ustawianych - z rodzicami, z córka - mamy same sytuacyjne i trudno wybrac cos do wstawienia 'do ramki" ;)

- skróciłabym suknie - walc ćwiczony miesiącami, dopracowany w każdym sczególe, w ogóle nam przez te kiecke nie wyszedł...

- wydłużyłabym dobę... :)

megan.megan 2011-12-24 o godz. 13:33 0

załuję bardzo ze nie było kamery
:(

Gość 2011-12-25 o godz. 05:05 0

A ja żałuję tylko że nawet nie spróbowałam tych pyszności co stały na stołach :) Piłam tylko wodę - i tak mi się ledwo mieściła ;)

Poza tym niczego nie żałuję. Było cudownie :D

Gość 2011-12-25 o godz. 06:04 0

LiLeK napisał(a):A ja żałuję tylko że nawet nie spróbowałam tych pyszności co stały na stołach :) Piłam tylko wodę - i tak mi się ledwo mieściła ;)

Poza tym niczego nie żałuję. Było cudownie :D

OT [b[LiLeK - to tak ja ja, ale znalazlam rozwiazanie problemu - w pierwsza rocznice slubu idziemy do tego samego hotelu na wesele znajomych - mam w planie sobie odbic ;)

karolciab 2011-12-25 o godz. 10:54 0

Nie pamiętam czy już pisałam tutaj, ale zmieniłabym trochę:

1. Nie dałabym się namówić fotografowi, na wyjście o 3 w nocy na robienie zdjęć na Starówkę. Po naszym wyjściu imprezka lekko podupadła.
2. Nie słuchałabym tak teściowej, tylko robiła jak ja chcę. Czyli: ustawiłabym gościu wg. siebie, a nie pół mojej rodziny siedziała gdzieś na samym koniuszki wpleciona w męża rodzinę.
3. Plener- fotograf ustawiał nas bardzo poważnie- pilnowałabym, żeby było więcej spontaniczności, energii, uśmiechu.
4. Nie robiłabym poprawin, ewentualnie małe na ogrodzie.
5. Uświadomiłabym świadkową, że tren nie jest do tego, żeby ona go za mną niosła, tylko po to, żeby on się za mną ciągnął
6. Nie robiłabym obrączek, tylko kupiłabym u jubilera- złotnik, nie poradził sobie z prostym wzorem, który jest wszędzie do kupienia.
7. Koniecznie przed wejściem zrobiłabym zbiorowe zdjęcie wszystkich gości i pojedyncze np. z rodzicami, świadkami, babciami.

A za nic w świecie nie zmieniłabym tego, że nie miałam próbnego makijażu i fryzury. Uważam, że to strata czasu i kasy.

Chyba tyle.

merka 2012-01-15 o godz. 13:56 0

a ja już kilka dni po mogę powiedzieć, że przede wszystkim wzięlabym inny zespół, bo jego leader okazał się niezrównoważony psychicznie (chociaż w trakcie wesela było ok). Ok. 5.00 rano jak już prawie wszyscy się rozeszli zrobił nam awanturę, ponieważ poprosiliśmy jakieś potwierdzenie zapłaty. Potem jeszcze wysłał nam maila jak to go obraziliśmy :o

I jak większość dziewczyn, mniej przejmowałabym się suknią, która się brudziła, rwała itd (i kupiłabym tańszą) i bawiła się a nie biegała ciągle ją zszywać.

I zrobila sobie fotki z najbliższymi...

GUNIA 100 2012-01-23 o godz. 10:40 0

Ja zainwestowałabym w profesjonalne zdjęcia - mamy dużo, bardzo dobrych fotek ze ślubu (robionych przez fotografa - pasjonata), ale tragiczne z pleneru (robione przez fotografa - partacza) i zaledwie kilka, od znajomych z wesela (chcieliśmy zaoszczędzić). Firma, która robiła nam film (świetny zresztą), miała w ofercie też fotki i jestem wściekła, że posłuchałam rad męża i nie zamówiliśmy "pełnego pakietu usług".
Zatańczyłabym z Dziadkiem, postarałabym się zamienić chociaż słowo z każdym gościem (wiem, że jest to trudne...)
Poza tym było świetnie - polecam zainwestowanie w dobrej jakości suknię - ja się wykosztowałam, ale nic mi nie odpadło, nic się nie porwało, była szalenie wygodna! Istotne są też ramiączka - gdy suknia jest w całości tzn. razem góra i spódnica, nic się nie opuszcza, nie obsuwa podczas szleństw weselnych i potem nie przydeptuje się sukni. Ja miałam suknię w całości, z ramiączkami i pełną swobodę ruchów - wszystko było na swoim miejscu!
To tyle - pozdrawiam wszystkie przyszłe panny młode - wiem, że chętnie podczytują ten wątek! ;)

Loxia 2012-01-23 o godz. 10:45 0

patrząc z perespektywy 2 lat zmieniłabym tylko jedno: DJ
nic więcej.

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań