Quantcast
  • Gość odsłony: 3921

    Pracujecie czy jesteście na zwolnieniu?

    No wlasnie. Ja pracuje i jeszcze nie bylam na zwolnieniu. Co wiecej planuje pracowac jak najdluzej najlepiej az do porodu. Czy to zle? Czuje sie dobrze, ale wiadomo ze w pracy raczej sie nie relaksuje tylko zwyczajnie po jestem zmeczona. CZy ktoras z Was tez planuje o ile zdrowie pozwoli pracowac do porodu?

    Odpowiedzi (67)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-01-22, 00:48:46
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
anulka28 2010-01-22 o godz. 00:48
0

Evek napisał(a):no i ja już też jestem na zwolnieniu. A myślałam, że pójdę jakiś miesiąc przed porodem. Cóż siła wyższa. Mam bezwzględny nakaz zwolnienia tempa i odpoczynku. I chyba mi to na dobre wychodzi, bo skurcze brzuszka zdarzają się sporadycznie.
U mnie niestety tak samo. :| Nieplanowane zwolnienie i nakaz oszczędzania siebie i dzidzi.Tydzien temu znowu zosatło mi przedłużone o kolejne 3 tygodnie.Chyba zostanie już tak do porodu.A miało byc zupełnie inaczej.

Odpowiedz
gruba żaba 2010-01-21 o godz. 23:44
0

hmmm... właśnie sobie zdałam sprawę, że wtedy, kiedy planowałam przerwać pracę, czyli z końcem maja, to juz będzie 36tc :o :o
I tak sobie myślę, czy to nie zbyt optymistyczne, zważywszy, że do pracy mam z przesiadką i dojściem jakieś 45 min, po wertepach na obrzeża Warszawy... Nie chciałabym zacząć rodzić w 520 ;)
Ojoj.... chyba sie będę musiała poważnie naradzić z gin.

Odpowiedz
Evek 2010-01-21 o godz. 20:16
0

no i ja już też jestem na zwolnieniu. A myślałam, że pójdę jakiś miesiąc przed porodem. Cóż siła wyższa. Mam bezwzględny nakaz zwolnienia tempa i odpoczynku. I chyba mi to na dobre wychodzi, bo skurcze brzuszka zdarzają się sporadycznie.

Odpowiedz
satylka 2010-01-21 o godz. 19:24
0

Ja od dzisiaj też na zwolnieniu do końca tygodnia. Angina dopadła i musze się kurowac!

Odpowiedz
wjola 2010-01-21 o godz. 11:14
0

Ja podobnie jak Żaba chciałabym pójść na 4 ostatnie tygodnie ciąży na L4, ale po tym jak mi po ostatnim L4 potrącono z pensji to najpierw muszę to sobie przekalkulować :(

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-01-19 o godz. 20:30
0

Ufff...... dzwoniłam do swojego lekarza czy da mi zwolnienie od wtorku i na szczęście się zgodził bez problemu, nie muszę więc wykorzystywać urlopu :)

Odpowiedz
gruba żaba 2010-01-19 o godz. 18:39
0

A ja pracuję jeszcze 1,5 miesiąca i ZNIKAM
Przynajmniej do stycznia :):)
Jeszcze tylko 34 razy będę się turlać do praaaaaacy trallalalalalalalalala! :):):):)

Odpowiedz
Gość 2010-01-19 o godz. 18:01
0

A ja właśnie wylądowałam na zwolnieniu, całe 31 dni, ku mojemu zaskoczenu, bo chciałam tylko trochę odpoczać, ale lekarz stwierdził, że trzeba zacząć mnie odciążać. Dodam, że pracuje 45 km od miejsca zamieszkania, i żeby dojechać w miarę na czas do pracy wyjeżdżam o gpdz.6.00 z domu i wraca już niestety po 18.00. A w pracy cały czas mnóstwo "roboty", bo nagle stałam się niezastąpiona.
Teraz od czwartku siedzę sobie na zwolnionku, odpoczywam.

Odpowiedz
Gość 2010-01-18 o godz. 17:10
0

Marchefka napisał(a):O moich perypetiach zwolnieniowych pisałam juz w innym wątku. Ale podzielę się moimi spostrzezeniami i tu. Po świętach miałam dość - byłam tak wymęczona mdłościami (jeszcze we wtorek przed pracą)że mąż namówił mnie na lekarza. Poprosiłam o kilka dni zwolnienia zeby odsapnąć. Co się wtedy nasłuchałam to moje. Poczułam się jak smierdzący leń, który wykorzystuje ciążę żeby siedzieć w domu...W końcu dała mi to zwolnienie. Po wyjsciu z gabinetu spojrzałam na nie i oniemiałam - 3 tyg. No i kibluję w domu i jestem zła jak nie wiem, bo wiem, ze do niej juz nie pójdę po zwolnienie kiedy bede go naprawde bardziej potrzebowala to raz. A dwa ni z gruchy ni z pietruchy znikam z pracy na tyle dni...na szczęście w pracy obyło się bez komentarzy, szefowa stwierdziła, że w końcu ciąża jest najważniejsza...
Czytałam Twój wątek o swojej lekarce i stąd zrodziło się moje pytanie :)

Odpowiedz
wjola 2010-01-18 o godz. 16:21
0

a ja pomimo tego, że mam 100% płatne (jak każda ciężarówka) to ubyło mi troszkę z pensji :( . Moja kadrowa wytłumaczyła mi że zawsze na L4 troche stracę pomimo tego że 100%. Nie wiem jak oni to liczą ale ubyło mi ok. 10% wynagrodzenia za marzec za 4 dni L4

Może Wy wiecie o co tu chodzi. Dodam, że na umowie o pracę mam stawkę ubruttowioną a nie netto, może to ma jakiś związek. No i kadrowa tłumaczyła mi coś że stawka dniowa jest zależna od ilości dni przepracowanych. Dla mnie te sprawy to czarna magia...

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-01-18 o godz. 16:16
0

O moich perypetiach zwolnieniowych pisałam juz w innym wątku. Ale podzielę się moimi spostrzezeniami i tu. Po świętach miałam dość - byłam tak wymęczona mdłościami (jeszcze we wtorek przed pracą)że mąż namówił mnie na lekarza. Poprosiłam o kilka dni zwolnienia zeby odsapnąć. Co się wtedy nasłuchałam to moje. Poczułam się jak smierdzący leń, który wykorzystuje ciążę żeby siedzieć w domu...W końcu dała mi to zwolnienie. Po wyjsciu z gabinetu spojrzałam na nie i oniemiałam - 3 tyg. No i kibluję w domu i jestem zła jak nie wiem, bo wiem, ze do niej juz nie pójdę po zwolnienie kiedy bede go naprawde bardziej potrzebowala to raz. A dwa ni z gruchy ni z pietruchy znikam z pracy na tyle dni...na szczęście w pracy obyło się bez komentarzy, szefowa stwierdziła, że w końcu ciąża jest najważniejsza...

Odpowiedz
Gość 2010-01-18 o godz. 16:00
0

Po rozmowie z pracowdawcą który potraktował mnie nie powiem jak.... do pracy idę ostatni dzień w poniedziałek, a od wtorku chcę L4. Mam nadzieje ze mój lekarz mi da do dnia porodu bo podobno są z tym problemy

Odpowiedz
Gość 2010-01-12 o godz. 17:06
0

Anetko - nie chcę się wtrącać- ale czy te urlopy nie będą Ci bardziej potzrebne jak maleńka sie urodzi - bardzo ciężko jest zostawić tak maleńkie dziecko i wrócić do pracy

Odpowiedz
Gość 2010-01-12 o godz. 16:33
0

Ja dalej pracuję - ale jeszcze dwa tygodnie, potem biorę urlop wypoczynkowy, a od 1 maja maierzyński, no chyba że malutka się pospieszy

Odpowiedz
wjola 2010-01-04 o godz. 12:05
0

ola_la_la napisał(a):Tak zwolnienie od lekarza ogólnego jest płatne 100 %- musi tylko na tym zwolnieniu być zaznaczona ciąża znaczkiem B, albo osobnym zaświadczeniem o ciązy.
zgadza się, ale wyjątkliem jest taka sytuacja jeśli L4 (nawet kobiety w ciąży!!) przypada w pierwszym miesiącu pracy. Czyli przez pierwszych 30 dni pracy u jakiegoś pracodawcy nie opłaca się isć na L4 bo nie dostaniecie nawet 80 % za ten czas - płacone jest 0 zł. Dopiero po 30 dniach jest 100% (dla ciężarnych) lub 80 % (dla pozostałych).

Odpowiedz
Gość 2010-01-03 o godz. 18:23
0

Tak zwolnienie od lekarza ogólnego jest płatne 100 %- musi tylko na tym zwolnieniu być zaznaczona ciąża znaczkiem B, albo osobnym zaświadczeniem o ciązy.

Odpowiedz
Gość 2009-12-31 o godz. 12:21
0

A ja jeszcze raz chcialam sie upewnic, czy zwolnieni od ogolnego lekarza tez jest platne 100%? Wiem, ze jedna z was napisala, ze tak..a. ja zaraz ide do lekarza i chce byc pewna...

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-17 o godz. 14:05
0

Taki jest zapis niestety w naszym regulaminie (ZUS pozostawia to do dyspozycji pracodawcy) - masz szczęście, że u Ciebie jest inaczej!!

Anetka - możemy podać sobie ręce - szkoda że akurat w takiej sprawie :|

Odpowiedz
wjola 2009-12-17 o godz. 13:06
0

ja właśnie wróciłam z tygodniowego L4. Wypoczęłam i czuję się jak nowo narodzona. Lekarz nie robił żadnych "ale" :D

Odpowiedz
Gość 2009-12-15 o godz. 14:23
0

Kasiucha napisał(a):Niestety tak już będzie zawsze. Połowę mojej pensji stanowi tzw. premia - która zgodnie z naszym regulaminem nie wchodzi do podstawy zasiłku chorobowego
U mnie podobnie :(.

Odpowiedz
pucek 2009-12-15 o godz. 00:09
0

aha, aha, a tak z ciekawości pytam, czy o tym, ze jest tak jak u Ciebie, decydują w firmie, czy jest na to jakiś przepis? Bo u mnie też część pensji stanowi premia, a ja jestem od jakiegoś czasu na zwolnieniu, ale pensja wpłynęła na konto w zwykłej wysokości... Kompletnie się na tym nie znam.

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-14 o godz. 19:40
0

Niestety tak już będzie zawsze. Połowę mojej pensji stanowi tzw. premia - która zgodnie z naszym regulaminem nie wchodzi do podstawy zasiłku chorobowego

Odpowiedz
pucek 2009-12-14 o godz. 19:08
0

rozumiem, Kasiu, że to przez jakieś zawirowania w firmie ewentulalnie ten ubytek w pensji, bo przecież zwolnienie w ciaży jest płatne 100%. To ja Ci życzę mnóstwo zdrowia, żebyś nie musiała stawać przed wyborami: praca czy odchorowanie. Trzymaj się ciepło!

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-14 o godz. 19:01
0

Pucek nie mogę iść na zwolnienie (szczególnie przed 10), bo mogę stracić połowę wypłaty! - jak już to na urlop wypoczynkowy - zobaczymy co będzie w poniedziałek. Jak się nie poprawi - trudno idę.

Odpowiedz
pucek 2009-12-14 o godz. 18:54
0

Kasia, idź na zwolnienie! :) Pomyśl, że robisz to dla bąbla... :)

Odpowiedz
Asiowa 2009-12-14 o godz. 15:23
0

Kasiuch Ty juz lepiej nie przesadzaj :cisza:
Podpuszcę Andrew i zobaczysz :awantura:

Ja poszłam na zwolnienie od 36 tygodnia aby sobie odpocząc przed porodem. Fajnie było lol

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-14 o godz. 13:49
0

A mnie właśnie rozkłada niestety! A na zwolnienie nie pójdę - pozostaje mi spróbować wyleżeć przez weekend

Odpowiedz
Gość 2009-12-14 o godz. 13:41
0

No własnie wróciłam do pracy po tej przerwie "grypowej".
Coś ten pierwszy dzień mi się jakoś dłuży w tej pracy lol nie wiem czy to dlatego, że to piątek, czy dlatego, że więszkość ludziaków na zwolnieniu chorobowym czy może dla tego, że to pierwszy dzień po przerwie... ale mam nadzieje, że się rozkręce :D i już w poniedziałek będzie lepiej jak wpadnę w trans pracy... bo dzisiaj coś nie mam na to siły

Odpowiedz
Gość 2009-12-13 o godz. 15:28
0

Ja byłam na zwolnieniu 2 tygodnie na początku ciąży bo miałam plamienia i musiałam leżeć, a potem jeszcze 3 dni z powodu przeziębienia.
Teraz jestem w 29 tygodniu i pracuję.
Na zwolnienie na pewno idę od początku maja- termin mam na 20 maja, ale może wezmę sobie z tydzień na początku kwietnia... Żeby zregenerować siły :D

Odpowiedz
eternity 2009-12-12 o godz. 01:28
0

teraz ja z powodu grypki mam tydzien wolnego...od nauki :/

Odpowiedz
Gość 2009-12-11 o godz. 17:34
0

właśnie byłam tydzień na zwolnieniu z powodu grypy
już jestem w pracy i mam zamiar pracować dopuki będę w stanie :)

Odpowiedz
myffa 2009-12-11 o godz. 17:17
0

Kasiucha napisał(a):To chyba niedobrze - ale być może w pracy zechcą zaświadczenie o ciąży
zaświadczenie lekarskie stwierdzające ciążę jest tak samo podstawą do wypłaty 100% chorobowego jak literka B na L-4
także tak jak pisze Kasiucha mogą poprosić o zaświadczenie, ale wtedy gdy Ty im powiesz o swoim obecnym stanie i będziesz chciała mieć wypłacone 100%

jeśli doniesiesz po czasie zaświadczenie, i z jego treści będzie wynikało, że w czasie trwania tegoż zwolnienia lekarskiego byłaś w ciąży, to kadry będą musiały dokonać korekty chorobowego i dopłacić Tobie różnicę jaka powstanie gdy teraz wypłacą chorobowe 80%

jako kadrówka powiem otwracie 8) korekty są okropne ;)

Odpowiedz
Gość 2009-12-11 o godz. 16:56
0

Ja idę do gina w czwartek i chyba poproszę o zwolnienie tygodniowe, bo już nie daje rady. jestem zmęczona, zasypiam do pracy trzeba mnie ściągać z łóżka za włosy albo nogi :D

Odpowiedz
buniuta 2009-12-11 o godz. 14:34
0

Internista powinien wpisac kod ciazy jak o niej wiedzial,ale problem jest w tym, ze nie waidomo jak ludziom dogodzic. Wiele dziewczyn nie chce tak wczesnie sie ujawniac. Tak czy inaczej powinien zapytac i wpisac lub nie w zaleznosci od opinii pacjentki.
Zaswiadczenie o ciazy wystawia ginekolog po wszystkich badaniach. Jednak wielu ginekologow przed 8/10 tygodniem raczej sie powstrzymuje ze znanych losowych :( powodow.

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-11 o godz. 14:01
0

To chyba niedobrze - ale być może w pracy zechcą zaświadczenie o ciąży

Odpowiedz
Gość 2009-12-11 o godz. 13:44
0

aniaza napisał(a):Musi byc w rubryce nr 13 kod B - wtedy jest zwolnienie płatne 100%. U mnie dodoatkowo dziewczyny zażyczyły sobie zaświadczenie, ze jestem w ciązy. Ja myslę, że po prostu trzeba powiedzieć interniście o ciazy przy wypisywaniu zwolnienia i on powinien chyba zaznaczyć
Mój internista wiedział o ciąży, ale niestety żadnego kodu nie wpisał: ani A, ani B, ani C, ani D :) zapomniał czy co??

Odpowiedz
aniaza 2009-12-11 o godz. 13:39
0

Musi byc w rubryce nr 13 kod B - wtedy jest zwolnienie płatne 100%. U mnie dodoatkowo dziewczyny zażyczyły sobie zaświadczenie, ze jestem w ciązy. Ja myslę, że po prostu trzeba powiedzieć interniście o ciazy przy wypisywaniu zwolnienia i on powinien chyba zaznaczyć

Odpowiedz
Gość 2009-12-11 o godz. 13:33
0

aniaza napisał(a):Ena - ja też pracuję w szkolnej administracji :D 13 Wam juz wypłacili ?? Ja byłam teraz na zwolnieniu przez ferie i powiem Ci, że zdziwiłam sie jak zobaczyłam wypłatke na pasku. Do sredniej wlicza nam się własnie 13, czyli na macierzyńskim i L-4 ciążowym dostajemy więcej kaski. Ale ja juz do pracy wróciłam i chyba popracuję do kwietnia. termin mam na maj i ostatni miesiąc będę sie byczyć
Jak miło :) Trzynastkę płacą nam 5 marca :) Wczoraj lekarz dał mi zwolnienie do 6 marca. Ale ono chyba jest takie zwykłe, nie płatne 100 %. U mnie w pracy nie wiedzą jeszcze o ciąży :) Czy na takim zwolnieniu powinien być jakis symbol, czy cuś żeby było 100 % płatne?? Nie znam się

Odpowiedz
aniaza 2009-12-11 o godz. 13:02
0

Ena - ja też pracuję w szkolnej administracji :D 13 Wam juz wypłacili ?? Ja byłam teraz na zwolnieniu przez ferie i powiem Ci, że zdziwiłam sie jak zobaczyłam wypłatke na pasku. Do sredniej wlicza nam się własnie 13, czyli na macierzyńskim i L-4 ciążowym dostajemy więcej kaski. Ale ja juz do pracy wróciłam i chyba popracuję do kwietnia. termin mam na maj i ostatni miesiąc będę sie byczyć

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-11 o godz. 12:48
0

Każde zwolnienie w ciąży jest płatne 100%

Odpowiedz
Gość 2009-12-11 o godz. 10:04
0

Ena, nie wiem czy zwolnienie od ogólnego jest 100% płatne...
Od ginekologa na pewno ale czy od internisty to nie wiem...

A co do bólów głowy to ja też w pierwszym trymestrze strasznie przez nie cierpiałam ale na szczęście (odpukać w niemalowane) już mi przeszło. I to jest własnie najgorsze ciąża, ból głowy i praca. U mnie jeszcze nie wiedzieli, że jestem w ciąży więc twardo chodziłam do pracy... a oni mnie pocieszali, że jak zajdę w ciąże to ból minie lol no i minął ale nie dlatego, że zaszłam w ciąże :D

Odpowiedz
Gość 2009-12-10 o godz. 16:43
0

Aha, pracuję w szkole, więc może powiem że się boję panującej grypy ;)

/nie olewam pracy, po prostu potrzebuję odpoczynku/

Odpowiedz
Gość 2009-12-10 o godz. 16:41
0

A ja idę dziś do lekarza ogólnego. jestem strasznie przemęczona pracą, cały weekend bolała mnie głowa więc nie odpoczęłam. Całe dwa tygodnie miałam ogromną charówkę, myślałam, że coś sie zmieni od dzisiaj, a tu dalej orka. Więc mam dość. Wizytę u ginekologa mam dopiero w następny wtorek, więc pomyślałam, że może pójdę dziś do lekarza ogólnego. Dobrze robię?? Co mam mu powiedzieć, żeby dał mi zwolnienie na parę dni??
Pomóżcie kochane dziewczynki, bo mnie i moją fasolkę w końcu wykończą w tej pracy :(

Odpowiedz
Gość 2009-12-10 o godz. 01:51
0

W styczniu byłam na zwolnieniu przez 2 tyg. z powodu kłopotów ze ztawami skokowymi, nie mogłam w ogóle chodzić, koszmar (do łazienki na czworaka, tak przez tydzień dopóki opuchlizna nie zeszła i nie przestało boleć...). Po tym czasie wszystko minęło i na razie jest o.k.Mam zamiar popracować do końca marca a potem na zwolnienie do porodu. Swoją droga na każdej wizycie u mojego lekarza pada pytanie:"Dobrze się pani czuje, nie chce sobie już odpocząć?" lol Tak jak wcześniej wspomniałam zacznę "odpoczywać" w kwietniu....

Odpowiedz
pucek 2009-12-07 o godz. 21:20
0

u mnie to wygląda tak:
kilka tygodni temu byłam na tygodniowym zwolnieniu, bo chciałam odpocząć, odespać, a poza tym w pracy dużo osób chorowało (ale nie brało zwolnienia), a ja nie chciałam się zarazić (wiadomo - I trymestr), więc schowałam się w domku
pochodziłam troche do pracy, a teraz znów mam zwolnienie (lekarz dał mi sam z siebie), ale tak naprawdę wykonuję swoją pracę w całosci (pracuję w wydawnictwie), tzn. jak trzeba, to jadę do firmy (ale nie musze się zrywać rano, no i nie musze siedzieć 8 godzin przy kompie), a jak jest etap redagowania tekstów, to dłubię sobie w domku. Wilk syty i owca cała - tzn. ja mam komfort pracy, a pracodawca ma wprawdzie ciężarówkę na zwolnieniu, ale nie musi szukać nikogok, by ją zastąpić, bo robota jest zrobiona.

Odpowiedz
Gość 2009-12-07 o godz. 10:16
0

Kasia_S, Dziewczyny piszecie: "Idę na zwolnienie".
No własnie jak to jest:
- lekarz Was kieruje (to rozumiem jak są powody zdrowotne)
- jesteście zmęczone, zestresowane i chcecie odpocząć to prosicie lekarza o zwolnienie czy sam Was się pyta przy wizycie czy Wam dać.

Czy można po prostu "chcieć" zwolnienie to np. potrzebuje się odpoczynku lub w pracy jest nerwowa atmosfera co się na Was odbija?

Jak to jest?
To wszystko zależy od lekarza. Od jednych dostaniesz zwolnienie bez problemu a inni uważają, że jak ci nic nie jest to nie będą pisać, że musisz iść na zwolnienie. Oni w karcie nie napiszą, że jesteś zmęczona tylko coś tam muszą "skrobnąć", że jest coś nie tak. Większość może daje bez problemu nie wiem. Ja teraz mam bo z powodu grypy ale i tak się trochę kłóciłam, że może jakoś wytrzymam bez

W pracy też wszyscy uważają, że nie powinnam wracać tylko odpoczywać ale można zwariować samemu w tym domu. Ja jeszcze nie mam tu ani rodziny ani przyjaciół więc siedzienie w domu mnie dobija. Sprzątanie, książka, obiad i czekanie na powrót męża. Brrrr.... chyba nie nadaję się do roli kury domowej. Odpoczywać będę na starość. A teraz czekam na koniec zwolnienia i mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku i wrócę do pracy.

Odpowiedz
Evek 2009-12-06 o godz. 22:02
0

Na razie pracuję. Jeszcze nie wiem jak długo, chciałabym do porodu zrobić jak najwięcej, bo po powrocie do pracy mam zamiar w końcu obronić doktorat.

Odpowiedz
PLUSIK 2009-12-06 o godz. 18:47
0

Byłam na zwolnieniu dwa razy po tygodniu. Szczególnie ten pierwszy raz (w 17 tyg.) bardzo mi pomógł, bo dosłownie padałam z nóg. Odpoczęłam i siły mi wróciły.

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 18:19
0

ja jestem na zwolnieniu od miesiąca przed zajsciem w ciążę... i tak naprawdę tylko uwolnienie się od stresu w pracy pozwoliło mi w tą ciążę zajść do firmy już nie wracam (oczywiscie..)
ale gdybym pracowala w nietoksycznej firmie, to pewnie chcialabym pracowac dopoki byloby to mozliwe, nie sądzę, że ciąża to choroba i nie planowałam tak długiego zwolnienia :|

Odpowiedz
kapelusik 2009-12-06 o godz. 18:04
0

Ja pracowałam do początku 26 tc.
Potem poszłam na 3tygodniowe zwolnienie - skierował mnie lekarz - biorę Fenoterol w dużej dawce.
Teraz wróciłam do pracy, ale nie na długo, bo wiem, że nadwyręźam i siebie i dziecko. Szukają właśnie zastępcy.

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 17:13
0

Ja jestem na zwolnieniu od pocz. 3 semestru - równiutko. I o ile najpierw sam ginekolog mnie wypędził, to po 2 tyg siedzenia w domu stwierdziałm, ze po pierwsze niepotrzebnie się bałam nudy :D , a po drugie, że był to najwyższy czas, bo pojawiło się ryzyko przedwczesnego porodu.

Teraz jak widzę regularnie wpływającą na konto pensję WYŻSZĄ niz normalnie (miałam 2 fajne premie w ostatnich 6 miesiącach pracy), żartuję sobie, że gdybym wiedziała jaki to luksus to poszłabym wcześniej. Ale tak serio - biorąc pod uwagę samopoczucie, pogodę, tryb pracy - wytrzymałabym max. do końca 7 miesiąca.

Odpowiedz
buniuta 2009-12-06 o godz. 14:43
0

Ja jestem na zwolnieiu 3 tydzień.
W 8 tygodniu ciąży miałam plamienie i moja ginka stwierdzila, ze nie mam co ryzykowac, tylko leki brać, leżeć, albo troszku polegiwac.
Szczerze powiedziawszy widzę dwie, a nawet trzy strony medalu.
Po pierwsze Dzidziul! Dla niego mogę plackiem, żeby tylko był zdrowiutki.
Po drugie: Czuje sie :vom: prawie przez cały dzionek i do tego śpiąca i jakaś taka bezsilna i brzuszek czasem pobolewa, wiec jestem zadowolona, ze mam to zwolnonko i że nie muszę tych katuszy w pracy przechodzić
Po trzecie:martwię się, bo w firmie w ktorej pracuje nie ma zbyt dużej propagandy prorodzinnej (ok 100 pracownikow - wiekszosc to mlode kobiety, przez ostatanie 6 lat - 6 ciąż )i mogę podejrzewać, ze wiadomość oficjalna o ciąży nie będzie przyjęta z oklaskami aprobaty. Ale mam to gdzies. Rodzina to podstawa. Na starosc szef mi szklanki wody do łożka nie poda, a dziudziul .... może?
No i chyba najważniejsza sprawa - w dużej części mogę swoją prace wykonywac w domu (podłączony firmowy mail) i .... pracuje!

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 14:09
0

Ja również pracuję i zamierzam pracować dotąd, aż fasolinda mi na to pozwoli ;) Czasem mam ochotę pójść do lekarza i poprosić o zwolnienie, ale szybko mi przechodzi i następnego dnia znów siedzę w pracy. Zobaczymy, jak będzie.

Odpowiedz
wjola 2009-12-06 o godz. 14:07
0

Kasia_S napisał(a):Dziewczyny piszecie: "Idę na zwolnienie".
No własnie jak to jest:
- lekarz Was kieruje (to rozumiem jak są powody zdrowotne)
- jesteście zmęczone, zestresowane i chcecie odpocząć to prosicie lekarza o zwolnienie czy sam Was się pyta przy wizycie czy Wam dać.

Czy można po prostu "chcieć" zwolnienie to np. potrzebuje się odpoczynku lub w pracy jest nerwowa atmosfera co się na Was odbija?

Jak to jest?
powiem tak, właśnie ja chcę iść odpocząć ale żadnych specjalnych dolegliwości ciążowych nie mam, tylko zmęczenie :( i właśnie dziś mam wizytę i gina, na której poprosze go o zwoolnienie. Jeśli jutro rano nie odpowiem na test post to znaczy że jestem na L4 i leżę w domu a lekarz dał mi je bez żadnych "ale". Sama jestem ciekawa... :D

Odpowiedz
anulka28 2009-12-06 o godz. 13:18
0

Nie wiem jak to jest iść na zwolnienie lekarskie, ponieważ od początku ciąży na nim nie byłam ;) Czuję sie dobrze,ciąża przebiega prawidłowo, cały czas chodzę więc do pracy i zamierzam chodzić do samego porodu. No chyba, że zmieniłoby się coś w moim stanie zdrowia i nie miałabym innego wyjścia (odpukać). Spora cześć znajomych też dziwi się, że jeszcze nie poszłam na L4
A ja sie pytam po co???, kiedy na szczęście nie mam takiej potrzeby...

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 13:04
0

Caly czas pracuje chociaz dzis jestem drugi dzien w domu. U nas nie sa wymagane zwolnienia lekarskie, tylko dzwonie rano i mowie, ze sie zle czuje i ze nie przyjde. Platne 100%. O dziwo nikt nie naduzywa systemu. Mnie chwycila grypka i postanowilam 3 dni posiedziec w domku i zregenerowac sily. A od poniedzialku spowrotem do pracy :D

Odpowiedz
Kasia_S 2009-12-06 o godz. 13:03
0

Dziewczyny piszecie: "Idę na zwolnienie".
No własnie jak to jest:
- lekarz Was kieruje (to rozumiem jak są powody zdrowotne)
- jesteście zmęczone, zestresowane i chcecie odpocząć to prosicie lekarza o zwolnienie czy sam Was się pyta przy wizycie czy Wam dać.

Czy można po prostu "chcieć" zwolnienie to np. potrzebuje się odpoczynku lub w pracy jest nerwowa atmosfera co się na Was odbija?

Jak to jest?

Odpowiedz
Gatka 2009-12-06 o godz. 12:55
0

Ja od połowy stycznia jestem na zwolnieniu. Przez bóle głowy i brzucha ... do tego odczuwałam wyraźną irytację na widok klientów ;) a to już raczej nie dobrze. Teraz to pewnie nie mogłabym już wrócić (gin by mnie nie puściła) bo jadę na no-spie, brzuch mi twardnieje ... aż strach pomyśleć co by się mogło dziać jakbym jeszcze chodziła do pracy - pewnie już bym musiała leżeć plackiem.
W domku mi dobrze, choć nie przeczę że popracowałabym chętnie tak ze 3 godzinki dziennie, ale skoro nie mam takiej możliwości to trudno.

Odpowiedz
kokosia 2009-12-06 o godz. 12:34
0

ja tez pracuje i bede chcyba pracować do końca roku szkolnego bo jestem nauczycielką. Byłam na zwolnieniu ponad tydzień ale to spowodu zapalenia oskrzeli. U mnie tez w pracy sie dziwią ze chodze , tym bardziej ze dwie iine ciężarówki są u nas na zwolnieniu lekarskim. Za niedługo u nas matury, moze jak już sie skończa to trochę sobie odsapnę.

Odpowiedz
moll77 2009-12-06 o godz. 12:24
0

Ja caly czas pracuje, na zwolnieniu bylam 10 dni w okresie Świat Bozego Narodzenia (bo chcialam poleniuchowac) i ostatnio, w zeszlym tygodniu 4 dni, bo bylam okropnie przeziebiona. W pracy bede jeszcze do konca przyszlego tygodnia i w 36 tc ide na zwolnienie do konca ciazy, zeby odpoczac, przygotowac wszystko dla dziecka i dokupic brakujace rzeczy. W pracy tez wszyscy uwazaja, ze jestem bohaterką, ale ja tak nie mysle, bo sama w domu chyba bym zglupiala, a poza tym mam zamiar zrobic sobie okolo roczna przerwe na wychowywanie dzidziusia, a w miedzy czasie moze drugie sie przydazy ;) kto wie.

Odpowiedz
Kasiucha 2009-12-06 o godz. 12:15
0

Ja pracuję cały czas - ani jednego dnia na zwolnieniu. Mam zamiar dotrwać do końca :D - ale nie będę zaprzeczać, że jestem trochę zmęczona (możliwe że to przesilenie wiosenne) i chciałabym trochę poleniuchować ;)

Pół rodziny się dziwi, że ja do pracy chodzę, a kuzynki mojego M. ciągle pytają kiedy idę na zwolnienie lol

Odpowiedz
Majaa 2009-12-06 o godz. 12:10
0

Niestety na zwolnieniu od 8 dni. Nie było dyskusji w tym względzie z uwagi na moje nerki i krążące w powietrzu wirusy.
Mój doktor wyznaje zasadę, że w pierwszym trymestrze nie wolno chorować, a tym samym przyjmować "zbędnych" leków, bo wtedy wszystkie narządy dzidzi się kształtują.
Mam nadzieję po 15 marca wrócić do pracy. Wszystko jednak zależy od opinii wystawionej przez urologa nt. stanu moich nerek (to 1 marca), wyników badań i decyzji doktorka.

Odpowiedz
wjola 2009-12-06 o godz. 11:24
0

ja na razie byłam 2 tyg. na L4 z powodu paskudnej grypy, która dopadła mnie ok. 8 tygodnia ciązy. Teraz jestem w 23 tygodniu i właśnie planuję iść na tygodniowe L4, wypocząć i zregenerować siły :D. Też mam i miałam starszne wyrzuty sumienia ale co tam - dzidzia najważniejsza

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 10:33
0

W tej chwili jestem na dwutygodniowym zwolnieniu z powodu grypy ale tak to normalnie chodzę do pracy. Własnie wracam w następnym tygodniu. Nie wiem tylko czemu u mnie w pracy wszyscy tacy zdziwieni tym faktem każdy stwierdza, że on by siedział w domu jakby miał 100 % płatne a nie przyłaził do pracy.... dziwne to myślenie... przecież ciąża to nie choroba...
Może dlatego tak myslę, że jakbym była sama pracodawcą i przyszła do mnie panienka, która by mi oświadczyła, że idzie na zwolnienie bo jest w ciązy (mimo, ze się dobrze czuje, bo co innego problemy z ciążą) a potem macierzyński i wychowawczy to sama bym ją zwolniła. Przecież to kawał życia. no ale jakoś wszyskich dziwią te moje poglądy...

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 00:03
0

Od poniedziałku jestem na zwolnieniu, ale praktycznie codziennie jestem w pracy, lepsze to niż wiszenie cały dzień na telefonie. Dzisiaj zdrzemłam sie po południu i nie słyszałam komórki a w pracy myśleli że już rodze lol

Odpowiedz
Gość 2009-12-05 o godz. 23:33
0

Ja byłam na zwolnieniu przez całą niemal ciążę. Pracowałam podczas całych 40 tygodni aż 4 tygdnie. Niestety ze względów zdrowotnych. Przez pierwszy trymestr leżałam a potem musiała się bardzo oszczędzać.

Odpowiedz
Gość 2009-12-05 o godz. 22:59
0

Ja jestem na zwolnieniu od 5 miesiąca, co prawda z powodów zdrowotnych ale myślę, że gdybym nawet czuła się całkiem dobrze, tak czy tak bym poszła na zwolnienie. Wypoczełam, przygotowałam wszystko dla dzidziusia i bardzo sobie to chwalę a do pracy w której pracowałam tak czy tak raczej nie wrócę po wychowawczym więc nie martwiła mnie reakcja szefa :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie