Quantcast
  • Gość odsłony: 13690

    Lubicie swoją kobiecość?

    Ja wiem, że jest dyskryminacja, że my kobietki nie mamy takich samych praw jak panowie albo raczej nasze prawa są "inaczej" przestrzegane. Wiem również, że femnistki są potrzebne bo inaczej nadal stałybyśmy tylko w domu przy garach. Wiem to wszystko......ale mimo to UWIELBIAM BYŚ KOBIETĄ, może to głupie ale poprostu lubię być adorowana, lubie kiedy mogę bezkarnie poudawać kruchą bezbronną istotkę, lubię dostawać kwiaty i przechodzić przez otwierane mi drzw.
    Najważniejsze jest jednak to , że tylko nam dane jest przeżywać ten największy cud świata....MACIEŻYŃSTWO.

    Odpowiedzi (41)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-12, 18:06:46
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
crilla 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Bycie kobietą jest naprawdę cudowne, chociaż powątpiewam w to średnio co 28 dni :P

Odpowiedz
stylistkowa 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Pod tym względem możemy byc czasami egoistkami,ale co do macieżyństwa,czasami dobrze by było,aby tego mogli doświadczyć i panowie.Wtedy by zobaczyli jak to jest "lekko" wydać dziecko na świat,jak to nieraz twierdzą panowie.A Olunia pisze,że panów łatwo jest okręcić sobie w okół paluszka,no raczej nie wszystkich ,może takie bywają pierwsze początki,ale potem panowie zaczynają się wycfaniać i nieraz bywam,że się zaczynają buntować.A co do kobiecości,każda powinna lubić siebie,taką jaką jest, a przede wszzstkim twardo postępować i nie poddawać się.

Odpowiedz
spywoman 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Uwielbiam byc kobieta, a zwlaszcza uwielbiam stereotypy i meskie miny kiedy je przelamuje :)

Odpowiedz
kobietywpodrozy.com 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Lubię być kobietą i kobietką, bez przesądów i ograniczeń ale ze wszystkim, co jest temu przypisane - nawet te humorki raz w miesiącu; )) ale w sumie nic innego nie znam. Może fajnie jest też być facetem? tego się nie dowiem, czasem marzyło by mi się takie "czego pragną kobiety" tylko odwrotnie, zeby podsłuchać, jak Oni na prawde mają w tych głowach i sercach...Myślę, że my czasem za bardzo wszystko komplikujemy

Odpowiedz
kropas 2013-11-12 o godz. 18:06
0

ja uwielbiam swoją kobiecość przynajmniej przez większość czasu w miesiącu, jednak...bywa,bywa bardziej dobija mnie moja przewlekła choroba i wieczne pamiętanie o chemoprewencji

Odpowiedz
Reklama
karolinamaja 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Ja tez uwielbiam te wszystkie rzeczy i nie wyobrażam sobie, żebym miala np. faceta przepuszczać w drzwiach lub całować go w rękę.

Odpowiedz
Gość 2013-11-12 o godz. 18:06
0

(G) sabcia napisał(a):Ja wiem, że jest dyskryminacja, że my kobietki nie mamy takich samych praw jak panowie albo raczej nasze prawa są "inaczej" przestrzegane. Wiem również, że femnistki są potrzebne bo inaczej nadal stałybyśmy tylko w domu przy garach. Wiem to wszystko......ale mimo to UWIELBIAM BYŚ KOBIETĄ, może to głupie ale poprostu lubię być adorowana, lubie kiedy mogę bezkarnie poudawać kruchą bezbronną istotkę, lubię dostawać kwiaty i przechodzić przez otwierane mi drzw.
Najważniejsze jest jednak to , że tylko nam dane jest przeżywać ten największy cud świata....MACIEŻYŃSTWO.
Tez to uwielbiam i zgadzam sie absolutnie, ze tego nie chcemy tracic. Jednak walczyc o to zeby faceci nie rzucali komentarzy typu "baby do garow itp. i "co wy w ogole wiecie". A reportaz w dzien dobry TVN podczas kongresu kobiet 2011 byl poprostu strasznie przykrym przykladem jak wielu mezczyzn nie przywiazuje wagi do pojecia kobieta i jak malo o nas wiedza i sie interesuja. Na codzien staram sie uswiadamiac mezczyzn wokol mnie, jednak nie raz spotykam sie z ironicznymi tekstami. Przykre,a le warto wlaczyc o szacunek do naszej cudownej plci :)

Odpowiedz
pieknaanka 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Kocham być kobietą. Babeczki są super!!

Odpowiedz
Pesstka 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Marta-a napisał(a):
w jednym punkcie nie ma we mnie kobiecosci - maciezynstwo mnie nie pociaga choc lubie dzieci :) To tak jak u mnie.
A poza tym to lubię być kobietą - w każdym innym aspekcie.
Lubię czasem poudawać małą bezbronną kobietkę która potrzebuje pomocy mężczyzny- zawsze działa .

Odpowiedz
Marta-a 2013-11-12 o godz. 18:06
0

uwielbiam byc kobieta
dbac o siebie
dbac o innych
byc slaba i silna

w jednym punkcie nie ma we mnie kobiecosci - maciezynstwo mnie nie pociaga choc lubie dzieci :)

Odpowiedz
Reklama
HollyGolightly 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Bardzo fajny pomysł . taka sesja, zwłaszcza jezeli pozwala odzyskać wiarę we własna kobiecą siłę.

Odpowiedz
stylowa01 2013-11-12 o godz. 18:06
0

"Kobiecość sama w sobie jest piękna" - takie słowa usłyszałam ostatnio od fotografki, która robiła mi zdjęcia na zamówienie męża. Zafundował mi sesję fotograficzną w mammaart i chociaż początkowo miałam opory, bo bardzo nie lubię siebie na fotografiach, dobrze mi to zrobiło, bo na zdjęciach wyszło, że rzeczywiście mam coś w sobie, że jestem trochę tajemnicza i, jak to określił mój mąż, zadziorna! :) Fotografia kobieca podkreśla nie tylko nasze kształty, ale uzewnętrznia nasze wnętrze. Chyba zrozumiale piszę :p
W każdym razie mój mąż i mammaart pozwolili mi spojrzeć na siebie kobiecym okiem :)

Odpowiedz
ramona17 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Najważniejsze chyba by czuć się pewnie w swoim ciele i umieć wykorzystać nie tylko swoją urodę ale i szare komórki i lubić siebie, bo wtedy wszystko staje się prostsze a każdy cele znajduje sie w zasięgu wzroku

Odpowiedz
mefisto.ona 2013-11-12 o godz. 18:06
0

Lady napisał(a):Ja też lubię.
Ale lubię też mieć prawo wyboru. Nie chcę być z góry określana jako kobieta, czyli ta słabsza.
Faceci mogą sobie pozwolić na to, że jak chcą to są normalni, jak chcą to są mega-męscy, albo kobiecy. I to cały czas jest facet.
A kobieta musi walczyć o to, żeby była postrzegana jako silna i równa facetowi, a jednocześnie żeby mogła być kobiecą kobietą.
ja o dziwo lubię jeszcze faceci całują mnie w rękę na przywitanie... głupie? niemodne? niekulturalne? może, ale to lubię :)

Odpowiedz
mia.mamma 2013-09-02 o godz. 07:28
0

Oczywiście, że lubię swoją kobiecość. Gdyby nie ona, nie mogłabym przeżywać mnóstwa wspaniałych rzeczy, jak choćby bycia mamą

Odpowiedz
kasiacleo 2011-10-21 o godz. 09:53
0

Ja też lubię...
podoba mi się to, że mogę się malować a przez to każdego dnia wyglądać inaczej, nosić różne stroje,

też lubię dostawać kwiatki i to takie fajne jak ogląda się za mną jakiś facet i to nie mój ;)

Odpowiedz
Gość 2011-10-21 o godz. 00:37
0

Oj, oluniu, nie wszyscy są tak zaslepieni, jak myślisz... Niektórych pociąga co kobieta ma w głowie, choć jest ich na pewno mniej, a przynajmniej u chłopaków w Twoim wieku. ;)

Odpowiedz
olunia990 2011-10-20 o godz. 17:32
0

Szczerze mówiąc, niekiedy faceci mnie denerwują, a w szczególności "mój". Ale go i tak kocham. Muszę, powiedzieć, że choć uważam się za mini-feministkę, to i tak lubię kiedy mężczyzna pocałuje mnie w rękę lub grzecznie sie ukłoni. Mimo to sądzę również, że faceci to troszkę prymitywny gatunek, bo to kobieta stworzona została do wyższych celów. Mężczyźni są zaślepieni nami, moje drogie kobietki. :D I o to chodzi! Spojrzą się na zgrabną pupcię i wymiekają... No cóż łatwo ich sobie okręcić wokół paluszka lol pozdróweczki. Kocham Was chłopcy :D muaaa ;*

Odpowiedz
Gość 2011-02-17 o godz. 01:36
0

Ja też lubię być kobietą, lubię kosmetyki, kiecki, szpilki, lubię dostawać kwiaty, być przepuszczana w drzwiach, lubię być prowadzona w tańcu, ale nie udaję nigdy, że jestem słaba, bezbronna. Jak czegoś nie wiem, nie umiem to przyznaję to, ale bez kokieterii. Nie udaję też nie wiadomo jak "ostrej" dziewczyny. Robię to, co lubię, w czym się dobrze czuję, jestem kobieca, owszem chcę być traktowana przez facetów szarmancko, ale też jak ktoś tak samo ważny, mądry, o jednakowym prawach. Trochę zamotałam to, co chciałam napisać, ale chyba da się zrozumieć.

Odpowiedz
Skudlarka 2010-08-23 o godz. 05:23
0

dobrze mi z tym ze jestem kobieta, no moze z malymi wyjatkami kiedy np. mam problem ze znalezieniem pracy bo nie jestem facetem :/

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 17:15
0

Lubie byc kobieta!
Ciesze sie ze jestem kobieta!
Nie chcialabm za nic byc mezczyzna (choc interesujace mogloby byc sprawdzenie na 'jeden dzien' jak to jest ;))
Raczej nie jestem "typowa kobietka" (cokolwiek by to znaczylo :lol) i wydaje mi sie ze nie naduzywam mojej kobiecosci aby cos osiagnac, nie wykorzystuje 'atutow' mojej kobiecosci z premedytacja... Jestem kobieta wspolczesna, 'zadnej pracy sie nie boje' ;) i wszystko potrafie zrobic 8)(lacznie z pracami 'typowo' meskimi) ale lubie takze gdy czasami okazuje mi sie 'specjalne wzgledy', nie zabierajac rownych praw i rownych przywilejow. 8)

Odpowiedz
Gość 2009-12-06 o godz. 11:20
0

Uwielbiam byc kobietą.
Jest mi trudno, bo jestem jeszczę tą z tych słabszych. Mój zwiąek(który zakończyłam) mam wrażenie ukradł mi wiele kobiecości a co za tym niezalezności, myslenia o sobie.

Teraz już jest inaczej. Zaczełam od nowa i jest ok. Nie odpyskne może na byle gadkę, ale i tak coraz wiecej osób zaczeło mi powtarzać że zauważyli jaka silna potrafię być. i sie staram. Dbam o siebie i myslę o sobie, odkrywam we mnie to co kobiece. Pożno strasznie, ale lepiej pózno niz wcale. Tak mi teraz dobrze z tą kobiecością.

Odpowiedz
Gość 2009-10-19 o godz. 11:09
0

A zatem do dzieła kobiety oświecone! 8)

Odpowiedz
Gość 2009-10-19 o godz. 08:22
0

A dziękuję serdecznie, dziękuję! :D
Widzę, że trzeba nieco ożywić dział Feministki, bo jakoś tu ciuchutko.
Dotąd moją misją była głównie "Piękną być"........ 8)

Odpowiedz
Gość 2009-10-19 o godz. 06:56
0

Goha :brawo: - madrze napisane.

IMHO feminizm wzial sie z powodu dyskryminacji praw kobiet. Latwiej bazowac na historii aby zrozumiec skad sie wziela walka o te prawa. Wiedzialyscie np. ze jeszcze w XIXw. kobieta z nieslubnym dzieckiem byla w Polsce prawnie pozbawiona prawa do ustalenia ojcostwa, do uznania potomka przez ojca? ( wyjatek: zabory austriackie )
Feminizm rozpoczal sie jako walka o prawa, obecnie jest walka o egzekwowanie istniejacych praw. Ot i wszystko. Wszystko wiecej to faktycznie wypaczenie ( patrz wlasnie wspomniany przez Ciebie
projekt o równej ilosci miejsc dla kobiet w sejmie i instytucjach panstwowych ) czy robienie problemów z normalnych w naszej kulturze form grzecznosciowych.

Odpowiedz
Nattka 2009-10-18 o godz. 07:10
0

Goha madrą kobietą jest!

Popieram to, co napisalas i sa to takze moje poglady.

Odpowiedz
Gość 2009-10-17 o godz. 15:13
0

Napisałam lesbijaki.............hahahahahahahaaha. lol
Chodziło oczywiście o lesbijki. (do których nic nie mam, tylko przykaład medialny jest wymowny)

Odpowiedz
Gość 2009-10-17 o godz. 15:07
0

A mnie się wydaję, że przede wszystkim punkt wyjścia jest niespójny.

Warto zacząć od tego o co walczą normalne (zaznaczam, nie mylić z narwanymi kretynkami) feministki. . O równe szanse=brak dyskryminacji moje drogie (pomijam tu postulaty Jurugi-Nowackiej, żeby w Sejmie był parytet płci - paranoja, parytet na listah wyborczych to jest zupełnie inna rzecz- równe szanse)
Ogromnie śmieszą mnie dyskusje z serii - chcecie równych praw, proszę bardzo, to pracujcie jako górnicy (górniczki ;) )

Powtarzam chodzi o równe szanse. Nikt normalny nie oczekuje, że 2 odmienne płcie się zunifikują pod każdym względem - to jakaś paranoja. Kobiety chcą poprostu móc być traktowane jak pełnowartościowy człowiek w obszarach w których nie ma żadnego powodu aby były traktowane inaczej. Np. stanowiska menedżerskie - jeśli baba jest dobra, ma mózg i wiedzę to dlaczego ma zarabiać mniej?

Jak dla mnie jest obojętne kto wykona jakąś pracę, jakieś zadanie (mężczyzna, kobieta, gej, lesbijka, biały, czarny, żółty czy czerwony) - ważne jest aby zostało to zrobione dobrze!

Jeśli zatem kobieta może równie sprawnie przerzucać węgiel co mężczyzna (mało realne, ale może się zdarzyć) to niech będzie traktowana wedle swoich możliwości, a nie płci.
Jeśli mężczyzna okaże się lepszym psychologiem od predysponowanych do tego zawodu kobiet to niech ma ten etat!
Gospodarka wolnorynkowa - niech wygra lepszy, ale niech wszyscy mają równe szanse!

A to wszystko nie ma nic do rzeczy zasadami dobrego wychowania!
To jest nasza kultura i obyczaj - dobre wychowanie poprostu - że mężczyzna przepuszcza kobietę w drzwiach i podsuwa jej krzesło, że kobieta pierwsza podaje rękę na powitanie itd. To jest tak samo oczywiste jak to, że starszym wypada się ukłonić i pomóc nieść ciężkie siaty - dobre wychowanie i tyle!

Oczywiście, że lubię być kobietą, oczywiście, że wykorzystruję czasem swoje kobiece atuty za bardzo, ale mężczyźni robią to samo i tu pozostaje równowaga.
Uwielbiam być chroniona przez mojego ukochanego, uwielbiam się czuć bezpiecznie, ale to od sytuacji (a nie od roli społecznej) zależy kto się będzie na czyim ramieniu danego dnia wypłakiwał.

Mężczyźni powinni poprostu pozwolić kobietom czuć się kobieco (a nie czuć zażenowanie że są kobietami, śmieszność , strach itd.), a kobiety powinny pozwolić mężczyznom czuć się męsko (pozwalać spełniać swoje zadania, nie narażać na śmieszność czy urażenie gigantycznego męskiego ego - bo to egocentrycy są, tak samo jak dzieci zresztą).
Ja wiem, że na skalę globalną to utopia, ale w mniejszych obiegach to się sprawdza i uzdrawia sytuację.

Życzę tego wam i sobie moje drogie i już nic więcej nie piszę o feminizmie, bo to temat rzeka na który naklepałam na forum mojego wydziału już parę milionów słów i nie mam siły. Najważniejsze to olać narwane babole-chłopy-feminiski- lesbijaki (jak to zazwyczaj się wszystkim kojarzy, z winy mediów zresztą, bo jak juz pokazują feministkę to właśnie taka okropna jest) bo to nie ta bajka i nie o to nam chodzi.
My jesteśmy normalne, chcemy równych szans i pokojowego współistnienia z mężczyznami w naszym damsko-męskim świecie....... :D

Wybaczcie, ale nie chce mi się czytać tego co napisałam, żeby sprawdzić czy nie ma błędów. Jak są - wybaczcie 8)

Odpowiedz
Gość 2009-10-16 o godz. 06:14
0

Ja również lubię być kobietą. Czuję, że jestem inna od mężczyzn. Czy słabsza? - tego nie jestem taka pewna. Zresztą trzeba by ustalić wyznaczniki tego, co to znaczy być słabszym.

Nie mam nic przeciwko np. przepuszczaniu mnie w drzwiach, bo to w naszym kraju po prostu zwyczaj (w Czechach np. już niekoniecznie). Ale uważam, że fakt iż facet przepuści kobietę w drzwiach, da kwiatki, czy co tam jeszcze miłego, nie daje mu prawa oczekiwać, że kobieta będzie jego kucharką, sprzątaczką, praczką itd. A tak jest niestety w wielu rodzinach. Szkoda, że wiele osób nie zna jeszcze pojęcia "partnerstwo".

Odpowiedz
fonia 2009-10-16 o godz. 05:49
0

ja zawsze wolałam przebywać z kolegami, miałam może jedną koleżankę, która lubiła łazić po drzewach, lać chłopaków itd.
No i jak byłam młodsza, to było mi to obojetne, czy jestem dziewczyną. Długo faceci mnie nie interesowali - jako pbiekt westchnień, nie czułam potrzeby, żeby mnie ktoś podrywał, wręcz denerwowało mnie to.
Z biegiem czasu zaczęłam się lubić, i rzeczywiście sprawia mi przyjemność i satysfakcję to, że jestem kobietą. Tą słabszą, bezbronną :D
A największą kobiecość poczułam w dniu ślubu, dzień bycia królewną lol
I rzeczywiście myslę, że kolejnym etapem wielkiej kobiecości jest macierzyństwo, z czego można być ogromnie dumnym :D

Odpowiedz
Gość 2009-10-16 o godz. 04:05
0

ps. mimo że nie jestem "kurą domową" ba, nawet zoną jeszcze nie jestem :) ale uwielbiam zrobić samodzielnie obiadek i później być pochwalona przez mojego mężczyznę :)

Odpowiedz
Gość 2009-10-16 o godz. 04:03
0

cieszę się że mamy prawo do tego by normalnie pracować i mamy dużo większe szanse na rozwój niż kiedyś... to wszystko jest bardzo ważne i wspaniale że kiedyś kobietkom udało sie to wywalczyć... aczkolwiek ja również uwielbiam być adorowana przez męczyznę, uwielbiam gdy się o mnie troszczy, gdy przytula, gdy pomaga w czymś czego ponoć sama nie dam rady zrobić... ale co tu dużo mówić, chyba większość kobiet to kocha, bo od tego jesteśmy kobietami :)
mimo wszytko jesteśmy słabszą płcią a mężczyźni są od tego żeby nas chronić :)
cieszę się że jestem kobietą :)

Odpowiedz
Gość 2009-02-14 o godz. 05:41
0

a ja w swojej kobiecości nie lubie moich hmmm kobiecych kształtow :) Chcialabym miec bardziej sportowa sylwetke... ech.............

A reszta- to tak jak i Wy :)

Odpowiedz
Gość 2009-02-14 o godz. 05:23
0

yhmmmmmmmmmmmmmmmm, lubie :) Dobrze sie czuje w swojej skorce, choc nie jestem jakas krucha istotka, ktora omdlewa srednio 4 razy na dzien. Jestem kobieta w wersji wspolczesnej, ktora uwielbia jak facet otwiera przed nia drzwi, a w domu pomaga sprzatac :) Sprzecznosci tez lubie :) czasami :)

Odpowiedz
Gość 2009-02-10 o godz. 11:02
0

Lubię być kobietą i tak jak Wy dziewczyny lubię to wykorzystywać :D

Odpowiedz
cygaro 2009-02-10 o godz. 09:38
0

o ja kocham byc Kobietą !!!
uwielbiam to wykorzystywac w rozmowie z mezczyznami :D
uwazam ze kobieta to wcale nie jest slaba plec i staram sie to udowadniac, najczesciej w slowach- uwielbiam wygrywac w potyczkach słownych, czuć sie wyższą, czuc to, że faceci wiedzą ze nie mogą ze mną igrać - ech, super byc Kobietą
ale...uczę sie być żoną (uczę sie kompromisów)

Odpowiedz
Gość 2009-02-05 o godz. 09:45
0

ja lubie fakt, ze jestem kobieta. ale czasem z checia bym wlazla w meska skore, no tak chociaz raz, zeby zobaczyc jak to jest.

Odpowiedz
Gość 2009-01-18 o godz. 02:27
0

Tak...lubię swoją kobiecość. Czasami zdarza się, że jej "nadużywam" lol tzn. nie mogę czegoś podnieść, bo nie mam siły ;) i daję szanse wykazać się mężczyznom... :) Lubię być adorowana, dostawać kwiaty i lubię jak się mną mój D."opiekuje". Kocham być kobietą ;) Mam nadzieję, że będzie mi dane również zostać matką, bo macierzyństwo dla mnie to najpiękniejszy dar...

Odpowiedz
Gość 2009-01-18 o godz. 00:07
0

Oczywiscie, że lubię swoja kobiecość. I niestety a moze stety lubię ja wykorzystywac, zreszta która z nas nie lubi tego robic aby facet zrobił to co chcemy mimo, ze czasami mysla że właśnie robia po swojemu ;) :) Ale też nie lubie jak z góry ustalone jest, ze babeczka to ta krucha istotka, która trzeba sie opiekować i prowadzic za rączkę czasami lubię udowadniać, ze my kobiety nie jesteśmy taka słaba płeć.
A tak wogóle lubie byc kobieta i dobrze się z tym czuję, czy to cos złego :)

Odpowiedz
Gość 2009-01-18 o godz. 00:05
0

Wiesz to chyba nie jest tak do końca. Słabi, zagubieni mężczyźni też mają ciężko. W oczach innych są chyba bardziej groteskowi niż silne kobiety

Odpowiedz
Gość 2009-01-18 o godz. 00:00
0

Ja też lubię.
Ale lubię też mieć prawo wyboru. Nie chcę być z góry określana jako kobieta, czyli ta słabsza.
Faceci mogą sobie pozwolić na to, że jak chcą to są normalni, jak chcą to są mega-męscy, albo kobiecy. I to cały czas jest facet.
A kobieta musi walczyć o to, żeby była postrzegana jako silna i równa facetowi, a jednocześnie żeby mogła być kobiecą kobietą.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie