Quantcast
  • AgnieszkaJ odsłony: 16083

    Co sądzicie o wieczorach kawalerskich?

    Mam pytanko:Drogie narzeczone i mężatki czy Wy też tak strasznie przeżywacie wieczór kawalerski Waszego narzeczonego?Bo mi on spędza sen z powiek :( Obawiam się że alkohol, sami faceci i napewno jakaś stiptizerka mogą być starszną miesznką. Od razu dodam że ufam mojemu narzeczonemu tylko nie ufam jego kolesiom:xChyba za dużo filmów się naoglądałam

    Odpowiedzi (39)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-24, 03:47:51
    Kategoria: Ślub
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Jarzynowa 2013-11-24 o godz. 03:47
0

ja wychodzę z założenia,ze ufam swojemu facetowi, gdybym mu nie ufała to bym nie wyszła za Niego za maż, a jak ktos ma zdradzić ze striptizerka to i ze zwykłą kolezanka z pracy zdradzi.... nie rozumiem jakiegos zabraniania.... albo sie ufa albo nie, a jak nie to fochowanie sie na striptizerke problemu nie załatwia....

my mielismy oddzielne wieczory kawalerski i panienski, mój K miał swój w klubie ze striptizerkami a potem w domu, mi kolezanki zrobiły niespodzianke najpierw w domu a potem w klubie :) i było super

około piatej rano spotkałysmy sie z chłopakami j jeszcze razem balowaliśmy do 8 czy 9 rano

Odpowiedz
Gabyska 2013-11-24 o godz. 03:46
0

Ło matko!
Ja ogólnie niestety mam nastawienie, że facet to tylko facet, i "bzykać się musi". A jak nie musi to chce:) Niestety cały czas pałęta mi się w głowie, że faceta tak łatwo skusić.
Dlatego wolałabym, żeby mój Przyszły nie patrzy na inne panienki :) A w ogóle, mnie cholera bierze jak on patrzy na jakąś ubraną na ulicy :D Więc po rozebranej... Uf, pewnie by pożałował :)

A serio, nie chce mu nic narzucać ani niczego zabraniać, ale czytając to co pisałyście, zdecydowanie wole wieczór mieszany- jeden pub, osobne towarzystwa, a później i tak łączenie w pary, ale już te prawidłowe :)
A nasz świadek... to niezły numer, ale już ja z nim pogadam :)

Odpowiedz
olcia89 2013-11-24 o godz. 03:43
0

mam ten sam problem co ty wiem ze moj narzeczony nie wpadnie na glupi pomysl ael co mu moga koledzy podsunac to juz inna bajka ;/;/

Odpowiedz
Sandra-serbska 2013-11-24 o godz. 03:39
0

Stripteaserka, a striptizerka? Bez względu jak to piszemy różnica polega na tym skąd daną Panią zamawiamy? Jeśli Panowie dzwonią do agencji towarzyskiej, to możemy zacząć się obawiać,że na samym striptisie się nie skończy...
jeśli wynajmą profesjonalną tancerkę,to będzie grzeczna zabawa!
Mój facet na swym wieczorze miał tancerkę brzucha, ja miałam striptizera i nikt o nikogo nie był zazdrosny...

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:37
0

Cóż chyba striptiz w jakimś prywatnym mieszkanku specjalnie dla mojego faceta by mnie trochę ruszył i byłabym jakoś tam zazdrosna (mimo wszystko), ale ostatnio sama mu podsunęłam pomysł, żeby może wybrali się do klubu go-go :) Zawsze podczas imprez w żartach o tym gadali, że trzeba by się tam kiedyś wybrać itd, itp, ale, oczywiście, nigdy nie byli (pewnie głównie ze względu na kasę ;) I ja nic bym przeciwko temu nie miała! (to tak gwoli opinii Rysia o klimacie, jak powinien mieć wieczór kawalerski)

Odpowiedz
Reklama
Rysio 2013-11-24 o godz. 03:34
0

tak sobie czy tam te wasze wypowiedzi i sam już nie wiem co myśleć ... zacznę od tego ze sam będę miał wkrótce wieczór kawalerski i tak z ciekawości wszedłem na forum aby poszukać ciekawych pomysłów na wieczór kawalerski w Warszawie. Jak macie jakieś to bardzo proszę o rady ( kino i teatr odpadają - była taka wypowiedz)
Przede wszystkim wieczór nie może być nudny, czyli ostra jazda bez trzymani mam tu na myśli jakiś sport ekstremalny cos takiego, ze adrenalina skacze jak diabli ... potem jakiś miły klubik lub dyskoteka. Oczywiście nie może zabraknąć striptizu ... sorry dziewczyna ale to ostatnia „wolna” noc waszego faceta i chce spędzić ją po męsku czyli ślinić się na widok dziewczyny zrzucającej ciuszki z piwem w ręku. Jeśli chodzi o zdradę to oczywiście nie wchodzi ona w grę ale wiem ze niektóre imprezy tak się kończą.
I jeszcze jedno nie zganiajcie wszystkiego na kolegów bo wasi faceci rozum maja chyba ze zostawiają go w domu jak wychodzą na miasto.
Czekam na pomysły ...
Rysio to ksywa a nie moje imię

Odpowiedz
oleńka25 2013-11-24 o godz. 03:31
0

Ja od razu powiedziałam że nei chcę żadnego rozbieranego kolesia, a mój Ukochany na swój kawalerski pojechał do Łodzi do znajomych, był w teatrze, nie pił, za to gadali aż do czwartej rano

http://daisyPath.com

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:27
0

A czy Ty oby na pewno rozumiesz tekst pisany?

Być może przesadzam, ale na sama myśl, ze jakaś goła panienka miałaby go obtańcowywać szlag mnie trafia

Odpowiedz
haricot 2013-11-24 o godz. 03:25
0

Esterka napisał(a):Kilku facetów, goła panienka i alkohol to nie jest jak dla mnie dobre zestawienie.

Być może przesadzam, ale na sama myśl, ze jakaś goła panienka miałaby go obtańcowywać szlag mnie trafia
czy Wy naprawdę nie rozróżniacie tancerki erotycznej od prostytutki :o boszzzzzzzzzzzzzzz

Odpowiedz
Gatka 2013-11-24 o godz. 03:23
0

Ja niedawno, zupelnie przypadkiem, dowiedzialam sie ze na kawalerskim mojego M byl striptiz. On nie chcial - to wiem bo rozmawialismy wczesniej, ale swiadek zamowil jakas. Troche mi bylo przykro ale raczej dlatego ze nie wiedzialam niz dlatego ze byla. Ufam M i jakos nie przychodzi mi na mysl, ze moglo tam sie dziac cos wiecej. Zreszta moj M chyba dosc ladnie to ujal 'przeciez to ze jakas panienka sie rozebrala i ubrala to nie zmienia tego jak cie kocham' ...

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-24 o godz. 03:20
0

wrócę do tematu, bo...

wczoraj zadzwonili do mojego M. koledzy i zapytali czy życzy sobie jakąś panienke na kawalerski. Co prawda powiedzial, ze nie i ze woli dobry alkohol ale znam jego kolegów i wiem na co ich stać.
Tak jak napisała jedna z Was, narzeczonemu ufam ale jego kolegom nie. Kilku facetów, goła panienka i alkohol to nie jest jak dla mnie dobre zestawienie.

Być może przesadzam, ale na sama myśl, ze jakaś goła panienka miałaby go obtańcowywać szlag mnie trafia

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:18
0

No mniej więcej ta by to wyglądało, jeszce bym zapytała czy szybko wróci.
To nie do końca tak. ja mówię o czymś co się już dokonało i nie z kolezanką, bo t jest zasadnicza różnica.

Odpowiedz
nullka 2013-11-24 o godz. 03:14
0

Dota napisał(a):nullka
to wcale tego nie zanczy. Każdy ma swoje wartości i dla każdego inna strefa jego życia jest najważniejsza.

Ja np. byłabym wściekle zazdrosna gdyby mój M np bardzo chętnie i długo rozmawiał z jakąś panna i byliby pochłonięci tak rozmową że ja bym sie jakoś przestał liczyć, a nie uczestniczyłabym w rozmowie ponieważ nie miałabym bladego pojęcia o czym oni tak dyskutują

Dla mnie partener musi być predze wszystki przyjacielem, osobą z którą na każdy temat można porozmawiać i np nie boję się powiedzieć że coś zrobiłam źle i wiem że on mi wybaczy (to tak trochę jak z rodzicami czego nie zrobisz źle to oni wybaczą) Po to się kochcamy by sobie wybaczać. Np. Dużo trudniej byłoby mi wybaczyć cos jemu jak bym się dowiedziała o tym nie od niego tylko od kogoś innego
OK JA TEŻ SIĘ Z TYM ZGADZAM I WAŻNE JEST ŻEBY MOŻNA BYŁO Z DUGĄ OSOBĄ SZCZERZE POROZMAWIAĆ O WSZYSTKIM - JASNE!!!
ALE DLA MNIE NIE MA TO POWIĄZANIA Z TYM ŻE NIE MIAŁABYM NIC PRZECIWKO TEMU ŻEBY MÓJ FACET "PRZESPAŁ SIĘ Z INNĄ PANIENKĄ"

CZY TO OZNACZA ŻE ROZMOWA JEST NA TYLE SZCZERA ŻE JAK TWÓJ FACET POWIE CI SŁUCHAJ KOCHNIE IDĘ DO KOLEŻANKI I MOŻE SIĘ Z NIĄ PRZEŚPIE TO U CIEBIE W ŚRODKU NIC BY SIĘ NIE DZIAŁO I POWIEDZIAŁABYŚ OK NIE MA SPRAWY (GDYŻ TA SFERA ŻYCIA JEST DLA CIEBIE MNIEJ WAŻNA)
KURCZE NIE ROZUMIEM TEGO

NULLKA

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:12
0

nullka
to wcale tego nie zanczy. Każdy ma swoje wartości i dla każdego inna strefa jego życia jest najważniejsza.

Ja np. byłabym wściekle zazdrosna gdyby mój M np bardzo chętnie i długo rozmawiał z jakąś panna i byliby pochłonięci tak rozmową że ja bym sie jakoś przestał liczyć, a nie uczestniczyłabym w rozmowie ponieważ nie miałabym bladego pojęcia o czym oni tak dyskutują

Dla mnie partener musi być predze wszystki przyjacielem, osobą z którą na każdy temat można porozmawiać i np nie boję się powiedzieć że coś zrobiłam źle i wiem że on mi wybaczy (to tak trochę jak z rodzicami czego nie zrobisz źle to oni wybaczą) Po to się kochcamy by sobie wybaczać. Np. Dużo trudniej byłoby mi wybaczyć cos jemu jak bym się dowiedziała o tym nie od niego tylko od kogoś innego

Odpowiedz
nullka 2013-11-24 o godz. 03:10
0

Hmmmm każdy ma swoje zdanie na ten temat.
Ja ogólnie rzecz biorąc raczej nie byłabym zadowolona gdyby mój D. podczas wieczoru kawalerskiego - cytuje "PRZELECIAŁ JAKĄŚ LASKĘ" i napewno nie byłoby mi to obojętne.

W sumie to to samo jakbym powiedziała do niego - słuchaj nie zalezy mi na Tobie rób co chcesz!!!!
To powyżej to tylko i wyłącznie moje zdanie

Nullka

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:06
0

Karolisia może dlatego że wiem że by teog nie zrbił to raz, a dwa bo ja to taki prototyp i ta sfera dla mnie jest jakby mniej ważna.

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:05
0

Dota napisał(a):Mnie kompletnie nie przeraża to że mój Miś może mieć na wieczorze jakąś laskę. Nie wiem dlaczego. Wogóle o takie rzeczy nie jestem zazdrosna. Przleci ją i co z tego (teraz mnie zlinczujecie ale nic tam). .
Dota, ja Cię nie zlinczuję, ale muszę przyznac, że jestem w tak mega-ciężkim szoku, że nie wiem co napisać. Tak mnie zatkało, że aż mi się krtań skleiła.
:o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 03:02
0

Wiecie co tak czytam i czytam i wiedze jaka ja dziwna jestem (co prawda wiele osób już mi to mówiło, ale mi się wierzyć nie chce w ich słowa).
Mnie kompletnie nie przeraża to że mój Miś może mieć na wieczorze jakąś laskę. Nie wiem dlaczego. Wogóle o takie rzeczy nie jestem zazdrosna. Przleci ją i co z tego (teraz mnie zlinczujecie ale nic tam). Mam do tego inne podejście. Bardziej matrwię się, że tego dnia zostanę sama w domu i nikt mnie nie przytuli zanim usnę. Powiedziałam mu o tym i poprosiłam żebyśmy razem pojechali na jego wieczór on mnie uśpie w innym domku i pójdzie się bawić z kolegami (Misiek planuje zrobić wieczór z dala od domu na działce lub w jakimś ośrodku wczasowym). On się zawsze śmieje z moich pomysłów i ten tez go nie zdziwił, ale powiedział kategorycznie: NIE, nie pojedziesz ze mną na wieczór kawalerski!!
Buuu zostanę więc sama i będę się smucić że nikt mnie przed snem nie przytuli :( .

Odpowiedz
AgnieszkaJ 2013-11-24 o godz. 03:00
0

Karina napisał(a):. Najgorsze moim zdaniem są 'koleżanki". Była tam taka jedna, która zadowalała przyszłego Pana młodego i jego kolegów. Obrzydliwe...
quote]
:o ło matko

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 02:56
0

ja ufam mojemu facetowi. Wszyscy, którzy będa na na jego wieczorze sa w miare porzadni. Ale moj facet był kilka lat temu na wieczorze u kolegi( juz sie na szczęcie nie przyjażnia), działo sie tam dość dużo. Była tancerka ale to w sumie żadne zagrożenie. Najgorsze moim zdaniem są 'koleżanki". Była tam taka jedna, która zadowalała przyszłego Pana młodego i jego kolegów. Obrzydliwe...
Muszę dodać, że zdradzanie swojej dziewczyny było na początku dziennym dla niego, pomimo to postanowił sie ożenić. Teraz nie są oni już małżeństwem.

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 02:53
0

Ja sie tam striptizerki nie boje, nie przypuszczam aby ja zamowili. Bardziej sie boje aby po pijanemu sie chlopaki nie poobijaly, tudziez nie zabily!!!Na ostatnim wieczorze kumpla z paczki jezdzili autem po łące kompletnie pijani!!!!!I mieszkali w domku letniskowym z baaaaaaaardzo stromymi schodami!!Wiec tutaj sie boję , żeby mi sie narzeczony ze śliwą w kościele nie stawił ;)

Odpowiedz
AgnieszkaJ 2013-11-24 o godz. 02:50
0

Asieńka nasze podejscie do sprawy to na pewno wina filmów lol

Odpowiedz
AsieńkaP 2013-11-24 o godz. 02:48
0

A już myslałam, że to ja mam tylko ponure mysli, przecież ufam mojemu przyszłemu mężowi, ale jakos tak dziwnie jak sobie pomysle, że jakas goła tancerka będzie koło niego wywijać (siadać na kolanach, rozbierać itp- widziałam takie "kawalerskie", że przyszły młody aż się slinił za tacnerką- trochę głupio to wyglądało!!!) Koledzy oczywiscie nie odpuszczą, już się cieszą (pewnie na samą mysl, że sami sobie popatrzą). Ale faktycznie tak, jak radzicie przedstawie mojemu Kochanemu swoje zdanie na ten temat, może mile mnie zaskoczy...?

Odpowiedz
AgnieszkaJ 2013-11-24 o godz. 02:45
0

A ja swoim dziewczynom powiedziałam że w sprawie terminów "panieńskiego" mają się kontaktować z kolegami mojego lubego żeby oba wieczory były w tym samym czasie. Mój ukochany zgodził się z tym pomysłem i w ten sposób może tak jak pisała Magdage nie będę miała kiedy myśleć o tym co wyprawia mój najdroższy
a że tydzień przed ślubem mam urodzinki to przypuszczam że w tym czasie coś się będzie działo

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 02:43
0

MaggieB! ja nie miałam zielonego pojęcia że koledzy mojego męża mogą coś takiego wymyslić, dowiedziałam się po fakcie i byłam niezle wściekła, jedyne co mogłam wymyśleć to zrobic tak samo, koleżanki sie postarały i miałam wieczór panieński taki jak trzeba :)

Odpowiedz
MaggieB 2013-11-24 o godz. 02:40
0

Ja też się obawiałąm przed ślubem, że koledzy mojego S. wywiną jakiś numer i zamówią panienkę. Porozmawiałam z moim, ze to jego decyzja, ale przedstawiłam moj punkt widzenia i jak ja to odbiorę. Wiadomo rozsądek mówi: przecież to nic takiego a w sercu jakaś udręka z tego powodu i nic na to nie poradzę. A mój powiedział że nie wiedzial że tak to odczuwam i nie ma sprawy jak ma mi być z tym źle :D Bo na pewno było by fajnie, ale nie chce tego robic moim kosztem. I pogadał z kumplami, nawet im powiedział, że jak nie dotrzymają umowy, to in po prostu też ich oleje i wyjdzie z takiego wieczoru.. No i umowy dotrzymali :D
A ja jestem mu strasznie wdzieczna do dziś za to :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-24 o godz. 02:36
0

czy na pewno nie musisz się martwić? jesteś pewna że koledzy twojego lubego nie wywiną jakiegoś numeru? mój nawet się tego nie spodziewał, ja tymbardziej nie a było inaczej

Odpowiedz
kokosia 2013-11-22 o godz. 03:40
0

ja tylko tak dla żartów postraszyłam mojego P. że dziewczyny chcą mi wynająć jakiegoś faceta na panieński, wtedy mój lubu zaproponował "żeby powiedzieć naszym znajomym, ze takich atrakcji nie chcemy" i teraz już nie muszę się martwić,że u niego jakaś panienga w skąpym stroju bedzie tańcować:)

Odpowiedz
Gość 2013-11-22 o godz. 03:08
0

bardzo sie obawiałam kawalerskiego mojego męża, bo tez nie ufam jego kolegom i miałam rację, koledzy wynajęli dwie stripsizerki, które zatańczyły rozebrały się a ja niestety trochę sie rozchorowałam i musiałam zostac w domu, ale odbiłam sobie trzy dni przed ślubem i zrobiłam wieczór panieński ze stripsizerem którego wynajęły koleżanki, było ekstra, a potem jeszcze wszyscy razem bawiliśmy się na dyskotece,a moj mężus siedział w domku i czekał na mnie :)

Odpowiedz
GitZ 2013-11-07 o godz. 23:20
0

Nareszcie głos rozsądku. Jeżeli myślicie, że tancerki godzą się na coś więcej niż taniec to po prostu je obrażacie.

Odpowiedz
Gość 2013-11-07 o godz. 19:56
0

Nie rozumię czego wy się tak naprawdę obawiacie Skoro im ufacie to w czym problem. Striptizerka jest tylko 1h lub 2h, bo to sporo kosztuje. Rozbierze się zatańczy i tyle. Prawdziwe tancerki nie są skore do niczego więcej. Jeśli kochany odstawi jakiś numer w wieczór kawalerski to chyba warto się zastanowić nad nim.
Myśle że za bardzo to przeżywacie. Faceci muszą poszaleć, żeby mieć co synom opowiadać lol Przecież to was wybrali. Głowa do góry. Ciekawe jaka była by ich reakcja jak byscie powiedziały: Ok nie ma problemu ja też będę miała striptizera. Podejdzie do tego z humorem.

Odpowiedz
Gość 2013-11-07 o godz. 17:02
0

Mam ten sam problem. Wiem na 100% że bedzie jakaś panienka. Nawet żeby moj J. sie temu sprzeciwiał to i tak bedzie. My pierwsi z bliższego towarzystwa bierzemy slub także na pewno koledzy sobie nie odpuszczą. Już teraz cały czas probuje mnie wyprowadzić z równowagi jaka to bedzie impreza - oczywiście w ich pojęciu to są żarty, ale dla mnie........ mało śmieszne

Odpowiedz
Gość 2013-11-06 o godz. 05:25
0

Pociesze Cię, że z reguły faceci tylko tak gadają że zaproszą panieki i wogóle a potem jak przychodzi co do czego to poprostu piją i tyle.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-06 o godz. 04:38
0

magdage napisał(a):najlepiej zebys miała w tym samym czasie panienski- kumpelki nie pozwolą Ci myslec o tym co on teraz robi;))))))))))))))0
:brawo:

poza tym - jak pisza dziewczyny - powiedz mi o swoich obawach - powodzenia :D

Odpowiedz
magdage 2013-11-06 o godz. 04:33
0

najlepiej zebys miała w tym samym czasie panienski- kumpelki nie pozwolą Ci myslec o tym co on teraz robi;))))))))))))))0

Odpowiedz
stern 2013-11-06 o godz. 04:30
0

ja sie nie boje...bo nie mamy ,,panienskiego,, ani ,,kawalerskiego,,

Odpowiedz
LouLou 2013-11-05 o godz. 23:32
0

AgnieszkaJ napisał(a):Ja nie wiem czy ona na pewno będzie ale boję się że "kochani" koleczy mogą coś takiego wymyśleć - jesli on tego nie bedzie chciał i wczesniej to ustali z facetami to chyba nikt na siłę nie bedzie go uszcześliwiać... ;)

Odpowiedz
AgnieszkaJ 2013-11-05 o godz. 23:03
0

Ja nie wiem czy ona na pewno będzie ale boję się że "kochani" koleczy mogą coś takiego wymyśleć

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 22:02
0

to powiedz mu, ze nie czujesz sie dobrze z mysla, ze ma byc striptizerka :P

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie