Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-10-12 o godz. 10:12
0

A mi ten widok nie przeszkadza, o ile widać, że matka chce robić to dyskretnie. Czyli pierś nie jest na widoku wszystkich zgromadzonych. Bo przecież co za problem jest lekko przysłonić pierś szalem lub pieluszką.
Wczoraj wychodziłam z H&M w Promenadzie i na ławce, na środku alejki siedziały dwie mamy, jedna i druga karmiła, tyle, że jedna miała wywaloną CAŁĄ pierś przez dekolt bluzki, tak że widać było sutek,a druga miała piersi przysłonięte (nawet nie wiem czym, bo tak mnie zaskoczył widok wywalonego cyca jej koleżanki, że czym prędzej odwróciłam wzrok.)

Nie mówię, żeby karmić po toaletach czy schowkach na szczotki, ale czy koniecznie trzeba tak ostentacyjnie się obnażać? Może ja nie mam na to ochoty.

Wiele moich koleżanek karmi, wielokrotnie widziałam też przeróżne forumówki przy tej czynności i nigdy nie dojrzałam, żeby występowała konieczność wywalania całego biustu. I w takich momentach karmienie piersią w ogóle mnie nie krępuje.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:11
0

mi ten widok zupelnie nie przeszkadza, ale zwykle odwracam wzrok zeby nie krepowac dziewczyny, ktora akurat karmi np.: w parku na lawce.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:10
0

Jak przez ponad 9 miesiecy raz jeden jedyny zdarzylo mi sie karmic na "wyjezdzie" w pokoju karmien w Ikei tak ostatnio jakos mi sie kilka razy zdazylo. Niby dzieciak juz duzy ale ostatnio jest jakis taki cycowy.

No i bylo karmienie na lawce w centrum miasta, dwa razy na peronie, w parku. Zawsze sie przykrywalam kocykiem ale jakos mi tak niezrecznie bylo. Nikt co prawda piersi mej nie widzial ale przeciez doskonale widac bylo co robie.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:09
0

A ja karmilam pod kosciolem, maly plakal i stwerdzilam z on jest najwazniejszy. Czulam ze ludzie sie patrza ale raczej z usmiechem na ustach niz oburzeniem. w te kwestii jestem oczywiscie ZA bo tu chodzi o dobro dziecka a teksty "nieprzychylne" z reguly rzucają ludzie ktorzy albo nie maja dzieci albo nigdy nie karmily piesia.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:08
0

Nie lubie tego. Czuje sie niezrecznie. Wolno mi. Ale jak ktos chce, to niech sobie karmi i w tramwaju.
Osobiscie urządziłam mojej mamie popis darcia pyska jako niemowle i musiala wyciagac cyca w samym sercu Jasnej Gory. Przechodzacy obok ksiądz tylko się usmiechnął. Chyba jej nie zazdroszcze takiego wyjca.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-12 o godz. 10:06
0

Mnie osobiście też jakoś nie podoba się widok kobiet karmiących-ale po prostu odwracam glowe i już.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:05
0

nie no jest to grzech
każdy zrobi jak uważ ja jednak w kościele bym nie karmiła.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:04
0

becja napisał(a):Agata22 napisał(a):nawet w kościele...
w kościele to raczej bym sie powstrzymała albo wyszłabym przed kościół jak jest takamożliwość.

O tak!
Bo to grzech!
no weź mohery by się oburzyly i wino by się zważylo

Odpowiedz
becja 2013-10-12 o godz. 10:03
0

Agata22 napisał(a):nawet w kościele...
w kościele to raczej bym sie powstrzymała albo wyszłabym przed kościół jak jest takamożliwość.

O tak!
Bo to grzech!

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:02
0

nawet w kościele...
w kościele to raczej bym sie powstrzymała albo wyszłabym przed kościół jak jest takamożliwość.
u nas akurat jest taka kaplica w której zawsze siedzą rodzice z dziećmi (tam przynajmniej dzieci spokojnie sobie biegają)

Odpowiedz
Reklama
katarinka7 2013-10-12 o godz. 10:01
0

Ja to w ogóle myslam, ze nie bede dziecka karmic piersia, a juz publicznie? w zyciu!

ale gdy urodzil sie Mateusz jakos na karmieniu piersia zaczelo mi zalezec bardzo , choc poczatkowo nie sprawiało mi to takiej przyjemnosci jak zapewnialy kolezanki.

co do karmienia publicznego i mojego widzi mi sie lol he he, zapomnij, teraz Prezes rzadzi, a on z tych co to, jak poczuje głod, to musi dostac zaraz, natychmiast i z wrzaskiem okrutnym sie tego domaga.

wiec mam wszystko w nosie i karmie na lawce w parku, w centrum handlowym, itd. Gdybym sie nie przemogla, nie chodzilabym na spacery, niczego nie zalatwila............

staram sie, zeby karminie odbywalo sie jak najbardziej dyskretnie, podnosze bluzke, czasem zaslaniam sie pieluszka.
Co innego Mateusz, roznie z ta dyskrecja u niego bywa, czasem fubduje mi miotanie sie przy cycku (łapi i wypuszcza), akurat jak siedzimy na ławce. To jest dopiero hardcore.

mam kolezanke, ktorej dziecko jest w wieku mojego. Kiedys bylismu u nich, siedzielismy przy stole, ona naprzeciw mojego meza. w pewnym momencie zaczela karmic synka, wyjmujac piers góra bluzki, przez dekolt.
hm.............no, ale ja nawet gdybym tak chciala, to bym nie mogla - za male cycki. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:00
0

Skomplikowana sprawa. Kiedyś myślałam tak jak Nabla. Teraz jestem w ciąży i uważam, że to myslenie egoistyczne. Nadal krepuje mnie patrzenie na karmiace kobiety, ale teraz wiem, że to mój problem. One mają do tego prawo.
A czy ja będę karmić publicznie? Wydaje mi sie, że nie. Ale nie wykluczam, że mi się zmieni.

Odpowiedz
Magducha 2013-10-12 o godz. 09:59
0

dla mnie widok karmiącej mamy jest cudny i przepiękny,
ja karmiłam Tereskę w różnych miejscach gdy była taka potrzeba, nawet w kościele, oczywiście nie wywałam cyca na widok zawsze miałam coś co go przykryło :D :D :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:59
0

Mnie widok matek karmiących nie przeszkadza,
natomiast ja nigdy nie karmiłąm w miejscach publicznych, bo mnei to pzreszkadzało, nie lubiłam tego

poza tym karmienie piersia i karmienie piersią różni sie bardzo. Bo możan karmic publicznie , ale zarazem dyskretnie a można wywalić pierś z całym brzuchem i wogóle i wtedy dla mnei widok jest niesmaczny....ale to juz nie mój problem.....

ale nie toleruje karmienia piersia i palenia papierocha a widziałam taki ejden przypadek na placu zabaw, bleeeeee

Odpowiedz
zulam 2013-10-12 o godz. 09:57
0

Wyluzowana mateczka :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:56
0

A swoją drogą przypomniał mi się jeden obrazek z "mojego" podwórka.

Byłam jakiś czas temu na chrzcinach, gdzie mama "solenizantki" biła po prostu wszelkie rekordy :D Nie dość, że miała na sobie stanik na silikonowych ramiączkach i o silikonowym tyle (suknia z dekoltem na plecach), to jeszcze na jednym ręku trzymała dziecko przystawione do piersi, na nadgarstku miała balonik, w drugiej ręce kawałek pizzy i tak zaopatrzona latała między gośćmi rozmawiając ze wszystkimi, podczas, gdy 8tygodniowa Elisabeta się pożywiała 8)

Przyznam, że to był jedyny wypadek, gdy nie miałam ochoty odwracać wzroku, żeby nie "wchodzić z butami" w ten osobisty moment karmienia.

Odpowiedz
fjona 2013-10-12 o godz. 09:55
0

Nabla, powiem tak, dopóki nie miałam dziecka, myslałam w pewnym sensie podobnie do ciebie, nigdy mi to nie przeszkadzało, choć może tak jak ciebie trochę krępowało i np. widziąc w markecie kobiete siedzącą na ławce zastanawiałam się czemu robi to publicznie. bez oburzenia ani wyrzutu ale nie do końca mogłam to zrozumieć.
no i własnie, pojawił się Maciek i optyka baaardzo mi się zmieniła.
teraz wiem, że nie miała innej możliwości.

sama karmiłam w bardzo wielu miejscach o których piszecie. nie krepowało mnie to ale pewnie, że wolałabym żeby obcy w tym nie uczestnili. w zasadzie najchętniej to karmiłabym tylko w obecności męża i mojej mamy. reszcie nic do tego. ale nie chciałam tez siedzieć w 4 ścianach więc jestem jak najbardziej na TAK dla karmienia w miejscach publicznych, i generalnie uwielbiam ten widok

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:54
0

Tolka napisał(a):Nabla napisał(a):
Nie postuluję, żeby matki nie karmiły publicznie, bo nic mi do tego. Ale dobrze by było, jakby były świadome, że są ludzie, którzy myślą tak, jak ja. Nie dla każdego taki widok jest słodki, uroczy i rozczulający. Dla mnie po prostu jest bardzo intymny i nie chcę w tym uczestniczyć.
O, i to jest bardzo fajnie napisane.
Ja jestem z tych, co karmią, i którym karmienie nie przeszkadza, ale rozumiem, że może to być dla kogoś krępujące. Szczególnie, jesli mama wywala całą pierś i próbuje przystawić do niej dziecko.

Wszystko sprowadza się chyba do tego, że karmienie ok, ale lepiej dyskretnie, pod pieluszką lub koszulą, niż z cyckiem na wierzchu.
No dokładnie pod tym się mogę podpisać. Osobiscie nie lubię jak widzę do pasa obnażoną kobietę z wszystkim co ma na wierzchu bo ona karmi. Dla mnie karmienie także jest bardzo intymną kwestią. Więc sama też tak nie robię. Dlatego podstawa to karmienie dyskretne, co wcale nie oznacza ze trzeba się zaraz po krzakach chować. Szal czy pieluszka przezucona przez ramie rozwiązują sprawe.

Co do przechowywania mleka w lodówce (na najniższej półce), to czytałam ze 3 dni można.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:52
0

bardzo dobrze szal sie wtedy sprawdza :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:51
0

:-) Ja tam w żaden szczególny sposób nie montuję. Podnoszę zwykle bluzkę czy koszulę i cycek jest przykryty. A sutek jest w buzi dziecka.
A jak była maleńka, to dodatkowo owinięta była w kocyk czy coś w tym guście i to też trochę zakrywało.
Ale jakbym wyjmowała pierś od góry, to przykryłabym ją pieluszką właśnie lub jakimś innym materiałem, który byłby na podorędziu.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-10-12 o godz. 09:49
0

Tolka napisał(a):Wszystko sprowadza się chyba do tego, że karmienie ok, ale lepiej dyskretnie, pod pieluszką lub koszulą, niż z cyckiem na wierzchu.
Mam pytanie techniczne ;)
jak montujecie te pieluszke

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:48
0

Nabla napisał(a):
Nie postuluję, żeby matki nie karmiły publicznie, bo nic mi do tego. Ale dobrze by było, jakby były świadome, że są ludzie, którzy myślą tak, jak ja. Nie dla każdego taki widok jest słodki, uroczy i rozczulający. Dla mnie po prostu jest bardzo intymny i nie chcę w tym uczestniczyć.
O, i to jest bardzo fajnie napisane.
Ja jestem z tych, co karmią, i którym karmienie nie przeszkadza, ale rozumiem, że może to być dla kogoś krępujące. Szczególnie, jesli mama wywala całą pierś i próbuje przystawić do niej dziecko.

Wszystko sprowadza się chyba do tego, że karmienie ok, ale lepiej dyskretnie, pod pieluszką lub koszulą, niż z cyckiem na wierzchu.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:48
0

Sill napisał(a):Nabla napisał(a):Krępuje mnie widok matki karmiącej. W końcu to obca kobieta (nawet jak bliska), która się przy mnie obnaża. Rozumiem potrzebę dziecka, nie powiem, że nie powinna karmić, ale mnie krępuje.

Nie dotykam brzucha ciężarnych, uciekam od karmiących. Ja się nie rozbieram przy obcych i wolałabym, żeby inni nie robili tego przy mnie. Opalania toples i rozbierania się do naga w szatniach basenowych też nie toleruję.

Ale skoro nie mam dziecka, to moje zdanie się nie liczy, nieprawdaż?
Nabla, cóż to za argument? ;) Poza tym, Ty ROZUMIESZ potrzebę. Kiedyś dyskutowałam z koleżanką, które bardzo nie lubi dizeci o tym, że jeśli dziecko jest głodne, to nie tak jak dorosły - może poczekać. Ona tego wybitnie nie chciała zrozumieć. Oczy mi stanęły w słupki, kiedy porównała publiczne karmienie do oddawania moczu w bramie przez meneli. :o I była święcie oburzona takim zachowaniem kobiet, no normalnie jakby wszystkie się sprzysięgły przeciwko niej. Dodam, że koleżanka pod trzydziestkę, świetnie wykształcona i inteligentna, tylko jak widać o obsłudze dzieci nie mająca najmniejszego pojęcia. No, ale trochę empatii by się przydało...
Żaden argument, tylko opinia. Nie obrzydza mnie to, nie porównuję do oddawania moczu. Jestem zahamowana pod wieloma względami, mam problemy z akceptacją nagości i takie mam zdanie - jak widzę, że ktoś się rozbiera, nawet w słusznym celu, to czuję się nieswojo.

Nie postuluję, żeby matki nie karmiły publicznie, bo nic mi do tego. Ale dobrze by było, jakby były świadome, że są ludzie, którzy myślą tak, jak ja. Nie dla każdego taki widok jest słodki, uroczy i rozczulający. Dla mnie po prostu jest bardzo intymny i nie chcę w tym uczestniczyć.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:46
0

Nabla napisał(a):Krępuje mnie widok matki karmiącej. W końcu to obca kobieta (nawet jak bliska), która się przy mnie obnaża. Rozumiem potrzebę dziecka, nie powiem, że nie powinna karmić, ale mnie krępuje.

Nie dotykam brzucha ciężarnych, uciekam od karmiących. Ja się nie rozbieram przy obcych i wolałabym, żeby inni nie robili tego przy mnie. Opalania toples i rozbierania się do naga w szatniach basenowych też nie toleruję.

Ale skoro nie mam dziecka, to moje zdanie się nie liczy, nieprawdaż?
Nabla, cóż to za argument? ;) Poza tym, Ty ROZUMIESZ potrzebę. Kiedyś dyskutowałam z koleżanką, które bardzo nie lubi dizeci o tym, że jeśli dziecko jest głodne, to nie tak jak dorosły - może poczekać. Ona tego wybitnie nie chciała zrozumieć. Oczy mi stanęły w słupki, kiedy porównała publiczne karmienie do oddawania moczu w bramie przez meneli. :o I była święcie oburzona takim zachowaniem kobiet, no normalnie jakby wszystkie się sprzysięgły przeciwko niej. Dodam, że koleżanka pod trzydziestkę, świetnie wykształcona i inteligentna, tylko jak widać o obsłudze dzieci nie mająca najmniejszego pojęcia. No, ale trochę empatii by się przydało...

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-10-12 o godz. 09:45
0

DobraC napisał(a):jesli chodzi o przechowywanie mleka to mi w szpitalu powiedzieli ze sciagniete w temp pokojowej - do 8 godzin, w lodowce - do 12
A w lodowce nie dłuzej?

Odpowiedz
DobraC 2013-10-12 o godz. 09:43
0

jesli chodzi o przechowywanie mleka to mi w szpitalu powiedzieli ze sciagniete w temp pokojowej - do 8 godzin, w lodowce - do 12

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:41
0

Krępuje mnie widok matki karmiącej. W końcu to obca kobieta (nawet jak bliska), która się przy mnie obnaża. Rozumiem potrzebę dziecka, nie powiem, że nie powinna karmić, ale mnie krępuje.

Nie dotykam brzucha ciężarnych, uciekam od karmiących. Ja się nie rozbieram przy obcych i wolałabym, żeby inni nie robili tego przy mnie. Opalania toples i rozbierania się do naga w szatniach basenowych też nie toleruję.

Ale skoro nie mam dziecka, to moje zdanie się nie liczy, nieprawdaż?

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-10-12 o godz. 09:40
0

Dzieki Dziewczyny!

Odpowiedz
algaj 2013-10-12 o godz. 09:39
0

panna_van_gogh napisał(a):algaj napisał(a):
w pierwszych dwoch miesiącach życia Kubula tez tak robiłam lol lol karmiłam, a potem błyskawiczne wyjście plus butla z odciągniętym mlekiem

No wlasnie, mialam zapytac - ile takie mleko wytrzyma?
bo ja o tej pory myslalam ze sciagniete to od rzu do lodowki
ja bralam do takiej torby termoizolacyjnej, ale zwykle nie czekało tam dłużej niż 2-3 godziny ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:37
0

panna_van_gogh napisał(a):algaj napisał(a):
w pierwszych dwoch miesiącach życia Kubula tez tak robiłam lol lol karmiłam, a potem błyskawiczne wyjście plus butla z odciągniętym mlekiem

No wlasnie, mialam zapytac - ile takie mleko wytrzyma?
bo ja o tej pory myslalam ze sciagniete to od rzu do lodowki
w szpitalu mi mówili że 12 godzin w temperaturze pokojowej niby można ale same zalecały krótszy czas 6 godzin;

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-10-12 o godz. 09:36
0

algaj napisał(a):
w pierwszych dwoch miesiącach życia Kubula tez tak robiłam lol lol karmiłam, a potem błyskawiczne wyjście plus butla z odciągniętym mlekiem

No wlasnie, mialam zapytac - ile takie mleko wytrzyma?
bo ja o tej pory myslalam ze sciagniete to od rzu do lodowki

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:34
0

Ja tez już nie mam żadnych oporów co do karmienia publicznie
karmię wszędzie gdzie tylko Maja zachce jeść :) park, restauracja Ch (choć u nas w CH są pokoje do karmienia i przewijania dzieci) ale rzadko z nich korzystałam.

początki aż do 5 mies były ciężkie bo używałam nakładek ( tylko przez nie Maja wogóle jadła) a teraz gdy sąjuż nam nie potrzebne to jest wielki luksus.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:33
0

zulam napisał(a):kelner powiedział, że mają ŁADNĄ I CZYSTĄ (!) toaletę gdzie mogę sobie pokarmić.
A on lanczyk też jada w toalecie ?

Odpowiedz
zulam 2013-10-12 o godz. 09:32
0

Ten jeden raz gdy mi zwrócono uwagę było to w kawiarni-skądinąd sympatyczny kelner powiedział, że mają ŁADNĄ I CZYSTĄ (!) toaletę gdzie mogę sobie pokarmić. Odpowiedziałam że kawę, którą zamówiłam poproszę mi podać do stolika, i moje dziecko będzie spożywać też w tym samym miejscu co ja.

A propos centrum handlowego "pokój" do karmienia w Galerii Mokotów był kiedyś w zimnie tak przepotwornie lodowaty, że nigdy więcej nie zawitałam do tego przybytku.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:31
0

Mi nigdy panie karmiące swoje pociechy w miejscu publicznym nie przeszkadzały. Jednak gdy maluchy się urodziły sama miałam poczatkowo opory aby karmić gdziekolwiek poza własnym domem. Już w ciązy byłam pewna że w miejscach publiczych karmić na pewno nie bedę bpo mni eto krępować będzie. No i tak też było przez jakieś pierwsze 2 miesiace. Maluchy karmiłam gdy już wszystko było gotowe do wyjścia. Odstawiałam od cyca, odbekiwałam, wrzucałam do wózka i jazda w pośpiechu bo wiadomo mam maksymalnie 3 godziny aby wrócić.
No i jakoś przeszło mi ;) Nie ma sensu latać jak w jakimś paranoicznym szale byle tylko zdążyć do domu zanim się młode obudzą na karmienie kolejne. Ostatnio bylismy z meżem w CH na zakupach i młoda się zbudziła głodna więc poszliśmy sobie do kawiarni, zajeliśmy stolik na końcu na uboczu ja siadłam tyłem do innnych stolików i spokojnie dyskretnie nakarmiłam małą a mąż w tym czasie zamówił extra pyszne ciacho i herbatę :D

Ps. Uwaga dotyczaca karmienia w toalecie jest jak dla mnie porażająca, no chyba ze ktoś kto proponuje niemowlęciu spożycie posiłku w toalecie sam również tam zjada swoje posiłki

Odpowiedz
algaj 2013-10-12 o godz. 09:29
0

DobraC napisał(a):
gdy wiem ze wychodzimy - staram sie nakarmic malego jak najpozniej i sciagnac pokarm. ale pewnie jakby sie rozdarl to bym karmila. z tym ze on na razie na spacerach to jeden z siedmiu braci spiacych (poki wozek w ruchu.)
w pierwszych dwoch miesiącach życia Kubula tez tak robiłam lol lol karmiłam, a potem błyskawiczne wyjście plus butla z odciągniętym mlekiem
a potem nagle wszelkie opory znikły, a lato rozbuchało się na dobre i karmię wszędzie - w sklepie, parku, aucie itd itd itd ;)

Odpowiedz
eschiva 2013-10-12 o godz. 09:28
0

Uważam karmienie w miejscach publicznych za najbardziej naturalną rzecz. Sama robiłam to właściwie prawie wszędzie - w autobusach, samolotach, kościołach, muzeach o parkach i osiedlowych ławkach nie wpominając. Ale uważam, że należy to robić w miarę możliwości dyskretnie, zresztą której z nas zależy na prezentacji biustu wszystkim przechodniom?

Zdarzają się jednak i takie przypadki. Mój kolega (zresztą ojciec trójki dzieci, nawykły do oglądania karmiących matek) opowiedział mi, że kiedyś będąc z córeczką w sklepie obuwniczym doznał niezłego szoku. Gdy podniósł oczy znad przymierzanych córce bucików pole widzenia zajął mu niezwykle pokaźny cyc, który karmiąca pani wyjęła w całości i dumnie prezentowała podczas karmienia.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-10-12 o godz. 09:28
0

Karmialam publicznie do tej pory raz - na wizycie kontrolnej u gina, bo dojazd zajal nam nieco dłuzej niz planowałam ;)
ale nie wiem czy to publiznie, bo był tylko gin i my lol

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:26
0

I ja również. A poza tym uważam, że taki widok mamy karmiącej dziecko jest wzruszający. I teraz tak jakoś żal troszkę, że ja już nie karmię..

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:24
0

Ja też jestem zdecydowaną zwolenniczką karmienia piersią nawet w miejscach publicznych,jesli zajdzie taka potrzeba :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:22
0

Ja tez karmię, gdzie chcę, i nie zamierzam chować się po kątach.
Nie świecę cyckami, bo i tak nie ma czym, ale nie krępuje mnie karmienie dziecka - gdziekolwiek. Ani patrzenie na karmiące mamy.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:21
0

na samym początku miałam opory przed publicznym karmieniem ale potrzeby dziecka były dla mnie najważniejsze i sie przemogłam.
a poza tym niech się wstydzi ten kto widzi... ;)

Odpowiedz
zulam 2013-10-12 o godz. 09:20
0

Moim zdaniem należy całą sprawę "karmienia dziecka w miejscu publicznym" sprowadzić wyłącznie do karmienia. Część dzieci je z piersi, i chyba nie należy je trzymać głodnych dopóki nie znajdą się w domowych pieleszach. Na wszelkie uwagi mam gotową odpowiedź-a zdażyło mi się raz jej użyć-jakbym karmiła tu butelką nie byłoby problemu, prawda? No niestety moje dziecko z butelki jeść nie chce. Wszelkie sugestie chowania się po krzakach, kibelkach, łazienkach, samochodach uważam za idiotyczne. Karmię dyskretnie, chowając dziecię pod pieluszką lub w chuście, siadam bokiem i nie w centrum wydarzeń, nie epatuję golizną na prawo i lewo (zresztą nie bardzo mam co pokazać ;)) Jako wielokrotna matka karmiłam w różnych miejscach-sklepie, poczcie, parku, u lekarza, w urzędzie, w zoo, na placu zabaw, w kawiarni, a nawet w kościele i na cmentarzu 8)
Jestem w stanie zrozumieć pragnienie zażenowanego "społeczeństwa" że starsze dziecko jeszcze karmione piersią, a już jedzące inne rzeczy, można jakoś dostosować do sytuacji starając się dać mu jakiś zamiennik, ale też niekoniecznie. Natomiast z maluchem wyłącznie na mleku to już nie, i nie mam zamiaru schodzić z karmieniem do podziemia

Odpowiedz
Majaa 2013-10-12 o godz. 09:19
0

Mnie sie zdarzyło karmic już w różnych dziwnych miejscach. Lene np. karmiłam w autobusie, Lilke na ulicy siedząc na jakimś murku. Najczęściej szukam miejsc ustronnych do karmienia, ale czasami się nie da. Ławek w Łodzi jak na lekarstwo.

Cycki w tej chwili, dla mnie nie są obiektem seksualnym tylko mleczarnią.

Odpowiedz
DobraC 2013-10-12 o godz. 09:17
0

ja na razie zaliczylam jedno karmienie na zewnatrz ale chyba sie nie liczy bo to bylo na polach mokotowskich, dosiadlam sie na laweczke do juz karmiacej dziewczyny 8) wiec bylo mi razniej ;)
gdy wiem ze wychodzimy - staram sie nakarmic malego jak najpozniej i sciagnac pokarm. ale pewnie jakby sie rozdarl to bym karmila. z tym ze on na razie na spacerach to jeden z siedmiu braci spiacych (poki wozek w ruchu.)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:17
0

Z Maksem mialam opory i tylko RAZ w ciagu 12 miesiecy nakarmilam go publicznie - po pierwszej wizycie w Damianie, jak maly mial 3 tygodnie i rozdarl sie straszliwie na korytarzu. Teraz z Olą się przelamalam, najwazniejsze jest dla mnie to, ze jest glodna - i karmię tam, gdzie jest taka potrzeba. Staram się jednak szukac zacisznych miejsc i karmic tak, zeby nie bylo nic widać. To w koncu nasza intymna chwila, moja i coreczki, a nie wszystkich ludzi naokolo - wiec nie widze potrzeby epatowania cycem:)

Odpowiedz
Fiba 2013-10-12 o godz. 09:16
0

Ja tez kiedyś po ulicy biegłam w rozpiętej koszuli - stanik na wierzchu
najlepsze, że szłam z mężem.. i potem się pytam JAK TY TEGO MOGłEś NIE ZAUWAZYć??

lol

co do karmienia piersią- jak dla mnie można wszędzie i zawsze.
a co sobie myślą inni- mam w nosie :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:15
0

Grzybowa napisał(a):Powiem tak: tylko krowa nie zmienia poglądów. I tak było też ze mną.
Otóż jak nie miałam dziecka to powiem szczerze, że krępowało mnie jak przy mnie karmiono czy też gdy widziałam karmiącą panią w miejscach tzw. publicznych.

Dokladnie tak ;) ja tez sie w czasach "przeddzieciowych" oburzalam jak mozna wywalac cycki w sklepie czy innym miejscu publicznym, po czym jak mi dziecko zawylo w takim wlasnie miejscu zapomnialam o moich wczesniejszych obiekcjach ;) Da sie zrobic tak zeby biustem nie razic tych, ktorym to przeszkadza. A jesli komus nie podoba sie widok matki karmiacej to jego problem...

Odpowiedz
Grzybowa 2013-10-12 o godz. 09:13
0

A historia Natalii jest faktycznie zabawna lol

Odpowiedz
Grzybowa 2013-10-12 o godz. 09:12
0

Powiem tak: tylko krowa nie zmienia poglądów. I tak było też ze mną.
Otóż jak nie miałam dziecka to powiem szczerze, że krępowało mnie jak przy mnie karmiono czy też gdy widziałam karmiącą panią w miejscach tzw. publicznych.
Teraz gdy już jestem mamą i karmię piersią to gdy jestem na spacerze z Hanią to cycek idzie w ruch gdy tylko tego Mała potrzebuje. I nie zwracam uwagi na to czy kogoś to krępuje czy też mu przeszkadza. Najważniejsze jest dla mnie w tej chwili moje dzieciątko i jego potrzeby.

Odpowiedz
Ol 2013-10-12 o godz. 09:10
0

Mila napisał(a):To jeszcze ja zabiore glos, wkurza mnie , ze kwestia karmienia piersia, czynnosci badz co badz naturalnej, wzbudza takie dywagacje w czasach gdy przy sprzedazy byle g...... pokazuje sie gole tylki , gole cyce i ogolnie golizne i to wszystko , co ma zwiazek z seksualnoscia.

A tak juz na koniec szkoda , ze w kraju katolickim z rozwinietym kultem Matki Boskiej jest miejsce na takie zniesmaczenie karmieniem piersia. Zgadzam się.

Odpowiedz
Ol 2013-10-12 o godz. 09:08
0

Doris* napisał(a):A ja widziałam panią karmiącą swoje maleństwo w IKEI w sektorze dywany...oczywiście nie było osoby, która nie zwróciła uwagi....

..byłam troszkę zaskoczona...pani spokojnie mogła wrócić do swojego pojazdu bądź pójść do toalety.....a jeżeli nie taki sposobów, to mogła przed wyjściem ściągnąć sobie pokarm do butelki i nakarmić dziecko butelką...jest teraz tyle rodzajów smoczków o kształtach brodawek...więc nie sądzę, aby dziecko później nie chciało ssać piersi matki po nakarmieniu go butelką... Nie zawsze można ściągnąć pokarm - bo np. tak bolą brodawki, że nie dajesz rady. Nie zawsze można pójść do swojego pojazdu, bo...takowego nie miałam, a również bywałam w sklepach typu "Ikea". Przez smoczek synek też nie chciał jeść. A karmienie w toalecie - to dopiero niesmaczne.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-10-12 o godz. 09:06
0

natalia25 napisał(a):
A tak na wesoło, ostatnio zdarzyło mi się coś śmiesznego. CZekałam na Roberta pod jego pracą i karmiłam małą w aucie.Potem posadziłam ją do tyłu do fotelika, a że mam cieme szyby z tyłu nie widać, że jeżdże z dzieckiem. Ruszyliśmy, na światłach stał obok mnie facet na motorze i się nieźle śmiał, w windzie zorientowałam się, że nie zapięłam koszuli :D :D :D i JAk śmieszne czy STRASZNE??????????
Ciekawe czy Natalia pamieta taka historie lol lol lol lol lol

Odpowiedz
becja 2013-10-12 o godz. 09:05
0

Jak dobrze, że tym razem odgrzewanie wątku ma tak sympatyczny finał! Ja też chcę! Dlaczego mieszkam tak daleko? :(

Odpowiedz
gruba żaba 2013-10-12 o godz. 09:04
0

Ja jestem dość elastyczna czasowo :) Czwartek może być. Chyba że coś mi w ostatniej chwili wypadnie. :)

Odpowiedz
Elain 2013-10-12 o godz. 09:02
0

I ja, i ja też chcę!!!!

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:02
0

natalia25 napisał(a):next week?ja jestem cały tydzień wolna,Gruba Żabo jak ty stoisz z czasem?zaproponujcie, ja się dostosuje
w przyszłym tygodniu, ja mogę tylko w czwartek :( - godziny lunchowe są najbardziej orajt - co Wy na to?

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 09:01
0

natalia25 napisał(a):Tp może jakieś małe spotkanie z maluchami tam zorganizujemy?W weekendy jest tam pełen sajgon, dlatego chodzimy tam na śniadania, ale w tygodniu jest super. Całe lato tam przesiedziałam :D
o tak... lato! ogródek mają fajniutki ;) ehh.. zamarzyłam się ;)

a co do spotkania, to bardzo chętnie! to co - kiedy? lol

Odpowiedz
gruba żaba 2013-10-12 o godz. 09:00
0

Przy oglądaniu ich stronki, w tle słychać muzyczkę z Wielkiego Błękitu. :D Chyba się tam pofatyguję... sentymentalna jestem. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:59
0

natalia25 napisał(a):
A tak na wesoło, ostatnio zdarzyło mi się coś śmiesznego. CZekałam na Roberta pod jego pracą i karmiłam małą w aucie.Potem posadziłam ją do tyłu do fotelika, a że mam cieme szyby z tyłu nie widać, że jeżdże z dzieckiem. Ruszyliśmy, na światłach stał obok mnie facet na motorze i się nieźle śmiał, w windzie zorientowałam się, że nie zapięłam koszuli :D :D :D i JAk śmieszne czy STRASZNE??????????


natalia25 napisał(a):(...) A tak w ogóle polecam wam włoską knajpkę Arsenał, gdzie wszystkie mamy karmią, a ostatnio kelnerka wzięła moją Anie i ponosiła po restauracji, żebym spokojnie mogła zjeść.
lol Byłam tam ostatnio z kumpelkami i trafiłyśmy na super kelnera, który zabawiał Olafa za każdym razem jak tylko się u nas pojawiał. Czy muszę dodać, że nie był zszokowany tym, że karmiłam ?;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:58
0

Moze i wy tego nie robicie, ale nie raz bylam swiadkiem jak w centrum handlowym, na srodku holu siedziala kobieta z calym swoim dobrodziejstwem na wierzchu. Bardzo mi przykro ale to wlasnie one powoduja, ze zdania sa takie a nie inne.

Musze tez przyznac, ze ostatnio bylam swiadkiem jak Karolya karmila Olafa i gdyby nie to, ze siedzialam tuz obok to chyba wogole bym nie wiedziala, ze go karmi - robila to tak dyskretnie.

Odpowiedz
Kerala 2013-10-12 o godz. 08:57
0

Na razie się nie ustosunkuję do ustosunkowujących się do mojego ostatniego postu ;) , ale już pisząc post zawahałam się nad kolegą Aureliuszem i potencjalnymi interpretacjami ;)
No nic, rozumienie miało się ograniczyć do karmienia, ale sama sie Wam podłożyłam, wiec nie będę specjalnie protestować.

Kerala
ps. Melba, mam Ci zalatwić członkostwo w ZBOWIDzie czy jak? Wiesz, ja też czytam Twoje posty, ba, co tam Twoje posty, ja czytam tez posty tych, których zdecydowanie nie powinnam czytać ze względu na moje ciśnienie.

Odpowiedz
Gatka 2013-10-12 o godz. 08:55
0

Melba napisał(a):Gatko, znasz to powiedzenie o słupie? No ja się czuję, jakbym ze słupami rozmawiała.
No to pogadal sobie slup ze slupem ;)
Ty jestes za dyskretnym karmieniem a my probujemy dowiesc ze wlasnie tak karmimy W zasadzie to w ogole nie powinnysmy sie odzywac bo po co chcemy dowiesc ze nie rozbieramy sie w miejscach publicznych od pasa w gore i nie sikamy mlekiem innym po talerzach Po co to komu Ja sie tylko ciesze, ze wiem, ze inne dziewczyny karmia publicznie bo razniej mi z ta swiadomoscia. I mysle ze niejednej jeszcze pomoge karmic publicznie wlasnie dlatego ze sama to robie.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:53
0

Melba napisał(a):Gatko, znasz to powiedzenie o słupie? No ja się czuję, jakbym ze słupami rozmawiała.

Może jeszcze raz :Hangman: napiszę: chodzi mi o karmienie dyskretne ( w restauracji - tak - ale na boku, dyskretnie a nie nad talerzem innych biesiadujących - uprzedzam pytania - bardzo często widuję takie świętokrowiaste mamuśki, które innym cycka pchają pod nos)

Podsumowuję: karmienie TAK! w miejscach publicznych - tak, ale DYSKRETNIE, SZANUJĄC INNYCH LUDZI!
Amen
Melba, ale to co napisałaś teraz brzmi zupełnie inaczej niż np:

Melba napisał(a):(...)wydaje mi się, że zapanowała teraz moda na epatowanie macierzyństwem, narzucanie się tym widokiem. Dla mnie jest to niesmaczne i naruszające granice intymności.
Melba napisał(a):Karmienie w kawiarni, restauracji - chyba by mnie zemdliło na taki widok. Ciekawe, czy taka cool nowoczesna mamusia nie pogniewałaby się, za pawika w jej kierunku po takiej akcji? Jak natura, to natura! Fizjologia górą!

To co zacytowałam, to Twoje słowa jeszcze "sprzed Idy" i moim zdaniem lekko niesprawiedliwe w stosunku do nas - mam karmiących. Ja karmię wszędzie - w knajpie, w kinie, na ławce w centrum handlowym (bo niektóre z tych "pokoików dla mam" cuchną gorzej niż zwykłe toalety). Tylko czasem nie wiem co powiedzieć, gdy podchodzi do mnie np. w parku jakaś młoda mama i mówi: "boże, jak dobrze, że karmisz, bo myślałam, że tylko ja mam odwagę" :o

Dodam, bo to chyba konieczne, że nie rozbieram się od pasa w górę - wystarczy DYSKRETNIE nakarmić dziecko. Do ekshibicjonistek nie należę, ale nie wstydzę się tego, że jestem matką karmiącą.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:53
0

A ja tak czytam i czytam i dochodzę do wniosku, że piszecie o tym samym, tylko trochę inaczej ;)

No bo czy ktoś się nie zgadza z ostatnim zdaniem Melby:
Melba napisał(a):Podsumowuję: karmienie TAK! w miejscach publicznych - tak, ale DYSKRETNIE, SZANUJĄC INNYCH LUDZI!

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:51
0

Melba napisał(a):vesna napisał(a):Kerala napisał(a):
Po trzecie- jak już Aureliusz pisał- rzeczy naturalne nie są wstydliwe


Chyba nie do końca. Rozumując w ten sposób, powinniśmy przestać się wstydzić np. wszystkich czynności związanych z wydalaniem
Ten onanista z pobliskiego parku to już wiem - Aureliusza się oczytał ;)
A jak lol
Ja wczoraj widziałam wielbiciela Aureliusza sikającego za kioskiem ruchu ;)

Odpowiedz
Gatka 2013-10-12 o godz. 08:50
0

Melba napisał(a):Gatko, rozumiem, że karmienie butelką to już nie karmienie? I że dzieci na butelce nie mają żołądków?

Czy ja mało wyrażnie pisałam od ponad roku, że chodzi mi o dyskretne karmienie? Bo mam wrażenie, jakbyście w kółko w moich słowach wyczytywały, że uważam, że W OGOLE nie powinno się karmić głodnego dziecka. :o
Melba, ale piszesz o cyckach na wierzchu, a to nie jest dyskretne karmienie. I nie wyobrazam sobie zebym miala nie nakarmic dziecka w restauracji. Zakladam ze zadna z forumowek nie karmi obcemu facetowi nad talerzem, nie dodaje obcej babie swojego mleka do zupy wiec dyskusja jest totalnie bez sensu.
A butelka tez karmie, wiec nie mowie ze to nie karmienie i ze dzieci na butelce nie maja zoladkow. Najlepiej jest nie dyskutowac tylko uszanowac. Ja nie mam pretensji do dziewczyn karmiacych tylko butelka od urodzenia o nic.
A czemu tak odczytujemy Twoje posty? Ot chociazby dlatego ze piszesz:
"Uszanujcie jednak innych i nie karmicie CHOCIAŻ w restauracji jak ludzie nieco mniej zaślepieni chcą w spokoju i ze smakiem zjeść posiłek. Wasze sutki są fantastyczne - dla Was, Waszych niemowląt i partnerów seksualnych. Nie każdy musi się nimi zachwycać."
Moze wczujesz sie troche tez w nasza sytuacje?

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:49
0

Dziecka jeszcze nie mam, więc karmić nie miałam okazji, ale jako "widz" wypowiedzieć się chyba mogę :)

:brawo: Melba

Jeżeli matka nie ma wyjścia i musi nakarmić, a w dodatku robi to dyskretnie (wiem, że karmi, ale nie widzę piersi) to nie bulwersuje mnie to.

Natomiast jeżeli "wywala się" piersi na wierzch to sorry, ale nie rozumiem takiego zachowania. Dlaczego na codzień nie chodzimy z jednym cyckiem na wierzchu, przecież to ten sam który karmi/karmił dziecko
Poza tym dlaczego w pewnym momencie życia traktujemy nasze piersi tak bardzo przedmiotowo - jadłodajna, bar itp. ? ;)

Jakiś czas temu byliśmy u znajomych, przyszła znajomej siostra z mężem i synkiem i zaczęła karmić, bardzo wyeksponowując pierś. Czuliśmy się wszyscy lekko zażenowani, bo nawet chwili się nie zastanowiła nad tym, a przecież były jeszcze 2 pokoje gdzie mogła to zrobić, ewentualnie lekko się odwrócić. Kompletnie nie rozumiem osób, które mają wybór, a "obnąszą" się z ociekającym sutkiem :roll:

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:48
0

Kerala napisał(a):
Po trzecie- jak już Aureliusz pisał- rzeczy naturalne nie są wstydliwe


Chyba nie do końca. Rozumując w ten sposób, powinniśmy przestać się wstydzić np. wszystkich czynności związanych z wydalaniem

Odpowiedz
Gatka 2013-10-12 o godz. 08:47
0

Kerala :brawo:
W zasadzie nie mam nic do dodania.
Mysle ze ten kto karmil przynajmniej kilka miesiecy piersia zrozumie matki robiace to publicznie. A jak kto nie rozumie to niech cierpi ;) Ja karmiac nie zastanawiam sie czy to bar czy restauracja - jak dziecko jest glodne to je :)

Odpowiedz
Magdalena_28 2013-10-12 o godz. 08:45
0

Jeszcze nie jestem mamą ... Widok mamy karmiącej piersią swoje dziecko - nie budzi we mnie niesmaku.
Wielokrotnie widziałam kobiety karmiące- czy to na ławeczce w parku czy w supermarkecie. Przecież można robić to w miarę dyskretnie bez konieczności wyciągania całej piersi ...

Trudno uspokić rozwrzeszczne niemowlę biegnąc z wózkiem do domu :o

Odpowiedz
Kerala 2013-10-12 o godz. 08:44
0

ja tam bluzgów pod Twoim adresem nie pisałam, ale to nie znaczy, że zgadzam się z Twoim zdaniem.
Nie wiem, czy masz do czynienia ze zboczeńcami, ale pierś matki karmiącej nie jest seksualna, podobnie jak seksualne nie jest krocze w momencie pełnego rozwarcia.
Zapomniałam też dodac, że namiętnie karmiłam swojego syna w knajpach, co wynikało z kilku rzeczy.
Po pierwsze uroiło mi się, że po urodzeniu dziecka nie oddałam swojego statusu człowieka i obywatela, a tylko dołozyłam doń status matki.

Po drugie gruby kark, który wymienia płyny ustrojowe ze swoją utlenioną lubą i robią to na oczach publiczności, zniesmacza mnie o wiele bardziej niż publiczne karmienie. A jednak rzadziej widzę publicznie karmiące matki niż obsliniające się pary. I dziwne, ale nie widać u nich poczucia obciachu czy choćby niestosowności.

Po trzecie- jak już Aureliusz pisał- rzeczy naturalne nie są wstydliwe

Po czwarte: to zabawne, że matki mogą nawet istnieć, byleby nie natrętnie. Mogą na przykład istnieć w swoich domach i w pokojach dla matek z dzieckiem. A potem ktoś wysmaży sążnisty artykuł o tym, że młode matki są usuwane z życia publicznego i do d..y z taką dyskryminacją. A my się pod tym podpiszemy, bo też nie chcemy być wykasowane z hipermarketu, kina i przestrzeni publicznej. Proponuje się nam więc dyskretne getta o nazwie np. multibaby kino, gdzie możemy NAWET nakarmić dziecko piersią. Ale już do Belvedere to nie bardzo możemy iść, bo a nuż ktoś puści pawia na widok karmiącej matki. Zakładam, że ten wrazliwiec okres niemowlęcy przezył na krewetkach z koniakiem i jego własna matka nigdy w życiu nie nakarmiła go "cieknącym cycem".

Po piąte: kuriozalne są dla mnie zachwyty nad kulturą młodych mamuś, które usuwają się do łazienki w swoim własnym domu, aby nakarmić niemowlę. Rozumiem, że goście składający wizytę młodym rodzicom nastawiają się co najmniej na estetykę Renoira, który- nawiasem mowiąc- tez epatował czasem golizną. Proponuję więc nie odwiedzać młodych matek dopóki nie wrócą do akceptowalnego poziomu człowieczeństwa.

Sek w tym, Melba, że moje sutki nie są fantastyczne. One tylko słuzyły do transportu pokarmu. Różnica mniej więcej taka, jak między ginekologiem, który okresowo bada Ci piersi, a ginekologiem, który te piersi zbada i rzuci uwodzicielsko "ale jest pani apetycznie opalona".
Wiesz, podmiot, przedmiot i te sprawy. A najbardziej zdrowy rozsądek.

Kerala

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:43
0

Wiecie co?? Dla mnie jest to chore jesli ktos mowi ze widok kobiety karmiacej piersia w miejscu publicznym jest niesmaczny itp... Przeciez gdy kobieta karmi piersia to i tak stara sie robic to dyskretnie - przeciez nie wywala calego cycka zeby ludzie mieli do poogládania... Ja sama karmie dziecko piersia i wcale do glowy mi nie przyslzo zeby chowac sie po parkach czy w zakatku kawiarni.. a moze taka Melba uwaza zeby wchodzic z dzieckiem do ubikacji i nakarmic glodnego maluszka zeby kogos karmieniem nie zrazic??? ..... bez przesady...

Odpowiedz
anulka28 2013-10-12 o godz. 08:42
0

gruba żaba napisał(a):hehe ja tak dyplomatycznie, a Kerala jak zwykle - jak coś napisze, to konkretnie w pięty idzie. lol Lubię tą kobietę! :) I zgadzam się z nią. ;)
Racja Żabo. Ja też już od dłuższego czasu jestem fanką Kerali ;)

Odpowiedz
gruba żaba 2013-10-12 o godz. 08:41
0

hehe ja tak dyplomatycznie, a Kerala jak zwykle - jak coś napisze, to konkretnie w pięty idzie. lol Lubię tą kobietę! :) I zgadzam się z nią. ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:40
0

w całej rozciągłości zgadzam się z przedmówczynią.
Kerala, wyciągnęłąm ten wątek jakiś czas temu, bo nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam :o potem nastąpiło parę stron opinii zdroworozsądkowych i widzę znowu bić pianę postanowiły moje ulubione strażniczki dziwacznie pojętej moralności. Rzeczywiście - dochodzę do wniosku, że przełomu kulturowego w tej jak nie było tak nie ma od razu przypomina mi się historia z innego wątku, jak to dwóm moherowym beretom przeszkadzały wózki w parku
tyle tylko, że to wcale śmieszne nie jest :|

Odpowiedz
Kerala 2013-10-12 o godz. 08:39
0

Kurczę, lekko się spięłam czytając niektóre wypowiedzi. Patrzcie, jakimi to dziwnymi drogami chodzi ludzkie wyobrażenie o estetyce: takie na przykład topless na Malibu jest bardzo w porzadku, ale już karmienie dziecka piersią w supermarkecie jest nie w porządku

Wiesz Agulka, ja to bym chciała doczekac takiego momentu, w którym Będziesz chciała nakarmić swojego małego alergika, a jakaś wyperfumowana, bezdzietna dusza rzuci Ci dobrą radę, abyś zainwestowała w bebiko.
Kiedyś najmowano mamki, coby swoich kształtnych biustów nie masakrować dzięki karmieniu, zaś samą ciążę ukrywano widząc w niej gorszące świadectwo kopulacji, której dobrze wychowani ludzie przecież nie uprawiają. Widzę, że nie dokonał się jakiś drastyczny krok kulturowy
W przypadku karmienia piersią jest jeden priorytet: nasze własne dziecko oraz jego głód. I naprawdę mam gdzieś to, czy komuś podobają się moje wypełnione pokarmem piersi, czy się nie podobają. Oraz to, jaką Ziuta posiada opinię na temat publicznego karmienia piersią.
Proponuję, aby Ziuta w ramach konsekwencji zabierała ze sobą wszędzie srebrne sztućce i porcelanowe nakrycia, bo komus może się nie spodobać, że wcina chamską bułkę z kefirem podczas przerwy na lunch.
Zdrowy człowiek wie, że pierś matki karmiącej ma funkcję aseksualną i całkowicie praktyczną: słuzy dostarczeniu pokarmu oseskowi. Ci, którzy dopatrują się w tym epatowania nagością, erotyzmem i Bóg wie, czym jeszcze powinni udac się do odpowiedniego specjalisty i przebadać się na okoliczność natrętnych skojarzeń.

Kerala

Odpowiedz
anulka28 2013-10-12 o godz. 08:38
0

! Agulka ! napisał(a):dla mnie okropnosc -karmienie dziecka w miejscach publicznych ba nawet nie wyobrazam sobie jakbym miala wyciagnac cyca przy znajomych czy rodzinie (maz to fakt oczywisty) , przeciez mozna to w jakis sposob zalatwic a przeciez jak sie wychodzi gdzies iw ie ze ebdzie pora karmienia to zawsze jest taki wynalazek jak butelka no i odciagacz pokarmu.....!!!
Agulka ja też sobie tego nie wyobrażałam i będąc w ciąży obiecywałam sobie, że jak na spacer to tylko z butelką i ze ściągniętym mlekiem lol Tak jak napisała Misia już niedługo jak dzidzia będzie po drugiej stronie brzucha zmieni się twój pogląd na karmienie piersią w miejscach publicznych (jeśli zdecydujesz sie karmić piersią) i przekonasz się, że takie rozwiązanie jest przy nadmiarze różnych zajęć i obowiązków prawie niewykonalne i niemożliwe technicznie;)
A poza tym tak jak pisze Żaba można karmić dyskretnie i bez ostentacji zarówno w miejscach publicznych jak i przy znajomych czy rodzinie.Zapwniam cię ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:37
0

! Agulka ! napisał(a):dla mnie okropnosc -karmienie dziecka w miejscach publicznych ba nawet nie wyobrazam sobie jakbym miala wyciagnac cyca przy znajomych czy rodzinie (maz to fakt oczywisty) , przeciez mozna to w jakis sposob zalatwic a przeciez jak sie wychodzi gdzies iw ie ze ebdzie pora karmienia to zawsze jest taki wynalazek jak butelka no i odciagacz pokarmu.....!!!
Myślę, że życie zweryfikuje Twój pogląd na karmienie gdziekolwiek i przy kimkolwiek... No sorry, jak wyjdziesz na spacer czy do supermarketu, to będziesz nosić w torbie odciągasz i w razie potrzeby wskoczysz w krzaki lub miedzy półki i odciągniesz poakrm, żęby za moment móc nakarmić dziecko na ławeczce ubrana po zęby ;)

Odpowiedz
gruba żaba 2013-10-12 o godz. 08:36
0

! Agulka ! napisał(a): (...) to zawsze jest taki wynalazek jak butelka no i odciagacz pokarmu.....!!!
No więc, kurcze, nie zawsze. lol
Moja Mała z butli toleruje jedynie koperek i to czasami. Kilka razy musiałam wyjść i zostawiłam odciągnięte mleko - prawie zawsze karmienie trwało godzinę i towarzyszył mu dziki ryk i wierzganie.

Karmię piersią w miejscach publicznych. Naprawdę, można to robić tak, że nie widać kawałka gołej skóry, dyskretnie i bez ostentacji! :) Szanuję inne osoby i szanuję to, że nie muszą przepadać za widokiem golizny. Dlatego takich widoków im nie zapewniam!! :) O wiele bardziej wkurzają mnie dziewczyny ze stringami wystającymi do łopatek, fałdki tłuszczyku a la okap nad sexy obcisłymi biodrówkami, albo tłuste kudły. ;)
Poza tym, nie po to mam podręczną mleczarnię z produkcją o idealnym składzie i temperaturze, żeby się plątać z butelkami, jeśli nie muszę.

Generalnie - wątpliwej ostentacji mówię nie, zdrowemu rozsądkowi - tak ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:35
0

kiedy jeszcze nie bylam w ciazy publiczne karmienie wydawało mi sie wyjątkowo niesmaczne. Kilka razy widzialam dziewczyny bez skrepowania karmiace w autobusie (to akurat nie bylo niemowle a dziecko ok 2 lat , miedzy polkami w markecie czy przy stoliku w centrum handlowym...
Dzis kiedy mam dziecko jestem juz niej zdecydowana w swych sądach...ostatnio karmilam dziecko kiedy zaczelo sie ostro tego domagac w przychodni.
Jednak nie obnazam sie publicznie a staram sie robic to dyskretnie.

Co do rodziny i jej udzialu w karmieniu...coz nie krepje sie meza czy mojej mamy musialam jednak nauczyc sie wyzbyc wstydu kiedy przy karmieniu uczestniczyla np tesciowa czy przyjaciolki (nie to zebym sie ich mocno wstydzila jednak nie jest to najbardziej estetyczny widok swiata - nabrzmiale piersi z widocznymi zylami )

Odpowiedz
! Agulka ! 2013-10-12 o godz. 08:33
0

dla mnie okropnosc -karmienie dziecka w miejscach publicznych ba nawet nie wyobrazam sobie jakbym miala wyciagnac cyca przy znajomych czy rodzinie (maz to fakt oczywisty) , przeciez mozna to w jakis sposob zalatwic a przeciez jak sie wychodzi gdzies iw ie ze ebdzie pora karmienia to zawsze jest taki wynalazek jak butelka no i odciagacz pokarmu.....!!!

Odpowiedz
Fiba 2013-10-12 o godz. 08:32
0

Nie jestem matką.
Jako osoba postronna staram się nie gapić na karmiące matki i ZUPEŁNIE mi one nie przeszkadzają.

Mam nadzieję, że kiedys też będe umiała się przełamać i karmić w miejscach publicznych bo a. chciałabbym karmić, b. nie chciałabym byc uwięziona ze względu na karmienie w domu do któregoś miesiąca życia dziecka.

:)

Odpowiedz
Gatka 2013-10-12 o godz. 08:31
0

Przed porodem myslalam, ze pierwszych kilka miesiecy przesiedze w domu wlasnie z powodu karmienia. Tak bylo przez pierwszy miesiac, a w polowie drugiego zjechala sie moja rodzinka blizsza i dalsza i mimo ze ukrywalam sie przed nimi np w drugim pokoju czy uciekalam na bok to i tak zawsze mnie znalezli i asystowali mi podczas karmienia lol Wtedy uwazalam to za straszne, jednak po ich wyjezdzie bez oporow karmie publicznie, choc sie do tego nie garne. Ale nie jest to dla mnie juz problem :D

Odpowiedz
e-milka 2013-10-12 o godz. 08:30
0

Przed ciaza, a nawet w jej trakcie myslalam o karmieniu piersia jak o czyms odrazajacym...jakos nie wyobrazalam sobie siebie karmiacej. jednak na sali porodowej niejako zostalam przymuszona do karmienia i w sumie pozniej juz mi sie to spodobalo. Ale przez caly czas karmienia nie potarafilam tak jak Wy dziewczyny nie krepowac sie i "wywalic cycka' publicznie..Ba, nawet przy rodzinie tego nie robie. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafie sie przelamac, chociaz teraz juz sadze, ze karmienie piersia jest czyms naturalnym i pieknym. Podziwiam mamy, ktore maja odwage na karminie publiczne, oczywiscie nie ostentacyjne ( bo to juz niesmaczne)...moze przy drugiej dzidzi sie przelamie kto wie? I moze druga dzidzia bedzie jadla normalnie z piersi bez krzyku, wiercenia sie i dlugich przerw?
Bo przez ta moja wstydliwosc przez 4 miesiace praktycznie caly czas siedzialam w domu, bo mala co chwila chciala jesc! ( nawet teraz, gdy juz prawie 6 miesiecy ma nie potrafi wytrzymac 5ciogodzinnej przerwy!!!)Czasami sie ruszalam z domku i wtedy karmilam w jakims ubocznym miejscu w samochodzie... Alez jak ja to przezywalam!
Zatem brawa dla odwaznych karmiacych, ale golizna nie epatujacych!!!

http://lilypie.com

Odpowiedz
olusia955 2013-10-12 o godz. 08:29
0

Dla mnie też karmienie jest czynnością zupełnie naturalną czy to w miejscach publicznych czy w zaciszu domowym i w ogóle mało mnie obchodzi w tym momencie czy sobie ktos coś pomyśli....
Jak ja jestem glodna czy mi sie chce pic to sobie to kupuje.
Maluszkowi też sie to należy :D

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:29
0

Aguitko - rozumiem twój punkt widzenia a dokładnie punkt zamieszkania... Od czasu jak czekamy na Matyldę - zdarza mi sie zwracac uwage na mamy karmiące po to, żeby sprawdzic - jak to zrobić w przyszłości w sposób dyskretny i nie narzucający sie nikomu.
Pamiętam, ze w Norwegii - jak zobaczyłam pokoje do karmienia :o , to chciałam miec takiej wielkości mieszkanie.... a wtedy jeszcze zupełnie nie myslałam o byciu mamą. I nikt nie zwracał uwagi na karmiace mamy - nawet gdyby nie korzystały z pokoi... taka kultura i taka opieka socjalna. Ja tylko zazdroszczę....

Odpowiedz
aguita 2013-10-12 o godz. 08:27
0

nigdy nie uwazalam, ze karmienie piersia jest czyms niesmacznym i odrazajacym. Co prawda w Polsce nie widzialam zadnej matki karmiacej publiczne, w Szwecji - mozna je spotkac bardzo czesto - w centrach handlowych, kawiarniach...nie zauwazylam, zeby kogos to oburzalo lub przyciagalo nadmierna uwage. Uwazam, jak niektore z dziewczyn, ktore sie tu wypowiedzialy, ze jest to jak najbardziej naturalne i zdrowe zachowanie. Nie potrafie zrozumiec, czemu niektorzy tak glosno oburzaja sie na widok karmiacej matki a nie razi ich widok pary wymiatajacej sobie jezykami nawzajem resztki jedzenia z gardla, np na przystanku autobusowym...

Odpowiedz
Nariss 2013-10-12 o godz. 08:26
0

jakos mnie ominelo karmienie w miejscach publicznych.. Kapciul urodzil sie zima, wiec wychodzilismy raz dziennie w porze poludniowego dlugiego spanka na jakies 2-3 godzinki i spal slodko , wiec sie nie domagal... ale w przychodni na szczepieniu zawsze go karmilam, wydawalo mi sie to naturalne ;) choc wiekszosc mam ubierala szybko placzace maluchy i uciekala do domow... nie mam oporow przed publicznym karmieniem piersia.. dla mnie to naturalne .. a dla innych.. coz... nie musza sie gapic, a ja sie nigdy nie obnazam.. to wspomnienia.. bo choc karmie nadal to juz tylko w domu... Kapciul ma 19 miesiecy i na spacerach sa wazniejsze sprawy niz jedzonko ;)

Odpowiedz
anulka28 2013-10-12 o godz. 08:24
0

Wcześniej miałam mieszane uczucia co do publicznego karmienia piersią, chociaż widok matek karmiących niespecjalnie mi przeszkadzał (chyba w ogóle ich nie zauważałam lol ).Teraz odkąd jestem mamą Alka, karmienie piersią w miejscach publicznych jest dla mnie czymś normalnym, naturalnym.Choć nie powiem łatwe nie jest, choćby ze względu na osoby, którym takie karmienie przeszkadza i które wybałuszają oczy na mnie i na moje dziecko
Dlatego w zupełności przyłączam sie do tego co napisałam UPTA :

(...)wiec traktujmy matki karmiace tez naturalnie; nie gapmy sie na cyce i nie zachwycajmy bobasami akurat w tym momencie!!

Wówczas nam, karmiącym matkom i przeciwnikom karmienia będzie dużo łatwiej ;)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:24
0

upta1 napisał(a):(...)wiec traktujmy matki karmiace tez naturalnie; nie gapmy sie na cyce i nie zachwycajmy bobasami akurat w tym momencie!!
:brawo:

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:22
0

i ja dorzuce swoje 5 groszy.

widok matki karmiacej mnie nie obrzydza pod warunkiem, ze nie robi tego ostentacyjnie obnarzajac sie do polowy... ( widzialam niedawno taki przypadek - kobita bluzke zdjela oraz stanik z jednej piersi - widocznie nie miala takiego do karmienia, a obsuniecie miseczki bylo poza jej mozliwosciami..)

jako matka karmiaca krepuje sie podawania cyca Pyzakowi publicznie. staram sie wyszukiwac miejsca najbardziej oddalone od ludu. a wstydze sie, bo dla duzej ilosci ludzi to nie lada atrakcja!! do dzis mi krew sie burzy gdy wspomne "mila" staruszke dywagujaca nade mna jak to dzieciatko ladnie ssie! echh...
jak naturalnie to naturalnie, wiec traktujmy matki karmiace tez naturalnie; nie gapmy sie na cyce i nie zachwycajmy bobasami akurat w tym momencie!!

Odpowiedz
Agnieszka Kruk 2013-10-12 o godz. 08:21
0

Dorcia22 napisał(a):Podpisuję sie pod tym co napisała Mila
Ja także :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:20
0

Podpisuję sie pod tym co napisała Mila
wkurza też mnie to, że niektóre piszecie, że dla was niesmaczne jest patrzenie się na dziecko karmione piersią w restauracji czy knajpce... a wy po tam przyszłyście? też chybą po to m.in. żeby się najeść albo napić więc nie rozumiem Waszego oburzenia i zniesmaczenia na widok kogoś innego jedzącego, a że to dziecko je,co to ma za znaczenie
mamy wolny kraj gdzie każdy może robić to co uważa za stosowne pod warunkiem, że nie łamie prawa i zachowuje powszechnie uznane zasady, a karmienie piersią jest czynnością jak najbardziej normalną
to mamusie, które latają ze swoim płaczącym z głodu dzieckiem poszukując odludnego miejsca doprowadzają mnie do szału a nie takie, które karmią

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:19
0

To jeszcze ja zabiore glos, wkurza mnie , ze kwestia karmienia piersia, czynnosci badz co badz naturalnej, wzbudza takie dywagacje w czasach gdy przy sprzedazy byle g...... pokazuje sie gole tylki , gole cyce i ogolnie golizne i to wszystko , co ma zwiazek z seksualnoscia.
Dajmy sie dzieciom spokojnie najesc , nawet jesli matka wystawia piersi w sposob dla nas obsceniczy , uwazam ze nie musimy sie patrzec , badzmy i my dyskretni.
Ja bardzo nie lubie karmic publicznie wlasnie przez to co sobie ludzie pomysla , ale chyba nie o to w tym chodzi , bo jak wiekszosc dziewczyn zauwazyla najwazniejsze jest dziecko.

A tak juz na koniec szkoda , ze w kraju katolickim z rozwinietym kultem Matki Boskiej jest miejsce na takie zniesmaczenie karmieniem piersia.

Odpowiedz
Maggie_rb 2013-10-12 o godz. 08:18
0

A propos Arkadii - faktycznie, ten pokoik to porażka. Ja zazwyczaj karmię na kanapie przed pokoikiem lol

Odpowiedz
Asiowa 2013-10-12 o godz. 08:17
0

Ostatnio przewijałam małego w Arkadii w pokoju dla mam- smierdziało i nie było miejsca aby usiąść - nie dziwie sie że ławeczki na galerii były oblepione karmiacymi mami.
Ja wybrałam bar - facet z pietra wyżej gapił mi sie na piersi - dla mnie jego zachowanie bylo niesmaczne a nie moje :D

I podobnie jak Lizka unikam karmienia publicznego, ale jak mus to mus - Jaś jest najwazniejszy :D

Odpowiedz
meren_re 2013-10-12 o godz. 08:16
0

Karolya napisał(a):A tak btw, dzisiaj w Ikei (chociaż to może nie najzręczniejszy przykład ;) ) przewijałam i karmiłam Małego w pokoiku dla Mam (ale z wyboru nie ze wstydu lol) Mogłam się wygodnie rozsiąść na fotelu, zamknąć od środka, a potem zmienić Małemu pieluchę. Naprawdę żałuję, że takie miejsca tak rzadko się zdarzają.
Niestety, ale rzadko, to mało powiedziane :(. U nas widziałam (chyba!!!) jedno takie miejsce. A i tego pewna nie jestem i przy najbliższej okazji sprawdzę!

Odpowiedz
Madd 2013-10-12 o godz. 08:14
0

Dopoki Weronika sie nie urodzila nie potrafilam sobie wogole wyobrazic jak mozna karmic piersia, bylo to dla mnie conajmniej dziwne i takie zawstydzajace co by nie powiedziec uwlaczajace.
Do pierwszego razu :)
Widok spokojnej i szczesliwej buzki, odplywajacej gdy tylko poczuje piers, mimo ze wczesniej zanosila sie od placzu, przekonal mnie co jest najwazniejsze - szczescie mojego Dziecka a nie odczucia przewrazliwionych gapiow. Karmilam juz w wielu miejscach, lacznie z autobusem i kosciolem i zawsze wybieralam dobro dziecka. BTW poza mna i Werka nikt nie widzial "opakowania jedzonka".

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 08:13
0

ja nie lubie karmic w terenienie, ale jak musze to karmie.. dla mnie przeszkoda sa te nieszczesne kapturki przez ktore karmie malego.. to dosyc duze utrudnienie aby nakarmic malego bardzo dyskretnie i ladnie tym bardziej ze moj maly to raczej z niejadkow - odrywa sie robi przerwy zdarza mu sie krzyczec...
jasne jak trzebabylo (Np w zakpanym) to karmilam i na kamieniu i wlesie, i na lawce i w KFC i na tarasie widokowym na gubalowce i w wielu innych miejscach..

uwazam ze kazdy ma prawo do wlaasnego zdanie nie mniej troche tolerancji niektorym by sie przydalo.

ale generalnie jak gdzies wychodze i wiem ze na dluzej to szykuje butle.. (sciagma mleko) nie lubie miec gapiow, bo wtedy sie stresuje (wlasnie przez osoby ktorym to przeszkadza, abo ktore zagladaja za dekolt) i maly sie wtedy bardzo denerwuje przy jedzeniu.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie