Quantcast
  • Karolcia_22 odsłony: 11271

    Mąż stał się nerwowy- co się dzieje?

    Otóż mam problem ze swoim partnerem ... Jesteśmy ze sobą 3 lata w marcu urodził się nam synek ...hmm wszystko było dobrze do czasu ... Ostatnio wciąż chodzi jak osa - odezwać się źle, dotknąć źle ... nie przytulamy się, nie kochamy .... po prostu zero czułości ...strasznie mnie to irytuje, próbuje z nim rozmawiać ale on mnie zbywa ...Pracuje wraca po pracy i do kompa,nie pamiętam kiedy ostatnio coś zrobił w domu albo kiedy przewinął małego ... może mój błąd że mu to wypomniałam ale szlag mnie trafia że przy kompie spędza 3-4 h a ze mną nie porozmawia 10min . Też nie jestem święta ale przynajmniej próbuje żeby jakoś się ułożyło ale sama głową muru nie przebije. Ostatnio tylko wciąż są kłótnie a jedynym wyjściem z sytuacji dla niego jest ..... wyjście z domu i trzaśnięcie drzwiamiNie wiem już sama czy to się da uratować czy coś z tego będzie, jestem zmęczona tą całą sytuacją . Mam cały dom na głowie i dwójkę szkrabów i nie jest mi lekko a on zamiast mnie wspierać to mówi mi "co ja cały dzień mogłam w domu robić, tylko się obijać"....To że nie pracuje nie oznacza że obijam się w domu - zawsze wszystko jest zrobione... Dziewczyny co ja jeszcze mogę zrobić żeby to uratować ??

    Odpowiedzi (30)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-06-29, 07:57:17
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
xena_music 2013-06-29 o godz. 07:57
0

rany, jak ja wam zazdroszcze, moj by nie wstał w nocy do dzieciaków,..bo zwyczajnie ni słyszy..
tzn słuch ma dobry tylko sen kamienny...
mozna trąbe podstawic pod ucho a on spi dalej.....
ale jesli tylko byl w domu kąpał dzieci(i czasem po dzis dzien to robi) chodzi na plac zabaw jesli jest oczywiscie w domu o logicznej porze...

Odpowiedz
camillee 2013-06-29 o godz. 07:54
0

tak :)
w ciagu dnia pracuje to kiedy moze sie zajc dzieckiem jak nie w nocy

Odpowiedz
dagulina 2013-06-29 o godz. 07:52
0

tak!!!!

Odpowiedz
sweety 2013-06-29 o godz. 07:50
0

aha, czyli ONI stawali do dziecka mimo tego, że rano szli do pracy, tak?

Odpowiedz
NUKA 2013-06-29 o godz. 07:46
0

dagulina napisał(a):Nie wazne ze on pracuje My rowniez pracujemy mimo tego ze siedzimy w domu
swieta racja

Odpowiedz
Reklama
dagulina 2013-06-29 o godz. 07:44
0

sweety dokladnie niech wstaje przewinie malenstwo i podlaczy pod cyca. U nas dokladnie tak bylo. Jak Oliwia dostawala juz butelke to juz wogole byl raj. Maz wstawal w nocy na karmienie. Albo zmienialismy sie jednej nocy on a raz ja.

A co do sprzatania to ja scieram kurze a on odkurza i jeszcze sprzata lazienke. I nawet czasami stanie przy desce do prasowania i poprasuje Oliwkowe ciuszki. Faceta sobie trzeba wychowac. Nie wazne ze on pracuje My rowniez pracujemy mimo tego ze siedzimy w domu.

Odpowiedz
camillee 2013-06-29 o godz. 07:40
0

sweety napisał(a):Zastanawiam sie natomiast nad nocami z dzidzią - chce karmic piersią, więc w co by tu zaangazowac tatusia? może w przewijanie...?
ja karmie piersia i na samym poczatku maz wstawal regularnie co 2 godzinki i przewijal mala a ja ja karmilam.
pozniej zmienilismy pieluszki i nie bylo potrzeby przebierac ja w nocy,
ale co powstawal to powstawal ;)
nawet chetnie to robil. ja sie z lozka nie ruszalam, bo karmilam na pol spiaco,
a on musial wstac po pieluszke, chusteczki i pozniej to wyrzucic ;)

Odpowiedz
NUKA 2013-06-29 o godz. 07:37
0

sweety napisał(a):a mysle, że po prostu trzeba czasem wziąc sie za tych chłopów. Jesli chodzi o jakies prace domowe - to mam metode: nie pytam czy cos tam zrobi, tylko tak stawiam sprawe - Wolisz odkurzac czy myc łazienke (np.) 9 on wtedy po prostu musi wybrać.
ja tez tak czesto robie :)

Odpowiedz
sweety 2013-06-29 o godz. 07:34
0

ja mysle, że po prostu trzeba czasem wziąc sie za tych chłopów. Jesli chodzi o jakies prace domowe - to mam metode: nie pytam czy cos tam zrobi, tylko tak stawiam sprawe - Wolisz odkurzac czy myc łazienke (np.) 9 on wtedy po prostu musi wybrać.

Tez uważam, że trzeba ICH od początku angazować w opieke nad dzieckiem, ale ja nie mam doświadczenia i pewnie wiele bede musiała sie jeszcze nauczyć ( o postepowaniu z ojcem dziecka )
Zastanawiam sie natomiast nad nocami z dzidzią - chce karmic piersią, więc w co by tu zaangazowac tatusia? może w przewijanie...?

Odpowiedz
miu miu 2013-06-29 o godz. 07:32
0

bez przesady,przecietny mezczyzna potrafi bez trudu obsluzyc komputer to pralki nie potrafi
my kobiety mozemy prowadzic samochod to dlaczego panowie nie moga nauczyc sie obslugi pralki???

jak jest rownouprawnienie to niech dziala w obie strony 8)

Odpowiedz
Reklama
sylwiawlbn 2013-06-29 o godz. 07:29
0

Ach te chlopy.Ja niewiem czasami jakimi kategoriami oni mysla...ze jak juz sie niepracuje to ze sie siedzi w domu caly dzien przed Tv a dziecko wogole biega w samopas Tym bardziej ze jak wraca z pracy to ma cieplutkie jedzonko,uprane ciuszki wesola dzidzie i porzadeczek...to slepym trzeba byc zeby nie widziec jak wiele obowiazkow w domu ma kobieta.......Nie powiem bo pracowalam,a wtedy on zajmowal sie.....ale tylko dzieckiem.Nie musial gotowac bo ja gotowalam dzien wczesniej albo jeszcze przed praca,nie wiem czy do tej pory wie jak sie wlacza nasza pralke ,wchodzilam do domu a tam burdel na kolkach,garow caly zlew,syf kila i mogila,palcem nie ruszyl zeby choc troche ogarnac,No wiec ja po pracy-hm.. a raczej po odpoczynku-wracalam znowu do pracy czyli do swojego domu.No a potem byl okres ze niepracowalam bo jemu trafila sie super oferta,wiec osiadlam z dzieckiem w domu i ...czytaj post od poczatku.A wiec to my jestesmy te co niby nic nierobimy .

Odpowiedz
dagulina 2013-06-29 o godz. 07:25
0

barbarosa napisał(a):faceta trzeba angazowac w obowiazki przy dziecku
nie krytykowac,nie pouczac,jak krzywo zapnie pampersa nic sie nie stanie
jak uwierzy w siebie potem jest bezcenna pomoca
wiem co mowie

kobiety czesto podswiadomie odsuwaja mezczyzne od obowiazkow przy dziecku bo uwazaja ze one lepiej wzsystko zrobia a to nieprawda
panowie swietnie sobie radza
no i potem maja dobry kontakt z dzieckiem
popieram w 200%. Maz juz w szpitalu przewijal mala i podłanczał pod cyca. W domu to samo. Jedynie bal sie kapac ale jak mala miala z 3 miesiace wreczylam mu Oliwie ze dzisiaj ty ja kapiesz i poradzil sobie. Maja swietny kontak od poczatku. Jedynie prosi mnie zeby uszykowac mu ubranka dla malej bo ja wiem lepiej jak ubrac i w co.

Odpowiedz
miu miu 2013-06-29 o godz. 07:22
0

faceta trzeba angazowac w obowiazki przy dziecku
nie krytykowac,nie pouczac,jak krzywo zapnie pampersa nic sie nie stanie
jak uwierzy w siebie potem jest bezcenna pomoca
wiem co mowie

kobiety czesto podswiadomie odsuwaja mezczyzne od obowiazkow przy dziecku bo uwazaja ze one lepiej wzsystko zrobia a to nieprawda
panowie swietnie sobie radza
no i potem maja dobry kontakt z dzieckiem

Odpowiedz
camillee 2013-06-29 o godz. 07:20
0

sweety napisał(a):Troche boje sie tez tego, że tak jak piszecie - pojawia sie dziecko, w sumie wszystko staje na głowie, a ON ucieka......do pracy, do kompa......
sweety, jak zobaczysz ze ucieka do kompa, a nie robi tam nic wazbego, to popros go o pomoc.
moze wtedy poczuje sie dowartowsciowany i potrzebny i bedzie chetnie pomagal zamiast uciekac ;)

Odpowiedz
sweety 2013-06-29 o godz. 07:18
0

ehhh baby, my to mamy z tymi chłopami.........................

z moim już nieco lepiej, choć praca ciagle ta sama, może ajk dziecko sie urodzi to sam stwierdzi, że czas poszukac czegoś lepszego.

Troche boje sie tez tego, że tak jak piszecie - pojawia sie dziecko, w sumie wszystko staje na głowie, a ON ucieka......do pracy, do kompa......

Odpowiedz
xena_music 2013-06-29 o godz. 07:16
0

poczytałam was i jakbym swojego widziała...
ale teraz odkąd zmienił prace mimo ze ma nienormowany czas pracy, czasem wychodzi o 6 wraca o 22 a czasem wychodzi o 9 i o 12 jest juz w domu....
zarabia mniej niz tam..ale...czesciej go dzieci widza
i powiem wam szczerze ze tez walczylam by ze mna rozmawial, ale on miał to w dupie i nie mial zamiaru..tłumaczyl sie ze nie umie, jak to?? a kiedys umial...
doprowadzil do tego ze pojawił sie jeszcze ktos..to byl kupel zimnej wody..i..zaczał sie na nowo starac, bo zrozumial ze jesli nie on to moze sie poczuc zagrozony, a ja mam dosc bycia tylko matka jego dzieci, jestem zoną, kobieta przede wszystkim!
nie popieram zdrady itp, ale chyba u nas to byl ostatni moment na opamietanie sie i dostrzezenie tej drugiej osoby......
a teraz?????
jest lepiej...
co prawda znowu swieci sie swiatełko z nopisem rutyna, ale jesli widzi ze jestem nie w sosie , bierze mnie za łapkę, w druga piffo lub drink, zamyka drzwi do kuchni i..rozmawia;)

Odpowiedz
czarnaaj 2013-06-29 o godz. 07:14
0

u mnie maz tez caly dzien w pracy ale co poradzic--ttrzeba czasem mu przypomniec ze w domu tez trzeba sie anpracowac i wszystko samo sie nie zrobi--dobitnie mu przypominam ze dziecko tez potrzebuje z nim kontaktu--i nie jest zle ale jak wito byl amly to ciagle batalie byly o wszystko a fakt z eja tez czepilwa jestem

Odpowiedz
Alka 2013-06-29 o godz. 07:10
0

Hej laski!Trochę czasu minęło odkąd ktoś tu ostatnio pisał,dlatego postanowiłam odświerzyć temat.Ciekawa jestem jak od tego czasu Wam się poukładało,mam oczywiście nadzieję,że lepiej.Ja muszę przyznać,że aż takich problemów z moim M nie mam ale przeczytanie Waszych postów kolejny raz uświadomiło mi na jakiego wspaniałego faceta natrafiłam i ze muszę to szanować.Myślę,że właśnie obustronny szacunek i zrozumienie jest podsawą zgodnego związku.Mój M też oczywiście ideałem nie jest,ale to raczej ja się nieraz zastanawiam jak on ze mną wytrzymuje.Nieraz się czepuiam bez powodu(jak sie póżniej okazuje)np.ostatnio pokłócilismy sie o wychodzenie z psem.Jego nie ma teraz chwilowo w domu od poniedz.do piatku więć chcąc nie chcąc ja muszę z psem wyjść te kilka razy dziennie,ostatni raz wychodzę ok.21.No a w weekendy on,spór był o to,że wychodzi z psem nieraz nawet o 1 w nocy..Ja jak się w nocy przebudzę a ich nie ma to się denerwuję,że coś się stało.Ostatnio łaził z pół godziny.No i zrobiłam awanturę.Potem sobie pomyślałam,że może niepotrzebnie,no bo jeśli spojrzeć na to z drugiej strony to mi to w sumie w niczym nie wadzi a może on potrzebuje właśnie takiej chwili spokoju,żeby pochodzić samemu.Może musi odpocząć odemnie lol no cuż ja łatwego charakteru nie mam,sama o tym wiem.Może głupi przykład dałam z tym psem,bo napewno macie poważniejsze problemy ale chodziło mi generalnie o to,że nieraz trzeba spróbować spojrzeć z jego punktu widzenia.Ale się rozpisałam,dobra,juz kończę i...lecę z psem lol

Odpowiedz
anipj 2013-06-29 o godz. 07:08
0

cześc dziewczyny widze ze z tymi facetami to nie tylko u mnie mój mąz też ciagle tylko w pracy no co prawda jeździ tirem ale dośc często jest w domu tylko nie naszym bo najwięcej czasu u rodziców spędza tłumacząc że ma tam bardzo ważne sprawy do załatwienia ale ja sie zastanawia jak długo jeszcze te ważne sprawy mogą trwać, tu żal mi dziecka bo wisi ciągle na telefonie wołając tata bo tęski sie szkrabowi za nim a jego widać to nie rusza tak więc trzymam za was i za siebie kciuki zeby to w końcu się jakoś poukładało i oby po naszej myśli

Odpowiedz
rybka1508 2013-06-28 o godz. 16:42
0

Karolcia_22, chyba jak przestaniesz robić dla niego cokolwiek to może doceni ile to znaczy się narobić w domu, ja podobne batalie przechodziłam, ale mój K ma stresa związanego z pracą, jego lekarstwo to wygadac sie przede mną, i gra. Może on ma jakieś problemy w pracy? Strasznie mi przykro, bądź silna dziewczyno. Spróbuj go uwieść, porozmawiać. Napewno będzie lepiej.

Odpowiedz
sweety 2013-06-28 o godz. 15:58
0

Karolcia_22, ale przynajmniej wiesz, że zarabia kase, a mój tam po prostu SPĘDZA CZAS

Odpowiedz
Karolcia_22 2013-06-28 o godz. 15:40
0

Echh dziewczynki żyć z facetami źle a bez nich jeszcze gorzej. Mój w jednej robocie 8 h i później dorabia w drugiej i siłą rzeczy w domq jest dopiero wieczorem i co ....i komp .... echhh .... ciężko z tym żyć a jeszcze z tym walczyć... :( nie wiem co dalej robić :(

Odpowiedz
Wuna 2013-06-28 o godz. 12:40
0

sweety napisał(a):aha, a co do tego 'miodu', tak tak, to by było super, ale ja nie mam zamiaru mu nadskakiwać tylko po to, żeby go 'trzymać' w domu. no właśnie, ja tez tak tej mojej koleżance powiedziałam ;)

Odpowiedz
sweety 2013-06-27 o godz. 14:05
0

Wuna, ehhh, niestetym chyba żadna z tych opcji nie odpowiada. Mój chłop na pewno nie jest pracoholikiem, nie chodzi też o starnka, bo juz pond pół roku sie nie staramy, dopiero mamy zacząć, poza tym podchodzimy juz do tego o wiele luźniej, więc to tez nie to. Czasem mam wrażenie, że on jest psychicznie uzależniony od tej pracy. dziwne, bo każdy wieczór mile pędzamy razem, b. rzadko sie kłócimy, prawie wcale, a jednak jemu z jakiegos powodu nie zalezy na tym, żeby szybko wracac do domu.

Nie wiem, mam już dość :(


aha, a co do tego 'miodu', tak tak, to by było super, ale ja nie mam zamiaru mu nadskakiwać tylko po to, żeby go 'trzymać' w domu.

Odpowiedz
Wuna 2013-06-27 o godz. 02:09
0

sweety, kochana, ja miałam podobnie ponad rok temu. Siedział w pracy od 6 do 19. To był koszmar, bo jak przychodził to o 20 szedł jeszcze na siłownie do nas do piwnicy. Najgorsze było to, że byłam po poronieniu i wtedy najbardziej go potrzebowałam i gdyby nie przyjaciółka i moja mama to depresja murowana. Ale w koncu tak się wkurzyłam, że wygarnęlam mu wszystko i postawiłam wszystko na jedną kartę,bo ciągle slyszałam: juz kończymy , jutro ostatni dzień tak długo, ble ble ble i tak parę miesięcy. Na szczęście wszystko wróciło do normy . Ale wiem, że mój ma duuuuuuuuże tendencje na pracoholika (pewnie po swojej mamie ;) ) wiec moze Twój tez zalicza sie do tej grupy ludzi? Ciężko to wyleczyć.
a moze to staranka tak na niego wpływają? Moj M czasem mi opowiada, że jego kumpel z pracy też nie może mieć dzieci, tzn starają się ale im nie wychodzi i chłop zaczął jeździć na wszelkie możliwe delegacje, bo psychicznie nie wyrabia.
A moze "zatrzymaj" go w domu mówiąc, że takie niebywanie w domu i zapracowywanie się źle wpływa na Wasze starania i je tylko przedłuża
Moja koleżanka mi zawsze mówiła, że chłopa w domu to tylko na miód zatrzymasz, ale wiem, że czasem szlag trafia i ciężko pokazać ten "miód". Mi w każdym bądź razie przychodziło to z wielkim trudem.
Nie wiem co jeszcze mogłabym poradzić
Ściskam Cie serdecznie

Odpowiedz
sweety 2013-06-26 o godz. 15:40
0

babeczki, powiedzcie mi, ile wasi siedzą w pracy? Bo mój siedzi tam od rana do wieczora.... i to nie jest jakas praca na zmiany, nie ma stałych godzin, ani nawet nie ma placone za nadgodziny, ale zawsze twierdzi, że mu cos wypadło, albo że miał jakąś robotę albo coś.... :| Mam juz tego serdecznie dość

nie sądze, żeby miał kogos na boku, nie popija z kumplami, sama nie wiem - Czy on tak uwielbia swoja pracę????????????????????????

Obecnie nie gadam z nim, bo dzis znowu to samo - wrócił po 11 godzinach Juz nawet nie chce mi się słuchac jego wyjaśnień, po prostu dopóki nie zmieni godziny swoich powrotów, to nie mamy o czym gadać, i tyle :(

aha, a w dodatku mamy sie starać o dzidzie, ale jak tu sie starać, skoro nie gadamy????? ehhhhhhhh

Odpowiedz
Radka 2013-06-15 o godz. 21:45
0

Karolcia tak mi przykro.Facet jak już zasiądzie przed kompem to nic go nie interesuje.
Mój rzadko zaglądał ale ostatnio go wciągnęło i nic poza kompem nie widział.
Wiem że mnie bardzo kocha i zagroziłam mu że jak nadal tak będzie to odejdę i...na razie poskutkowało.
Za to ja nocami siedzę jak wszyscy już śpią :D

Odpowiedz
Wuna 2013-06-10 o godz. 09:53
0

mój tak samo się tłumaczy, a potem w głupi sposób wszystko wychodzi na jaw i wtedy ja mampretensje, że mnie okłamał, a przecież co mam wtedy zrobić? Udać, ze kłamstwa nie było?? Ech...
Karolcia, małymi kroczkami może w koncu osiągnięmy coś

Odpowiedz
Karolcia_22 2013-06-10 o godz. 08:50
0

Echh no widzisz jakbym widziała swojego ... hmm nie raz przyłapałam go na kłamstwie i mówił mi wtedy że skłamał bo nie chciał żeby była kłótnia no ale takich zachowaniem jeszcze bardziej mnie wkurza....Chociaż dziś przyszedł z pracy i nawet się przytulaliśmy hmm może to już coś ... ale sama nie wiem przytłacza mnie to już :(

Odpowiedz
Wuna 2013-06-10 o godz. 07:55
0

karolcia, strasznie mi przykro, że spotkała Cię taka sytuacja.... bardzo podobna do mojej. Moj M czasem sie stara: przytula mnie, całuje itd, ale cały czas spędza przed kompem, i niestety nic nie robi w domu oprócz zakupów. I już nie raz zachował się jak Twój :Karolcia_22 napisał(a):zamiast mnie wspierać to mówi mi "co ja cały dzień mogłam w domu robić, tylko się obijać".... Strasznie przykre jest słyszeć coś takiego jak mieszkanie posprzątane, gary pomyte, obiad gotowy, dziecko czyste i najedzone.
moja koleżanka zawsze mi mowi, że faceta łapie sie na miód (zrobić kolacyjki, nie wypominać niczego itd.), ale to ciężko zrobić :(
U nas w grę wchodzą jeszcze małe klamstwa, ktore stają sie coraz częstsze. To są na prawdę głupoty i ja o tym wiem, ale boli mnie, że w sprawie takich głupot potrafi mnie okłamać :(
No tak, mialam Ci pomóc a sama rozpisałam się o sobie. Przepraszam.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie