Quantcast
  • Path_24 odsłony: 9263

    Kiedy rozstać się z partnerem?

    Prawde mówiąc, zastanawiam sie kiedy powinno nam cos dac do myślenia, że meżczyzna z którym jestesmy to nie najlepszy wybór..Niby powinnam wiedziec takie rzeczy, w końcu (niestety) mam za soba popsuty związek, małżeństwo, zostałam oszukana, przez człowieka którego kochałam ponad wszystko..od roku jestem w szczęsliwym związku, no i.. czuję, ze mamy jakiś kryzys, kiedys ciągle( nawet w pracy) wysyłalismy do siebie sms, telefony, mieliśmy ze sobą swietny kontakt... od momentu poronienia coś we mnie pękło.. mam wszystkiego dosyć, wypominam partnerowi fakt iż niechciał ciązy, mojego dziecka, zmieniłam do niego stosunek, jest inaczej.. nieche zeby legło to wszystko w gruzach..cała miłośc pielęgnowana od samegozarodka.., non stop jakies sprzeczki... dzisiaj to nawet zwykłego "dobranoc" niee było ...Brak mi pomysłu co zrobić, żeby uratowac ten zwiazek..

    Odpowiedzi (13)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-09-07, 11:50:15
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Path_24 2013-09-07 o godz. 11:50
0

Żaneta79, u nas jest juz dobrze, zresztą staramy się, porozmawialiśmy szczerze- POMOGŁO

Odpowiedz
Żaneta79 2013-09-07 o godz. 10:25
0

Witaj Path23 U mnie podobnie jak u Ciebie ostatnie tygodnie sprawiły,że w moim związku powiało chłodem...Ja cały czas ogromnie przeżywam stratę maluszka,a mój partner zająl się pracą i wciąż mówi,że histeryzuję...Myślę,że nie przeżył tego zbyt mocno,albo po prostu unika tematu.Ja rozmawiałabym tylko o badaniach,które mnie czekają,o wizycie u gina,a on jest tym najwyrażniej zmęczony,co doprowadza mnie do białej gorączki.Czasem myślę,że pomimo,że skończy on 30lat,to zupełnie nie dorósł do roli bycia ojcem,a przecież tak bardzo chcieliśmy mieć dziecko.
Mam nadzieję,że wszystko jakoś się między nami ułoży,ja postaram się okazać więcej ciepła,miłości,zobaczymy jak będzie.Path,głowa do góry,musimy być silne i wytwałe.

Odpowiedz
Path_24 2013-09-07 o godz. 07:03
0

musi kurna:) ja czuję wielkie lowju:) do mojego skarba:) i wierzę, że damy radę:) zreszto jest lepiej:)

Odpowiedz
*elvira* 2013-09-06 o godz. 15:34
0

My też ostatnio mieliśmy kryzys...
Nawet zastanawiałam się nad rozwodem...ale już wszystko wróciło do normy...
Mam nadzieje,że u Was to też chwilowe i ,że "zaraz" będzie wsio charaszo

Odpowiedz
Path_24 2013-09-06 o godz. 15:26
0

elvira22 napisał(a):trzymaj się cieplutko... :*

Odpowiedz
Reklama
*elvira* 2013-09-06 o godz. 07:40
0

Path_23 napisał(a):mówią, że czas leczy rany..i tak jest...wiem po sobie...
trzymaj się cieplutko...

Odpowiedz
Path_24 2013-09-06 o godz. 06:41
0

elvira22, dziękuję, nie wiem czy problem rozwiązany, chyba nie umiem tego określić, fakt w naszym życiu dużo się wydarzyło, najpierw w maju śmierć mojego 5 dniowego chrzesniaczka, na domiar złego pochowanego w dzień matki :| , potem strata naszego malucha :( ... mówią, że czas leczy rany..

Odpowiedz
*elvira* 2013-09-05 o godz. 18:08
0

Path_23, może już rozwiązałaś swój problem...ale pozwolę sobie napisać jeszcze moje zdanie...Jest ono wprawdzie takie jak zdanie bombelek, no ale...uważam,że to za wcześnie na myśli dotyczące rozstania...oboje ostatnio dużo przeszliście...straciliście dzidziusia :( każde z Was cierpi na swój sposób...musicie dać sobie trochę czasu...może z czasem jak przejdzie Wam troszku ból po stracie Aniołka wszystko wróci do normy...Mam taką wielką cichą nadzieję,że tak będzie Trzymam mocno kciukaski żeby wszystko było ok

Odpowiedz
matitka 2013-08-28 o godz. 18:21
0

a moze mimo tego, ze on nie chcial cazy to tak samo cierpi.
Nie rozmawialiscie o tym co sie stalo??

Odpowiedz
Path_24 2013-08-27 o godz. 07:34
0

dziękuję :)

Odpowiedz
Reklama
bombelek 2013-08-27 o godz. 03:03
0

Path_23, nie ma za co. to tylko moje skromne zdanie. zobaczysz, za jakis czas zmienisz punkt patrzenia na ta sprawe, i bedziesz myslala troche inaczej. daj temu co smutne odejsc. wszystko ma swoj czas. a jesli jednak nie zmienisz myslenia, i nadal bedziesz myslec o rozstaniu, to moze warto i tego sprobowac (rozstania). pamietaj, ze jesli cos kochasz, pozwol temu odejsc. jesli jest twoje, wroci do ciebie, a jesli nie, nigdy twoje nie bylo....

tak przynajmniej mowia.
powodzenia

Odpowiedz
Path_24 2013-08-26 o godz. 07:25
0

bombelek, dziękuję :* dużo pomogło to co napisałaś :*
Czasami dobrze, poznać zdanie osoby stojącej zupełnie z boku :*

Odpowiedz
bombelek 2013-08-26 o godz. 00:14
0

Path_23, moze jeszcze za wczesnie, zeby bylo normalnie....niedawno spotkalo cie cos bardzo przykrego i napewno jeszcze ciagle o tym myslisz. sama "mowisz" ze peklo w tobie cos po poronieniu....moze musisz dac sobie czas......

kochasz go?bo jesli tak, i nie wyobrazasz sobie bez niego zycia, tesknisz za nim kiedy go nie ma, to mysle ze warto przeczekac. kazdy ma u siebie czasami taki ryzys. czasami mowimy o naszym ukochanym z ta iskra w oczach, czasem zastanawiamy sie, cy wszystko z nami ok,bo jest jakos tak.....tez tak czasami mam.nic na sile, pozwol niech zycie idzie swoim torem, skup sie na sobie i coreczce, na tym co kochasz. wroc do sprawy za kilka dni, i zobaczysz czy cos sie zmenilo...

pamietaj jednak, ze jesli jestes z nim tylko dlatego, ze szkoda ci tego zwiazku bo on juz iles tam trwa, bo juz sie znacie, bo przyzwyczailiscie sie do siebie, to to runie samo predzej czy pozniej. wiec jesli myslisz ze jednak jest miedzy wami tylko to, to chyba nie ma sensu dreczyc sie. rozstaniecie sie, poboli, jasne.ale zapomnisz za jakis czas i napewno jeszcze bedziesz bardzo szczesliwa.
wiec chyba sama musisz przemyslec, czy to, co jest miedzy wami to milosc, czy hmmm...przeyzwyzajenie.
ale ja mysle (z tego ile cie znam z forum lol ) ze moze warto jeszcze przeczekac...moz to chwilowy kryzys ktory zdarza sie w kazdym zwiazku. chyba ze naprawde czujesz, z lepiej byloby, gdybyscie sie rozstali. wiesz, zawsze mozna do siebie wrocic, jak sie poczuje (i ty, i on)ze rozstanie to jednak byl blad. czasami takie cos, to nawet dobrze robi.

co do tego, ze pamietasz mu, iz nie chcial ciazy, to wiem jak ciezko jest komus bliskiemu cos takiego zapomniec.ja np mam taki charakter, ze potrafie wypomniec po kilku latach co mi lezy. twoja sytuacje jest inna, i wiedz, ze jesli to dziecko ktore stracilas urodzilo by sie, on napewno by je pokochal. jeszcze nie bylo takiego przypadku, zeby rodzic nie kochal wlasnego dziecka kiedy zobaczy je narodzonym, ale bylo mnustwo przypadkow, kiedy rodzic nie cieszyl sie na wiesc, ze bdzie mial dziecko.tak szczeze mowiac, chyba wekszosc dziewczyn i ich partnerow nie skakala z radosci na wiesc o ciazy, jesli nie byla zaplanowana. ale potem wszystko sie zmienia. wiesz to sama po sobie. on tez kochato dziecko.jemu tez na swoj sposob jest ciezko. faceci sa inni.moze (prawdopodobnie)0wlasnie to przezycie jakos chwilowo was podzielilo.
wiem, niewiele pomoglo o czym napisalam. strasznie ciecko jest komus doradzoc w takiej sytuacji. musisz sama zadac sobie pytanie, czy ty go kochasz a on ciebie. jesli tak to napewno warto walczyc. jesli nie bedziesz pewna uczuc, poczekaj co los przyniesie, ale jesli w takiej sytuacji mialoby dojsc do rozstania, to wiedz, ze tak trzeba bylo, po to, by za jakis czas znowu moc cieszyc sie szczesciem.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie