Quantcast
  • Gość odsłony: 8079

    Jakim sposobem wychowujesz swoje dziecko?

    Witam jak w temacie, jestem zainteresowana jakimi sposobami wychowujecie swoje pociechy..Czy stosujecie system nagrody - kary?czy wychowujecie bezstresowoitd.Czy wg ciebie dana metoda jest skuteczna?Pozdrawiams serdecznie.

    Odpowiedzi (60)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-21, 03:58:04
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
sensikue 2013-10-21 o godz. 03:58
0

ja tez uwielbiam malego nosic i tulic ale niestety on jest klocek i nie mam sily go dlugo nosic gora 5 min czasem jak maly juz spi to mam wyrzuty sumienia ze kladlam go na macie do lezaczka itd a moglam go caly czas tulic , moj zasypia sam w lozeczku ewentulanie jak sie go glaska bo zasnac nie moze ale czasem jak jest niespokojny to biore go na rece przytulam do siebie i to cudowne jak sie uspokoja raczka mnie po policzku dotyka zasypia wpatrzony we mnie wtedy sobie mysle ze moglabym go tak codziennie usypiac ale jak musze tak pod rzad go 3 razy po 15 min nosic i lulac a plecy mi wysiadaja to sie ciesze ze nie musze tak codziennie a pozniej mi szkoda ze go nie lulam i tak zle i tak nie dobrze , miotam sie czasem strasznie wydaje mi sie ze za malo go nosze tule itd

Odpowiedz
Monika_N 2013-10-21 o godz. 03:54
0

barbarosa napisał(a): półroczny bobas nie wymusza niczego wrzaskiem
niemowle po prostu potrzebuje matki
Też tak uważam. Dlatego ja, wbrew niektórym radom, nosiłam i przytulałam, nosiłam i przytulałam i tak w kółko. To był zresztą dla mnie najpiękniejszy czas, bo nie ma dla mnie nic wspanialszego niż moje dziecko wtulone we mnie.
Zresztą teraz nawet jak się czyta w gazetach i poradnikach to mówią, że taki maluch nie wymusza i że warto przytulać jak najczęściej.

Odpowiedz
miu miu 2013-10-21 o godz. 03:51
0

rybka1508, półroczny bobas nie wymusza niczego wrzaskiem
uwierz
to jest jeszcze bardzo malutkie dziecko które po prostu potrzebuje bliskosci
widze ze poczułaś sie urażona moją wypowiedzią...no sorry...ale nikt mi nie wmówi ze 3-6 miesieczne niemowle cokolwiek wymusza,to bzdura

wymusza krzykiem moja 3 letnia córka
takie duze dziecko świadomie manipuluje uczuciami rodziców
niemowle po prostu potrzebuje matki

Odpowiedz
marta27 2013-10-21 o godz. 03:48
0

ja tez teraz zaluje, ze dalam sie oglupic tekstom typu: nie nos dziecka bo sie przyzwyczai... bardzo lubilam, kiedy lezalam oparta w fotelu a Majuto spala na moich piersiach... z perspektywy czasu widze, ze trzeba bylo nosic az jej sie znudzi lol
druga rzecz to porozumienie miedzy rodzicami. juz sie nauczylam, ze tata robi rzeczy po swojemu i nie powinnam go pouczac czy poprawiac. to, ze kapie inaczej, inaczej usypia, spiewa inne piosenki i robi inne rzeczy wcale nie znaczy, ze robi gorzej ode mnie. i moj sposob rozwiazywania problemow czy moj sposob karmienia wcale nie musi byc lepszy... i to, ze na niektore sprawy mamy inny poglad - to tez jest ok

Odpowiedz
rybka1508 2013-10-21 o godz. 03:45
0

Ja nie powiedziałam, że nie noszę mojego dziecka, ale napewno nie wtedy kiedy ona wymusza to na mnie krzykiem i płaczem, jest noszona bardzo często, bo ja lubie jej wszystko sama pokazywać, np włącznik światła, albo książki na półce. Staram się być konsekwentna, ale nie jestem idealna i wcale tak ie twierdze. Między rodzicami natomiast powinna być zgoda i powinni wszystkie zamiary i decyzje ze sobą przedyskutować, czasem pójść na kompromis. Szanuje to co robi mój mąż, i jak bawi się z dzieckiem, co do niej mówi, nie zabraniam mu tego, nawet jeśli robienie samolota wydaje nam się straszne i niebezpieczne, ale widze uśmiech na twarzy córeczki i wiem, że ona z tego nie zrezygnuje, ufam mu i wiem, że nie zrobi małej krzywdy, bo nie przeżył by tego.. A jeśli chodzi o książke to dziękuje, jeśli ją polecasz to być może skorzystam.

Odpowiedz
Reklama
miu miu 2013-10-21 o godz. 03:43
0

polecam wszystkim ksiazke "Wychowanie bez porażek" Thomasa Gordona
jestem w trakcie czytania
jest tam miedzy innymi o tym ze rodzice zawsze byli i będa niekonsekwentni,o tym ze ojciec i matka mają prawo miec inne poglady na wychowanie,o tym jak słuchać dzieci oraz o tym ze rodzice to tylko ludzie a nie bogowie i maja prawo do błędów
obala niektóre utarte poglady
warto przeczytać

a co do noszenia dzieci na rękach to z perspektywy czasu uwazam ze trzeba nosić małe dzieci,nosić,przytulać i rozpieszczać ile sie da
szesciomiesiecznym bobasem jest sie tylko raz
jakbym mogła cofnąć czas to bym duzo czesciej nosiła moją córke
i bardziej kierowała sie instynktem niz radami w stylu "nie noś bo sie przyzwyczai..."

ostatnio byłam w parku swiadkiem takiej rozmowy
młoda mama chodziła z niemowlaczkiem na ramieniu,cały czas trzymała to dziecko przy sobie i jedna starsza pani mówi do niej "ojoj...bedzie pani nosić to sie przyzwyczai i potem problem będzie..." a młoda mama na to "a kogo mam kochać i pieścić jak nie moje dziecko"
świete słowa :D

Odpowiedz
rybka1508 2013-10-21 o godz. 03:41
0

Kocham swoje dziecko najbardziej na świecie, i wydaje mi się, że najważniejsza jest konsekwencja w podejmowaniu decyzji, a to trzeba zacząć stosować od początku. Niunia nigdy nie była brana na ręce kiedy wymuszała to krzykiem,(no chyba, że przez babcie, to jest zagłąda dla wszystkich naszych osiągnięć) także wie, że w ten sposób niczego nie osiągnie, tak samo jak zasypia stosuje metodę 3,5,7.Najtrudniej mi dogadać się z M bo on neguje moje decyzje wychowawcze i przeszłam z nim ostatnio poważną rozmowę, teraz przychodzi i pyta mnie co ma zrobić.

Odpowiedz
agapoc 2013-10-21 o godz. 03:38
0

Słowa nauczają, przykłady pociągają lol Zasada stara jak świat

Odpowiedz
miu miu 2013-10-20 o godz. 12:20
0

agapoc napisał(a):To był człowiek, który wiele wymagał od innych ale jeszcze więcej wymagał od siebie, i my to widzieliśmy
to wielka sztuka umieć dać przykłąd własnym zachowaniem
co z tego ze rodzic mówi "mie przeklinaj" a za chwile mówi "ku....mać"
skoro wymagamy od dzieci,sami tez sie tego trzymajmy
inaczej nie bedziemy wiarygodni

a co do klapsów to trwam przy tym ze nie nalezy ich stosować
to jest moja idea na dziś :D
jak bedzie pózniej to nie wiem,moze zycie zweryfikuje moje poglądy
zobaczymy

Odpowiedz
marta27 2013-10-19 o godz. 23:46
0

ja Majce dalam w zyciu 3 klapy w dupsko - za ciaganie kota za ogon. teraz wystarczy, ze pogroze palcem i "obiecam" klapsa od razu lapie sie za tylek, zwiewa i caluje co popadnie lol mysle, ze nie da sie uciec od kar cielesnych - nie zeby od razu paskiem czy kablem od zelazka, ale i lekki klaps moze byc kara :D

Odpowiedz
Reklama
agapoc 2013-10-19 o godz. 03:44
0

Tak poczytałam Waszą dyskusje i dochodzę do wniosku, że tak naprawdę, każda matka chce dobrze wychować dziecko.
Dla mnie wychowanie bezstresowe to wyhodowanie dziecka, bo wychowywnie to pokazywanie granic, uczenie, co jest dobre a co złe.
Dla mnie przykładem prawdziwego wychowawcy był mój Dziadziu, bardzo surowy, ale tez bardzo konsekwentny, wierzcie mi, on często brał za kij, ale jakoś nikomu krzywdy nie zrobił, co nie znaczy, ze ja zamierzam Karolinke tłuc
To był człowiek, który wiele wymagał od innych ale jeszcze więcej wymagał od siebie, i my to widzieliśmy lol
Karolinka to zywe srebro, jak poraz kolejny robi złosliwie coś to dostaje po łapce i jakos nie mam z tego powodu kaca moralnego
Trzeba dzieci wychowywać, czyli uczyć życia, bo potem sa tragedie, tez pracuje w szkole to wiem co piszę, dzieciaki sa nieprzystosowane do zycia przypadki samobójstw są bardzo częste, no a przynajmniej próby, ale taki czlowiek, później chyba ma trudności z życiem społecznym
Wierzcie mi, jak przychodzą rodzice i usprawiedliwiają wagary albo inne "wybryki" swoich dorosłych pociech, to ręce opadają
Tak myslę, że nie powinnyśmy mieć wyrzutów, jeśli zdarzy się drastyczniej skarcic dziecko/ nie mówię o biciu czy katowaniu/, my mamy je wychować a nie wyhodowac, i za jakis czas gdy nasze dzieci dorosna, będę nam wdzięczne za to, że pokazaliśmy im jak zyć w świecie, gdzie wcale nie jest łatwo funkcjonować

Odpowiedz
akol 2013-10-18 o godz. 15:00
0

.:marta:. napisał(a):iskierka napisał(a):Mozna sobie robic piekne zalozenia. To teoria
Dokładnie .

Najważniejsze to dać dziecku dużo ciepła i miłości , ale jednocześnie nie dać sobie wejść na głowę :) .Żeby się role nie zamieniły, czyli nie rodzice wychowują dziecko tylko dziecko rodziców.
Myślę ,że w przypadku malutkich dzieci to wystarczy. Też nie stosuję matody nagród i kar, ale jeśli czegoś dziecku nie wolno, mówię bardzo stanowczo,, nie", czasem musze powtórzyć, zrobić groźną minę,. A co dalej będzie , zobaczymy jak podrośnie. Aha. Zdarza się oczywiście, że mój maluch ,,sprawdza, czy nie zmieniłam zdania i czy może już mu wolno, " ale jestem konsekwentna, no bo przeciez nie dam mu czegoś czym móglby sobie zrobić krzywdę itd

Odpowiedz
martusia229 2013-09-10 o godz. 13:13
0

No powiedzmy ze cos takiego ale nie tylko dla rodzica ale troche i tez dziecku

Odpowiedz
marta27 2013-09-10 o godz. 12:42
0

ja chyba wiem, gdzie lezy istota nieporozumienia :D

my rozumiemy wychowanie bezstresowe jako brak ograniczen dla dziecka, zeby dziecka nie stresowac
martusia rozumie to jako brak stresu dla rodzica lol

to tak dla rozladowania emocji lol

Odpowiedz
martusia229 2013-09-10 o godz. 11:37
0

dokladnie. barbarosa ma racje. Mnie nie chodzi o to zeby obojetnie patrzec na zachowanie dziecka. Ja troche inaczej rozumiem wychowanie bezstresowe niz inne panie. Caly czas o tym pisze ale nikt mnie chyba nie rozumie. Mnie chodzi tylko o to zeby nie bic dziecka i nie krzyczec w maire mozliwosci tylko tlumaczyc spokojnie co robi zle. Ja tak rozumiem wychowanie bezstresowe. :) z waszych postow zrozumialam ze czasem sie tak nie da ale ja nadal twierdze przy swoim ze bede dazyc do tego

Odpowiedz
miu miu 2013-09-10 o godz. 11:32
0

Hala napisał(a):Przeczytaj jeszcze raz posty barbarossy, bo to bardzo mądra kobieta
:o dziekuje Hala
zebym jeszcze sobie tak umiała radzić jak innym...

a co do Martusi,to myśle ze naprawde sie nie zrozumiałyśmy,bo Martusia napisała ze chce wychowywac dziecko bezstresowo
zalezy co rozumiemy przez to słowo
Martusia napisała ze nie chce bić i krzyczeć,ok
dla mnie wychowanie bezstresowe to po pierwsze nie stawianie zadnych granic i totalna ignorancja(dziecko robi co chce a rodzic nie reaguje)
a Martusi chodziło chyba o coś innego
dlatego jest nieporozumienie
fakt faktem ze załozenia i plany sa zawsze piękne,idealizujemy macierzyństwo
wystarczy popatrzeć na czasopisma o dzieciach,uśmiechniete mamusie,złote rady na wszystko...
chciałybym nie popełniać błędów ale nie da sie

Odpowiedz
Hala 2013-09-10 o godz. 09:51
0

martusia229, my nie mamy zadnych teorii!!! Przecież żadna z nas nie zakłąda, ze będzie krzyczeć na dziecko z zasady Tylko tak sie czasem dzieje.
Trzymaj sie swoich teorii. Bo one sa słuszne, tylko nie załamuj się, jak nic z nich nie wyjdzie.
Przeczytaj jeszcze raz posty barbarossy, bo to bardzo mądra kobieta.

Odpowiedz
martusia229 2013-09-10 o godz. 09:43
0

Chyba nie rozumiemy sie naprawde. Zostanmy przy tym jak jest. ja poczekam jeszcze rok i zobacze czy sie przekonam do waszych teorii ale bede chciala trzymac sie swoich

Odpowiedz
Hala 2013-09-10 o godz. 09:40
0

martusia229, nikt nie neguje tych metod, mam wrażenie, że się nie rozumiemy, tylko chcemy ci wytłumaczyć, ze narazie teoretyzujesz, obys mogła zostać tym poglądom wierna w praktyce.

Odpowiedz
martusia229 2013-09-10 o godz. 09:24
0

Nie jestem za dumna i nie powiedzialam ze nie macie racji. ja tylko pisze o tym jak bede wychowywac wlasne dziecko chyba na tym polega to forum a ni na tym zeby jedna pouczala druga co ma robic. chcialam sie z wami podzielic moimi sposobami a nie pisalam po to zebyscie wszystkie mnie tu znegowaly. jedna pochwalal druga nie.

Odpowiedz
Hala 2013-09-10 o godz. 09:03
0

2 miesieczne dziecko nie jest niegrzeczne w takim tradycyjnym znaczeniu tego słowa. To, że płaczem sygnalizuje ci rózne potzreby, to normalna sprawa. Takie dziecko nie robi jeszcze nic na złość, nie ma złych zamiarów, nie potrafi jeszcze celowo wymuszać czegoś płaczem, tak jak to robi już starsze dziecko

Odpowiedz
Foinka 2013-09-10 o godz. 08:59
0

Witam! Moja córcia jest jeszcze malutka a juz ma charakterek (straszna z niej złośnica) :P mam nadzieje że w przyszłości nie będe musiała za często jej karać bardzo tego nie chce, ale nie wierze, że wystarczy same tłumaczenie.
Czy wasze dzieci za niemowlaka tez były niegrzeczne i czy z tego wyrosły a może póżniej było jeszcze gorzej i jak sobie dawałyście z tym rade?

Odpowiedz
justalka 2013-09-10 o godz. 06:41
0

Dobra marta i tak Cię nie przekonamy,możliwe że jesteś zadumna by przyznać nam rację.
Jak to już ktoś napisał: wszystko wyjdzie w praniu,pożyjemy zobaczymy

Odpowiedz
martusia229 2013-09-10 o godz. 06:06
0

wiec trzeba dazyc do tego zeby bylo jak najlepiej.

Odpowiedz
Hala 2013-09-10 o godz. 04:50
0

martusia229 napisał(a):Moje malenstwo jest jeszcze za male na kry lub nagrody ale w przyszlosci chyba bede sie starac wychowywac dziecko bezstresowo poniewaz jezeli do dziecka podchodzi sie spokojnie bez nerwow i kar to ono potem w dalszym zyciu bedzie łatwiej przystosowywac do luzdzi bedzie ich szanowało. Uwazam ze jezeli dziecko zrobi cos zle to nalezy wytłumaczyc mu bez krzyku.
tutaj pisałas o bezstresowy wychowaniu i braku kar. o tego się odnosimy.

Oczywiście kazda z nas wie, że sa lepsze sposoby niż krzyk i nerwy, wiemy, że pewne zachowania nalezy ignorować, inne wyraźnie ganić itp, ale my ci chcemy wytłumaczyć, że to jest piękna teoria i rzadko sprawdza się w praktyce, bo sami jesteśmy tylko ludźmi.

Odpowiedz
martusia229 2013-09-10 o godz. 04:34
0

Ja wiem ze dzieci histeryzuja placza rzucaja sie bo sama to mialam z rodzenstwem ale trzeba znalezc odpowiedni sposob zeby temu zapobiec. Sama jak sie denerwwujesz i krzyczysz to dziecko jeszcze bardziej sie zloscci albo probuje tobie zrobic na zlosc. Dla mnie trzeba znalezc odpowiedzni sposob na dziecko. W niektorych przypadkach ja nie mowie ze we wszystkich trzeba nie zwracac uwagi na zachowanie dziecka bo jezeli mu zabronisz lub zwrocisz uwage on dalej to bedzie robil i wyprowadzal cie z rownowagi. wiem ze dzieci trzeba ukarac za zle zachowanie ae wwydaje mi sie ze np sposoby superniani nie sa zle. Taki jezyk czy cos do siedzenia nie jest zle.

Odpowiedz
miu miu 2013-09-09 o godz. 17:08
0

Martusia,ja tez jestem przeciwna biciu
ale co do krzyku na przykład to jak raz powiesz dziecku zeby nie wylewało soku na kanape a ono bedzie to robić specjalnie dalej i sie jeszcze śmiać to co zrobisz?
powiesz drugi raz,trzeci,zabierzesz sok a za godzine znowu to samo zrobi to co w końcu?rykniesz czy bedziesz siedzieć i patrzec?
to tylko przykład,jest wiele takich sytuacji,nie tylko sok
dziecko 6-miesieczne czy roczne płacze bo jest głodne,bo je coś boli,bo sie wystraszyło
ale 2 latek potrafi zrobic histerie taką ze sąsiedzi bedą przychodzic z opieprzem
bo mu np. czegos nie dałaś a on chce...i co wtedy zrobisz?moja Karolina potrafi wrzeszczec ze złosci i 20 minut i to tak ze uszy więdną,i co wtedy?bedziesz spokojnie tłumaczyc?własnego głosu nie bedziesz słyszec lol

zeby to wszystko było takie proste....

Odpowiedz
martusia229 2013-09-09 o godz. 16:41
0

ale ja nie pisze zeby patrzec z obojetnoscia na to co dzieci robia tez jestem za tym ze trzeba ukarac ale nie biciem caly czas pisze o tym a wy mowicie ze ja mam zamiar patrzec zamknietymi oczyma na to co moje dziecko bedzie robilo. ja poprostu nie jestem za biciem dzieci i mam swoje powody zeby tak myslec

Odpowiedz
miu miu 2013-09-09 o godz. 16:25
0

to ja wam napisze jak jest u mnie
czasem masakra 8)
tez miałam takie poglady jak Martusia,byłam nianią 4 lata,zajmowałam sie 2 latkiem
to była dziewczynka,chodziła jak w zegarku
rodzice nie mogli wyjść z podziwu jak ja to robie lol
jak ta mała szła z mamą do sklepu to robiła takie sceny ze szok,ryk,włazenie na lade,ja chce to,tamto i koniec :o jak szła ze mną,siadała grzecznie na krzesełku i czekała az zrobie zakupy :)
tylko ze ja o 15 szłam do domu i na randke a rodzice mieli ją 24 godziny na dobe...
własne dzieci to zupełnie inna historia...

z moją Karoliną mam meksyk ma 2,5 roku
czesto płacze bo nie daje rady samoocena mi sie psuje bo ciagle myśle ze co ze mnie za matka
jak przyjechała Karoliny ciocia która pozwalała jej dosłownie na wszystko to potrafiła mnie kopnąć i powiedzieć ze nie chce mamy :o :(
manipuluje,cwana jest,widzi ze matka wymaga,stawia granice to bierze matke pod włos i gra na uczuciach...wiecie jakie to bolesne usłyszec cos takiego od własnego dziecka... :( okropnosć...
bardzo ją kocham i chciałabym być matką idealną ale TO BARDZO TRUDNE :(

a jakie ja sobie robiłam plany i zamierzenia jak byłam w ciąży.... ...ze ho ho...
jaką to ja bede madrą matką!najmadrzejszą! lol nie bede krzyczeć,bić,bede sie z moim dzieckiem rozumiec bez słów! lol
jedyne postanowienie które udało mi sie zrealizowac to o biciu
nigdy nie dałam klapsa bo jakoś nie umiem podniesć ręki,moze dlatego ze sama dostawałam w dupe...ale nie zarzekam sie ze to sie nigdy nie stanie jak sie miarka przebierze....ale bede sie starac...

nie ma co sie kłócić bo wychowanie dziecka jest bardzo trudną sztuką
chyba kazda matka to przyzna
i kazda predzej czy pózniej napotka kłopoty
nastawianie sie ze bede taka i taka tylko rodzi frustracje a i tak wszystko wychodzi w praniu

mi czasem ręce opadają :( ale kocham moje dziecko i staram sie jak moge nie rozpuścic i nie skrzywdzic
mam wrażenie jakbym błądziła po omacku

Odpowiedz
aanulka 2013-09-09 o godz. 14:49
0

hehehehe a moj 10 miesieczny synek tez potrafi juz pokazac swoje ja i dobracia i spokojem mu nie wytlumacze ze kabli siie nie je musze lekko krzyknac pogrozic i go odstawic ale jak robie to poraz 30 to naprawde zaczynam traciic cierpliwosc
Uwazam ze dziecko powinno miec kare i wiedziec za co a nagroda to bijemy brawo jak np davcio cos zrobi co my chcemy i on ma z tego radoche
mam zamiar karac go i chwalic , w koncu to on powinien sluchac mne a nie ja jego
Zobaczymy jak wyjdzie

Odpowiedz
justalka 2013-09-09 o godz. 07:09
0

ja sie trzymam tego co napisała martusia ale tylko przy wychowaniu Adasia :D :D ale tylko dlatego ze to narazie grzeczne dziecko i nie dało mi jeszcze tak popalić jak Zosia.....Wiem ze to sie zmieni już za kilka miesiecy i daje sobie głowę uciąć że teorie Martusi pójdą w zapomnienie.. Na Zosie już nie raz straciłam cierpliwość...

Odpowiedz
martusia229 2013-09-09 o godz. 05:17
0

Dziękuje bardzo i bede do tego dążyć.

Odpowiedz
Hala 2013-09-09 o godz. 02:48
0

martusia229, i po co sie unosisz?

Piszemy prawdę, praktycznie każda z nas to potwierdzi.
Sama pamietam swoje sprzeczki ze starszą siostrą sprzed 10lat. Wtedy mówiła mi to samo, co my piszemy tobie. A ja sie podobnie irytowałam.

Życzę ci szczerze, byś zawsze tzrymała się swoich poglądów, oby ci się udało.

Odpowiedz
martusia229 2013-09-08 o godz. 16:24
0

Tez tak sadze. wyciaganie naszych sytuacji zyciowych publicznie nie ma sensu. kazdy ma swoje dzieci i swoje metody ale i tak chcemy zeby byly szczesliwe. Pozdrawiam

Odpowiedz
dunia 2013-09-08 o godz. 15:26
0

martusia229 wroc do tego watku za jakies 2 lata.
Wtedy nam napiszesz z czystym sumieniem czy twoje metody wychowawcze sie sprawdzily.Pozdrawiam

Odpowiedz
martusia229 2013-09-08 o godz. 15:17
0

mozemy i teraz sobie porozmawiac. a poczekaj troche jak ci zycie pokaze. a zreszta to nie jest forum o naszych warunkach zyciowych tylko o wychowywaniu dzieci. ty rob swoje a ja swoje. efekty zobaczymy za jakis czas.

Odpowiedz
marta27 2013-09-08 o godz. 14:48
0

martusia229 napisał(a):a ty myslisz ze masz 29 lat to wszystko wiesz o zyciu. Poczekaj troche bo czasem mlodsze osoby sa bardziej doswiadczone niz starsze za ktore wszystko robili w zyciu rodzice. pozdrawiam
po pierwsze to nigdzie nie napisalam ze wszystko wiem.
po drugie - wrecz przeciwnie - przyznalam, ze dopiero posiadanie wlasnego dziecka sprawilo, ze zmienilam poglady na wiele spraw.
po trzecie - tej czesci nie rozumiem martusia229 napisał(a):a ty myslisz ze masz 29 lat to wszystko wiesz o zyciu. Poczekaj troche bo czasem mlodsze osoby sa bardziej doswiadczone - na co mam poczekac? az bede w twoim wieku? bo na to z sensu zdania mi wychodzi...
a po czwarte - o doswiadczeniu zyciowym mozemy porozmawiac jak tobie stuknie 30-tka. to bedzie za 10 lat, wiesz?

Odpowiedz
martusia229 2013-09-08 o godz. 13:58
0

a ty myslisz ze masz 29 lat to wszystko wiesz o zyciu. Poczekaj troche bo czasem mlodsze osoby sa bardziej doswiadczone niz starsze za ktore wszystko robili w zyciu rodzice. pozdrawiam


a przynajmiej mam jakies doswiadczenie z dziecmi bo wozic na spacerki to nie znaczy wychowac. Pozwol ze ja bede wychowywac swoje dziecko tak jak mi sie podoba

Odpowiedz
marta27 2013-09-08 o godz. 11:44
0

powiedziala 19letnia dziewczyna ktora swoje doswiadczenie zdobyla wozac mlodsze rodzenstwo w wozku na spacerki

pogadamy za 2 lata.

powodzenia w malzenstwie i w radzeniu sobie z klopotami zycia codziennego.

Odpowiedz
martusia229 2013-09-08 o godz. 08:58
0

wiecie kazdy ma sowje poglady i wychowuje swoje dziecko tak jak uwaza a to ze dzieci sypia sie piachem czy robia jakies inne rzeczy to normalne. I niebyłyby dziecmi gdyby tego nie robily ale sa inne sposoby niz bicie na prztłumaczenie. ja sama wychowalam rodzenstwo troche mlodsze od siebie i moze pewne dswiadczenie mam. jakos zawsze sie mnie sluchaly i nie mialam z nimi problemu. odpowiednie podejscie do dziecka to klucz do sukcesu.

Odpowiedz
Hala 2013-09-08 o godz. 03:41
0

martusia229, miec do czynienia z dwultkiem, a miec go na stałe, 24 na dobę - to różnica.

Kochana, pożyjemy zobaczymy .

Ja też miałam kiedyś dużo mądrych poglądów w glowie

Odpowiedz
dunia 2013-09-07 o godz. 23:01
0

martusia229 napisał(a):dla mnie wychowanie bezstresowe jest bez bicia i krzyku bo tym sie nic nie zyska. Uwierz mi mam pewne doswiadczenie jezeli chodzi o to. Wiadomo ze trzeba dzieci karac za zle zachowanie ale mozna to zrobic spokojnie. Ja osobiscie jestem z atym
jasne.

Odpowiedz
marta27 2013-09-07 o godz. 22:44
0

ja z zawodu jestem nauczycielka, teraz pracuje jako niania. uwierz mi, swoje dzieci inaczej wychowuje sie niz cudze........ ja tez mialam swoje poglady, swoje zdanie na wiele tematow. posiadanie wlasnego dziecka sprawilo, ze wiele z nich zmienilam.
wedlug mnie nie da sie zawsze i w kazdej sytuacji zachowac spokoju i zimnej krwi, moze sie zdarzyc, ze poniosa emocje i przydarzy sie np. krzyk czy klaps.

martusia229 napisał(a):Wiadomo ze trzeba dzieci karac za zle zachowanie ale mozna to zrobic spokojnie. Ja osobiscie jestem z atym
a jak zareagujesz, jak ci dziecko wrzuci komorke do sedesu? albo po raz kolejny wybiegnie na ulice? albo bedzie rzucac piaskiem bratu w oczy? albo wyrzuci miske z jedzeniem? a pozniej jeszcze raz? a pozniej jeszcze raz? albo bedzie cie mocno gryzc? albo kopac z upodobaniem? albo wchodzic na stol i skakac z niego? albo wchodzic na parapet pomimo ze wie, ze nie wolno?

Odpowiedz
martusia229 2013-09-07 o godz. 18:02
0

dla mnie wychowanie bezstresowe jest bez bicia i krzyku bo tym sie nic nie zyska. Uwierz mi mam pewne doswiadczenie jezeli chodzi o to. Wiadomo ze trzeba dzieci karac za zle zachowanie ale mozna to zrobic spokojnie. Ja osobiscie jestem z atym

Odpowiedz
marta27 2013-09-07 o godz. 15:32
0

martusia229, a jakie to wg ciebie wychowanie bezstresowe? bez kar, bez krzyku, bez zasad? napisz co przez "bezstresowe wychowanie" rozumiesz

Odpowiedz
martusia229 2013-09-07 o godz. 10:04
0

miałąm do czynienia z dziecmi i dwulatkami i wydaje mi sie ze bunt dwulatka mozna opanowac tylko trzeba miec sposob na to.

Odpowiedz
Hala 2013-09-07 o godz. 08:21
0

Oczywiście, ze trzeba spokojnie, tylko czasem się nie da Nie znam takiego rodzica, który nigdy nie stracił panowania nad sobą i nie krzyknął. My tez jesteśmy tylko ludźmi.

Twoje dziecko jest jeszcze małe, wróć do tego tematu, gdy będzie przechodziło bunt dwolatka

Odpowiedz
martusia229 2013-09-07 o godz. 08:05
0

ja wcale nie neguje ze kar nie moze byc za zle zachowanie dziecka ale kara dla mnie nie bedzie polegac na biciu czy krzyku z dzieckiem uwazam trzeba spokojnie.

Odpowiedz
Ewo 2013-09-07 o godz. 03:31
0

ja słyszałam kiedyś jak w pociągu jechała matka z dzieckiem - ok 4 lata, dziecko robiło co chciało, a matka nie reagowała (czytała gazetę), jak mały opluł jakiegoś studenta to ten tez go opluł na co matka się oburzyła i opieprzyła tego gościa. A on spokojnie jej powiedział "ja też byłem wychowywany bezstresowo...." Brawo dla tego Pana!
Moim zdaniem nie wolno dziecku na wszystko pozwalać, musi wiedzieć gdzie są granice a jak nie to kara - ale tak jak superniania pisze - adekwatna do wieku dziecka.

Odpowiedz
Hala 2013-09-07 o godz. 03:24
0

jakis czas temu czytałam, ze syn "ojca" bezstresowego wychowania popłenił samobójstwo, bo zupełnie nie radził sobie w dorosłym życiu z sytacjami bezstresowymi, nie znał ich i życie go "zabiło". Ponoć autor tej teorii już dawno się z niej wycofał.

Oczywiscie każdy mądry rodzić chce chronić dziecko przed zbędnym stresem, ale tak naprawde powinien dziecko nauczyć sobie z nim radzić.
No i niestety często bezstresowe wychowanie kończy się totalnie rozpuszczonym dzieckiem.

Odpowiedz
martusia229 2013-09-06 o godz. 17:05
0

Moje malenstwo jest jeszcze za male na kry lub nagrody ale w przyszlosci chyba bede sie starac wychowywac dziecko bezstresowo poniewaz jezeli do dziecka podchodzi sie spokojnie bez nerwow i kar to ono potem w dalszym zyciu bedzie łatwiej przystosowywac do luzdzi bedzie ich szanowało. Uwazam ze jezeli dziecko zrobi cos zle to nalezy wytłumaczyc mu bez krzyku.

Odpowiedz
Anha 2013-09-06 o godz. 16:41
0

Paola3004 napisała: "rodzice którzy nie potrafia sobie poradzic z dzidzi niech ogladaja programy dla rodzin dotknietych przez niesforne dzieci".
Mam wrażenie że w tym kontekście dzieci niesforne są uważane za chore, a ich rodziny są "dotknięte" ich chorobą. I supreniania ma być lekarstwem, które leczy bez nagród i kar...
Mam w domu książkę superniani i wyraźnie ta pani poleca system nagród i kar z zaznaczeniem, że zarówno nagrody jak i kary powinny być adekwatne do wieku dziecka, tzn. rocznego dziecka nie posadzisz za karę na karnym dywaniku, bo nie zrozumie o co chodzi, ale 3 letnie dziecko będzie wiedziało, dlaczego na nim siedzi i co ma zrobić by więcej tam nie trafić. Wg niani nagroda nie może przynosić materialnych korzyści dziecku.

Odpowiedz
dunia 2013-09-06 o godz. 14:49
0

paola3004 napisał(a):A co do mnnie to ja swojemu dziecku tłumacze ze tak nie wolno bo to jest zle.trzeba z dzieckiem rozmawiac rozmawiac i jeszcze rozmawiac i mówic ze sie go kocha i okazywac mu to a problemów z wychowaniem bedzie coraz mniej
Na mojego Eryka to nie dziala, moge mu mowic 100 razy a on i tak zrobi swoje.
Nie ma u mnie czegos takiego jak nagroda materialna.np.byl grzeczny na szczepieniu to dostanie lizaka albo samochod-bez sensu.
Mowie mu ze byl bardzo dzielny, tak jak Marta robimy brawo, dajemy piatki
Kara to stanie w kacie, jak naprawde cos przeskrobie

Odpowiedz
marta27 2013-09-06 o godz. 14:25
0

paola3004 napisał(a):nie wolno stosowac wobec dzieci metod kara-nagroda
nie wyobrazam sobie nie stosowac kar. nie mowie o biciu, ale stawianie do kata czy "nie zjadles obiadu nie bedzie deseru" to tez wg mnie kara. dobrego zachowania sie nie nagradza, zle zachowanie sie karze - takie zdanie gdzies kiedys wyczytalam i staram sie stosowac...

my stosujemy metode chwalenie / ganienie. jak Majce cos sie uda, zrobi cos dobrego (bo ze sie slucha to raczej obowiazek ) chwalimy ja wylewnie - bijemy brawo, mowimy jaka jest zdolna, madra itp. za ciaganie kota za ogon jest surowa nagana, mam robi zla mine i Maia wie, ze to nie przelewki. ale staramy sie, zeby uczyla sie na wlasnych bledach, dajemy jej duzo luzu i swobody dzialania. Majuto chyba z natury jest niezlosliwym dzieckiem (taka mam przynajmniej nadzieje ) , jest przewidywalna i raczej klopotow nie szuka. teraz trzesiemy majtkami przed buntem dwulatka, zobaczymy kiedy sie zacznie. na razie mamy swietne dziecko! lol

Odpowiedz
Hala 2013-09-06 o godz. 13:30
0

paola3004 napisał(a):nie wolno stosowac wobec dzieci metod kara-nagroda
nie zgodze się z tym.

Nagroda moze być pochwała np, to nie musza być materialne rzeczy. A kary też sa czasem konieczne, przywołana przezciebie superniania na TVNstyle też stosuje kary.

Co robić, jeśli dziecko wbrew ustalonym regułom źle postepuje? Samo mówienie nie zawsze skutkuje.

Odpowiedz
paola3004 2013-09-06 o godz. 10:29
0

nie wolno stosowac wobec dzieci metod kara-nagroda bo w zyciu pózniejszym nie beda mgły pojac co jest złe a co dobre i beda myslały zbije bo to dostane nagrode duzo dzieci tak mysli niektórzy rodzice nie potrafia wytłumaczyc dziecku ze tak i tak nie wolnlo sie zachowywac ci rodzice którzy nie potrafia sobie poradzic z dzidzi niech ogladaja programy dla rodzin dotknietych przez niesforne dzieci a takie programy to np;.Poradnik tanyy bayron . na zon club lub na tvn style i ty mozesz miec super dziecko lub na tv2 tez sa takieprogramy.
A co do mnnie to ja swojemu dziecku tłumacze ze tak nie wolno bo to jest zle.trzeba z dzieckiem rozmawiac rozmawiac i jeszcze rozmawiac i mówic ze sie go kocha i okazywac mu to a problemów z wychowaniem bedzie coraz mniej

Odpowiedz
.:marta:. 2013-05-06 o godz. 14:15
0

iskierka napisał(a):Mozna sobie robic piekne zalozenia. To teoria
Dokładnie .

Najważniejsze to dać dziecku dużo ciepła i miłości , ale jednocześnie nie dać sobie wejść na głowę :) .Żeby się role nie zamieniły, czyli nie rodzice wychowują dziecko tylko dziecko rodziców.

Odpowiedz
saaandraaa 2013-05-05 o godz. 17:19
0

my nie stosujemy metod nagród i kar. moja córeczka jest na to stanowczo za mała. ale myślę, że jest to nawet dobry sposób, tylko wtedy kiedy dziecko jest już w stanie zrozumieć swoje zachowanie.

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-05-05 o godz. 16:52
0

kejtus, chyba tutaj wlasnie takie tematy..chyba, ze przesunelas

nie stosuje nagrod i kar ..

narazie bawimy sie wspolnie, mowie stanowczo NIE jesli czegos nie wolno i skutkuje, nie mialam problemow z mala jak dotychczas, jest w miare wieku grzeczna i slucha sie :) 8)

Odpowiedz
Gość 2013-05-04 o godz. 13:59
0

karolina jestes na forum od niedawna,także masz prawo nie wiedziec
tutaj zakładamy tematy typowo pogaduchowe,powinnam więc przesunąć temat na inny dział
pozdr.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie