Quantcast
  • Gość odsłony: 5028

    Jak wyglądają Wasze stosunki z mężami?

    Witam was dziewczyny. pisze pierwszy raz,chodz całe forumprzemaglowalam.Jestem w 14 tygodniu ciazy.Chciałam sie was zapytać,jak to jest z waszymi mezusiami.Ja mam wrażenie że moje stosunki z mężembardzo sie oziębiły, mam wrażenie że on mną poprostu sie nie interesuje,mało ze sobą rozmawiamy,czasem to on jest nieprzyjemny,jest jakoś dziwnie,pozatym od momentu kiedy dowiedzieliśmy sie o bobasku on nie ma ochoty na zbliżenia, mówi mi że jest mu jakoś dziwnie sie kochac przy dziecku.Szczerze powiedziawszy to wszystko zaczyna mnie martwic,wczesniej sie super dogadywaliśmy i czułam że mnie wspiera i rozumie,a teraz mi sie wydaje że ja sama bede miała dzidziusia

    Odpowiedzi (33)
    Ostatnia odpowiedź: 2011-04-05, 19:17:55
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
czarnaaj 2011-04-05 o godz. 19:17
0

babinka---bardzo bardzo za was trzymam kciuki--szykujcie się obydwie dziewczyny na powitanko--trzymajcie sie a ja myślę ze sie jeszcze ułoży trzeba miec nadzieje chyba ze juz całkiem zrezygnowals z tego związku

Odpowiedz
babinka 2011-04-05 o godz. 07:02
0

dziewczyny, no nie wiem jak to będzie, ale nie robię sobie nadziei. Pókui co strasznie się cieszę, bo może już jutro zobaczę moją córunię. Trzymajcie za nas kciuki :D

Odpowiedz
czarnaaj 2011-04-04 o godz. 03:16
0

bababinka moz epo urodzeniu dziecka poprawi sie miedzy wami czego ci zycze a w kazdym rzie sil duzo dl a maluszka

Odpowiedz
camillee 2011-04-03 o godz. 03:33
0

babinka, na serio piszesz??????
nie moge uwierzyc!!!
tyle czasu sie staraliscie o dziecko a teraz jak ono ma sie urodzic to sie rozwodzicie??
moze jeszzcze sie dogadacie???

Odpowiedz
babinka 2011-04-02 o godz. 04:39
0

dzięki Mysza, nie jest to łatwe ale na pewno wszystko jakoś się ułoży

Odpowiedz
Reklama
mysza79 2011-04-01 o godz. 22:54
0

Szkoda, że w takiej chwili, gdy oczekujecie swojego wymarzonego maleństwa. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem... Jeszcze wszystko będzie OK. Powtarzaj sobie: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) Trzymaj sie cieplutko!

Odpowiedz
babinka 2011-04-01 o godz. 11:14
0

bywa niestety

Odpowiedz
mysza79 2011-04-01 o godz. 07:15
0

babinka, co Ty piszesz! Na serio rozpadło się Wasze małżeństwo?? Qrcze :|

Odpowiedz
Katherina 2011-03-30 o godz. 22:39
0

no i święta prawda można sobie wszystko ładnie pięknie zaplanować a natura i tak postawi na swoim... ale to zrozumieć mogą Ci którzy starają się jakiś dłuższy czas i bez rezultów :( Ja też czekałam bardzo długo -4 lata i wszystkie moje plany poszły w siną dal! Dom zawsze zdąży wybudować a jak się dzidzia pojawia to i motywacja silniejsza lol

Odpowiedz
babinka 2011-03-15 o godz. 08:54
0

ech Marta, niestety masz rację, nie wszystko da się zaplanować. Myśmy z mężem bardzo długo starali się o dziecko, a jak w końcu się udało to się rozwodzimy

Odpowiedz
Reklama
marta23 2011-02-14 o godz. 06:20
0

ja już teraz wiem,że nie wszystko można zaplanować.Planowałam całe zycie,że w wieku 23 lat będę miała pierwsze dziecko i niestety tylko na planach się skończyło.Dzisiaj mam już 25 lat a od 2,5 roku bez efektu staram się o dzidzię.Także możemy wszystko sobie planować ale nie zawsze(a wręcz rzadko)wszystko zrealizujemy.

Odpowiedz
miu miu 2011-02-14 o godz. 02:30
0

mysle ze p.a nie chodzio o to aby starac sie o dziecko nie majac nic i z czego zyc ale o to ze takich rzeczy nie da sie zaplanowac z zegarkiem w reku i na 100%
niektorym sie udaje,ale tylko niektorym
wiele razy czytamy historie na tym forum ze nie chciala a jest w ciazy i rozpacz
a inna chcialaby i nie moze
uwazam ze lepiej jest planowac swoje zycie niz zyc w chaosie ale akurat z tym sie po czesci zgadzam
to tak jakby zaplanowowac ze za 2 tygodnie,w srode,o 8.23 spadnie deszcz

Odpowiedz
anqa 2011-02-13 o godz. 23:28
0

Popieram teorię p.a, bo faktycznie czasem bywa tak, że z ciążą i dzidzią dłużej zwlekają bogatsi, mający dobrą sytuację materialną. Nie chodzi tu o to, żeby nasza egoistyczna potrzeba była głównym motorem do powiększania rodziny, która nie ma materialnego zabezpieczenia, ale w życiu często bywa tak, że ludzi przywykli do wygód niechętnie później z nich rezygnują na rzecz małej istotki, która zmienia w życiu wszystko.

Trzeba myśleć o tym, gdzie przywieziemy dziecko ze szpitala, czym je przywieziemy itp. ale czasem "to" staje się ważniejsze niż samo dziecko - a czas nie czeka tylko pędzi do przodu i czekając na odpowiedni moment można go przegapić

Odpowiedz
p.a 2011-02-13 o godz. 22:17
0

poziomka moja kuzynka jest w super sytuacji materialnej,mają duże mieszkanie,zaczynają budować dom,oboje mają świetną pracę,duzo podróżują,stac ich na wiele i mnie osobiście denerwuje ich wyrachowanie
ciągle mówią o dwójce dzieci,o tym jak bedzie to wszystko wyglądało(że najpierw kupią to to i to,póżniej będą robić dziecko)
oby nie obudzilisię z rękąw nocniku
zauwaz tylko że jej mąż dobiega juz czterdziestki żle im nie życzę,ale wiadomo-im pózniej tym gorzej

Odpowiedz
poziomka 2011-02-13 o godz. 22:08
0

p.a napisał(a):wiecie,ja zaobserwoałam u mojej kuzynki(ona 26l,jej mąż 36l) że planują dziecko tak jak kupno nie wiem...nowego odkurzacza,czy lodówki :|
tzn. chodzi mi o to że najpierw zbuduja dom,póżniej cos tam i jeszcze coś i wtedy dzidzia wszystko ścisle w/g planu,a nie wiedzą nawet czy uda im sie zajśc w ciążę tak jak chcą-natura potrafi byc przekorna
ale czemu uwazasz ze to ze ktos chce najpierw zbudowac dom a dopiero potem starac sie o dziecko za cos złego?
ja uwazam zupelnie odwrotnie, powinnismy najpierw zadbac o warunki a potem zapraszac dzidzie na swiat
uwazam ze ktos kto nie ma gdzie mieszkac, nie ma pracy itp ale stara sie o dziecko, jest zupelnie nieodpowiedzialny
nie mozemy myslec egoistycznie (bo ja chce dziecko), trzeba troche zdrowego rozsądku trzeba miec gdzie i za co wychowac dziecko

Odpowiedz
p.a 2011-02-13 o godz. 19:54
0

wiecie,ja zaobserwoałam u mojej kuzynki(ona 26l,jej mąż 36l) że planują dziecko tak jak kupno nie wiem...nowego odkurzacza,czy lodówki :|
tzn. chodzi mi o to że najpierw zbuduja dom,póżniej cos tam i jeszcze coś i wtedy dzidzia wszystko ścisle w/g planu,a nie wiedzą nawet czy uda im sie zajśc w ciążę tak jak chcą-natura potrafi byc przekorna

Odpowiedz
babinka 2011-02-13 o godz. 07:37
0

Nelly, ale to chyba nie tylko mężczyźni. Im dłużej się żyje bez dziecka tym trudniej potem przyjąć taką małą istotkę bez obaw i strachu, nawet jeśli się jej bardzo pragnęło

Odpowiedz
Nelly 2011-02-05 o godz. 06:58
0

basik, zgadzam sie z toba w 100%
poza tym obserwujac ludzi doszlam do wniosku- nie wiem czy trafnego- ze im pary dluzej zwlekaja z dzieckiem tym jest gorzej.Tym bardziej chyba mezczyzni boja sie zmian
co o tym sadzicie??

Odpowiedz
basik 2010-11-22 o godz. 09:55
0

Niestety my jesteśmy matkami od chwili poczęcia ojcowie dopiero po narodzinach muszą się tego nauczyć.Ale na szczęście uczą się tego szybko i jak już pojawi się oczekiwane maleństwo większość obaw odchodzi.

Odpowiedz
Gość 2010-11-21 o godz. 04:24
0

Mój mąż jest strasznie szczęśliwy, że będziemy mieli Dzidziusia. Między nami nic się nie zmieniło. Ale jak usłyszałam, że on się boi co będzie między nami jak już pojawi się maluszek, to nie mogę spać albo śnią mi się głupoty. Najgorzej, że ja też się o to martwię więc niezbyt umiem go pocieszyć.

Odpowiedz
anqa 2010-11-20 o godz. 00:51
0

babinka, spokojnie na pewno dla niego to trudne bo zmienia się jego rola :D wcześniej był tylko mężem a teraz będzie także tatą ale sądzę, że to przejściowe problemy :D na pewno jak zobaczy dzidzię wszystko się ułoży trzymam kciuki za Waszą trójkę

Odpowiedz
babinka 2010-11-20 o godz. 00:29
0

mam nadzieję, że dowiem się jutro :D niemniej zdziwiło mnie zachowanie mojego męża i bardzo je przeżyłam ale może tak już jest że faceci inaczej podchodzą do sprawy ojcostwa i nie jest ono dla nich tak naturalne jak dla nas, nawet jeżeli długo walczyli o dzidzię

Odpowiedz
sweety 2010-11-19 o godz. 03:21
0

babinka napisał(a):mam nadzieję że jest to tylko kwestia chormonów i nie zrobię dzidzi krzywdy
kochana, co Ty mówisz?? czemu miałabys zrobić dzidzi jakąś krzywde? Ja mysle, że jak Mały sie rodzi, to będziecie najszczęśliwsi na świecie i wszystko sie ułozy.

a znasz już płeć?

Odpowiedz
babinka 2010-11-19 o godz. 03:12
0

myśmy z mężem też bardzo starali się o bajbusa i bardzo cieszyli się na wieść że się udało. Myślałam, że wszystko jest ok. i jesteśmy szczęśliwi i dla tego zszokowała mnie nasza rozmowa, kiedy mąż przyznał się że nie jest szczęśliwy, że czuje dystans między nami. Nie wiem czy są to obawy związane z jego rolą po urodzeniu dziecka, ale od tego czasu nie mogę się uspokoić, ciągle płaczę i jest mi smutno, mam nadzieję że jest to tylko kwestia chormonów i nie zrobię dzidzi krzywdy

Odpowiedz
Gość 2010-11-17 o godz. 03:45
0

Jestem w 26 tygodniu ciąży. Mój m bardzo się cieszy, też rozmawia do brzuszka, całuje, mówi że będzie przy porodzie i będzie mi pomagał po porodzie w opiece nad maluszkiem, itd.
Ale ostatnio rozmawialiśmy o tym jak będzie po porodzie, czy on zostanie odsunięty, co będzie z sexikiem, czy znajdę dla niego chociaż trochę siły i czasu.
Pocieszam jego i siebie, że będzie dobrze. Ale też się boję, że mimo tego, że bardzo go kocham, to nie będę miała siły na nic i że zaczniemy się sprzeczać i oddalać od siebie
A przecież chcieliśmy dziecka i nadal bardzo się cieszymy.

Jak to wszystko potem pogodzić ???

Odpowiedz
czarnaaj 2009-10-21 o godz. 04:30
0

Maduniaa napisał(a):Tak szczerze mowiac to schody zaczely sie jak juz Igorek sie urodzil. Niestety wiem ze z mojej winy. Dziecko zaprzata mnie calkowicie. Pomiajajac codzienne obowiazki dochodza jeszcze strasznie czeste pobudki w nocy wiec czesto chodze nieprzytomna.
skad ja to znam dlugo trzeba czasu zeby bylo jak dawnije po partnersku--juz mnej czasu dla siebie i noweprblemy , ktore ni e zawsze maz potrafi od razu zrozumiec --ale pomalu do przodu ---bo wszystko sie zmienia i nie znaczy ze na gorsze o nie---trzeba inaczej an to spojrzec i wspolnie probowac--moj m tez sie wykrecal od zajmowania dzieckiem z poczatku--teraz jak witko rok skonczyl potrafi sie z nim ladnie bawic naprawde --moze boja sie maluszkow ?chiiii

Odpowiedz
Maduniaa 2009-10-18 o godz. 22:12
0

Pewnie kazdy facet przechodzi to troche inaczej. Wszystko zalezy od usposobienia. U mnie bylo absolutnie na odwrot. Moj maz byl tak zachwycony ciaza i tym ze w moim brzuszku rozwija sie malenstwo ze czasem mialam wrazenie ze on sie bardziej cieszy niz ja. Od poczatku rozmawial z brzuszkiem i traktowal mnie jak ksiezniczke. W kolko powtarzal jaka jestem sliczna i jak mi do twarzy z rosnacym brzuszkiem. Co tu duzo pisac: sielanka!

Tak szczerze mowiac to schody zaczely sie jak juz Igorek sie urodzil. Niestety wiem ze z mojej winy. Dziecko zaprzata mnie calkowicie. Pomiajajac codzienne obowiazki dochodza jeszcze strasznie czeste pobudki w nocy wiec czesto chodze nieprzytomna.
Widze ze maz sie stara. Jest wyrozumialy i ze spokojem przyjmuje moje zniechecenie do spraw lozkowych. strasznie go kocham...ale nie wiem czemu ale ostatnio ciagle sie go czepiam, jestem wrednawa i wlasciwie to sama nie wiem co z soba robic.
Efekt tego jest taki, ze pomimo ze mamy cudnego syneczka, to miedzy nami jest sredniawo. Wydaje mi sie ze sie od siebie oddalilismy :(

Odpowiedz
Gość 2009-10-17 o godz. 10:42
0

Czesc dziewczyny ja tylko chce dodac ,ze moje kochanie jest nalepszym mezem na swiecie -zawsze czuje od niego cieplo i chec pomocy,a co najwazniejsze znosi wszystkie moje nastroje(sama czasem nie moge z soba wytrzymac).Kaja nic sie nie martw-wszystko jakos sie ulozy lol Widze ,ze dziewczyny juz Ci tu wszystko co najwazniejsze napisaly,takze ja nic nowego nie dodam.Pozdrawiam

Odpowiedz
czarnaaj 2009-10-16 o godz. 23:49
0

nie martw sie -faceci czesto tak reagujea znam to z opowiadan kolezanek--moj akurat byl bardzo w porzadku---ale oni czasem sie boja albo maja jakies dziwne ograniczenia najlepiej jak powiesz mu o swoich obawach bo co innego mozesz zrobic--musi wiedziec i czuc ze to wspolen dziecko a nie tylko twoje

a moze maz zazdrosny o ciaze?tzn moze czuje sie odtracony---wiesz jak to mezczyzni

Odpowiedz
Abrra 2009-10-16 o godz. 21:54
0

Hala napisał(a):dziewczyny mają rację, ale weź jeszcze pod uwagę fakt, ze w tobie kotłują sie hormony i pewnie niejedną rzecz wyolbrzymisz i bierzesz byt do siebie.

Zobaczysz, będzie dobrze :)
DOKLADNIE ja sama lapie sie na tym ze "schizuje" i wyolbrzymiam wiele A to ze wczesniej mnie wiecej przytulal a teraz mniej ( wcale tak nie jest jest tak jak bylo tylko sa dni takie jak byly zawsze ze przychodzi zmeczenie dni trudne w pracy i poprostu w te dni mnie nie przytulal) Sama lapie sie na tym ze powoduje spszeczki o byle co to poprostu hormony.... 8) A druga sprawa to postawienie naszych m w "trudnej sytuacji" oni tez potrzebuja oswojenia sie z sytuacja... W koncu nie na codzien zostaje sie ojcem

Odpowiedz
Hala 2009-10-16 o godz. 09:49
0

dziewczyny mają rację, ale weź jeszcze pod uwagę fakt, ze w tobie kotłują sie hormony i pewnie niejedną rzecz wyolbrzymisz i bierzesz byt do siebie.

Zobaczysz, będzie dobrze :)

Odpowiedz
Pysia 2009-10-16 o godz. 09:46
0

kaja13, Daj mu czas, zeby się odwoil z myślą o dziecku. Pewnie sie boi, że jak już masz dzidziusia to on odchodzi na dalszy plan. Faceci tka mają, boją sie odrzucenia. Słuchają opowieści jak ot żona zmienia się po porodzie w matkę i dla niego nie ma juz miejsca.
Mój tez to tak przeżywał. Niby było wszystko ok, ale toczył ze sobą walkę. Starałam się jednak go przekonać, ze miedzy nami nic się nie zmieniło, że nadal jest moim kochanym meżem. I chce dzielić z nim uroki i trudnosci ciązy. Że on tez przycyznił sie do tego, że jest z nami fasolka.
Musisz mieć dużo cierpliwości. Jak już się owoi to powinno wszystko wrócić do normy.

Odpowiedz
dora24 2009-10-16 o godz. 09:16
0

kaja13, niestety faceci nie zawsze reagują na ciążę partnerki tak jak ona by sobie tego życzyła. Mój mąż mimo że chcieliśmy dziecka sprawiał na początku wrażenie jakby się wcale nie cieszył. Seksu się trochę bał bo trochę poczytał na internecie że najwięcej poronień zdarza się do końca 3 miesiąca i trzeba bardzo uważać. Ja czułam się odtrącona. Teraz wiem że mój |M bardzo przeżywał swoją nową rolę. Faceci długo nie traktują ciąży na równi z dzieckiem, dziecko pojawia się dopiero z chwilą porodu. Na razie pewnie twój mąż obmyśla jak to będzie i pod względem organizacyjnym i finansowym, próbuje znaleźć sobie miejsce w waszym życiu po pojawieniu się tego "trzeciego". Daj odczuć mężowi że cały czas jest dla Ciebie najważniejszy i że bardzo go potrzebujesz. Może to on poczuł się odrzucony?
Macie jeszcze dużo czasu na oswojenie się z nadchodzącymi zmianami. Powodzenia :D


A i zapraszam na czerwcówki 2007

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie