Quantcast
  • Eire odsłony: 9825

    Dlaczego nie macie jeszcze dziecka?

    Właśnie przeglądałam http://www.nasz-bocian.pl i znalazłam super dział:http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Pytaniagorąco polecam i myślę,że możemy dodac jakieś swojej odpowiedzi

    Odpowiedzi (37)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-10, 03:02:55
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
czarnaaj 2013-11-10 o godz. 03:02
0

o rany bebebczki moje u mnie znow na odwrot bylo jak bylam w ciazy w wieku 24 lat to wszyscy szok ze za wczesnie i ile sie niemilych rzeczy basluchalam --a teraz znow obcy i znajomi ze czas na drugieee aA SAMI NIE MJA JEDNAK NIE MA JAK INNYCH POUCZAC :o KAZDY ZE WITKO BEDZIE SAMOLUB BO JEDYNAK--RAJU JAK TO WKURZA

Odpowiedz
babinka 2013-11-10 o godz. 02:59
0

Ja ostatnio na głupie pytanie mojej teściowej, która wie że przygotowujemy się do IVF, kiedy będzie mogła w końcu bawić dzidzię i że ona już by tak chciała, odpowiedziałam, że jak sobie adoptuje. Boże co za brak wrażliwości

Odpowiedz
Pasja 2013-11-10 o godz. 02:57
0

u nas podobnie
tak dyskretnie pytaja KIEDY ? że chcą bawić itp
a my zaeszw mówimy ze jak przyjdzie czas to sie dowiedzą narazie chce skonczyc szkołe
a teraz i tak juz chcemy miec maleństwo a i tak mówimy dalej ze nie ... tak dla zasady :P
będzie niespodzianka

Odpowiedz
pillerill 2013-11-10 o godz. 02:54
0

My jesteśmy małżeństwem od roku i już nas się pytają czy nie myślimy o dzieciach! a mimo że niedawno zaczęliśmy planować małego brzdąca to i tak odpowiadamy że jeszcze nie myślimy...tak żeby nie zapeszyć :)

Odpowiedz
Basiorek00 2013-11-10 o godz. 02:52
0

moja tesciowa (przyszla??) nie daje mi juz spokoju!!!!
caly czas pierdzieli ze najchetniej by juz pobawila.....
ona chce juz wnusie....
wkurza juz mnie strasznie, a tu co miesiac rozczarowanie.....
az mi sie wyc chce!

Odpowiedz
Reklama
ania j 2013-11-10 o godz. 02:51
0

A ja tez mialam ten problem,zreszta pisalam juz o tym wczesniej.jedna rada:powiedziec prawde!!

Odkad powiedzialm ze niesetety,ale droga naturalna miec ich nie bede to wszyscy dali mi spokoj ,nikt sie nie dopytuje i jest super!!!

Odpowiedz
monika1312 2013-11-10 o godz. 02:49
0

Cześć Dziwczyny. Ja mam 30 lat i przy każdej imprezie rodzinnej słyszę, że mój zegar bilogiczny już tyka, że już czas na mnie, a nawet ostatnio usłyszałam od siostry, że powinnam iść do lekarza się zbadać bo może bezpłodna jestem Tak sie wkurzyłam, że spać nie mogłam. Nie lubię takiego gadania.

Odpowiedz
LeeLoo77 2013-11-10 o godz. 02:46
0

Witajcie

Mnie jak ktoś pyta dlaczego nie mam jeszcze dziecka ( 8 lat małżeństwo) to mówię, że jedno stoi pod domem (samochód) a drugie pochrapuje na kanapie ( do wyboru, mąż lub kot, w zalezności, które z nich zajmuje owa kanapę)
Tak w ogóle jak wychodziłam za mąż w 1998 roku to wszystkie sąsiadki szeptały, że pewnie dlatego że jestem w ciąży, a teraz jak nie mam jeszcze dziecka, to sie biedne "martwią", że pewnie jestem bezpłodna :P

Odpowiedz
Gość 2013-11-10 o godz. 02:43
0

Znam te wszystkie pytania o ciąże i dzecko i porównania że czas nie stoi w miejscu a ja nie robię się młodsza . Do cholery jakbym nie miała lustra Najgorsze są moje ciotki i koleżanki które powpadały w młody wieku i dziecko prowadzą już do szkoły . Zawsze mówiłam mam czas , chcemy nacieszyć się sobą z mężem ale teraz co mi pozostaje . W lepszej sytuacji jestem jak jadę do rodziny męża tam jego 4 kuzynki które już dawno powychodziły za mąż są bezdzietne , przynajmniej tam nie czuję się jak kretynka która myśli tylko osobie . Czy to nie niegrzecznie pytać o takie osobiste rzeczy ?

Odpowiedz
Eire 2013-11-10 o godz. 02:40
0

ostatnio jak ktoś ze znajomych pyta dlaczego nie mamy jeszcze dziecka to mówię,że musimy mieć IVF, ludzie robią wtedy taką głupią minę i widać,ze jest im głupio,że zadali takie pytanie. No ale jakie pytanie taka odpowiedź. Proponuje spróbować, naprawdę działa

Odpowiedz
Reklama
ania j 2013-11-10 o godz. 02:38
0

Wiesz co AniuK,Amam podobna sytuacje,ale zaczełam"przygotowywac ja na te wiadomosc''.Najpierw powiedzilam ,ze mam pco,potem ze mam prawdopodobnie problem przez tate z cukrzyca(moze sie dokladnie wyrazilam.mojego Taty rodzina ma dziedziczna cukrzyce II stopnia-ma ja moja babcia i wszystkie jej 5 -cioro dzieci!) no i powiedzilam tez ze moge miec problemy z p-oczeciem dziecka.najgorsza wiadomosc byz moze powiem jej za 2 m-ze,bo wtedy pewnie podreptam na laparoskopie,choc bardzo bym nie chciala!takze dawkuje jej informacje,bo jest powiedzenie:
ze jak'' zabe wrzucisz do wrzatku to wyskoczy,ale jak wrzucisz do zimnej i bedziesz ja podgrzewac to sie ugotuje '' Biedna ta moja Mama wrzucilam ja do zimnje wody i czekam na efekt!!a fe Ania,ale co ja moge poradzic....mam nadzije,ze uda mi sie zaciazyc!!

A u Ciebie wiadomo dlaczego nie mozesz zaciazyc,bo mi nie dawno dopiero stwierdzono pco - to bylo jakby w ''morde'' ktos mi dal!Do tej pory słyszalam jakie piekne mam jajniczki!

Odpowiedz
AniaR79 2013-11-10 o godz. 02:35
0

ania j, - ja mam dokladnie to samo z moja mama.
Odkad jestesmy malzenstwem (4 lata) , wciąż sie mnie wypytuje czy mamy jakies problemy z poczeciem dziecka.
Na poczatku nawet gdy sie jeszcze zabezpieczaliśmy ciagle nam mowila ze sie bardzo martwi i na nic zdawaly sie moje wyjasnienia, ze jeszcze sie nie staramy. Ale wiem, ze gybym Jej teraz powiedziala, i potwierdzila jej przypuszczenia. moglaby sie zalamac. Wole Jej mowic, ze my jeszcze nie chcemy mieć dzieci , ze najpierw musimy dom zbudowac , uzbierac troszeczke pieniędzy itd.
Mama ma problemy z sercem i nie chcialabym aby przeze mnie wyladowala w szpitalu.
Ostatnio zdjelam z siebie troszeczke ten "ciezar" i powiedzialam siostrze - byla w szoku. Przeprosila mnie, ze tak sie wypytywala ale nie miala pojecia o naszych problemach. Ona tez uwaza, ze nie powinnam mowic o tym mamie ze względu na jej zdrowie
Także w moim przypadku rozmowa z mama nie jest wskazana.. Nie zniosłabym widoku Jej smutnych i na pewno zapłakanych oczu.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:19
0

Wiem dziewczyny ( i ewentualnie panowie) co czujecie przy takich kretyńskich pytaniach. a na poczatku zawsze na pytanie kiedy bedziecie miec dzieci ? odpowiadałam :"Jak Bóg da" , teraz wszyscy na około wiedza że bardzo prawdopodobne ze nigdy nie bedziemy mieli biologicznych dzieci i wierzcie mi lub nie ..... ciesze sie ze wiedza.... nawet szefowie......i nie zadaja juz kretyńskich pytań i nie drecza nas.

Odpowiedz
Gość 2013-10-30 o godz. 09:50
0

Warto pogadać z mamą
my z naszym problemem ukrywaliśmy sie przez dwa lata
w końcu powiedzieliśmy, bo szykowałam się na laparoskopię, więc musieli wiedzieć, że będę w szpitalu i póżniej na zwolnieniu
i musze powiedzieć - NIE DOCENIAMY NASZYCH MAM
tyle zrozumienia, co ona, to nie okazał nam nikt

I tu sprawdziło się powiedzenie moejgo przyjaciela - geja - który też ukrywal się z tym całe zycie,a rodzinie powiedział o wszystkim dopiero jakiś rok temu, a bał się straszliwie
że nie doceniamy naszych rodziców, naprawdę

a na pytania o dziecko odpowiadamy ostro, że to nasza prywatna sprawa (do osób spoza rodziny) i wtedy się zamykają, a rodzinie - będzie, kiedy przyjdzie na to czas

Odpowiedz
W.Fliperka 2013-10-29 o godz. 01:26
0

Alo Alo napisał(a): Za to moja jeszcze nie teściowa o niczym nie wiedząc zrobiła mi wykład na temat mojej beznadziejności, grubości ... wszystko przełknełam ... ale jak powiedziała : Ciekawe czy ty możesz mieć dzieci? Do tej pory słów brakuje ....

coz to za kobieta , wspolczuje ci Alo Alo na takie slowa czlowiek nigdy nie jest w stanie sie uodpornic. Dziekuje Bogu ze moja tesciowa to moja druga mama :)

aniu j - nie znam Twoich relacji z mama ale moze warto usiasc i pogadac tak od serca, zobaczysz ze to pomoze Ci i Twojej mamie

Odpowiedz
moni@ 2013-10-28 o godz. 23:32
0

Alo Alo napisał(a):Za to moja jeszcze nie teściowa o niczym nie wiedząc zrobiła mi wykład na temat mojej beznadziejności, grubości ... wszystko przełknełam ... ale jak powiedziała : Ciekawe czy ty możesz mieć dzieci
A potem się dziwią, że nie znosimy teściowych wrrrr

Odpowiedz
Gość 2013-10-28 o godz. 07:34
0

No ja się nie starałam ... ale od roku się nie zabezpieczamy ... i nic. Ale mam PCO ... stąd problem. Moja rodzina dokładnie wie o co chodzi ... mój tatko jedynie intensywniej dopomina się o maleństwo.... Za to moja jeszcze nie teściowa o niczym nie wiedząc zrobiła mi wykład na temat mojej beznadziejności, grubości ... wszystko przełknełam ... ale jak powiedziała : Ciekawe czy ty możesz mieć dzieci? Do tej pory słów brakuje ....
Raczej nie ukrywam że może (lub jest) u mnie problem z zajściem (wyjątek cała rodzina mojego Osiołka). Nie oznajmiłam tego na forum ... po prostu czasem coś bąkne na ten temat ... więc nikt jeszcze przez to nie doznał szoku ... Dobry sposób.

Odpowiedz
babinka 2013-10-28 o godz. 01:11
0

Aniu, a może miło cię zaskoczy i wykaże zrozumienie i wsparcie?

Odpowiedz
moni@ 2013-10-28 o godz. 00:41
0

aniu nie wiem jaki masz kontakt z mamą ale może warto jej powiedzieć. Bo to jej ciągłe przypominanie stresuje również Ciebie. A tak może w końcu przestałaby nalegać i wogóle mówić o tym - Tobie też byłoby lżej.
Może się mylę ale tak myślę.

Odpowiedz
ania j 2013-10-28 o godz. 00:05
0

JA mam wielki problem i nie wiem co mam zrobić??!!!Teściowej powiedziałam ,ze cos jest nie tak i co dokładnie nawet strony internetowe jej dałam i sobie wszystko poczytała!Problem jest z moja mama!!!Jest straszna histeryczka!!Dla niej ta iwadomść to ja przysłowiowy gwozdz do trumny!!Jak mam jej to powiedziec ?? NA razie mowie ze zaczne starania od września....,ale jak długo moge przciagac/Chyba zreszta juz długo to robie,bo juz tak 3 lata!!Ja mam 32 lata wiec i czas zeby mieć to dziecko,a ona ciągle mwoi o pilnowaniu mi dziecka,ze bede mogla wrocic do pracy,bo to bedzie jej oczko w głowie i ze prawie to ona mi je wychowa!!I juz wymiekam...Ostatnio wpadla w histerie ,ze juz prawie umieram jak jej powiedzialam ze 2 lata temu mialam nadzerke i II-III stopien cytologie.jak teraz jej powiem ze nie moge miec dzieci to juz w ogole ja chyba cos ....Co mam zrobic????

Odpowiedz
agnus 2013-10-27 o godz. 22:53
0

Tosia123 napisał(a):
agnus trzymaj się cieplutko:)))będzoe dobrze:))uda się na pewno:))a przeparszam że zapytam,jełśi moge oczywiście jeżeli nie zechcesz to nie odpowaidaj.ALe czy bierzecie pod uwage adopcje??przeparszam,jeśłi uraziłam ...
Tosia123 nie urazilas mnie pytaniem, poprostu chcielibysmy wykorzystac najpierw wszystkie mozliwosci medycyny, a na adopcje i tak sie zdecydowalismy, nawet jak bedziemy miec wlasne dzieci. Chcielibysmy miec jedno swoje i jedno adoptowane, a moze wiecej ....
Jak narazie i tak nie mamy szans aby przejsc procedure adopcyjna, dopiero co sie przeprowadzilismy do Anglii, nie mamy mieszkania, po slubie jestesmy niecale dwa lata, musimy poczekac ...

Odpowiedz
aniutka 2013-10-27 o godz. 19:31
0

caradura ja też myślę że większość starszego pokolenia nie potrafi zrozumieć że wielu młodych ludzi nie ma jeszcze dzieci nie dlatego że nie chcą tylko dlatego że jest jakiś problem niestety...
U mnie w rodzinie ze strony męża najpierw cioci umarło dzieciątko tuż po urodzeniu a później jego siostra cioteczna urodziła martwe i cała rodzina jakoś potrafi zrozumieć że mieć dziecko to nie tak hop-siup chcę i mam. A u mnie też jak pytają to nie często i jakoś tak delikatnie. Poza tym wszyscy wiedzą że raz poroniłam i może mamy jakieś problemy.

Odpowiedz
caradura 2013-10-27 o godz. 07:57
0

pamiętam, jak najmłodszy brat mojego ojca i jego żona mieli problemy z zajściem. wszyscy ich wypytywali, kiedy wreszcie będzie dziecko, dlaczego się tak słabo starają - po prostu ulubiony temat do obśmiania na rodzinnych imprezkach. dopiero kiedy ciotka poroniła (a wszyscy już wiedzieli o ciąży) i okazało się, że to już drugie jej poronienie wszystkim wreszcie zamknęły się gęby i zaczęli podchodzić do sprawy trochę inaczej. na szczęście po 7-miu latach im się udało :D

teraz podobna sytuacja jest u mojego kuzyna, są 3 lata po ślubie, mają prawie po 30 lat i nic. oczywiście przy okazji świąt nie obywa się bez pytań o dziecko. spytałam ostatnio mamę, czy nie pomyślała o tym, że po prostu nie mogą, a ona zrobiła wielkie oczy i mówi: eee, R. mówi, że chce sobie jeszcze popracować.
myślę, że starszym ludziom nie bardzo mieści się w głowie, że teraz tak dużo młodych ludzi ma problemy z płodnością.

Odpowiedz
babinka 2013-10-27 o godz. 06:27
0

U mnie na szczęście nie ma problemu w tym względzie. Jakoś nikt nie naciska, a jak pyta to tak jakoś normalnie, że ani się przykro nie robi ani się nie chce zamordować takiej osoby. Wręcz przeciwnie można pogadać o naszych staraniach. Choć powiem szczerze że wolałabym porozmawiać już o efektach

Odpowiedz
xena_music 2013-10-27 o godz. 03:01
0

W obecności dzieci, jedno adoptowane, drugie biologiczne - No to który jest ten wasz?
jezzu zabiłabym taką osobę!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz
xena_music 2013-10-27 o godz. 02:57
0

Kiedyś było zupełnie inaczej, zdaje mi się, że nie było takich problemów z zajściem w ciążę, a przede wszystkim o wiele wcześniej rodziło się dzieci i dla "starszego" pokolenia, to, że ktoś w wieku ponad 25 lat nie ma dzieci, to już prawie nie do przełknięcia. I nie potrafią tego zrozumieć, jeszcze znalazłam fajną odpowiedź: chcieć a móc to dwie rózne sprawy i chyba to najlepiej ilustruje całą sytuację.
a ja mam w drugą stronę checę...
mam 2 dzieci, i wsród znajomych mam kobitkę która ma syna 35 lat, córkę 28 lat i córkę 22 lata.
Syn rok temu zostałojcem, starsza córka teraz bierze ślub i znając ją dziecko bedzie za jakieś 2-3lata nie wcześniej...
no ale u nich w naszym pokoleniu to norma ze ma sie 1 dziecko albo wcale(dlatego ze nie, a nie dlatego ze niemogą, kariera itp ważniejsze ale to ich sprawa)
Jak wspomniałam rok temu ze moze postaramy sie o drugie to kobieta(ta znajoma) stwierdziła ze oszalałam, 24 lata i ja o 2 dzieci myśle?????????????????????
no cóż, urodzilam(wyczekane wykochane) ponieważ mam parkę to znajoma doszła do wniosku ze wszystkie dzieci w domu(tak się mówi jak jest i chłopiec i dziewczynka)
a ja na to: czy wszystkie???to sie okaże..moze za jakieś 5-6 lat...
no myslałam ze babsztyl mnie zje wzrokiem i zakrzyczy!!!!!!!
Ty z pieluch nie wyjdziesz, czyś ty zwariowała, co ty kobieto, odżyj, pożyj sobie, nie starczy ci dzieciaków????

NIE nie starczy do cholery!!!
i co to za ludzie, bo nie ona jedna jak wspomne ząe jak Bóg i finanse pozwola to za 5-6 lat postaralibyśmy sie o trzecie to o mały włos nie zjedzą.....

wiec rozumiem was,mimo że u mnie odwrotny problem, ale rozumiem i współczuję głupich pytań i spojrzeń.

Odpowiedz
Tosia_ 2013-10-27 o godz. 01:21
0

No ja naprawde nie potrafie zrozumieć jak można wogóle o takie coś pytać.........normlanie zero subtelności i wogóle uczuć wyższych..tp tak samo jak mojej koleżanece zmarł tata a wszyscy po kolei pytali ją jak to się stało.Normlanie widzieli że na samo pytanie dziewczyna zaczyan płakać,a dalej wałkowali temat normlanie

agnus trzymaj się cieplutko:)))będzoe dobrze:))uda się na pewno:))a przeparszam że zapytam,jełśi moge oczywiście jeżeli nie zechcesz to nie odpowaidaj.ALe czy bierzecie pod uwage adopcje??przeparszam,jeśłi uraziłam ...

Odpowiedz
agnus 2013-10-26 o godz. 22:28
0

u mnie jest tak ze chyba mam wieksza skale akceptacji jesli chodzi o rodzicow, oni moga zapytac sie czesciej jak jakas dalsza rodzina. Jesli ktos obcy sie pyta odrazu dostaje kontre ode mnie Z tesciami to mam o tyle latwiej ze moga sobie gadac i gadac a ja i tak ich nie rozumiem takze wisi mi co tam sobie mowia. Niektorym naprawde jest ciezko zrozumiec ze takie pytanie to jak sztylet w serce, najczulszy punkt. Ahhh szkoda gadac

Odpowiedz
Tosia_ 2013-10-26 o godz. 22:25
0

Ojej:)ale pytania:)))a odpowiedzi też super:))na prawde ja nie mma takich problemów i ni e jEstem mężątką(niestety jeszcze nie;).Ale dziewczyny głowa do góry.Moja znajoma urodziła rok temu śliczną dziewczynke(3,8 kg) po 7 latch starań.Przeszła chyba z 10 zabiegów.Obydwoje się leczyli i już zaczynali tracić nadzieje.........Trzymam za was kcuki.
a jka coś to wykrzystającie jedną z odpowiedzi:)
np"ZBIERAMY NA IN VITRO KOSZYCZEK PRZY DRZWIACH..DZIEKUJEMY"

Odpowiedz
aniutka 2013-10-26 o godz. 21:51
0

u mnie też na szczęście nie pytają wiedzą że bardzo byśmy chcieli i domyślają się że jest jakiś problem

dla mnie rewelacja to:
Coś za słabo się mama modli, a może i na tacę żałuje?

Odpowiedz
W.Fliperka 2013-10-26 o godz. 21:29
0

Odpowiedzi co niektore zwalaja z nog, takie sa smieszne :D, do wykorzystania w praktyce. Na szczescie rodzina u mnie zarowno moja jak i po stronie meza wyrozumiala i nie "meczy" nas na temat dziecka :).

Odpowiedz
Anetka74 2013-10-26 o godz. 10:14
0

Dla mnie HIT!!!
wiesz jak patrzymy na twoje to mamy ciągle wątpliwości

Muszę zapamietać!

Odpowiedz
Anetka74 2013-10-26 o godz. 10:02
0

O matko!! Jakie pytania.I oczywiście prym wiodą teściowe.
Chwalić Boga,że z moją nie gadamy w jednym języku!!! Alelluja!

Jak już się ktoś zapyta,kto nie wie o naszych problemach to najprostsza wymówka- jak skończymy dom.
Krótko i na temat i nie ma więcej pytań.
Ci którzy wiedzą nie pytają.

Acha,jeszcze na ogół dodaje,że jeżeli nam lekarz pozwoli bo mam złe wyniki badń i biorę leki niebezpieczne dla ciąży.
Ta odpowiedz jest na potrzebę czekania na zabieg, bo wiadomo,że odrazu ciąży nie będzie.

Odpowiedz
moni@ 2013-10-26 o godz. 02:11
0

Eire napisał(a):no wlasnie tylko ile mozna tak odpowiadać
chyba do us.... śmierci (przepraszam)

W sobotę przyjechał do nas o 11:00 kuzyn ze swoim tatą. Ledwo wygramoliśmy się z wyrka (w piątek pracowaliśmy do 2:00 i chcieliśmy odespać a nawet jeśli nic byśmy nie robili lubię czasami z mężusiem poleniuchować 8) )
Pominę ich komentarze że "jak tak długo można spać", "nam to się powodzi"
Oczywiście znowu zapytał "a wy kiedy?" (pytał o to chyba z dwa tygodnie temu ) "latka wam uciekają, na co czekacie, już pora się zabrać" no to go pytam czy jak starali się z żoną czy od razu im się udało. Sam przyznał że starali się kilka miesięcy i miał już dosyć na komendę.
Zapomniał wół... ale do niektórych chyba nie dociera, można mówić że się staramy a na wyniki czekają po kilku dniach obłęd...

Odpowiedz
Anita_S 2013-10-25 o godz. 12:06
0

Może do skutku aż w końcu pojmą, nie wiem, mi to się teraz kojarzy z moją dietą :) Bo jestem na dietce i nie jem ciast i tego podobnych z własnego wyboru, a oczywiście cała rodzinka, że czemu nie jem i próbują przeforsować swoje zdanie, jakby jedzenie ciast było czymś najważniejszym na świecie i nie można się bez nich obejść, nie porównuję tego do dziecka, ale sytuacja jest podobna, ludzie pewnych rzeczy nie potrafią i nie zrozumieją.

Kiedyś było zupełnie inaczej, zdaje mi się, że nie było takich problemów z zajściem w ciążę, a przede wszystkim o wiele wcześniej rodziło się dzieci i dla "starszego" pokolenia, to, że ktoś w wieku ponad 25 lat nie ma dzieci, to już prawie nie do przełknięcia. I nie potrafią tego zrozumieć, jeszcze znalazłam fajną odpowiedź: chcieć a móc to dwie rózne sprawy i chyba to najlepiej ilustruje całą sytuację.
Albo niekiedy mi się kołacze jeszcze jedna odpowiedź, ale zawsze jakoś się boję, że zabrzmi to niegrzecznie, że to nasza prywatna sprawa, bo w sumie tak jest i nie powinno nikogo obchodzić ile i kiedy będziemy mieli dzieci.

Odpowiedz
Eire 2013-10-25 o godz. 04:45
0

no wlasnie tylko ile mozna tak odpowiadać

Odpowiedz
Anita_S 2013-10-24 o godz. 23:56
0

Dostaję już białej gorączki, kiedy przy każdej wizycie, teściowa oczywiście niby mimochodem wspomina, że taki mój kolega ma już takie fajne dziecko, albo ktoś inny. A nie chcę jej mówić, że z naszych starań nic nie wychodzi, bo jak zacznie mi udzielać rad, to będę się jeszcze gorzej czuła.

Ja zawsze odpowiadam, że przyjdzie na to czas i pora, to dziecko będzie, albo kiedyś, albo po prostu nic nie mówię.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie