Quantcast
  • Gość odsłony: 18968

    Czy przed ciążą miałyscie instynkt macierzyński?

    Drogie Forumowiczki,Czy zanim zaszlyscie w ciaze mialyscie instynkt macierzynski? My z mezem zastanawiamy sie wlasnie nad dzieckiem i przyznam szczerze ze waham sie od "tak, jasne" do "nie, zupelnie" :(:(Najgorsze jest to, ze jak widze cudze dzieci, to nie mam ochoty sie nad nimi rozczulac i zaraz je brac na rece - czy to znaczy, ze nie mam instynktu macierzynskiego? Chec posiadania dziecka nie odbiera mi snu... Pomozcie.

    Odpowiedzi (35)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-03, 08:21:08
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Anielkaaa 2013-10-03 o godz. 08:21
0

kurcze..ja nigdy nie garnełam się do dzieci...Ale swoje to swoje.. Nieba bym jej uchyliła lol :P lol

Odpowiedz
saaandraaa 2013-10-03 o godz. 08:19
0

pati, moja siostra wychowuje 4 letniego synka. mieszka w domu z rodzicami no i sytuacja jest u niej taka sama jak twoja. babcia rozpieszcza, a jak mama krzyknie albo każe coś zrobic (chociażby swoje zabawki poukładać) to już jest be , niedobra.


a odwiedzamy go często z moją córeczką. chwali się że jest jej starszym kuzynem i się nią musi opiekować. całą ciążę mu nawijałam, jak to będzie jak dzidzia się urodzi (razem wtedy mieszkaliśmy). ale i tak trzeba uważać, bo raz jak ją huśtałam to z zazdrości chyba wjechał w nią prawie rowerkiem.

Odpowiedz
bombelek 2013-10-03 o godz. 08:15
0

tosia,chodzilo o to, jakby bylo, gdyby pati miala drugie dziecko, jakby karen na to zareagowala, bo narazie mowi, ze nie chce rodzenstwa.a o rodzicach, to jakby osobny temat, chodzi o to, ze pati moze malej tlumaczyc, i chciec po swojemu ja wychowac, ale dziadkowie zawsze stana po stronie dziecka, bo im szkoda, bo minke zrobila.....no wiesz, czasem trzeba na dziecko tez i krzyknac zeby dotarlo co wolno a co nie,dla jego wlasnego dobra, a dzitkowie niestety czesto "maca"dziecku w glowie, mala mysli "mama mi tego nie pozwala, ale babcia tak"i idzie do babci, bo tam wszystko wolno, babcia obroni przed ta niedobra mama, co nic nie pozwala

Odpowiedz
saaandraaa 2013-10-03 o godz. 08:12
0

Pati_23 napisał(a):
Niestety w Polsce brak jakichkolwiek perspektyw na normalne zycie.
Niestety masz rację.
My mieszkamy w kawalerce, bo nas na razie na inne mieszkanie nie stać. I chociaż ja za rok czy dwa chciałabym jeszcze jedno maleństwo to w kawalerce to my się raczej nie pomieścimy...
Ja myślę że więcej matek miałoby instynkt macierzyński (tzn. decydowało się na maleństwo, bo istynkt może się rozwinąć później), gdyby rząd więcej pomagał. nie chodzi tu o cholerne becikowe, ale o późniejszą pomoc. ja dostaje od paśstwa miesięcznie 48 zł rodzinnego. kupa pieniędzy. normalnie nie wiem na co wydać...

Odpowiedz
Path_24 2013-10-03 o godz. 08:10
0

Tosia nie pisałysmy nic o tym ze drugie dziecko cos by zmieniło, ze moi rodzice przestali by sie wtracać do wychowania Karen. od początku miałam na mysli to ze niechce aby Karen była jedynaczką, a na drugie dziecko zdecyduje się gdy będe miała warunki materialne- swoje własne mieszkanie. Nie znaczy to ze mam złe u rodziców- bo nie zapczeczając mam wszelkie wygody, ale nie o to w zyciu chodzi. Chcę i będe dążyła do tego aby mieć włąsne mieszkanie i dwoje dzieci, moze i bedzie trudno, bo Karen nie zaakceptuje tak szybko siostrzyczki albo braciszka, a moze nastąpi to gdy Karen będzie bardziej rozumną dziewczynką...

Poczekamy zobaczymy.

Niestety w Polsce brak jakichkolwiek perspektyw na normalne zycie.

Odpowiedz
Reklama
Tosia_ 2013-10-03 o godz. 08:08
0

Bombelek czasem zdarza się tak jak piszesz,a czasem jest wręcz przeciwnie moja koleżanka urodziła pól roku temu drugie dziecko i ma w domu kszmar,,starsza córka wogóle nie akceptuje siostrzyczki..krzyczy,bije...
Pozatym skoro rodzice wtrącają się do wcyhowania Karen,to co w tej sytuacji zmieniło by drugie dziecko??

Odpowiedz
Path_24 2013-10-03 o godz. 08:06
0

bombelek, TRAFIŁAŚ W 10 z tym postem!

Tak właśnie jest u mnie , jesli chodzi o wychowanie małej , dramat szczerze mówiąc:( spór pomiedzy mna i moja mamą- zawsze musi byc jak ona chce. czasami ( co jest najgrosze) czuję się jak starsza siostra Karen a nie mama. Mała mnie wcale nie słucha, tylko babcia, babcia i babcia...ja moge prosci błagać tłumaczyć, czasami nawet krzyknąc i nic:(

Odpowiedz
bombelek 2013-10-03 o godz. 08:04
0

czesc dziewczyny, vzytam sobie...
pati, mysle ze jakby Karen juz miala siopstrzyczke albo braciszka, ciezko byloby przez pierwsze dwa tygodnie, potem by swiata za nim nie widziala, zwlaszcza, jesli pozwolilabys jej pomagac przy malenstwie, czula by sie potrzebna i doceniana. podaobna sytuacja byla u znajomych, chlopak mial prawie 4 lata, jak ktos go zapytal czy chce didziusia w domu, caly robil sie czerwony i prezzyl sie ze zlosci.mowil ze on nie lubi dzidzusiow, i ten dzidzius zabral by mu zabawki, i tatus ani mamusia nie beda sie z nim dluzej bawic, tylko z dzidziusiem.urodzil sie drugi chlopczyk, ten starszy byl przeokropny przez pierwszy tydzien czy dwa. wrzeszczl, dokuczal, chowal malemu smoczek, a nawet przylapano go, jak stal z zbawkowym mlotkiem nad kolyska :o ,
nie wiadomo co chcial zrobic.pewnego dnia ktos tam do niego zazartowal ze zabierze mu braciszka, i wtedy i sie odmienilo.pomoagal, glaskal, przytulal. teraz ma 10 lat, i jest bohaterem dla tego mlodszego, swiata za soba nie widza.
natomiast prawda jest, ze ciezko, jesli dziecko ma dziadlow pod reka ktorzy na wiele mu pozwalaja, ty sama pewnie nie raz starasz sie wytlumaczyc co wolno, a co nie, a mala mysli"no jak to nie, babcia przeciec pozwala", no i wrazie czego leci pozalic sie babci, a ta nigdy nie skrytykuje dziecka, tylko jeszcze ciebie podobno wnuki kocha sie bardziej niz wl;asne dzieci, bo dzieci oprocz milosci to takze olbrzymia troska, natomiast wnuki, to zazwyczaj sa do rozpeszczania.....
ale oczywiscie sa rozne przypadki, ty napewno znasz swoje dziecko najlepiej,no i jak to w macierzynstwie bywa, sama takie decyzje musisz podejmowac

Odpowiedz
Path_24 2013-10-03 o godz. 08:00
0

Tosia_ napisał(a):wiesz Pati,a ja osoboiście uważam ze z tymi rozpuszczonymi jedynakami to stereotyp.
tosiu ja mieszkam z rodzicami, bardzo ciezko doporosi sie aby nie wtracali sie w wychowanie dziecka, pozwalaja jej na wszystko, ma wszystko czedo dusza zapragnie.

Byc moze masz racje ze stereotyp ale co sądzisz o zdaniu jakie coraz czesciej słysze od mojej córki " niechce siostzycki ani blaciska"

Odpowiedz
saaandraaa 2013-10-03 o godz. 07:56
0

pati ja mam młodszą siostrę i bardzo bym chciała żeby moja córeczka miała rodzeństwo. no ale jak nie ma warunków, no to trzeba skupić się na tym żeby jednemu dziecku zapewnić wszystko co można. a nie mieć dwójkę, żeby się np. w małym pokoiku cisnęły. ciężkie czasy...

Odpowiedz
Reklama
PoCaHoNtAz 2013-10-03 o godz. 07:53
0

Moj instynkt odezwal sie tak powaznie jakies 1,5 roku temu i caly czas czekam na ten dobry moment. Mam nadzieje, ze juz niedlugo sie doczekam :D

Odpowiedz
Tosia_ 2013-10-03 o godz. 07:51
0

wiesz Pati,a ja osoboiście uważam ze z tymi rozpuszczonymi jedynakami to stereotyp.
Wszytsko zalezy od wychowania,znam bardzo zaradnych jedynaków,i rozpuszczonych ludzi posiadającyh rodzeństwo

Odpowiedz
Path_24 2013-10-03 o godz. 07:48
0

saaandraaa napisał(a):my też na razie nie mamy warunków. ale bardzo bym chciała drugą dzidzię, i to nie po długiej przerwie. nie chciałabym dużej różnicy wiekowej pomiędzy rodzeństwem. bardzo bym chciała mieć dwójkę maluchów w domu.
jestesmy widze w podobnej sytuacji- nie mozes zmiec drugiego dziecka z tego samego powodu co ja- brak warunków.

Moja mała ma 3 lata a ja popadam czasami w otchłan rozpaczy, że narazie nie mogę mieć drugiego dziecka, widze dodatkowo jak przerazająco moja córka jest rozpieszczona- TYPOWA JEDYNACZKA. Wiem ze to tylko małe dziecko, ale jak czasami pytam ją czy chce siostrzyczke lub braciszka to potrafi mi niezle odwalic- "niece bo bedzie płakał i zabieze mi mamę"

Odpowiedz
bombelek 2013-10-03 o godz. 07:47
0

wiecie, jest wlasnie tak teraz ze 3 moje kolezanki urodzily dzidzie.
moglaym na zmiane u nich przesiadywac
chba zaczyna mi sie budzic ten instynkt, bo nie moge sie napatrzec na dzidziusie
zeby tylko nie trzeba bylo w ciazy chodzic (chociaz b mi sie podobaja kobiety w ciazy) i rodzic, to moze.....
boje sie ciazy i porodu, boje sie , zeby bylo zdrowe, ladniutki, itp, chyba jak kazdy...

ale wiem, ze pewnego dnia....

Odpowiedz
saaandraaa 2013-10-03 o godz. 07:45
0

my też na razie nie mamy warunków. ale bardzo bym chciała drugą dzidzię, i to nie po długiej przerwie. nie chciałabym dużej różnicy wiekowej pomiędzy rodzeństwem. bardzo bym chciała mieć dwójkę maluchów w domu.

Odpowiedz
AneczkaF 2013-10-03 o godz. 07:43
0

Ja myslalam o dziecku zanim zaszlam w ciaze ale to raczej bylo rozwazanie czy jestem gotowa czy nie. Odstawilsmy tabletki i kilka tygodni pozniej dowiedzialam sie ze jestesmy w trojke, bylam w szoku, mimo ze jak jeszcze nie wiedzialam ze bede w ciazy uwazalam ze dziecko mogloby sie juz pojawic. Cala ciaze mialam obawy czy to dobry moment, czy nie jestem za mloda i czy dam rade.
Teraz Maja jest dla mnie najwiekszym skarbem, czasem jak sie usmiechnie czy przytuli to sie poprostu rozplywam, jak pierwszy raz uslyszalm od niej mama to lzy mi lecialy ze szczescia.
Jeszcze nie dawno gdybym zaszla w druga ciaze to raczej bym sie nie cieszyla, ostatnio jednak cos sie zmienilo... teraz mysle ze chcialabym jeszcze jedno dziecko. Niestety nie mamy warunkow jeszcze na drugie dziecko. Mam nadzieje ze za rok lub dwa znow zobacze dwie kreski na tescie ciazowym.

Odpowiedz
monika_22 2013-10-03 o godz. 07:41
0

Ja instynkt macierzynski mialam bardzo wczesnie.Jak mialam 14 lat to urodzila mi sie siostra,Julka caly czas spedzala praktycznie ze mna,moja mama mowi ze wlasciwie to ja ja wychowalam.A taką naprawde wielka potrzebę posiadania dziecka poczułam jakieś 1,5 roku temu.

Odpowiedz
mika2780 2013-10-03 o godz. 07:40
0

Witam wszystkich!Och u mnie też instynkt macierzyński dał o sobie znac dosć wczesnie! Uwielbiam dzieci a córka mojej siostry bliźniaczki mówi do mnie mamo i jestem prze szczesliwa jak to słyszę!

Odpowiedz
saaandraaa 2013-10-03 o godz. 07:38
0

ja chciałam mieć dziecko od kiedy tylko pamiętam. wychowywałam siostrę, kuzynki i uwielbiałam to. jestem przeszczęśliwa będąc mamą.

Odpowiedz
camillee 2013-10-03 o godz. 07:35
0

moj instynkt maciezynski chyba juz dawno sie rozwinal,
jako nastolatka zostawalam z dziecmi znajomych,
zeby oni mieli chwile odpoczynku i czasu dla siebie.
odkad pamietam lubilam dzieci i nigdy nie odmawialam pomocy.
teraz planuje dziecko i mysle ze tamte wieczory bardzo mi pomogly.
wiem jakie powinnam miec podejscie do dzieci, czego od nich oczekiwac, jak z nimi rozmawiac.
oczywiscie jeszcze wielu rzeczy nie wiem i wielu spraw nie pojmuje ale
tego bede juz sie uczyla i doswiadczala z moim dzieckiem. :)

Odpowiedz
Tosia_ 2013-10-03 o godz. 07:32
0

Kamila., nie martw sie mam podobne odczucia.ala myśle ze narzie maamy sporo czasu:)

Odpowiedz
NUKA 2013-10-03 o godz. 07:31
0

mialam bardzo duzy i bardzo dużą chęć...pragnienie...posiadania dziecka...nie wyobrazalam i nie wyobrazam sobie ze moglabym zyc bez dziecka :)

Odpowiedz
caradura 2013-10-03 o godz. 07:29
0

wiecie co, coraz częściej o tym myślę. może niepotrzebnie, w końcu jestem młoda i mam jeszcze trochę czasu na decyzję. ale tak naprawdę nie wiem, czy chciałabym kiedykolwiek mieć dziecko. może kiedyś nie będę mogła sobie wybaczyć tych słów, nie wiem.
staram się myślęć o moim życiu całościowo, nie tylko o najbliższych 5, 10 latach i dochodzę do wniosku, że brak dziecka nie będzie spędzał mi snu z powiek.

za to mój J. uwielbia dzieci i nie wyobraża sobie bez nich życia. narazie wszytkie swoje uczucia do tych małych istotek przelewa na siostrzeńca, ale kiedyś chce mieć koniecznie własne.
a ja nie wiem, czy będę mogła/chciała kiedyś mu to dziecko dać.

dziś widziałam na przystanku tatusia z córeczką w wózku. gaworzył z nią, zabawiał. rzadki widok, może dlatego tak wzruszający. i od razu pomyślałam o J. wiem, że on też by tak chciał. a ja?

może po prostu jeszcze nie dorosłam i mi się odmieni ...
a może samo przyjdzie, jak u Ani?

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-03 o godz. 07:27
0

ja jak chcilama zajsc w ciaze to juzmilam abrdzo duzy ale wczesniej kompletnie nie , mailam inne sprawy na glowie

Odpowiedz
pusiatkowa 2013-10-03 o godz. 07:24
0

ja lubialam dzieci...sama mam o wiele mlodsze siostry....wiec jako nastolatka mialam w domu niemowleta i je uwielbialam....
ale jak widzialam dziecie np na podworku to nigdy nie lecialam do nich....jakos to za bardzo mnie nie ruszalo....
instykt pojawil sie u mnie jak w wieku 17 lat poronilam...od tamtej pory o niczym innym nie marzylam jak o ciazy....i zawsze jak slyszalam ze znow ktos jest w ciazy to bardzo zazdroscilam....
wiec na pewno jesli i ty bedziesz w ciazy obudzi sie w tobie instykt macierzynski....zobaczysz!!

Odpowiedz
Tosia_ 2013-10-03 o godz. 07:21
0

to ja jestm chyba najbardziej dziwną kobieta
u mnie sprawa wygląda tak.Uwielbiam dzieci dorabiam jako opieunka do dziecka,Kocham sie nimi zajmować.Często opieeuje sie dziećmi koeżanek dla czystej przyjemności,
aLe gdy tylko pomyśle sobioe o swoim własnym to ciarki mi po plecach przechodzą...
nie jestm w stanie sobie tego wszytskiego wyobrazic.Ciązy ,porodu..tego ze dziecko będ e miała 24 h na dobe.. a najbardziej obawiam się ze mogło by to posuć relacje pomiedzy mna a Ukochanym,no bo przy dziecku nie ma juz czasu,dziekco jest na pierwszym planie.itp//

Wiem ze moze myśłicie sobie,kurde a e egoistka..ale ja mysle ze poprostu komletnienie doroslam do roli matki jescze..dzidziusia planuje zaj kieś 10-12 lat ,a na razie nie mysłe o macierzyństwie


reasumując,sama nie wiem czy mam innstynkt macierzyński czy nie

Odpowiedz
justalka 2013-10-03 o godz. 07:19
0

Zawsze lubiłam dzieci, ale nigdy nie zastanawiałam sie czy mam instynkt macierzynski. Możliwe ze go nie miałam, ale kiedy zobaczyłam moją córeczke tuż po porodzie zakochałam sie w niej bez pamięci. Swoje dzieci kocha sie jednak najmocniej na świecie.

Odpowiedz
malgo 2013-10-03 o godz. 07:15
0

ja przed urodzeniem własnego dziecka miałam ZERO instynktu macierzyńskiego
małych dzieci to sie wręcz bałam wziąść na ręce
ale jak się urodził Wojtek to ten strach minął i od początku zajmowałam się nim
a nasz skarbek jest najwazniejszy na swiecie!!

Odpowiedz
Gość 2013-10-03 o godz. 07:13
0

Nigdy nie lubilam dzieci.Nie cierpialam jak placza i zawsze mnie wkurzaly.Kiedy zaszlam w ciaze nie szalalam z radosci,ale trudno sie mowi.Do tej pory nie moge sie oswoic z dzieckiem ktore mam.Jak widze jak maz cudownie potrafi bawic sie z naszym synem ile uwagi i czasu mu poswieca to uwazam ze jestem wyrodna i zla matka.Nie potrafie sie nim zajmowac i czasami mysle ze to nie byl dobry pomysl.Drazni mnie i denerwuje,mam podswiadome pretensje ze nie mam wystarczajacej ilosci czasu dla siebie.Nie mialam instynktu i nie pojawil sie on po porodzie.

Odpowiedz
caradura 2013-10-03 o godz. 07:12
0

a ja, hmm, właściwie to sama nie wiem. nie bardzo lubie dzieci, nie potrafię się z nimi bawić, rozmawiać ... ale czasem chciałabym mieć swoje własne, myślę, że kochałabym je bardzo mocno i dobrze bym się nim zajmowała.

Odpowiedz
moni@ 2013-09-26 o godz. 22:29
0

Mój instynkt maciezyński odezwał się jak miałam z 18, 19 lat. Przelewałam to na dzieci koleżanek, które za szybko wpadły i chciały imprezować - to monika chętnie wtedy zajmowała się dzieckiem :) i dwie strony były zadowolone. Nie decydowałam się na dziecko dopóki nie zdecydowałam się na ślub - chciałam, żeby miało obojga rodziców.
Dlatego teraz - już w wieku 26 dostaję na łeb bo dopiero niedawno zdecydowaliśmy z mężem o odłożeniu antykoncepcji. Czekać na lepszą sytuację materialną nie ma sensu, bo zawsze pieniędzy będzie za mało. Już nie mogę się doczekać serduszka pod moim serduszkiem

Odpowiedz
Ania 2013-09-26 o godz. 11:34
0

ja nie mialam kompletnie zero nic, i nawet na mysl ciazy mi sie slabo robilo, poprostu nie wyobrazalam siebie w takim stanie, i co zaszlam w ciazy(niespodzianka) urodzilam i teraz nei wyobrazam sobie zycia bez Olivki, to przychodzi samo

Odpowiedz
Eire 2013-09-25 o godz. 21:56
0

o instnkcie macierzyńskim kobiet nie będących w ciązy i nie posiadających dzieci polecam poczytać tutaj:
http://forum.styl.fm/s3/viewtopic.php?t=9976

Odpowiedz
Gość 2013-09-16 o godz. 06:49
0

jasne, mam gdy myślę o moim bobo jeszcze tylko w planach...
ale co do obcych dzieci - też nie mam pokus macierzyńskich. Jedynie do dzieci w rodzinie mi bliskiej mam słabość - aniołki-urwiski kochane

wiele moich znajomych nie maiło specjalnego instynkto - a sa dobrymi matkami. ale jeśli ma się "wstręt" to nie liczyłabym na to że ciąża to zmieni....

Odpowiedz
gocha111 2013-09-16 o godz. 05:47
0

hej...a więc u mnie sprawa się tak przedstawiała...gdy zaszłam poraz pierwszy w ciąże byłam młodziutka ..miałam 20 lat..i pewnie wiele osób nie wierzy ale była to świadoma ciąża..nie jakaś tam wpadka..ale czy wtedy mialam instynk macierzyński to sama nie wiem...poprostu straszna chęc posiadania dziecka...niestety ciążę tą straciłam..i wtedy dopiero uświadomiłam sobie że była to najważniejsza rzecz w moim zyciu...wszystko we mnie mówiło mi ze ja muszę być znowu w ciązy bo poprostu zwarjuje...wszystkie moje myśli skierowane były wokoł jednego tematu-DZIECKO-...i tak mi się wydaje ze to wtedy obudził się naprawde mój instynkt bycia mamą...ja to czułam całym sercem i cala dusza....zaszlam ponownie w ciąże..urodziłam ślicznego zdrowego synka..miałam 21 lat..ale wszyscy..lekarze ,pielęgniarki..pózniej rodzina...byłi pełni uznania dla mnie za miłośc i opiekę jaką dałam synkowi mimo swojego młodego wieku.....tak mi się wydaje ze instynk to sprawa indywidualna..nie ma reguły...mozesz go nie mieć...a w momencie gdy ujzysz tą MAŁĄ ISTOTKĘ...nic na świecie nie będzie ważniejsze niż ona...głowa do góry...

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie