Quantcast
  • Gość odsłony: 3973

    Zawód-MAMA.

    No tak,aktywna 24 na dobe.Rano i w nocy-oczy jak u buldoga,roztrzepana-bo nie ma czasu,musi wychowac dziecko-i to nie byle jak,posprzatac dom,zeby mozna bylo jakos mieszkac i sie nie przewrocic.Ugotowac obiad staremu,zeby nie padl na robocie,no i pozmywac po tym odiedzie Potem jeszcze pranie,zeby bylo w czym chodzic.Miedzy tymi czynnosciami nie ma czasu spojrzec w lustro,zeby nie bylo .Zawod mama,a nie placa ani grosza.Wydaje mi sie,ze powinni chociaz liczyc staz do emerytury.Buzka!

    Odpowiedzi (46)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-08-31, 19:34:26
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-08-31 o godz. 19:34
0

Witam :) Dziś zwolniłam się z pracy.... Stwierdziłam,że tak będzie lepiej.Postanowiłam pobyć z Marysią rok,półtora,a potem albo poszukam pracy,która da mi jakąś satysfakcję,albo jak się wkurze,to otworze własny sklep.Marzy mi się taki z artykułami dla twórczości plastycznej,zwłaszcza,żę następny taki jest w odległości 60km.Pomoc finansową z urzędu dostanę,więc poczekam trochę,aż Mania będzie większa i wtedy zacznę kombinować.Nie to,że moja praca była zła......ale siedzieć 9 godzin za 200 zł,to bez przesady.U nas opiekunka kosztuje 500zł.Zarabiam 700-750.... Zasiłek wychowawczy mi nie przysługuje,a tak chociaż przez rok będe miała zasiłek,ponad 400zł i będe z Marysią,póki jeszcze jest taka malutka.Zresztą,zobaczymy w praniu...Póki co,mam co robić w domu i nie siedzę na tyłku.Będzie cieplej,to zaczniemy wychodzić na dłuższe spacerki,będzie dobrze....A tym czasem lecę już do Mani,bo znów jest głodna

Odpowiedz
Hala 2009-08-02 o godz. 22:49
0

Dopóki siedziałam w domu, chwalilam sobie ten stan, ale odkąd znowu pracuję, widzę, ze wszytkim to wychodzi na dobre. Teraz, jak czasami mam wolny dzień, to iweczorami jestem wykończona i czasami tęsknię za pracą

Odpowiedz
Aga27 2009-07-26 o godz. 05:17
0

Iza hihihi Bruncio troche starszy :)) ale jak mu powiem to sie ucieszy bo bbardzo chciałąby miec siostre :D

Odpowiedz
Gość 2009-07-23 o godz. 09:10
0

Aga,no to mamy 'blizniaki"... lol

Odpowiedz
Aga27 2009-07-19 o godz. 04:33
0

TO ASTRALNA SIOSTRA bRUNCIUA MOJEGHO KTÓRY TEŻ Z 3.10 :))

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-07-19 o godz. 04:22
0

Iza, Marysia jest z 3 października. MOże dołączysz do nas, jesiennych mam. Zawsze warto podzielić się swoimi spostrzeżeniami i warażeniami w większym gronie.

Odpowiedz
Gość 2009-07-18 o godz. 20:33
0

Witam wszystkie mamuski :D Czas leci nieubłaganie.Coraz bardziej zaczyna go brakowac.Jak sobie policze ile mi potrzeba,to wyszlyby dwie doby.Moja Marysia rośnie jak na drożdżach.Rowija się na moich oczach jak pączek kwiatka.Skończyła juz 3 miesiące,wazy 5 kg i ma 60 cm.Ciągle piszczy i śmieje się w głos,czasami można pęknąć ze śmiechu,co ona wyprawia.Zwłaszcza tak reaguje na taty włosy,bo są czarne.Jest niesamowita.Coraz krócej spi,za to coraz dłużej siedzi grzeczna w bujawce i gaworzy do krówki przyczepionej do niej.Przy kapieli tez juz nie jest aniołkiem.Jak zacznie machać tymi nóżkami,to pół sciany jest zalane.Tradycyjnie,i to sie chyba nie zmieni,nie cierpi sie ubierac.Krzyk na cały dom,tak jak i przy czyszczeniu noska.Oj bedzie z niej mała cholera.Cosczuje,ze podporzadkuje sobie wszystkich domowników,łacznie ze zwierzyńcem.

Odpowiedz
czarnaaj 2009-06-30 o godz. 19:16
0

hej mamuski --ja dalej siedze w domku napewno do czerwca bo wtedy chcialabym obronic sie bo witus troszke mi plany pokrzyzowal ..chce pracowac pewno ale chce tez z maluszkiem byc bo to chwile jedyne w swoim rodzaju kiedy dzidziolki tak nas potrzebuja .pomalu sie przyzwyczajam do siedzenia w domu choc czasem jestem padnieta .ale mam korepetycje wiec jakos sie nie uwsteczniam ----kazde doswiadczenie dobre jest
a jesli o opiekunke chodzi to babalbym sie zostawic wicia z obca osoba ---naprawde ----kurka i droga ta inwestyckja jest chybabylabym o opiekunke zazdrosna

Odpowiedz
Gość 2009-06-30 o godz. 04:43
0

Wiesz Ania,u mnie w pracy nigdy nie dojde do jakiegos stanowiska,podwyzki tez nie bede miala.po prostu pracuje u prywaciaza,a poza tym mieszkam 30 km od rodziny,wiec na pomoc liczyc raczej ciezko,zwlaszcza,ze wszyscy pracuja.Gdyby nie to,to pewnie zastanowilabym sie jeszcze nad tym.Z drugiej jednak strony,jak mala spi, pomagam mezowi i pracuje w domu.Ma to swoje plusy.Wyjde z nia na spacer kiedy chce,zawsze jestem pod reka jezeli chodzi o karmienie,no i uczestnicze bezposrednio w jej rozwoju.To dla mnie bardzo wazne,a ze przy okazji stane sie typowa kura domowa,co z tego,poswiecic sie rodzinie to tez nie latwe zadanie.Zanim urodzilam,to zarzekalam sie,ze pol roku i wracam do pracy-absolutnie.Nie minely jeszcze trzy miesiace a ja juz wiem,ze poki co,do niej nie wroce.Moze tak dziala na mnie macierzynstwo,ze kompletnie stracilam dla niego glowe.Jestem juz zmeczona,nie ma co sie oszukiwac,ale jak wiem dla kogo to robie,to wszystko mija.Wiem,ze niektorzy mowia,ze o-siedzi w domu,to sie nie napracuje.Czasami jest tak,ze caly dzien praktycznie nic specjalnego nie robie,bo tak sie sklada,ze mala jest bardzo grzeczna i wtedy wole odpoczac.Ale czasami wstaje o 4 nad ranem i klade sie o 2 w nocy,takze do pracy chyba nie mialabym juz sily isc.Podziwiam kobiety,ktore pracuja zawodowo i wychowuja dzieci.Ja nie wiem,czy umialabym to ze soba pogodzic.Na razie spelniam sie w nowej roli calkowicie,wiec zobaczymy co czas pokaze.

Odpowiedz
Ania 2009-06-30 o godz. 01:52
0

Iza to super masz, mi jednak bardziej oplaca sie wrucic do pracy i dlatego tak zrobie. A opiekunka to moja mama i znajoma takze nie jest tak zle. I oczywiscie sadze ze nie byciem z dzieckiem 24 na dobe tez ma swoje plusy, bardziej sie teskni i ten czas spedzony z dzieckiem jest bardziej produktywny. I oczywiscie ja sie chce spelnaic i rodzinnei i zawodowo, jedno by mi w zyciu nie wystatczylo.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-06-30 o godz. 00:35
0

Wiecie co,jestem w trakcie urlopu macierzyńskiego i do kwietnia mam zdecydowac co dalej.Zreszta,nie musze sie zastanawiac.Zostaje,decyzja nie byla latwa,ale podjelam ja z mezem.Z wielu powodów wole zostac z Marysia.Po pierwsze opiekunka-nie wezme jakiejs gówniary,tylko doświadczona kobiete.Mieszkam na 2 pietrze,wiec juz mam problem,bo nie sadze,zeby owa pani wynosila i wnosila wózek kazdego dnia,po prostu byłoby jej za ciezko.Po drugie finanse.Zarabiam 700zl.Oplat zadnych nie robie,ale musialabym wziac na siebie opiekunke-400~450zl.Ile mi zostanie?niewiele.Wiecej zarobie siedzac w domu.Po trzecie nie wytrzymalabym tego ciagłego myslenia,co robi i jak sie czuje moja coreczka.Po czwarte-nie scierpialabym faktu,ze przychodze do domu,a opiekunka mi mowi,ze Marysia powiedziala mama albo zrobila pierwszy kroczek.Poza tym,chciałabym,zeby to mnie nasladowała moja niunia,a nie obca kobiete.

Odpowiedz
Gość 2009-06-30 o godz. 00:22
0

Ja również się cieszę , ze dzięki kochanemu meżowi, moge siedziec z dziecmi w domku i je wychowywać. Choć gdybym miała wybór wolałabym jednak pracowac zawodowo, wówczas to co się robi w domku , byłoby bardziej doceniane. Adam chodzi do przedszkola, tak wiec do 15 jesteśmy tylko z Jaskiem.

Odpowiedz
Ania 2009-06-30 o godz. 00:15
0

Mowie odrazu prosze na mnie nie krzyczec. Ale jak ktos mowi do mam siedzacych w domu ze maja dobrze to ja sadze ze maja racje, ja siedzialam w domciu z Olivka 2 i pol meisiace i super bylo byc kura domowa, ja sie nia stalam i mi sie calkiem podobalo. Ale niestety siedzenie w domciu nie placi i musialam wrocic do pracy i tez bardzo lubie swoja prace takze cieszko mi bylo nie wrocic. Sztuka jest byc kura domowa i pracowac zawodowo. Trzeba raniutko wstac zajac sie dzieckiem, pozniej do pracy, pozniej prace domowe, dziecko itp. M pomoga i docenia to co robie ale jednak wiekszosc prac domowych i tak sapada na mnie. Takze mamy co nie musza pracowac macie super, tez bym tak chciala.

Aha i tak na marginesie mowie od razu ze to tylko moja opinia, ze mamy ktore nie maja "czasu" o siebie zadbac to moim zdaniem tylko wymowka, wiem ze ja tak robilo, bo tak bylo wygodniej.

Odpowiedz
Gość 2009-06-29 o godz. 23:53
0

witam.Dawno mnie nie bylo,a to za sprawa oczywiscie mojej kochanej niuni.Kolki-one doprowadza do tego,ze osiwieje jeszcze przed 30-stka.Chyba juz mijaja... moja malenka 3 konczy trzy miesiace,wiec najgorsze zaraz bedzie za mna.Moj aniolek pieknieje z dnia na dzien,Juz nawet ze mna rozmawia-po mozambicku-ale zawsze.Smieje sie w glos,piszczy i macha tymi swoimi konczynami na wszystkie srtony.Zaraz swieta,jej pierwsze.Na widok choinki piszczy z radosci-pewnie wie,ze mikolaj przyjdzie ;),cwaniara.za trzy dni swieta,a ja nie mam nic zrobione.Az wstyd,ale moje wytlumaczenie wlasnie spi w lozeczku,wiec czuje sie usprawiedliwiona.A jak u was babeczki???

Odpowiedz
czarnaaj 2009-05-31 o godz. 22:55
0

oki poprosze mamuski to ci zrobia :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-30 o godz. 22:03
0

Marysia urodzila sie 3 pazdziernika,wiec juz 7 tydzien leci.Bardzo ci dziekuje.

Odpowiedz
czarnaaj 2009-05-30 o godz. 21:36
0

iza na[pisz ile to tygodni a zrobie ci -a raczej dam jesiennym mamuskom one sa dobre w te klocki-mnie tez pomogly

Odpowiedz
Gość 2009-05-30 o godz. 20:44
0

czarnaaj-bo nie wiem jak go zrobic....

Odpowiedz
czarnaaj 2009-05-30 o godz. 18:33
0

iza - nie dziwie ci sie ja po urodzeniu miala depreche ponad 2 tygodnie ryczalam bez powodu i czulam sie bezsilna - mimo pomocy sadzilam ze nikt mnie nie rozumie -wszyscy tylko kazali sie wziasc w garsc a to latwe nie jest wiec hormony niezle daly mi ppalic -ciagle bylam wykozona zmeczona nie mialam czasu na nic a wiec swietnie cie rozumiem -maz tez pocieszal ale ni mial pojecia co sie w moim organizmie i psychice dzieje -my kobiety najlepiej weim jak to w pologu jes .kochana a czemu nie masz suwaczka ? :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-30 o godz. 04:01
0

Czarnaaj,ja tez nie proznuje.Zreszta w domu jest zawsze pelno roboty,poza tym staram sie pomagac partnerowi w roznych sprawach zwiazanych z ksiegowoscia.Czasami czuje jak glowa mi puchnie.Teraz mam ciezkie dni.Mala ciagle placze i ciezko jest ja udobruchac.Kolka daje mi popalic jak cholera.Po takich przebojach nie mam ochoty naprawde na nic.A jeszcze teraz mam taki okres,ze chyba hormony wracaja do normy i jestem troche bardziej nerwowa,brakuje mi cierpliwosci i czasami wyzywam sie na partnerze-jakby on byl czemus winien.Mam potrzeba troche ponazekac,wyzalic sie,albo chociaz nie wiem,krzyknac?A tu nic-nie ma chetnych.Niby partner wszystko rozumie,niby wie co sie dzieje i pomaga mi jak moze,ale tak naprawde nie wie co sie dzieje w moim organizmie po takiej rewolucji hormonalnej.Ciaza i okres 2-3 miesiecy po,to wszystko ma swoje konsekwencje.Ale,co nas nie zniszczy-to nas wzmocni.Kiedys przeczytalam,ze kobieta,ktora zostaje matka,czuje sie lepsza i bardziej dowartosciowana.Ja tak sie czuje.Jestem kims wyjatkowym-bo jestem mamą.I kazdy usmiech mojego dziecka daje mi wlasnie ta wyjatkowa sile do dalszego dzialania.

Odpowiedz
czarnaaj 2009-05-29 o godz. 21:01
0

izulka -zgadzam sie calkowicie -ja to mialam strasznego dolka jak maly sie urodzil i musialam non stop z nim siedziec ----terasz juz lepiej -z natury jestem osoba aktywna wiec mnie to meczy dlatego probuje znajdowacx sobie tez inne zajecia niz tylko maluszek moj skarbek -udzielam korepetycji i pisze prezentacje maturalne -poki do pracy isc nie moge -ale jestem wielka zwolenniczka tego zeby jednak pracowac jak maluszek podrosnie

Odpowiedz
Gość 2009-05-26 o godz. 01:08
0

Kat-ja właśnie o to mi chodzi. Każdy uśmiech dziecka stukrotnie wynagradza nasze nieprzespane noce i trud włożony w wychowanie dziecka :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-26 o godz. 00:58
0

Aga75, ja jestem na "urlopie" od czerwca. Czasami mam takie dni, że chce mi się wyć bo nie mam się do kogo odezwać z wyjątkiem Gośki i kota. Ale to bardzo szybko mi przechodzi jak patrzę, jak to moje dziecko się rozwija jak uczy się nowych rzeczy i jak mam świadomość, że to właściwie w 100% ja ją tego nauczyłam (np. jedzenie łyżeczką). Wtedy dostaję takiego speeda do dalszego "samotnego" życia, że mogłabym tak już chyba to końca życia :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-26 o godz. 00:49
0

Zgadzam się z Tobą, że decyzja jest trudna. Ja sama też dużo nad tym myślałam biorąc wszystkie za i przeciw. Jestem w domu od września, więc na razie nie narzekam na brak bycia wśród ludzi (ciekawe kiedy to się zmieni lol )Ostatecznie zadecydowało to, że chcę widzieć jak rozwija się moje dziecko i wiem, że tylko ja najlepiej mogę się nim opiekować.

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 22:57
0

Fajniutka Zosia Tak jak pisalam wczesniej,z jednej strony chcialabym wrocic do pracy,nie dlatego zeby sie wyrwac,bo obowiazki i tak beda jak wroce,ale po to,zeby zaczac byc wsrod ludzi.Siedze w domu od lutego i wierzcie mi-mozna zwariowac.Ale z drugiej strony kto wychowa dziecko lepiej niz matka? Nie ublizajac zadnej niani,ale takie wychowywanie dziecka przez obca kobiete moze sie roznie skonczyc.Nie wiem,moze przesadzam,ale to tylko z troski o dziecko-nie o siebie.Tyle sie tego slyszy,ze trudno podjac decyzje,ktora bedzie sluszna.

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 22:34
0

Ja też zaliczam się do grona kobiet, kórych mężowie potrafia docenić pracę w domu i opiekę nad dzieckiem. MIałam ogromny dylemat czy po macierzyńskim wrócić do pracy, czy zostać z ZOsią do końca roku szkolnego (jestem nauczycielką). Gdybym wróciła, musiałabym Zosię oddać do żłobka, bo nie ma się nią kto zająć- obie babcie pracujące. Mąż bez wahania poparł mój pomysł zostania w domu. Teraz kiedy prowadzę dom i codziennie udzielam korków martwi się czy się nie przepracowuję.

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 22:30
0

Podziwiam cie,jestes naprawde silna babka.Wiesz,mi nie jest zle,w sensie ogolnym.Partner pomaga mi o ile to mozliwe,ale ciezko tez od niego wymagac aktywnosci,jak przychodzi po 8 godzinach i jeszcze na 4 jedzie w teren.Dlatego tez umowilismy sie na pomoc w weekend,wtedy ma wolne i wyrecza mnie jak moze.To chyba sprawiedliwe.Czasami ponarzekam,ale staram sie trzymac fason i nie zrzedzic :) Inna sprawa,ze to moje pierwsze dziecko i dopiero sie ucze-za piatym bedzie juz lepiej :D ,zwlaszcza,ze nie ma mi kto specjalnie pomoc,bo nasza rodzina mieszka w innym miescie i jestesmy zdani na siebie.Ale na razie sobie radzimy-oby tak dalej.

Odpowiedz
Aga27 2009-05-25 o godz. 21:54
0

No fakt nie było lekko tym bardziej ze mały miał 5 tyg. .... moze gdyby miał 4-5 miesiecy byłoby treochę inaczej... najgorszy pierwszy tydzień ... bo przychodziłam do pracy i pracowałam ale tak naprawde przez cały dzień moje myśli krążyły wokół chłopców ... kusiło okropnie żeby zadzwonić do domu i spytać czy wszystko ok .... ale bałam sie ze np trafie na moment kiedy maly płacze i co wtedy .... serce mi pęknie że nie mogę wyjsc z pracy i go przytulic ... wiec nie dzwoniłam ...

Teraz też nie zawsze jest lekko ... ale jakos daję radę ...dobrze ze chłopcy sa z moja mamą wiec odpada mi np zmartwienie czy dobrze sie nimi zajmuje ...
od kiedy przestałam karmic piersią maz wstaje w nocy zeby karmic .... ja mam tzw taryfę ulgową na nocki ;) .....bo wiadomo ze skoro pracowałam do ostatniego dnia ciazy i to moj organizm bardziej "dostał po tyłku" niz maż ....
na szczepienia chodzi maż - bo to on moze wziac dzien wolny czy urlop .... ja nie mam takiej mozliwosci , kiedy niezbedne jest to zebym to ja miala dzien wolny to maz wtedy bierze urlop i zastęuje mnie w pracy, podobnie zreszta było kiedy urodziłam dzieci , maż miał urlop u siebie i pracował u mnie .... ech genialny facet ze sobie z tym radzi :)

A wiec z pomocą meża wszystko jak widzisz jest mozliwe ... i naprawdę nie jest zle .... choc czasem też pewnie narzekam .... jak każdy

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 21:15
0

Masz racje Aga,nawet gdyby dali te 1,5 miesiaca wiecej,zaraz by to zabrali pod postacia jakiegos podatku.Moze i cos sie zmieni w naszym kraju na lepsze,kiedys.Ja wracam do pracy za 3,5 miesiaca.Postanowilam byc przy dziecku pelne pol roku.Na szczescie mam fajna szefowa,z ktora maglam sie dogadac.W ogole mam szczescie,ze mam gdzie wrocic.Pewnie bede tesknic za Marysia i zastanawiac sie jak sie czuje,czy nie placze.O rany,juz dostaje swira.Troche sie boje powrotu do pracy.Czuje sie tak,jakbym szla tam pierwszy raz.Ciaze mialam zagrozona,wiec siedzialam w domu,teraz urlpo macierzynski i praktycznie odwyklam od pracy zawodowej.Ale ten powrot dobrze mi zrobi-mam nadzieje. Aga,a jak bylo u ciebie z powrotem,ciezko bylo zostawic maluszki prawda?

Odpowiedz
Aga27 2009-05-25 o godz. 20:36
0

Iza własnie z powodów o których piszesz wróciłam do pracy 5 tygodni po cc. i zostawiłam w domu malenstwo piecio tygodniowe i 15 miesięcznego synka.

Piszesz ze administracja nie płaci .... no cóz taki mamy socjal .... ale z drugiej strony gdyby mieli dołozyc mi kolejny podatek tylko po to zebym mogła być na urlopie macierzynskim o 1,5 miesiaca dłuzej to zdecydowanie dziękuje ....

Niewyrozumiałosc męzów a raczej niezrozumienie z ich strony to juz chyba zupełnie inna historia ...ja chyba trafiłam na jakiś ideał ( podobnie jak Iskierka) wie że nie jestem robotem ... wróciłam do pracy owszem choc włąsciwie maż pewnie zarobiłby na nasze utrzymanie .... ale jak partnerstwo to partnerstwo i w sprawach zawodowych i w domu :)

Pozatym ja naprawdę lubie to co robie ... wiec i w pracy i w domu czuje sie szczęsliwa

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 08:28
0

Dobry wieczor.Widze,ze zawrzalo.Oczywiscie Aga,ze najlepsza zaplata jest usmiech dziecka i to,ze jest zdrowe i czyste.Tylko to sie liczy i nikt nie ma ku temu watpliwosci,Chodzilo mi raczej o administracje,ktora tylko czeka,zeby zabrac kobietom mozliwosc dostania pare groszy.Zobacz,kiedys urlop macierzynski mial 6 miesiecy,Teraz 3,5-gdzie wiadomo,ze dziecko potrzebuje piersi i tylko jej przez pol roku.Ja osobiscie machnelam na to reka,bo i tak te pol roku w domu bede-chocby oznaczalo to,ze przez 1,5 miesiaca nie dostane wyplaty.Z tym tylko,ze niektore mamy nie moga sobie na to pozwolic,a szkoda,bo pozniej sie dziwia,ze jest niz demograficzny,ze kobiety wola robic kariere.Niech do cholery stworza nam do tego warunki,a potem niech narzekaja na niz.Jakos chyba tylko w Polsce jest taka ochrona matek.Ale coz zrobic,takie jest prawo,przeciez.Dobrej nocki-przespanej nocki.

Odpowiedz
Sarka J 2009-05-25 o godz. 07:39
0

kazda z nas chyba cieaszy bycie z dzieckiem ale chcialoby sie byc docenionym, czasem pochwalonym no i nie wspomnie ze i wyreczonym niekiedy ale u mnie to marzenia i to senne maz zyje w przekonaniu ze mam fajnie a on musi isc do pracy tak ok ale nie pracuje w kopalni a wtedy rzeczwiscie bym mu nie zazdroscila i nawet stopy wymasowala (no powiedzmy... ) ale on idzie (jedt diagnosta komputerowym w serwisie rovera i ladnd rovera) i nie meczysie zbytnio ale siedzi przy kompie najczesciej i pije sobie kawe, wiem bo jak mam czas to sobie gadamy to przez skype to przez gg z tym ze ja mam przerwy w rozmowie bo maly wzywa, no nieee co za gatunek...

Odpowiedz
romanka 2009-05-25 o godz. 07:33
0

Arugo dwa dni to za krotko, ja leżałam w szpitalu 10 dni, po trzech dniach mąż jeszcze mowił-leż i odpoczywaj, ale 7 dnia miał dosyć i chciał abymn jak najszybciej wróciła do domu, był z dwoma synkami, jeden przeciez juz duzy, drugi tez juz nie maluszek, mężuś maił dosyć i doceniał to co ja robię ale tylkokilka dni, poźniej zapomniał jak to było!

Odpowiedz
iskierka55 2009-05-25 o godz. 03:34
0

To widzę, że mam szczęście, bo mój partner docenia to co ja robię w domu, a ja doceniam to, że dzięki niemu mogę być z Alunią w domu, że mogę z nią być caly czas i patrzeć jak rośnie cieszę się każdą chwilą, bo za rok pewnie pomaszeruje do przedszkola, a ja do pracy. Każdy okres ma swoje zalety jak bym pracowala to pewnie tak jak mówi Aga27 robilabym wszystko tak jak teraz tylko szybciej z doświadczenia wiem, że im mam mniej czasu tym lepiej się organizuję :D A teraz delektuję się byciem mamą i dobrze mi z tym jestem szczęśliwa i spelniona :D

Odpowiedz
aruga 2009-05-25 o godz. 03:17
0

Ja się cieszę, że jeszcze tą chwilę mogę zostać z dzieckiem w domu, ale drażni mnie to samo co Was - nie docenianie tego co robimy. A to jest ciężka praca i całodobowa. Mój mąż też uważa, że mam dobrze - on to się musi napracować a ja to sobie mogę usiąść i odpocząć Niby tak, ale jak mały zaśnie to jest gotowanie, pranie, sprzątanie, prasowanie - no i wstawanie w nocy.
Może dziewczyny jakby nasi faceci tak ze dwa dni byli sami z dziećmi całą dobę to by nas docenili

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 01:59
0

Aga ja myśle że nie o narzekanie tu chodzi...
ja kocham swojego małego i raczej nie mogłabym obym go zostawić, niestety rodzina bardzo daleko, ale lubiłam też swoja pracę..
nie narzekam że wyybrałam to co wybrałam
denerwuje mnie raczej stosunek ludzi do tego co teraz robie i to lekceważenie

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 01:31
0

Nie chce mi się pisać na ten temat...
Niby wszystko ładnie i pięknie jest, ale jak właśnie słyszę: "Ja też bym tak chciała siedzieć w domu" to mnie krew zalewa Bo niejednokrotnie tak naprawdę to nie ma czasu żaby dosłownie usiąść.

AGA27 to prawda, że najlepszym wynagrodzeniem jest to czego dziecko się nauczy. To jest takie super, że wtedy się zapomina o tych wszystkich troskach, bolących plecach i braku czasu na zrobienie makijażu :D

Odpowiedz
Aga27 2009-05-25 o godz. 01:11
0

Iza napisałaś ze nie płacą ... jak to nie płacą ?????
przecież dziecko płaci swoim uśmiechem ..... nowa umiejętnoscia itd.....

Odpowiedz
Aga27 2009-05-25 o godz. 01:10
0

Na pociechę dodam że mam pracujacych nie ma w domu przez 9-12 h a w te 12 godzin które zostaja z doby , trzeba posprzątać , uprać , ugotować , zając sie dzieckiem i zrobic to wszystko co i tak normalnie robi sie bedąc w domu , tylkko ze czasu jest mniej .... dlatego sypiam po 2-4 h na dobę

wiec nie narzekajcie drogie mamy :)

Inna sprawa ze ja kocham i siedzenie w domu i moja pracę wiec dziele ten czas równo :)

Odpowiedz
Gość 2009-05-25 o godz. 00:23
0

hmm no właśnie..
mój mąż jakoś tak niby twierdzi że wie że mam cięzko i wogle , ale jak synek marudzi w nocy i musi do niego wstawać , to jest taki oburzony bo on do pracy a ja przecież w domu zostaję. tylko że ja wstaję wcześniej niż on i nie ma mowy żeby w dzień był czas na odpoczynek!!!
a męża nie ma całymi dniami.. bo taka praca..
a ja ?? zrezygnowałam ze swoich planów zawodowych, stanęłam w miejscu bo uznałam że tak będzie ok. i fakt nie żałuję, bo synek daje mi tyle radości ale WKURZA MNIE BRAK SZACUNKU do tego co robię, wkurza mnie jak ktoś mi mówi " ty to masz dobrze - nie musisz do pracy", wkurza mnie że się nie docenia tego co robimy.
a to stażu pracy mogliby doliczyć to fakt..

Odpowiedz
Gość 2009-05-24 o godz. 23:35
0

Nie ma lekko.Moj partner tez ma taka prace,ze przewaznie go nie ma.Jest geodeta i ciagle cos mierzy.... Ale na szczescie,choc nie wiem jaki by byl padniety,codziennie wykąpie swoja córke,przewinie i pobuja-jak ma czkawke.Ale ogolnie patrzac na to z boku,albo nie bedac matką,faktycznie trudno uwierzyc,ze jest strasznie duzo pracy w domu i przy malym dziecku,rece opadaja jak dziecko ma kolke,albo jest chore,bo czlowiek czasami jest bezsilny.Prawda jest taka,ze kobieta "pracujaca" w domu,to na prawde ciezki zawód,a praca 8 godzinna przy tym to pestka.Czasami nie ma czasu.zeby nawet o siebie zadbac,bo wazniejsze sa inne sprawy.Poza tym to jest moim zdaniem bardzo duze poswiecenie ze strony kobiety,zeby zrezygnowac z tylu rzeczy dla dobra malego szkraba,bo przeciez,poki co,jest od nas zalezne.

Odpowiedz
Gość 2009-05-24 o godz. 23:33
0

No naturalnie a my tylko na forum

Odpowiedz
Sarka J 2009-05-24 o godz. 23:30
0

We Francji maja fajnie . Im tam za bycie w domu i wychowanie dzieci płacą :o U nas pomarzyc możemy nawet nie ale nasze prawniuki o tym
Mój tez twierdzi że mi fajnie bo w domu siedze ale że ma posprzatane ugotowane dziecko czyte najedzone i zadbane to sie samo zrobiło no nie

Odpowiedz
Gość 2009-05-24 o godz. 23:30
0

Fajn ie byłoby jakby nam to siedzenie w domku do emeryturki policzyli. Niejednokrotnie robię wiecej niz jakas pani w biurze co kawke od rana soli.

Odpowiedz
Gość 2009-05-24 o godz. 23:22
0

Nie jest wesoło!!!A na dodatek wszyscy dookoła ci mówią: "tobie to dobrze - rano wstawać do pracy nie musisz, robisz sobie co chcesz, nikt ci nad głową nie buczy"! Cholera nich się ktoś zamieni - czasami chciałabym uciec od tego wszystkiego na drugi koniec świata !!! Mój mąż ma taką pracę, że w ciągu miesiąca jest tylko 7 dni w domu, za to mieszkam z teściami - co za luksus - prowadzą swoją firmę i wiecznie ich nie ma, a jak są to tylko wrzeszczą i narzekają na wszystko :( !!!! Mam dość !!!Przy życiu trzyma mnie tylko myśl o świętach!!! - a w Sylwestra znowu tylko z moim Miłoszkiem:(

--------------------------------------------
Miłoszek ur. 1 czerwca 2004
Aniołek listopad 2005

Odpowiedz
romanka 2009-05-24 o godz. 22:59
0

To wszystko prawda, ale jak tu płacić za to czy liczyc staz, mężczyźni uwazają ze jak się siedzi w domu to nic się nie robi a to wszystko samo się zrobi! A kobieta cały dzień leży i odpoczywa i jeszcze jak oni z pracy wrócą to ma być uśmiechnięta i zadowolna bo mąż ciężko pracujący wrócił do domciu i musi odpocząć, obiadzik mu podac ten co sam się zrobił.....ach szkoda gadać!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie