Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-25 o godz. 16:38
0

witajcie....

przykro mi ze Was spotkaly te nieszczescia ...

sama przez to przeszłam dwa razy...

dobrze ze nie sluchalam lekarzy i sama zrobilam komplet badan, dzieki temu juz mam szanse donosic moja trzecią ciążę ... mam nadzieje ze admin nie bedzie mi mial za złe że podam namiary na strone, ktora ma za zadanie pomagac rodzinom po poronieniach - tam oprocz wielu pozytecznych informacji i wsparcia psychicznego monza sie dowiedziec dokladnie o badaniach http://www.poronienie.pl

lekarze wskazuja na przyczyny nie robiac szczegułowych badan w zaleznosci od tego w czym sie specjalizuja....

Ty trafiłas na tego co "lubi" sprawy nasionek... inna trafi na tego co sie zajmuje glownie hormonkami i na sile bedzie nagilanał problem.... generalnei powinno sie zrobic komplet badan .. jednak lekarze sa zdania ze najpierw kobieta musi poronic 2 lub 3 razy aby zaczac badac i tym tez nie robia calego kompletu badan. Nie licza sei z naszymi odczuciami ....

generalnei nie wiadomo jak jest przyczyna jezeli nie zrobi sie wszyskich badan i tych co wskaża przyczyne i tych co wyklucza inne... tych badan jest duzo ... ale czesto wlasna intuicja moze wiele podpowiedziec.... bądźcie ostrożne wobec lekarzy, ktorzy od razu stawiaja djagnoze w przypadku poronien.... lekarzy trzeba sie słuchac ale szukac przyczyn nalezy glownie samemu lub dwutorowo (robic to co lekarz kaze i dodatkowo to co intuicja podpowiada - mnie ona nie zawiodła) generalnie takei postepowanie lekarzy jest podyktowane tym, ze przewaznie przyczyna jest wada genetyczna zarodka i kolejnhy raz juz sie konczy pozytywnie - czyli urodzeniem zdrowego dziecka... ja niestety do takich nie należałam .. dlatego pisze ten post.... mam nadzieje ze Wam troche pomoglam.... sporo przeszlam i dzieki temu duzo sie dowiedzialam o poronieniach i chce wam jak najwiecej przekazac tych wiadomosci...

pamietajcie ze to nie wasza wina ze tak sie dzieje, choc zawsze cos sobie znajdujemy i mamy poczucie winy, i nie dajcie sobie wmowic ze cos z wami jest nie w porzadku jezeli zaczynacie sie bac osob szczesliwych dzieciatych.. to naturalna reakcja - nei jestesmy przez te przejscia histerycznakmi- hoc tak nas postrzega otoczenie ...

pozdrawiam i życze aby Wiecej Was ta tragedia nie spotkała...

Agata

Odpowiedz
andzia123 2013-11-06 o godz. 14:56
0

zawsze jeszcze zostają gumki :D
wiem, ze to moze mniej przyjemne, ale lepsze niż wstrzemięźliwość!! lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-06 o godz. 13:40
0

Zgadzam się z Wami. Żadnych hormonów bym w tej sytuacji nie brała. Przecież są inne metody antykoncepcji niż faszerowanie się hormonami, jeśli mierzysz tempkę to przecież idealnie wiesz kiedy możesz zaciążyć.
Mi po ciąży tak pieknie się cykl wyregulował, nigdy tak idealnie nie było jak teraz. Żadnych plamień międzymiesiączkowych a cykl 28 dni-zawsze miałam 32-34. Na Twoim miejscu zdała bym się na naturę, a z zaciążeniem poczekała jeszcze 2-3 miesiące.

Odpowiedz
andzia123 2013-11-06 o godz. 05:41
0

ja też myslę tak jak juliyka
nie bierz anty bo może ci się cykl rozregulować i potem możesz mieć problemy z zafasolkowaniem
poprostu bądźcie ostrożniejsi , a jak by zdarzyła się mimowszystko wpadka to nie musi oznaczać, że będzie źle..

Odpowiedz
julitka78 2013-11-05 o godz. 18:44
0

rere ja na Twoim miejscu nie brałabym zadnych anty bo znowu gospodarka hormonalna sie zrujnuje.
zobaczymy co życie Ci przyniesie :) mam nadzieje że juz niedługo fasolkę :)

Odpowiedz
Reklama
ReRe 2013-11-05 o godz. 18:39
0

Dziewczyny a mogę poprosić o badania genetyczne. Co ja mam zrobić aby znowu nie powtórzył się dramat. Teraz lekarka karze jeść mi tabletki anty aby nie zajść za szybko w ciążę ojj sama nie wiem kogo słuchać :(

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 14:18
0

Mi ginka powiedziała to samo, co mówi rere tzn. słabe nasienie męża może spowodować że powstanie słabe jajo płodowe, które źle się rozwija i w efekcie obumiera. Oczywiście nie jest pewne że na 100% jest to wina słabych plemników, ale jeśli badanie po potronieniu potwierdzi że nasienie jest kiepskie to rzeczywiście może tak być.
julitko mój mąż też popala, wprawdzie niezbyt dużo - 2-3 papierosy dziennie, ale mnie to wkurza jak nie wiem że tak go to pieroństwo uzależnia. Pojemniczek z instrukcja obsługi juz mu przyniosłam lol i za kilka dni śmignie do laboratorium żeby przebadać chłopkaczków. Ja też nie wiem jak to z niego wykorzenić, ale myśle że jak mu wyjdą kiepskie wyniki (oby nie) to sam sie przestraszy i rzuci. Poza tym jak dzisiaj wróci z pracy to mu pokaże artykuł z "Żyjmy dłużej" o raku płuc. Mam nadzieję, że choć trochę podziała

Odpowiedz
julitka78 2013-11-05 o godz. 13:28
0

przepraszam ale coś mi nie wyszło z cytowaniem

Odpowiedz
julitka78 2013-11-05 o godz. 13:19
0

Powstanie człowieka to skomplikowany proces, w trakcie którego niestety często dochodzi do pomyłek i błędów, wszystkich przyczyn zapewne nigdy ludzkość nie pozna.

Cath to świete słowa

Odpowiedz
vergangenheit 2013-11-05 o godz. 08:09
0

rere napisał(a):Wczoraj byłam u ginekologa, podał mniej więcej przyczynę tego że maluszek przestał się rozwijać :( Mój mąż ma bardzo słabe nasienie i do tego małą ilość co podchodzi pod niepłodność. Jajeczko zostało zapłodnine właśnie jakimś chorym plemnikiem.
Na jakiej podstawie lekarz wysnuł taką tezę? Zrozumiałabym, gdyby okazało się w badaniach genetycznych, że istnieje ryzyko jakiś chorób. Samo słabe nasienie nie musi oznaczać od razu chorób u dziecka itp., nie można również jednoznacznie powiedzieć, że zwiększałoby ryzyko poronienia / braku rozwoju zarodka. Zbyt wiele jest możliwych przyczyn, czynników, które się kumulują i wzajemnie oddziaływują (komórka jajowa może być słaba, sam zarodek mógł źle się zagnieździć). itd. Powstanie człowieka to skomplikowany proces, w trakcie którego niestety często dochodzi do pomyłek i błędów, wszystkich przyczyn zapewne nigdy ludzkość nie pozna.

Odpowiedz
Reklama
andzia123 2013-11-04 o godz. 17:28
0

asiszko oj biedactwo ten twój mężulaek (przytulaj go duzo teraz :) ). Jak moze tak myśleć. Przecież napewno nie masz takiego zamiaru i napewno bardzo go kochasz. On ciebie napewno by nie zostawił gdyby przyczyna leżała po twojej stronie, może ten argument do niego przemówi
julitko to kiepsko, ze nie chce cię posłuchać, może powiedz mu o tym, ze jego chłopaczki na tym tracą, moze posłucha i zrobi to dla ciebie

Odpowiedz
ReRe 2013-11-04 o godz. 17:07
0

Nie mój mąż nie pali ani nie nadużywa alkoholu. Sam się martwi całą tą sytuacją a co gorsza myśli, że ja chcę go zostawić tylko, dlatego że nie może póki, co mieć dziecka :(

Odpowiedz
julitka78 2013-11-04 o godz. 16:55
0

a mój niestety pali i w żaden sposób nie moge go przekonac aby rzucił
czasami jest mi bardzo smutno

Odpowiedz
andzia123 2013-11-04 o godz. 13:42
0

rere jesli twój mąż pali to ma to ogromne znaczenie i nakręć go aby rzucił
jeśli nie pali to wierzę, że innymi sposobami da się poprawić te parametry!!
trzymam kciuki za was i nie poddawaj się!

Odpowiedz
julitka78 2013-11-04 o godz. 13:24
0

tak juz niestety jest życie i świat skonstruowany że kobiety które nie chcą dziecka to je mają a te które je pragna ponad wszystko to nie mogą miec bądź długo muszą sie starac aby zafasolkować :(
i ja dobrze wiem że to jest niesprawiedliwe bo tez straciłam fasolke i wiem jak sie czujesz
ale zobaczysz jak będziesz silna to wszystko sie ułozy :)

Odpowiedz
ReRe 2013-11-04 o godz. 13:02
0

julita78 dzięki za wsparcie, ale mimo wszystko ciężko żyć mi z myślą że dziecko by żyło gdyby nie ten jeden słaby plemnik :( .Tak bym chiała wierzyć w to że jeszcze będę w ciąży czekałam 1,5 roku na tą ciążę co miałam. Nie dam rady dłużej czekać :( . Życie jest okrutne

Odpowiedz
julitka78 2013-11-04 o godz. 12:56
0

rere to dobrze że znacie przyczynę i wiecie od czego zacząć i w którym kierunku iść.
bedzie dobrze tylko musicie znaleźć dobrego ginekologa który pomoże Twojemu mężowi poprawić jakość żołnierzyków i ani się obejrzysz a zajdziesz w ciążę :)

Odpowiedz
ReRe 2013-11-04 o godz. 12:52
0

Wczoraj byłam u ginekologa, podał mniej więcej przyczynę tego że maluszek przestał się rozwijać :( Mój mąż ma bardzo słabe nasienie i do tego małą ilość co podchodzi pod niepłodność. Jajeczko zostało zapłodnine właśnie jakimś chorym plemnikiem. Jest mi bardzo ciężko ponieważ bez leczenia nigdy z mężem nie będę miała dziecka :( lub co gorsza historia się powtórzy. Lekarz też mnie nie nakierował gdzie najlepiej podrasować męża.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 08:13
0

Ja poroniłam pierwszaciazę przez wir. różyczki. Ale krwawienie zalezy chyba od dokładnego oczyszczenia macicy. Ja po samym zabiegu łyżeczkowanie plamiłam delikatnie 2 dni, miesiączki miałam normalne. Wiec kazdy organizm reaguje inaczej. Ale muszę powiedziec, ze łyzeczkowanie mialam na zywca, bolało strasznie ,az kopałam położną.
Pózniej po 4 pełnych cyklach zaszłąm w ciązę, urodziłam bez problemu zdrowego ,duzego synka, ma już 6 lat. Teraz mam ich 2 bardzo ich kocham. Wam również zyczę zdrowych dzieciaczków.

Odpowiedz
andzia123 2013-10-29 o godz. 08:21
0

rere, kasiub trzymam kciuki abyście tez tak jak ja nie musiały długo czekać na fasolkę. Cieszę się, ze możecie juz wznowić staranka :D

Odpowiedz
Kasiab 2013-10-29 o godz. 06:38
0

andzia123 bardzo sie ciesze, ze udalo wam sie za pierwszym razem i wierze ze maluszek zostanie z toba przez cale 9 miesiecy.
Ja bylam wczoraj u swojej ginki i ku mojej ogromnej radosci powiedziala ona ze w tym cyklu mozemy juz znowu zaczac staranka :D . Od zabiegu minely 3 miesiace, ze mna i moim zdrowiem tez wszystko ok, tak wiec nic nie stoi na przeszkodzie zebym znow byla w ciazy.
Zabieramy sie z mezulkiem do roboty tym bardziej ze w piatek lecimy na wakacje do Tunezji, a podobno nic tak nie sprzyja zachodzeniu w ciaze jak odpoczynek.

Odpowiedz
ReRe 2013-10-28 o godz. 20:54
0

Andzia123 trzymam kciuki :D no i gratuluję Maluszek zamieszka u ciebie na 9 m-cy i wszystko będzie dobrze. Ja od października zacznę starania i mam nadzieję, że strata maluszka zostanie wynagrodzona (pragnę mieć bliźniaki) :P Musi być dobrze

Odpowiedz
andzia123 2013-10-28 o godz. 16:28
0

rere ja też po poronieniu miała bardzo obfite @
teraz nie mam wcale ...bo dowiedziałam sie w tamtym tyg, że jestem w ciąży
udało się w pierwszym cyklu starań
a od straty fasoleczki mineło 5 miesięcy!

Odpowiedz
Aga195 2013-10-27 o godz. 14:11
0

Witaj Rere! ja poroniłam w sierpniu zeszłego roku. po samym zabiegu dość długo krwawiłam i plamiłam na przemian. Co do pierwszej normalnej miesiączki po zabiegu, to była bardzo obfita, taka jakiej jeszcze nigdy w życiu nie miałam. Takie obfite krwawienia trwały przez około 5 miesięcy, po tym czasie wszystko wróciło do normy i krwawienia są takie jak przed ciążą. Myślę, że nie powinnaś się martwić, ale jeśli Cię to niepokoi, to może zapytaj swojego lekarza o zdanie w tej sprawie. Pozdrawiam!

Odpowiedz
Gość 2013-10-27 o godz. 08:49
0

To normalne i wszystko wskazuje na to, że organizm sam sobie radzi...i wraca do normy. Trzymaj się

Odpowiedz
Kasiab 2013-10-27 o godz. 07:14
0

U mnie też miesiączki są teraz bardziej obfite niż przed zabiegiem.

Odpowiedz
Marla 2013-10-27 o godz. 05:43
0

rere bardzo mi pzrykro, ze Ciebie również spotkała utrata maleństwa. Płączę razem z Tobą . Wiem co to znaczy, bo sama utraciłam swoją fasolke w listopadzie. :(
Tą obfitą @ nie masz co się denerwować, ponieważ organizm jeszcze nie zakończył procesu oczyszczania i zwiekszone krwawienia są normalne. Nawet kolejne 2 lub 3 cykle moga być takie.
Tak mi pzrykro. Trzyamj się.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie