Quantcast
  • Gość odsłony: 3414

    Drogie zabawki dla dziecka - po co wydawać tyle kasy?

    Ostatnio przegladając forum zauważyłam że mamy kupują swoim dzieciom zabawki w stylu : maty edukacyjne, muzyczne oceany, fontanny piłeczek itp.sa to zazwyczaj zabawki bardzo drogiepowiedzcie mi w takim razie czym one się róznią od starego poczciwego misia, klocków, lalki czy samochodu?po co wydawać tyle kasy na coś co niekoniecznie zainteresuje dzieckomy przecież wychowalismy się leząc na kocach ( a nie matach) i bawiac się chociażby garnkami z kuchnipamietam także jak moja mama szyła nam ( mi i bratu) takie fajne dżdżownice z naszych starych rajstop ( do srodka wkładała watę , zawiazywałą takie supełki co kilka centymetrów a guziki robiły za oczy)bawilismy sie nimi bardzo długo i jak widać wspominam to do dziśw takim razie mam pytanie : po co kupować tak drogie rzeczy , które niekoniecznie dobrze wpłyną na dziecko?nie jestem jeszcze mamą ( zostanę nią w pażdzierniu ) ale tak mi przyszło do głowy że chyba sama nie zdecyduje się na tak drogie zabawki ( no chyba że maluch dostanie w prezencie)czym wiec sie kierujecie kupując takie cuda?ps. nie chce nikogo urazić , chciałabym poprostu znać ew. kryteria w kupowaniu zabawekdziekuję

    Odpowiedzi (38)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-09, 06:44:27
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Hala 2013-11-09 o godz. 06:44
0

Niestety to te tanie zabawki często nie mają atestu. Mozna zatem kupić grzechotkę od 3 roku życia :o

Odpowiedz
Gość 2013-11-09 o godz. 06:41
0

Sama wychowałam się na zabawkach zwyczajnych, ale pięknych np. klocki wykonane przez mojego dziadka, albo lalka uszyta przez mamę. Każda z nas chce dla dziecka jak najlepiej, nasze potreby schodzą na dalszy plan, najważniejsze jest dziecko. Teraz zapanowała moda na drogie zabawki. Przy zakupie jednak należy pamietać czy ta zabawka ma atest i czy jest bezpieczna. Drogie zabawki to zachcianka i spokojnie można bez nich się obyć. Ale każda z nas chce jak najlepiej dla swojej pociechy, więc kupuje mu to co wydaje się najepsze, a często z tym wiąże się to, że zabawka jest bardzo droga.

Odpowiedz
Martyna188 2013-11-09 o godz. 06:38
0

ja rozumiem ze drozsze sa dobre ale nie zawsze i niezawsze wszystkich na to stac ale napewno moje dziecko bedzie sie cieszylo nawet z grzechotki za 5 zlotych i bedzie sie tym lepiej bawilo niz jakas maskotka czy czyms innym za 100 zl

Odpowiedz
Hala 2013-11-09 o godz. 06:36
0

Oj nie mam czasu przeczytać wszytkiego, przeleciałm tylko i z wieloma rzeczami sie zgadzam. Moje spostrzezenia są takie:

- Wojcia ma i bardzo drogi ei bardzo tanie zabawki.
- niektóre drogie okazały sie przebojem np mata Tiny Love, lub zabawki z Fisher Price
- niektóre drogie to niewypał(dla nas, podkreślam) np krówka z Tiny Love
- ma równeiż bardzo tanie zabawki, które uwielbia np młoteczek(taki co "ukradła" Patinka :D )
- jakość drogich zabawek niestety jest lepsza niz tanich np klocki .Mam w domy 15 letnie klocki lego duplo. Żaden sie nie popsuł, złamał, zgiłą czy odbarwił. Mam też taneiklocki, które maja rok i są w fatalnym stanie.

Ja obserwuje Wojtka,kiedy jesteśmy u innego dizecka i widzę co mu się podoba. Tak było np z tanim drewnainym pieskiem na patyku, z którym mój Wojtek namiętnie spaceruje.

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 06:33
0

Tych wg mnie najdurniejszych nie kupuje, za to uwielbiam i cały czas od kilku lat kupuje Cosmo, Olivię i Claudie... Gazetki dziecięce przestałam w ciąży kupować juz, na początku każda po kolei, i nagle przestałam wszystkie...

Odpowiedz
Reklama
katekate 2013-11-09 o godz. 06:31
0

no ksiazki to jak najbardziej...nasze maluchy przeciez musza blyszczec i to nie tylko inteligencja... lol ale gazety to wstyd i to durnowate

Odpowiedz
Aga27 2013-11-09 o godz. 06:29
0

No to ja sie też przyznam ... gazety nie ... ale ksiazki tak ...ale to nawet nie takie złe będą mieć chłopaki w przyszłości porządna biblioteke w domu ....
kupuję pasjami ... po kilka w miesiacu .....

Odpowiedz
katekate 2013-11-09 o godz. 06:26
0

no to ja sie przyznam, ze jeszcze lubie kupowac durnowate gazety, ktorych prawie nigdy w calosci nie przeczytam....a teraz jeszcze doszly te o dzieciaczkach wiec cala chata zawalona...hi hi lol

Odpowiedz
Aga27 2013-11-09 o godz. 06:24
0

jA W SOBOTĘ SPAKOWAŁAM TRZY KARTONY ZABAWEK I ZNIOSŁAM DO PIWNICY.... zła matka ... nie poprostu Brunon nie wiedział czym sie bawić .....a ja nie mogłam opanować bałaganu ......

Katekate :D widzę ze nie jestem sama....
do butów ostatnio dołączyły sukienki.....
uwielbiam ....

Odpowiedz
katekate 2013-11-09 o godz. 06:23
0

ja uwazam, ze nasze skarby swietnie by sie rozwijaly bez tych wszystkich "bayerow". zabawka dla dziecka sa cienie na scianie, wzorek na poscieli, zaluzje w oknie, pielucha i milion rzeczy w zasiegu naszego i dziecka wzroku.

ale ja tak kocham te wszystkie kolorowe zyrafy i slonie. maly tez je lubi i gada do nich tak samo jak do sciany. my nie mielismy tych zabawek bo ich na naszym rynku nie bylo. teraz sa i jesli kogos stac to kupuje i pieja z zachwytu i dzieci i rodzice. jesli to nam daje radosc to czemu nie?

ja na szczescie dalej lubie sobie buty kupowac - to byl zawsze moj slaby punkt...i tak zostalo

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-09 o godz. 22:35
0

Jestem zdania ze cena zabawki jest odzwierciedleniem jej jakosci...Te drozsze,np.fishera sluza z cala pewnoscia dluzej.Np grajace pianinka....Alicja dostala takie tansze....pogralo 2 dni..po pierwszym upadku przestalo...a inne,drozsze sluzy nam juz poltora roku mimo licznych updkow.Podobnie z klockami...mamy slimaka z fishera...sluzy nam super..Alicja bawi sie nim no stop,bo nie ma problemu z dopasowaniem klocka do odpowiedniego otworu....a mamy tez takie wiaderko...zasada ta sama..tylko ze,klocki nie chca sie zmiescic w odpowiedni otwor.Wiec jestem zdania,ze drogie zabawki sa lepsze i bezpieczniejsze.Dlatego cena jest wlasnie taka a nie inna.

Odpowiedz
Martyna188 2013-11-09 o godz. 20:46
0

ja tak samo jak Lena nie kupuje drogich zabawek bo tez mnie nie stac kupuje tylko te ktore mi sie podobaja i sa nie drogie ale jak bym miala kase napewno bym kupywala drogie zabawki :(

Odpowiedz
hello 2013-11-09 o godz. 20:33
0

A ja nie kupuje drogich zabawek bo mnie poprostu na nie nie stac... Ostatnio na dzien dziecka kupilam Lence 3 gumowe zabawki do wannienki za 6,50 :D Co wcale nie znaczy ze nie kupilabym drogich gdybym miala kaske. Oczywiscie wtedy gdy uznalabym ze nie ma tanszych odpowiednikow i sa fajne i rozwijajace dziecko... a jest takich duzo..... wiec zamiast maty mamy kocyk i pelno roznych malych zabawek... a zamiast palaka zamocowana nad kacykiem karuleze z lozeczka.... zreszta Lena juz sie tym nie bawi, woli pilota od telewizora, komorke itp....

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-09 o godz. 07:00
0

To super :D

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 06:40
0

iskierka55 napisał(a):Catalabama jeśli brakuje Ci pomyslów i wyobraźni to chętnie coś podpowiem i napewno pozostale Mamy też, bo myślę, że dobrych pomyslów na zabawę i zabawki żadnej z nas tu nie brakuje :D
eee nie nie brakuje mi raczej, bo Filip cały dzień ma zajęty zabawą, albo zabawa w domu, podwórko, spacer, drzemka, później babcia z pracy, albo dziadek, cały dzień ma zapełniony, sam się umie zabawić wśród zabawek, pomysłów mi też nie brakuje :) jest tego za dużo by sie nudził :)

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-09 o godz. 06:30
0

Catalabama jeśli brakuje Ci pomyslów i wyobraźni to chętnie coś podpowiem i napewno pozostale Mamy też, bo myślę, że dobrych pomyslów na zabawę i zabawki żadnej z nas tu nie brakuje :D

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 06:07
0

Filip ma coś takiego od babci swojej jednej z odpustu kupione :) tez to lubi, tylko niestety, zabawka fajna i pomysł, ale paląk ten do trzymania szybko się połamał.... Filip jest szybki i biegal z tym, przy podnoszeniu później w jednym miejscu pękło, ale dziadka ma pomysłowego i pozaklejał i dał inny większy "patyk" do prowadzenia przed sobą, tak więc zabawka się podoba Filipowi... Tak samo też ostatnio zrobiłam z żółwiem takim sorterem, z przodu miał takie coś do przyczepiania sznurka i ma przyczepiony i teraz ciągnie go za sobą czasami długo dosyć jak na niego....
Czasami potrzeba tez wyobraźni rodziców, by porobić fajne zabawki, ale co jeśli komuś jej brakuje? zwłaszcza gdy dziecko nie ma już 4-5 miesięcy i butelka z ryżem mu dawno odpadła z repertuaru zabaw...

Odpowiedz
Anabela 2013-11-09 o godz. 05:55
0

Jak my wybieraliśmy matę, to też mąż zwracał uwagę na to, co ona zawiera. Bo oczywiscie można było kupić o połowę tańszą, ale zadecydował, że jeśli już będziemy wydawać pieniądze, to z głową. Wybrał więc Tiny Love, bo ma melodyjki, palą się światełka, można zapiszczeć piszczałką, pociągnąć za ucho słonia czy żyrafę za ogon. Igorowi to służy, on nie znosi leżeć na brzuchu, a tak to przynajmniej się czymś zajmie.
Ostatnio Igor dostał od naszych znajomych takiego plastikowego dużego psa, ktoremu w tylek wsadza się kijek i prowadzi przed sobą. Troszkę nie pomysleli nad kupnem, bo przecież Igor jescze nie chodzi, ale zdjęliśmy ten kijek i jest to najlepsza zabawka. Ten pies ma nad sobą pałąk z kolorowych kulek, śmieszny kapelusik na głowie, a z obu boków ma takie kręcące sie 3 kulki na wysięgnikach (jeny, jak ja gmatwam ), które się ruszają jak pies jedzie. Zabawa przednia, mówię wam, a zabawka w sumie nie przekroczyła pewnie 20zł. Tak samo słonik na kółkach, ktory zamiast tułowia ma kulę z ziarnkami. Bajer niesamowity.

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-09 o godz. 05:15
0

Przyznaje się bez bicia, że na początku przesadzalam z kupowaniem zabawek Aluni i nie mialo znaczenia ile ona kosztuje. Teraz dlużej się zastanawiam nad kupnem zabawki, ale ze względu na to, że znam upodobania jej i jestem w stanie ocenić co ją zainteresuje bardziej a na co wogóle nie zwróci uwagi. Ala ma dużo zabawek, ale ja je chowam co jakiś czas i daję jej do zabawy po jednej wtedy ona się nią chętnie bawi jak nową. Natomiast jeśli leżą wszystkie to zazwyczaj nie wie co wybrać i idzie szukać zabawki wśród moich rzeczy. Ala uwielbia wszelkiego rodzaju pudelka po herbatkach, kremach itp lubi się też bawić pustymi butelkami z tworzywa czasami wsypuję jej coś do środka - ryż, kolorowe koraliki mocno zakręcam i ona potrafi to oglądać bardzo dlugo. Uwielbia się też bawić miskami, garnkami i innymi akcesoriami kuchennymi, a po takiej zabawie znowu chętnie wraca do swoich kolorowych zabawek. Przyznaję, że wolę kupować markowe zabawki, bo mam pewność, że są bezpieczne, ale są najcześciej dużo ladniejsze od tych tańszych. Lepiej mieć mniej tych zabawek, a dobrej jakości i przemyślanych co jednocześnie nie eliminuje zabawy pudeleczkami, klockami itp. Jeśli chodzi o ubranka wyznaję tę samą zasadę w przypadku ubranek markowych ich jakość jest dużo lepsza nawet po wielu praniach wyglądają jak nowe nie rozciągają się, nie tracą kolorów, nie zbiegają się. Jest w tym napewno to, że ja będąc malą dziewczynką nie mialam takich fajnych zabawek czy ubranek z prostej przyczyny, że poprostu takich rzeczy nie bylo, więc teraz jeśli jest wybór i możliwość kupienia fajnych zabawek czy ciuszków to nie widzę w tym nic zdrożnego i nie widzę w tym oznak snobizmu ot poprostu każdy może wybierać co kupować swojemu dziecku i to jest super, a każdy wybór jest ok., bo każda z nas jest inna :D

Odpowiedz
wiewióreczka 2013-11-09 o godz. 04:34
0

Martusia Ma właśnie taki duży łuk do leżenia na kocyku i taki coś do zawieszania na wózku i leżaczku, ale fajne z lusterczkiem itp. , ale to wszystko nie zadawala mnie jeżeli chodzi o leżenie na brzuszku. Dlatego właśnie zastanawiam się nad matą i na pewno nie po to żeby ktoś zobaczył, że Marta ma drogą zabawkę Oglądałam canpolu i Marko, ale właśnie te zabawki były dość wysoko i np. na canpolu nie było lustereczka.
A jeżeli chodzi o wyrzeczenia to też wolę chodzić w przysłowiowych podartych dżinsach, niż żeby Marta nie miała czegoś co byłoby jej potrzebne, o ciuszkach już nie wspomnę.Dla siebie raz dwa załatwiam sprawę, a dla Marty moge chodzić godzinami bo te rzeczy są takie słodziutkie

Odpowiedz
Gość 2013-11-09 o godz. 03:50
0

bardzo dobra porównanie Catalabama :D

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 03:30
0

kejtus napisał(a):
nie musze chyba dodawac jaką mine mial tata Dominika i ile czasu na tą kolejkę zbieral pieniedzy....

ech w takim wypadku to oczywiste, ze to była głupota, skoro ktos kupował i zbieral długo na to, w tym wypadku to chyba niespełnione marzenie ojca...

ale co do mat, to dla mnie tak jak kupowanie robota kuchennego... POowiedzmy mam na to 250 zł i majac taki za 100 zł z jedną tylko funkcją a powiedzmy taki juz wielofunkcyjny za 250 i mając takką kwote wiadomo, ze wybiore ten droższy... Ech nie oszukujmy się jest duża różnica nei tylko w cenie pomiedzy matami, ale w tym wypadku cena odzwierciedla super jakość tych mat.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:30
0

przepraszam ze tak ciągnę ten temat

podam moze przyklad:
mamy w rodzinie 4letniego Dominika
na swoje wlasnie 4 urodziny dostal od swojego ojca extra kolejke-CUDO
po 10 minutach zabawy ciuchcia posluzyla jako młotek do wbijania gwozdzi na podworku
nie musze chyba dodawac jaką mine mial tata Dominika i ile czasu na tą kolejkę zbieral pieniedzy....

a młodszym dzieciom zupelnie obojetne jest czym sie bawią-Patunia np.woli opakowania od zabawek
wazny jest czas jaki sie poswieca dziecku a nie kwota jaka wyda sie na zabawki

Odpowiedz
ataga 2013-11-08 o godz. 22:25
0

no Kejtusiu ja też za 250 bym nie kupiła bo co ja potem bym do garnka włożyła

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:18
0

po prostu moj swiatopogląd jest ciut inny
moje dziecko na pewno nie bedzie bawic sie tak drogimi zabawkami

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:16
0

nie ataga
ale rodzice kupuja "wypasione" zabawki,maty za np.250 zeta,ktora sluzy dziecku przez ok.4-5 miesiecy,podczas gdy sa maty innych tanszych firm lub chociazby uzywane
Patunia nie korzystala z takiej maty i mysle ze za wiele nie ucierpiala

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:14
0

ja długo uważałam, że kupno maty edukacyjnej to właśnie snobizm dopóki nie uzbierałam od mamy i sama piniędzy na mate Tiny Love Zoo i zaobserwowałam zmianę w zachowaniu Kasi przy zabawie matą i zwykłymi pluszakami i teraz wiem, że kupowanie drogich, ale fajnych zabawek dla dziecka to nie snobizm
a z kupowaniem dla Kasi mam identycznie jak ataga sobie jakoś mnie nie ciągnie do kupoawania tak jak kupowanie ciuszków itp dla córeczki :D

Odpowiedz
ataga 2013-11-08 o godz. 22:10
0

kejtus myślisz że kupienie maty edukacyjnej to snobizm?

a ja kupiłam używaną w komisie i Zosia bardzo ją lubiła

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:05
0

drogie zabawki zdecydowanie lepsze sa jakosciowo
ale ja jestem przeciwniczka kupowania drogich zabawek dziecku

to przeciez tylko zabawki
niech nie beda odzwierciedlaniem snobizmu rodzicow
to jest tylko moje zdanie

Odpowiedz
ataga 2013-11-08 o godz. 21:54
0

u nas też są droższe i tańsze zabawki
myślę balu że żadna mama nie wchodzi do sklepu i nie wybiera zabawek ze względu na wysoką cenę tylko na ich funkcjonalność i bezpieczeństwo dziecka
nie każda droga zabawka jest bezpieczna i nie każda tania to badziewie
jeśli mnie nie stać to składam i po jakimś czasie kupuję to co mnie się podoba i uważam że Zosia to polubi, zazwyczaj trafiam w jej upodobania
co nie znaczy że nie bawimy się np drewnianą łyżką itp
jeżeli nie chcesz kupować zabawek dziecku i uważasz że mu nie są potrzebne to twoja sprawa i twój światopogląd
ja myślę że jak zawsze najlepszy jest złoty środek

Aga zazdroszczę Ci tego że potrafisz robić coś dla siebie
jak narazie Zosia pochłania mnie całkowicie i jakoś nie potrafię kupować dla siebie (dla niej jest przyjemniej)

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-08 o godz. 21:37
0

BALU PYTASZ się co zabawki edukacyjne wnosza.. Edukacyjne pomagają w rozwoju. To normalne i bardzo pomocne. Sortery pomagają w sprawności rączek na przyklad, co pomogło Filipowi w lepszym trzymaniu lyżeczki do jedzenia i lepszym manewrowaniu nią. Każda zabawka edukacyjna jest pomocna wg mnie. Pomagają lepiej rozwinąć umysł.

Odpowiedz
Anabela 2013-11-08 o godz. 20:47
0

Oj balu, widzę że wszystko bierzesz na serio. Te podarte spodnie to przecież przenosnia. Jak widzisz są takie mamy jak Aga, ktora potrafi przymknąć oczy i zmobilizować się, żeby np. sobie kupić też coś ekstra i dosyć drogiego (czego Ci Aguniu zazdroszczę i oczywiście nie mam wcale za złe tego co napisalaś, bo przecież takie jest życie) i takie jak np. ja, ktore wolą kupić coś maluchowi niż sobie (czego potem oczywiście żałuje, tzn. nie tego, że kupilam coś dziecku, ale tego, że nie potrafię się zmobilizować i zrobić czegoś dla siebie).
A tak przy okazji zauważ, że większość zabawek, nawet tych po kilkaset złotych, produkowanych jest wlaśnie w Chinach.
I tak jak pisała iskierkaa, to, że my nie miałyśmy takich zabawek nie oznacza, że nasze dzieci ich nie mogą mieć, jeśli jesteśmy w stanie je kupić. Zadłużać się napewno nie będę żeby coś kupić, bo chyba bym musiała być niespełna rozumu, ale jeśli mogę sobie pozwolić to czemu nie.
Szczerze mówiąc nie rozumiem czemu mnie atakujesz, przecież chciałaś wiedzieć po co kupujemy takie zabawki i się dowiedziałaś. Nikt Cię nie zmusi przecież żebyś je kupowała, więc nie wiem o co Ci chodzi.

Wiewióreczko, trudno jest coś doradzić. Są różne dzieci, jedne lubią się na matach bawić, inne zupełnie je ignorują, ryzyko zawodowe powiedziałabym, niestety. My mamy tylko matę i też nie bylam pewna czy Igor będzie chciał się nią bawić, ale sprawdza się rewelacyjnie.

Odpowiedz
wiewióreczka 2013-11-08 o godz. 09:56
0

Ja mam dziewczyny pytanie dotyczące maty edukacyjnej. Od pewnego czasu noszę się z zamiarem kupienia Martusi tej zabawki, ale czy na pewno warto?Nawet dziś spędziłam sporo czasu w Smyku oglądając różne maty, ale znowu się nie zdecydowałam. Dodam że Marta ma łuk czy coś z wiszącymi zabawkami więc czy mata też się przyda. Jeśli tak to jaką możecie polecić, na co zwracać uwagę?Będę wdzięczna za wskazówki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 09:16
0

droga Anabello
nie po to decydowałam się na dziecko żeby chodzić w podartych spodniach, choć wiadomo ze to ono bedzie na pierwszym miejscu i bedzie najważniejsze
akurat tak sie skałada ze mam o 10 lat młodszego brata i naprawde duzo obserwowałam podczas jego rozwoju ( także podejście moich rodziców)
oprócz tego przez ponad rok opiekowałam się małym chłopcem i on jakos przezył nie mając niewiadomo jak drogich zabawek ( a dodam ze jego rodziców było na nie stać)
bardziej chodziło mi o to co tz. zabawki edukacyjne wnosza dla dzieci ? czy przypadkiem nie sa przereklamowane?
czy dzieci , które nie miały ich jak były małe wyrosły za przeproszeniem na debili?
ja bardziej zwracałabym uwagę na JAKOŚC danej zabawki a nie na np. cenę lub reklamę
wiadomo że nie zdecyduję się na zabawki - made in china , bo zapewne sa niebezpieczne
uważam także że wszystko wkoło co otacza maluchy jest największym edukacyjnym światem niz zabawka za 200 zł
wiem także z doswiadczenia że dzieci bardziej wolą się bawić np. butelka z makaronem w srodku, układaniem wiezy z papieru toaletowego itp.
więc chyba raczej takie bajery kupujemy dla siebie niż dla dziecka

Odpowiedz
Aga27 2013-11-08 o godz. 08:31
0

Balu ja tam cie swietnie rozumiem.... wiesz ma dwoje dzieci i jakos sie nie zmienilam ...... kupuje zabawki ale sorry jakbym miala na jakas wydac 200 zl to wole dolozyc 200 i kupic sobie buty.....co nie znaczy ze nie kocham moich dzieci , ale uwazam ze 20 miesiecznemu maluchowi nie specjalnie robi roznice czym sie bawi ....a czasem nawet widze ze woli karton po zaawce niz sama zabawke.....

mi sie wydaje ze czesciej kupujemy te zabawki dla siebie niz dla dzieci ... sama tak mam jak zoacze jakis fajny ciuszek dla dziecka to go kupuje ...ale wiem ze robie tym przyjemnosc sobie a nie dziecku.....

Pozdrawiam i zycze niezmiennie zdrowego podejscia do spraWY!

OCZYWISCIE ROZUMIEM ZE NIEKTORZY KUPUJA TE ZABAWKI DZIECIOM I WCALE TEGO9 NIE POTEPIAM I NIE NEGUJE WIEC NIE CHCIALAYM ZEY KTOS POCZUL SIE URAZONY MOJA WYPOWIEDZIA....

Odpowiedz
Anabela 2013-11-08 o godz. 08:14
0

Oooo, kochana, jeszcze dużo się nauczysz jak urodzisz dziecko. Ty będziesz mogła chodzić w podartych spodniach, ale Twoja dzidzia będzie musiala mieć wszystko co najlepsze (nie oznacza to oczywiście wszystkiego co najdroższe, wszystko w granicach rozsądku). Igor z droższych zabawek ma mate edukacyjną i gadającego zółwia z Tiny Love i teraz dostał na dzień dziecka żyrafę grającą Fischer Price. Są to dosyć drogie zabawki, ale robimy zawsze na nie "zrzutke" z dziadkiem i dostał te zabawki na specjalne okazje, tzn. od mikołaja, od zajączka i na Dzień Dziecka. A poza tym ma mnostwo pluszaków, niektóre nowe, ale przeważają te z kilkuletnim stażem, które ja sobie kupiłam (bo uwielbiam pluszaki). Najczęściej kupowane przy jakiejś okazji, nie drogie. Ma gumowe kaczuszki za grosze itp. I też uwielbia miętolić pieluszkę, na spacer wózkiem wyjeżdżam obowiązkowo z pielusią.
Kupuję cos nie dlatego, ze jest modne lub ze ktoś inny to kupił, tylko dlatego, że mi się podoba. Niestety nie na wszystkie zabawki które mi się podobają mnie stać, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Następną zabawke z "wyższej półki" dostanie pwenie dopiero w listopadzie, na swoje 1 urodziny. I to nie dlatego, że jest droga i modna, tylko dlatego, że mi się podoba i uważam, ze będzie przydatna Igusiowi. A poza tym mam trochę czasu, zeby odłożyć troszkę pieniędzy na ten zakup, więc mnie tak nie zaboli. Bo nawet wydatek rzędu 100zł czasami jest dużym wydatkiem.

I to cała filozofia kupowania zabawek...

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 03:00
0

Ja z drogich rzeczy kupiłam Filipowi tylko matę edukacyjną i jestem nią napradę zachwycona. Poza tym w prezencie dostał karuzelę z projektorem obrazu Ficher Price i też długo służyła, a zwykła karuzelka poszla w odstawkę. Normalnie kupujemy zwykłe zabawki, ale muszę przyznać, że wiele z nich jest po prostu niebezpiecznych i odstawiłam je do szuflady. szczególnie trzeba uważać na klocki i inne zabawki z zadziorami, którymi dziecko może sobie zrobić krzywdę oraz zabawki z ruszającymi się drobnymi elementami, które łatwo połknąć. Niestety nasz rynek jest zalewany chińszczyzną, tanią, ale o marnej jakości (niby dopuszczone do użytku, ale często zastanawiam się jakim cudem?) Niby rodzic oglądając taką zabawkę powinien zauwazyć że może być niebezpieczna, ale niestety duzo rzeczy wychodzi dopiero podczas uzytkowania dzięki kreatywności naszych maluszków. Nie wiem, czy wśród drogich firmowych zabawek zdarzają się buble - ja osobiście na takiego jeszcze nie trafiłam. Jestem nawet za firmowymi zabawkami, ale niestety mnie na nie nie stać, dlatego kupuje tańsze, ale nie chłam w kioskach ruchu i zawsze staram się przewidzieć co Filip moe z tą zabawką wykombinować. Uważam, że od czasu do czasu przy szczególnej okazji warto odłożyć na coś droższego jeśli ma się z czego.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 02:19
0

To chyba polega na tym droga balu ze chcialoby sie dla dziecka wszystko co NAJ. Kiedys takich zabawek nie bylo, teraz sa. Jak kogos stac to je kupuje. Mnie nie za bardzo wiec Dawidek ma misie i grzechotki. Bawi sie pielucha i co mu tam w lapki wpadnie. Ma jedna droga zabawke z Tiny Love, ale dostal ja w prezencie na chrzciny.
Zostaniesz niedlugo mamusia, sama zobaczysz co kupisz :) I uwierz mi nie zawsze bedzie to tania zabawka :)

Pozdrowienia dla ciebie i Dawidka :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 01:07
0

ostatnio przegladając forum zauważyłam że mamy kupują swoim dzieciom zabawki w stylu : maty edukacyjne, muzyczne oceany, fontanny piłeczek itp.
sa to zazwyczaj zabawki bardzo drogie
powiedzcie mi w takim razie czym one się róznią od starego poczciwego misia, klocków, lalki czy samochodu?
po co wydawać tyle kasy na coś co niekoniecznie zainteresuje dziecko
my przecież wychowalismy się leząc na kocach ( a nie matach) i bawiac się chociażby garnkami z kuchni
pamietam także jak moja mama szyła nam ( mi i bratu) takie fajne dżdżownice z naszych starych rajstop ( do srodka wkładała watę , zawiazywałą takie supełki co kilka centymetrów a guziki robiły za oczy)
bawilismy sie nimi bardzo długo i jak widać wspominam to do dziś
w takim razie mam pytanie : po co kupować tak drogie rzeczy , które niekoniecznie dobrze wpłyną na dziecko?
nie jestem jeszcze mamą ( zostanę nią w pażdzierniu ) ale tak mi przyszło do głowy że chyba sama nie zdecyduje się na tak drogie zabawki ( no chyba że maluch dostanie w prezencie)
czym wiec sie kierujecie kupując takie cuda?

ps. nie chce nikogo urazić , chciałabym poprostu znać ew. kryteria w kupowaniu zabawek
dziekuję

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 06:20
0

Tych wg mnie najdurniejszych nie kupuje, za to uwielbiam i cały czas od kilku lat kupuje Cosmo, Olivię i Claudie... Gazetki dziecięce przestałam w ciąży kupować juz, na początku każda po kolei, i nagle przestałam wszystkie...

Odpowiedz
katekate 2013-11-09 o godz. 06:17
0

no ksiazki to jak najbardziej...nasze maluchy przeciez musza blyszczec i to nie tylko inteligencja... lol ale gazety to wstyd i to durnowate

Odpowiedz
Aga27 2013-11-09 o godz. 06:15
0

No to ja sie też przyznam ... gazety nie ... ale ksiazki tak ...ale to nawet nie takie złe będą mieć chłopaki w przyszłości porządna biblioteke w domu ....
kupuję pasjami ... po kilka w miesiacu .....

Odpowiedz
katekate 2013-11-09 o godz. 06:14
0

no to ja sie przyznam, ze jeszcze lubie kupowac durnowate gazety, ktorych prawie nigdy w calosci nie przeczytam....a teraz jeszcze doszly te o dzieciaczkach wiec cala chata zawalona...hi hi lol

Odpowiedz
Aga27 2013-11-09 o godz. 06:10
0

jA W SOBOTĘ SPAKOWAŁAM TRZY KARTONY ZABAWEK I ZNIOSŁAM DO PIWNICY.... zła matka ... nie poprostu Brunon nie wiedział czym sie bawić .....a ja nie mogłam opanować bałaganu ......

Katekate :D widzę ze nie jestem sama....
do butów ostatnio dołączyły sukienki.....
uwielbiam ....

Odpowiedz
katekate 2013-11-09 o godz. 06:08
0

ja uwazam, ze nasze skarby swietnie by sie rozwijaly bez tych wszystkich "bayerow". zabawka dla dziecka sa cienie na scianie, wzorek na poscieli, zaluzje w oknie, pielucha i milion rzeczy w zasiegu naszego i dziecka wzroku.

ale ja tak kocham te wszystkie kolorowe zyrafy i slonie. maly tez je lubi i gada do nich tak samo jak do sciany. my nie mielismy tych zabawek bo ich na naszym rynku nie bylo. teraz sa i jesli kogos stac to kupuje i pieja z zachwytu i dzieci i rodzice. jesli to nam daje radosc to czemu nie?

ja na szczescie dalej lubie sobie buty kupowac - to byl zawsze moj slaby punkt...i tak zostalo

Odpowiedz
Gość 2013-11-09 o godz. 22:35
0

Jestem zdania ze cena zabawki jest odzwierciedleniem jej jakosci...Te drozsze,np.fishera sluza z cala pewnoscia dluzej.Np grajace pianinka....Alicja dostala takie tansze....pogralo 2 dni..po pierwszym upadku przestalo...a inne,drozsze sluzy nam juz poltora roku mimo licznych updkow.Podobnie z klockami...mamy slimaka z fishera...sluzy nam super..Alicja bawi sie nim no stop,bo nie ma problemu z dopasowaniem klocka do odpowiedniego otworu....a mamy tez takie wiaderko...zasada ta sama..tylko ze,klocki nie chca sie zmiescic w odpowiedni otwor.Wiec jestem zdania,ze drogie zabawki sa lepsze i bezpieczniejsze.Dlatego cena jest wlasnie taka a nie inna.

Odpowiedz
Martyna188 2013-11-09 o godz. 20:46
0

ja tak samo jak Lena nie kupuje drogich zabawek bo tez mnie nie stac kupuje tylko te ktore mi sie podobaja i sa nie drogie ale jak bym miala kase napewno bym kupywala drogie zabawki :(

Odpowiedz
hello 2013-11-09 o godz. 20:33
0

A ja nie kupuje drogich zabawek bo mnie poprostu na nie nie stac... Ostatnio na dzien dziecka kupilam Lence 3 gumowe zabawki do wannienki za 6,50 :D Co wcale nie znaczy ze nie kupilabym drogich gdybym miala kaske. Oczywiscie wtedy gdy uznalabym ze nie ma tanszych odpowiednikow i sa fajne i rozwijajace dziecko... a jest takich duzo..... wiec zamiast maty mamy kocyk i pelno roznych malych zabawek... a zamiast palaka zamocowana nad kacykiem karuleze z lozeczka.... zreszta Lena juz sie tym nie bawi, woli pilota od telewizora, komorke itp....

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-09 o godz. 07:00
0

To super :D

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 06:40
0

iskierka55 napisał(a):Catalabama jeśli brakuje Ci pomyslów i wyobraźni to chętnie coś podpowiem i napewno pozostale Mamy też, bo myślę, że dobrych pomyslów na zabawę i zabawki żadnej z nas tu nie brakuje :D
eee nie nie brakuje mi raczej, bo Filip cały dzień ma zajęty zabawą, albo zabawa w domu, podwórko, spacer, drzemka, później babcia z pracy, albo dziadek, cały dzień ma zapełniony, sam się umie zabawić wśród zabawek, pomysłów mi też nie brakuje :) jest tego za dużo by sie nudził :)

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-09 o godz. 06:30
0

Catalabama jeśli brakuje Ci pomyslów i wyobraźni to chętnie coś podpowiem i napewno pozostale Mamy też, bo myślę, że dobrych pomyslów na zabawę i zabawki żadnej z nas tu nie brakuje :D

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 06:07
0

Filip ma coś takiego od babci swojej jednej z odpustu kupione :) tez to lubi, tylko niestety, zabawka fajna i pomysł, ale paląk ten do trzymania szybko się połamał.... Filip jest szybki i biegal z tym, przy podnoszeniu później w jednym miejscu pękło, ale dziadka ma pomysłowego i pozaklejał i dał inny większy "patyk" do prowadzenia przed sobą, tak więc zabawka się podoba Filipowi... Tak samo też ostatnio zrobiłam z żółwiem takim sorterem, z przodu miał takie coś do przyczepiania sznurka i ma przyczepiony i teraz ciągnie go za sobą czasami długo dosyć jak na niego....
Czasami potrzeba tez wyobraźni rodziców, by porobić fajne zabawki, ale co jeśli komuś jej brakuje? zwłaszcza gdy dziecko nie ma już 4-5 miesięcy i butelka z ryżem mu dawno odpadła z repertuaru zabaw...

Odpowiedz
Anabela 2013-11-09 o godz. 05:55
0

Jak my wybieraliśmy matę, to też mąż zwracał uwagę na to, co ona zawiera. Bo oczywiscie można było kupić o połowę tańszą, ale zadecydował, że jeśli już będziemy wydawać pieniądze, to z głową. Wybrał więc Tiny Love, bo ma melodyjki, palą się światełka, można zapiszczeć piszczałką, pociągnąć za ucho słonia czy żyrafę za ogon. Igorowi to służy, on nie znosi leżeć na brzuchu, a tak to przynajmniej się czymś zajmie.
Ostatnio Igor dostał od naszych znajomych takiego plastikowego dużego psa, ktoremu w tylek wsadza się kijek i prowadzi przed sobą. Troszkę nie pomysleli nad kupnem, bo przecież Igor jescze nie chodzi, ale zdjęliśmy ten kijek i jest to najlepsza zabawka. Ten pies ma nad sobą pałąk z kolorowych kulek, śmieszny kapelusik na głowie, a z obu boków ma takie kręcące sie 3 kulki na wysięgnikach (jeny, jak ja gmatwam ), które się ruszają jak pies jedzie. Zabawa przednia, mówię wam, a zabawka w sumie nie przekroczyła pewnie 20zł. Tak samo słonik na kółkach, ktory zamiast tułowia ma kulę z ziarnkami. Bajer niesamowity.

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-09 o godz. 05:15
0

Przyznaje się bez bicia, że na początku przesadzalam z kupowaniem zabawek Aluni i nie mialo znaczenia ile ona kosztuje. Teraz dlużej się zastanawiam nad kupnem zabawki, ale ze względu na to, że znam upodobania jej i jestem w stanie ocenić co ją zainteresuje bardziej a na co wogóle nie zwróci uwagi. Ala ma dużo zabawek, ale ja je chowam co jakiś czas i daję jej do zabawy po jednej wtedy ona się nią chętnie bawi jak nową. Natomiast jeśli leżą wszystkie to zazwyczaj nie wie co wybrać i idzie szukać zabawki wśród moich rzeczy. Ala uwielbia wszelkiego rodzaju pudelka po herbatkach, kremach itp lubi się też bawić pustymi butelkami z tworzywa czasami wsypuję jej coś do środka - ryż, kolorowe koraliki mocno zakręcam i ona potrafi to oglądać bardzo dlugo. Uwielbia się też bawić miskami, garnkami i innymi akcesoriami kuchennymi, a po takiej zabawie znowu chętnie wraca do swoich kolorowych zabawek. Przyznaję, że wolę kupować markowe zabawki, bo mam pewność, że są bezpieczne, ale są najcześciej dużo ladniejsze od tych tańszych. Lepiej mieć mniej tych zabawek, a dobrej jakości i przemyślanych co jednocześnie nie eliminuje zabawy pudeleczkami, klockami itp. Jeśli chodzi o ubranka wyznaję tę samą zasadę w przypadku ubranek markowych ich jakość jest dużo lepsza nawet po wielu praniach wyglądają jak nowe nie rozciągają się, nie tracą kolorów, nie zbiegają się. Jest w tym napewno to, że ja będąc malą dziewczynką nie mialam takich fajnych zabawek czy ubranek z prostej przyczyny, że poprostu takich rzeczy nie bylo, więc teraz jeśli jest wybór i możliwość kupienia fajnych zabawek czy ciuszków to nie widzę w tym nic zdrożnego i nie widzę w tym oznak snobizmu ot poprostu każdy może wybierać co kupować swojemu dziecku i to jest super, a każdy wybór jest ok., bo każda z nas jest inna :D

Odpowiedz
wiewióreczka 2013-11-09 o godz. 04:34
0

Martusia Ma właśnie taki duży łuk do leżenia na kocyku i taki coś do zawieszania na wózku i leżaczku, ale fajne z lusterczkiem itp. , ale to wszystko nie zadawala mnie jeżeli chodzi o leżenie na brzuszku. Dlatego właśnie zastanawiam się nad matą i na pewno nie po to żeby ktoś zobaczył, że Marta ma drogą zabawkę Oglądałam canpolu i Marko, ale właśnie te zabawki były dość wysoko i np. na canpolu nie było lustereczka.
A jeżeli chodzi o wyrzeczenia to też wolę chodzić w przysłowiowych podartych dżinsach, niż żeby Marta nie miała czegoś co byłoby jej potrzebne, o ciuszkach już nie wspomnę.Dla siebie raz dwa załatwiam sprawę, a dla Marty moge chodzić godzinami bo te rzeczy są takie słodziutkie

Odpowiedz
Gość 2013-11-09 o godz. 03:50
0

bardzo dobra porównanie Catalabama :D

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-09 o godz. 03:30
0

kejtus napisał(a):
nie musze chyba dodawac jaką mine mial tata Dominika i ile czasu na tą kolejkę zbieral pieniedzy....

ech w takim wypadku to oczywiste, ze to była głupota, skoro ktos kupował i zbieral długo na to, w tym wypadku to chyba niespełnione marzenie ojca...

ale co do mat, to dla mnie tak jak kupowanie robota kuchennego... POowiedzmy mam na to 250 zł i majac taki za 100 zł z jedną tylko funkcją a powiedzmy taki juz wielofunkcyjny za 250 i mając takką kwote wiadomo, ze wybiore ten droższy... Ech nie oszukujmy się jest duża różnica nei tylko w cenie pomiedzy matami, ale w tym wypadku cena odzwierciedla super jakość tych mat.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:30
0

przepraszam ze tak ciągnę ten temat

podam moze przyklad:
mamy w rodzinie 4letniego Dominika
na swoje wlasnie 4 urodziny dostal od swojego ojca extra kolejke-CUDO
po 10 minutach zabawy ciuchcia posluzyla jako młotek do wbijania gwozdzi na podworku
nie musze chyba dodawac jaką mine mial tata Dominika i ile czasu na tą kolejkę zbieral pieniedzy....

a młodszym dzieciom zupelnie obojetne jest czym sie bawią-Patunia np.woli opakowania od zabawek
wazny jest czas jaki sie poswieca dziecku a nie kwota jaka wyda sie na zabawki

Odpowiedz
ataga 2013-11-08 o godz. 22:25
0

no Kejtusiu ja też za 250 bym nie kupiła bo co ja potem bym do garnka włożyła

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:18
0

po prostu moj swiatopogląd jest ciut inny
moje dziecko na pewno nie bedzie bawic sie tak drogimi zabawkami

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:16
0

nie ataga
ale rodzice kupuja "wypasione" zabawki,maty za np.250 zeta,ktora sluzy dziecku przez ok.4-5 miesiecy,podczas gdy sa maty innych tanszych firm lub chociazby uzywane
Patunia nie korzystala z takiej maty i mysle ze za wiele nie ucierpiala

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:14
0

ja długo uważałam, że kupno maty edukacyjnej to właśnie snobizm dopóki nie uzbierałam od mamy i sama piniędzy na mate Tiny Love Zoo i zaobserwowałam zmianę w zachowaniu Kasi przy zabawie matą i zwykłymi pluszakami i teraz wiem, że kupowanie drogich, ale fajnych zabawek dla dziecka to nie snobizm
a z kupowaniem dla Kasi mam identycznie jak ataga sobie jakoś mnie nie ciągnie do kupoawania tak jak kupowanie ciuszków itp dla córeczki :D

Odpowiedz
ataga 2013-11-08 o godz. 22:10
0

kejtus myślisz że kupienie maty edukacyjnej to snobizm?

a ja kupiłam używaną w komisie i Zosia bardzo ją lubiła

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 22:05
0

drogie zabawki zdecydowanie lepsze sa jakosciowo
ale ja jestem przeciwniczka kupowania drogich zabawek dziecku

to przeciez tylko zabawki
niech nie beda odzwierciedlaniem snobizmu rodzicow
to jest tylko moje zdanie

Odpowiedz
ataga 2013-11-08 o godz. 21:54
0

u nas też są droższe i tańsze zabawki
myślę balu że żadna mama nie wchodzi do sklepu i nie wybiera zabawek ze względu na wysoką cenę tylko na ich funkcjonalność i bezpieczeństwo dziecka
nie każda droga zabawka jest bezpieczna i nie każda tania to badziewie
jeśli mnie nie stać to składam i po jakimś czasie kupuję to co mnie się podoba i uważam że Zosia to polubi, zazwyczaj trafiam w jej upodobania
co nie znaczy że nie bawimy się np drewnianą łyżką itp
jeżeli nie chcesz kupować zabawek dziecku i uważasz że mu nie są potrzebne to twoja sprawa i twój światopogląd
ja myślę że jak zawsze najlepszy jest złoty środek

Aga zazdroszczę Ci tego że potrafisz robić coś dla siebie
jak narazie Zosia pochłania mnie całkowicie i jakoś nie potrafię kupować dla siebie (dla niej jest przyjemniej)

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-08 o godz. 21:37
0

BALU PYTASZ się co zabawki edukacyjne wnosza.. Edukacyjne pomagają w rozwoju. To normalne i bardzo pomocne. Sortery pomagają w sprawności rączek na przyklad, co pomogło Filipowi w lepszym trzymaniu lyżeczki do jedzenia i lepszym manewrowaniu nią. Każda zabawka edukacyjna jest pomocna wg mnie. Pomagają lepiej rozwinąć umysł.

Odpowiedz
Anabela 2013-11-08 o godz. 20:47
0

Oj balu, widzę że wszystko bierzesz na serio. Te podarte spodnie to przecież przenosnia. Jak widzisz są takie mamy jak Aga, ktora potrafi przymknąć oczy i zmobilizować się, żeby np. sobie kupić też coś ekstra i dosyć drogiego (czego Ci Aguniu zazdroszczę i oczywiście nie mam wcale za złe tego co napisalaś, bo przecież takie jest życie) i takie jak np. ja, ktore wolą kupić coś maluchowi niż sobie (czego potem oczywiście żałuje, tzn. nie tego, że kupilam coś dziecku, ale tego, że nie potrafię się zmobilizować i zrobić czegoś dla siebie).
A tak przy okazji zauważ, że większość zabawek, nawet tych po kilkaset złotych, produkowanych jest wlaśnie w Chinach.
I tak jak pisała iskierkaa, to, że my nie miałyśmy takich zabawek nie oznacza, że nasze dzieci ich nie mogą mieć, jeśli jesteśmy w stanie je kupić. Zadłużać się napewno nie będę żeby coś kupić, bo chyba bym musiała być niespełna rozumu, ale jeśli mogę sobie pozwolić to czemu nie.
Szczerze mówiąc nie rozumiem czemu mnie atakujesz, przecież chciałaś wiedzieć po co kupujemy takie zabawki i się dowiedziałaś. Nikt Cię nie zmusi przecież żebyś je kupowała, więc nie wiem o co Ci chodzi.

Wiewióreczko, trudno jest coś doradzić. Są różne dzieci, jedne lubią się na matach bawić, inne zupełnie je ignorują, ryzyko zawodowe powiedziałabym, niestety. My mamy tylko matę i też nie bylam pewna czy Igor będzie chciał się nią bawić, ale sprawdza się rewelacyjnie.

Odpowiedz
wiewióreczka 2013-11-08 o godz. 09:56
0

Ja mam dziewczyny pytanie dotyczące maty edukacyjnej. Od pewnego czasu noszę się z zamiarem kupienia Martusi tej zabawki, ale czy na pewno warto?Nawet dziś spędziłam sporo czasu w Smyku oglądając różne maty, ale znowu się nie zdecydowałam. Dodam że Marta ma łuk czy coś z wiszącymi zabawkami więc czy mata też się przyda. Jeśli tak to jaką możecie polecić, na co zwracać uwagę?Będę wdzięczna za wskazówki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 09:16
0

droga Anabello
nie po to decydowałam się na dziecko żeby chodzić w podartych spodniach, choć wiadomo ze to ono bedzie na pierwszym miejscu i bedzie najważniejsze
akurat tak sie skałada ze mam o 10 lat młodszego brata i naprawde duzo obserwowałam podczas jego rozwoju ( także podejście moich rodziców)
oprócz tego przez ponad rok opiekowałam się małym chłopcem i on jakos przezył nie mając niewiadomo jak drogich zabawek ( a dodam ze jego rodziców było na nie stać)
bardziej chodziło mi o to co tz. zabawki edukacyjne wnosza dla dzieci ? czy przypadkiem nie sa przereklamowane?
czy dzieci , które nie miały ich jak były małe wyrosły za przeproszeniem na debili?
ja bardziej zwracałabym uwagę na JAKOŚC danej zabawki a nie na np. cenę lub reklamę
wiadomo że nie zdecyduję się na zabawki - made in china , bo zapewne sa niebezpieczne
uważam także że wszystko wkoło co otacza maluchy jest największym edukacyjnym światem niz zabawka za 200 zł
wiem także z doswiadczenia że dzieci bardziej wolą się bawić np. butelka z makaronem w srodku, układaniem wiezy z papieru toaletowego itp.
więc chyba raczej takie bajery kupujemy dla siebie niż dla dziecka

Odpowiedz
Aga27 2013-11-08 o godz. 08:31
0

Balu ja tam cie swietnie rozumiem.... wiesz ma dwoje dzieci i jakos sie nie zmienilam ...... kupuje zabawki ale sorry jakbym miala na jakas wydac 200 zl to wole dolozyc 200 i kupic sobie buty.....co nie znaczy ze nie kocham moich dzieci , ale uwazam ze 20 miesiecznemu maluchowi nie specjalnie robi roznice czym sie bawi ....a czasem nawet widze ze woli karton po zaawce niz sama zabawke.....

mi sie wydaje ze czesciej kupujemy te zabawki dla siebie niz dla dzieci ... sama tak mam jak zoacze jakis fajny ciuszek dla dziecka to go kupuje ...ale wiem ze robie tym przyjemnosc sobie a nie dziecku.....

Pozdrawiam i zycze niezmiennie zdrowego podejscia do spraWY!

OCZYWISCIE ROZUMIEM ZE NIEKTORZY KUPUJA TE ZABAWKI DZIECIOM I WCALE TEGO9 NIE POTEPIAM I NIE NEGUJE WIEC NIE CHCIALAYM ZEY KTOS POCZUL SIE URAZONY MOJA WYPOWIEDZIA....

Odpowiedz
Anabela 2013-11-08 o godz. 08:14
0

Oooo, kochana, jeszcze dużo się nauczysz jak urodzisz dziecko. Ty będziesz mogła chodzić w podartych spodniach, ale Twoja dzidzia będzie musiala mieć wszystko co najlepsze (nie oznacza to oczywiście wszystkiego co najdroższe, wszystko w granicach rozsądku). Igor z droższych zabawek ma mate edukacyjną i gadającego zółwia z Tiny Love i teraz dostał na dzień dziecka żyrafę grającą Fischer Price. Są to dosyć drogie zabawki, ale robimy zawsze na nie "zrzutke" z dziadkiem i dostał te zabawki na specjalne okazje, tzn. od mikołaja, od zajączka i na Dzień Dziecka. A poza tym ma mnostwo pluszaków, niektóre nowe, ale przeważają te z kilkuletnim stażem, które ja sobie kupiłam (bo uwielbiam pluszaki). Najczęściej kupowane przy jakiejś okazji, nie drogie. Ma gumowe kaczuszki za grosze itp. I też uwielbia miętolić pieluszkę, na spacer wózkiem wyjeżdżam obowiązkowo z pielusią.
Kupuję cos nie dlatego, ze jest modne lub ze ktoś inny to kupił, tylko dlatego, że mi się podoba. Niestety nie na wszystkie zabawki które mi się podobają mnie stać, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Następną zabawke z "wyższej półki" dostanie pwenie dopiero w listopadzie, na swoje 1 urodziny. I to nie dlatego, że jest droga i modna, tylko dlatego, że mi się podoba i uważam, ze będzie przydatna Igusiowi. A poza tym mam trochę czasu, zeby odłożyć troszkę pieniędzy na ten zakup, więc mnie tak nie zaboli. Bo nawet wydatek rzędu 100zł czasami jest dużym wydatkiem.

I to cała filozofia kupowania zabawek...

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 03:00
0

Ja z drogich rzeczy kupiłam Filipowi tylko matę edukacyjną i jestem nią napradę zachwycona. Poza tym w prezencie dostał karuzelę z projektorem obrazu Ficher Price i też długo służyła, a zwykła karuzelka poszla w odstawkę. Normalnie kupujemy zwykłe zabawki, ale muszę przyznać, że wiele z nich jest po prostu niebezpiecznych i odstawiłam je do szuflady. szczególnie trzeba uważać na klocki i inne zabawki z zadziorami, którymi dziecko może sobie zrobić krzywdę oraz zabawki z ruszającymi się drobnymi elementami, które łatwo połknąć. Niestety nasz rynek jest zalewany chińszczyzną, tanią, ale o marnej jakości (niby dopuszczone do użytku, ale często zastanawiam się jakim cudem?) Niby rodzic oglądając taką zabawkę powinien zauwazyć że może być niebezpieczna, ale niestety duzo rzeczy wychodzi dopiero podczas uzytkowania dzięki kreatywności naszych maluszków. Nie wiem, czy wśród drogich firmowych zabawek zdarzają się buble - ja osobiście na takiego jeszcze nie trafiłam. Jestem nawet za firmowymi zabawkami, ale niestety mnie na nie nie stać, dlatego kupuje tańsze, ale nie chłam w kioskach ruchu i zawsze staram się przewidzieć co Filip moe z tą zabawką wykombinować. Uważam, że od czasu do czasu przy szczególnej okazji warto odłożyć na coś droższego jeśli ma się z czego.

Odpowiedz
Gość 2013-11-08 o godz. 02:19
0

To chyba polega na tym droga balu ze chcialoby sie dla dziecka wszystko co NAJ. Kiedys takich zabawek nie bylo, teraz sa. Jak kogos stac to je kupuje. Mnie nie za bardzo wiec Dawidek ma misie i grzechotki. Bawi sie pielucha i co mu tam w lapki wpadnie. Ma jedna droga zabawke z Tiny Love, ale dostal ja w prezencie na chrzciny.
Zostaniesz niedlugo mamusia, sama zobaczysz co kupisz :) I uwierz mi nie zawsze bedzie to tania zabawka :)

Pozdrowienia dla ciebie i Dawidka :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie