Quantcast
  • Gość odsłony: 3161

    Czy warto zapisać się do szkoły rodzenia?

    Niby zapisałam sie do szkoły rodzenia ale po kilku rozmowach ze znajomymi mam lekkie wątpliwości czy aby wartoczy warto zapłacić te 400 zł , czy bedzie z tego pozytekczy nie lepiej przeznaczyc te pieniądze na maluszka ( niestety szkoły są teraz płatne )bo nigdy nie wiadomo czy sam poród nie skończy sie cesarkąja z małymi dziećmi miałam do czynienia tak więc nie boję się opieki nad noworodkiemi szczerze powiem że nie wiem czy jest sens tam chodzićproszę więc o za i przeciw ....

    Odpowiedzi (30)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-18, 00:08:16
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
dora24 2013-10-18 o godz. 00:08
0

Ja sama poprosiłam moją ginekolog o skierowanie do szkoły rodzenia. Chcę tam chodzi ze względu na możliwoś odwiedzenia porodówek w poszczególnych szpitalach. Ze szkołą napewno zobaczy się więcej niż indywidualnie. Ponadto zależy mi aby mąż oswoił się z pielęgnacją niemowlęcia i z procesem porodu. Zdecydowaliśmy się na poród rodzinny i chcę aby mąż wiedział czego może się spodziewac na sali porodowej. U mnie szkoła jest za darmo i nie trzeba chodzic na wszystkie zajęcia. Dlatego uważam że warto.

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-18 o godz. 21:49
0

u mnie mozna bylo chodzic dopiero od 20 tygodnia dlatego ja wczesniej nie moglam a kurs trwal . :) bylo za wczesnie -a gdy juz moglam chodzic to niestety na caly kurs sie nie zalapalam ale i tak fajnie bylo a polozna byla naprawde wspaniala i arcymila . :D

Odpowiedz
Iweta 2013-10-18 o godz. 00:04
0

U nas też trzeba chodzic do szkoły rodzenia zeby mąż mógł byc przy porodzie. Dlatego zdecydowaliśmy ze bedziemy tam uczęszczać. Szkoła jest prowadzona przez tutejszy caritas wiec daje sie co łaska lub po prostu jest bezpłatnie.
Wydaje mi sie że szkoła jest pożyteczna, zawsze cos tam czlówiek załapie i na pewno to sie przyda w przyszłości. Przy nastepnej wizycie u ginki muszę sie dowiedziec kiedy zaczac chodzic do szkoły rodzenia, bo tego się sie nie dowiedziałam od pani z caritasu.

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 21:44
0

A ja jestem za szkołą rodzenia ( choć rzeczywiście 400 zł to przesada).
Jeśli nawet niekoniecznie przyda mi sie to przy porodzie, to chociaż poćwiczę pod okiem fachowców. Poza tym instynkt instynktem, ale chyba nie zastapi on praktycznej wiedzy wykładających tam ludzi. Przyznam, że wolę wiedzieć o jedną rzecz za dużo niż za mało, a książki, internet - fajna sprawa, ale chyba im więcej, źródeł informacji tym lepiej. Na szczeście każda z nas może wybrać to co uważa dla siebie za najbardziej odpowiednie i chyba o to w ty wszystkim chodzi lol

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-17 o godz. 21:13
0

te szpitale to ju zzarabiaj , na kim i na czym tylko moga .400 zl to kurcze naprawde sporo

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-17 o godz. 10:53
0

Szkoła rodzenia napewno w jakimś sensie jest pomocna, my chodzilismy najpierw do jednej płatnej (180 zł) następnie do drugiej darmowej do tego szpitala gdzie będę rodziła. Dla mnie wazne jest to ze zapoznałam się trochę ze szpitalem, dowiedziałam sie bardzo wiele na temat karmienia piersią i innych istotnych rzeczy. Jesli ktoś ma czas i ochotę to dlaczego miałby nie skorzystać, tylko tyle ze 400 zł. to lekka przesada

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-17 o godz. 10:28
0

angie -u mnie tez bylo darmowo -w su mie zaplacilam symboicznie tylko za materialy 5 zl.PARI -u mnie bylo pozno ze wzgledu na to , ze kurs juz byl w polowie a ja moglam chodzic dopiero i dlatego bylam na czesci zajec .ale to po prostu tak pechowo trafilam . lol bylam kilka razy i w sumie jestem na tak ale uwazam , ze nie trzeb apopadac w paranoje i chodzic az 2 razy w tygodniu czy nawet wiecej , jak niektorzy robili u mnie . :) oczywiscie wypowiem sie po porodzie jesli chodzi o praktyke i konkrety -teaz to tylko gdybanie

Odpowiedz
iskierka55 2013-10-17 o godz. 07:27
0

Pierwsze slyszę, żeby uczestnictwo w szkole rodzenia decydowalo o możliwości porodu rodzinnego. Ja na początku chcialam chodzić do szkoly rodzenia, ale po rozmowie ze swoim gin. zrezygnowalam. Mój gin. powiedzial mi wszystko co wiedzieć powinnam o porodzie oddychaniu itp. ponadto on byl ze mną po to żeby pomóc mi urodzić. Zresztą w moim przypadku skończylo się cc. więc szkola rodzenia na nic by się nie przydala. Jeśli chodzi o pielęgnację dziecka to są książki, inne doświadczone mamy, a w moim przypadku byly to ksiązki i zadzialal instynkt macieżyński wszystko "samo" przychodzilo. Niemniej jednak nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem szkoly rodzenia, jak ze wszystkim, jednym to się podoba i przydaje innym nie - to rzecz indywidualna i każdy pewnie czuje czy ma potrzebę uczestniczenia w takich zajęciach czy nie.

Odpowiedz
angiee 2013-10-17 o godz. 06:50
0

u mnie szkola rodzenia jest darmowa, wiec chyba nie chodzi tu o naciaganie kasy

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-17 o godz. 04:10
0

zgadzam sie z toba Aneczka szkoda kasy

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-17 o godz. 04:03
0

angiee napisał(a):uwazam, ze warto z kilku wzgledow, po poerwsze wiadomo mozna sie troche oswoic z porodem, po drugie bez szkoly rodzenia maz nie moze uczestniczyc w porodzie, a po trzecie cos o pielegnacji maluszka juz sie mozna dowiedziec :)
u mnie wcale nie trzeba było kończyć szkoły rodzenia, aby mąż mógł być przy porodzie, wiec według mnie jest to zwykle naciąganie....
a w jaki sposób biorąc udział w zajęciach szkoły rodzenia można "oswoić się z porodem?
a o pielęgnacji można się dowiedzieć z internetu, książek, gazet i to będzie tańsze niż 400zł. poza tym jest instytucja "położnej środowiskowej" oraz pediatry, którzy muszą pomóc matce i już

Odpowiedz
Tusia 2013-10-17 o godz. 01:00
0

Ciężko mi tak naprawdę powiedzieć cos o tym bo z uwarunkowań genetycznych oraz zupełnego braku postępu porodowego miałam cesarskie cięcie... zobaczymy jak będzie w tej ciąży..
Ale poprzednim razem chodziłam na kurs rodzenia a nie typowa szkolę, nie specjalnie mi się to przydało, chociaż jak leżałam na porodówce i zaczęły się lekkie skurcze (dalszych poprostu nie było) to starałam się oddychać... generalnie zagłosowałam za "tak"...

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 00:38
0

Podpisuję się czterema łapkami pod postami Jolliet i Beacik

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-10-16 o godz. 23:41
0

a dla mnie nie bedzie za pozno jak pojde do szkoly rodzenia od przyszlego tygodnia?? musze skonczyn najpierw szkole wlasciwa...o kurcze ale jak ja tam bede dojezdzac??? :o moj kochany uczy sie wieczorowo... i co ja zrobie..chyba bede rodzic bez "egzaminu"

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-16 o godz. 23:27
0

mysle ze bez szkoly rodzenia tez da sie urodzic -w koncu kobiety robia to od zawsze :D ale przejsc sie nawet z ciekawosci nie zaszkodzi :D

Odpowiedz
~kasia~ 2013-10-16 o godz. 21:40
0

Mój przy dziecku zrobi wszystko oprócz jednego małego drobiazgu. Zawsze odmawia uczesania Alicji. Twierdzi, że kucyki, warkoczyki nie są w jego zasięgu. A ja uwielbiam ją czesać, więc nie ma problemu. :D :D :D

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-16 o godz. 11:48
0

beacik napisał(a):malgosia27 napisał(a): (...) Kobiety mają instynkt, ale mężczyźni chyba nie (...)
lol To zależy od faceta lol
Mój od samego początku kąpał i przewijał Małego i gdyby miał "cyca" to pewnie w nocy wstawałby karmić
(a tak, chociaż w tym byłam niezastąpiona! )
tak samo jak moj tez kąpal od poczatki i nadal kąpie przewija i czasami karmi butla

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-16 o godz. 11:46
0

szkola rodzenia - nigdy bym nie poszla bo po co jezeli szkola i porod to sa dwie inne rzeczy nikt za ciebie nie urodzi wiec czy chodzisz do szkoly czy nie to bez roznicy.

ps. takie jest moje skromne zdanie

Odpowiedz
beacik 2013-10-16 o godz. 10:19
0

malgosia27 napisał(a): (...) Kobiety mają instynkt, ale mężczyźni chyba nie (...)
lol To zależy od faceta lol
Mój od samego początku kąpał i przewijał Małego i gdyby miał "cyca" to pewnie w nocy wstawałby karmić
(a tak, chociaż w tym byłam niezastąpiona! )

Odpowiedz
~kasia~ 2013-10-16 o godz. 10:07
0

Ja pytałam mojego gina. Stwierdził, że nie ma sensu. Że nauki wyniesione ze szkoły rodzenia tylko przeszkadzają w rodzeniu. Ja w poprzedniej ciąży nie chodziłam i teraz też nie będę chodziła.

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 08:46
0

Moja połozna twierdzi, że możemy sobie z mężem pochodzić do szkoły rodzenia, że zawsze możemy dowiedzieć się czegoś istotnego, a na pewno uczęśzczanie do niej nie zaszkodzi.
Zamierzamy więc chodzić do szkoły rodzenia. Szczerze powiem, że wybieram się tam zwłaszcza ze względu na mojego męża. Nie chciałabym żeby mi padł prrzy porodzie a poza tym nauczy się opieki nad niemowlęciem. Kobiety mają instynkt, ale mężczyźni chyba nie A na pewno będzie mi potrzebna jego pomoc przy opiece nad naszą dzidzią.

Odpowiedz
beacik 2013-10-16 o godz. 07:48
0

Rękami i nogami podpisuję się pod wypowiedzią Jolliet

Jolliet napisał(a): (...) Podczas porodu oddychałam zupełnie inaczej, bo tak mi było lepiej i położna powiedziała, żeby oddychać w zgodzie z organizmem, a nie jakimiś sztucznymi wyuczonymi sposobami. (...)
Ja nie chodziłam na kurs przed pierwszym porodem, a w jego trakcie słuchałam instrukcji położnej, za co była mi wdzięczna, bo większość "kursantek" po szkole rodzenia usilnie ponoć chce to robić po swojemu!!! A to tylko przeszkadza w prawidłowej akcji porodowej...

(...) Pielęgnacja noworodka nie była dla mnie tajemnicą, więc właściwie powtarzałam to co znałam z doświadczenia.
Nawet jeśli nigdy nie miałaś styczności z niemowlakiem i nie miałaś okazji go pielęgnować, to tak na prawdę każda matka ma instynkt i zawsze sobie poradzi. Moim zdaniem, bardziej przydatna jest na początku pomoc mamy, starszej siostry lub koleżanki, które mają już tego typu doświadczenie, niż ćwiczenia na lalce. W końcu jednak niemowlak to nie lalka....

(...) Jedyne co może mi się jeszcze przydać to pierwsza pomoc noworodkowi w nagłych przypadkach, ale mam nadzieję, że się nie przyda.(...)
I to faktycznie może się okazać przydatne, ale kurs pierwszej pomocy nie koniecznie trzeba zaliczyć na szkole rodzenia.

Spotkałam się również wiele razy z opinią, że oglądane na takich kursach filmy z porodów wcale nie zmniejszają strachu przed porodem a wręcz go potęgują!!!

I jeszcze na koniec: nie trzeba iść na szkołę rodzenia, żeby obejrzeć porodówkę i dowiedzieć się co trzeba zabrać ze sobą do szpitala!!!

Nie jestem przeciw! - jesli ktoś uważa, że jest mu to potrzebne, to czemu nie? Ja się nie zdecydowałam, bo po rozeznaniu wśród moich znajomych uczęszczających na kursy stwierdziłam, że nic nowego ponad to co już wiem się tam nie dowiem :D

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-16 o godz. 05:43
0

ja powiem tak -chodzilam ale na krotka mete -gdyz takmterafilam , ze kurs juz trwal ale to byla szkola za darmo .cwiczenia mysle , ze moga sie przydac , ponadto dowiedzialam sie duzo o pielegnacji dzidzi , obejrzelismy tez kilka ppomocnych filmow -o porodzie , przebiegu ciazy , pielegnacji dzidzi oraz o szczepieniach .maz mogl ogladac filmy i uczestniczyc wspolnie w pozycjach porodowych -na co niestety juz nie zdazylam bo kurs sie skonczyl a wczesniej nie mozna bylo chodzic tylko od okreslonego tygodnia ciazy .co jeszcze ?dostalam duzo fajnych , ciekawych broszurek , probek , buteleczke awentu oraz ciekawe gazetki o dzidzi oraz o porodzie .a co do pobytu meza przy porodzie to wiem , ze zalezy od danego szpitala czy musi miec szkole rodzenia .u mnie tego nie ma .zazwyczaj za porod rodzinny po prostu trzeba zaplacic -ale jak mowie to kwestia indywidualna .pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 04:47
0

Ja troszkę z doświadczenia. W moim przypadku żałowałam wydanej kasy, bo nic mi się kompletnie nie przydało. Chodziłam do szkoły rodzenia, aby oswoić się z porodem, nauczyć technik oddychania itp. Podczas porodu oddychałam zupełnie inaczej, bo tak mi było lepiej i położna powiedziała, żeby oddychać w zgodzie z organizmem, a nie jakimiś sztucznymi wyuczonymi sposobami. Pielęgnacja noworodka nie była dla mnie tajemnicą, więc właściwie powtarzałam to co znałam z doświadczenia. jedyne co może mi się jeszcze przydać to pierwsza pomoc noworodkowi w nagłych przypadkach, ale mam nadzieję, że się nie przyda. Poza tym u nas w szpitalu mężczyzna nie musi chodzić do szkoły rodzenia, aby w pełni uczestniczyć w porodzie. Miesiąc temu mój brat rodził razem z zoną i przecinał pepowinę, a do szkoły rodzenia nie chodzili. Na pewno nie jest to wymóg formalny i szpitale, które wprowadziły ten obowiązek najprawdopodobniej szukają dodatkowej kasy, bo porody rodzinne to ostatnio są na topie i duzo rodzących z nich korzysta.
Nie znaczy to że odradzam szkołę rodzenia, ale uważam, że pieniązki (a nie jest to mała kwota) można przeznaczyć na coś bardziej potrzebnego. Jeżeli jednak komuś miałoby to dodać odwagi przed porodem to dlaczego nie? Mnie odwagi nie dodało, a wręcz odwrotnie.

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 04:20
0

Ja uważam, że warto chodzić do szkoły rodzenia. Po pierwsze, ja nie miałam styczności z małymi dziećmi więc nauczę się tam opieki nad noworodkiem. Po drugie, w domu nie chce mi się ćwiczyć ;), po trzecie zobaczę porodówkę, poznam inne mamy, zawsze to jakaś rozrywka ;), no i może bardziej się z tym wszystkim oswoję i nie będę się tak bać.

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 03:56
0

mysle, ze jednak warto, tym bardziej ze moja szkola jest za darmo :D moj gin zapowiedzial mi cc na samym poczatku, a jednak na szkole sie zdecydowalam i nie zaluje, bo mozna sobie pocwiczyc (w domu mi sie nie chce ), polozna powiedziala ze cwiczenia oddechowe dotleniaja dziecko, wiec nie oddycham tam na darmo lol , ale najwazniejsze jest to ze mozna sie doweidziec wielu, nigdzie nie zapisanych rzeczy, jak na przyklad co zabrac do konkretnego szpitala, kiedy najlepiej pojsc obejrzec porodowke i mozna pytac o wszystkie inne sprawy :)

Odpowiedz
madelaine 2013-10-16 o godz. 03:50
0

z tego co wiem to angiee ma racje w wiekszosci szpitali tak jest - ale dotyczy to momentu "wychodzenia" dziecka na swiat , np jesli maz chce przeciac pepowine to powinien ukonczyc szkole rodzenia (tak jest u nas) ale jesli chce uczestniczyc tylko przy porodzie gdy sa skurcze - to moze bez zadnej szkoly rodzenia tam byc ale jak juz sie zacznie "rodzenie" bedzie musial wyjsc - mialam dwie kolezanki rodzace, jedna rodzila do konca z mezem (musieli chodzic do szkoly rodzenia) a z druga maz byl tylko do pewnego momentu - tak zreszta chcieli (nie chodzili do szkoly rodzenia)
pozdrawiam :D

Odpowiedz
angiee 2013-10-16 o godz. 03:26
0

nie wiem czy tak jest wszedzie, ale u mnie napewno, rozmawialam na ten temat z moja lekarka i tak wlasnie mi powiedziala, ze jesli chce aby maz byl obecny przy porodzie to na karcie ciazy musze miec pieczatke szkoly rodzenia

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 03:06
0

angiee a skad masz takie informacje ze szkoła rodzienia jest przepustka do porodu rodzinnego??
pierwsze słyszę
ja chce rodzić razem z mezem w szpitalu na Solcu

Odpowiedz
angiee 2013-10-16 o godz. 02:59
0

uwazam, ze warto z kilku wzgledow, po poerwsze wiadomo mozna sie troche oswoic z porodem, po drugie bez szkoly rodzenia maz nie moze uczestniczyc w porodzie, a po trzecie cos o pielegnacji maluszka juz sie mozna dowiedziec :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 02:14
0

niby zapisałam sie do szkoły rodzenia ale po kilku rozmowach ze znajomymi mam lekkie wątpliwości czy aby warto
czy warto zapłacić te 400 zł , czy bedzie z tego pozytek
czy nie lepiej przeznaczyc te pieniądze na maluszka ( niestety szkoły są teraz płatne )
bo nigdy nie wiadomo czy sam poród nie skończy sie cesarką
ja z małymi dziećmi miałam do czynienia tak więc nie boję się opieki nad noworodkiem
i szczerze powiem że nie wiem czy jest sens tam chodzić
proszę więc o za i przeciw ....

Odpowiedz
dora24 2013-10-18 o godz. 00:07
0

Ja sama poprosiłam moją ginekolog o skierowanie do szkoły rodzenia. Chcę tam chodzi ze względu na możliwoś odwiedzenia porodówek w poszczególnych szpitalach. Ze szkołą napewno zobaczy się więcej niż indywidualnie. Ponadto zależy mi aby mąż oswoił się z pielęgnacją niemowlęcia i z procesem porodu. Zdecydowaliśmy się na poród rodzinny i chcę aby mąż wiedział czego może się spodziewac na sali porodowej. U mnie szkoła jest za darmo i nie trzeba chodzic na wszystkie zajęcia. Dlatego uważam że warto.

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-18 o godz. 21:49
0

u mnie mozna bylo chodzic dopiero od 20 tygodnia dlatego ja wczesniej nie moglam a kurs trwal . :) bylo za wczesnie -a gdy juz moglam chodzic to niestety na caly kurs sie nie zalapalam ale i tak fajnie bylo a polozna byla naprawde wspaniala i arcymila . :D

Odpowiedz
Iweta 2013-10-18 o godz. 00:04
0

U nas też trzeba chodzic do szkoły rodzenia zeby mąż mógł byc przy porodzie. Dlatego zdecydowaliśmy ze bedziemy tam uczęszczać. Szkoła jest prowadzona przez tutejszy caritas wiec daje sie co łaska lub po prostu jest bezpłatnie.
Wydaje mi sie że szkoła jest pożyteczna, zawsze cos tam czlówiek załapie i na pewno to sie przyda w przyszłości. Przy nastepnej wizycie u ginki muszę sie dowiedziec kiedy zaczac chodzic do szkoły rodzenia, bo tego się sie nie dowiedziałam od pani z caritasu.

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 21:44
0

A ja jestem za szkołą rodzenia ( choć rzeczywiście 400 zł to przesada).
Jeśli nawet niekoniecznie przyda mi sie to przy porodzie, to chociaż poćwiczę pod okiem fachowców. Poza tym instynkt instynktem, ale chyba nie zastapi on praktycznej wiedzy wykładających tam ludzi. Przyznam, że wolę wiedzieć o jedną rzecz za dużo niż za mało, a książki, internet - fajna sprawa, ale chyba im więcej, źródeł informacji tym lepiej. Na szczeście każda z nas może wybrać to co uważa dla siebie za najbardziej odpowiednie i chyba o to w ty wszystkim chodzi lol

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-17 o godz. 21:13
0

te szpitale to ju zzarabiaj , na kim i na czym tylko moga .400 zl to kurcze naprawde sporo

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 10:53
0

Szkoła rodzenia napewno w jakimś sensie jest pomocna, my chodzilismy najpierw do jednej płatnej (180 zł) następnie do drugiej darmowej do tego szpitala gdzie będę rodziła. Dla mnie wazne jest to ze zapoznałam się trochę ze szpitalem, dowiedziałam sie bardzo wiele na temat karmienia piersią i innych istotnych rzeczy. Jesli ktoś ma czas i ochotę to dlaczego miałby nie skorzystać, tylko tyle ze 400 zł. to lekka przesada

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-17 o godz. 10:28
0

angie -u mnie tez bylo darmowo -w su mie zaplacilam symboicznie tylko za materialy 5 zl.PARI -u mnie bylo pozno ze wzgledu na to , ze kurs juz byl w polowie a ja moglam chodzic dopiero i dlatego bylam na czesci zajec .ale to po prostu tak pechowo trafilam . lol bylam kilka razy i w sumie jestem na tak ale uwazam , ze nie trzeb apopadac w paranoje i chodzic az 2 razy w tygodniu czy nawet wiecej , jak niektorzy robili u mnie . :) oczywiscie wypowiem sie po porodzie jesli chodzi o praktyke i konkrety -teaz to tylko gdybanie

Odpowiedz
iskierka55 2013-10-17 o godz. 07:27
0

Pierwsze slyszę, żeby uczestnictwo w szkole rodzenia decydowalo o możliwości porodu rodzinnego. Ja na początku chcialam chodzić do szkoly rodzenia, ale po rozmowie ze swoim gin. zrezygnowalam. Mój gin. powiedzial mi wszystko co wiedzieć powinnam o porodzie oddychaniu itp. ponadto on byl ze mną po to żeby pomóc mi urodzić. Zresztą w moim przypadku skończylo się cc. więc szkola rodzenia na nic by się nie przydala. Jeśli chodzi o pielęgnację dziecka to są książki, inne doświadczone mamy, a w moim przypadku byly to ksiązki i zadzialal instynkt macieżyński wszystko "samo" przychodzilo. Niemniej jednak nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem szkoly rodzenia, jak ze wszystkim, jednym to się podoba i przydaje innym nie - to rzecz indywidualna i każdy pewnie czuje czy ma potrzebę uczestniczenia w takich zajęciach czy nie.

Odpowiedz
angiee 2013-10-17 o godz. 06:50
0

u mnie szkola rodzenia jest darmowa, wiec chyba nie chodzi tu o naciaganie kasy

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-17 o godz. 04:10
0

zgadzam sie z toba Aneczka szkoda kasy

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 04:03
0

angiee napisał(a):uwazam, ze warto z kilku wzgledow, po poerwsze wiadomo mozna sie troche oswoic z porodem, po drugie bez szkoly rodzenia maz nie moze uczestniczyc w porodzie, a po trzecie cos o pielegnacji maluszka juz sie mozna dowiedziec :)
u mnie wcale nie trzeba było kończyć szkoły rodzenia, aby mąż mógł być przy porodzie, wiec według mnie jest to zwykle naciąganie....
a w jaki sposób biorąc udział w zajęciach szkoły rodzenia można "oswoić się z porodem?
a o pielęgnacji można się dowiedzieć z internetu, książek, gazet i to będzie tańsze niż 400zł. poza tym jest instytucja "położnej środowiskowej" oraz pediatry, którzy muszą pomóc matce i już

Odpowiedz
Tusia 2013-10-17 o godz. 01:00
0

Ciężko mi tak naprawdę powiedzieć cos o tym bo z uwarunkowań genetycznych oraz zupełnego braku postępu porodowego miałam cesarskie cięcie... zobaczymy jak będzie w tej ciąży..
Ale poprzednim razem chodziłam na kurs rodzenia a nie typowa szkolę, nie specjalnie mi się to przydało, chociaż jak leżałam na porodówce i zaczęły się lekkie skurcze (dalszych poprostu nie było) to starałam się oddychać... generalnie zagłosowałam za "tak"...

Odpowiedz
Gość 2013-10-17 o godz. 00:38
0

Podpisuję się czterema łapkami pod postami Jolliet i Beacik

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-10-16 o godz. 23:41
0

a dla mnie nie bedzie za pozno jak pojde do szkoly rodzenia od przyszlego tygodnia?? musze skonczyn najpierw szkole wlasciwa...o kurcze ale jak ja tam bede dojezdzac??? :o moj kochany uczy sie wieczorowo... i co ja zrobie..chyba bede rodzic bez "egzaminu"

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-16 o godz. 23:27
0

mysle ze bez szkoly rodzenia tez da sie urodzic -w koncu kobiety robia to od zawsze :D ale przejsc sie nawet z ciekawosci nie zaszkodzi :D

Odpowiedz
~kasia~ 2013-10-16 o godz. 21:40
0

Mój przy dziecku zrobi wszystko oprócz jednego małego drobiazgu. Zawsze odmawia uczesania Alicji. Twierdzi, że kucyki, warkoczyki nie są w jego zasięgu. A ja uwielbiam ją czesać, więc nie ma problemu. :D :D :D

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-16 o godz. 11:48
0

beacik napisał(a):malgosia27 napisał(a): (...) Kobiety mają instynkt, ale mężczyźni chyba nie (...)
lol To zależy od faceta lol
Mój od samego początku kąpał i przewijał Małego i gdyby miał "cyca" to pewnie w nocy wstawałby karmić
(a tak, chociaż w tym byłam niezastąpiona! )
tak samo jak moj tez kąpal od poczatki i nadal kąpie przewija i czasami karmi butla

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-16 o godz. 11:46
0

szkola rodzenia - nigdy bym nie poszla bo po co jezeli szkola i porod to sa dwie inne rzeczy nikt za ciebie nie urodzi wiec czy chodzisz do szkoly czy nie to bez roznicy.

ps. takie jest moje skromne zdanie

Odpowiedz
beacik 2013-10-16 o godz. 10:19
0

malgosia27 napisał(a): (...) Kobiety mają instynkt, ale mężczyźni chyba nie (...)
lol To zależy od faceta lol
Mój od samego początku kąpał i przewijał Małego i gdyby miał "cyca" to pewnie w nocy wstawałby karmić
(a tak, chociaż w tym byłam niezastąpiona! )

Odpowiedz
~kasia~ 2013-10-16 o godz. 10:07
0

Ja pytałam mojego gina. Stwierdził, że nie ma sensu. Że nauki wyniesione ze szkoły rodzenia tylko przeszkadzają w rodzeniu. Ja w poprzedniej ciąży nie chodziłam i teraz też nie będę chodziła.

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 08:46
0

Moja połozna twierdzi, że możemy sobie z mężem pochodzić do szkoły rodzenia, że zawsze możemy dowiedzieć się czegoś istotnego, a na pewno uczęśzczanie do niej nie zaszkodzi.
Zamierzamy więc chodzić do szkoły rodzenia. Szczerze powiem, że wybieram się tam zwłaszcza ze względu na mojego męża. Nie chciałabym żeby mi padł prrzy porodzie a poza tym nauczy się opieki nad niemowlęciem. Kobiety mają instynkt, ale mężczyźni chyba nie A na pewno będzie mi potrzebna jego pomoc przy opiece nad naszą dzidzią.

Odpowiedz
beacik 2013-10-16 o godz. 07:48
0

Rękami i nogami podpisuję się pod wypowiedzią Jolliet

Jolliet napisał(a): (...) Podczas porodu oddychałam zupełnie inaczej, bo tak mi było lepiej i położna powiedziała, żeby oddychać w zgodzie z organizmem, a nie jakimiś sztucznymi wyuczonymi sposobami. (...)
Ja nie chodziłam na kurs przed pierwszym porodem, a w jego trakcie słuchałam instrukcji położnej, za co była mi wdzięczna, bo większość "kursantek" po szkole rodzenia usilnie ponoć chce to robić po swojemu!!! A to tylko przeszkadza w prawidłowej akcji porodowej...

(...) Pielęgnacja noworodka nie była dla mnie tajemnicą, więc właściwie powtarzałam to co znałam z doświadczenia.
Nawet jeśli nigdy nie miałaś styczności z niemowlakiem i nie miałaś okazji go pielęgnować, to tak na prawdę każda matka ma instynkt i zawsze sobie poradzi. Moim zdaniem, bardziej przydatna jest na początku pomoc mamy, starszej siostry lub koleżanki, które mają już tego typu doświadczenie, niż ćwiczenia na lalce. W końcu jednak niemowlak to nie lalka....

(...) Jedyne co może mi się jeszcze przydać to pierwsza pomoc noworodkowi w nagłych przypadkach, ale mam nadzieję, że się nie przyda.(...)
I to faktycznie może się okazać przydatne, ale kurs pierwszej pomocy nie koniecznie trzeba zaliczyć na szkole rodzenia.

Spotkałam się również wiele razy z opinią, że oglądane na takich kursach filmy z porodów wcale nie zmniejszają strachu przed porodem a wręcz go potęgują!!!

I jeszcze na koniec: nie trzeba iść na szkołę rodzenia, żeby obejrzeć porodówkę i dowiedzieć się co trzeba zabrać ze sobą do szpitala!!!

Nie jestem przeciw! - jesli ktoś uważa, że jest mu to potrzebne, to czemu nie? Ja się nie zdecydowałam, bo po rozeznaniu wśród moich znajomych uczęszczających na kursy stwierdziłam, że nic nowego ponad to co już wiem się tam nie dowiem :D

Odpowiedz
czarnaaj 2013-10-16 o godz. 05:43
0

ja powiem tak -chodzilam ale na krotka mete -gdyz takmterafilam , ze kurs juz trwal ale to byla szkola za darmo .cwiczenia mysle , ze moga sie przydac , ponadto dowiedzialam sie duzo o pielegnacji dzidzi , obejrzelismy tez kilka ppomocnych filmow -o porodzie , przebiegu ciazy , pielegnacji dzidzi oraz o szczepieniach .maz mogl ogladac filmy i uczestniczyc wspolnie w pozycjach porodowych -na co niestety juz nie zdazylam bo kurs sie skonczyl a wczesniej nie mozna bylo chodzic tylko od okreslonego tygodnia ciazy .co jeszcze ?dostalam duzo fajnych , ciekawych broszurek , probek , buteleczke awentu oraz ciekawe gazetki o dzidzi oraz o porodzie .a co do pobytu meza przy porodzie to wiem , ze zalezy od danego szpitala czy musi miec szkole rodzenia .u mnie tego nie ma .zazwyczaj za porod rodzinny po prostu trzeba zaplacic -ale jak mowie to kwestia indywidualna .pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 04:47
0

Ja troszkę z doświadczenia. W moim przypadku żałowałam wydanej kasy, bo nic mi się kompletnie nie przydało. Chodziłam do szkoły rodzenia, aby oswoić się z porodem, nauczyć technik oddychania itp. Podczas porodu oddychałam zupełnie inaczej, bo tak mi było lepiej i położna powiedziała, żeby oddychać w zgodzie z organizmem, a nie jakimiś sztucznymi wyuczonymi sposobami. Pielęgnacja noworodka nie była dla mnie tajemnicą, więc właściwie powtarzałam to co znałam z doświadczenia. jedyne co może mi się jeszcze przydać to pierwsza pomoc noworodkowi w nagłych przypadkach, ale mam nadzieję, że się nie przyda. Poza tym u nas w szpitalu mężczyzna nie musi chodzić do szkoły rodzenia, aby w pełni uczestniczyć w porodzie. Miesiąc temu mój brat rodził razem z zoną i przecinał pepowinę, a do szkoły rodzenia nie chodzili. Na pewno nie jest to wymóg formalny i szpitale, które wprowadziły ten obowiązek najprawdopodobniej szukają dodatkowej kasy, bo porody rodzinne to ostatnio są na topie i duzo rodzących z nich korzysta.
Nie znaczy to że odradzam szkołę rodzenia, ale uważam, że pieniązki (a nie jest to mała kwota) można przeznaczyć na coś bardziej potrzebnego. Jeżeli jednak komuś miałoby to dodać odwagi przed porodem to dlaczego nie? Mnie odwagi nie dodało, a wręcz odwrotnie.

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 04:20
0

Ja uważam, że warto chodzić do szkoły rodzenia. Po pierwsze, ja nie miałam styczności z małymi dziećmi więc nauczę się tam opieki nad noworodkiem. Po drugie, w domu nie chce mi się ćwiczyć ;), po trzecie zobaczę porodówkę, poznam inne mamy, zawsze to jakaś rozrywka ;), no i może bardziej się z tym wszystkim oswoję i nie będę się tak bać.

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 03:56
0

mysle, ze jednak warto, tym bardziej ze moja szkola jest za darmo :D moj gin zapowiedzial mi cc na samym poczatku, a jednak na szkole sie zdecydowalam i nie zaluje, bo mozna sobie pocwiczyc (w domu mi sie nie chce ), polozna powiedziala ze cwiczenia oddechowe dotleniaja dziecko, wiec nie oddycham tam na darmo lol , ale najwazniejsze jest to ze mozna sie doweidziec wielu, nigdzie nie zapisanych rzeczy, jak na przyklad co zabrac do konkretnego szpitala, kiedy najlepiej pojsc obejrzec porodowke i mozna pytac o wszystkie inne sprawy :)

Odpowiedz
madelaine 2013-10-16 o godz. 03:50
0

z tego co wiem to angiee ma racje w wiekszosci szpitali tak jest - ale dotyczy to momentu "wychodzenia" dziecka na swiat , np jesli maz chce przeciac pepowine to powinien ukonczyc szkole rodzenia (tak jest u nas) ale jesli chce uczestniczyc tylko przy porodzie gdy sa skurcze - to moze bez zadnej szkoly rodzenia tam byc ale jak juz sie zacznie "rodzenie" bedzie musial wyjsc - mialam dwie kolezanki rodzace, jedna rodzila do konca z mezem (musieli chodzic do szkoly rodzenia) a z druga maz byl tylko do pewnego momentu - tak zreszta chcieli (nie chodzili do szkoly rodzenia)
pozdrawiam :D

Odpowiedz
angiee 2013-10-16 o godz. 03:26
0

nie wiem czy tak jest wszedzie, ale u mnie napewno, rozmawialam na ten temat z moja lekarka i tak wlasnie mi powiedziala, ze jesli chce aby maz byl obecny przy porodzie to na karcie ciazy musze miec pieczatke szkoly rodzenia

Odpowiedz
Gość 2013-10-16 o godz. 03:06
0

angiee a skad masz takie informacje ze szkoła rodzienia jest przepustka do porodu rodzinnego??
pierwsze słyszę
ja chce rodzić razem z mezem w szpitalu na Solcu

Odpowiedz
angiee 2013-10-16 o godz. 02:59
0

uwazam, ze warto z kilku wzgledow, po poerwsze wiadomo mozna sie troche oswoic z porodem, po drugie bez szkoly rodzenia maz nie moze uczestniczyc w porodzie, a po trzecie cos o pielegnacji maluszka juz sie mozna dowiedziec :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie