Quantcast
  • Aga27 odsłony: 2163

    Praca zawodowa a opieka nad dzieckiem - czy macie czas dla siebie?

    Mam pytanko ....raczej do mam ktore oprocz opieki nad dzieckiem/dziecmi pracuja zawodowoczy macie czas dla siebie ?Ja kompletnie nie ...tzn po powrocie z pracy zajmuje sie dziecmi , potem sprzatam gotuje ,prasuje , piore.Okolo 12 a raczej1 w ncy laduje w lazience ...spac klade sie okolo 2 -3.... jesu........tak sobie mysle ze nie jest to normalne .......ciekawa jestem czy wzystkie pracujace zawodowo tak kiepsko sobie radza.....

    Odpowiedzi (23)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-03, 08:46:45
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Aga27 2013-11-03 o godz. 08:46
0

Ha , a ja ostatnio nie moge narzekać ... L. robi wszystko dosłownie , karmi przewija , zajmuje sie dziećmi kapie codziennie ...sam ,ja tylko szykuję pizamki , wiec mam troche czadsu żeby o siebie zadbać ... co prawda nie za bardzo jest czas zeby gdzieś wyskoczyć ... ale i tak jest ok .

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 08:43
0

Trissy coś ostatnio jak czytam w Twoich postach wieje pesymizmem, wyskakuj z dołka. o tak.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 08:40
0

3 lipiec i jade na 3-4 tygodnie,niestety bez radka

Odpowiedz
Aga27 2013-11-03 o godz. 08:39
0

Kejtus ja wyjechałam na 4 dni ... L. został z chłopcami ... i jakoś dawał sobie radę ... moze nie będzie tak zle....
a kiedy planujesz wyjazd?

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 08:36
0

oj my bidulki.....

juz nie moge sie doczekac jak zostawie w cholere wczasy,sprzatanie,pranie,gotowanie i inne takie i pojade na wymarzone wakacje do mojej mamy

ale boje sie co to bedzie po powrocie-nie poznam domu

Odpowiedz
Reklama
Hala 2013-11-03 o godz. 08:34
0

U mnie też krucho z czasem, ale staram sie jak mogę i tak organizuje sobie czas, by choć się pomalować. Relaksuję sie z wami, Paweł o tym wie i zazwyczaj sam proponuje wieczoorem pójście na Baybuska.
Z nim nie mam problemu, na jego głowie są sobotnie duże porzadki. Dodatkowo w srodę po pracy zawsze odkurz i myje podłogi.
Najgorsze jest to, ze wczesnie chodzimy spać. Paweł wcześnie wstaje i musi sie wyspać, a ja przez wieczne pobódki Wojtak też chcę złpać trochę snu. A teraz zaczęłam pracę, to dopiero będzie jazda.

Odpowiedz
Aga27 2013-11-03 o godz. 08:31
0

no nie wiem.... mój przynajmniej nie ma pretensji, ale szczęśliwy też nie jest kiedy ja sie kładę do łóżka o 2 -3 nad ranem ....

Odpowiedz
Nelly 2013-11-03 o godz. 08:28
0

Tez cos wiem o braku czasu dla siebie i o wyczerpaniu. ja wprawdzie nie pracuje ale studiuje w dodatku dziennie.Na szczescie ustawilam sobie zajecia trzy dni w tygodniu ale sam dojazd zajmuje mi prawie 3 godziny. Jak juz wroce wieczorem to kapie mala karmie i usypiam. Jak tylko mala zasnie zasiadam do ksiazek i zasypiam. I tyle z mojej nauki. A wstaje o 5.30 zawoze mala do mamy i znowu na uczelnie. Jka mam wolne to spie kiedy moge i zajmuje sie mala .Tez nie pamietam kiedy ostatnio sprzatalam. Moj maz ma do mnie ciagle o to pretensje, ale ja naprawde nie mam sily. I jak mu to wytlumaczyc??

Odpowiedz
hello 2013-11-02 o godz. 19:57
0

ja sie ludze ze jak Lenka podrosnie to bedzie lepiej... moze tak za rok.... bedzie juz sama biegac, siadac... jesc.... na pewno bedzie latwiej bo nie trzeba bedzie wszedzie jej taszczyc na rekach... bedzie bardziej samodzielna, bedzie potrafila sie bawic sama troche dluzej... wiec trzymam sie tego mocno

Odpowiedz
m_onika 2013-11-02 o godz. 11:16
0

a może nie mamy czasu dla siebie bo na baybusku siedzimy
Kejtus ja mam 2 dzieci Dawid w październiuku skończy 6 lat ale i tak potrzebuje czasu dla niego Ksawier to owgóle 24 na dobę więć ..my chyba nigdy ani nie odpoczniemy ani nie bedziemy milay czasu dla siebie ..taki lajf :D

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-02 o godz. 07:28
0

Trissy czytam Twoje wypowiedzi i bardzo dobrze Cie rozumiem, sama czesto mam takie nastroje. Ale postanowilam, ze cos musze zmienic, bo inaczej nie ujade. Naprawde postaraj sie jakis maly kroczek. Ja zaczelam od basenu w niedziele rano. Zostawiam Mala z mezem i ide poplywac. Fryzjera zamawiam do domu, bo do fryzjera nie mam szans isc, z pracy wracam przed 19... Ja tez niestety wciaz siedze w swoich kilogramach i bardzo mi zle z moim cialem, ale co zrobic? Moge jedynie powalczyc o choc namiastke poprzedniego ciala, bo o powrocie do pierwotnego ksztaltu moge zapomniec. Kochana, jakis kroczek na pewno da sie zrobic, wymysl cos i sie uparcie tego trzymaj, bedzie lepiej!

Odpowiedz
Trissy 2013-11-02 o godz. 02:26
0

Ja wstaje o 5,50. Gnam do roboty. W robocie kazda wie jak to jest. W domu jestem najwczesniej o 17. I oczywiscie zero czasu na wszystko.

Ostatnio dom byl ne sprzatany przez 3 tygodnie. Na meblach mozna bylo pisac. Zajmowanie sie soba ogranicza sie juz tylko do wykapania sie na szybko i umycia glowy raz w tygodniu. Wygladam jakby piorun w stara miotle strzelil bo nawet wlosow nie mam jak ulozyc. U fryzjera bylam jakos w marcu. Mam odrosty i fryzura stacila ksztalt.
Juz nie mowie o tym ze chodze w workowatych 4ech szmatach bo nic innego nie moge na siebie wlozyc. Brzuch mi zostal jak w 5 miesiacu.

Koszmar......

Chce spowrotem moje zycie....

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-02 o godz. 00:17
0

Aga27 ja chociaż nie pracuję to też caly mój czas pochlania zajmowanie się Alunią, dla siebie mam czas po 22 jak Ala zaśnie. O tyle mam lepiej, że mogę ją wszędzie zabrać w ciągu dnia i zalatwić jakieś swoje sprawy. I tak będzie pewnie dopóki nie pójdzie do przedszkola czyli jeszcze pewnie 1,5 roku. Ale mi jest z tym dobrze :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 00:02
0

dlatego zdecyduje sie na drugie dziecko nie wczesniej jak za 4,5 lat
chce troche "odżyć"

Odpowiedz
Anabela 2013-11-01 o godz. 22:36
0

Ja czasami się zastanawiałąm, czy tylko ja jestem taka beznadziejna i nie mogę się zorganizować, przecież nie tylko ja mam małe dziecko i nie tylko ja pracuje, a widze, że inne mamy mają czas na inne sprawy. Ale też widzę, że nie jestem osamotniona. Cały czas liczę na to, że mi się poprawi, ale cosik kiepsko to widzę.

Odpowiedz
Aga27 2013-11-01 o godz. 09:10
0

No to widze ze nie jestem osamotniona ,,,, kurcze za tydzien chrzest Aronka a ja nie poszlaam nawet do fryzjera :(

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:28
0

niestety ja tez na nic nie mam czasu a nie pracuje
musze byc w domku sama od 7 do 7 niestety nie mam u nikogo pomocy a dom mamy wielki i trzeba o niego dbac
nie poznaje siebie-zero bizuterii,makijazu fryzjera i innych takich

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:03
0

aaa mi się Hubi ostatnio o 4 budzi i dosłownie nie wiem co mamy robić, najpierw herbatka i przeczekujemy do 6 do karmienia, ale gaworzy jak szalony zasnąć nie ma szans...

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:02
0

hej:) Ja w sumie nie pracuje, tzn. pracuje w domu, bo pisze ludziom za kasę prace mgr itp, skutek taki że mały już umie klikać na klawiaturze :(, a z czasem wyobraźcie sobie moje kochane coraz lepiej, zatrudniłam męża do pewnych rzeczy, w końcu dwie rączki ma, wystarczy go tylko dobrze poprosić, w końcu jakbym chciała wychowywać Hubiego sama to po cholerę mi jeszcze pranie czy gotowanie dla niego... i wyobraźcie sobie jeszcze że byłam juz u kresu wyczerpania i do tego oczywiście kłóciłam się o wszystko bo człowiek zmęczony nie myśli normalnie i wszystko go denerwuje.. i tak też powiedziałam mężowi, że przecież wie że Ja taka nie jestem że to wina braku snu i o dziwo po iluś razach pojął i teraz sam szuka w ciągu dnia drzemek dla mnie...tylko dialog pomaga przetrwać, polecam i pozdrawiam i dużo snu życzę

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 21:58
0

Witam tez w klubie. Wstaje codziennie o 5 rano, do pracy wychodze o 7 rano, wracam o 19, spac chodze o 21:00. Przez te dwie godziny sprzatam, piore i sie wkurzam, ze zycie trace na pierdoly. Niestety. W weekend to samo, pobudka o 6, bo tak sie Kinga budzi i nie ma nagle na nic czasu. Wiecie, to jest koszmarne, mam tak dosc, ze nie powiem.

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 21:09
0

Aga witaj w klubie...........ja jeszcze na dodatek oczy sobie wyplakuje prawie codziennie i kloce sie z mezem, ale zdecydowanie nie mam czasu dla siebie, nawet na zakupy.........

Odpowiedz
m_onika 2013-10-31 o godz. 20:35
0

Aga ja nie pracuje teraz zawodowo i sie nie wyrabiam :( moze gdybym wstawala tak o 4-5 rano to by mi starczylo casu a tak moje dwa urwisy pochlaniaja mnie dosczetnie a i wiadmomo w domu zawsze cos trezba niestety zrobic

Odpowiedz
hello 2013-10-31 o godz. 19:41
0

Agus, ja tez nie mam czasu dla siebie.... ale ok 22 klade sie spac.... mam gdzies sprzatanie, obiady itd... troche pomaga mi mama. Sprzatam raz w tygodniu w sobote razem z mezem. Jak maz sie zajmuje Lenka to robie tylko to co konieczne... ale w sumie wszystko kreci sie wokol Leny...

Odpowiedz
Aga27 2013-10-31 o godz. 13:06
0

mam pytanko ....raczej do mam ktore oprocz opieki nad dzieckiem/dziecmi pracuja zawodowo
czy macie czas dla siebie ?

Ja kompletnie nie ...tzn po powrocie z pracy zajmuje sie dziecmi , potem sprzatam gotuje ,prasuje , piore.

Okolo 12 a raczej1 w ncy laduje w lazience ...spac klade sie okolo 2 -3.... jesu........ tak sobie mysle ze nie jest to normalne .......
ciekawa jestem czy wzystkie pracujace zawodowo tak kiepsko sobie radza.....

Odpowiedz
Nelly 2013-11-03 o godz. 08:28
0

Tez cos wiem o braku czasu dla siebie i o wyczerpaniu. ja wprawdzie nie pracuje ale studiuje w dodatku dziennie.Na szczescie ustawilam sobie zajecia trzy dni w tygodniu ale sam dojazd zajmuje mi prawie 3 godziny. Jak juz wroce wieczorem to kapie mala karmie i usypiam. Jak tylko mala zasnie zasiadam do ksiazek i zasypiam. I tyle z mojej nauki. A wstaje o 5.30 zawoze mala do mamy i znowu na uczelnie. Jka mam wolne to spie kiedy moge i zajmuje sie mala .Tez nie pamietam kiedy ostatnio sprzatalam. Moj maz ma do mnie ciagle o to pretensje, ale ja naprawde nie mam sily. I jak mu to wytlumaczyc??

Odpowiedz
hello 2013-11-02 o godz. 19:57
0

ja sie ludze ze jak Lenka podrosnie to bedzie lepiej... moze tak za rok.... bedzie juz sama biegac, siadac... jesc.... na pewno bedzie latwiej bo nie trzeba bedzie wszedzie jej taszczyc na rekach... bedzie bardziej samodzielna, bedzie potrafila sie bawic sama troche dluzej... wiec trzymam sie tego mocno

Odpowiedz
m_onika 2013-11-02 o godz. 11:16
0

a może nie mamy czasu dla siebie bo na baybusku siedzimy
Kejtus ja mam 2 dzieci Dawid w październiuku skończy 6 lat ale i tak potrzebuje czasu dla niego Ksawier to owgóle 24 na dobę więć ..my chyba nigdy ani nie odpoczniemy ani nie bedziemy milay czasu dla siebie ..taki lajf :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 07:28
0

Trissy czytam Twoje wypowiedzi i bardzo dobrze Cie rozumiem, sama czesto mam takie nastroje. Ale postanowilam, ze cos musze zmienic, bo inaczej nie ujade. Naprawde postaraj sie jakis maly kroczek. Ja zaczelam od basenu w niedziele rano. Zostawiam Mala z mezem i ide poplywac. Fryzjera zamawiam do domu, bo do fryzjera nie mam szans isc, z pracy wracam przed 19... Ja tez niestety wciaz siedze w swoich kilogramach i bardzo mi zle z moim cialem, ale co zrobic? Moge jedynie powalczyc o choc namiastke poprzedniego ciala, bo o powrocie do pierwotnego ksztaltu moge zapomniec. Kochana, jakis kroczek na pewno da sie zrobic, wymysl cos i sie uparcie tego trzymaj, bedzie lepiej!

Odpowiedz
Trissy 2013-11-02 o godz. 02:26
0

Ja wstaje o 5,50. Gnam do roboty. W robocie kazda wie jak to jest. W domu jestem najwczesniej o 17. I oczywiscie zero czasu na wszystko.

Ostatnio dom byl ne sprzatany przez 3 tygodnie. Na meblach mozna bylo pisac. Zajmowanie sie soba ogranicza sie juz tylko do wykapania sie na szybko i umycia glowy raz w tygodniu. Wygladam jakby piorun w stara miotle strzelil bo nawet wlosow nie mam jak ulozyc. U fryzjera bylam jakos w marcu. Mam odrosty i fryzura stacila ksztalt.
Juz nie mowie o tym ze chodze w workowatych 4ech szmatach bo nic innego nie moge na siebie wlozyc. Brzuch mi zostal jak w 5 miesiacu.

Koszmar......

Chce spowrotem moje zycie....

Odpowiedz
iskierka55 2013-11-02 o godz. 00:17
0

Aga27 ja chociaż nie pracuję to też caly mój czas pochlania zajmowanie się Alunią, dla siebie mam czas po 22 jak Ala zaśnie. O tyle mam lepiej, że mogę ją wszędzie zabrać w ciągu dnia i zalatwić jakieś swoje sprawy. I tak będzie pewnie dopóki nie pójdzie do przedszkola czyli jeszcze pewnie 1,5 roku. Ale mi jest z tym dobrze :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 00:02
0

dlatego zdecyduje sie na drugie dziecko nie wczesniej jak za 4,5 lat
chce troche "odżyć"

Odpowiedz
Anabela 2013-11-01 o godz. 22:36
0

Ja czasami się zastanawiałąm, czy tylko ja jestem taka beznadziejna i nie mogę się zorganizować, przecież nie tylko ja mam małe dziecko i nie tylko ja pracuje, a widze, że inne mamy mają czas na inne sprawy. Ale też widzę, że nie jestem osamotniona. Cały czas liczę na to, że mi się poprawi, ale cosik kiepsko to widzę.

Odpowiedz
Aga27 2013-11-01 o godz. 09:10
0

No to widze ze nie jestem osamotniona ,,,, kurcze za tydzien chrzest Aronka a ja nie poszlaam nawet do fryzjera :(

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:28
0

niestety ja tez na nic nie mam czasu a nie pracuje
musze byc w domku sama od 7 do 7 niestety nie mam u nikogo pomocy a dom mamy wielki i trzeba o niego dbac
nie poznaje siebie-zero bizuterii,makijazu fryzjera i innych takich

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:03
0

aaa mi się Hubi ostatnio o 4 budzi i dosłownie nie wiem co mamy robić, najpierw herbatka i przeczekujemy do 6 do karmienia, ale gaworzy jak szalony zasnąć nie ma szans...

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:02
0

hej:) Ja w sumie nie pracuje, tzn. pracuje w domu, bo pisze ludziom za kasę prace mgr itp, skutek taki że mały już umie klikać na klawiaturze :(, a z czasem wyobraźcie sobie moje kochane coraz lepiej, zatrudniłam męża do pewnych rzeczy, w końcu dwie rączki ma, wystarczy go tylko dobrze poprosić, w końcu jakbym chciała wychowywać Hubiego sama to po cholerę mi jeszcze pranie czy gotowanie dla niego... i wyobraźcie sobie jeszcze że byłam juz u kresu wyczerpania i do tego oczywiście kłóciłam się o wszystko bo człowiek zmęczony nie myśli normalnie i wszystko go denerwuje.. i tak też powiedziałam mężowi, że przecież wie że Ja taka nie jestem że to wina braku snu i o dziwo po iluś razach pojął i teraz sam szuka w ciągu dnia drzemek dla mnie...tylko dialog pomaga przetrwać, polecam i pozdrawiam i dużo snu życzę

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 21:58
0

Witam tez w klubie. Wstaje codziennie o 5 rano, do pracy wychodze o 7 rano, wracam o 19, spac chodze o 21:00. Przez te dwie godziny sprzatam, piore i sie wkurzam, ze zycie trace na pierdoly. Niestety. W weekend to samo, pobudka o 6, bo tak sie Kinga budzi i nie ma nagle na nic czasu. Wiecie, to jest koszmarne, mam tak dosc, ze nie powiem.

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 21:09
0

Aga witaj w klubie...........ja jeszcze na dodatek oczy sobie wyplakuje prawie codziennie i kloce sie z mezem, ale zdecydowanie nie mam czasu dla siebie, nawet na zakupy.........

Odpowiedz
m_onika 2013-10-31 o godz. 20:35
0

Aga ja nie pracuje teraz zawodowo i sie nie wyrabiam :( moze gdybym wstawala tak o 4-5 rano to by mi starczylo casu a tak moje dwa urwisy pochlaniaja mnie dosczetnie a i wiadmomo w domu zawsze cos trezba niestety zrobic

Odpowiedz
hello 2013-10-31 o godz. 19:41
0

Agus, ja tez nie mam czasu dla siebie.... ale ok 22 klade sie spac.... mam gdzies sprzatanie, obiady itd... troche pomaga mi mama. Sprzatam raz w tygodniu w sobote razem z mezem. Jak maz sie zajmuje Lenka to robie tylko to co konieczne... ale w sumie wszystko kreci sie wokol Leny...

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie