Quantcast
  • _Agnieszka_ odsłony: 6439

    Czy praca na stanowisku kosmetyczki nadal jest opłacalna?

    Mam nurtujące mnie pytanie, szczególnie do osób które paznokciami zajmują sie profesjonalnie i pracują np. jako kosmetyczka...Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad poważnym związaniem swojej "kariery zawodowej" właśnie z paznokciami (i związanymi z tym rzeczami)... jednak zastanawiam się czy się to jeszcze opłaca? Moja koleżanka skończyła szkołę kosmetyczną i ma kurs robienia akrylu a mimo to nie może sobie znaleźć pracy w żadnym salonie... (a naprawde robi to dobrze i widze że ona to kocha) i robi to w domu. Poza tym z tego co słyszałam i co widzę, ceny takich usług ciągle sie zmniejszają przez coraz to nową konkurencję (nie mówię tu o bardzo dużych miastach, bo np. w Wawie ceny są gdzie niegdzie bardzo wysokie) a przeciez trzeba za coś kupić pilniki, pudry, lakiery i inne potrzebne w salonie rzeczy... a to kosztuje, tym bardzej jesli ktoś chce pracować na dobrej jakości produktach... dochodzą do tego jakieś dodatkowe kursy i szkolenia, to oczywiste, bo bez tego nie chcialabym zaczynać... zawsze lepiej się patrzy na kogoś z dyplomami...Proszę o radę i pomoc... z góry Dziękuje:)

    Odpowiedzi (9)
    Ostatnia odpowiedź: 2014-10-22, 07:17:48
    Kategoria: Paznokcie
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
stajla 2014-10-22 o godz. 07:17
0

Opłacalność zależy tak na prawdę od naszych umiejętności. Jeśli umiejętności są to bez problemów poradzicie sobie w tym zawodzie. W zasadzie wszystko czego się nauczyłam pochodzi z Beauty Lux, ze szkoleń zawodowych, studiów nie robiłam. Wszystko zależy od waszego zaangażowania.

Odpowiedz
Karolinka 2013-07-04 o godz. 05:56
0

A to zupełnie inne sprawa. Korupcja jest wszędzie i tego niestety nie zmienimy. Ja do tej pory pracowałam w kilku salonach i za każdym razem "po znajomości", najśmieszniejsze było to, że osoby które mnie polecały nigdy nie korzystały z moich usług, widziały tylko wykonane przeze mnie paznokcie i słyszały jakąś tam opinię. W ŻADNYM Z SALONÓW nie pytano mnie czy kończyłam kurs, nie pytano o sposób dezynfekcji narzędzi, o to jak zdejmuję tipsy (bo teraz bardzo popularną metodą stało się zrywanie cążkami ), o nic, kompletnie o nic. Dla nich wystarczające było to, że stryjeczna ciotka wujka ciotecznego brata chrześnicy mnie poleca :D To jest straszne jak teraz wygląda sytuacja w Polsce, rzadko który salon zwraca uwagę na podstawowe zasady higieny: np kazali nam wyrzucać śmieci z worków i używać ich kilkakrotnie, ja używam truskawkowe zmywacza do pazurków, więc efekt tego był taki, że po dwóch "razach" w całym salonie śmierdziało zgnilizną. Fuuuuuu........

Odpowiedz
_Agnieszka_ 2013-07-04 o godz. 04:22
0

Karolinko nie uważam tego za złe... ja równiez nie chciałabym być niczyim króliczkiem, ale tak jak mówiła moja koleżanka, w wielu salonach nie pytaja o kursy, certyfikaty, czasem nawet o doświadczenie - tylko o to czy gdzies juz pracowała... nie maja nawet zamiaru obejrzec jej prac i "przykro nam bardzo - niech pani poszuka gdzie indziej"... a ja nie mam zamiaru całe życie pracowac jak myszka w domku (w dodatku na czarno) a potem na emeryturze to z czego będę żyć ?... Koleżanka o której juz mówiłam wiele razy spotkała się z tym, że do salonu zostały przyjęte jej koleżanki np. po znajomości.. a ona już podczas szkoły kosmetycznej zakładała pazurki w domu (wiecie jak..) Nie wiem również co wniesie UE - napewno nic dobrego...

Tak czy inaczej dziękuję za odpowiedzi... naprawdę mi pomogły... :)

Odpowiedz
Karolinka 2013-07-04 o godz. 03:32
0

_Agnieszko_ jestem bardzo zaskoczona tym, że uważasz za złe, iż salony nie chcą przyjmowac osób prostu po kursie. Wszyscy wiemy jak wyglądają kursy i ile się po nich umie - praktycznie nic. Najpierw trzeba ćwiczyć na koleżankach, rodzinie, nawet dać ogłoszenie że robi się w domu za 20 zł (żeby materiał się zwrócił). Dopiero po pierwszych 100 parach rączek można uznać, że jest się profesjonalistą, ale też początkującym. Nie wyobrażam sobie sytuacji,że idę do salonu, płacę przykładowo jak na ceny w Wawie 150 zł i paznokcie robi mi dziewczyna, która miesiąc wcześniej skończyła kurs. Wiem,że praktykę trzeba gdzieś zdobyć, ale ciekawe czy jakbyś poszła do dentysty, który jest miesiąc po szkole i uczy się na Tobie, to czy byłabyś też taka otwarta i chętna do pomocy. Albo gdybyś miała swój salon (może masz nie wiem ) czy zatrudniłabyć taką "świeżą" manikiurzystkę, ryzykując w ten sposób prestiż swojej firmy. Ja bym nie chciała być takim królikiem doświadczalnym...
Wg mnie najlepszym wyjściem z sytuacji jest właśnie robienie za cenę materiałów (niestety na początku to jest normalne) i tu są dwa sposoby: albo w domu, albo "dopiąć" się do jakiegoś saloniku i tam proponować taką usługę taniej. Na pewno znajdzie się wiele mniej zamożnych osób, które chętnie zgodza się na bycie modelkami, a jeżeli im się spodoba, to mamy już na przyszłość klientki, którym zawsze możemy dać jakiś rabacik. Koleżanka powie koleżance i zanim się objerzymy mamy już dużo klientek. Jeżeli zdobędziemy trochę doświadczenia i podniesiemy ceny, a powiedzmy 60% klientek zrezygnuje to i tak nic na tym nie tracimy, bo koszt materiałów został pokryty, a my mamy już pożądną drogę za sobą.
Zawsze znajdzie się wyjście z syuacji i nie można być w gorącej wodzie kąpanym, bo nikt nic nie osiąga od razu, w każdej dziedzinia życia i pracy trzeba najpierw zdobywac doświadczenie.
Pozdrawiam

Odpowiedz
azde 2013-07-04 o godz. 02:22
0

No i ja mam podbny dylemat.za 2 tygodnie wybieram sie na kurs przedluzania pazurkow zelowych i zastanawiam sie czy dobrze robie,czy nie wyrzuce tych pieniedzy w bloto.Boje sie ze nie bede miec klientek,nie moge niestety pracowac legalnie bo wiem ze na wszytkie oplaty nawet nie zarobie.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-07-03 o godz. 17:12
0

hmmm...dwie klientki dziennie to ja bym chciala miec w salonie to co innego niz jak sie parcuje w domu....najbardziej denerwuja mnie odloszenia z allegro w stylu-promocja-profesjonalne paznokcie akrylowe robie na najwyzszej klasy produktach super nail za 15 zl!!hahahahahahahahahahhahahahaha lol dobre,co?mysle,ze faktycznie musisz w siebie zainwestowac,nie wiem skad jestes,ale w warszawie jest obecnie mnostwo ogloszen,ze poszukuja salony manicurzystek-potrzebne jest z regoly cv i certyfikat.osoby zatrudniajace czesto sa laikami w sprawach paznokciowych,wiec nawet nie chca zobaczyc jak pracujesz zycze ci powodzenia :D ja obecnie parcuje w domku,myslalam o tym,zeby poszukac pracy,ale studiuje dziennie i narazie tak jest mi dobrze :)

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 14:04
0

Mnie tak właśnie powiedzieli , i to nie w jednym miejscu , lecz cóz próbowałam do skutku a teraz mam juz troche doświadczenia i czuje się bardziej pewna siebie (co nie oznacza że przestałm sie uczyć nowych rzeczy)

Odpowiedz
_Agnieszka_ 2013-07-02 o godz. 13:51
0

Może i tak to wygląda, ale u mnie w mieście akryl zakłada sie już za 50zł a co dopiero u dziewczyn które robią pazurki w domu... tam ceny są jeszcze mniejsze. Poza tym człowiek całe życie się czegoś uczy i ja również chciałabym w międzyczasie przechodzić nowe kursy i zdobywać nowe doświadczenia, a to kosztuje...a przeciez człowiek musi za coś żyć. Poza tym słyszałam, że bardzo dużo klientek jeśli już chodzi do jakiejś dobrej kosmetyczki to nie bardzo chce zmienić ją na inną, tymbardziej na nową, która nie jest - jak niektórzy sądzą - profesjonalistką... i lepiej iść do sprawdzonej niż do takiej co może coś zchrzanić. Moja koleżanka np. nie została przyjęta do 2-3 salonów z tego względu iż jest świeżo po szkole i stwierdzili że nie ma doświadczenia w tym co robi, a oni chcą kogoś, kto juz pracował w tym zawodzie... ale przeciez każdy kiedyś zaczyna...
Liczę się z tym, że najpierw będę musiała wiele w siebie zainwestować np. kursy, by mieć z czym startować... ale nie chciałabym się potem rozczarować, bo ktoś mi powie że nie mam doświadczenia... :(

Odpowiedz
Gość 2013-07-02 o godz. 13:37
0

Prosta kalkulacja:
załóżmy ze robisz akryl ok 3 godzin,masz 3 klientki dziennie,bierzesz średnio 80zeta,za dzień masz 240zeta.
pracujesz średnio 23 dni więc obrót wynosi 5520pln
odliczasz zusy(albo i nie),zakup produktów,opłaty itd i nie jest źle
Nawet przy dwóch klientkach dziennie i z niższymi cenami
Więcej wiary

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie